Marianna zaczyna nowe życie. Podczas przeprowadzki w jednej z książek znajduje zasuszone liście bluszczu. Momentalnie przypomina sobie spacer przed laty, kiedy w łódzkim parku Rejtana spędziła cudowne chwile z Michałem, mężczyzną, którego kochała. Piękne wspomnienie sprawia, że odżywają skrywane przez lata emocje – rozgoryczenie spowodowane niechęcią rodziny do jej wybranka i tęsknotę za niespełnioną miłością. Zapisane w pamięci kadry z beztroskiej młodości przywołują również tragiczne losy prababci Elsy... Elsa Zellmer pochodziła z zamożnej rodziny o niemieckich korzeniach. Wbrew bliskim wyszła za mąż za Maksymiliana Brzozowskiego, syna zubożałych polskich patriotów. Niezwykła miłość zwykłych nastolatków pokonała wiele trudności i wszystko wskazywało na to, że ta historia znajdzie szczęśliwe zakończenie. Wtedy jednak kapryśny los zesłał na nich ogromną tragedię... Czy rodzina Elsy widziała więcej niż oczy zakochanej kobiety? Czy Marianna odważy się odczarować przeszłość? Czy dzięki poznaniu losów prababki sprawi, że drzewko rodowe rozkwitnie szczęściem?
To opowieść o uczuciach ulotnych jak zapach czereśni, których owoce smakują słodko bez względu na upływający czas i przeciwności losu.
Magdalena Witkiewicz – a writer. Graduated from Gdańsk University, Gdansk Foundation for Management Development and Executive Master of Business Administration (MBA) in Gdańsk.. She has worked as a marketing analyst and marketing specialist. Until recently, she has owned a marketing company.
In 2013 she published four bestsellers: (Zamek z piasku, Szkoła żon, Ballada o ciotce Matyldzie, Lilka i spółka), three of which granice.pl vortal warded in a contest for the best books of spring and summer A Vietnamese publishing house has bought the rights to ”Szkoła Żon” book and this novel will be translated and published in Asia in 2014 Magdalena Witkiewicz has also represented Poland at the International Festival of Literature for Children in Lithuania. She conducts writing workshops for teenagers. In her novels she mentions the most important problems of nowadays women. Thanks to her books, women find the faith for dreams to come true. All you should do is to take your fate into your hands and help it a bit.
W „Ulotnym zapachu czereśni” autorka jest wierna tradycji szczęśliwych zakończeń. Dotyczy ona planu współczesnego, czyli dwudziestu lat życia Marianny, córki zamożnych łódzkich lekarzy, i jej pierwszej miłości, Michała, którego życiową ambicją jest zdobycie fachu mechanika samochodowego i wyzwolenie się z biedy rodzinnego domu, gdzie rządzi zapijaczony ojciec.
W rodzinie Marianny ważną postacią jest babcia Helenka z jej tajemniczą przeszłością. Stopniowe ujawnianie babcinych sekretów sięga czasów przed jej urodzeniem, kiedy to młodsza córka niemieckich właścicieli sklepu kolonialnego w Koluszkach, Elsa Zelmer, zakochała się w Maksymilianie Brzozowskim z rodziny polskich patriotów. Podążanie tropami Elsy i jej rodziny, głównie starszej siostry Eugenie, tworzy historyczny wątek w powieści, w którym cezurę stanowią lata drugiej wojny światowej, szczególnie rok 1944, gdy niemiecka ludność opuszczała Polskę. Helenka miała wtedy cztery lata i swą wstrzemięźliwość we wspominaniu tamtych czasów tłumaczy niepamięcią.
Już powieść Magdaleny Witkiewicz „Czereśnie muszą być zawsze dwie”, wydana w 2017 roku, łączy z tą obecną nie tylko tytułowy motyw, symbolizujący fundament miłości, lecz również nawiązanie do polsko-niemieckiego rodzinnego dziedzictwa. Odkrywanie losów pradziadków zawsze fascynowało Mariannę, także w kontekście własnego, niewolnego od komplikacji, życia miłosnego. Czy mimo niechęci Heleny wyjdzie na jaw ostateczna wersja ich przebiegu?
Objętościowo wątek współczesny jest bardziej rozbudowany. Dwadzieścia lat to szmat czasu. Są więc rozstania, nowe miłosne zauroczenia, są dzieci, które stają się życiowym priorytetem oraz nadchodzi czas … powrotów, odkrywania na nowo własnych potrzeb i nadziei. Jak to zwykle u Magdaleny Witkiewicz, jest ładnie, sentymentalnie, niezbyt realistycznie lecz bardzo przyjemnie.
