Szczera przyjaźń, prawdziwa miłość i trudne życiowe wybory
Wygląda na to, że Dalia Mayer na dobre zadomowiła się w miasteczku Maidstone i zaprzyjaźniła z ludźmi z miejscowego liceum. Jej relacja z Adrianem Walkerem, kapitanem drużyny koszykówki, także nabiera rumieńców. Czyżby tym dwojgu pisane było wspólne szczęście? Niekoniecznie. Nowa dziewczyna najfajniejszego chłopaka w szkole bowiem ukrywa smutną tajemnicę...
Niespodziewanie stan zdrowia Dalii pogarsza się podczas wyjazdu narciarskiego. I choć dla osób niewtajemniczonych jej dolegliwości mogą wskazywać po prostu na ostre przeziębienie, dziewczyna dobrze wie, co oznaczają dreszcze i gorączka. Adrian nie ma tej świadomości, jednak wkrótce się przekona, jak poważny jest stan ukochanej.
Czy wybaczy jej to, co tak długo przed nim ukrywała?
kocham kocham kocham. Komfort towarzyszy nam przez całą książkę i przysięgam niesamowicie przyjemnie się ją czytało, miło że owiana jest mnóstwem bólu.
Plot twist na końcu książki mnie zszokował. Piękna historia o bólu, miłości, przyjaźni i przywiazaniu. Ciety jezyk w książce to jest coś co lubię. Główni bohaterzy byli w punkt. Dużo humoru jak i bolesnych tematow. Jedna konluzja mi się nawinela przy tej historii: Spieszmy się kochać ludzi bo tak szybko odchodzą. Polecam, świetnie sie bawiłam przy czytaniu tej książki.
Pierwsza część tej dylogii nie była aż tak zła, żeby przerwać czytanie, ale że jestem osobą dość ciekawską i nie lubię zostawiać niedokończonej historii, to postanowiłam, że sięgnę również po drugi tom. I o ile pierwszy oceniłam na dwie gwiazdki, tak ten tom jest dla mnie jakiś nieśmiesznym żartem i, gdybym mogła dać 0, z pewnością bym do zrobiła.
Zacznijmy może od tego, w jaki sposób została tutaj opisana ŚMIERTELNA choroba. Ja rozumiem, że autorka nie jest lekarzem i nie ma doświadczenia w tego typu sprawach, ale na Boga, skoro nie ma się pojęcia o tym, jak przebiega taka choroba, to po prostu o niej nie pisz, bo jest to okropnie krzywdzące dla innych ludzi! Romantyzowanie białaczki jest chore i absolutnie nie powinno mieć miejsca. Do teraz zastanawiam się jakim cudem, ktoś stwierdził, że ta książka jest idealna do wydania. Muszę to zdementować, bo aż mnie trzęsie, kiedy czytałam tę historię; NIE, BIAŁACZKA, CZY INNA ŚMIERTELNA CHOROBA, NIE POWINNA BYĆ W ŻADEN SPOSÓB ROMANTYZOWANA! Przysięgam, że nie pamiętam, kiedy ostatni raz jakaś książka zdenerwowała mnie do takiego stopnia, jak ta.
Główna bohaterka tej książki cierpi na wspomnianą wyżej chorobę. Został jej rok życia. Zabił mnie moment, w którym główna bohaterka stwierdziła, że skoro i tak nie zostało jej wiele czasu będzie latać po imprezach wlewajac przy tym w siebie litry alkoholu, mimo tego, iż wielokrotnie był moment, w którym Dalia mdleje lub wymiotuje krwią. No na Boga, przecież to jest tak źle pokazane i toksycznie, że ja czytając to łapałam się za głowę i wyklinałam wszystkich dookoła. No hulaj dusza, rób co chcesz, bo przecież i tak za chwilę umrzesz, więc w sumie co to za różnica czy napijesz się litrów alkoholu, czy zrobisz coś innego. Co prawda nie mam pojęcia, jak wyglądałaby moja reakcja w tej sytuacji, ale przez same czytanie tych opisów, czułam ogromny dyskomfort. Patrząc na to, jak organizm bohaterki reagował na zmianę trybu życia, za nic bym tego nie kontynuowała. Nie wyobrażam sobie, że zostaje mi rok życia, a ja zamiast spędzać ten czas z najbliższymi, robiąc rzeczy, które od zawsze chciałam, to piję po klubach. Przecież to jest śmiech na sali.
Ta książka jest szkodliwa, zła i jest okropnie toksyczna. Jeśli zastanawialiście się, czy sięgnąć po ten tytuł, to moje zdanie w tym temacie brzmi - ABSOLUTNIE NIE!
This entire review has been hidden because of spoilers.
Okej. Rozumiem. Ostatnio po prostu w wyborze książek mam trochę pecha (nie licząc Skoku do gwiazd, który miał mocne momenty) Rozumiem — wszak nie co dzień święto. Jestem też twórcą, który zawsze stara się znaleźć w książkach coś dobrego, ale w tym wypadku... po prostu nie mogłam.
Ta książka jest zła. Szkodliwa i toksyczna na tak wielu frontach, że powiedzenie, że jest zła to za mało. Dlatego to nie będzie recenzja to będzie grilowanie książki.
Szanuję wyobraźnie i twórczość debiutantów. Powiem nawet więcej! Absolutnie uwielbiam historie pisarzy, którzy dopiero stawiają pierwsze kroki w tym zawodzie. Dlatego że często ich opowieści nie są wtórne, mają na siebie jakiś pomysł i nie raz cudownie zaskakują stylistyką. Ale.. Jest pewna granica romantyzowania sytuacji, których przekraczać się nie powinno. Bo jest to po prostu nietaktowne i nie nie da się tego zasłonić wizją artystyczną. Żyjemy w społeczeństwie — każdy z nas doświadczył odrobinę czegoś innego i nigdy nie wiesz, czy przypadkiem nie trafisz na kogoś kto właśnie zmaga się z problemami które opisujesz w swojej książce...
