Aranżowane małżeństwo Collina Andersona z piękną tancerką miało być tylko układem biznesowym otwierającym nowe możliwości dla jego ojca, który razem z nim i młodszym rodzeństwem prowadzi kluby oraz kasyno znane nie tylko w Nowym Jorku.
Wychowywany twardą ręką, bez matki, z wpajanymi przez apodyktycznego rodzica zasadami Collin musiał się zmierzyć z wieloma przeciwnościami.
Mężczyzna miał ożenić się z córką gubernatora Nowego Jorku Claudią Mc'Allister. Miał ją poślubić, rozkochać, ale sam pozostać niewzruszony, ponieważ według Benjamina Andersona miłość zawsze wszystko komplikuje.
Jednak kiedy Collin spotyka piękną tancerkę, od razu przepada. Zresztą nie tylko on. Zauroczona jego osobą Claudia czuje to samo. Razem tworzą zgodny i szczęśliwy związek oparty na szczerym uczuciu do czasu, kiedy intrygi i podejrzenia zmieniają ich życie w koszmar.
Oboje mają nadzieję, że po burzy przyjdzie słońce. Ale przeszłość nie zapomina pomyłek i w najmniej oczekiwanym momencie wyłania się z mroku, by o sobie przypomnieć.
Czy jeden popełniony grzech na zawsze przekreśli przyszłość Claudii i Collina?
Oznaczenia tomów w książkach powinny być obowiązkowe. Naprawdę, ciężko się domyślić, który tom czytasz, jeżeli nigdzie nie jest to zaznaczone.... kolejnym minusem tej książki są piosenki. Cytowanie całych tekstów piosenek często ma sens tylko w głowie autora, czy jak w tym przypadku, autorki. Nie znam osoby, której rzeczywiście by się to podobało. Zazwyczaj omijam takie opisy, ponieważ nie mają one dla mnie żadnego sensu. Również minusem były objawy ciąży głównej bohaterki. Naprawdę? Czuję się, jakby autorka tylko przeczytała powierzchowne opisy objawy ciąży i wszystko pisała tak, by się zgadzało. Przykro mi, to tak nie działa. Poza tym bawiłam się naprawdę dobrze. Jest to ciekawa historia, i mimo że ten tom przeczytałam pierwszy (a właśnie kończę ten, który jako pierwszy powinnam przeczytać), nie wydawało mi się to przeszkadzać. Niektóre sceny, które powtarzają się w oby książkach, są napisane tak dobrze, że tylko się cieszyłam, iż mogłam poznać kolejne perspektywy. Niestety, nie polubiłam Colina i chyba nigdy nie polubię, i wręcz życzyłam głównej bohaterce rozwodu. Również nie mogłam zrozumieć dlaczego jednak postanowiła dać mu szansę. Jednak są to odczucia do bohaterów, nie do książki. Akcja była dobrze napisana, choć szła dość szybko. Początkowe skakanie w czasie też mi nie przeszkadzało, choć zazwyczaj nie jestem wielką fanką. Ostatnie strony sprawiły, że aż miałam dreszcze, gdy to czytałam, co jest rzadkie, gdy czytam obyczajówki. Mimo wymienionych wad i błędów, mogę tę książkę polecić, bo autorka sprawiła, że naprawdę mogłam zagłębić się w ciekawą historię
"Jak się kogoś kocha, to się po prostu kocha. Uczucie nie wygasa, a pożądanie się wznieca". "Każdy człowiek ma grzechy. Jeden mniejsze, drugi większe, ale to nadal grzechy. I choć bardzo chcielibyśmy wierzyć w to, że ze wszystkich zostaniemy rozgrzeszeni, a nasze czyny będą przebaczone, to nie zawsze się tak dzieje". "Mnie nauczono wybaczać. Mieć wielkie serce i widzieć w ludziach dobro pomimo otaczającego ich na zewnątrz mroku, bo przecież nikt z nas nie rodzi się zły. Dopiero dorastając nabieramy pewnych cech i to nie tylko tych dobrych, które później prowadzą właśnie do takich rzeczy. Ja naprawdę przez te wszystkie lata chciałam go odzyskać i wyciągnąć z tej ciemności, znów być szczęśliwą żoną cudownego męża, ale nie miałam siły przebicia".
