Powieść RAK to głos ofiar pochodzącego z Dolnego Śląska oprawcy, który bił, poniżał i okradał kobiety, ale i zastraszał mężczyzn. Przez długi czas pozostawał on bezkarny, bo w oczach organów ścigania jego czyny nie zasługiwały na śledztwo. Pewnego dnia nadepnął na odcisk wrocławskiemu biznesmenowi, którego wytrwałość w prywatnie zaaranżowanym śledztwie doprowadziła do aresztowania agresora. Przedstawiamy Państwu historię, która wydarzyła się w Polsce, "po sąsiedzku", choć mogłaby posłużyć za scenariusz międzynarodowej produkcji filmowej. Oto RAK!
Ciemna i poruszająca opowieść, oparta na prawdziwych wydarzeniach, która odsłoni brutalne konsekwencje działania "stalkera z Tindera". Ta historia ma więcej niż jeden wymiar...
Z wykształcenia wiolonczelistka i śpiewaczka operowa, z pasji – pisarka. Związana również z fotografią, filmem i radiem. Autorka serii Kroniki Klary Schulz i Nowe śledztwa Klary Schulz oraz thrillerów Love, To nie jest amerykański film, Likwidacja i Instynkt. Laureatka plebiscytu 30 Kreatywnych Wrocławia, dwukrotnie nominowana do Literackiej Nagrody Europy Środkowej „Angelus” oraz do Nagrody Kulturalnej Gazety Wyborczej „Warto”.
Nie bardzo wiem jak ocenić tę książkę. Jest to historia oparta na prawdziwych wydarzeniach i to w bardzo dużym stopniu, z tego co można ustalić. Ciężko więc oceniać to jako fabułę, jako dokument też nie da rady. Więcej można powiedzieć tu o otoczce tej książki, aniżeli o niej samej. Na pewno jednak mogę ocenić styl pisania i tutaj nie jest tak źle jak zapowiadały pierwsze strony. Im dalej w las tym lepiej, a raczej mniej kanciasto. Nie wiem ile wkładu miał w tym zakresie współautor, zakładam, że był on minimalny i ten niezbyt dopracowany styl pisania to jednak "wina" autorki. Sądzę, że gdyby Filarowski zgadał się z innym autorem wyszłoby lepiej, bo historia ma swój potencjał. Pan Filarowski ma parcie na szkło. W dobrych intencjach, ale jednak buduje swoją popularność na tej sytuacji i trochę mi to zgrzyta, bo przenosi to na całkowicie inny level. Gdybym tylko patrzyła na jego poczynania nigdy nie sięgnęłabym po ten tytuł, ale przekonał mnie wywiad z nim na kanale "Balans" na YT (muszę napisać który konkretnie bo jak się okazuje jest tego DUŻO..). No i faktycznie, facet zachował balans w tym wywiadzie. Uwierzyłam, że robi szum w słusznej sprawie, ma odpowiednie nastawienie do sytuacji i szacunek do osób uwikłanych w sprawę. Nie można też nie docenić jak dużo zrobił by sprawca został złapany. Teraz, również po lekturze i przyjęciu pewnych zbędnych wstawek z książki za prawdę i coś co gość sam chciał tam dorzucić, mam trochę mieszane uczucia. W perspektywie tego, że już wchodzi promocja drugiego tomu serii (?), nie wygląda to już tak dobrze. Po co ten drugi tom? Uświadamiamy ludzi czy jednak idziemy po pieniądze? W wywiadzie Filarowski przedstawia niemal całą opisaną w książce historię, która w rzeczywistości znalazła już swój (pół)finał - sprawca siedzi, niedawno zaczął się jego proces, przed nami tylko wyrok. Wiele można też wyczytać z przekazów prasowych i to wszystko było w książce. Czy drugi tom to w takim razie będzie zmyślanie wydarzeń dla kasy? Coś mi tu zgrzyta. Mam mieszane uczucia co do całego zamysłu powstania tej książki oraz, jak się okazuje, osoby samego autora i jego poczynań. Jakby nie było książka opisuje nie jedną, a kilka tragedii które dotknęły realnych ludzi i naprawdę trzeba o tym pamiętać na każdym kroku. Gdyby oddzielić to wszystko i oceniać tę książkę jako fabularyzowany dokument to jest po prostu ok - można by było wycisnąć z tego więcej prócz niemal suchego spisania wydarzeń. Myślę, że wówczas bardziej przysłużyłaby się osobom będącym w podobnych sytuacjach co opisywane w książce kobiety. Po to - zdaniem samego autora - ta książka ponoć powstała. PS. Gdybym przed lekturą książki przejrzała instagrama Filarowskiego to bym tej książki nie dotkneła. Jak chcecie ją przeczytać i podejść do niej na poważnie (to jedyna opcja przy takiej treści) to nie zaglądajcie tam. Po kolejny tom (premiera w październiku) nie sięgnę.
