Vanilla Bourbon nie jest zwykłą szesnastolatką. Po stracie ojca mieszka z nieco ekscentryczną mamą, a jej świat wypełniają zapachy. W jej rodzinie w linii żeńskiej z pokolenia na pokolenie przechodzi dar odczuwania emocji innych osób pod postacią zapachów, kolorów czy kształtów. Dla Vanilli radość ma zapach cytrusów, zaskoczenie – fiołków, a miłość… Jak pachnie miłość?
Rodzina Bourbonów od wieków trudni się perfumiarstwem. W ich firmie powstają najpiękniejsze perfumy na świecie. Receptura przechowywana jest w tajemniczej skrzyni w rodowej siedzibie w Anglii.
Kiedy mama Vanilli znika nagle w nieznanych okolicznościach razem z kluczem do drogocennej skrzyni, pozostawiwszy po sobie jedynie kawałek na pozór bezużytecznego pergaminu i laskę wanilii, dziewczyna przeprowadza się do Bourbon Manor, aby zamieszkać pod jednym dachem z recepturą i dalszą rodziną. Musi rozwiązać zagadkę, współpracując z tajemniczym Axelem.
Co się stało z matką Vanilii i kluczem do skrzyni z recepturą? Czy wszystkim członkom rodziny Bourbonów można ufać? Czy osobliwy dar Vanilli pomoże jej zrozumieć jej własne uczucia?
Przykro mi, oceniając tę książkę tak nisko, ale było to moje ogromne rozczarowanie :( Potencjał miała spory, ale coś z wykonaniem tego dobrego pomysłu, moim zdaniem nie wyszło. Ta historia jest bardzo płaska, opiera się na bardzo znanych i schematycznych motywach i koniec końców, jest bardzo wtórna :( Romans koszmarny, główna bohaterka bardzo niekonsekwentna, a zwroty akcji łatwe do przewidzenia 🫠 Naprawdę miałam nadzieję, że mi się spodoba, bo koncept był dobry, ale no niestety, nie jest to książka dla mnie :(
> Początek i końcówka kompletnie nie dla mnie. > Wspaniały zamysł. > Vanilla i Agnes = Wednsday i Enid. > Gdybym była młodsza, to pewnie ukochałabym sobie tę książkę na amen.
„Osobliwy dar Vanilli Bourbon” to książka, która rzuca na czytelnika urok, powodując tym samym, że momentalnie zakochuje się w tej historii — serio tak jest, nie ściemniam 🧐 Tajemnicze zniknięcie, rodzinne sekrety, unoszący się w powietrzu zapach wanilii i nowe, ciekawe znajomości. To wszystko znajdziecie w Anglii, a dokładniej w rezydencji Bourbonów. Autorka genialnie wprowadza nas w magiczny świat pełen zapachów, buduje napięcie i skłania do zadawania sobie wielu pytań. Odpowiedzi mogą okazać się… z a b ó j c z e. To cudownie magiczna historia z ekscytującym wątkiem romantycznym. Napisana z dużą wrażliwością na wspomniane emocje i główną bohaterką, której mimo specyficznego charakteru, nie da się nie lubić!
Muszę przyznać, że pomimo faktu, że główna bohaterka często mnie irytowała, a jej teksty były czasami bardziej żenujące niż zabawne bawiłam się naprawdę bardzo dobrze. Była to przyjemna i lekka historia idealna do przesłuchania w ciągu dnia. Wątek romantyczny tak jak początkowo mnie nie kupił, tak w dalszej części był naprawdę fajny i uroczy. Końcówka mocno nadrobiłam bo wreszcie była akcja i więcej dramcików co lubię więc to był spory plus. Książka naprawdę fajna na rozluźnienie, jednak myślałam, że będzie czymś „więcej” i wywoła we mnie więcej emocji, ale i tak warta jest uwagi.