Dalia to młoda kobieta, która cierpi na ostrą białaczkę. Jej życie naznaczone jest nowtworem, który nie daje złudzeń na szczęśliwe rozwiązanie. Czas, jaki został Dali przed nieuniknionym jest niewielki jest to bowiem tylko rok. Dziewczyna chcąc czerpać z tego co jej pozostało jak najwięcej postanawia że cały ten czas spożytkuje na stworzenie nowej wersji swojego życia i wiecie co? Bawmy się! Hulaj dusza piekła przecież nie ma! Bohaterka postanawia robic co chce i jak chce — lata po imprezach, pije alkohol na umór i robi wiele rzeczy, których nie powinna. A że po drodze gdzieś zwymiotuje krwią albo zemdleje? Co to za problem?
Do diabła! Nie robi się takich rzeczy a już na pewno ich nie pisze! Nie romantyzuje się białaczki. Nie pokazuje tego jako cudownego spektrum o rozmowie o emocjach skoro wszystko i tak przeminie. Po prostu nie! To jest złe i na boga (trzymajcie mnie) jakim cudem ktoś to wydał! Przyznam obiektywnie — stylistyka autorki nie jest najgorsza. Zdania są składne i nie ma tu za wiele powtórzeń, ale to wszystko jest nic niewarte z powodu tego, jakie treści próbujemy tu romantyzować. Chcielibyscie, aby wasza ukochana osoba wpierw was w sobie rozkochała a potem niczym królik z kapelusza stwierdziła: ej. bo jestem chora na x ? No ludzie.... Nie czytajcie tego... proszę.
Opis od wydawcy: Szczera przyjaźń, prawdziwa miłość i trudne życiowe wybory
Wygląda na to, że Dalia Mayer na dobre zadomowiła się w miasteczku Maidstone i zaprzyjaźniła z ludźmi z miejscowego liceum. Jej relacja z Adrianem Walkerem, kapitanem drużyny koszykówki, także nabiera rumieńców. Czyżby tym dwojgu pisane było wspólne szczęście? Niekoniecznie. Nowa dziewczyna najfajniejszego chłopaka w szkole bowiem ukrywa smutną tajemnicę...
Niespodziewanie stan zdrowia Dalii pogarsza się podczas wyjazdu narciarskiego. I choć dla osób niewtajemniczonych jej dolegliwości mogą wskazywać po prostu na ostre przeziębienie, dziewczyna dobrze wie, co oznaczają dreszcze i gorączka. Adrian nie ma tej świadomości, jednak wkrótce się przekona, jak poważny jest stan ukochanej.
Czy wybaczy jej to, co tak długo przed nim ukrywała?
Książka dla czytelników powyżej szesnastego roku życia.
Cytat: „— Piękna, weź, bo jeszcze pomyślę, że możesz oderwać ode mnie wzrok! — Wiesz, że od ciebie nie da się oderwać wzroku”
Recenzja: 🌺 „Nowy początek. Uratuj mnie” to drugi tom dylogii „Nowy początek”. Jest to kolejna książka od Zosi, którą pokochałam. Podobnie jak pierwszą część historii, tę również miałam okazję poznać na Wattpadzie. Ten tom również skradła moje serce, a po ciekawym zakończeniu pierwszej części nie mogłam nie sięgnąć po kontynuację. W tej książce poznajemy dalsze losy poznanej wcześniej bohaterki. Wygląda na to, że dziewczyna zadomowiła się w miasteczku Maidstone i zaprzyjaźniła się z ludźmi z miejscowego liceum. Jej relacja z kapitanem drużyny koszykówki, także nabiera rumieńców. Czyżby tym dwojgu pisane było wspólne szczęście? Niekoniecznie. Nowa dziewczyna najfajniejszego chłopaka w szkole ukrywa smutną tajemnicę… Niespodziewanie stan zdrowia nastolatki pogarsza się podczas wyjazdu narciarskiego. Dla osób niewtajemniczonych jej dolegliwości mogą wskazywać na ostre przeziębienie. Jednak dziewczyna dobrze wie, co oznaczają dreszcze i gorączka. Chłopak nie ma tej świadomości, jednak wkrótce się przekona, jak poważny jest stan ukochanej. Co zrobi chłopak gdy odkryje prawdę? Czy wybaczy jej to, co tak długo przed nim ukrywała?
🌺 Dalia Mayer — główna bohaterka — to nastolatka, która wydaje się, że na dobre zadomowiła się w miasteczku Maidstone. Ale również zaprzyjaźniła się z ludźmi z miejscowego liceum. Jej relacja z chłopakiem, także nabiera rumieńców. Jest nim oczywiście Adrian Walker — kapitan drużyny koszykówki i najprzystojniejszy chłopak w liceum. Jednak czy tej dwójce pisane było wspólne szczęście? Wygląda na to, że niekoniecznie. Nowa dziewczyna w mieście i najfajniejszego chłopaka w szkole ukrywa smutną tajemnicę… Niespodziewanie stan zdrowia Dalii pogarsza się podczas wyjazdu narciarskiego. Dla osób niewtajemniczonych jej dolegliwości mogą po prosty wskazywać na ostre przeziębienie. Ale czy faktycznie tak jest? Jednak dziewczyna dobrze wie, co oznaczają dreszcze i gorączka. Adrian nie ma tej świadomości. Jednak wkrótce się przekona, jak poważny jest stan ukochanej. Co dzieje się z nastolatką? Jaką tajemnicę skrywa? Czy pogarszający się stan dziewczyny może mieć coś z tym wspólnego? Czy nastolatek wybaczy jej to, co tak długo przed nim ukrywała? A co na to jej przyjaciele i najbliższa rodzina?