Nie znałam wcześniej sprawy „stalkera z Tindera” i nie chciałam się z nią zapoznawać przed lekturą książki. Chciałam spojrzeć na tę historię z perspektywy osoby, która nic nie wie i sama może stać się ofiarą. Pierwsze skojarzenie miałam z niesławnym Tulipanem, ale okazało się, ze Tulipan to był pikuś w porównaniu z Rakiem. Dacie wiarę, że ten psychol był tak dobrym manipulatorem, że udało mu się mnie zwieść na manowce w książce i początkowo podejrzewałam inną postać? Za to kłaniam się w pas autorom, bo potrafili pokazać czytelnikowi, jak bardzo można się pomylić ufając niewłaściwie osobie.
Mnie ta pomyłka nie kosztowała nic, dała jedynie do myślenia. Są jednak kobiety, które za ten jeden błąd zapłaciły wysoką cenę - przemoc fizyczna i psychiczna, szantaż, niewyobrażalny strach, utrata majątku i trauma do końca życia. A kiedy sprawa wypłynęła, dostały jeszcze cios od społeczeństwa, bo przecież to ich wina, że dały się zmanipulować. Nigdy nie zrozumiem, jak można usprawiedliwiać bandytę i obwiniać ofiary.
Ta książka mnie mocno dotknęła. Każdy powinien ją przeczytać, bo jest przestrogą i pokazuje pewne mechanizmy, którymi posługują się oszuści, a to jest bardzo cenna lekcja. Najważniejsze jednak jest to, że ta historia daje nadzieję, że są też dobrzy ludzie na tym świecie, którzy będą walczyć o sprawiedliwość choćby nie wiem co. I ja im się kłaniam w pas. Kłaniam się w pas również ofiarom, które wykazały się niezwykłą odwagą i siłą charakteru, żeby mówić głośno o tym, co je spotkało.
„Rak. Psy szczekają, karawana jedzie dalej” to oparta na prawdziwych wydarzeniach historia, na kartach której autorzy odsłaniają kulisy działania „stalkera z Tindera”, mężczyzny, który wykorzystał, oszukał i okradł wiele kobiet. Grzegorz Filarowski, przedsiębiorca i ojciec dwóch córek, wspólnie z Nadią Szagdaj, autorką powieści kryminalnych i dziennikarką, przelali na papier historię, która powinna być przestrogą dla kobiet.
Iwo Rak, przystojny i szarmancki mężczyzna po rozwodzie, miły i zawsze chętnie służący pomocą dla wielu kobiet był wręcz idealnym kandydatem na partnera życiowego. Jego urokowi ulegały głównie kobiety po przejściach – rozwódki, samotne matki, wdowy, a on bez skrupułów mamił je i wykorzystywał ich uległości i potrzebę bliskości drugiej osoby.
Wielokrotnie wspominałam, że jestem miłośniczką powieści opartych na prawdziwych wydarzeniach, szczególnie tych dotyczących zbrodni, tajemniczych zaginięć czy głośnych spraw medialnych. Książka „Rak. Psy szczekają, karawana jedzie dalej” często przewijała się na portalach czytelniczych i z bólem serca przyznaję, że sama nie wiem, czemu opierałam się lekturze. Historia, o której na łamach książki piszą autorzy, była mi zupełnie nieznana, dlatego zapragnęłam się w niej zagłębić i poznać działania słynnego „stalkera z Tindera”. Rozpoczynając lekturę, nie spodziewałam się, że ta książka tak mnie wciągnie. Prawie 500 stron przeczytałam w zaledwie dwa wieczory. Grzegorz Filarowski i Nadia Szagdaj stworzyli niezwykle intrygującą opowieść, która pochłania czytelnika od pierwszych stron, a kolejne wydarzenia intrygują tak mocno, że trudno oderwać się od lektury. Z każdą stroną wzrasta napięcie, któremu towarzyszy nieodparta chęć jak najszybszego dowiedzenia się, jak zakończy się ta mroczna, pełna bólu i strachu historia kilku kobiet. Emocje, które towarzyszą bohaterkom, są tak namacalne, że czytając książkę czułam ich strach, przerażenie, a nawet ból, który zadawał im „Rak”. „Rak. Psy szczekają, karawana jedzie dalej” to mroczna, brutalna i mocna historia, która wstrząsa do głębi i skłania do refleksji. Jednak pomimo trudnej tematyki czyta się ją bardzo dobrze; sprawnie i szczegółowo poprowadzona fabuła wciąga i intryguje tak mocno, że strony powieści same przelatują przez palce. „Rak. Psy szczekają, karawana jedzie dalej” to historia, którą powinna poznać każda kobieta. Autorzy w mistrzowski sposób odtworzyli prawdziwe wydarzenia, oddając uczucia i emocje ofiar. Czytałam tę książkę z ogromnym zaangażowaniem, nie dowierzając, że my, kobiety, możemy być aż tak zaślepione. Jednak manipulacja ma ogromną siłę, którą sprytny i przebiegły mężczyzna wykorzystał, by się wzbogacić. Ta książka to ważna i wartościowa lektura, którą z całego serca polecam. Niech będzie ona przestrogą dla kobiet, które za cenę bliskości gotowe są związać się z zupełnie obcą osobą, obdarzając ją bezwarunkowym zaufaniem, zapominając przy tym o ostrożności.
