Nie było to moje pierwsze spotkanie z Timem i Austinem. Miałam przyjemność poznać ich już kilka lat temu, wtedy jeszcze pod innymi imionami. I już wtedy bezgranicznie ich pokochałam. Daleko było tamtej historii do idealności, ale dla mnie była zachwycająca. Uczucie, gdy jesteś z daną opowieścią od jej początków, obserwujesz jej pierwsze kroki, a później widzisz ją w księgarni, jest niesamowite.
A tym bardziej, gdy jest to twórczość osoby, która nie jest ci obca.
Swojego czasu byłyśmy naprawdę blisko i zawsze Nell niesamowicie mi imponowała. Cały czas mocno jej kibicuję, bo wiem, że to dziewczyna, która jest niezwykle utalentowana. Ma w sobie ogromny potencjał, którego aż szkoda byłoby nie wykorzystać. "Pocałunki w ciemności" tylko jeszcze bardziej mnie w tym przekonaniu utwierdziły ❤️ Znam inne historie, które wyszły spod jej palców i uwierzcie mi, jest na co czekać.
Doskonale wiedziałam czego spodziewać się po tej książce, ale i tak zostałam zaskoczona i to niezwykle pozytywnie. Odkąd tylko dowiedziałam się, że pojawi się ona na rynku, to dosłownie nie mogłam się doczekać! A gdy dostałam propozycję, by objąć ją patronatem, to ani przez moment nie miałam wątpliwości, że warto. Spędziłam przy niej kilka cudownych godzin i dała mi dużo więcej niż się spodziewałam. Żałuję jednak, że nie mogłam podejść do niej tak, jak większość osób, które będzie ją czytać. Chciałam, by była dla mnie calkowicie nowym doświadczeniem, dzięki czemu przeżyłabym ją jeszcze mocniej.
"Pocałunki w ciemności" to przepiękna historia o miłości, która jest dokładnie taka o jakiej wielu z nas marzy. Trochę nierealna, pełna magii, pełna uczuć, które uderzają niczym ogromna fala. Uczucie, które opisuje jest potężne, z siłą, która przebije się przez każdy mur. To nie jest pierwsza książka, którą Nell napisała i od razu to widać. Ta historia jest dojrzała, przejmująca, silnie angażująca. To nie jest lekka opowiastka o młodzieńczej miłości, nie zabraknie tutaj głębi, bólu. Tak jak w prawdziwym życiu i tutaj nie jest tak łatwo.
Poznajemy tutaj dwóch bohaterów. Austina, który niewidomy od urodzenia jest niczym ptak zamknięty w złotej klatce. 20 letni chłopak jest na smyczy matki, która w swojej nadopiekuńczości nie pozwala mu rozwinąć skrzydeł i prawidzwie żyć. Traktuje go jak dziecko i nie potrafi zrozumieć, że jeśli tylko mu pozwoli, to chłopak sobie poradzi. Nie będzie łatwo, ale da radę. W końcu przecież nadchodzi taki czas kiedy chcemy wyrwać się z matczynych objęć, by samemu poszukać swojej drogi. Niestety, Austin nie potrafił tego zrobić. Bał się, że sobie nie poradzi. A brak wsparcia matki niczego nie ułatwia, tym bardziej, że oprócz kochanej babci, nie ma on nikogo kto by za nim stanął i popchnął go do działania.
Tim za to jest postacią odważną i buntowniczą, o niepokornej naturze, która ukrywa swoje problemy pod maską. Nie boi się on sięgnąć po to czego chce. Gdy się spotykają razem z Austinem, to szybko nawiązują nić porozumienia.