🌺 Książka pełna jest humoru, uroczych wyzwań, ale i odrobiny bólu. Znajdziemy tutaj również wiele przepychanek słownych, genialnych tekstów i żartów oraz przecudownych deklaracji i obietnic. Podobnie jak w pierwszym tomie, historia jest opisana w bardzo lekki i przyjemny sposób. Tutaj także podczas czytania bawiłam się bardzo dobrze. Drugi tom jest ogromnym rozwinięciem ich historii, ale i również jego zakończeniem. Mamy szansę poznać lepiej wszystkich bohaterów. Poznajemy ich tajemnice oraz problemy. Dowiadujemy się również, co dokładnie dzieje się z Dalią i jej stanem zdrowia. I nie może zabraknąć wątków z innymi postaciami. Dorian jest właśnie tym bohaterem, który jest zawsze tam gdzie jego przyjaciele, więc znamy dużo szczegółów z jego życia. No i oczywiście najważniejszy z nich wszystkich — Adrian, najprzystojniejszy chłopak w szkole. Tutaj też skradł moje serce. Z każdym kolejnym rozdziałem uwielbiałam go jeszcze mocniej. Robił tyle wspaniałych rzeczy dla Dalii, że rozpływałam się na każdej scenie. I myślę, że Wy również będziecie.
🌺 Dalia i Adrian to wspaniała para. W drugim tomie ich historia również rozwija się swoim tempem, co jeszcze bardziej mi się podoba. Wszystko jest naturalne, niewymuszone i szczere. Dzięki temu mają dużo czasu aby się poznać i zrozumieć swoje uczucia. Każdy dzień to szansa aby dowiedzieć się czegoś nowego. Dzięki temu mogą tworzyć wspomnienia. Ale czy te wszystkie będą dobre? W końcu Dalia ukrywa to jak poważny jest jej stan zdrowia. Co zrobi Adrian gdy dowie się prawdy? Czy wybaczy dziewczynie to, co tak długo przed nim ukrywała?
🌺 Ostatnie rozdziały to mieszkanka bardzo dużo różnych emocji. Czytając te rozdziały, po części byłam gotowa na to, co może się w nich wydarzyć. Jednak to co faktycznie się tam stało całkowicie mnie zszokowało. Bardzo chciałam ich wszystkich przytulić. Nigdy w życiu nie spodziewałabym się takiego zakończenia ich przygody. Mimo to, historia Dalii i Adriana jest przepiękna, przezabawna i przeurocza. Myślę, że jeszcze kiedyś do nich wrócę, ponieważ uwielbiam ich wszystkich. Co takie wydarzyło się pod koniec książki? I czy zakończenie tego tomu jest szczęśliwe? Aby się tego dowiedzieć zachęcam Was to przeczytania „Nowy początek. Uratuj mnie” od Zofii Pyłypczuk.
Ta dylogia jest po prostu... 𝐰𝐨𝐰. Zupełnie nie spodziewałabym się, że aż tak bardzo mi się spodoba. Pierwszą część - ,,Poznaj mnie" czytałam około półtora miesiąca temu, była urocza, zabawna i wesoła, bardzo mi się podobała (dałam ocenę 5/5 gwiazdek). Niedawno jednak miałam zaszczyt poznać drugą część. I mimo tego, że najpierw ponownie otuliła moje serce, a na koniec roztrzaskała je na malutkie kawałeczki, 𝐜𝐳𝐲𝐭𝐚𝐣𝐚𝐜 𝐣𝐚 𝐜𝐳𝐮𝐥𝐚𝐦 𝐬𝐢𝐞 𝐣𝐚𝐤 𝐰 𝐝𝐨𝐦𝐮. Dlatego dziś chciałabym Wam trochę więcej o nie opowiedzieć. 𓍯𓂃 𓍯 Od samego początku polubiłam każdego z bohaterów (z wyjątkiem Madison), a w tej części moja sympatia do nich jeszcze bardziej urosła. Naprawdę chcę oddać cześć Zosi za stworzenie tak niesamowitych postaci. Pierwszy na mojej liście jest 𝐀𝐝𝐫𝐢𝐚𝐧 𝐖𝐚𝐥𝐤𝐞𝐫 - przekochany facet, typ golden retrievera, który zawsze troszczył się o Dalię, co sprawiało, że za każdym razem moje serce się rozpływało i piszczałam z radości. Dalej, 𝐃𝐚𝐥𝐢𝐚 𝐌𝐚𝐲𝐞��� - zabawna, dziewczyna z ciekawą osobowością, która zdecydowanie dostała za mało szczęścia od losu i nie zasługiwała na to co ją spotkało. I Ostatni z mojej ukochanej trójki - 𝐃𝐨𝐫𝐢𝐚𝐧 𝐖𝐚𝐭𝐬𝐨𝐧, to był dopiero istny anioł w ciele człowieka, promyk słońca każdej sytuacji. Przysięgam wam, od razu go pokochacie! Uwielbiam, w każdym znaczeniu tego słowa, jego poczucie humoru! Zdecydowanie moim ulubionym fragmentem książki jest ten z pijanym Dorianem i jeżem (kto wie ten wie). 𓍯𓂃 𓍯 Samą historię uważam za bardzo emocjonującą, a temat nie tak często spotykany, przez co lektura staje się bardziej 𝐮𝐧𝐢𝐤𝐚𝐥𝐧𝐚. Motyw przewodni w książce jest naprawdę bardzo ważny i - jakby to nie brzmiało - interesujący, plus ciekawie było czytać perspektywę osoby chorej. Styl pisania autorki również niesamowicie trafił w moje gusta, dopiero teraz gdy pisałam tę recenzję, zdałam sobie sprawę, że ani razu nie miałam mu nic do zarzucenia. 𓍯𓂃 𓍯 Wracając jeszcze do fabuły. Takiego 𝐩𝐥𝐨𝐭 𝐭𝐰𝐢𝐬𝐭𝐮 zupełnie się nie spodziewałam! Przy czytaniu końcówki dosłownie musiałam wstrzymać oddech i na chwilę oderwać od książki, by przeanalizować to, co się w niej wydarzyło. To było naprawdę 𝐦𝐨𝐜𝐧𝐞 i sprawiło, że moje serce zaczęło wtedy pękać. 𓍯𓂃 𓍯 Mimo tego, że była to stricte smutna historia, choć z dużą ilością zabawnych sytuacji, uważam, że bardzo, ale to bardzo 𝐰𝐚𝐫𝐭𝐨 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐜𝐳𝐲𝐭𝐚𝐜 dylogię ,,Nowy początek". ,,Poznaj mnie" jest jako osłodzenie, wesoła, urokliwa historia, pokazująca początki pierwszej miłości. Natomiast ,,Uratuj mnie" uczy doceniać to, co się ma i pokazuje dalsze losy relacji Adriana i Dalii. Chcę tylko dodać na sam koniec: 𝐜𝐳𝐲𝐭𝐚𝐣𝐜𝐢𝐞 𝐭𝐨 𝐜𝐮𝐝𝐨! Przysięgam wam, że nie pożałujecie!