To wydanie jest oszałamiające! Przepiękne zdobione wnętrze i cudownie barwione brzegi stworzyły razem naprawdę rajski widok dla oczu. To wszystko jest jednak tylko otoczką tej historii. Bo to ona zdecydowanie gra główne skrzypce. Jest wspaniała i zapierająca dech w piersiach. Autorka wprowadza nas w cudowny świat przeplatając ze sobą przeszłość i teraźniejszość. Uwielbiam dwie linie czasowe i to dzięki nim ta historia nabiera tajemniczości. Zatracając się w kartach powieści powoli odkrywamy skrywane przed nami rodzinne sekrety. Dzięki temu nasza ciekawość sięga zenitu i budzi się w nas cała gama emocji. Więź z bohaterami zacieśnia się, przeżywamy z nimi wszystkie wzloty i upadki. To historia o miłości, o trudnych wyborach, o szukaniu swojego miejsca na świecie. Jest przepełniona tęsknota i nadzieją na lepsze jutro. To życiowa lekcja pełna mądrości i ukrytych rad. Autentyczność fabuły wprost zmusza czytelnika do refleksji. Pokazuje żeby iść za głosem serca, walczyć o swoje przekonania, miłość. Walczyć o siebie. To jak autorka ubrała całość w słowa jest wyjątkowe.
Świetna książka, której akcja rozgrywa się w dwóch wymiarach czasu: współcześnie i w czasie II wojny. Historia miłości nastolatków z różnych światów, wyborów życiowych, które okazują się niewłaściwe, dążenia do realizacji marzeń, a także przekazywanych z pokolenia na pokolenie traum i strachu przed mezaliansem.
wszystkie książki tej autorki jakie dotychczas przesłuchałam są na jedno kopyto, dlatego tak jak z początku przyjemnie się czytało, teraz musiałabym być w nastroju na konkretnie tego typu historię żeby ocenić wyżej.
To moje kolejne spotkanie z twórczością autorki. Książka "Ulotny zapach czereśni" jest w pewnym sensie połączona z powieścią "Czereśnie zawsze muszą być dwie", ponieważ przytoczone są tutaj losy bohaterów owej historii - Zosi i Szymona, więc najlepiej czytać je w odpowiedniej kolejności, żeby zrozumieć wszelkie zależności. Ja zostałam całkowicie oczarowana wydaniem tej książki, jej szatą graficzną, cudownym środkiem i barwionymi brzegami. Stylistyka i język jakim posługuje się autorka jest bardzo lekki i przyjemny w odbiorze co sprawia, że książkę czyta się niesamowicie szybko. Ja pochłonęłam ją w jeden dzień i nie odłożyłam nawet na moment. Fabuła została w interesujący sposób nakreślona, przemyślana, dopracowana i bardzo dobrze poprowadzona. Mamy tutaj tak naprawdę dwie przestrzenie czasowe: teraźniejszość i przyszłość: okres II Wojny Światowej. Obie równie absorbujące . Ja z ogromnym zainteresowaniem oraz zaangażowaniem śledziłam współczesne losy Marianny oraz poruszającą historię jej prababki Elsy. Bohaterowie tej powieści, zarówno ci współcześni jak i ci z przeszłości, zostali w niesamowicie prawdziwy sposób wykreowani, to postaci, które nie są idealne, mają swoje tajemnice, wady i zalety, dlatego tak łatwo się z nimi utożsamić w wielu kwestiach, podzielając podobne troski i dylematy moralne. Historia została przedstawiona z perspektywy kilkorga bohaterów, co pozwoliło mi lepiej ich poznać, dowiedzieć się co czują, myślą, z czym się zmagają, a tym samym mogłam lepiej zrozumieć ich postępowanie oraz decyzję. Myślę, że był to świetny pomysł, bo tym sposobem każda z postaci odegrała tutaj istotną rolę, dostarczając tym samym Czytelników wielu emocji i wrażeń. Większość bohaterów od pierwszych chwil zaskarbiła sobie moją sympatię, jednak zdarzyli się i tacy, którzy swoim zachowaniem, swego rodzaju manipulowaniem wywołali we mnie lawinę mieszanych odczuć. Podobnie jak w przypadku bohaterek "Czereśnie zawsze muszą być dwie", tak i tutaj zagłębiając się w losy obu bohaterek - Marianny i Elsy - okazało się, że mimo dzielących je lat i okoliczności miały ze sobą wiele wspólnego - miały podobne dylematy moralne, musiały dokonywać podobnych wyborów. Autorka w