Już od pierwszego spotkania czuć między nimi niesamowitą chemię, a opis ich relacji z perspektywy Austina (subtelny, niepewny, taki niewinny) sprawia, że nie sposób ich obu nie pokochać. Są tak uroczy razem, że dosłownie rozpływałam się obserwując ich kolejne spotkania i rozmowy. Sami się przekonajcie, jak cudownie są zgrani, nie mam wątpliwości co do tego, że dosłownie zostali dla siebie stworzeni. Obserwowanie jak się poznają było wspaniałe, czytając ich historię czułam ogromne ciepło w sercu, a uśmiech nie opuszczał mojej twarzy 🫣 Nie da się nie pokochać ich i relacji, która ich połączyła, tak bardzo była komfortowa, tak pełna ciepła, przepełniona prawdziwym uczuciem, najpiękniejsza ❤️
To opowieść o odkrywaniu siebie i świata dookoła ❤️ O miłości, wsparciu, pełna zrozumienia, subtelna, pochłaniająca. O łamaniu swoich barier, walce o samodzielność i szczęście. Bohaterów za którymi wskoczylibyśmy w ogień! Do tego mamy ogrom emocji, świetny warsztat, ogrom włożonego w tę historię serca i pracy.
Choć główny bohater jest niewidomy, to ani przez chwilę nie mamy wrażenia, że czegoś brakuje, a dzięki temu książka ta bardzo się wyróżnia ❤️ Brak opisów wyglądu nie sprawia, że ciężko było wczuć się w tę historię, został cudownie zrekompensowany odczuciami, dotykiem, emocjami, dźwiękiem i zapachem. Myślę, że naprawdę trudno jest napisać powieść w której ma się takie ograniczenie. A Nell poradziła sobie doskonale. Wszystko tutaj pięknie współgra i z łatwością można wczuć się w tą opowieść.
Świetne jest to, że w "Pocałunkach" mamy reprezentację osób niewidomych ❤️ Naprawdę bardzo ciężko jest znaleźć powieści z takimi bohaterami. Nigdy wcześniej nie trafiłam na książkę, w której główny bohater jest osobą niewidomą. Nie ma ich wiele, co mnie nie dziwi. Ciężko jest oddać uczucia i odczucia bohatera niewidomego, trudno jest wgryźć się w jego umysł, jeśli samemu nie jest się niewidomym. A może zbyt trudno jest pisać skomplikowane książki, w których główny bohater jest niewidomy? Przy prostszej historii ma to sens, ale czy byłoby tak również w przypadku np. książek fantasy? A być może nie ma takich książek, bo nie ma na nie popytu?
Kto wie, może "Pocałunki w ciemności" będzie książką, która przetrze ten szlak?
Czytanie tej książki było dla mnie samą przyjemnością, styl Nell jest lekki, jednocześnie bardzo angażujący. Wciągnęłam się już od pierwszych słów. Naprawdę można w niej utonąć 🤭 To książka idealna na jeden wieczór, gwarantuję Wam, że jak się wciągniecie, to nie będziecie w stanie jej odłożyć 🫢 Dostałam pięknie napisaną i dopracowania w każdym szczególe historię, która chwyciła mnie za serce.
Gdy porównuję ostateczną wersję "Pocałunków" z tą, którą czytałam wcześniej, to widzę, jak bardzo rozwinęła się autorka. Jej warsztat dojrzał, ale styl się nie zmienił, wciąż jest pełen lekkości, humoru, emocji, a także bardzo charakterystyczny. Jeśli dacie szansę to bardzo Was zaskoczy.
"Pocałunki” to bardzo dobry debiut, który zostanie z czytelnikiem na zawsze. Wiadomo, nie jest idealnie, ale jest naprawdę bardzo blisko ideału ❤️ To nie jest jednorazowa przygoda, o której szybko zapomnisz, to podróż, w której dopiero postawisz dopiero pierwszy krok.
Jestem ogromnie dumna z Nell. Bardzo czekałam na ten moment, gdy ta historia w końcu wpadnie w moje ręce. A teraz, po jej przeczytaniu, gdy wiem już, jak bardzo Nell się rozwinęła i jak dopracowała tę książkę to czuję jeszcze większą dumę! ❤️ I radość, bo wiem, że z tak dobrą powieścią z łatwością przekona do siebie czytelników. I mam nadzieję, że kolejne jej dzieło trafi do nas jak najszybciej 😁