"Król Pik" to już druga książka w której możemy spotkać się z rodziną Anderson. Tym razem naszym bohaterem będzie Collin, którego z biegiem historii lubiłyśmy coraz mniej...🫣 Postać, która początkowo wydawała nam się mieć "swój własny rozum" i być odporną na insynuacje i podjudzania. Postać, która jest najlepszym przykładem na to jak nawet najodporniejszy człowiek może zostać złamany przez niepewność, domysły i brak całkowitego zaufania ale i również co najgorsze przez kiepski wzór do naśladowania, który w teorii zawsze powinien służyć pomocną dłonią aby czynić dobro nie wprowadzając szkód w naszym życiu... Claudia Mc'Allister natomiast była dla Collina kobietą zjawiskową. Piękna, dobra, pełna życia i pasji jaką był taniec. Wspólnie tworzyli zgodny i szczęśliwy związek oparty na szczerym uczuciu do czasu, kiedy intrygi i podejrzenia nie zaczęły zmieniać ich życia w piekło na ziem. Mają jednak nadzieje na lepsze jutro i na to, że jak w tym powiedzeniu po każdej burzy wyjdzie w końcu słońce. Ale przeszłość nie zapomina pomyłek i w najmniej oczekiwanym momencie wyłania się z mroku, by o sobie przypomnieć... Czy jeden popełniony grzech na zawsze przekreśli przyszłość Claudii i Collina? Moniki Madej chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Autorka lubiąca grać na emocjach (zwłaszcza na nerwach czytelników) wplatając w swoje historie plot twisty, które mogą czasami przyprawić czytelnika o solidny zawrót głowy 🫣 w jej książkach doskonałe zastosowanie miałoby powiedzenie "spodziewaj się niespodziewanego" gdyż naprawdę nigdy nie wiemy jaką autorka zrzuci na nas bombę. Choć w tej powieści spotkamy się z nieco mniejszą dawką humoru niż w książce "AS Pik", która była dla nas taką mafią na wesoło to niektóre sceny będą także potrafiły nas rozczulić i spowodować, że zaczniemy się uśmiechać 😊 tu jednak naszym zdaniem będziemy bardziej skłonieni do wyciągnięcia pewnych wniosków, gdyż nigdy żadne relacje nie są idealne zwłaszcza zazwyczaj te pomiędzy dzieckiem a rodzicem... "Król Pik" pokaże Wam jak silna czasami bywa potrzeba przynależności i akceptacji bez względu na to ile będziemy mieć lat oraz w jakim miejscu w życiu na dany moment będziemy się znajdować. Z pewnością otworzy niektórym oczy na to jak istotne są szczera rozmowa, zaufanie ale przede wszystkim nie zamykanie się na innych. Choć bohaterowie czasami nas wkurzali to potrafili oddać realia prawdziwego życia i to jak czasami łatwo jest popsuć relacje z najbliższymi i się od siebie oddalić. Zobaczycie, że związek z drugim człowiekiem to nie tylko chwile uniesień czy szczęścia gdy człowiek się dobrze i beztrosko bawi a wszystko się układa po jego myśli. To także gorsze chwile gdy wszystko nam się wali i sami jesteśmy pełni wątpliwości. Nie ma nic gorszego niż poczucie samotności będąc w związku, dlatego trzeba pamiętać, że jest to coś, co trzeba stale pielęgnować i o co trzeba dbać bez względu na to co mówią inni. Najważniejsze jest to czego my chcemy i co my czujemy a nie cała reszta dlatego trzeba walczyć o to co kochamy i rozmawiać próbując rozwiązać problemy a nie tylko spychać je na bok czekając aż same znikną. Naszym zdaniem powyższa książka to była naprawdę bardzo dobrze napisana historia ze świetnie opracowaną fabułą, która będzie potrafiła nawet tych bardziej wrażliwych czytelników wzruszyć ❤️ my polecamy ją Wam z czystym sumieniem 😊
