Po wstrząsającym odkryciu Tina postanawia dowiedzieć się czegoś więcej o swoim zaginionym bracie, zanim wyjawi mu prawdę. Gabriel zamierza jej w tym pomóc, więc zamiast jechać na obóz sportowy, potajemnie udaje się wraz z nią w okolice Ohio. Podczas podróży śladami chłopaka między bohaterami rodzi się niespodziewane uczucie, a ich misja staje się idealnym pretekstem do przeżycia niezapomnianego lata.
W tym czasie Adam wyjeżdża na wakacje wspólnie z przyjaciółmi. Do męskiej paczki dołączają koleżanki ze studiów oraz nieśmiały Colin, który ma być perkusistą w nowo powstałym zespole chłopaków. Vincent szybko staje się zazdrosny, gdyż nowy znajomy niebezpiecznie zbliża się do jego partnera. Tego lata Adam zaczyna pisać książkę, w którą próbuje przelać swoje uczucia dotyczące związku z Vincentem i konieczności ukrywania się przed światem.
Nie wiem co innego mogę powiedzieć, ta dylogia skradła moje serce. Po prostu. Odnalazłam w niej komfort, niesamowicie przywiązałam się do bohaterów, którzy zaskakiwali mnie z każdym rozdziałem.
W tym tomie mamy "perspektywy" dwóch par, co było coś zupełnie nowym. Z queerową parą, spędzałam wakacje w domkach letniskowych. Z bólem serca patrzyłam jak muszą się ukrywać z uczuciem, które ich łączy ze względu na aktualne w latach 80 podejście do par homoseksualnych. A Ich miłość była przepełniona wsparciem, oddaniem i zaufaniem. Druga para musiała się ukrywać, oboje nie mogli ujawnić prawdy na temat ich prawdziwego wyjazdu ze względu na pewną umowę, która ich łączyła. Z początku nie byłam co do tego układu przekonana, jednak gdy z Bonnie i Clydem (🤪) szukałam prawdziwej tożsamości Tiny i Gabriela oraz faktów na temat z życia Adama, niebywale się z nimi polubiłam.
Maja Kołodziejczyk, ponownie uderzyła mnie wieloma plot twistami, zagwozdkami i tego jak wszystko się ze sobą łączy. Utwierdziła mnie także w fakcie jak osoby które na pozór mają wszystko, nie mają zbyt wiele. Pokazała mi zdrową stronę związku, wzruszyła i sprawiła, że przepadłam dla tej dylogii.
Tak się cieszę, że miałam okazję poznać historię o odkrywaniu swojego "ja" w latach 80 i odczuwać tyle różnych emocji podczas czytania jej. Czuję, że zostanie w mojej pamięci już na zawsze.
KOCHAM tę historię. To moje comfort place, o którym nigdy nie przestanę mówić i wciskać każdemu. Nie mogłam się doczekać, żeby poznać dalsze przygody Adama i Vinceta, w których zakochałam się bez pamięci. W tej części mamy jeszcze drugą parę głównych bohaterów - brata Vincenta (Gabriela) i Tinę. Przygody obu tych duetów obserwuje się równie ekscytująco. Pełna emocji końcówka mnie porwała. Bardzo udany finał! Trudno uwierzyć, ze już musimy się pożegnać z tymi bohaterami, kiedy to zleciało?
Wciągnęła mnie ta historia I jestem bardzo zadowolona tym jak rozplanowana była akcja. Trzymało w napięciu i cały czas chciałam czytać dalej, więc myślę że to duży plus. Trochę mnie wkurzało że niektóre rzeczy bardziej były powiedziane niż pokazane, wspomniane dużo razy albo jakieś nawiązania wyprost wytłumaczone. Niektóre sceny i dialogi trochę mnie wytrąciły z rytmu i byłam zażenowana. Mimo wszystko podobało mi się i dobrze się bawiłam czytając 🐑
Książka miała parę bardziej cringowych momentów, ale całościowo podobała mi się jeszcze bardziej niż pierwszy tom. Zdążyłam się już zżyć z bohaterami i czułam między nimi świetną dynamikę. Bardzo niepozorna seria, która zaskakująco podbiła moje serce.
2,5/5 Złe to nie było, ale nie umiałam zrozumieć Tiny i jej punktu widzenia. Przekładając to na realia, nie umiem sobie wyobrazić, że odwlekam spotkanie bliźniaka tylko dlatego, że jako dziecko naściemniałam w listach o sobie i najpierw ukradnę mu najlepiej pamiętnik, żeby poznać prawdę o nim, a dopiero potem pozwolę mu poznać prawdę o sobie. Absurd. Czułabym się okradziona z prywatności, co tutaj jest tłumaczone na pokraczny sposób. To dylogia, do której więcej razy nie wrócę i cieszę się, że nie mam jej fizycznie. Na jeden raz okej.
