Jump to ratings and reviews
Rate this book

Jemiolec

Rate this book
Polska całkowicie przechodzi na energię atomową. Rząd na czele z premierem Tomaszem Futurą, chcąc zadośćuczynić pracownikom Ogólnopolskiego Zakładu Produkcji Pojazdów Spalinowych, których dotknie redukcja etatów, tworzy Blask Futury, czyli niemal całkowicie samowystarczalne, z pozoru idealne miasteczko.

Grupa wylosowanych pracowników OZPPS-u ma tam przez rok godnie żyć, a pod koniec każdego miesiąca pobierać wysoką pensję. Jest tylko jeden warunek: cokolwiek by się nie działo, nikomu nie wolno opuścić miasteczka.

Jednym ze szczęśliwców jest Julian Wajgel, malarz karoserii samochodowych. Zależy mu na pobycie w Blasku Futury, ponieważ chce uzbierać pieniądze na leczenie matki, którą dotknęła tajemnicza choroba zwana jemiolcem.

Inni wybrani nie mają tak szlachetnych intencji. W zamkniętym społeczeństwie zakładowe koleżanki i koledzy szybko pokażą prawdziwe twarze. Wkrótce w miasteczku dochodzi też do zdarzeń paranormalnych, a dobre intencje rządu zostają podane w wątpliwość.

296 pages, Paperback

Published March 15, 2024

21 people want to read

About the author

Kajetan Szokalski

8 books2 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
8 (12%)
4 stars
23 (37%)
3 stars
19 (30%)
2 stars
9 (14%)
1 star
3 (4%)
Displaying 1 - 17 of 17 reviews
Profile Image for Gancu.
407 reviews18 followers
April 22, 2024
Jemiolec to książka Sci-fi wyrwana z lat 60 Ameryki. No tylko, że akcja dzieje się w Polsce. W świecie 2068 roku, Polska(chodź świat opisany przypomina bardziej Polskie ku schyłku komunizmu) przechodzi przełom energetyczny, całkowicie stawiając na energię atomową i automatyzację pracy. Ale nawet gdy drzwi jednej epoki się zamykają, otwiera się klapa do mrocznej piwnicy – w tym przypadku, oferta rządu prowadzonego przez Tomasza Futurę. Ogólnopolski Zakład Produkcji Pojazdów Spalinowych zostaje zlikwidowany, a zwolnieni pracownicy mają szansę wziąć udział w eksperymencie o nazwie Blask Futury. W tym tajemniczym miasteczku, wydawałoby się idealnym, czeka na nich nie tylko nowe życie, ale także nagroda finansowa.

Głównym bohaterem tej opowieści jest Julian Wajgel, malarz części samochodowych z OZPPSu, który zgadza się na udział w projekcie, by opłacić leczenie swojej matki, cierpiącej na chorobę nazwaną Jemiolcem. Razem z innymi wybrańcami trafia do Blasku Futury, gdzie rozpoczyna się mroczna podróż za fasadą tego idyllicznego miejsca. Generalnie książka przypomina mi takie stare książki o intrydze rządowej. Ma w sobie coś z książek grozy. Tak jest to PRLpunk(xD). Mam wrażenie, że autor chciał pobawić się w Zajdla ale nie ma tak dobrej percepcji społecznej jak mistrz Zajdel. Miejscami bardzo prosta fabuła, jednak taka w którą idzie się wciągnąć.

Ta książka skupia się głównie na psychologicznym aspekcie oraz ukazuje dystopijną wizję, w której grupa ludzi zostaje uwięziona w małym zamkniętym miasteczku, gdzie rzeczywistość zaczyna odmieniać się w sposób nieprzewidywalny. Książka jest na tyle krótka, że uważam personalnie, że można dać jej szanse. Chodź głównie skupia się na krytyce polityków i polityki to ja najbardziej widzę w niej mocną krytykę kapitalizmu. Chodź ta krytyku wypada wręcz nachalnie.

Fabuła jest w miarę solidna, zdarzają się drobne niedociągnięcia. Brakuje pokazania życia codziennego w Blasku Futury, a czasem akcja mogłaby być bardziej rozbudowana. Istnieje też pewien brak wyjaśnienia technicznego aspektu samego miasteczka.