,,Wprost powinni mówić ci, którzy są czemuś winni. Świetnie by było, gdyby mieli odwagę sami przyznawać się do błędów u grzechów. Wtedy jest szansa na odkupienie”
Bardzo byłam ciekawa drugiej części książki, czyli ,,Król Pik”. To co zrobiła ze mną Monika Madej to po prostu magia, to było coś naprawdę niesamowitego. Nie zawiodłam się totalnie! Czytajcie dalej 👇
Tym razem Autorka przedstawia nam historię Claudii i Collina, którzy byli poturbowani przez życie. Ich drogi się połączyły, ponieważ było to aranżowane małżeństwo. Kiedy Collin po raz pierwszy spotkał Claudie od początku coś zaiskrzyło. Oboje chcieli stworzyć związek oparty na zaufaniu i miłości. Niestety nikt nie przewidział, że nawet najpiękniejsza bajka może zmienić się w horror. Czy uda im się zyskać na nowo stracone zaufanie? Czy ich miłość przetrwa? Musicie przekonać się sami 🙌
,,Król Pik” ma zupełnie inny charakter od pierwszej części, czyli ,,Asa Pika”. Nadal jest to powieść mafijna, ale dla mnie mocniejsza i bardziej refleksyjna. Autorka nie pozbawiła czytelnika postaci z pierwszego tomu. Bardzo dobrze, bo historia Collina i Claudii ma powiązania z nimi i jest konsekwencją wielu wydarzeń z przeszłości.
❤️ Claudia Mc’Allister, 19 letnia tancerka, bardzo wrażliwa i emocjonalna kobieta, która tryska życiem i energią. Mimo wielu przeciwności losu, walczy i nie poddaje się.
🖤 Collin Przystojniaczek Anderson, 26 letni mężczyzna, który z kochającego mężczyzny staje się kontrolujący i obsesyjnie zazdrosny.
Książka to mała cegiełka, aczkolwiek im brnęłam dalej w tą historię, tym bardziej mi się podobała. Akcja szybko nabierała tempa, więc chciałam jak najszybciej poznać jej zakończenie. Narracja dwutorowa, pozwoliła nam poznać przemyślenia i odczucia głównych bohaterów.
,,Straciliśmy także cząstki siebie, które nieodwracalnie zniknęły z naszych dusz”
Niewątpliwie autorka ukazała siłę miłości, która mimo perturbacji jest motorem wielu, czasem bardzo trudnych i ryzykownych decyzji. Niemniej jednak właśnie to uczucie miało największy wpływ na losy bohaterów. Nie było słodko ani łatwo, ale chyba właśnie to urzekło mnie najbardziej. Niespełniona miłość, która pomimo brutalnej i bezwzględnej rzeczywistości znajduje spełnienie. Monika Madej idealnie oddała emocje zawarte w książce. Ukazała zawiłe relacje rodzinne. Były momenty pełne niepewności, niebezpiecznych zagrywek, jak i cielesnych uniesień, które czytałam z wypiekami na twarzy.
„Król Pik” to historia o wzajemnych przyciąganiu, walce z własnymi pragnieniami, trudach dorastania i namiętności, która była niczym uśpiony wulkan. Nie mam żadnych zastrzeżeń do stylu autorki, bo go bardzo lubię. Podobał mi się pomysł na fabułę, to, że mogłam znów spotkać swoich ulubionych bohaterów i wkroczyć do ich świata.