Współpraca reklamowa z @grzegorz_filarowski @nadia_szagdaj @ktotorak @longuamortis_ph
”RAK. Psy szczekają, karawana jedzie dalej” Grzegorz Filarowski i Nadia Szagdaj
5/5 ⭐️
„- Ona się nie rusza - powiedziała, jakby zobaczyła ducha. - Żyje? - dopytywał dyspozytor. - Nie wiem - odparła jego rozmówczyni. - Nie rusza się. Nie wiem… - mamrotała.”
Potrzebuję drugiego tomu NA JUŻ. Dawno żadna książka mną tak nie wstrząsnęła.
Temat kobiet, które zostały oszukane na duże pieniądze prawdopodobnie jest nam wszystkim w mniejszym lub większym stopniu znany. Oglądając, czy też czytając artykuły na ten temat często myślałam sobie, że ”ja bym się tak nie dała”, albo ”mnie by to na pewno nie spotkało”. A potem przeczytałam tę książkę i moje myślenie zmieniło się o jakieś sto osiemdziesiąt stopni. Bo przecież każdą z nas mogłoby to spotkać. Przecież ci mężczyźni przygotowują się zapewne latami, zanim zaczną oszukiwać kobiety. Przecież oni mają swoje sposoby, żeby owinąć sobie wokół palca nawet najbardziej asertywną osobę.
To mogłabym być ja, albo ty.
Takim oszustem jest właśnie Iwo. Iwo uwodzi kobiety, bardzo zresztą umiejętnie, a te łapiąc haczyk, wpadają prosto do króliczej nory. Myślicie sobie pewnie, że te kobiety nie próbowały odzyskać swoich pieniędzy. Otóż nie. Próbowały, sęk w tym, że Iwo wtedy zmieniał się w chodzącego red flaga. Jego miła maska w jednej chwili spadała, a potwór wychodził na powierzchnię.
„- Chcesz się dowiedzieć, jak zostałam idiotką roku?”
Iwo nie dopadał pierwszej lepszej kobiety, nie. On dokładnie dobierał swoje ofiary, wiedząc, jaki jest ich słaby punkt, wiedząc, gdzie uderzyć.
Przerażające..
Ja sama szukałam miłości w internecie, wiadomo, takie mamy czasy i to nie jest nic nadzwyczajnego. Natomiast bardzo się cieszę, że miałam to szczęście i nie spotkałam takiego Iwa na żywo.
I chciałabym też ostrzec, że to jest książka dla ludzi o mocnych nerwach, przynajmniej w moim odczuciu. Bo lektura nie należy do łatwych i przyjemnych, mimo tego, że jest bardzo wciągająca. Ja sama musiałam przeplatać sobie tę historię z inną, lżejszą książką.
Wiedziałam, że to będzie mocna historia, ale chyba nie byłam przygotowana na aż taki rollercoaster. Absolutnie NIE żałuję, że ją przeczytałam.
Uważam, że powinno się więcej mówić o tego typu sprawach. Może nagłaśniając takie przypadki, więcej kobiet zastanowiłoby się dwa razy, zanim zaufałoby nie tej osobie co trzeba.
„- Kiedy Iwo po raz pierwszy się do mnie odezwał, byłam w trakcie burzliwego rozwodu - stwierdziła. - Podobnie jak większość jego ofiar - zauważył Filip.”
Drogie czytelniczki i drodzy czytelnicy przedstawiam Wam wstrząsającą książkę autorstwa Grzegorza Filarowskiego i Nadii Szagdaj pt. "Rak. Psy szczekają karawana jedzie dalej".
Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Linguamortis
Jak myślicie ile kobiet jest oszukiwanych przez internet i nie tylko...?
Zapewne każdy z Was słyszał o Oszuście z Tindera.
Poznajcie historię Moniki i innych kobiet, które zostały w brutalny sposób oszukane, zbrukane, a przede wszystkim padły OFIARĄ manipulacji tego samego mężczyzny.
"Nienawidził kobiet, które go dominowały. Nienawidził od dzieciństwa. Od czasów, gdy jego matka wyżywała się na nim za to, co robił jej ojciec" Ale jeszcze bardziej nie znosił Grzegorczyka i wiele był w stanie znieść, by go zetrzeć na proch."
"Z cichym szumem drukarka nanosiła kolejne warstwy koloru na kartkę. Wkrótce wypluła zdjęcie, a on ujął je w dwa palce i wyprostował rękę. To był pierwszy raz, gdy spotkał się z nią „twarzą w twarz”, choć nie osobiście. Na pewno też nie był to ostatni. Przyjrzał się jej i od razu pomyślał, że się dogadają. Muszą się jakoś dogadać. Odsunął klawiaturę komputera i położył zdjęcie przed sobą, na blacie. Przygładził je dłonią. Skóra w tym przeciągłym zetknięciu z papierem wydała cichy syk. Z rogu biurka zgarnął notes z samoprzylepnymi, żółtymi kartkami. W szufladzie namacał marker. Pochwycił go w lewą dłoń i na kartce z wierzchu napisał: „Aneta”. Odkleił ją i równo przyłożył pod wydrukowanym na kartce wizerunkiem uczestniczki marszu. Na drugiej z kolei kartce napisał enigmatycznie: „Wartość: trzydzieści cztery miliony złotych”.
Iwo Rak jest rozwodnikiem, to szarmancki, czarujący, ujmujący, jeździ drogimi autami, bogaty, mający wpływy mężczyzna, który zawsze mówi kobietom to, co chcą usłyszeć od facetów... Czy naprawdę taki jest? CZY MOŻE BYĆ OSZUSTEM? Czy to tylko zasłona dymna, która ma zbawić kobiety w niebezpieczną grę, która ma na celu pozbawić je wszystkiego?
Czy Iwo może być bandytą? Czy jest socjopatą? Niebezpiecznym psycholem, który stosuje wszystkiego rodzaju sztuczki, by dobrać się do swoich ofiar? Czy w Polsce mamy przyzwolenie społeczne na katowanie, poniżanie kobiet? Czy sprawiedliwości stanie się zadość?
"Im uważniej jednak Cyja wczytywał się w raporty, tym bardziej utwierdzał się w popularnej i zazwyczaj trafnej tezie, że ofiara musiała znać sprawcę. Ale z jakiegoś powodu nie podała policjantom jego nazwiska. Bała się - tylko tak mógł to uzasadnić."
Już sam wstęp do lektury od autorów Nadii Szagdaj i Grzegorza Filarowskiego stanowi dla nas zapowiedź mocnej i szokującej książki. To niezwykle wciągająca, porażająca i brutalna fabuła, która została oparta na faktach. Zawarte w książce formy wypowiedzi Iwo Raka są sygnałem ostrzegawczym dla kobiet, żeby przerwać znajomość, czy może wręcz odwrotnie? Kobiety w dzisiejszych czasach potrzebują adoracji, miłości, wsparcia, czułych gestów, lecz często mają tak, że te gesty mogą zakłócić odbiór prawdziwych intencji. Autorzy Nadia Szagdaj i Grzegorz Filarowski książki odsłaniają podstępne manipulacje mężczyzny, który do swych niecnych planów nie waha się wykorzystać nawet swoich własnych synów. Poluje na swoje ofiary w różnych miejscach. Zawsze stosuje inny lecz bardzo podobny sposób zdobycia ich zaufania. Zdobywa kompromitujące dowody, by móc później je szantażować, okradać, poniżać, bi��, sprawić, by go się bały. Kobiety tracą nie tylko pieniądze, ale i majątek. Niektóre z nich doznają ciężkiego uszczerbku na zdrowiu fizycznym i psychicznym. Kim są kobiety, które Iwo wybiera? Bogate, rozwódki, samotne, wdowy, matki samotnie wychowujące dzieci, bizneswomen, inteligentne, z charakterem. Ofiary nigdy już nie będą takie same jakie były wcześniej przed poznaniem mężczyzny. Można im pomóc, ale ich osobowość i psychika nigdy nie będą już takie same. Wielkie, wielkie brawa za tę książkę dla autorów Nadii Szagdaj i Grzegorza Filarowskiego. Autorzy przedstawili nam