...to zwykły świat, pełen autonomicznych samochodów, szybujących po niebie dronów i pracujących w burgerowniach robotów. Są dwa supermocarstwa, trwa cyfrowa zimna wojna, ale wszelkie konflikty rozgrywają się gdzieś tam, za oceanem... Ludzie budzą się, idą do pracy, jedzą kolację. Wszystko jest tak, jak być powinno.
Ale nie dla siedemnastoletniego Johna, geniusza technologii, cudownego dziecka z rozbitej rodziny. John ma pewną tajemnicę.
W jego życiu wszystko zaczyna się zmieniać, gdy pewnego chłodnego wieczora wchodzi do małego tokijskiego bistro prowadzonego przez byłego zapaśnika sumo. Mieszka tam osobliwy pies z kulistą głową wraz ze swoją właścicielką – enigmatyczną kelnerką Neotnią.
Neotnia też coś ukrywa – sekret, który wywróci nieszczęśliwe życie Johna do góry nogami. Sekret, który przeniesie ich z neonowych ulic Tokio do tragicznej przeszłości Hiroszimy i zaśnieżonych gór Nagano.
Sekret, który pokaże, że nasz świat wcale nie jest zwykły – i na zawsze go odmieni...
Michael Grothaus is a novelist and author. His latest novel is BEAUTIFUL SHINING PEOPLE, a speculative coming-of-age story set in Tokyo that explores how the things that cast us as outsiders can be the very things that draw us together, and examines whether there is an inherent meaning in the world to come, or if we must create our own.
His debut novel, EPIPHANY JONES, a story about sex trafficking among the Hollywood elite, was longlisted for the CWA New Blood Dagger Award and named one of the 25 “Most Irresistible Hollywood Novels” by Entertainment Weekly.
It’s been over a year and I still think of this book and wish more people would read it so that I can talk about it with someone.
“Ah, sorry, I don’t Japanese.” One of my favorite reads of the year!! This is a book I want people to read. American boy with self esteem issues befriends and falls in love with a Japanese girl working in a cafe who has her secrets. It’s perfect for all genres- especially for all of my futuristic sci fi lovers. A story beautifully written and what I’ve come to expect with Japan based books. It has all the cool stuff- Tokyo, robots/androids,a sumo wrestler, super cool dog with a super cool haircut, coding, self driving vehicles, futuristic atmosphere, and a bit of romance. It’s a story about having faith in humanity and how too much power in the hands of the wrong person can be detrimental for mankind. What would you sacrifice for the ones you love?
Thank you to NetGalley, Independent Publishers Group and Michael Grothaus for a copy in exchange for an honest review.
Zaskakująca i niezwykle wartościowa - ogromne zaskoczenie tego roku! Świetny komentarz na temat ludzkości i społeczeństwa w kontrze do rozwoju technologii i sztucznej inteligencji. To zestawienie robi robotę. Myślę o niej codziennie i jeszcze długo w mojej głowie zostanie. Do tego świetne pióro autora i taki senny klimat Tokio. Zawrotne zakończenie pięknie to wszystko uzupełnia.
4,5 Bardzo udany mix filozoficznego i lekko naukowego SF. Lubię czytać takie książki, mimo, że wałkujemy w nich podobne tematy dot. istoty człowieczeństwa, sensu życia itd., to napełniają otuchą a jednocześnie stanowią też wartościową pożywkę dla głowy. Praktycznie wszystkie postaci chciałoby się wyściskać, świat przyszłości nie jest taki daleki od naszego, ale też przepełniony jest ciekawymi konceptami. Jedynie finał nie do końca mnie usatysfakcjonował, ale doceniam wizję autora. Dodatkowo warto czytać tą pozycję jesienią, gdyż mamy tutaj trochę Halloween, sporo deszczu i gorącej czekolady ❤️
To powieść nie z tych, po jakie sięgam zazwyczaj. Niedaleka przyszłość, wojna cyfrowa, boty obsługujące ludzi i wszechobecna AI nie brzmi jak mój pierwszy wybór. Ale ta powieść ma w sobie coś takiego… Pierwsza połowa jest bardzo slow. Relacja między bohaterami i to, kim właściwie są, rozwija się dosyć wolno i to mnie kompletnie zahipnotyzowało. A potem? Potem, kiedy rzeczy się wyjaśniają, jest tyle emocji, jest zahaczenie o historię, te wszystkie zagadnienia społeczne, polityczne. Jestem pod wrażeniem.