Jeśli mam być szczera, nie spodziewałam się tak dobrej książki. Od pierwszych stron nie mogłam się od niej oderwać. Przyjemnie mi się ją czytało, jest bardzo dobrze napisana. W książce mamy motyw „slow burn”, czyli wolnego wątku romantycznego. Nie wiem czy tylko mi się tak wydaje, ale ten motyw łatwo zepsuć 😅 Musi być on idealnie wyważony, aby nie był za wolny przez co staje się męczący i nudny. Tutaj na szczęście autorka zrobiła to idealnie 🤩 Jeśli chodzi o drugi tom to jest on jeszcze lepszy niż pierwszy, czujemy więcej napięcia i jest wiele zwrotów akcji, których ja osobiście się kompletnie nie spodziewałam. Jedyne do czego mogę się przyczepić to opis bohaterów, ponieważ tych opisów jest mało i ciężko mi było wyobrazić sobie wygląd danych postaci. Druga rzecz to kompletny brak poczucia, że akcja utworu rozgrywa się w latach 80. Mimo tych małych minusów seria bardzo mi się podobała i szkoda, że to już koniec, bo przez ten krótki czas bardzo zżyłam się z bohaterami ☺️
3,7/5⭐ Naprawdę dobrze się przy tym bawiłam i szybko mi się czytało ale jednoczesnie tak mnie ta książka wymęczyłaaaaa, wydarzenia były tutaj tak po rozciągane a główny wątek tak odsuwany w czasie, zawsze znalazło się jeszcze jakieś ale
hey queen! girl you have done it again constantly raising the bar for us all and doing it flawlessly. i'd like to say im surprised but i know who you are i've seen it up close and personal. girl you make me so proub and i love you.
no… znowu było ok, i znowu te same rzeczy były meh jak w pierwszej części. Gabriel okazał się w sumie faworytem w tej części ngl Nie odradzam ale nie spodziewajcie się czegoś wow, tylko dobrej zabawy bo bawiłem się dobrze kiedy ignorowałem cały cringe
4,5/5☆ Bardzo mi się podobała, chociaż to 1tom wziął mnie z zaskoczenia, był w nim większy klimat uniwersytetu, który uwielbiam🩷 natomiast tutaj był ciąg dalszy historii Tiny i Adama, którą bardzo bardzo pokochałam 🫶
[ współpraca reklamowa z @wydawnictwoale przy "𝑊𝑠𝑧𝑦𝑠𝑡𝑘𝑖𝑒 𝑡𝑤𝑜𝑗𝑒 𝑤𝑖𝑛𝑦" ]
Nie słyszałam o tych książkach wcześniej i szczerze mówiąc - żałuję. Tak cudownie się bawiłam podczas czytania, że z chęcią i radością będę wracać do nich myślami.
Pióro autorki jest bardzo przyjemne i z wielką chęcią przeczytam inne książki, które wyda, ponieważ naprawdę bardzo dobrze czytało mi się te książki.
Akcja dzieje się w latach osiemdziesiątych, więc czytanie tego sprawiało mi ogromną przyjemnością, bo uwielbiam takie książki. Cała dylogia opiera się na szukaniu. Siostry, brata, ale co najważniejsze - swojego prawdziwego ja. Bardzo podobała mi się cała fabuła, więc czytanie szło mi naprawdę szybko.
Główni oraz poboczni bohaterowie byli wykreowani cudownie. Każdy był na swój sposób inny i wyjątkowy. Historia Adama sprawiała, że wiele razy miałam łzy w oczach i tak strasznie mu współczułam. Ogromnie się cieszyłam, gdy w końcu udało mu się wyjść ze strefy swojego komfortu i "uciec" z domu, aby spełniać marzenia, o których nawet nie wiedział, że je ma. Jego postać skradła moje serce - swoją niewinnością i nieśmiałością sprawiał, że czułam się, że ktoś mnie rozumie. Autorka przecudownie opisała jego proces poznawania samego siebie, tego co i kogo lubi, a czego i kogo nie oraz to jak jego wiara w samego siebie tylko i wyłącznie wzrastała. Pokochałam go w pierwszym tomie, a w drugim to już w ogóle.
Vinnie skradł moje serce. To jak poznawał Adama razem z nim i nie przekraczał jego granic - no wymarzony chłopak. Mogłabym napisać o nim więcej, ale myślę, że sami musicie przeczytać, aby przekonać się jak cudowny on jest.
Pierwszy tom skupia się na Adamie i jego historii. Szuka siostry, z którą został rozdzielony, gdy stracili matkę w pożarze, a później trafili do domu dziecka. Adam jako pierwszy został zaadoptowany i od tamtej pory nie miał kontaktu z Evą - jego siostrą. Po śmierci swojego ojca zastępczego otrzymał listy, które pisała do niego siostra, więc Adam postawił sobie cel - odnaleźć ją za wszelką cenę. Wyjechał na studia, o których pisała i tam zaczyna się cała jego przygoda. Poznaje trzech chłopaków, z którymi trzyma się od samego początku, a oni decydują się pomóc mu odnaleźć siostrę. Książka nie skupia się tylko i wyłącznie na poszukiwaniach jej, bo możemy przeżyć z Adamem wszystkie jego pierwsze razy i to jest przepiękne. Pokochałam tą historię.