przemoc, toksyczne relacje, manipulacje, doskonale pokazali relacje kat-ofiara, ofiara-kat. A przedstawiona prawdziwa historia, z pewnością zmieni podejście nie jednej z nas do życia, mężczyzn i internetu. Zakończenie szokuje i przyprawia o dreszcze. Dla mnie była to bardzo trudna lektura, podczas czytania tej książki targały mną różnorakie emocje. Jedno jest pewne Iwo Rak był toksyczny jak śmiertelna choroba dla swoich ofiar. Bardzo przeżywałam każdą historię, najbardziej wstrząsnął mną rozdział pt. "Śruba". Niewątpliwie ta książka jest lekcją dla każdej z nas ku przestrodze. Warto, by nasi bliscy mieli oczy szeroko otwarte i w porę zauważyli, że coś się złego dzieje. Swoją dzisiejszą recenzję książki zakończę tymi słowami MIEJMY SIŁĘ, ABY MÓC PRZECIWSTAWIĆ SIĘ MANIPULACJI, I MÓWIĆ GŁOŚNO O TYM, CO NAS SPOTYKA. Ze swojej strony bardzo gorąco polecam wszystkim przeczytać ten tytuł, a szczególnie kobietom. Z niecierpliwością czekam na kolejny tom. Subiektywna ocena książki to 11/10
„Napawał się tą chwilą. Był z siebie bardzo dumny, bo rozegrał to lepiej, niż planował. To nie życie pisało dla niego ten scenariusz. To on pisał swoje życie, a nawet jeśli zdarzył mu się kleks, potrafił z niego zrobić ozdobny inicjał.”
„Rak. Psy szczekają, karawana jedzie dalej” to historia do bólu prawdziwa, bo oparta została na realnych wydarzeniach. Mając tę świadomość, zawarte w środku zeznania prawdziwych poszkodowanych, uderzają podwójnie. To powieść, która poruszy Wasze najczulsze struny, wzbudzi wiele sprzecznych emocji oraz poczucie niesprawiedliwości. To nie jest łatwa historia, o której zapomnicie od razu po przeczytaniu.
Kiedy słyszymy o oszustwach matrymonialnych czy finansowych, pewnie u większości pojawia się pytanie: „Jak można było się na coś takiego nabrać? Jak można być tak naiwnym?”. Otóż patrząc z boku, łatwo jest nam oceniać, a nie bierzemy pod uwagę, jakimi świetnymi manipulatorami potrafią być takie osoby. Powieść fantastycznie zgłębia aspekt psychologiczny oszusta, a w tym przypadku także i ewidentnego psychopaty. Autorzy dokładnie ukazali mechanizm działania Raka. To, w jaki sposób mamił kobiety, by w późniejszym czasie odzyskać z nawiązką zainwestowany czas. Na kartach powieści ukazany został w sumie każdy etap jego relacji kobietami, począwszy od uroczego zdobywania poprzez manipulacje do koszmarnego i bolesnego końca. Nie brak tu szokujących oraz brutalnych obrazów. Jesteśmy również świadkami wielu nadużyć, a co w tym wszystkim jest niewiarygodne, to fakt bezradności policji. To straszne, jak wiele kruczków jest w naszym prawie, które nie dają poczucia bezpieczeństwa nam kobietom.
Książka napisana została w narracji trzecioosobowej, ale ukazuje wydarzenia z kilku perspektyw, co daje szeroki pogląd na przedstawione wydarzenia. Styl pisania autorów jest bardzo przyjemne, a przez historię dosłownie się płynie, mimo że jej tematyka nie należy do łatwych. Autorzy ubierają ją w tajemniczość, co wywołuje w czytelniku ciekawość, do czego jeszcze posunie się w swoich działaniach tytułowy Rak. To także świetnie zbudowany thriller psychologiczny, który trzyma w napięciu do samego końca. Widać tu także ogrom pracy, jaki został włożony w tę opowieść, a jej osobisty dla pana Grzegorza Filarowskiego wymiar pogłębia wszystkie odczuwane po drodze uczucia. Niecierpliwie czekam na kontynuację, by dowiedzieć się, jaki finał będzie miała ta historia!
Tę historię ciężko oceniać w kategorii rozrywkowej. Trudno w ogóle zaszufladkować ją pod stwierdzenie „podobała mi się”. Biorąc pod uwagę jej realność, to wstrząsające i niezwykle bolesne, że takie rzeczy dzieją się naprawdę. To powieść, którą warto poznać choćby ze względu na jej charakter społeczny. Zdecydowanie skłania głębszych przemyśleń. Zachęcam do lektury!