I kocham pomysł na tytuły rozdziałów i tytuł tej książki.
Edit: zmieniam ocenę z 4 gwiazdek na 5, bo czuję, że ta książka znajdzie się w topce tego roku.
❤️ Zakochałam się w tej powieści i już Wam mówię dlaczego! 📖 "PIĘKNI LŚNIĄCY LUDZIE" Michaela Grothausa to: 👉🏻 futurystyczna wizja przyszłości 👉🏻 neonowe Tokio, które przypomina miasto z "Blade Runnera" Ridleya Scotta 👉🏻 moja ukochana tematyka: CO SPRAWIA, ŻE JESTEŚMY LUDŹMI?
On jest siedemnastoletnim genialnym chłopakiem ze Stanów, który przyjeżdża do Tokio pracować nad swoim algorytmem. Ona jest... androidką, która pracuje jako kelnerka w małym bistro u boku byłego zawodnika sumo i jego przesłodkiego pieska Inu. John i Neotnia odnajdą się pośród neonów. Oboje skrywają tajemnice. Ale ona jest... sekretem samym w sobie. I muszą ten sekret jej istnienia poznać.
"Więc po co tworzyć Neotnię? Jaką pełni funkcję? Dlaczego istnieje?"
💔 Powieść Grothausa łamie serce. Zresztą, wszystkie historie o androidach mają w sobie tę smutną nutę, przygnębiający ton opowieści ku przestrodze, w których to wcale nie maszyna jest potworna, ale człowiek, który ją stworzył. To wciąż ta zabawa motywem Doktora Frankensteina i jego stworzenia, istoty, za której istnienie należy wziąć odpowiedzialność. Współczesnego Prometeusza, który chciał dobrze, a wyszło jak wyszło. A dlaczego tak wyszło w "Pięknych lśniących ludziach"?
Nie mogę tego zdradzić - to oczywiste - ale futurystyczny świat to świat przemocy i wszemocnej władzy. Świat, w którym ludzie są kontrolowani, a wojny toczy się w cieniu. Świat cyberataków, deepfejków, gry agencji szpiegowskich. John i Neotnia są niewinni w swoim pragnieniu bliskości i zrozumienia. Oboje tak inni, a tak podobni. Zaskoczeni, że odnaleźli w sobie pokrewne dusze. Dwoje ludzi (przewrotna myśl w kontekście androida, człowieka-maszyny), tak ludzcy w swoich odruchach i marzeniach.
Zachwyciła mnie stylistyka wizualna rzeczywistości Grothausa. W końcu, gdzie lepiej uchwycić wizję przyszłości jak w mieście, gdzie już dzisiaj jest na wyciągnięcie ręki? Tokio jest niemal kosmiczne dla kogoś, kto nigdy nie zaglądał w tamte rejony świata (chociażby w filmach dokumentalnych!), a na kartach książki tak naturalne w tej wizji rodem przecież z science fiction.
❤️ Pokochałam bohaterów. ❤️ Pokochałam subtelny wdzięk rodzącego się zaufania. ❤️ Pokochałam tę smutną wizję przyszłości. 💔 I wyszłam ze złamanym sercem.
🌟 To jedna z moich najlepszych i najulubieńszych powieści w tym roku.
Wzruszająco o tym co w człowieku najpiękniejsze i najbardziej obrzydliwe. W głowie mam wiersz Lieberta z 1934 roku "Uczę się ciebie, człowieku. Powoli się uczę, powoli. Od tego uczenia trudnego Raduje się serce i boli.
O świcie nadzieją zakwita, Pod wieczór niczemu nie wierzy, Czy wątpi, czy ufa - jednako - Do ciebie, człowieku, należy.
Uczę się ciebie i uczę I wciąż jeszcze nie umiem - Ale twe ranne wesele, Twą troskę wieczorną rozumiem."