Drugi tom spodobał mi się chyba jeszcze bardziej, bo skupiamy się na historii brata Vinniego - Gabrielu i Tiny. Gabriel, który był zamknięty w sobie, nie dopuszczał do siebie dosłownie nikogo i ciężko było z nim wytrzymać ma tą jedną osobę, która znaczy dla niego więcej niż powinna. Chemia pomiędzy nimi unosiła się w powietrzu, gdy tylko znajdowali się obok siebie. Pokochałam ich dwójkę. Serce łamało mi się, gdy czytałam o tym jak Adam i Vincent musieli ukrywać swoje uczucia przed innymi, bo bali się tego jak zareagują, no i nie oszukujmy się - inne czasy, inne spojrzenie na takie rzeczy. Ten tom ma mieszane perspektywy - Tina i Gabriel oraz Adam i Vincent. Nie będę wam za wiele spoilerowała, ale przysięgam wam, że pokochacie tą książkę.
Postać Tiny niesamowicie mnie urzekła i pokochałam ją mimo tego jak na początku naprawdę za nią nie przepadałam. Tak samo miałam z Gabrielem - na początku totalnie za nim nie przepadałam, ale jak tylko poznałam jego historie i jego samego - pokochałam go. Ich relacja była piękna i smutna w jednym. Nieodkryte uczucia męczą, więc jak czytałam o tym jak odkrywają przed sobą kolejne części siebie i swoich uczuć, to tylko i wyłącznie się cieszyłam.
Jeśli szukacie książki idealnej na letni wieczór, to ta dylogia jest idealna. Pokochacie cały vibe i tą otoczkę lat osiemdziesiątych, nawet jeśli za tym nie przepadacie, to uwierzcie mi - tutaj was to kupi w 100%.
‼️RECENZJA MOŻE ZAWIERAĆ SPOJLERY DO PIERWSZEGO TOMU‼️
Niestety w moim szale i bardzo długo ciągnącym się zastoju czytelniczym kompletnie zapomniałam o jej recenzji 🙈😂 pomimo tego dzisiaj wrócimy do tego szalonego klimatu lat 80 i rodzinnych tajemnic.
W pierwszym tomie poznaliśmy Adama, który dzięki studiom całkowicie zmienił swoje życie- zaczynając od tego, że poznał tam wspaniałych ludzi kończąc na tym, że wziął życie w swoje ręce i poznał siebie niejako "na nowo". W tym tomie dochodzi do nas druga perspektywa, drugiej pary, która również będzie odkrywać tajemnice tej jakże zawiłej sytuacji. Para, którą poznajemy to Tina z Gabrielem, bohaterowie, których poznaliśmy już w poprzednim tomie. W tym zaczynają odkrywać uczucia do siebie. Perspektywa Adama i Vincenta skupia się na letnim wyjeździe, podczas którego kolejne sekrety wychodzą na jaw. Stworzona tez zostaje nowa kapela rockowa, do której dołączy ktoś nowy. Późniejszy powrót do posiadłości Vincenta oraz na uczelnię będzie dla bohaterów trudnym przeżyciem- różne skandale i sytuacje narobią dużo złego.Tina natomiast zanim wyzna swoją prawdziwą tożsamość niejako "śledzi" Adama, żeby lepiej go poznać. Dla niej to wszystko wydaje się równie nie jasne jak dla Adama, dlatego zaczyna poznawać jego przeszłość. Dzięki temu jest w stanie zauważyć, że chłopak nie jest winny zerwania ich kontaktów oraz do jakiej rodzin trafił. To wszystko daje Tinie szersze spojrzenie na sytuacje i pomoc w ustaleniu co tak naprawdę stało za zerwaniem kontaktu rodzeństwa.
Bardzo podoba mi się w tej książce to, jak dużo bohaterowie są w stanie poświęcić dla siebie nawzajem, a przede wszystkim- żeby dojść do prawy i tajemnic, które skrywa ich rodzina. Liczne wyjazdy, wyrzeczenia na które się zdobywają- dla mnie osobiście są wielkim przejawem odwagi i prawdziwej chęci dowiedzenia się wszystkiego.
Ta książka to jeden wielki plot twist 😂 ciągle jakieś niespodziewane wydarzenia, nowe rozwiązania i informacje. Wiele scen z poprzedniego tomu wyjaśniło się w tym.
Jedyne co muszę powiedzieć, to to, że przez to w jakiej odległości czasowej zostały wydane książki czasem się w nich gubiłam 🙈 niestety momentami ciężko było mi połączyć kropkę z kropką i jak ostatecznie zrozumiałam co się działo- to niestety musiałam często czytać kilka razy jakieś zdania, żeby w 100% zrozumieć co autorka miała na myśli (chodzi o sytuacje, w których jest jawne nawiązanie do tomu poprzedniego). Chętnie zanim zaczęłam czytać tą książkę przeczytałabym jakieś streszczenie jej- pierwszy tom już był pełen zagadek i niespodzianek, więc ciężko było mi w drugim czasem połączyć jedno z drugim 🙈 oczywiście, ten fakt książce nie ujmuje z jej wartości, to tylko moje osobiste przemyślenia ☺️🫶🏻
Klimat lat '80 ponownie zawitał- uwielbiam go na maksa. Autorka tak genialnie przedstawia to jak to mogło wyglądać, że aż chce się czytać :) chętnie przeczytałabym więcej książek w klimacie takich lat, bo mają w sobie coś wyjątkowego.