Jemiolec to ciekawa książka, nazwał bym ją próbą napisania fantasty socjologicznego w nowym stylu jednak z starą zacierką. Szczerze polecam książka ciekawa i jestem zainteresowany co więcej napisze Kajetan. 2.75/5
Profile Image for Anna Wiktoria.
263 reviews
June 6, 2025
Realia PRL-u w 2068? I bez wyjaśnienia czemu taki świat? Klimacik ale bez sensu 😒 nie rozumiem po co tak pisać

Całą książkę główny bohater miota się to tu to tam, niczego się nie domyśla, niczego nie rozwiązuje. Po prostu inna postać na ostatnich 20stu stronach wyjaśnia o co chodziło.

I niestety przez książkę przewija się kilka straszno-niepokojących zdarzeń, które nigdy nie zostają wyjaśnione. Tak tylko żeby było można powiedzieć “coś jest nie tak”.
24 reviews1 follower
March 27, 2024
Wydawnictwo Pulp Books szukało recenzentów “Jemiolca”.
Zgłosiłem się do recenzji “Jemiolca”.
Wydawnictwo powiedziało, spoko, masz tu “Jemiolca”, recenzuj! 🙂
No to recenzuję. :)))

Kojarzycie te amerykańskie filmy science fiction, które dzieją się współcześnie lub w przyszłości, ale stylizowane są na lata 50-te? “Żony ze Stepford”, “Nie martw się kochanie” albo nawet genialny serial “Severance” od Apple’a, czy również dobry moim zdaniem “Wandavision” (w swoich kilku pierwszych odcinkach)? W każdym z tych tytułów mamy taki niepokój wywołany połączeniem retro stylistyki z nowoczesną technologią i wiemy, że za każdym rogiem świata tych filmów i seriali czai się tajemnica, i jest to mroczna tajemnica. Że idylliczne miasteczko nie jest tak idylliczne, jak się wydaje. Że dzieje się tu coś złego… Tylko, co?

No, to “Jemiolec” autorstwa Kajetan Szokalski - pisarz , to właśnie taka polska wersja tych amerykańskich filmów stylizowanych na lata 50-te.

Akcja “Jemiolca” dzieje się w nie tak dalekiej przyszłości, w Polsce po III WŚ (prawdopodobnie, bo nigdy nie jest to dostatecznie wytłumaczone). Mamy zatem przyszłość. Mamy też technologię nam znaną: smartfony, telewizory 4K, Internet, czy urządzenia smart. A jednocześnie, wszyscy bohaterowie noszą te imiona z poprzedniej epoki: Zdzisław, Mirosława, Jadwiga, Eugeniusz.
Nie żebym miał coś do tych imion! Chodzi mi tylko o to, że stylistycznie kojarzą się właśnie ze starszym pokoleniem, nie z przyszłością.
Co jeszcze?

Bohaterowie nie chodzą do pracy, tylko do zakładu. Duch PRL-u przewiewa też w ich zamiłowaniu do monopolowego i ogólnie do alkoholu. Jack Daniels jest tutaj drogim i wykwintnym alkoholem, a główny bohater mieszka w kamienicy. Zniszczonej kamienicy.

No dobra, pogadajmy trochę o fabule, sam wstęp bez większych spojlerów.

Mieszkańcy Nowej Elektryczki (to nazwa miejscowości… tak, tak) pracują w zakładzie OZPPS (wym. “ozetpepees”, kolejny retro element stylistyczny), który niespodziewanie poddany zostaje automatyzacji. Wszyscy z dnia na dzień tracą pracę, ale szczęśliwie, partia rządząca z premierem Tomaszem Futurą na czele (czyli jakby… futuryści!) oferuje im losowanie, w którym można wygrać udział w płatnym eksperymencie społecznym. Trzeba przez rok mieszkać w specjalnym miasteczku - Blasku Futury. Eksperymentalna społeczność będzie symulować przyszłe życie, jakie partia chce wprowadzić dla całego kraju, a przynajmniej tak to się może wydawać.