Czytajcie takie książki, czytajcie takie wiersze, może będziemy dla siebie bardziej czuli.
Nigdy nie sądziłam, że książka opowiadająca o przyszłości pełnej robotów i sztucznej inteligencji może mnie tak wiele nauczyć o człowieczeństwie…
„Piękni lśniący ludzie” to historia opowiadająca o amerykańskim chłopaku, który w bardzo młodym wieku został prawdziwym geniuszem technologicznym. O jego dzieło biją się największe firmy. Ale sam John ma problem z akceptacją i wiarą w siebie. Zupełnie niespodziewanie zakochuje się w dziewczynie, która pracuje w małej Tokijskiej kawiarni. Tyle, że skrywa ona pewien sekret, który może zmienić wszystko.
John i kelnerka Neotnia to postacie, których życie nie mogłoby być bardziej różne . Ale mimo to ich rodzącą się relacja jest niezwykła. Podczas gdy on ucieka od przeszłości, ona patrzy w przyszłość. Idealnie się dopełniają i uczą się nawzajem.
Ta książka została napisana w piękny sposób. W każdym słowie widać ogromny kunszt pisarski autora. A zakończenie może rozedrzeć serce. Słodko-gorzkie, pełne melancholii i zadumy. Ale równocześnie idealnie oddające sens i głowy zamysł tej historii.
To była zapadająca w pamięć podróż przez Tokio przyszłości. Do świata, w którym nie istnieją żadne ograniczenia technologiczne. Gdzie fake newsy i ataki cybernetyczne są groźniejsze niż fizyczna wojna. Ale z drugiej strony „Piękni lśniący ludzie” to opowieść o szukaniu swojej tożsamości. O przyjaźni, zaufaniu, uprzedzeniach i stracie. To książka piękna, emocjonalna i skłaniająca do myślenia. To historia pokazująca ile zła może wyrządzić technologia w niepowołanych rękach i jak wiele jesteśmy w stanie poświęcić dla tych, których kochamy. Ale też o wierze w człowieczeństwo i moralności. Prawdziwy miks gatunkowy, który na pewno Was zachwyci.
Wciąż nie mogę podnieść szczęki z podłogi. To będzie pozycja, która znajdzie się na liście ulubionych tego roku. Wciąż nie mogę uwierzyć że się skoczyła. Tak bardzo chciałabym wciąż być w tym świecie. Był piękny, nawiedzony, oszałamiający i po prostu wspaniały. A ja nawet nie jestem fanką gatunku! Ciężko będzie ją przebić. Ja nawet nie wiem jak ja mam to ugryźć żebyście zrozumieli z jaką perfekcją się tu zderzamy.
Akcja rozgrywa się trzydzieści lat w przyszłości. Jest to swojego rodzaju thriller, ale także głębokie zanurzenie się w relacje, przyjaźnie i ogólnie pojęte człowieczeństwo. Jest to tak różnorodna pozycja, że nie wiem gdzie zostałaby ułożona na półce w bibliotece. Ale właśnie to tworzy ją taką niesamowitą!
To moje pierwsze spotkanie z autorem, ale na pewno nie ostatnie. Jestem zachwycona poziomem pisarskim i jego umiejętnością tworzenia świata, który bez problemu uformował się w mojej głowie. Jest to w zasadzie opowieść o tym, co napędza człowieka, o naszych poszukiwaniach i zmaganiach, aby zrozumieć nasze miejsce w społeczeństwie i jak ono nas kształtuje. Dwóch naszych głównych bohaterów stara się zrozumieć najważniejsze pytania, a autor prowadzi nas w podróżach, co sprawia że lektura jest piękna i po prostu skłania do refleksji.
