W latach osiemdziesiątych Magda Roztocka mieszkała w małym mieście na Mazurach i marzyła o tym, żeby kiedyś mieć własną restaurację. Pod okiem doświadczonej szefowej kuchni uczyła się fachu i projektowała swoją przyszłość. Czy plany osiemnastolatki mogły się spełnić, kiedy Polska wkraczała w szalony czas przemian lat dziewięćdziesiątych? Trzydzieści lat później jej córka Marianka także staje przed pierwszymi życiowymi wyborami. Czy miłość i przyzwoitość mają tylko jeden kolor skóry, a dopiero śmierci jest dokładnie wszystko jedno? Czy tolerancja maszeruje ulicami wyłącznie z kubkiem dyniowej latte w ręku, czy też może mieć smak kugla w piątkowy szabas? I w końcu, czy w ogóle istnieje przyjaźń i miłość do grobowej deski?
Trzecia i ostatnia cześć komedii funeralnej o szalonym konsorcjum domu pogrzebowego, kwiaciarni i firmy cateringowej. I tym razem zajrzycie do domu pogrzebowego od kuchni! Szef kuchni poleca!
1,5 Okej, sprawdzałam 5 razy, czy na pewno włączyłam 1 część, a jak skończyłam to okazało się, że to była część 3, well xDDDD Myślałam, że to będą smieszki w stylu zakladku as bytom i podobala mi się okładka, a to jednak coś niby śmieszne, ale też nudne, dobrze, że krótkie i słuchałam w audio ale nadal nie wiem jakim cudem włączyłam złą część XDDDD
"- Myślisz, że istnieje coś takiego jak miłość do grobowej deski? - zapytała Magda. - Myślę, że dla pewności trzeba tę miłość do grobowej deski czymś przybić - westchnął Robert, kładąc brodę na jej ramieniu. Najlepiej gwoździem - zgodziła się Magda. - Kolejnym gwoździem do trumny."
Od pierwszej strony pokochałam tę serię. Ta część należy do Magdy, ale także odrobinę do wszystkich postaci, których mogliśmy poznać w pierwszych dwóch tomach. To piękne podsumowanie całej trylogii. Magda to silna postać, która radzi sobie w życiu bez zbędnych ceregieli. Jest inteligentna i uparta w dążeniu do wyznaczonych sobie celów. Pomimo sukcesów zawodowych zawsze marzyła o otwarciu własnej restauracji, nie chcąc być tylko korposzczurem. Przeżywamy razem z nią jej życiowe perypetie i słuchamy jej przemyśleń na temat życia. A uwierzcie mi są zaskakujące i celne. Bardzo żałuję, że to już koniec tej serii. Dla miłośników komedii kryminalnych to pozycja obowiązkowa. Jest niesamowicie energetyczna i emocjonalna, pełna humoru i sarkazmu, który bardzo lubię. Muszę pogratulować autorce tak fantastycznej serii. Dziękuję i czekam z niecierpliwością na kolejne fascynujące historie.
Długo wyczekiwany przeze mnie trzeci tom funeralnej trylogii. O pierwszego tomu zakochałam się w piórze Pani Moniki.
Jak poruszyć temat, który jest nietypowy ale nieunikniony? Autorka to wie: Z dystansem. Trzy przyjaciółki : Jagna prowadzi zakład pogrzebowy „Było – minęło”, a Magda firmę cateringową, a Marta kwiaciarnię. Idealnie się zgrały, obsługują imprezy od Pierwszej Komunii, po pogrzeb. Wspierają się, ciągną w górę, a kiedy trzeba (bo jednej z nich się sypie cały świat) poleją winko. W tym tomie poznajemy bliżej historię Magdy, jej drogę do celu. A co nim było? Otworzenie własnej, genialnej restauracji. Wraz z nią poznajemy działanie tego biznesu od kuchni. Dosłownie.
Jestem zachwycona lekkim stylem autorki. Barwni bohaterowie, świetne dialogi. Jej poczucie czarne humoru i komizm sytuacyjny, sarkazm, to jest dokładnie to co lubię.
Jeśli jeszcze nie znacie tej serii to bardzo gorąco polecam! Funeralny biznes, makabryczne żarty, dynamiczna akcja. Genialna, ciepła obyczajówka z romantycznym wątkiem.