,,Król Pik” jest książką pełną emocji, wzruszeń łez, ale również radości i szczęścia. Kobieta została ukazana, że jest nic nie warta, a zarazem warta wszystkiego. Bohaterowie ciekawie wykreowani, chociaż Collin i jego ojciec wielokrotnie działali mi na nerwy, i to czasami bardzo mocno. Opowieść Claudii i Collina pokazała, że warto postawiać siebie na pierwszym miejscu i zawalczyć o własne szczęście. To historia, w której obserwujemy ciężkie relacje rodzinne, widzimy to, jak bohaterowie dorastają i się zmieniają. Jak wartościują swoje życie i walczą o nie. Każdy przeżywa swoje emocje i problemy w inny sposób. Jedno potrzebuje dużo przestrzeni, spokoju i ciszę, a drudzy wręcz przeciwnie.
Polecam Wam tę książkę z całego ❤️ Czytajcie, warto!
,,Ej. Biorę - ekscytuje się młody: -Co bierzesz? - No ją. Powiedziałeś, że mogę startować od razu. -Startuj. Ale do samochodu, bo chyba trzeba go pilnować na cholernym parkingu”
Niecierpliwie czekałam na tę książkę. Później musiałam tylko znaleźć na nią czas i mamy to! Teraz żałuję, że mam ją już za sobą.
Benjamin Anderson, ojciec trzech mężczyzn, od zawsze kierował się planem i korzyściami. Właśnie dlatego miał plany wobec swoich trzech synów i wpajał im, że mają nie kierować się uczuciami, a kobiety mają stanowić tylko dodatek. To z tego powodu chce, aby Collin poślubił Claudię - córkę gubernatora Nowego Jorku. Chciał również, żeby syn rozkochał w sobie kobietę, żeby ta była na każde jego skinienie, ale jednocześnie on ma nic nie czuć. Miłość rządzi się jednak swoimi prawami, potrafi trafić jak grom z jasnego nieba, a Claudia i Collin stają się dla siebie wszystkim. Ślub staje się formalnością, ich własnym wyborem. Tylko co z grzechami, które tak łatwo popełnić? Co, jeśli każda chwila szczęścia może uleciec?
Emocje nadal nie opadły, a uwierzcie - w tej historii Monika funduje ich mnóstwo. Przy książce "As Pik" było mnóstwo momentów do śmiechu, było bardzo uroczo. Tym razem otrzymujemy zupełnie inną dawkę odczuć. Chociaż nie myślcie sobie, że powodów do śmiechu zabrakło, o nie.
Historia Claudii i Collina jest zdecydowanie bardziej poważna. Sam fakt tego, z jakimi problemami, wyzwaniami przyszło im się zmierzyć, momentalnie wywołuje u mnie widzenie jak za mgłą. Ta książka zdobyła moje uznanie cudownym pomysłem, ale i wykonaniem na wysokim poziomie. Moje kilkukrotnie złamane serce, miało dość, bo kiedy liczyłam już na odrobinę szcześliwszych momementow, znów miałam w nie wbijany nóż. Nie byłam w stanie też pogodzić się z pewną sytuacją, bo to kompletnie nie w moim stylu, ale mimo to, odczułam ogrom uczucia, które połączyło bohaterów i wiem, że nawet ta sytuacja miała ich czegoś nauczyć i dać im coś od życia.
No właśnie, ile można poświęcić dla miłości? Co powinniśmy wybaczać? Kiedy dać drugą szansę? Walka o uczucie wielokrotnie jest niezwykle trudna. Zaniedbana miłość może bardzo szybko zgasnąć. Motyle, które towarzyszą wszystkim zakochanym w początkowym stadium relacji, często po czasie odlatują w siną dal, a bez współpracy ciężko jest je ponownie złapać.
Dzięki tej historii dostrzec można również, jak ogromny wpływ na człowieka mają manipulacje. Jak łatwo jest namieszać komuś w głowie, a nic nie rani tak, jak brak zaufania.