Naprawdę nie mogłam odłożyć tej książki, a kiedy zmieniało się tempo i miejsce akcji, nic nie mogło mnie powstrzymać przed przewracaniem stron. ( No może tylko mój synek 😅) Wow, to wszystko co mam do napisania. Prawdopodobnie jest tu jeden wielki misz-masz, ale wciąż nie ochłonęłam po lekturze, a uwielbiam pisać „na gorąco”. Było dramatycznie, a mrożące krew w żyłach zakończenie sprawiło że wylałam dużo łez. ( A kiedy książka to robi, to coś znaczy). Jest naprawdę warta uwagi i gdybym miała polecić komuś bliskiemu jedną książkę, która jest fikcją, to była by to właśnie ta! Po prostu fenomenalna.
Why is it that the books you love are often the hardest reviews to write? I absolutely loved Epiphany Jones when I read it. Loved its unique styling, the memorable characters and the way in which the book, and the audio version, got under my skin. I have been waiting patiently (sort of) for another book from Michael Grothaus and, with Beautiful Shining People, I can say that the wait has been well and truly worth it. Set in the future, this is second of the minor exceptions to my genre preference rules that I've made this year, but it has been so worth it. Because, although this is future set, in a world where artificial intelligence, driverless cars and technology dominate, this is so far from what I would consider to be a 'sci-fi' novel. It's part thriller, part not. Part young adult fiction, but also exploring very adult emotions. The story is underpinned by mystery and suspense, but it is so wonderfully textured and nuanced that it is also so much more.
This is a story about the very essence of what it means to be human. Of two very different people, both searching for an understanding of who they are, to establish where they fit in the world. It is a beautiful, emotional and thought provoking read, peppered with action and the thrill of a chase, heavy in technology, but bound by compassion. A story of friendship, trust, prejudice, loss and one which had me hooked from the very beginning. It's a mesmerising journey through a future Tokyo, a look at what could be, at technology that is nothing but a dream, and the never ceasing desire for those who seek power to harness that advantage for less than virtuous reasons. We are looking at a world where physical violence is virtually meaningless when it comes to global politics, and where cyber attacks, deep fakes and the planting of 'fake news' causes far more harm on a domestic scale than any cold be achieved by waging a more traditional war.
Our two protagonists, American tech genius, John, and waitress, Neotnia, are two wonderfully diverse characters. Their lives couldn't be more different and yet the synergy between them is undeniable. John is, to a degree, running away from his past, whilst Neotnia wants nothing more than to find hers, searching for the father who left her two years earlier promising, but failing, to return. Whilst there is no doubt that there is an element of physical attraction from John towards Neotnia, there is a bond there that you can see forming from the very beginning, a kinship which will take an inevitable, but also wholly unexpected turn. I liked John. He was quiet, unassuming, uncertain, His vulnerability was endearing, but with a sadness that intrigued. The more I learned of him, the easier it was to identify with him, and the more invested I became in his story. As for Neotnia, there was a certain mysticism about her. A confidence but also a sense of her holding back. As to what, and why ... well that is a secret that is best unveiled by reading it yourself.
One character who I really did like, as minimal as his interactions were to begin with, was cafe owner, Goeido. A former sumo wrestler, a man of few words, but one whose presence and judgement is very readily felt, his concern and protective attitude towards Neotnia was quite charming in his own funny way. Not a man you'd want to cross, for obvious reasons, but he has his own emotional past that is brought to the surface, one which makes his stern demeanour all the more understandable. His behaviour brought a smile to my face, and the way that the author used him and the small, perfectly coiffed dog, Inu, to create such a vivid contrast is striking and very effective.
Setting is key in this book and I don't think there could be a better location than Tokyo for this book. Already a haven for technology and technological advancement, the rise of the bots and the AI presence didn't seem out of place, giving the book a real sense of what comes to pass being entirely possible. Michael Grothaus captures the electricity of the streets perfectly, contrasting that to the traditional temples and shrines that feature and inform the story. Taking the action away from the city to Nagano is a very clever move, marking a real change in the tone of the novel and gearing us up for a very dramatic, and intense conclusion. I don't know where I was expecting the story to go, but some of the revelation really took me by surprise. Inconceivable and yet, somehow, also very credible. I was blindsided by one particular revelation, and yet it felt like the most natural progression. The author has done such a perfect job of integrating the science into the story that even the unexpected, as jaw-dropping as it is, makes perfect, logical, sense.