taki sposób poprowadziła fabułę książki, że tak naprawdę nie wiedziałam co przyniosą kolejne czytane strony, co niesamowicie mi się podobało. Muszę przyznać, że historie obu kobiet mocno mnie poruszyły i zdarzały się momenty kiedy łzy płynęły po policzku i takie kiedy po prostu miałam ochotę wejść do tej książki żeby przytulić, wesprzeć bohaterów, a czasami nawet nimi potrząsnąć. Autorka na przykładzie swoim bohaterów pokazuje, że jak duży wpływ na człowieka ma jego rodzina, a także otoczenie w jakim się wychowuje, udowadnia w jak znaczącym stopniu czyjaś opinia/zdanie (często nam narzucona, wpajana przez dłuższy czas) może wpłynąć na nasze życie, ale także życie bliskich nam osób. Autorka w swojej powieści porusza wiele ważnych, życiowych i ponadczasowych problemów, które tak naprawdę mogą spotkać każdego z nas czy naszych bliskich. Ponadto pisarka na kartach swojej powieści ukazuje wiele uniwersalnych prawd i wartości, którymi powinniśmy kierować się w życiu. Udowadnia, że wszystko dzieje się po coś, że nic nie jest dziełem przypadku, a ludzie pojawiający się "niespodziewanie" na naszej drodze znajdują się na niej nie bez przyczyny, w także podkreśla, że nigdy nie jest za późno na szczęście i miłość. Muszę przyznać, że czytając tą książkę wielokrotnie przenosiłam się oczami wyobraźni we wpomniane miejsca (mieszkam niedaleko Łodzi, studiowałam tam) i zapragnęłam przespacerować się ulicami i ścieżkami uczęszczanymi przez bohaterów. "Ulotny zapach czereśni" to emocjonująca, miejscami poruszająca i trudna opowieść o poszukiwaniu siebie i swojego miejsca w życiu, trudnych wyborach i walce z przeciwnościami losu. To pełna życiowych mądrości i doświadczeń historia, która skłania do refleksji i już na zawsze zostanie w mojej pamięci i sercu! Polecam!
Dzisiaj przychodzę z opinią na temat najnowszej książki Magdaleny Witkiewicz - Ulotny zapach czereśni.
Piękne wydanie z barwionymi brzegami zapowiada równie piękne wnętrze.
Chociaż okładki obu książek o czereśniach do siebie pasują to są to dwie zupełnie różne historie z kompletnie różnymi bohaterami.
I tym razem historia różnych kobiet na przestrzeni lat jest tak bardzo skomplikowana, że czasami sama się gubiłam już i nie wiedziałam co jest prawdą a co nie i kto z kim kiedy jak. Najbardziej skołowana się czułam przy poznawaniu losów prababci Elsy i jej dzieci bo tam było kilka zwrotów akcji w tej sprawie, można się pogubić. Wymaga to skupienia się na lekturze a i tak człowiek czasami czuje się jak na rollercoasterze emocji, zawiłości związków międzyludzkich albo w telenoweli.
Marianna natomiast szczerze mówiąc zalazła mi trochę za skórę, jako panna z dobrego domu w końcu uległa osobom o podobnym statusie społecznym odrzucając miłość życia.
Czy tego żałowała? Przeczytacie o tym w książce.
Michał natomiast od początku do końca skradł moje serce, to prosty ale inteligentny i szczery facet, który ma jasno sprecyzowany cel i marzenia.
Mimo, że życie go nie rozpieszczało to on się nie poddawał - tym bardziej go cenię jako człowieka.
Lubię różne osie czasowe, co miało miejsce tym razem także i jednocześnie poznawaliśmy losy Marianny i Michała oraz Elsy i Maksymiliana.
O ile pierwsza para żyje współcześnie i łatwo nam zrozumieć pewne zachowania i wczuć się w scenerię o tyle druga para żyła w czasach o wiele cięższych, gdzie wojna i głód zaglądały w niemalże każdy kąt.
Z fascynacją śledziłam losy rodzin jednakże przyznać muszę, że zdecydowanie bardziej do gustu mi przypadła historia Elsy, gdyż była zawiła, interesującą i tajemnicza. Trochę pokręcona także.
Myślę, że Marianna była trochę za mało wyrazista by mnie intrygowała jej historia. Zmieniała się stale i sama nie wiedziała, czego chce. Poddała się, dała się zdominować i sprowadzić swoją rolę do bycia przykładną żoną i matką zapominając o sobie.