Połączenie pary, która siebie w tym tomie znalazła jest dla mnie wyjątkowa. Ta relacja tak bardzo odpowiadała mi do czytania 🫶🏻 Tina z Gabrielem w pewnych momentach brali moje serce, jakby było ich 😅❤️
Mimo mojego pogubienia się w pewnych chwilach, uważam, że ta książka jest jeszcze lepsza niż tom pierwszy. Jeśli czytaliście 1 tom i Wam się podobał- koniecznie sięgnijcie i po ten. Myślę, że rozwiązanie zagadek, ten klimat i relacje jakie łączą bohaterów będą dla Was miłe do czytania! 🫶🏻
⭐️3/5 💜6/10 🫶🏻17+ 🌶️1,5/5
📖stron: 469 💜seria: Dylogia Wszystkie Twoje Ślady 🔡literki: przyjemne do czytania, takie jak zawsze u Ale! 📍gatunek: romanse
Wszyscy, którzy pokochali “Wszystkie twoje ślady” autorstwa Mai Kołodziejczyk, mogą znów spotkać się z wyjątkowymi bohaterami w drugim tomie. “Wszystkie twoje winy” to kontynuacja historii Adama, który w Stanach Zjednoczonych z lat osiemdziesiątych próbuje odnaleźć siebie, swoją zaginioną rodzinę, a także przestrzeń do tego, by kochać i być kochanym.
Maja Kołodziejczyk prowadzi swoją opowieść niespiesznie. Nie skupia się na akcji (chociaż i jej nie brakuje za sprawą duetu Tiny i Gabriela), ale przede wszystkim na emocjach wykreowanych przez siebie bohaterów. Kulminacyjny moment, na który zapewne większość czytelników czekała od finału poprzedniego tomu, Autorka umieściła praktycznie na ostatnich kartkach swojej powieści. Dzięki temu napięcie nie opuściło mnie przez całą lekturę, co dodawało dynamiki momentami niemal leniwym, sielankowym obrazom, które Maja sprezentowała swoim kolorowym postaciom.
Niezwykle się cieszę, że w drugim tomie mamy tak rozbudowaną perspektywę Tiny oraz Gabriela. Ich duet skradł moje serce i z wypiekami na twarzy obserwowałam rozwój ich relacji. W ogóle w związkach, o których pisze Autorka, czuć taką młodzieńczą świeżość, czuć ten emocjonalny kocioł towarzyszący pierwszym miłościom, co sprawia, że o bohaterach “Wszystkich twoich win” i ich uczuciach czyta się z największą przyjemnością.
Autorka fenomenalnie potrafi tworzyć także klimat swojej historii i to chyba jest najjaśniejszym punktem jej twórczości. Zakochałam się w nim przy lekturze “Wszystkich twoich śladów” i z ogromną radością wróciłam do lat osiemdziesiątych w Stanach Zjednoczonych, które tak fantastycznie nakreśliła Kołodziejczyk w drugim tomie.
Najbardziej jednak cenię sobie powieść Autorki za ogromny powiew świeżości, który wnosi na naszym rodzimym rynku wydawniczym. Wśród popularnych romansów pisanych wedle utartych ram, które są obecnie bardzo poczytne, “Wszystkie twoje winy” to coś, co wyłamuje się z opłacalnych schematów, co jest oryginalne, pełne delikatności i twórczej wrażliwości. I od razu podkreślam, że nie krytykuje pewnych trendów, które są aktualnie modne w literaturze, bo sama z chęcią po nie sięgam i większość z nich uwielbiam. Jednak czasem niezwykle cudownym i oczyszczającym głowę doświadczeniem jest sięgnąć po coś zupełnie innego, przeciwnego do motywów, które najczęściej czytam. Dlatego bardzo dziękuję Autorce, że właśnie takie książki postanowiła tworzyć. Subtelne, piękne, pisane prosto z serca.
Zakończenie mnie oczywiście usatysfakcjonowało, jednak mam wrażenie, że Autorka pozostawiła sobie otwartą furtkę do tego, by kontynuować losy swoich wyjątkowych postaci. Mam nadzieję, że będę miała okazję przeczytać kolejną historię z ich udziałem. Polecam Wam z całego serca sięgnąć po te piękne książki! Na pewno nie będziecie zawiedzeni.
IG: lexywish_bookstagram [współpraca reklamowa z wydawnictwem]
„Wszystkie twoje winy”, Maja Kołodziejczyk. Współpraca reklamowa @wydawnictwoale
Pierwszy tom pokochałam bezwarunkowo, gdzie nasz główny bohater Adam odkrywał siebie i na nowo budował swoje życie po wielu traumatycznych wydarzeniach. Jednak drugi tom zawładnął moim sercem jeszcze bardziej. Książka, w której nastąpiło wiele zmian w bohaterach, książka, w której uczucia grają pierwszą rolę, ale nie jest ona pozbawiona rozmyślań i działań.
W powieści występują dwie perspektywy, które dzieją się jednocześnie, jednak są tak odległe. Mamy Adama i Vincenta, gdzie tutaj Autorka skupiła się na przerwie letniej, wyjeździe i czasie spędzonym wśród przyjaciół. Jest również perspektywa Gabriela i Tiny, gdzie w tajemnicy przed wszystkimi próbują podążać śladami Adama, by Tina mogła w pewien sposób poznać swojego brata, zanim nastąpi ich konfrontacja i dziewczyna będzie mogła wszystko wyznać bratu.
