Kiedy Odra wypluwa kolejne zwłoki, wrocławska policja szybko oświadcza, że w wyniku nieszczęśliwego wypadku zginął młody pisarz. Tylko jego mama jest przekonana, że dokonano zabójstwa, ale nikt jej nie wierzy. Ostatnią nadzieją okazuje się Iga Mróz – przyjaciółka autora z dzieciństwa.
Iga ma wiele do udowodnienia sobie i innym. Kilka lat temu policja odrzuciła jej kandydaturę, z czym nadal nie może się pogodzić. Przyjmuje detektywistyczne wyzwanie i wkracza w społeczność literacką. Autorzy, bookstagramerzy, wydawcy, redaktorzy, bibliotekarze – tu każdy jest podejrzany.
Czy Iga sprosta zadaniu, zanim ucierpi kolejna osoba? Jakie tajemnice branży wydawniczej odkryje podczas śledztwa?
moja opinia: Książkę zakupiłam na targach, przekonana przez samego autora. I muszę przyznać, że dawno mnie tak kryminał nie wciągnął jak w tym przypadku. Fabuła naprawdę wciągająca, ale, czasami miała momenty zbyt opisowe, które nie dokońca miały wpływ na dalszy ciąg wydarzeń. Sam wątek kryminalny, ciekawy, nie domyśliłam się sprawcy, a to już coś. Bohaterowie też mieli jakiś charakter, ale Iga skradła moje serce. Pośród postaci którym aż chciałoby się na żywo po prostu przywalić żeby się opamiętały, Iga się wyróżnia swoim charakterem. Trochę nieogarnięta, troszkę zapominalska, ale z wielką determinacją i wielkim sercem. Zakończenie, trochę mnie zawiodło, bo jednak było bardzo spokojne. Nie zmienia to faktu, że z chęcią wezmę się za 2 tom, żeby zobaczyć czy autor udźwignął poziom pierwszego.
" [...] Tak się cieszę, że zdecydowałem się wziąć udział w tym wydarzeniu. Gdyby nie Wrocławski Festiwal Słowa, to… [...]"
Adam Kopacki stworzył dla swoich czytelników wyjątkowy kryminał. "Życie za bestseller" rozpoczyna nową serię o nazwie "WROcrime". Szczerze wam powiem, że już się nie mogę doczekać drugiej części przygód Igi Mróz. Ta główna bohaterka podbiła moje serce. Bardzo jej współczułam. Ewidentnie życie jej nie lubi, ponieważ non stop stawia jej kłody pod nogi. Mimo wszystko nigdy się nie poddaje. Wywalają ją drzwiami, to wchodzi oknami. Życzę jej, żeby spełniła swoje największe marzenie. O jej marzeniu przeczytacie w książce "Życie za bestseller". Zapomniałabym wspomnieć, że ta postać ma dwa wyszkolone szczurki. Czy już ją lubicie? Jest to bardzo dobrze skonstruowany kryminał. Dotyka naszej bookstagramowej strefy. Ginie w niej młody pisarz, który miał wystąpić na Wrocławskim Festiwalu Słowa. Czy było to samobójstwo, nieszczęśliwy wypadek, czy raczej zabójstwo z zimną krwią? Wszyscy, oprócz jego mamy obstawiają, że było to samobójstwo. Czy mama ma rację? Na to pytanie pomoże odpowiedzieć Iga. Idealnie poprowadzi śledztwo. Czy będzie lepsza od policji? Tutaj doskonale przeplatają się wątki obyczajowe z kryminalnymi. Autor swoją powieścią pokazuje nam, jak bardzo groźny może być świat książki, do którego należą między innymi: autorzy, wydawcy, redaktorzy, bibliotekarze i bookstagramerzy. Każdy chce mieć swoje 5 minut. A co powiecie na plagiat? Czy dla stworzenia wyjątkowej książki zrobilibyście dosłownie wszystko? "Życie za bestseller", to czysta literacka fikcja, ale czy podobne wydarzenia nie mogłyby mieć miejsca? Cieszę się, że Adam Kopacki postanowił swoją powieść, umieścić we Wrocławiu. Nigdy tam jeszcze nie byłam, dlatego cieszę się, że oczami wyobraźni mogłam się tam przenieść. Nie jest to ciężki kryminał, dlatego każdy czytelnik powinien tutaj znaleźć coś dla siebie. Ja słuchałam go pod postacią audiobooka, którego czytał Tomasz Urbański. Dobrze dobrany lektor do tej powieści. Z przyjemnością słuchałam tego audiobooka. Jeżeli nie lubicie czytać książek papierowych, to warto posłuchać ich w wersji audiobooka. Ps. Warto przyjrzeć się bliżej Idze Mróz. Ta bohaterka ma duży potencjał. W kolejnych częściach pewnie pięknie się rozwinie.