And then those final scenes. They are laced with melancholy, a sense of hope lost. But then again ... That very final scene is perhaps one of the most understated but powerful scenes in the book and it really did make me smile. Beyond the conflict, the unrest and the crazy quantum technology, this is a story about acceptance, not just that offered to others, but towards ourselves. Of embracing differences, looking beyond what is considered 'normal' to the essence of the person. It's a truly beautiful story of friendship, trust and love and it's most definitely highly recommended.
‘Beautiful Shining People is an outstanding book and you NEED to read it!’
But it deserves so much more as this novel has blown my mind and already is my top read of this year! I wish I was still in that world as it was beautiful, haunting, stunning and gorgeous. It is going to be very hard to knock this stunner off my top spot! It is hard to review ‘Beautiful Shining People’ as it can not be pigeonholed neatly into a genre as it is part YA but it deals with distinctly adult themes, it's a ‘sci-fi’ novel but yet it isn't as it's only set 30 years in the future, its kind of a thriller but its also a deep dive into relationships, friendships and humanity. It's so nuanced that you can't really categorise where this would be shelved in a library but that's why I loved it!
This is my first book by Michael but I will be going to read the rest of his work as I was blown away by the standard of writing, the brilliant characterisation and his ability to create a world that was instantly formed in my mind! Having the book set in Japan helped immensely with the world setting as we already know Toyko as a centre for the hi-tech, a world of fantasy and whimsy. Therefore, we readers could easily take the extra leap to where all cars are being self-driven, info bots, artificial intelligence, robots with hamburger heads, a world which now fights wars on the internet with fake information and more scaringly deep fakes. But the thing is all this already exists presently but Michael has just taken it a couple of levels further and it is due to this that you readily accept this new world and don't even blink an eye when something odd happens! Plus, this being interlaced with the ancient Japanese beliefs of Shintoism, kamis, shrines and temples truly made thos book for me. Gosh, I am probably going to use every superlative in the dictionary for this review as I'm finding it hard to review this one!
This is basically a story about what makes a human tick, our searches and struggles to understand our place here in society and how society shapes us. Our two protagonists are struggling to understand the big ‘why’ questions and as the author leads us in their journeys it makes for a beautiful and thought-provoking read. John is a tech genius who has travelled to Japan to sell some of his quantum codings to Samsung when one jet-lagged night he is in search of a coffee. He stumbles across a cafe where he meets a young Japanese woman Neotnia who randomly gives him an ear cleaning. But he leaves his backpack there by mistake and returns the next morning to retrieve it. A friendship forms between the two which is beautiful yet weird at the same time. John is attracted to Neotnia but is unsure of her feelings as she flips flops from being distant to being fun and charming and back again. It doesn't help that her boss ex sumo Guido sends them silent glares whenever they are in the cafe. John is trying to escape his past whilst Neotnia is desperately seeking answers to hers. John is open where Neotnia can be guarded and as to the reasons for this…well, I wouldn't want to spoil the book. As much as I loved John and Neotnia the character I adored was Guido as there was so much to his past that influenced his present. I would love him to be in my corner! But he has to bring his adorable dog Inu with his perfectly groomed head with him.
I seriously could not put this book down and when the change in pace and location occurs there was no prying this book from my hands! Wow, that is all I have to say. It was a very dramatic and chilling conclusion and I was crying my wee heart out. Now, I don't really cry when reading books, apart from A Little Life, so when a book does it means it's something that is special and hard-hitting. Which this book certainly is. Those last scenes were outstanding and that last sentence totally made my day! I found this book to be mesmerising, beautifully written, and I think it is a masterpiece! It was moving and powerful. Able to hit you right in the solar plexus and then give you a loving caress on the next page. It's truly phenomenal and it will stay with me for a long long long time.
Nie wiedziałam o tej książce prawie nic przed lekturą i kompletnie nie spodziewałam się tego, co dostałam - zwłaszcza że początek trochę mnie zmylił. Myślałam, że to będzie obyczajówka z romansem w tle, a tu... takie rzeczy się wydarzyły 🤯
Cudowna, wartościowa, zaskakująca. Pięknie łączy różne gatunki, porusza mnóstwo tematów, skłania do przemyśleń i dyskusji. Jest bardzo dobrze napisana, zgrabnie łączy wcześniej podsuwane tropy, a bohaterowie są tak świetnie wykreowani, że naprawdę trudno ich nie polubić. Raz wzrusza, raz wywołuje uśmiech, a momentami łamie serce.