Z drugiej strony, całość daje czytelnikowi nadzieję na to, że nawet idąc długo pod górkę, na dodatek z zakrętami, na końcu dotrzemy do upragnionego miejsca, wystarczy czas, kilka przewrotnych zrządzeń losu, ważne osoby obok. Bo tutaj również przyjaźń ma kluczowe znaczenie.
Aj, na koniec jeszcze dodam, ze bohaterowie nadal są w formie! Każda postać zatrzymała swój niesamowity charakter, co tylko pogłębiło mnie w przekonaniu, że poszłabym za nimi w ogień. Absolutnie cudownie było przypomnieć sobie również jedną z kultowych scen z psiakami 😅 No i nawiązując, czekam na historię numer trzy! Był Smuteczek, był ten najbardziej zrównoważony (chyba), pora na naszego śmieszka versus najsilniejszego plemnika, na waleta.
Tytuł : Król Pik Autor : Monika Madej Wydawnictwo Niezwykłe Data premiery : 17.04.2024r #współpracareklamowa #współpracabarterowa #współpracarecenzencka
Opis książki : Aranżowane małżeństwo Collina Andersona z piękną tancerką miało być tylko układem biznesowym otwierającym nowe możliwości dla jego ojca, który razem z nim i młodszym rodzeństwem prowadzi kluby oraz kasyno znane nie tylko w Nowym Jorku. Wychowywany twardą ręką, bez matki, z wpajanymi przez apodyktycznego rodzica zasadami Collin musiał się zmierzyć z wieloma przeciwnościami. Mężczyzna miał ożenić się z córką gubernatora Nowego Jorku Claudią Mc'Allister. Miał ją poślubić, rozkochać, ale sam pozostać niewzruszony, ponieważ według Benjamina Andersona miłość zawsze wszystko komplikuje. Jednak kiedy Collin spotyka piękną tancerkę, od razu przepada. Zresztą nie tylko on. Zauroczona jego osobą Claudia czuje to samo. Razem tworzą zgodny i szczęśliwy związek oparty na szczerym uczuciu do czasu, kiedy intrygi i podejrzenia zmieniają ich życie w koszmar. Oboje mają nadzieję, że po burzy przyjdzie słońce. Ale przeszłość nie zapomina pomyłek i w najmniej oczekiwanym momencie wyłania się z mroku, by o sobie przypomnieć. Czy jeden popełniony grzech na zawsze przekreśli przyszłość Claudii i Collina? Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej szesnastego roku życia.
" Zastanawiałam się nad tym od paru tygodni... A jak wyszła twoja zdrada na jaw zaczęłam myśleć bardziej. Obiecałeś, że będzie lepiej, ale nie jest. I wiesz co? Mam dość. Chcę rozwodu. Jeżeli jakaś kobieta chce tę klatkę, to oddam jej swoje miejsce w niej, bo ja mam dość. Duszę się. "
Aranżowane małżeństwo Collina Andersona z córką gubernatora Nowego Jorku Claudią Mc'Allister miało przynieść wiele korzyści dla obu stron. Lecz umowa nie przewidziała tego, że młodzi się w sobie zakochają. Ojciec Collina miesza się do ich małżeństwa, ciągłe intrygi, bezpodstawne zarzuty, podejrzenia wymuszają na mężczyźnie zamknięcie żony w domu. Kobieta czuje się jak w złotej klatce. Czy to małżeństwo ma jeszcze szansę na upragnione szczęście? Czy jedno zdarzenie przekreśli przyszłość Claudii i Collina?