Bardzo ciekawy zabieg i sprawiło to, że nie mogłam oderwać się od czytania. Każda strona sprawiała, że bawiłam się świetnie. Jako czytelnik dostałam mnóstwo emocji, które są dla mnie bardzo ważne w książce. Pozwoliło mi to poczuć emocje bohaterów oraz zagłębić się bardziej w ich przemyślenia.
Uważam, że Maja stworzyła wspaniały świat, gdzie podążanie za własną tożsamością oraz klimat lat osiemdziesiątych współgrał ze sobą doskonale. Nie jestem w stanie wskazać ani jednej wady w tekście, poza tym, że mogłabym przeczytać jeszcze więcej o perypetiach bohaterów, ale myślę, że książka zakończyła się w odpowiednim momencie.
Wrócę jeszcze na chwilę do bohaterów, o których nie da się zapomnieć. Adam w tej części coraz bardziej otwiera się przed Vincentem i nie chodzi tu już o same słowa. Czytelnicy dostają tutaj prawdzie emocje i odrobinę czułości. Mało tego, przyjaciele po wakacjach pomagają mu ustalić, co stało się z Eve i w tym celu wyrusza do dawnego sierocińca, co nie przynosi pożądanych skutków. W tym samym czasie Tina robi wszystko, by jak najwięcej dowiedzieć się o przeszłości brata, co jednocześnie mocno ją szokuje.
Chyba największym zaskoczeniem była dla mnie przemiana Gabriela. Warto wspomnieć, że Gabe jest bratem Vincenta, co już samo w sobie odciska na nim piętno. Boi się z nim szczerej rozmowy, a jego życie wcale nie przypomina życia typowego bogatego nastolatka w latach osiemdziesiątych. Ma wiele skaz i wycieczka z Tiną otwiera dla niego nowe możliwości, a jego myślenie stopniowo się zmienia. Bardzo, ale to bardzo pokochałam tego bohatera i chyba jest moim ulubieńcem.
Z całego serca polecam sięgnąć po książki, które napisała Maja. Odnajdziecie w nich swój azyl i nie będziecie mogli się oderwać od historii, jaką stworzyła.
Tina nie może uwierzyć, że odnalazła swojego brata w tak niespotykanych okolicznościach. Zanim się z nim skonfrontuje, chciałaby dowiedzieć się o nim czegoś więcej, znaleźć odpowiedź na pytanie, dlaczego jej nie szukał i nie odpisywał na listy. W tym celu udaje się do Wolford. Towarzyszy jej Gabriel, który stara się uświadomić dziewczynę, że w ich relacji chodzi o coś więcej niż tylko układ.
W tym samym czasie Adam wyjeżdża na wakacje wraz z przyjaciółmi, do których dołącza też Colin - przyjaciel Wendy i potencjalny perkusista w ich zespole. Obecność nowej osoby rodzi napięcia w grupie znajomych i Vinnie czuje ukłucie zazdrości za każdym razem, kiedy Colin rozmawia z jego partnerem. Tymczasem Adamowi coraz mocniej przeszkadza konieczność ukrywania przed resztą świata swojego związku. Pragnąłby bliskości bez strachu przed reakcją społeczeństwa, o czym pisze w książce.
Drugi tom "Wszystkich twoich śladów" prowadzi równolegle losy dwóch par - Tiny i Gabriela oraz Vincenta i Adama. Podobało mi się takie rozwiązanie, bo dzięki temu jako czytelniczka mogłam lepiej poznać Gabriela, który już wcześniej przyciągnął moją uwagę. W relacji między nim a Tiną wiele się działo. Wspólna droga zbliżyła ich ze sobą, ujawniła skrywane lęki i emocje. Wątek Vincenta i Adama był pod tym względem znacznie spokojniejszy. We "Wszystkich twoich winach" chłopcy rozwijają swój związek, skupiając się na wzajemnym bezpieczeństwie i zaufaniu. Sceny z nimi to wielki green flag - ci bohaterowie rozmawiają o problemach, nie robią głupstw z zazdrości i respektują swoje potrzeby.
Domyślałam się, że tekst będzie się skupiał na mnogości nieporozumień i półprawd istniejących między postaciami, co ostatecznie doprowadzi do reunionu rodzeństwa. Zdecydowanie moją ulubioną sceną tego tomu jest scena ze Stacy i zdjęciami. Uwielbiam to, że Tina staje w obronie brata, a Gabriel przyznaje się do swoich uczuć na oczach całej szkoły (w zasadzie to samo powiedzieć można o Tinie i zadedykowanej przez nią piosence).
Bardzo dobrze bawiłam się przy tej lekturze, przeszkadzało mi tylko trochę skakanie między perspektywami bohaterów z dalszego planu. Czasem wnosiło to coś dodatkowego i wartościowego do akcji książki, ale najczęściej po prostu wytrącało mnie z rytmu czytania i chyba wolałabym, żeby przytaczano myśli i intencje jedynie postaci z głównej czwórki, żeby tak nie mieszać.