Ojoj, rozczarowanie niestety 🫤 Zacznę od tego, że główna bohaterka mnie okrutnie irytowała,a jej "przemiana" strasznie naciągana i wręcz nienaturalna. I przez to wątek romantyczny... no nie, nie byłam w stanie w to uwierzyć, na jakiej podstawie Axel się w niej zakochał? A Vanilla straciła dla niego głowę i z buntowniczki, która jest zniechęcona do innych ludzi, na koniec stała się zupełnie innym charakterem, miła dziewczyną? Dziwne to było po prostu. Akcji tu za grosz nie widziałam, dopiero na koniec, ale w sumie to już same rozwiązanie zagadki, które było strasznie przewidywalne i rozczarowywujące. Największym plusem był zamysł, naprawdę uważam za ciekawy i oryginalny! 🪻🪷🥥Jednak wykonanie popsuło mi odbiór książki niestety :(
bardzo przyjemnie czytało się tę pozycję, a poruszone tematy były naprawdę ważne, jednak wydaje mi sie, ze wydarzylo sie w niej troche za duzo i za szybko. mysle, ze nawet dwadziescia stron wiecej zrobiloby niezla robote, niemniej bawiłem się naprawdę dobrze<3
Czujesz to? Czy czujesz tę wanilię? Poczułam wanilię po „Osobliwym darze Vanilli Bourbon”, po tej z a b ó j c z e j historii CZYTAJCIE TO DLA VANILLI, DLA AXELA, DLA BABCI, CZYTAJCIE DLA ZAPACHÓW
Była po prostu infantylna. Żenujące teksty prawie mnie zabiły . Wątek romantyczny tragiczny i pchany na siłę. Pomysł był ciekawy i intrygujący ale wykonanie okropne.
Bardzo przyjemnie czytało mi się tą pozycję. Główni bohaterowie byli cudownie wykreowani. Ogólny pomysł na fabułę jest świetny! Styl pisania autorki trochę mi nie przypasował, co nie zmienia faktu, że ta książka jest cudowna. Jak wiecie, kocham fantastykę, ale gdy książka jest z gatunku ROMANTASY to ja od razu się w niej zakochuje. Tak było też tutaj.
Polecam „osobliwy dar vanilli bourbon” fanom fantastyki, romansów, oraz młodzieżówek. Dużo osób może sięgnąć po tą książkę bo jest ona 12+!
4.75 wow!! świetnie się bawiłam przez całą książkę, a jej klimat jest niepowtarzalny i niesamowity. świetny pomysł na fabułę, który został super wcielony w życie
Naprawdę nie wiem od czego zacząć, i bardzo bym chciała żeby lista minusów tej książki była krótsza.
Nigdy chyba nie spotkałam się z podobnym zamysłem na fabułę - opierającym się na lekko doprawionej magią synestezji (którą sama mam). Był ciekawy, ale totalnie niewykorzystany i czułam się jakbym czytała książkę O NICZYM.
Główna bohaterka, która najwyraźniej miała być Polską podróbką Wednesday, jest do bólu przerysowana i irytująca. Na jednej stronie naliczyłam, że aż dwa razy powtarza się określenie Vanilli jako "mrocznej" co powtarza się coraz częściej im dalej brnąć w lekturę. Gdyby odjąć połowę jej "sarkastycznych i MROCZNYCH" odzywek, wypadłoby to dużo lepiej i nie tak na siłę. Chwilami zachowuje się jakby przybyła z innej epoki a zmiana w zachowaniu pod koniec po prostu była...dziwna. Vanillia: Nie uśmiecham się. Tymczasem Vanillia kilka rozdziałów wcześniej: Posłalam mu promienny uśmiech.
Jeśli chodzi o Axela, mówimy tu o o wiele lepszej postaci. Mimo to, denerwował mnie swoim naciskaniem na Vanillie w sprawie "randek". Generalnie: JAK MOŻNA SIĘ ZAKOCHAĆ W VANILLI WTF? Axel to bohater pełny sprzeczności: Nie pokazuje emocji ale jest emocjonalny no XD
Najbardziej polubiłam Babcię, Arnolda (love him) i Agnes. Mama Vanilli to inna sprawa ale wrócę do tego w podsumowaniu.
Zakończenie było okrutnie przewidywalne, strasznie pokręcone, a całej fabule brakowało akcji (pojawiła się na dwóch stronach dosłownie). Wątek romantyczny - mdły, gwałtowny, wzięty z nikąd i dziwnie wykreowany. Trochę losowe sceny generator. Koło fortuny popularnych młodzieżowych romansów.
Co się wynudziłam to moje, ale muszę przyznać, że momentami moja nadzieja wobec "Osobliwego Daru Vanilli Bourbon" wzrastała...a potem drastycznie spadała (głownie z powodu Laski Vanilli). Plot Twist nie był porywający ani szokujący, bohaterowie szczególnie się nie odznaczali a sprawa matki Vanilli była tak napisana, że zastanawiałam się czy autorka nie wymyślała jej rozwiązania na poczekaniu. Nie poczułam wanilii do tej książki (who knows, knows).
