sa dwie gwiazdki, a nie jedna, bo bardzo doceniam to, ze pojawil sie venom i spolka (jestem hejterka, ale zrobilo sie cieplutko na sercu) 🥹
nessa to osoba o sporym ego i poczuciu wyzszosci, a takze hipokrytka i idiotka. nigdy nie sadzilam, ze bedzie mi dane poznac postac gorsza niz vivian z venoma, a jednak autorka przerosla sama siebie. chcialam o tym wspomniec na sam poczatek, bo nie moglam tego przebolec.
zaczne od tego, ze reszta recenzji bedzie troszke nieskladna, bo beda ja pisac na podstawie chronologicznych notatek, ktore robilam podczas czytania.
wszystko zaczyna sie od tego, ze matteo zaciaga nesse na impreze, na ktora ona sama nie chce isc. w koncu decyduje sie, ze pojdzie i ma przemyslenia o tym, ze skoro inni chleja ciagle to jej nic sie nie stanie jesli tak tez bedzie zyc. jednak gdy juz sie tam pojawia, czuje znaczna wyzszosc nad palacymi i pijacymi nastolatkami (i bedzie na ten temat zmieniac wiele razy zdanie, ale to juz pozniej). gdy juz dowiaduje sie o zdradzie i wybiega z tego domu, mowi samej sobie, ze nie moze plakac ani pokazywac emocji, a kilka zdan wczesniej dowiadujemy sie, ze jest cala zaplakana i rozmazana. chyba juz jednak pokazala emocje? motyw tego, ze rodzicow ciagle nie ma w domu, bo sa w delegacji krzyczy wattpad 2014, ale w sumie robi to cala ksiazka oraz reszta tworczosci autorki. nessa ocenia sama siebie jako powerful kobiete, ktora tak naprawde nie jest. przez wiekszosc ksiazki widzimy ja jako infantylna debilke, ktora nie potrafi sie trzymac tego co mowi i mysli, ze jest lepsza od calego swiata. postac, ktora niesamowicie ciezko darzyc pozytywnymi emocjami. cos co sie przewija przez cala ksiazke to hipokryzja w stosunku do sytuacji szkolnej nessy. w opisie jest dobra uczennica, na poczatku sie dowiadujemy, ze malo chodzila do szkoly i prawie nie zdala, a potem, ze ma problemy z nauka, a nastepnie, ze jej mama sie nie nie musi o nia martwic poki ma spoko oceny (ktorych podobno nie ma? a potem ma? a potem nie ma?). sposob w jaki postrzega swoja najlepsza przyjaciolke, lole, jest po prostu przykry. nie wie czemu sie z nia przyjazni, czasami ja opisuje jako dar od nieba, a czasami jako ciezar, ktory sie za nia ciagnie. gleboko liczylam, ze lola sie od niej odwroci. sama ksiazka jest napisana w sposob dosc... dziwny? cytat "mialam juz po prostu wyjebane. w sumie to zawsze miałam wyjebane. mialam wyjebane w to, ze mam wyjebane w to, ze mnie to jebie." mowi sam za siebie. gdy w venomie zwykle tylko vivian miala niesamowite problemy ze zrozumieniem prostych zdan, tutaj ma je nie tylko glowna bohaterka, a takze jej przyjaciolka. niepokonany duet! poczatkowo oceniane byly osoby pijace, potem michael za to ze podobno nie pije, a koncowo znowu osoby pijace. frustrowala mnie ta ciagle hipokryzja. bylo wspomniane, ze moze i tata jej nie ufa, ale wie za to, ze mama tak. potem mowi, ze w sumie to nikt jej nie ufa i im sie wcale nie dziwi. cale te zmiany zaszly na przestrzeni tygodnia czy dwoch. michael za to czuje pretensje wobec nessy gdy ona go ocenia za kradziez. za powazne przestepstwo. gdy juz wie o tym czym sie zajmuje, przezywa to, ze on przeciez nie jest osoba zdolna do przemocy. poziom vivi debatujacej czy venom jest w mafii (pewnie dalej sie nie zdecydowala). powtorzony jest nie tylko schemat wyscigow, ale tez zabierania dziewczyny w dane miejsce by jej o czyms opowiedziec, zamiast zrobic to w domu. kolejne frustrujace momenty to te, w ktorych nessa porownuje braci, a bylo ich sporo. sam powod do zemsty mi sie nie spodobal. wiem, ze matteo jest okropny, ale jesli jest gotowy sprzedac wazna pamiatke rodzinna za narkotyki to michael powinien zauwazyc, ze ma powazny problem i potrzebuje pomocy, a nie nienawisci i zemsty. nie sa dla siebie bracmi, a wrogami. doceniam bardzo to, ze mielismy moment z ekipa venoma, uwazam to za fajny element dla wiernych czytelnikow!! na kolacji z rodzicami michaela, nessa stwierdza, ze nie lubi zdrobnienia ness. przez cala ksiazke mowia do niej tak najbliszsi, wiec nie ma to sensu. to, ze michael musial zdobyc nesse, zeby odzyskac pierscionek jest nieco niepokajace, czy venom jest tak obsessed z ta glupia vivian, ze torturuje jej jeszcze glupsza kuzynke???
oczywiscie druga czesc przeczytam XDDD