Czytało się to wyśmienicie - totalnie nieodkładalna 😁 Mocno polecam! ❤️🤌
„Piękni, lśniący ludzie” autorstwa Michaela Grothausa opowiada historię Johna, młodego Amerykanina, który dzięki swoim programistycznym umiejętnościom ma podpisać kontrakt z jednym z japońskich gigantów technologicznych. W tym celu udaje się on do Tokio, gdzie spacerując między uliczkami trafia do pewnego baru. Poznaje tam osobliwego psa, byłego zapaśnika sumo i tajemniczą dziewczynę. To oni i ich sekrety zmienią życie Johna już na zawsze.
Michael Grothaus przedstawia nam skąpaną w deszczu Japonię, w której kałużach odbijają się nigdy nie gasnące neony. Zabiera nas w podróż do przyszłego świata, gdzie mimo pozornie spokojnej codzienności trwa przerażająca cyfrowa rywalizacja. Zdalne ataki terrorystyczne następują nagle, w różnych zakątkach Ziemi. Przez dziury w zaporach sieciowych do wiadomości przeciekają fałszywe nagrania wideo i nie do końca wiadomo już, czemu i komu można zaufać.
W tym właśnie świecie dorasta dwójka młodych ludzi - John i Neotnia. Choć z pozoru zupełnie różni, to obojga łączy samotność i każdy z nich próbuje odnaleźć swoje miejsce we wszechświecie. Obydwoje przeszli w życiu dużo i skrywają tajemnice, które trudno im odkryć przed innymi.
„Piękni, lśniący ludzie” to powieść o dorastaniu w obliczu ciągłego niebezpieczeństwa. Mimo tego, że osadzona jest w przyszłości, pokazuje również część japońskiej historii i porusza bardzo ważny temat jakim jest wynalazczość oraz konsekwencje jakie niesie dla ludzkości.
Jeśli macie ochotę na piękną, wartościową historię, która zabierze Was w podróż do futurystycznej Japonii, koniecznie zapiszcie sobie ten tytuł.
co znaczy być człowiekiem? co sprawia, że jesteśmy tacy, jacy jesteśmy? jaki jest sens życia? ta książka odpowiada na wszystkie powyższe pytania w najpięknieszy i najbardziej roztapiający serce sposób.
jako młoda osoba co chwilę zadaje sobie pytania kim jestem i dlaczego zachowuje się tak, jak się zachowuje. ta książka otworzyła mi głowę i uświadomiła jak wszyscy jesteśmy piękni i cudni na swój własny sposób. Jak decyzje, wybory, ludzi, których spotykamy na drodze kształtują nasze wewnętrzne ja.
Każdy z nas składa się z cząstek wydarzeń, osób i sytuacji, które spotykają nas codziennie. Uważam, ze to najwspanialsza rzecz na świecie.
jednocześnie fabuła opiera się na temacie przyszłości, która może jutro, za milion lat, albo już teraz na nas czeka. jest to jednocześnie przerażające ale też fascynujące.
jestem zauroczona, jednocześnie absolutnie na maksa przejęta końcówka, bo pierwsza połowa książki absolutnie nie przygotowała mnie na to, co właśnie przed sekundą skończyłam czytać.
OGROMNE POLECENIE Z MOJEJ STRONY OGROMNA UCZTA LITERACKA
John to siedemnastoletni geniusz technologii z tajemnicą. Jego życie zmienia się, gdy w środku nocy wchodzi do niecodziennego bistro i spotyka milczącego zapaśnika sumo, psa z kulistą główką i enigmatyczną kelnerkę Neotnie, która również skrywa sekret, który wywróci życie Johna do góry nogami. „Piękni lśniący ludzie” to pod wieloma względami książka niezwykła. Już pierwszy rozdział zapowiada spokojną, choć groteskową lekturę i w takiej właśnie atmosferze przebiega większość tej opowieści. Im bliżej końca, tym więcej kwestii się rozjaśnia, a puzzle wskakują na swoje miejsce, tworząc świetnie dopracowany obraz.