Główny bohater oczywiście bierze udział w loterii i wygrywa miejsce w autobusie do Blasku Futury. Ma dobrą motywację, by brać udział w przedsięwzięciu. Po stracie pracy pilnie potrzebuje pieniędzy na leczenie swojej starej matki, przepraszam, Matuli, która choruje na jemiolca.

No i właśnie. Tytułowy jemiolec jest tajemniczą chorobą, w wyniku której obrasta cię… coś jakby jemioła. Zaczyna się od pojedynczych listków, potem pojawiają się gałązki, a w końcu całe ciało umiera i zmienia się w kłodę, bo Jemiolec wyżarł już mięso. Leczenie jest również w fazie eksperymentów, ale i tak kosztuje sporo. Bohater nie ma wyjścia, musi jechać do nowego miasteczka, żyć tam rok i wysyłać zarobiony hajs do matki.

Dobra, tyle z fabuły, by dalej nie zdradzać. Powiem Wam za to coś jeszcze…
Wszyscy mamy Jemiolca.

My, w naszym świecie. Bo książka Kajetana Szokalskiego to tak naprawdę nie opowieść o tajemniczym miasteczku, w którym dzieją się tajemnicze rzeczy, a alegoria nas samych. Zakorzenionych we własnych przyzwyczajeniach, rytuałach i wspomnieniach. Tkwiących w miejscu, nawet jeśli przeniesie się nas w całkiem nowe realia. Naszego Jemiolca, nasze “stare życie” niesiemy wiecznie ze sobą. Wiecznie te same rozmowy. Te same problemy. Uprzedzenia i znajomi.

Nie nazywamy tego jemiolcem, a jednak mówimy, że nie przesadza się starych drzew. Nie traktujemy tego, jak chorobę, a jednak cierpimy z każdym dniem tkwienia w marazmie naszych żyć. Gdy nic się nie “dzieje”, nie czuć tego wewnętrznego ognia, pasji i energii, a my zapuszczamy korzenie w czymś, co wydaje się nam stworzonym przez nas samych wyobrażeniem życia.
Bo tego przecież chcieliśmy, prawda? Tak sobie ułożyliśmy życie.

Nie powiem, dotarło to do mnie dopiero po jakimś tygodniu od przeczytania Jemiolca, ale gdy zrozumiałem temat tej książki, to mną wstrząsnął. Acz jestem pewien, że jeszcze nie wszystko odkryłem!

Dobra, teraz trochę dziegciu, czyli o wadach. Moim zdaniem książka ma jedną znaczną. Z uwagi na czerpanie motywów ze wspomnianych przeze mnie produkcji filmowych thrillerów z retrofuturystyczną stylizacją, “Jemiolec” jest w wielu miejscach… przewidywalny. Bohater idzie samotnie w opuszczone miejsce? Na pewno zobaczy coś tajemniczego albo coś mu się przytrafi. O proszę! Przytrafiło się! O, a teraz bohater z jakiegoś powodu budzi się w środku nocy i dostrzega świecącą się lodówkę? Idzie to sprawdzić, no na pewno coś tam będzie, co go przestraszy. O proszę! Dzieje się tak? Dzieje!

I wiem, że to zabrzmi dziwnie, ale mimo to, że miałem tak wielokrotnie podczas czytania, to… Nie przeszkadzało mi to! Mimo wszystko tajemnica kryjąca się za Blaskiem Futury została zachowana aż do końca, za co jestem zwyczajnie wdzięczny autorowi. Mimo, że korzystał ze znanych mi klisz, to umieszczał je mądrze i z rozwagą, dzięki czemu nie kłuły tak w oczy.

Moja ocena?
8,5/10 Bawiłem się nad wyraz dobrze, a z czasem książka zyskała w moich oczach również za wartości filozoficzne 🙂

Jeśli lubicie miękkie sci-fi, thrillery o zamkniętych społecznościach, tajemnice i… klimat polski PRL, to “Jemiolec” jest w sam raz dla Was! 😃
Profile Image for Kasia | Zapisana w Książkach.
694 reviews14 followers
March 26, 2024
Jemiolec to książka napisana przez Kajetana Szokalskiego, której akcja została osadzona w niepokojąco znajomej przyszłości. Pozycja została wydana przez Wydawnictwo PulpBooks, a ja zapoznałam się z nią w postaci audiobooka.