Jak zapewne dobrze pamiętacie we wczorajszej recenzji poruszyłam temat ,,Wszystkich twoich śladów” autorstwa Mai Kołodziejczyk! Zaledwie dzień po skończeniu tej historii zabrałam się za drugą część, którą dzisiaj sobie podsumujemy!
Dowiedzmy się więc wspólnie jak to w końcu jest! Czy jest to dylogia, którą warto przeczytać czy nie do końca?
Drugi tom w odróżnieniu od pierwszego zaczął się naprawdę ciekawie! Doza niepewności, która została ze mną po skończeniu pierwszej części przypominała o sobie co jakiś czas, i to w najmniej spodziewanych momentach!
To dzięki temu mogę śmiało stwierdzić, że drugi tom jest do niebo lepszy!
Wiecie czym jeszcze wyróżnia się ta część? Siostrą Adama, którą mamy możliwość poznać za pomocą rozdziałów które pojawiają się z jej perspektywy. Od początku polubiłam się z jej postacią i może zabrzmi to dość absurdalnie (w końcu to nie ona jest główną bohaterką tej dylogii), jednakże stała się ona moją ulubioną postacią, i to dzięki jej zasłudze udało mi się dokończyć tę serię do końca bez konieczności dawania dnf, który przy pierwszej części wiele razy przemknął mi przez myśl.
Dodatkowo relacja Adama i Vinniego była naprawdę urocza, a sceny, o które miałam problem w poprzedniej części przestały być żenujące. Jest to naprawdę duży plus dla autorki, która poprowadziła akcję w taki sposób w którym nie czułam się ani niezręcznie, ani też absurdalnie.
Absurd i jedyny zarzut, który mam do tej historii pojawił się jednak gdzieś indziej. Moment, w którym Eve decyduje, że zamiast rozmowy z Adamem (podczas której na spokojnie wszystko by sobie wyjaśnili) pojedzie do jego domu znajdującego się się zupełnie innym mieście, po to aby przeszukać mu dom i dowiedzieć się o nim czegoś więcej?Osobiście uważam, że jest to dość abstrakcyjne i do tej pory nie umiem do końca zrozumieć co nią kierowało. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, czym jest fikcja literacka, ale z perspektywy czytelnika uważam, że można było ugryźć temat z innej strony.
Generalnie jestem niesamowicie zaskoczona i tak jak w przypadku poprzedniej części uważałam, że historia jest jedynie ,,ciekawym doświadczeniem” tak tu z przyjemnością przyznam, że jest ona na swój sposób warta przeczytania! Pojawiają się w niej ważne wątki i motywy, a niektóre momenty i kwestie wypowiadane przez bohaterów sprawiały że płakałam ze śmiechu!
Jeśli więc skończyliście pierwszą część i nie wiecie, czy sięgnąć po drugą to jak najbardziej zachęcam!
Na sam koniec chcę podziękować wydawnictwu ,,ale” za egzemplarze do recenzji i chęć współpracy! Jest mi z tego powodu niezmiernie miło!
A wy? Czytaliście ,,Wszystkie twoje winy”? Koniecznie dajcie znać w komentarzu! Kocham i do następnego!🤎
This entire review has been hidden because of spoilers.
Była to [współpraca reklamowa] z wydawnictwem Ale! czyli dostałam książkę w zamian za wystawienie opinii, niezależnie jaka by była. I w sumie wiecie, pierwsza część była dla mnie takim dobrym średniakiem, do przeczytania na raz i dopiero 2 część miała mi dać pełniejszy obraz historii, żeby ocenić, czy ogółem mi się spodoba. I jak 1 część była nieco oszczędna i szybka, tak drugą się po prostu zachwyciłam, totalnie ukradła moje serce i przekonała mnie, że warto pokładać nadzieję w 2 części, jeśli po 1 nie jesteśmy pewni czy szybko o niej nie zapomnimy. Po 2 już na pewno nie zapomnę.
Po pierwsze musicie wiedzieć, że ciężko mi się przekonać do bohaterek, a tu Tina of początku udowadniała, że jest bohaterką, która da się lubić, bo rozwija się, bo stara się iść naprzód i po prostu nie denerwuje czytelnika. Z resztą Gabriel, z którym ciągnie swój wątek również niesamowicie rozkwita. A najlepsze jest to, że zupełnie nie odbiera to skupienia na głównej parze z 1 części czyli Vincenta i Adama, których w tej części postrzegam jak moich starych znajomych, chociaż wcześniej nie dawali mi takiego vibe. Jakbym spotkała się z kimś po długiej rozłące, choć wydawało mi się, że za nimi nie tęsknię. W końcu możemy skupić się bardziej na związku tej dwójki, a nie tylko na szukaniu siostry, przez co ich POV wydawały mi się bliższe. Fajnie było zobaczyć jak się dogadują, jak o sobie myślą i co muszą zrobić, żeby dalej iść w przyszłość. Nie wszystkie wątki zostały zamknięte tak, jakby niejeden by chciał, ale te najważniejsze dla książki na pewno. Teraz trzeba tylko trzymać kciuki, żeby lata 80 nie dręczyły za bardzo Adama i Vincenta pod względem odczuwanej nietolerancji, żeby poradzili sobie w życiu i żeby zdradzili swoje tajemnice tylko tym, którym naprawdę chcą ją zdradzić. A jeśli będą to wszyscy - niech i tak będzie.