✨4,5/5✨ Vanilla jest moim spirit animal, serio 🧚🏼♀️ Sama książka i historia była bardzo przyjemna, wątek kryminalny wraz z małym romansem, który rozkwitał z rozdziału na rozdział to miód na moje nastoletnie serce ♥️
Totalnie polecam sięgnąć po tę historię nie tylko młodszym czytelnikom, ale również tym starszym 🌸
Vanilla Bourbon ma niezwykły dar związany z zapachami. Dziewczyna potrafi wyczuć emocje innych osób. Kiedy kto�� jest wesoły to wydziela cytrynowe zapachy, kiedy kłamie to pojawiają się mało przyjemne nuty. Po śmierci ojca Vanilla mieszkała z matką, ale kobieta nagle przepadła jak kamień w wodę. Razem z nią zniknął klucz do skrzyni, w której znajduje się receptura na najpiękniejsze perfumy na świecie. Natomiast Vanilla znalazła po matce tylko kawałek pergaminu oraz laskę wanilii. Dziewczyna chce odkryć prawdę i wyjaśnić co się stało z matką.
Potencjał oraz pomysł był, a wykonanie poszło w swoją stronę. Fabuła jest napisana w prosty sposób, ale równocześnie niestety jest mocno przewidywalna i nie pozostawia po sobie efektu wow. Jestem przekonana, że za jakiś czas zapomnę o czym była ta książka albo będę pamiętać tyle ile bym przeczytała na blurbie. Wątek romantyczny jest tak naciągany, że głowa mała. Jak dla mnie bohaterka zainteresowała się Axelem tylko i wyłącznie dlatego, że od początku nie mogła wyczuć zapachów jego emocji, więc to był dla niej człowiek-zagadka. On rzucił kilka czułymi określeniami, a ona zaczęła mu na zawołanie jeść z ręki. Jednak poza tym nie widzę tutaj żadnej innej podstawy, żeby to uczucie mogło się zawiązać. A czemu on się nią zainteresował? Nie wiem i przez całą książkę nie dowiedziałam się tego. Vanilla jest w tej książce kreowana na taką super zbuntowaną, niezależną i sypiącą sarkazmem dziewczynę, która nie potrzebuje być prowadzona przez dorosłych za rączkę, a w rzeczywistości wyszło to mocno karykaturalnie.
Bourbon, rodzina, w której od lat w płci żeńskiej są przekazywane niezwykłe dary. Vanilia potrafiła odczytać emocje innego człowieka poprzez woń zapachów. Jej babcia - dzięki kształtom, a mama za pomocą kolorów. Niesamowicie mi się to podobało i intrygowało. Główna bohaterka miała duży szacunek do swojej babci oraz mamy i gdy o nich opowiadała, czułam zapach czekolady (czyli wdzięczności). Rodzina Bourbonów była bardzo duża, mieli wielką rezydencję, w której przez pewne sytuacje musiała zamieszkać główna bohaterka. Z racji tego, że było w tej rodzinie naprawdę dużo osób nie zapamiętałam większości kto kim jest. O ile rodziny Vanilli nie polubiłam, to jej babcia była prawdziwą ikoną. Często bawiły mnie ś m i e r t e l n i e śmieszne żarty głównej bohaterki. Jeżeli lubicie 𝑬𝒏𝒐𝒍𝒆 𝑯𝒐𝒍𝒎𝒆𝒔 to koniecznie przeczytajcie tą książkę!!
Vanillia była z a b ó j c z o tajemniczą dziewczyną, co bardzo mi się spodobało! Axel, czyli jeden z głównych bohaterów już od samego początku był dla mnie intrygujący. Vanillia odkąd tylko pojawił się w jej życiu nie lubiła go, chociaż był dla niej przystojny. Matka Vanilli - nagle zniknęła i nikt nie ma pojęcia co się z nią stało, zabrała ze sobą również bardzo potrzebny klucz do tajemniczej receptury, choć czy napewno? Agnes była cudowną przyjaciółką, która w każdej sytuacji była skłonna doradzić Vanilli. Muszę też wspomnieć, że bohaterowie zostali naprawdę świetnie wykreowani. Axel nazywał Vanillię kwiatuszkiem, co ją denerwowało, a dla mnie było niesamowicie urocze! Za to ona nazywała go Anselem udając, że nie pamięta jego imienia, uroczo prawda?
,,Osobliwy dar Vanilli Baurbon" opowiada o ekscentrycznej Vanilli, która po zagninieniu swojej matki musi zamieszkac ze swoja chciwa rodzina. (To tak bardzo w skrocie odnosnie fabuly. )
Niestety niewazne jak bardzo bym chciala nie jestem w stanie ocenic tej ksiazki wyzej niz 2 gwiazdki😞 Bylam niezwykle ciekawa co ta pozycja ma mi do zaoferowania bo opis brzmi calkiem ciekawie. I mimo, że sporo osob mi mowilo, że jest to ksiazka polskiej autorki, i pewnie sie zawiode, to nie sluchalam. Lecz nie żaluje.