Dlaczego opisuję przyszłość, w której rozgrywa się akcja, jako niepokojąco znajomą? A otóż dlatego, że od pierwszych stron z książki wręcz bije klimat PRL-u. Widać to nie tylko po budowie świata - za przykład niech posłużą wielkie zakłady pracy, w których zatrudnia się większość miasteczka - ale również w sposobie, w jaki rozumują bohaterowie, w tym również narrator, Julian Wajgel. Ten dziwny twór futurystycznego PRL-u momentami nieźle namieszał mi w głowie.

Bardzo szybko książka wprowadza czytelnika w swoją tajemnicę odkąd tylko akcja przenosi się na zamknięte osiedle mieszkaniowe. Chociaż początkowo zaczyna się spokojnie, niby bezpiecznie, bez wzbudzania podejrzeń, we wszystkim kryje się pewien znak zapytania, który pobudza wyobraźnię.

Autor wydaje się naturalnie odnajdywać w tematach charakterystycznych dla literatury tego gatunku. Bardzo zgrabnie połączył wykorzystywanie władzy, manipulacji społeczeństwem oraz zmian ekologicznych. Co więcej, wykreował przerażający, bardzo widoczny efekt owych zmian - tytułowego jemiolca, czyli chorobę, która powstała od pospolitej jemioły, rośliny pasożytniczej. Pozwoliło mu to stworzyć naprawdę oryginalny pomysł fabularny.

Ogólnie mówiąc, powieść jest umiejętnie napisana. Chociaż momentami nieco drażnił mnie dość prosty język bohaterów, to miał w sobie także pewien urok. Przypominał, że bohaterowie, a zwłaszcza Julian, są zwykłymi ludźmi.

Co prawda zabrakło mi trochę światotwórstwa, stąd może także brało się moje zagubienie czasowe i miałam problemy z przyswojeniem, że to niezbyt przyjemna wizja przyszłości a nie alternatywna przeszłość. Nie miałam pojęcia, jak wyglądała arena polityczna ani w sumie dlaczego dokładnie to Futura się wyświetlał na lodówkach (nie żartuję), a skoro był to często powtarzający się element, mogłoby być to bardziej rozwinięte.

Mam również silne wrażenie, że historia nie została zamknięta. Są wątki, które nie doczekały się swojego szczelnego zamknięcia. Może być to wynikiem tego, że zakończenie było dość szybkie, może nieco za szybkie, a może to po prostu znak, że do świata Jemiolca autor zamierza jeszcze powrócić. Ja zresztą również.
456 reviews7 followers
March 23, 2024
Macie czasami tak, że kupujecie książkę zupełnie w ciemno? Tylko dlatego, że mieliście już do czynienia z twórczością autora a wydawnictwu ufacie tak bardzo, że wiecie że Was absolutnie nie zawiodą? Taka sytuacja właśnie tutaj się wydarzyła. Z wydawnictwem PulpBooks jestem od samego ich początku, kupuję książki w edycjach kolekcjonerskich i wiecie co? Jeszcze ani razu się nie zawiodłem.

“Jemiolec” to historia nieoczywista. Czytając opis książki umieszczony na okładce byłem absolutnie zaintrygowany tą historią i jak najszybciej miałem ochotę zajrzeć do środka. Kiedy to zrobiłem… nie mogłem przestać. Wykreowany świat, świetna historia a przede wszystkim cholernie inteligentny humor to największe wyróżniki tej pozycji. Książkę przeczytałem jednym tchem i jestem nią zachwycony. Nie ma sensu opisywać tu fabuły bo każdy jej fragment to istny majstersztyk i nie chciałbym komuś zepsuć zabawy. Nota okładkowa w zupełności wystarczy, żeby dowiedzieć się co nieco o jej zawartości.