Stan zdrowia Dalii niespodziewanie zaczyna się pogarszać podczas szkolnego wyjazdu. Dla niewtajemniczonych jej objawy mogą wskazywać na zwykłe przeziębienie, ale dziewczyna doskonale zdaje sobie sprawę, co oznaczają jej dreszcze i gorączka. Jednak jej znajomi i Adrian nie mają tej świadomości. Nie wiedzą, że jej stan jest poważny i że z dnia na dzień jest coraz gorzej. Wszystko się zmienia, kiedy Dalia trafia do szpitala. Adrian poznaje prawdę i zostawia ją w szpitalnej sali. Czy będzie potrafił wybaczyć jej to, co tak długo przed nim ukrywała?
Zacznę od tego, że kompletnie nie spodziewałam się tego, co mnie czeka w tym tomie. Pierwsza część była bardzo zabawna i momentami słodka. Przedstawiła pierwszą miłość i beztroskie życie nastolatków. Natomiast tutaj nastąpiła kompletna zmiana klimatu, bo dowiadujemy się, że główna bohaterka jest chora i jej stan zdrowia pogarsza się z każdym dniem. Ta książka jest zdecydowanie bardziej bolesna i smutna. Autorka pokazała nam realia życia chorej osoby, dla której każdy nowy dzień jest niewiadomą. To właśnie po tej części uświadomiłam sobie, co tak naprawdę oznacza tytuł ,,Nowy początek”.
Relacja głównych bohaterów jest wspaniała. To jak Adrian wspierał i opiekował się Dalią to coś cudownego. Po dowiedzeniu się o chorobie, nie odstępował jej na krok. Nie przestraszył się, tylko został i pomagał jej za każdym razem, kiedy tego potrzebowała.
Mimo trudnej tematyki nie zabrakło w tej książce również humoru. Dorian za każdym razem doprowadzał mnie do śmiechu. Poza tym był świetnym przyjacielem. To on zaniósł Dalii laptopa do szpitala, żeby mogła sobie pooglądać Pamiętniki Wampirów. To on zmienił datę balu, żeby Dalia mogła w nim uczestniczyć i to on wspierał ją i Adriana w tym ciężkim okresie.
No i na końcu nie obyło się bez chusteczek. Ostanie rozdziały doprowadziły mnie do płaczu. Mimo tego że wiedziałam, że nadejdzie ten moment, to nie byłam na niego gotowa. Łzy leciały mi strumieniami. A do tego Adrian…Kompletnie nie spodziewałam się, że to tak się potoczy. Po skończeniu książki siedziałam jeszcze kilka minut z łzami w oczach, próbując to wszystko jeszcze raz przeanalizować.
Dzisiaj przychodzę do was z drugą najważniejszą recenzją na moim profilu. Mianowicie chodzi o tu mój ukochany patronat - Nowy początek. Uratuj mnie.
Po skończeniu pierwszego tomu bardzo, ale to bardzo chciałam się dowiedzieć, jak rozwiną się losy Dalii i Adriana, dlatego niesamowicie się ucieszyłam, gdy Zosia napisała do mnie z propozycją patronacką. Wtedy czytając PDF-a, jeszcze nie wiedziałam, w co się wpakowałam (żartuję oczywiście, kocham cię Zosia hihi).
Mogłabym godzinami opowiadać o tym, jak ogromną miłością darzę moje dzieciaczki. Dalią, Adrian oraz Dorian stali się dla mnie jak prawdziwa rodzina, a podczas czytania przeżyłam prawdziwy rollercoaster emocjonalny. Był on na tyle mocny, że czasami nawet nie wiedziałam, czy płaczę ze śmiechu, czy smutku hahahah.
Moją oddzielną miłością jest Karton. I mimo tego, że nie pojawił się on jakoś na długo, to jestem w nim absolutnie zakochana, a kiedy dostałam paczkę od wydawnictwa z pluszowym jeżykiem, to przysięgam wam, że skakałam z radości i cieszyłam się jak dziecko hihi.
Nie istnieją słowa, które mogłyby opisać to, jak bardzo jestem wdzięczna Zosi. Jesteś przesłodką i turbo miłą osobą oraz naprawdę mega dziękuję za zaufanie, ponieważ to dzięki tobie jeszcze bardziej uwierzyłam w siebie oraz swoje możliwości, a przede wszystkim to ty dałaś mi możliwość wziąć pod skrzydła historię o moich ukochanych dzieciakach z Maidstone.