PS Polecam również audiobook. Wysłuchałam kilka rozdziałów, a głos pana Marcina Popczyńskiego okazał się rozkoszą dla ucha!
Korzystacie z Tindera lub podobnych stron do randkowania? Tak? To uważajcie. Możecie się natknąć na osobę, której nie chcielibyście nigdy spotkać na swojej drodze. Ba, nawet aby z kimkolwiek ze znajomych taka osoba chociażby skrzyżowała w parku z wami lub znajomymi swoje ścieżki. Niestety, pech jednak przyczepił się do wielu kobiet. Poharatane przez życie, samotne matki, wdowy, rozwódki lub takie, które do rozwodu właśnie się przymierzają. A on bezkarnie wykorzystywał ich naiwność, chęć bliskości i pocieszenia. Początkowo miałam pewne obawy, pewnie kolejny kryminał sądząc po okładce i niekoniecznie dobrze napisany, pomyślałam. Jednakże po przeczytaniu wstępu mój apetyt na zaznajomienie się z książką, jak się okazało napisaną na podstawie autentycznych wydarzeń tylko wzrastał z każdą przeczytaną linijką. Po przeczytaniu 1/3 pomyślałam, że to historia podobna do Tulipana ale im dalej się zagłębiałam w treść tym większą czułam odrazę do głównego bohatera Iwa a większy szacunek do niesławnego Tulipana. Jakim trzeba być bezwzględnym człowiekiem aby rozkochiwać w sobie rozchwiane emocjonalnie kobiety, gdy te zaczynały przecierać oczy lub składały zeznania, bił je, zastraszał, dybał na ich życie, bezczelnie okradał a wszystko pod przykrywką miłości. Niestety, jednak bardziej stety, pewnego dnia na biurku aspiranta sztabowego Krzysztofa Tazpija popularnie zwanego „Cyja” znalazło się kilka teczek z aktami spraw, które należały do jego kolegi. Zaczął je uważnie czytać i postanowił je rozwiązać. Jednak „im dalej w las” tym trudniejsze stawało się ich rozwiązanie. Były to akta kobiet, które zgłaszały pobicia, grabież mienia ale po pewnym czasie wycofywały swe zeznania. Nie chciały nawet rozmawiać z policjantem. Sprawa utknęłaby w martwym punkcie, gdyby nie anonimowe przesyłki pewnych akt, to właśnie one pozwoliły policjantowi na dalsze zagłębianie się w te przypadki, które pragnął doprowadzić do końca. Pamiętajmy jednak, że oszuści są sprytni. Ofiary nie zdają sobie sprawy z tego, że się nimi stają i to jest ich największa tragedia. Uświadamiają to sobie zbyt późno. Jestem niezmiernie zadowolona, że owa pozycja trafiła do moich rąk. Niekiedy trzeba przeczytać coś wstrząsającego aby kwestie o których czyta się gdzieś pobieżnie czy też słyszy w wiadomościach tak naprawdę trafiły do naszej świadomości. Dlatego polecam tę wstrząsającą historię, która swoje zakończenie będzie miała w kolejnym tomie.
Historia kilku kobiet, zmaltretowanych, doświadczonych przemocą fizyczną lub psychiczną ,szantażowanych jest tu opowiedziana do bólu autentycznie. Nadmienić tu trzeba, że ta historia jest oparta na faktach, co potwierdza tezę, że życie pisze najokrutniejsze scenariusze. Ogrom emocji i wrażeń, których nie szczędzą nam autorzy są naprawdę warte poznania. Podjęta problematyka kat-ofiara może przełożyć się na wiele dziedzin życia, i dotyczyć może nie tylko kobiet, dlatego książkę w swej uniwersalnym przekazie naprawdę trzeba poznać. Jak się okazuje, ludzie, których spotykamy na swej drodze mogą mieć różne intencje i nie zawsze są one czyste, choć z pozoru może wydawać się inaczej. Idealnym przykładem na to jest właśnie nasz bohater, który "wybiera" swoje ofiary według ściśle sprecyzowanych planów.
Kreacja bohaterów, podobnie jak sama fabuła, jest realistyczna, co wpływa na jakość czytania. Czytelnik może w pewnym stopniu poczuć to, co czują ofiary Raka. Na uwagę zasługuje tu głównie Monika, która została omotana i wykorzystana przez bohatera, który z kolei idealnie opanował sztukę manipulacji. Oszust z Tindera, bo z nim możemy utożsamić Iwa, działał w ten właśnie sposób. Wykorzystywał kobiety w gorszych momentach ich życia, kiedy to ich poczucie wartości i pewności siebie zostaje podkopane i zachwiane. Okazywanie im z pozoru bezinteresownego zainteresowania i wsparcia było jak balsam dla ich zranionych dusz.