Jeżeli nie mieliście jeszcze do czynienia z fantastyką a nie wiecie jaką pozycję kupić na początek to “Jemiolec” będzie wyborem idealnym. Natomiast jeżeli jesteście fanami gatunku to jest to dla Was pozycja obowiązkowa. Polecam bardzo mocno, czuć że autor włożył w tę książkę całe swoje serce i wyszło to naprawdę dobrze.

#302#15#2024
61 reviews
October 27, 2025
To była w porządku rozrywka do przesłuchania w dwa dni, ale szczerze mówiąc nic poza tym. Fabuła nie jest bardzo nowatorska - przywodzi na myśl "Rok 1984" albo "Paradyzję". Główne plot twisty dzieją się w ostatnim rozdziale i są tak nagłe i bez poparcia czymkolwiek, co się wydarzyło przez resztę książki, że zostawiają niedosyt. Dodatkowo postacie kobiece pozostawiają wiele do życzenia - jedyną kobietą, która ma jakieś pozytywne cechy charakteru jest Mieczysława, a i tak jedną z jej głównych cech jest to, że zdradzał ją mąż. W zasadzie wszyscy bohaterowie są bardzo jednowymiarowi, nie mają niuansów, co sądząc po imionach i nazwiskach jakie autor dla nich wybrał (Gienek, Leokadia, Mieczysława, Masełko, Czerwiec, Diament), było celowym zabiegiem. Niestety moim zdaniem książka na tym nie zyskuje. Jestem trochę ciekawa kolejnych książek Kajetana Szokalskiego, bo jest przemiłym człowiekiem i ma naprawdę niezły styl, ale ta nie do końca się w moje gusta wpisała.
6 reviews
September 4, 2024
Paradoksalnie jemiolca, czyli choroby pasożytującej na ludziach i zamieniających ich stopniowo w drzewa jest tu najmniej, bo nie ona jest tu najważniejsza. Opowieść wciąga swoją lekkością, tą Polską przyszłości ujętą w satyryczny sposób, kojarzącą się z filmami Barei, w której powoli wynurza się dystopijna groza. Tak jak zwykle, rząd kryje prawdziwe intencje pod płaszczykiem dbania o dobro poszkodowanych, a zamknięte na małej przestrzeni społeczeństwo dostaje świra. Bardzo spodobał mi się bohater - prosty, niczym się nie wyróżniający, który delikatnie przechodzi przemianę. Uwielbiam tę delikatną retrofuturystykę, grozę i postać Racucha. Świetna powieść - fajnie, że autor dał się rozrosnąć pierwotnemu pomysłowi na opowiadanie.
Profile Image for Weronika Zych.
101 reviews8 followers
September 20, 2024
Książka wysłuchana w audiobooku.
Sama nie wiem jak ocenić tę książkę, bo początek był bardzo intrygujący, ciekawe wprowadzanie postaci, przedstawienie relacji, sam pomysł z jemiołą ekstra aleee mniej więcej od połowy książki akcja strasznie zwolniła, żeby w końcówce wszystkie wyjaśnienia (nota bene nieszczególnie mnie one przekonały) zmieścić w kilku zdaniach, tak jakby autor chciał szybko dobrnąć do końca. Fajny temat, super koncept, ale - moim zdaniem - trochę zmarnowany potencjał.
Daję 3 gwiazdki, bo jednak książka w jakimś tam stopniu mnie zaangażowała i koncept jest bardzo oryginalny. Jemioła nigdy nie będzie już dla mnie wyglądać tak samo 😅
Profile Image for Inu_i_Agata.
102 reviews3 followers
September 7, 2024
Bardzo ciekawa historia, kreatywny pomysł na świat przedstawiony, ale... rozwiązanie trochę jakby autor nie wiedział jak to zakończyć. W książce budowane jest napięcie bardzo długo, żeby potem rozwiązanie było poprowadzone na szybko i niedbale :/ Byłam bardzo zaskoczona, że nagle był epilog i koniec 🙈
This entire review has been hidden because of spoilers.
297 reviews6 followers
January 21, 2025
Przeskoczyłem do tej powieści zachęcony podcastem oraz opowiadaniem w Pulpitacjach. Dłuższą formą jednak dość mocno się zawiodłem. Miało być sci-fi o dziwnej chorobie, a wyszła próba bycia Zajdlem i mało satysfakcjonujące zakończenie. Dam szansę następnym dziełom autora, ale ta pozycja do mnie nie trafiła.
Profile Image for Krysia o książkach.
934 reviews668 followers
January 31, 2025
Początek jest mocno intrygujący, środek lekko nudny, potem nagły zwrot akcji i bardzo szybka końcówka. Ogólnie nie jest to nic nowego, jedyny interesujący wątek to właśnie tytułowa choroba jemiolec, niestety jest to rola drugoplanowa, raczej tło niż główny wątek. Trzeba jednak przyznać, że czytało się gładko.
Profile Image for Karotka .
56 reviews
April 18, 2024
Świetnie napisana, trzymająca w napięciu powieść z niepokojącym klimatem. Absolutnie nieodkładalna (pochłonęłam „na raz”).
Fabuła jest tutaj tylko przykrywką do snucia refleksji o społeczeństwie, polityce czy niepokojach związanych z przyszłością.
Polecam bardzo!
1 review
January 5, 2025
Wciągająca książka, Moim zdaniem jest ona świetnym kontekstem do ,,roku 1984 „ Orwella. Dodatkowo akcja dzieje się w Polsce, co pozwala czytelnikowi na dogłębną analize. Świetne ukazanie wpływu władzy na jednostkę i to jak społeczeństwo reaguję na zmiany czy ,,udogodnienia „ od rządu
Profile Image for Assayah.
720 reviews17 followers
May 18, 2025
Tajemnicza choroba zwana Jemiolcem i miasteczko, z którego nie da się wyjechać. Ale kto by chciał? W końcu jest idealne i zapewnia wszystko. A całość podana w klimacie nieco PRL-u, a nieco odległej przyszłości.