Musicie koniecznie przeczytać Nowy Początek, ponieważ uważam, że twórczość Zosi jest warta jeszcze większe uwagi i rozgłosu.
Mam nadzieję, że moja recenzja będzie dla was przydatna 💗
💮Jeżeli pierwszy tom sprawił, że zakochałam się jak nastolatka, w taki uroczy, niewinny sposób, to drugi tom mogę porównać do prawdziwej miłości, takiej, która czasem boli, zakorzenia się w was, aż nie wyobrażacie sobie bez niej życia. Tak jak ja nie wyobrażam sobie nie przeczytać dylogii ,,Nowy początek".
💮Finałowy tom różni się od pierwszego, jest bardziej smutny, ukazuje ciemniejszą stronę kochania, do czego nawiązuję kolor okładki i nie jest emocjonalnie łatwy do czytania, a mimo to wciąga czytelnika i przeprowadza go przez jedną z najpiękniejszych historii miłosnych, jaką dane mi było przeczytać.
💮Uważam za niesamowite to jak Zosia napisała historię Adriana i Dalii, bo mimo, że po opisie może zdawać się zwykłym, oczywistym romansem to ma on w sobie taką żywą iskrę, która sprawia, że przeżywałam każde słowo, jakby bohaterowie ożyli, a ja siedziałabym obok nich, jako ich przyjaciółka i mogłabym to wszystko obserwować.
💮Wiele razy płakałam przy książce, nawet teraz, pisząc tą recenzję, mam łzy w oczach, ale jestem wdzięczna za to jak ukazana była walka z ciężką chorobą, wraz ze wszystkimi aspektami, które towarzyszą jej w życiu codziennym.
💮Jestem zakochana też w bohaterach, zarówno tych głównych, jak i tych pobocznych, bo od każdego można się czegoś nauczyć. Od Dalii siły, od Adriana oddania, od jego babci beztroski, a od Doriana, jak zawsze czerpać radość.
💮Łamiąca serca, zabawna, prawdziwa i przepiękna. Taka właśnie jest książka ,,Nowy początek. Uratuj mnie", a ja już zawsze będę ją miała w serduszku. Przeogromnie polecam ❤️💮
Przysięgam, że dawno mnie coś tak bardzo nie zdenerwowało, jak ta książka. To, w jaki sposób opisana jest w niej śmiertelna choroba wola dosłownie o pomstę do nieba. Nie robi się takich rzeczy! Nie pisze się i nie wkłada na siłę w fabułę treści, zdarzeń o których nie ma się zielonego pojęcia. Nie romantyzuje się na siłę przebiegu ostrej białaczki. I może i fabularnie, językowo, ta książka nie jest źle napisana, to się wszystko jakoś spina, to opisując, recenzując tę książkę nie mogę myśleć o czymś innym niż to, w jak fatalny sposób została opisana choroba głównej bohaterki.
Dalia, główna bohaterka cierpi na ostrą białaczkę. Właściwie z nowotworem żyje już całe swoje życie, a w chwili toczenia się akcji książki dziewczyna ma wznowę. Został jej rok życia. Rok, który postanawia spędzić na "stworzeniu nowego życia dla siebie". Wszystko niby byłoby ok, gdyby jednak nie fakt, że każdy kto ma chociażby najmniejsze pojęcie o przebiegu chorób wie, że żaden lekarz nie powie pacjentowi wprost ile życia mu zostało. A już tym bardziej nie stwierdzi, że hulaj dusza piekła nie ma, pacjent może sobie robić co chce. Dalia robi sobie co chce, chodzi na imprezy, pije alkohol, robi niebezpieczne rzeczy - od czasu do czasu mdleje lub wymiotuje krwią w różnych miejscach (trzymajcie mnie).
Przyznam szczerze, że książkę przeczytałam, bo byłam ciekawa, czy młodziutka autorka podoła tematowi, za jaki się zabrała. Nie podołała. Co więcej, takie książki mogą być niezwykle szkodliwe, jeżeli rzeczywiście nie ma w nich dobrego researchu i pisze się je wyłącznie po to by na koniec z czytelnika wycisnąć emocje.
Oto właśnie nastąpiło zakończenie historii Dalii i jej przyjaciół… Dylogia ta wzbudziła we mnie wiele przeróżnych emocji. Czytając drugi tom jeszcze bardziej zżyłam się z jej bohaterami i świetnie razem z nimi się bawiłam. Nie ukrywam, że zdarzyły się również takie momenty, na których nie obyło się bez wzruszających momentów i uronieniu na nich łez.
Świetne wrażenie na mnie wywarł Hardian jak dowiedział się o skrywanej tajemnicy swojej ukochanej, pomimo załamania nie poddał się i wspierał ją w cięższych chwilach oraz robiąc dla niej niespodzianki. Nie zapominajmy też o naszym promyczku w tej książce - Dorianie. Chłopak który zawsze potrafił się w coś w pakować, odpowiedzieć ciętą riposta lub tworzyć wydarzenia, o których się nawet nie śniło.
Choroba… Jest to główny temat poruszany w tej dylogii. Na białaczkę cierpi nasza główna bohaterka, która stara się żyć normalnie wśród rówieśników, pomimo że lekarze nie mogli już jej pomóc. Dalia skrywała w sobie całe cierpienie, bo bała się okazywać słabość,przez co płakała w samotności, aby jej rodzic tego nie zobaczył i bardziej nie cierpiał. W jej historii wzruszył mnie najbardziej jej list do swojego taty, który miał otrzymać dopiero po jej śmierci.