Dzisiaj przychodzę do was z recenzją drugiego tomu "Wszystkie twoje ślady". Pierwszy tom, jak już mogliście przeczytać w recenzji dostępnej na moim profilu, zachwycił mnie niezmiernie swoim klimatem oraz bohaterami jak i światem wykreowanym w tej historii. Oczekiwałem, że druga część zachwyci mnie jeszcze bardziej i przede wszystkim, że dostaniemy jeszcze więcej romansu pomiędzy Vincentem i Adamem (i tak się stało).
W tej części naprawdę genialne było to, że dostaliśmy również perspektywę Tiny oraz Gabriela, z którymi bardzo się polubiłem w tej części. Wydaje mi się, że kiedy mogliśmy ujrzeć wszystko z ich perspektywy to bardziej zrozumiałem ich działania i same w sobie powody ich decyzji. Cieszę się również, że mogliśmy czytać przez większość książki tak naprawdę dwie odrębne historie, które tak czy inaczej zmierzają do tego samego końca.
Będę to powtarzał chyba już zawsze, ale naprawdę kocham klimat tej dylogii. Jest on niezaprzeczalnie świetny. Uwielbiam lata 80, a w szczególności ich klimat i muzykę (myślę że bym się tam odnalazł), dlatego też czytając te książki mogę poczuć się jakbym przeniósł się w czasie. Z tego powodu naprawdę doceniam Autorke za jej wizualizacje tamtych lat.
Świetnie poprowadzone wątki to w tej dylogii podstawa, a już w szczególności w drugiej części. Jestem naprawdę pod wrażeniem z jak ogromną precyzją były opisane te wszystkie momenty poszukiwań, jak i sam fakt, że nic nie było oczywiste. Wiele aspektów było na tyle zagadkowych, że czasem nawet pomimo tego, że mogłem czytać obie perspektywy i wiedziałem kto jest kim to czasem zaczynałem wątpić czy dane przypuszczenia są prawdziwe.
Jest to NAJLEPSZA dylogia z głównymi postaciami LGBTQIA+, jaką miałem okazję przeczytać. Zakładam, że będę to powtarzał już zawsze Maja, ale naprawdę się cieszę, że napisałaś te książki🥹🫶🏻!
Powrót do świata bohaterów "Wszystkich twoich śladów" okazał się jeszcze ciekawszy, niż przypuszczałam. W drugim tomie poza rozwojem relacji Adama i Vincenta, swój czas dostało również ich rodzeństwo, co w moim odczuciu okazało się świetnym zabiegiem. Przeplatanka historii dwóch par sprawiła, że akcja toczyła się dynamicznie, a ujawniane zdarzenia z przeszłości wreszcie wyjaśniły, dlaczego losy Adama i Tiny potoczyły się tak, a nie inaczej.
Ten tom przypomniał mi, jak wielką sympatią darzyłam tego chłopaka. Wciąż zaradny i empatyczny, ale dużo pewniejszy siebie, Adam po raz kolejny udowodnił, że warto walczyć o swoje szczęście. Jego relacja z Vincentem stała się jeszcze głębsza i bardziej ekscytujaca, bo przez zaściankowe poglądy niektórych, nadal musieli ukrywać swoje uczucie. Wszystkie potajemne spotkania i drobne gesty zrobiły jednak robotę, nie wspominając już o zazdrości Vincenta, która chwilami bywała naprawdę zabawna.
Wątek romantyczny między Tiną a Gabrielem również zdobył moje serce. Początkowo niewiele na to wskazywało, ale przy bliższym poznaniu oboje wiele zyskali w moich oczach. Ich przeszłość okazała się skomplikowana i bolesna, dlatego cudownie było obserwować, jak powoli odkrywali przed sobą swoje prawdziwe emocje i obdarzali się wzajemnym zaufaniem.
"Wszystkie twoje winy" to kontynuacja wielowątkowej historii o miłości, która musi się ukrywać i tej, która pojawia się nieoczekiwanie. O przyjaźni i relacjach rodzinnych, a także studenckich realiach lat 80. Autorka przemycając do fabuły filmy i piosenki, świetnie oddała klimat tamtych czasów, który czuć było w każdym rozdziale. To była dla mnie wspaniała podróż i na pewno szybko nie zapomnę o tych bohaterach i ich przygodach.
Kocham czytać zakończenia książek, ale jednocześnie tego nienawidzę. Rozumiecie o co mi chodzi??
Tak samo miałam w przypadku jest historii. Jestem zakochana w tym jak potoczyła się ta historia, jakie zakończenie wymyśliła dla bohaterów, ale jednocześnie bolało mnie serce,bo wiedziałam, że za kilka stron skończę tą książkę, a ja dalej czuję ogromny niedosyt😭
Ale od początku.
Od pierwszego rozdziału wkręciłam się w tą historię. Po zakończeniu pierwszej części czułam niedosyt i jak najszybciej chciałam dowiedzieć się o co dokładnie chodzi i jak to wszystko się potoczy.
Życie bohaterów pomimo tego że nie było kolorowe to dla mnie jako czytelnika było niezwykle ciekawe i intrygujące, a wszystkie te zagadki, niedomówienia i tajemnice niesamowicie podsycały moją ciekawość.