„Ulotny zapach czereśni” – Magdalena Witkiewicz Magdalena Witkiewicz jest jedną z tych wyjątkowych autorek, która maluje słowami najpiękniejsze obrazy. W jej przypadku nie są to opisy malowniczych widoków czy miejsc. Pani Magdalena maluje portrety, te wnikliwe, które ukazują to co niewidoczne na pierwszy rzut oka. Nadaje kształt uczuciom i emocjom, których większość czytelników łaknie. „Ulotny zapach czereśni” to poruszająca historia o życiu, błędach przeszłości, podążaniu za marzeniami, a także o tym jaki wpływ traumy rodzinne naszych przodków mają na kolejne pokolenia. Autorka wykreowała cudowne postaci, z którymi można się z łatwością utożsamić. Jej bohaterzy mają wady i zalety, popełniają błędy, podejmują złe decyzje. To taka opowieść, którą mogło napisać życie. Pani Magdalena przybrała tę historię swoją wrażliwą i czułą prozą czyniąc ją wyjątkową. W tej powieść podążamy ścieżką wspomnień Marianny i jej pierwszej miłości: Michała. Dziewczyna pragnie zrozumieć, dlaczego jej życie potoczyło się tak, a nie inaczej. Zaciekle próbuje poznać historię swoich przodków i doszukać się odpowiedzi w tragicznej przeszłości swojej rodziny. Historię miłości Marianny i Michała poznajemy również z jego perspektywy, która idealnie wszystko scala. Fabularnie nie chciałabym zdradzać zbyt dużo. Na tę przepiękną powieść składa się wiele wątków, zarówno z przeszłości jak i teraźniejszości obojga bohaterów, dlatego pozwolę Wam je odkryć osobiście. Jeżeli lubisz literaturę obyczajową to ta pozycja na pewno spełni Twoje oczekiwania. Cudowna, ciepła, ciekawa, pełna empatii i zrozumienia. Myślę, że trafi prosto do serduszek wielu czytelniczek tak jak trafiła do mojego.
Po powieści "Czereśnie zawsze muszą być dwie" tutaj czuję lekki niedosyt, choć i tak książka była wciągająca i taka "komfortowa". Jest tu kilka triggerów ale co ważne powieść nie była rozwleczona. Oraz akcja osadzona jest w moim mieście więc dzięki lekturze mogłam odkryć miejsca, w których nigdy nie byłam jako rodowita Łodzianka. Jedyny minus to ilustracje AI - jest wielu artystów, którzy chętnie wykonają ilustracje czy to cyfrowo czy za pomocą ołówka, ja jednak jestem zwolenniczką tradycyjnych form tworzenia ilustracji.
2,5 ⭐️ Książka "Czereśnie zawsze muszą być dwie" bardzo mi się podobała i miło ją wspominam, niestety w tej powieści czegoś mi zabrakło. A nawet nie czegoś tylko emocji. Może to nie był dobry moment na jej przeczytanie, bo patrząc po opiniach i sama tak myślę, że wielu osobom się spodoba ta historia. Moim zdaniem było za cukierkowo, od początku wiedziałam jak to się potoczy a nawet jak czegoś nie przewidziałam to nie wywarło to na mnie wrażenia.
Świetna książka, nieco inna niż czereśnie zawsze muszą być dwie - tamta miała w sobie trochę mroku i głębszą tajemnicę, bardziej mną poruszyła. Niemniej "Ulotny..." dobrze się czyta. jak zwykle mamy ciekawą fabułę i postacie, których losy krzyżują się i przeplatają w rozmaitych okolicznościach. Jest tło historyczne, są emocje i szczęśliwe zakończenie 🙂 Na pewno warta uwagi, choć nie pobije Czereśni i Jeszcze kiedyś się spotkamy.
Takie 3,5 ⭐️ podobała mi się bardziej niż "czereśnie zawsze muszą być dwie" Ale to nadal nie jest moja ulubiona ksiazka autorki. Nieco żałuję, że słuchałam audiobooka kiedy na końcu dowiedziałam się o ilustracjach w rozdziałach stworzynych przy pomocy AI. Myślę, że tym razem "wizualna" strona ksiazki dużo dodalaby do ogólnego doświadczenia.
Przyjemna książka, ale sprawia wrażenie nie realistycznej, przeromantyzowanej. Bardzo zabrakło mi wyjaśnienia, dlaczego Romek nie wziął do siebie Michała z mamą, gdy jego ojciec zaczął pić, oraz dlaczego Michał w ogóle się nad tym nie zastanawiał.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Nie wiem, może powieści obyczajowe to po prostu nie moja bajka, jakoś się nudziłam, chociaż ogólnie historia nie jest zła, ale nieco chaotyczna, trudno zrozumieć, o co chodziło w historii Elsy. Wątek współczesny nudny i przewidywalny.
Dawno nie czytałam książek tej autorki i już zapominałam jak to jest przepaść na całego. Bardzo wciągająca historia rodzinna, wielowątkowa, wchodząca w głowę i serce czytelnika. Polecam.
Mnie wciągnęła trochę mniej niż "Czereśnie zawsze muszą być dwie". Jednak dalej uważam, że jest naprawdę klimatyczną i wartą uwagi powieścią do pochłonięcia w naprawdę krótkim czasie.
Jestem w tej ocenie zdecydowanie nieobiektywna, bo to moja Łódź i moje nastoletnie i studenckie czasy. Dobrze było w ten majówkowy czas zanurzyć się w tej historii. Dla mnie - guilty pleasure ❤️