Jednak najbardziej zaskoczyła mnie końcówka, którą można częściowo nazwać szczęśliwym zakończeniem. Jakby to powiedzieć nie zdradzając… Szczęście w wielkim nieszczęściu… A dlaczego? Na to pytanie odpowiecie sobie sami po przeczytaniu książki ❤️
Jest to druga część dylogii Nowego Początku. Relacja Dalii i Adriana zaczyna nabierać kolorów. Dziewczyna jednak ukrywa smutną tajemnicę... Stan zdrowia dziewczyny pogarsza się podczas wyjazdu na narty i choć dla osób niewtajemniczonych jest to zwykłe przeziębienie, dziewczyna wie co oznaczają dreszcze i gorączka. Adrian jednak wkrótce przekona się, jak poważny jest stan jego ukochanej. Czy postanowi wybaczyć dziewczynie to, co tak długo przed nim ukrywała? Dowiecie się tego sięgając po Nowy Początek!
Na wstępie mogę powiedzieć, że jest to jedna z tych książek na których wylałam najwięcej łez. Jest to tak cudowna historia, którą pokochałam od początku całym sercem. Wątek choroby, który przewija się przez całą książkę jest tak dobrze opisany i widać, że autorka przyłożyła się do napisania tego, a nie tylko rzuciła okiem na kilka objawów. Styl pisania autorki również bardzo przypadł mi do gustu więc książkę naprawdę szybko się czytało. Mimo, że w Nowym Początku niektóre wątki są dość popularne, to i tak książka została tak cudownie poprowadzona, że autorka zasługuje na medal. Adrian Walker to jest oczywiście taka green flaga, że każdy potrzebuje takiego chłopaka w swoim życiu! Historia tej dwójki roztopiła moje serce, a na końcu je złamała... Jednak z pewnością mogę stwierdzić, że na zawsze zostanie w moim sercu i prędko nie opuści mojej głowy.
Jest to historia która złamała mi serce i sprawiła że płakałam jak małe dziecko. Książka jest przepełniona emocjami i niespodziewanymi zwrotami akcji. Czytając pierwszą część spodziewamy się dalej słodkiego romansu pomieszanego z problemami nastoletniego życia, ale na pewno nie tego co dostałam. Książka opowiada nie tylko o pierwszej i prawdziwej miłości , ale także o trudnościach i przeciwnościach losu z którymi muszą się mierzyć na co dzień bohaterowie. Mimo tego że Dalia jest niezwykle silną bohaterką walka z chorobą, która niszczy ją od dziewięciu lat w cale nie jest taka prosta. Na szczęście ma Adriana, który wspiera ją jak tylko może, mimo tego że dla niego to też w cale nie jest łatwe. Na koniec po prostu muszę wspomnieć o Dorianie, który jest najlepszą osobą, jaką Dalia i Adrian mogli sobie wymarzyć. Jest dla nich ogromnym wsparciem i najlepszym przyjacielem jakim można być, a przy okazji jego poczucie humoru jest po prostu cudowne i sprawia że czytając płaczesz ze śmiechu. Mam nadzieję że zachęciłam was do przeczytania tej cudownej książki, oraz że zakochacie się w tej historii tak samo mocno jak ja.
Szczerze mówiąc, pierwszy tom mi się podobał ale zdecydowanie czegoś mi w nim brakowało. Trochę mnie nudził i bałam się, że z drugą częścią tej dylogii będzie podobnie, jednak pozytywnie się zaskoczyłam. Po poznaniu tajemnicy Dalii zaczęło się dziać coraz więcej a ja coraz bardziej wciągałam się w tę historię. Uwielbiam Dalie i Andriana, przysięgam. To jak autorka przedstawiła ich oraz miłość jaką siebie darzyli jest piękne. Dodałabym też, że Doriana uwielbiam równie bardzo, gdyby nie on byłoby nudniej. Czytając ostatni rozdział byłam w takim szoku, że nie umiem tego opisać. Totalnie nie spodziewałam się takiego plot twistu i był to jeden z momentów przy których miałam łzy w oczach (a ja rzadko kiedy płacze na książkach). Kolejnym rozczulającym momentem dla mnie był list Dalii do ojca, a epilog wywołał we mnie mimo wcześniejszych zdarzeń bardzo pozytywne emocje. Na zakończenie powiem, że zdecydowanie chciałabym przeczytać te książki kolejny raz i polecam każdemu. Styl pisania autorki według mnie też jest świetny co również jak najbardziej na plus!❤️ [współpraca reklamowa z @wydawnictwo.beya ]
[Współpraca recenzencka] Po przeczytaniu tej książki mogę stwierdzić, że pierwsza część nie ma do niej podjazdu i jest naprawdę niesamowita. Czytając pierwszą część byłam dosyć negatywnie nastawiona do całej dylogii, jednak zagłębiając się w losy bohaterów w drugiej części zmieniłam zdanie i się zakochałam, potrzebowałam jakiegoś zwrotu akcji, który dostałam i szczerze mówiąc był potężny. Zazwyczaj czytając książki możemy spodziewać się zakończenia ale nie tutaj. Hadrian na spokojnie może być książkowym mężem każdej dziewczyny, jest wręcz idealny i posiada cechy, które urzekłyby każdą dziewczynę. Książka zawiera świetne nazwy rozdziałów, a tytuł idealnie odzwierciedla to co znajduje się w książce. Historia Hadriana i Dalii jest opisana w taki sposób, że czytając mogłam poczuć ból oraz rozbawienie w momentach kiedy czuli je bohaterowie. Książka pokazuje piękną nastoletnią miłość, a całość dopełniają średnio śmieszne żarty Doriana, które i tak każdego śmieszą. Szczerze dawno żadna historia bohaterów nie złapała mnie tak mocno za serce i nie doprowadziła do takiego wylewu łez.