W tej części poznajemy ciąg dalszy historii Adama i Vincenta, których relacja niezwykle się rozwinęła, było bardzo mocno czuć tlące się między nimi uczucia i to, że to co jest między nimi jest poważne i dojrzałe. I pomimo komplikacji, niepewności i zupełnie nowych uczuć miedzy nimi jak i w ich paczce to dalej się wspierali i trwali przy sobie.
W tej części jednak oprócz historii chłopaków bliżej poznajemy Gabriela i Tinę. To było naprawdę ciekawe urozmaicenie tej książki i naprawdę przyjemnie czytało mi się o ich relacji jak i całej tej sytuacji z ich perspektywy.
Podsumowując. Była to naprawdę ciekawa i wciągająca historia, która przez swoje zwroty akcji i przedstawienie uczuć bohaterów na pewno zostanie mi w pamięci na długo. Świetnie się przy niej bawiłam i czytało mi się ją bardzo przyjemne co było zbawienne patrząc na to jak ostatnio męczyłam się z czytaniem pewnej książki🫣
Dzień dobry kochani! Jeśli macie już plany czytelnicze na majówkę, to bardzo mi przykro, ale musicie je porzucić. Bo oto przedstawiam wam kontynuację najlepszej dylogii jaką kiedykolwiek przeczytacie! Pamiętam jak na początku mojej czytelniczej kariery, gardziłam polskimi autorami, a teraz jestem jak: Maja pisz więcej, bo ja potrzebuje twoich powieści na wczoraj!
Poza tym, bożeeeeee Gabrieeeeel! My sweet boy ❤
Jak tę książkę się cudownie czytało, matko kochana. Nie sądziłam, że będę aż tak zachwycona kontynuacją Śladów, zwłaszcza, że końcówka tomu pierwszego miała w sobie pewien chaos. Jednak ten tom to istnie arcydzieło. Nie tylko fabularnie, ale również pod względem języka, kreacji bohaterów, łączenia wszystkich wątków czy dynamiki.
Przez tę historię dosłownie płynęłam. Za każdym razem jak siadałam by przeczytać „tylko jeden rozdział”, kończyłam o wiele dalej. Nawet świadome dawkowanie było bolesne, ponieważ tak poprowadzona fabuła pochłaniała do reszty. Bardzo podobał mi się podział na „perspektywy” i prawdopodobnie właśnie takiego wyodrębnienia brakowało mi pod końcówką tomu pierwszego.
Wydarzenia są świetnie rozmieszczone w czasie, bohaterowie mają czas na analizę, wnioski i rozwój. Bardzo przyjemnie obserwowało mi się jak dojrzewają w nich pewne emocje, jak dostrzegają nowe możliwości i sposoby radzenia sobie w trudnych warunkach. Relacja Gabriela i Vincenta to moja nowa ulubiona braterska więź.
Nigdy nie byłam fanką lat osiemdziesiątych, ale zdecydowanie już nią jestem. A przynajmniej dla tej dylogii, w której odnalazłam swoje miejsce. Niezaprzeczalnie powrócę do tej historii. Czuję się związana z bohaterami i ich otoczeniem. To tego rodzaju powieść, gdzie macie ochotę wsiąść w samolot i podążać śladami bohaterów! (Poważnie mówię, jedźmy na wycieczkę!)
Uwaga, wciąga! Radzę od razu zaopatrzyć się w oba tomy. „Wszystkie twoje ślady” oraz „Wszystkie twojej winy” to dylogia o paczce przyjaciół. W zasadzie głównymi bohaterami są dwaj młodzi mężczyźni, którzy poszukują nie tylko swojego miejsca w świecie, ale również bezpiecznej przystani, kogoś komu będą mogli bezgranicznie zaufać. Ich relacja opisana jest w uroczy, delikatny i subtelny sposób. Prawdziwe slow burn. To książka, która traktuje o wielu problemach dotyczących dorastania, odnalezienia się w konkretnej grupie, czy poradzenia sobie ze swoimi emocjami, ale mówi także dużo o więzach rodzinnych, o tym jak nas budują i dlaczego są tak istotne. Dodatkowo autorka świetnie oddaje klimat lat osiemdziesiątych, za sprawą jej pióra możemy przenieść się do tych czasów pełnych wolnościowych poglądów oraz muzyki. To książka, która bawi i uczy, wzrusza, momentami wprawia z nostalgię. Uwielbiam tych bohaterów, autorka stworzyła tak wiele portretów psychologicznych, że czyta się po prostu świetnie. Wszystko to poszerzona jest co najmniej kilka ciekawych zwrotów akcji i i sekret, który nieźle namiesza. Zakończenie tej dylogii niezwykle przypadło mi do gustu, bardzo się cieszę, że natrafiłam na tę serię i będę ciepło ją wspominać. Adam świetnie wie czym jest samotność. Chłopak został adoptowany po aby stać się tanią siłą roboczą na farmie. Na szczęście w końcu los się do niego uśmiecha i może wyjechać na studia. Na Florydzie poznaje przyjaciół i Vincenta, który staje się dla niego wzorem i powiernikiem sekretów.