„Życie za bestseller” Adama Kopackiego to kryminał, obok którego żaden bookstagramer nie może przejść obojętnie 😎.
Autor osadził akcję swojej książki w realiach branży wydawniczej i bookmediów, co jest zdecydowanie ciekawym zabiegiem. Oś historii stanowi $mierć młodego chłopaka, aspirującego pisarza, którego zwł0ki wypływają z wrocławskiego odcinka Odry. Główną bohaterką jest zaś Iga Mróz, która z kolei marzy o byciu policjantką, na razie jednak musi brać to, co oferuje jej życie, czyli pracę w ochronie. Jak się okazuje, zmarły był jej znajomym z lat młodości, i choć policja uznała wydarzenie za nieszczęśliwy wypadek, nie wierzy w to jego matka, która uparcie twierdzi, że jej syn został zam0rdowany. Prosi więc Igę o pomoc w oddaniu synowi sprawiedliwości. Ta początkowo nie chce się zgodzić, z czasem jednak wkręca się w historię na tyle, że sama zaczyna wierzyć w to, że coś jest nie tak. 🤔
Z pewnością największym atutem książki jest ukazanie kulisów świata, który dla większości czytelników, ale też i dla wielu osób związanych z książkami poprzez social media, jest niedostępny. Poznajemy więc tajniki influencerów oraz walki o zyski wydawnicze, choć jest to oczywiście trochę podkoloryzowane (mamy nadzieję! 😅). Jak w każdym środowisku, tak i tu okazuje się, że nie każdy jest tym, za kogo się podaje, a jego prawdziwe życie wygląda zupełnie inaczej. Sieć intryg jest tu bardzo rozległa, a zagłębienie się tam, gdzie się nie powinno, może nawet okazać się niebezpieczne. Zagadka kryminalna jest ciekawa, choć nie nazbyt skomplikowana. Książka daje idealną okazję do odetchnięcia od mrocznych, ciężkich kryminałów, jeśli takie czyta się na co dzień. Ta lżejsza forma bardzo nam się spodobała, zwłaszcza że i tematyka jest nam bliska. Główna bohaterka jest bardzo wiarygodną osobą, zwyczajną, borykającą się z wieloma problemami, momentami nawet trochę denerwującą, co w zasadzie tylko dodaje jej autentyczności. W tle Wrocław, który jakoś tak pasuje do tego typu powieści. Niektóre sceny być może są odrobinę zbyt filmowe, jednak powodują, że książkę naprawdę dobrze czyta się jako całość. 🔥
Śmierć w świecie wydawniczym. Przypadek czy młody, perspektywiczny autor został zamo*rdowany z premerydacją?
Gdy Odra oddaje ciało zdolnego pisarza, jego matka nie może uwierzyć w przypadkową śmierć. Barbara prosi koleżankę zmarłego Huberta, Igę, o zbadanie sprawy śmierci chłopaka. Iga to młoda dziewczyna pracująca w ochronie. Ma aspiracje do prowadzenia własnej agencji detektywistycznej, ale jednocześnie ma dość niską samoocenę - do której z pewnością przyczynił się negatywny wynik testów policyjnych. Blaski i cienie świata wydawniczego - z jednej strony popularność (granicząca z obsesją) tajemniczych autorów, z drugiej rozpaczliwe próby chociaż minimalnego sukcesu książki przez innych pisarzy. Tak działa rynek i Adam Kopacki w swojej książce bardzo dobrze to oddaje.
Część akcji “Życia za bestseller” rozgrywa się w trakcie targów książki i to się czuje. Te tłumy czytelników wpadających na Halę Stulecia we Wrocławiu - to namacalne, szczególnie jeśli bywa się na podobnych eventach.