Hejka!Dziś przychodzę do was z recenzja książki,,Nowy początek’’Od Zosi Pyłypczuk.Miałam co do niej bardzo duże oczekiwania,ale niestety bardzo się zawiodłam.Może dlatego że nie do końca wpasowała się w moje gusta czytelnicze.Jak pierwsza część była świetna,naprawdę podobało mi się to jak relacja Dalii i Adriana się rozwijała.To niestety uważam że Dalia w drugiej części poprostu była nudna. Dla fanów ,,Flaw(less)’’ będzie to coś idealnego.Książka jest dość smutna,i nie będę was oszukiwać ze względu na sentyment do pierwszej części, bardzo mnie poruszyła.Myślę że i tak musicie sami się przekonać czy wam się spodoba.Ale pamiętajmy każdy ma inne gusta czytelnicze!A Zosia pisze totalnie świetnie napisane książki!Po prostu akurat ta nie przypadła mi do gustu. I jak pierwsza część zasługiwała na totalne 5/5, tak druga zasługuje na 2,5/5. Życzę wam wszystkim miłego dnia!Trzymajcie się. Kocham was💖
[Współpraca recenzencka] Adrian, chodząca green flaga, typowy romantyk, który zrobi dla niej wszystko. Dalia, silna kobieta, która walczy ze swoimi demonami i idzie przez życie z podniesioną głową.
Drugi tom jest zdecydowanie smutniejszy od pierwszego. Pierwszy tom to typowa romans licealny, przedstawiający beztroskie życie bohaterów, co zmienia się o 180° w drugiej części. Książka wciąga czytelnika i pokazuje piękną historię miłosną.
Bardzo ciężka sytuacja, taka jak choroba dotyka głównych bohaterów. Są to młode osoby, całe życie jest jeszcze przed nimi, a muszą doświadczyć czegoś tak strasznego. Co robisz jak dowiadujesz się, że twojej drugiej połówce zostało kilka miesięcy życia?
Książka wzbudza ogromne emocje. Przeżywa się z bohaterami te wszystkie złe, ale również te dobre chwile.
Cudownym elementem tej książki jest Dorian, najlepszy przyjaciel, którego można sobie tylko wymarzyć.
Jeżeli lubicie takie klimaty, to polecam sięgnąć po tą pozycję.
Nie wiedziałam do końca czego spodziewać się po tej książce, zwłaszcza że pierwsza część mnie nie zachwyciła. Nie była ona jednak na tyle zła, żebym przekreśliła całkowicie autorkę i postanowiłam dać jej drugą szansę i była to bardzo dobra decyzja. Nie mam pojęcia, dlaczego ta część podobała mi się aż tak porównując ją to pierwszego tomu, ale tym razem nie mogłam oderwać się od książki. Dopiero teraz przekonałam się w 100% do bohaterów i faktycznie ich polubiłam. Oczywiście moją ulubioną postacią stał się Dorian, już od pierwszych stron był moim faworytem, ale chyba nikogo to nie dziwi. Końcówka była mocnym plottwistem, ale uważam, że był to najlepszy sposób na zakończenie tej historii. Po prostu pasował do bohaterów i całej fabuły. Klimat grupki przyjaciół, liceum i imprez nastolatków, a do tego słodki romans first love absolutnie mnie rozczulił. Podsumowując, świetna książka, na której bawiłam się fenomenalnie i bardzo polecam się z nią zapoznać jeśli ktoś lubi takie nastoletnie historie
5/5⭐️ Nowy początek Uratuj mnie to drugi tom dylogii od Zofii Pyłypczuk. W tej części poznajemy dalsze losy Dalii i Adriana. Czytając tą książkę byłam bardzo pozytywnie zaskoczona poprawą warsztatu pisarskiego autorki. Zaopatrzcie się w chusteczki bo na tej lekturze wylejecie wiele łez. Pokochałam pierwsza część tej książki, lecz gdy skończyłam drugą to poprostu przepadłam. Pierwsza część przepełniona jest piękną miłością i zrozumieniem, niestety w drugiej się to zmienia. Zamiast uczuc miłosnych mamy tutaj wiele smutku, choć są też dobre momenty. Książka jest pisana w trzeciej osobie więc nie każdemu może przypaść to do gustu. Napewno sięgnę po następne powieści autorki.
Książka dla czytelników 16+ Współpraca wydawnictwo beYa
Uwielbiam czytać o nastoletniej miłości ale na takie zakończenie nie byłam gotowa. Ta książka porusza bardzo ciekawe i ważne sprawy. Pokazuje czym jest prawdziwa nie tylko miłość, ale też przyjaźń. Uczy nas jak bardzo każdy z nas potrzebuje drugiej osoby. Są rzeczy z którymi sami sobie nie damy rady i potrzebujemy wsparcia bliskich. Przypomina nam żeby rozmawiać z osobami, które są obok nas i być z nimi szczerzy. Zawsze wychodzi to lepiej niż okłamywanie ich, nawet jeżeli myślimy, że to dla „ich dobra”. Bardzo łatwo było mi się wciągnąć w tą historię i przywiązać do bohaterów. Jest to cienka książka więc fajnie spędzić z nią nawet jeden wieczór. Całkowicie szczerze polecam ją wam przeczytać i chętnie poznam wasze opinie na jej temat. 😘😘
Myślałam, że wiem czego mam się spodziewać, a jednak autorka totalnie mnie zaskoczyła końcówką. Została ona zdecydowanie inaczej ukształtowana niż ta pierwotna (jestem jeszcze z czasów, gdy ta historia podbijała wattpada hahahh). Wydaje mi się, że jest zdecydowanie lepsza, mimo tego, że skończyłam cała zapłakana. Chyba właśnie takie zakończenie pasuje do nich najlepiej❤️🩹
𝐍𝐨𝐰𝐲 𝐩𝐨𝐜𝐳𝐚̨𝐭𝐞𝐤, 𝐔𝐫𝐚𝐭𝐮𝐣 𝐦𝐧𝐢𝐞, to już finalny tom tej dylogii! Nie pamiętam, która książka wywołała we mnie tak silne emocje, jak ona. To jedna z najsmutniejszych historii, jaką kiedykolwiek czytałam.