Mnie porwał już " As Pik" ale " Król Pik" to istny rollercoaster. Od wzruszenia przez gniew i złość po łzy i radość. Mieszanka emocji, którą zafundowała nam autorka zmiecie nie jednego czytelnika. Książka pełna zwrotów akcji i intryg. Prawdziwa burza emocjonalna. Autorka ukazuje wzloty i upadki małżeństwa. I co się dzieje, kiedy mieszają w nim osoby trzecie. Bycie marionetką ojca, postępowanie według zasad wprowadza Collina w błędy, które odbijają się na jego małżeństwie. Czy po takiej burzy wzejdzie słońce? Gorąco polecam. Dziękuję wydawnictwu i autorce za zaufanie i egzemplarz recenzencki. #książkoweimpresje #ewelabook @ewelabook
Nie umiem dobrze opisać emocji, jakie towarzyszyły mi podczas czytania Króla Pik. Zdenerwowanie, złość, rządza mordu i poczucie całkowitej beznadziejności - to tylko niektóre z nich. Historia Collina i Claudii totalnie mną zawładnęła, choć po skończeniu Asa Pik kompletnie nie spodziewałam się, jak trudna będzie druga część.
Podczas czytania pierwszej części historii rodziny Andersonów, obok tytułowego Asa Pik Matthew, poznajemy też jego dwóch starszych braci - Nicholasa oraz Collina oraz ich żony - Marthę i Claudię. Wiemy też mniej więcej, jakie są ich stosunki i mniej więcej można się było spodziewać, że historia Collina i Claudii nie będzie tak słodka jak Matthew i Adeline. Nie byłam jednak absolutnie gotowa, na taką ilość bólu i rozgoryczenia, jaką otrzymałam w Królu Pik. Collin to najstarszy z braci Andersonów, wychowywany przez ojca, na swojego następce, od najmłodszych lat znajdując się pod jego toksycznym wpływem. Jego związek z Claudią był z góry zaplanowanym przez ojca manewrem, mającym na celu poszerzenie wpływów. Benjamin Anderson nie przewidział jednak, że przez ich związek, straci władzę nie nad jednym, ale nad dwoma synami. Związek Claudii i Collina bardzo szybko się rozwija, a młodzi darzą się coraz mocniejszymi uczuciami, co nie umyka uwadze nestora rodu. Zaczyna więc mącić w głowie Collina, a nieodporny na zagrywki ojca lojalny syn, ulega manipulacjom i staje się zaborczym i zazdrosnym gburem (to i tak lekkie określenie panie Anderson), a ich związek powoli zaczyna przeżywać coraz mocniejszy kryzys.
Nie będę ukrywać, że historia przedstawiona w Królu do końca łamała moje serce raz po raz i już powoli traciłam nadzieję na to, że między Collinem i Claudią w końcy się ułoży. Końcówka książki jest tak trudna, że niektóre sceny musiałam wstać i rozchodzić, tak wiele emocji buzowało pod moją skórą. Niesamowite, jak Monika potrafi połączyć wątki, wprowadzić niezaprzeczalnie genialny humor i jednocześnie poruszać tak trudne i przykre tematy. As Pik i Król Pik są tak różnymi od siebie książkami, historie w nich zawarte, oprócz wspólnego tła, zgłębiają zupełnie inne tematy. Postać Claudii to dla mnie alegoria siły i niezłomności kobiety, która kocha mimo wszystko i do końca wierzy, że wszystko jest po coś. To, ile tragicznych rzeczy spotkało tę dziewczynę jest po prostu niepojęte i przyznam szczerze, że na końcu już przeklinałam Ryśkę i Monikę, że jest tak źle - Ryśkę, bo poleciła mi książkę, Monikę bo nie chciała oszczędzić Claudii do końca. Jest to książka, która do teraz siedzi mi w głowie i nie mogę się nadziwić, że skończyła się tak, jak się skończyła.
Claudia i Collin to bohaterowie, którzy pochodzą z dwóch bardzo różnych rodzin. Claudia była wychowana wśród osób, którym na niej zależało. Była osobą ciepłą, bardzo cierpliwą. Umiała wiele wybaczyć.