Iwo Rak - dostajemy w książce pełny przekrój jego okrucieństw i mechanizmów działania w stosunku do swoich ofiar. a jego przykładzie możemy też obserwować nieudolność służb, sądownictwa czy też prawa w stosunku do ofiar i ich oprawcy. Smutna, ale jakże prawdziwa rzeczywistość. Zły, okrutny i pozbawiony wszelkich norm moralnych bohater, budzi same negatywne uczucia. Czytelnik zadaje sobie pytanie: jak można być takim człowiekiem? Narracja jest poprowadzona mistrzowsko Budowanie napięcia, dynamiczne zwroty akcji... to jest to, co sprawia, że nie da się odejść od tej powieści. Książka wywarła na mnie ogromne wrażenie, poruszyła, wzburzyła i też otworzyła oczy, na to, jak łatwo stać się ofiarą manipulacji... Jestem ogromnie ciekawa drugiego tomu! To moje 10/10 i bardzo wam polecam tą mocną i wstrząsającą książkę!
Kiedy jakiś czas temu pojawiły się na moim osiedlu plakaty promujące książkę „Rak” Nadii Szagdaj i Grzegorza Filarowskiego wiedziałam, że muszę ją przeczytać, tym bardziej, że jak się okazuje sprawa faktycznie miała część swojej realnej historii tuż pod moim domem. O czym zatem jest Rak. To autentyczna historia Ireneusza Raka oszusta, który nie dość, że rozkochał w sobie wiele kobiet, to okazał się ich oprawcom , a później złodziejem. I pewnie gdyby na swojej drodze nie spotkał pana Grzegorza i nie zalazł mu za skórę, to pewnie ten nie szukałby wsparcia u dziennikarki Nadii Szagdaj oraz miejscowego gliny, który postanowił mu pomóc. W konsekwencji wspólnymi siłami wyszukiwali ofiar Raka i starali się do nich dotrzeć po to, aby te zdecydowały się złożyć przeciwko niemu zeznania A historia, chociaż nie kryje w sobie żadnej zbrodni, nie ma tu trupów , ani seryjnych zabójców, to i tak mrozi krew w żyłach, bo Irek Rak to był taki swój chłop. Dobry i troskliwy ojciec, miły i uczynny sąsiad, sympatyczny kolega z Netu, tylko kiedy ryba złapana została już na wędkę, wtedy pokazywał swoje prawdziwe oblicze, a to już takie sympatyczne nie było. Przyznam, że zanim przeczytałam książkę, znałam już temat, gdyż o stalkerze z Tindera pisały wrocławskie lokalne media, ale mieć pobieżną wiedzę, a poznać wersję skrzywdzonych kobiet to dwie różne strony tego samego medalu. Jeśli zatem lubicie fabularyzowane opowieści oparte na faktach, to tę książkę musicie przeczytać koniczynie. Zobaczcie jak łatwo jest stać się ofiarą sprawnego manipulatora i uczcie się na cudzych błędach. W końcu lepiej na cudzych niż na swoich.
„ Rak ” to historia o czyjejś obecności, ale nie tej dobrej. Tej złej, przylegającej do świadomości, wywołującej strach, ból i cierpienie. Obecność socjopatycznej jednostki, do skóry przylegającego zła pod płaszczem uczynnego mężczyzny, ślad w umyśle zostawia.
Ktoś powie, że były naiwne, ktoś powie, że same się prosiły. A ja powiem, że chciały być zauważone, chciały poczuć się docenione i kochane. Nic więcej. Nic mniej. W chwili życiowej słabości potrzebą ich była namiastka szczęścia i czyjaś uwaga. Wtedy pojawiał się on - Iwo Rak. Zakradał się powoli, mamił pięknem słów, wpijał się w ich życia jak nowotwór, jak pijawka, dopóki nie wyssał wszystkiego. Zagarniał, co chciał, okradał, wyciszał i odchodził. Zostawiał łzy, okaleczone ciała i dusze, lęk, strach i niepewność, duszę ograbioną z wiary i przerażenie.