Na sam początek muszę zaznaczyć, jak świetnie Zosi udało wykreować się cały świat i przedstawić każdego z bohaterów. To niesamowite, jak dobrze opisała uczucia towarzyszące Dalii, która zmaga się na codzień z chorobą. Pomimo przeszkód i trudności, z którymi się zmagała, podziwiam ją, jak dzielnie dawała sobie radę. Cały czas była wesołą i cieszącą się z życia dziewczyną.
Książka pozostawiła we mnie sporo przemyśleń. Na pewno sprawiła, że zaczęłam bardziej doceniać to, co mam i cieszyć się każdym dniem. Można z niej wynieść dużo refleksji po skończeniu czytania.
Relacja pomiędzy Dalią a Hadrianem w tym tomie jest zdecydowanie już inna. Bohaterowie postępują dojrzalej i świetnie sobie razem radzą nawet w najtrudniejszych momentach ich życia. Ich duet jest po prostu cudowny! Ta dwójka zasługuje na wszystko, co najlepsze.
Chyba nigdy tak bardzo nie płakałam, jak na ostatnich 30 stronach tej historii. Co tam się wydarzyło, taki plot twist, że ja nie mogę… Co mogę więcej powiedzieć? Czytajcie koniecznie!
PRZECUDOWNA HISTORIA!!! Szczerze mówiąc totalnie się nie spodziewałam takiego obrotu akcji, patrząc na to, że pierwszy tom był bardzo komfortową młodzieżówką. Tak wiele bólu wywołały we mnie niektóre wydarzenia, a jeszcze dogłębniej go odczuwałam przez bardzo dobre opisy, czułam jakbym faktycznie była główną bohaterką. Jeżeli miałabym opisać dwoma słowami tą książkę to byłyby to: ból i miłość
Po przeczytaniu pierwszego tomu miałam wiele pytań, na które odpowiedzi dostałam w drugim tomie dylogii. Jest to idealne zakończenie historii Dalii i Adriana ale tego co się wydarzyło w tej książce kompletnie się nie spodziewałam.
Po pierwszej części miałam wrażenie, że to typowy słodki, licealny romans, wiecie gropa przyjaciół, imprezy, popularny chłopak itd. Ale nie, jest to historia o przyjaźni, miłości, cierpieniu, chorobie i stracie. Wysłałam na tej książce masę łez i wszystko przeżywałam razem z bohaterami. Zarówno te dobre jak i te złe chwile. ❤️🩹
Książka jest pełna zwrotów akcji, mamy tutaj bardzo dużo wątków ale to wszystko jest napisane bardzo dobrze i nie idzie się w tym pogubić. Autorka odwaliła naprawdę kawał dobrej roboty. Wszystkie wydarzenia tutaj pasują do siebie, bohaterowie są bardzo barwni i jestem pewna, że ich pokochacie tak samo jak ja. Mimo ciężkich tematów jakie zawiera ta książka nie brakuje w niej humoru i uroczych scen chwytających za serce.
Główny bohater, Adrian jest cudownym chłopakiem, typowy romantyk, który zrobi dla swojej miłości wszystko. Jestem pewna, że zostanie on książkowym mężem nie jednej książkary. Natomiast Dalia to naprawdę silna kobieta, która nie boi się niczego i mimo przeszkód idzie przez życie z podniesioną głową. ❤️
W innych książkach, w których mamy motyw choroby czy straty zazwyczaj przebieg wydarzeń jest taki sam a zakończenie można przewidzieć. Tutaj tak nie jest a zakończenie historii zwaliło mnie z nóg i złamało mi serce.
Także jeżeli lubicie sobie popłakać i szukacie nietypowego romansu już dla czytelników 16+ to sięgnijcie po dylogię „Nowy początek”. Mam nadzieję, że pokochacie ją tak samo jak ja ❤️
Dziękuję Zosi i wydawnictwu BeYa za taką szansę i zaufanie. Jestem ogromnie dumna z tego, że moje logo znajduje się na tej książce, bo naprawdę podpisuję się pod nią całą sobą.
Jest to druga część dylogii „Nowy początek”. Ksiazka opowiada o dwójce zakochanych, których miłosne dramaty poznaliśmy w pierwszej części. Od razu zakochałam się w relacji Hadriana i Dalii, była tak przepełniona uczuciami i zrozumieniem, że bardzo łatwo schwyta czytelników za serca. Jestem pozytywnie zaskoczona również Dorianem, który jest naprawdę wspaniałą i wytrzymałą osobą jak i najlepszym przyjacielem, którego można sobie tylko wymarzyć🥹. Ksiazka jest napisana w łatwy i lekki sposób, więc każdy będzie czerpał przyjemność z jej czytania (O ile uwielbia płakać…). „Nowy początek, uratuj mnie” Przepełniona jest smutkiem i bezwarunkową miłością, jest również bezlitosna i roztrzaskująca serca czytelników na malusieńkie kawałeczki, doszczętnie mnie zasmuciła, ale gdy przypomnę sobie o nieskończonej miłości bohaterów i o tym, że w mojej wyobraźni patrzą na nas wypłakujących się nad książką gdzieś tam z góry od razu jest mi weselej. Zakochałam się zarówno w Autorce jak i w dylogii!🫶