W życiu Collina brakowało miłości. Był wychowany twardą ojcowską ręką, pozbawiony ciepła matki. Owszem łączyła do mocna braterska więź, ale to nie było wystarczające. Właśnie, jeśli chodzi o więź braterska, to została ona świetnie przedstawiona. Andersonowie we wszystkim się wspierali i gdyby nie wpływ braci na Collina, jego życie byłoby zupełnie inne.
Wątek aranżowanego małżeństwa❤️Lubie go, ale przyznam szczerze, że zrobił się trochę oklepany. Autorka przedstawiła go w dość nieszablonowy sposób. Przeważnie pary rozpoczynają małżeństwo nie lubiąc się, dopiero później potem przychodzi miłość. W "Królu Pik" było odwrotnie. Claudia i Collin wzięli ślub jako kochająca się para. Oczywiście początkowo wszystko miało być jedynie układem ich ojców. Jednak bohaterowie szybko złapali wspólny język i połączyły ich silne uczucia.
Jako małżeństwo mieli zarówno te piękne chwile, jak i te trudne. Autorka w bardzo obrazowy sposób pokazała obie strony ich związku. Świetnie został przedstawiony negatywny wpływ ojca Collina. Niestety te złe momenty zaczęły ich dzielić. Col kochał Claudię na swój sposób, ale jego obraz miłość został wypaczony przez ojca.
Plusem książki jest niewątpliwie dobrze pociągnięty wątek drugiej szansy. Bo uważam, że Col dostał swoją drugą szansę. Zazwyczaj w książkach zajmuje to rozdział, no może trzy. Na ogół wszystko idzie bardzo szybko i bezproblemowo. Tutaj bohaterowie mieli o co walczyć i zajęło im to sporo czasu. Autorka nie zamknęła tego wątku błyskawicznie. Właściwie można powiedzieć, że 1/3 książki była poświęcona odbudowie tego, co Collin zniszczył.
Ta książka jest naprawdę dobra. Nie mam się do czego przyczepić. Jest w niej zachowana równowaga. Mamy kilka smutnych momentów, ale pojawiają się też te zabawne. Całość jest napisana lekko, obfituje w sarkazm. W fabule przewijają się kilka wątków z poprzedniego tomu. To wszystko ze sobą współgra i jest dobrze poprowadzone. Każdy nowy wątek został wyjaśniony i zakończony. Monika czekam na kolejne twoje książki. Polecam🖤
,,Król Pik” to książka, która wciąga od pierwszych stron i trzyma w napięciu do ostatniej kropki. Autorka Monika Madej stworzyła niezwykle emocjonującą historię o miłości i wyborach życiowych.
Głównymi bohaterami są Collin Anderson i Claudia Mc’Allister, których losy splatają się w wyjątkowy sposób. Collin wychowany został w środowisku biznesowym gdzie liczy się tylko sukces i pieniądze. Jego życie zmienia się gdy ojciec aranżuje mu małżeństwo z Claudią córką gubernatora Nowego Jorku. Co początkowo miało być tylko układem biznesowym szybko przeradza się w prawdziwe uczucie.
Jednakże ich szczęście zostaje wystawione na próbę, gdy wkraczają na scenę intrygi, zdrady i tajemnice z przeszłości. Autorka z niezwykłą łatwością buduje napięcie sprawiając, że czytelnik nie może oderwać się od lektury. Każda strona pełna jest emocji zwrotów akcji i nieoczekiwanych zaskoczeń.
Niezwykłą siłą tej książki są także jej bohaterowie. Collin i Claudia są postaciami z którymi łatwo się utożsamić ich losy poruszają i których trudności stają się naszymi. Ich historia jest zarówno wzruszająca jak i inspirująca.
,,Król Pik” to nie tylko opowieść o miłości, ale również o sile ludzkiego charakteru i determinacji. Podsumowując, “Król Pik” to książka, którą każdy powinien przeczytać.