Postać głównej bohaterki, Igi Mróz, została bardzo fajnie wykreowana. Miło czyta się o losach śledczego (nawet nieformalnego), który popełnia błędy i szuka nowych rozwiązań do rozstrzygnięcia sprawy. Ale najbardziej doceniam Autora za kreację bookstragramerki Anastazji - nie pamiętam, kiedy ostatnio jakaś postać literacka tak mnie od siebie odrzucała. Co widziałam imię bohaterki, to miałam ochotę powiedzieć jej kilka zbyt brzydkich słów, by się ogarnęła.
Bardzo przyjemnie słuchało mi się tej książki w trakcie spacerów. Przemyślana, z wciągającą fabułą, ciekawymi bohaterami i w intrygującym, wydawniczo- książkowym uniwersum.
Młoda Wrocławianka Iga traci pracę w firmie ochroniarskiej i niespodziewanie otrzymuje propozycję rozwikłania zagadki zabójstwa (tak twierdzi zlecająca) swojego przyjaciela z dzieciństwa Huberta. Początkowo obawia się, że nie poradzi sobie ze sprawą, jednak silna wolna i marzenie o założeniu agencji detektywistycznej przekonują ją do tego, aby podjęła próbę. Kto zabił? Ktoś z wydawnictwa, rodziny, a może bookstagramowego świata? Hubert przed śmiercią napisał swoją pierwszą książkę o wdzięcznym tytule „Życie za bestseller”…
To moje pierwsze spotkanie z twórczością Pana Adama Kopackiego i jestem pozytywnie zaskoczona. Fabuła „Życia za bestseller” jest interesująca. Po pierwsze wydarzenia dzieją się we Wrocławiu, który bardzo dobrze znam oraz ocierają się o świat bookmediów i fanów literatury, który dla większości czytelników jest bardzo bliski. Stworzone przez autora literackie targi wzorowane na Targach Książek organizowanych w wielu większych miastach w Polsce, spotkania autorskie i bookstagramerzy to wszystko składa się obecnie na kwestie promocji nowo wypuszczanych na rynek pozycji. Autor ukazuje czytelnikowi ten świat, jednocześnie wplatając w niego wątek kryminalny.
Książkę czyta się szybko i przyjemnie. Dialogi i poczynania bohaterów są naturalne, a ciąg przyczynowo-skutkowy między wydarzeniami zostaje zachowany. Nie jest to ciężki kryminał, który wciśnie Was w fotel i zmrozi krew w żyłach drastycznymi scenami, ale lekka i przyjemna książka, dobra na długi wieczór z herbatką i kocykiem.
Thriller, którego akcja toczy się we wrocławskim światku literackim! Mamy tutaj pisarzy, wydawnictwa, targi książki, bookstagramerki, współprace recenzenckie - jednym słowem idealny kryminał dla książkary! Do tego poznajemy różne zakątki mojego ukochanego Wrocławia, naprawdę można poczuć klimat tego miasta. Sama zagadka kryminalna świetnie skonstruowana, trzyma w napięciu i nie pozwala odłożyć książki na bok, to ten typ thrillera, który czyta się dosłownie na raz. Dużo to wątków obyczajowych i humoru, chwilami miałam wrażenie, że całość balansuje na granicy komedii kryminalnej, więc z pewnością jest to lektura przyjemna. Czekam z niecierpliwością na kolejne przygody Igi we Wrocławiu.
Fabuła nie jest zła, nie słucha się tego źle, ale stylistycznie i językowo to całość leży. Redakcyjnie wymaga gruntownej rewizji, by powyrzucać nadmiarowe i niepotrzebne wątki, a także by zagadka była może lepiej napisana. Wszystkie złośliwości i sarkazmy na światek wydawniczy lepiej by trafiały do czytelnika, gdyby nie były mu one podtykane tuż pod nos z okrzykiem "Widzisz! Widzisz - komentarz metaliteracki".
Takie sobie. Pierwotnie miałam dać 3 gwiazdki, ale jak odkryłam, że autor wcale nie ma 18 lat i to wcale nie jest debiut, to obniżyłam, bo styl jak z gimnazjum