Sci-fi nigdy nie jest moim pierwszym wyborem jeśli chodzi o książki, ale lubię rzeczy nietypowe, więc zaciekawił mnie motyw tajemniczej choroby, która powoduje, że z ciała wyrastają gałązki jemioły. Jednak uprzedzę, że w książce dużo o tej chorobie nie było. Chorowała na nią m.in matka bohatera, leczenie jej było drogie i polegała, jak wspomniałam, na wyrastających z ciała gałązkach. To tyle, nic głębszego.

Akcja działa się w futurystycznej Polsce, której premierem był Tomasz Futura (bo wiecie, future to przyszłość - jakoś mi się to spodobało). Dużo rzeczy było zautomatyzowanych, to był też powód zwolnień i tego, że powstało to odcięte od świata miasteczko. Jednocześnie dało się zaobserwować elementy typowe dla PRL-u (a przynajmniej tak pisali ludzie w opiniach na Goodreads, bo ja w tamtych czasach nie żyłam).

Podobał mi się nieco obyczajowy klimat tej historii, rozmowy przez telefon z matką o tym, co u niej, wątek romantyczny (nienachalny i pozbawiony scen er*tycznych), nie było tu przepełnienia akcją. A co do matki, uwielbiałam ją jako osobę, choć dużo o niej nie było i jej żarciki, kilka razy się nawet zaśmiałam. Pojawiło się też kilka scen, które wzbudziły u mnie delikatny niepokój i ciekawość, bo straszne urojenia/sny nie mogły być przypadkowe, odkąd bohaterowie odczuli, że z tym utopijnym miejscem jest coś nie tak. Na tym właśnie skupiała się główna fabuła - na odkryciu, co nie pasuje.

I na koniec wspomnę, że książka ma coś wspólnego z ,,Rokiem 1974" Orwella, ale nic nie będę zdradzać.
45 reviews
May 29, 2025
Fabuła pełna klisz, na dodatek średnio wykonanych.
Bohaterowie płascy jak podeszwa sandała.
Na przesłuchanie w czasie zmywania naczyń pasuje
Displaying 1 - 17 of 17 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.