Historia Colina jest bardziej poważna niż Matthew. Tu mamy pokazane jak manipulacja ojca, zmieniał jego zachowanie. Jak z cudownego, kochającego i wspierającego męża stał się zaborczym, zazdrosnym i ograniczającym draniem. Widzimy tu też, że prawdziwa miłość potrafi wybaczyć wiele. Bo to zrobiła Claudia, wybaczyła mu i dała kolejną szansę. A to jak zadbała o Alexa, było przecudowne. Epilog był idealnym podsumowanie i zakończeniem tej książki. Mam nadzieję,że historia Nicolasa ukaże się bo też chciałabym się dowiedzieć co kryje się w jego głowie. Czy myśli są tak szalone jak on sam czy może stacza walkę tak jak Colin
Naprawdę spoko lektura, bawiłam się całkiem nieźle. Collin osobiście mnie potężnie irytował, zresztą tak samo jak wszyscy inni (oprócz Matthew, Adeline i Claudii oczywiście). Był hipokrytą i toksycznym mężem, więc Claudia jest lepsza ode mnie, ponieważ ja bym mu nie wybaczyła. Time skip’ów jest dużo, ale nie jest to coś, co potrafi zmylić. SPOJLER!!!! . . . . . . NIENAWIDZĘ motywu zdrady, także ta pozycja była dla mnie niemałym zaskoczeniem.
Niestety książka mi się nie podobała. Główny bohater strasznie toksyczny, praktycznie całą książkę zachowywał się jak du*ek i hipokryta. No po prostu nie. Jestem zwolenniczką szczesciwych zakończenia ale akurat w tej książce mnie happy end nie ucieszył.
Główna bohaterka też mi się nie podobała, mąż ją źle traktuje, zakazuje gdziekolwiek wychodzić zdradza ją, a ona mu wybacza i wychowują razem dziecko jego i kochanki XD No tragedia.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Nienawidzę zdrad. Nie ma żadnego wytłumaczenia dlaczego człowiek coś takiego zrobił. Czy bohaterka zachowała się dojrzale? Możliwe. Czy zgadzam się z jej decyzjami? NIE
Głównego bohatera nie da się lubić. Ani jego relacja z braćmi ani z żoną nie była zdrowa/normalna. A jego zachowanie w ostatnich rozdziałach- żal dupe ściska
No cóż. Długo mi zajęło czytanie tej książki, i o ile lepiej bawiłam się przy pierwszym tomie, tak mogę ją polecić, bo w sumie jak już zaczęłam czytać to chciałam ją czytać dalej. Ciekawa historia, szybko się czyta, ostatnie rozdziały wywołały u mnie dreszcze, a nawet i łzy, więc całkiem niezły wynik. 🫡
Chyba nie do końca mnie porwała ta historia, po "As Pik" miałam wielkie oczekiwania. Fabuła była momentami płytka i przegadana. Zabrakło mi dużo by poczuć chemię po między nimi oraz duży wątek ciąży. Było okej.
Z początku ta książka to bylo jedno wielkie gowno, z czadem się trochę rozkręciło i całkiem szybko się to czytało. Ale jeśli miałbym być szczera chciałbym zwrot pieniędzy. Nie polecam bo jest tysiące 100 razy lepszy książek od tej
Raczej do posłuchania przy okazji. Znaczna część książki była o czasach i których już czytaliśmy w pierwszej części serii więc tak naprawdę najbardziej interesująca była końcówka. 3,5 gwiazdki. Taki średniaczek, przyjemny ale bez dużych emocji
Fenomenalna książka, świetne poczucie humoru aczkolwiek sporo w niej wulgaryzmów. Książka ta udowadnia, że istnieje prawdziwa miłość, która nie jedno wybaczy
Nie wiem co to było, te decyzje Claudi wtf ja bym już od razu spierdalala, początek spoko i gdyby nie tępe decyzje claudi i niektóre ZACHOWANIA W ŁAZIENCE collina spoko by to była książka NO ALE TAK SIĘ NIE STAŁO WIĘC NIE JEST SPOKO. Pierwsze książka as pik top!!!