Cyberstalking, zbrodnia i… zemsta, a wszystko to w porywającym, współczesnym thrillerze Mike’a Omera.
To historia kryminalna osadzona jak najbardziej w naszej rzeczywistości, w rzeczywistości jutubowo-tłiterowo-cyfrowej, w której śledztwo zaczyna się tu od przejrzenia mediów społecznościowych ofiary, od zerknięcia co kto wgrywał na insta i kogo oznaczał; w której znaczenie ma zawartość czyjejś skrzynki pocztowej, czyjeś hasło do telefonu. Kluczowym elementem śledztwa będzie tu wejście w grę online, któremu towarzyszy przezabawny opis (tym zabawniejszy, że ewidentnie zabarwiony doświadczeniami autora z czasu, gdy sam zajmował się produkcją gier komputerowych), kiedy indziej za alibi posłuży komuś wykaz transakcji przeprowadzonych przez Paypala. Fabuła kręci się natomiast wokół równie współczesnych problemów: cyberstalkingu i cyfrowego nękania, które szybko okazują się tematem przewodnim książki. Omer nie buduje wokół nich komentarza społecznego, nie wchodzi w nie głęboko, nie eksploruje ich wpływu na społeczeństwo jako takie – tworzy jednak wokół nich kryminalną zagadkę, której z pewnością nie sposób odmówić zakotwiczenia w naszym „tu i teraz”.
Ostatecznie jednak o wszystkim i tak zadecydować musi stara, dobra praca śledcza – rozmowy, przesłuchania i poszukiwania konkretnych osób. Zasypani pytaniami kolejni świadkowie, podejrzani i osoby postronne ujawniają kolejne kawałeczki układanki. Najważniejszy zaś okaże się mechanizm, który w kryminałach królował i króluje co najmniej od czasu Sherlocka Holmesa – dedukcja, drogi Watsonie. Umiejętna obserwacja, percepcja i analiza otaczającego świata, godna detektywa.
„Zabójcza sieć” sprawi nie lada przyjemność miłośnikom napisanych z wyczuciem i charakterem thrillerów, okraszona jest bowiem humorem, humorem rubasznym na dokładkę, który tworzy kontrast dla przemocy i brutalności samej zbrodni. Czyta się zachłannie i radośnie, tak jak lubimy najbardziej.