Kreślona przez dwójkę autorów na fundamencie prawdy i osobistym przeżyciu jednego z nich opowieść. Zatrważająca w swojej wymowie, przenikająca do szpiku kości dosadnym obrazem manipulatora i pozbawionego wszelkich zahamowań człowieka. Mroczna i trudna, przeszywająca umysł, wnikliwie ukazująca mechanizm działania jednostki wyzutej z jakichkolwiek skrupułów. Oscylująca wokół portretu człowieka, zadającego przemoc psychiczną i fizyczną oraz wokół bohatera, który podjął z nim walkę. Będąca przestrogą, refleksją i jednocześnie nadzieją. Będąca głosem donośnym, wołaniem o sprawiedliwość, odpowiedzią na działania, które nie mogą przejść bez echa, którym nie można dać przyzwolenia na krzywdę drugiego człowieka. Historia, która wydarzyła się naprawdę i może przytrafić się każdemu z nas. Czekam na kolejny tom, a Wam polecam.
You might think that if someone is financially successful, they already have it all. But it turns out that obtaining money often results in neglecting the spiritual sphere, and more specifically, love. It might seem that this only happens in romance novels, but it's not true. Iwo Rak preys on the lack of self-esteem of the women he dates. Searches for those who need support. He lures them with money, promises, good treatment, and help in difficult situations. And then? Then, as it happens in life, the stairs begin... While reading, it occurred to me more than once, or twice, that it is a pity that the institution of matchmaking no longer exists. And one that will scrupulously check the applicant and even his family up to the fourth generation, ask all the uncomfortable questions and will not hesitate to verify the truthfulness of the answers. Modern emancipated women, when they decided to make better choices themselves, in a way exposed themselves to various predators. Because who would have expected that this nice, polite man would turn out to be a sociopath? Hmm... When I read books like this, I sometimes wonder what chances a modern woman has to find a decent man who will not abuse her mentally or physically, but will be her partner. That doesn't mean that another novel on the same topic didn't make an impression on me. Sociopaths are scary because they don't care about norms. Nothing will stop them from achieving their goal. Do you want to find out how to deceive an intelligent woman? I invite you to read. Maybe not only for pleasure, but also as a warning.
zaciekwiona wysokimi opiniami, ale to nie jest wybitnie napisana książka i ciężko ją ocenić. Jest to historia oparta na prawdziwych wydarzeniach, ludzkiej tragedii. Rozumiem, że napisanie tej ksiąki miało na celu budowanie świadomości i złapanie sprawcy. Ale po co te kolejne tomy, chyba jednak skok na kasę.
Oparta na prawdziwej historii fabularną powieść o bezwzględnym męskim predatorze, który wykorzystuje kobiety, okrada je i bezwzględnie zastrasza, dzięki czemu unika zasłużonej kary. Po historii Tulipana wydawało się, że takie historie w XXI wieku nie mają prawa się wydarzyć.
„Rak” jest książką opartą na prawdziwych wydarzeniach, opowiadającą historię zmanipulowanych kobiet. Jest to wciągająca, choć mroczna, lektura, która skłania czytelnika do głębokiej refleksji.
Akcja rozkręca się powoli, przez co na początku trudno było mi wgryźć się w historię. Jednak szybko zrozumiałam, że jest to celowy zabieg. Ta powolność wciąga czytelnika w świat ofiar, pokazuje jak manipulatorzy wkradają się do ich życia: powoli, metodycznie, z precyzyjnie obmyślonym planem, niczym kropla drążąca skałę.
Pomimo tragicznych wydarzeń opisanych w książce, czyta się ją bardzo szybko, ze względu na przyjemną narrację. Uważam, że autorzy wykonali wspaniałą pracę, przedstawiając te wydarzenia w sposób klarowny i wciągający. Chciałoby się napisać, że autorzy świetnie zaplanowali wciągającą i intrygująca fabułę, ale... napisało ją samo życie.
Autorzy pokazują, że działania manipulatora początkowo są niewinne i trudno je zauważyć. Jednak kiedy ofiara zdaje sobie sprawę, co się dzieje, jest już za późno, by łatwo się z tego wyplątać.
Przestroga płynąca z tej książki jest niezwykle ważna. "Rak" uczy, by zawsze dokładnie zastanowić się, kogo wpuszczamy do swojego życia i jakie mogą być tego konsekwencje. Nie zawsze osoba, która wydaje się troskliwa i pomocna, ma czyste intencje. Ta historia pokazuje, że trzeba być ostrożnym i świadomym zagrożeń, jakie mogą wynikać z relacji międzyludzkich.
Podsumowując, "Rak" to książka, która na długo pozostaje w pamięci. Jest to opowieść o sile manipulacji i trudnych do przewidzenia konsekwencjach. To lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć, jak niebezpieczne mogą być mechanizmy manipulacji oraz jak ważne jest, by być czujnym i ostrożnym w relacji z drugim człowiekiem.