Sam pomysl na fabule jest mega ciekawy i na tym sie konczy. Przez wiekszosc czasu nie dzialo sie nic oprocz narzekania glownej bohaterki na swoja rodzine i na to jak bardzo chce byc samotna. Mowiac o glownej bohaterce.... to szczerze moge powiedziec, że jej nie trawie. Jej sposob wypowiedzi i odnoszenie sie do innych ludzi pozostawia wiele do zyczenia. Rozumiem, że mozna kogos nie lubic ale no błagam dalej można zachowywac sie z szacunkiem do tej osoby. Autorka ewidentnie chciala przedstawic Vanillie jako ,,zbuntowana nastolatke" ale badzmy szczerzy nie wyszlo jej to. Jej bohaterka jest ,,zbuntowana" tylko dlatego ze nosi kolor czarny i mowi żarty o sm1erci.
Mimo tego co napisalam, nie moge zaprzeczyc, że autorka umie pisac. Jej styl pisania absolutnie mnie urzekł i myśle, ze gdyby napisala kolejna ksiazke Young Adult to chetnie bym po nia siegnela
*to nie jest profesjonalna recenzja tylko moje przemyslenie, blagam nie zwracajmy uwagi na bledy i brak polskich znakow*
Bardzo mi się podobało. Książka była wciągająca i taka bardzo ciepła do czytania. Zdecydowanie coś takiego na rozluźnienie. Lubie tu postać babci i Axela, główna bohaterka do połowy książki mnie troche denerwowała swoim zachowaniem, ale końcówka bardzo fajna także, będe żywić do niej dobrze pachnące uczucia haha😉
7/10 Zacznę od tego, że jest to mój ulubiony typ fantastyki. Czyli bez mapek, bez skomplikowanej fabuły, bez bitew i walk. Więc to już sprawiło że czas spędzony nad tą książką był przyjemny. Styl pisania autorki sprawił, że książkę czytało się w bardzo szybkim tempie.
Dla mnie osobiście ta książka była za krótka. Według mnie niejeden wątek powinien być bardziej szczegółowo rozwinięty ponieważ po skończeniu tej książki czuje negatywny niedosyt.
Mimo to akcja jak i pomysł na fabułę były bardzo pomysłowe. Rodzina Borbounów była bardzo ciekawie przedstawiona. Jednak co do samych bohaterów mam co im zarzucić. Między głównymi bohaterami nie odczuwałam za bardzo chemii. Charaktery postaci niby były zróżnicowane ale przy czytaniu książki ja zbytnio tego nie odczuwałam.
A plot twist? Mi się podobał jednak końcowa scena zdecydowanie była za krótka. Sam pomysł super jednak wykonanie mnie nie urzekło.
Według mnie ,,osobliwy dar vanilli bourbon" to będzie idealna książka do zaczęcia przygody z fantastyka dla młodszych czytelników i nie tylko! Jest to książka która mimo wszystko raczej was nie zniechęci do tego gatunku przez łatwą do pojęcia fabułę. [współpraca reklamowa]
Końcówka sprawiła, że ostatecznie 4 a nie 5 gwiazdek. Miałam wrażenie, że autorka musiała szybko kończyć lub nie miała już ochoty dalej rozwijać historii
2,5⭐ Zamysł na książkę ciekawy, aczkolwiek wykonanie nieco gorsze. Niestety się wynudziłam, historia mi się dłużyła, żadne sceny nie zapadły mi w pamięci. Główny bohater (Axel) straszny, chłopak ją normalnie szantażował i zmuszał do związku. Brak rozwiniętego wątku zaginięcia matki bohaterki. Może te kilka lat wcześniej książka, by mi się bardziej spodobała.
3,5/5 Widać mocne inspiracje Enolą Holmes co potwierdza zniknięcie ekscentrycznej matki, znaczenie kwiatów i wzmianka o Sherlocku Holmesie, ale wykonanie bardziej magiczne ✨️ Bardzo dobra kreacja bohaterów i klimat. Niestety dla mnie początek do kosza, bo Vanilla zachowywała się jak cringowa kuzynka Wednesday i momentami skręcało z zażenowania
3.25/5 ⭐ Przyjemna książka na raz, ale mam wrażenie że szybko o niej zapomnę. Super pomysł na fabułę ze średnim wykonaniem. Koniec niestety przewidziałam.