W książce znajdziecie wiele ciekawych motywów, jak np. coming of age. Mnie najbardziej urzekła wykreowana przez autora przyszłość, która wcale nie wydaje się tak odległa i nierealna. Jest pełna zagrożeń ze strony technologii, takich jak cyberterroryzm, SI czy deepfake’i, które stają się główną bronią podczas cyfrowej wojny.
Bohaterowie wykreowani przez Grothausa bardzo przypadli mi do gustu, a ich przemyślenia dotyczące egzystencji i roli człowieka w społeczeństwie zainspirowały mnie do własnych rozważań. To nie jest pozycja hard sci-fi, ale świetnie pokazuje naturę człowieka, potrzebę przynależności, poszukiwania celu w życiu i podkreśla wagę samoakceptacji.
Jedyne, co bym zmieniła, to końcówka, która niestety mnie rozczarowała.
Its been over a month since I finished this book and I still don't feel like I have the right words to describe how hauntingly real and beautiful it is.
This book is full of rich worldbuilding focused on a future maybe not that far away from our current state. I loved hearing about the localities and countries we know of today, but in a future filled with androids and bots and wars on information exceeding those that already exist today.
I love the characters, from our "boy genius" MC, to the waitress with a secret and a peculiar dog, to the sumo wrestler with a difficult past. Each character was so well developed and an integral to the storyline that you couldn't help but feel the bonds that tied them and want to be part of their group.
I loved the insecurities we saw within the many characters in this book, from our main three characters, to Joe the older gentleman at the care facility, to "Father" and "Mother". The ability to maintain this many realistic insecurities while not having them cloud the overall story was beautifully executed.
I loved the relationship between our MMC and FMC. There were so many delicately intimate moments for a non-romance book, that I, a romance-reader, completely feel in love with their love. Their love was that of the partner we wish for ourselves: selfless and loving of our flaws.
I loved all the smart lines of wisdom sprinkled throughout this book, from the drunken conversations between the three MCs, to the wonderfully real quotes we got from Joe, to the completely ahead of his age thoughts coming from our MMC. This is a true thinkers/intellectuals book at its heart, with a sci-fi element thrown in, and it was glorious.
Lastly, I loved the sacrifices that occurred in this story. Typically, I would find myself distraught over events similar to those in this story, but I completely agreed with the direction Grothaus took us and loved it til the bitter end.
There is simply no other way to rate this one but 5 stars.
Thank you to Edelweiss, Orenda Books, and Michael Grothaus for the opportunity to read this book and have it quickly become one of my favorites to date.
Jak ja lubię tego typu literaturę, z jednej strony historię która wciąga i zaskakuje, a z drugiej świetnie przemycone przez autora pytania o świat, to co nas otacza, ale przede wszystkim dokąd zdążamy i do czego jesteśmy zdolni jako ludzkość. A dodatkowo wystarczy włączyć wiadomości, żeby te pytania i to co dzieje się w książce znaleźć już w naszym życiu, choć autor osadził akcję opowieści kilkadziesiąt lat w przód.
Patrząc na wiek głównych bohaterów, można by przypuszczać, że jest to powieść młodzieżowa, lecz nic bardziej mylnego. Z pewnością trafi do młodszego czytelnika, ale John mógłby mieć siedemnaście albo trzydzieści lat. Jest to nad wiek dojrzały chłopak, który wiele przeszedł w przeszłości. Neotina to z kolei skryta dziewczyna, która opiekuje się starszymi ludźmi. Ich relacja jest początkowo spokojna i nieśmiała, jednak zbliżają się do siebie. I wtedy autor dokonuje twistu, który zupełnie zmienia narrację. Sekrety wychodzą na jaw, a świat drży w posadach. Autor wplata w tę historię bardzo ważne pytania, które pojawiają się podczas lektury i na długo zostają w głowie po przeczytaniu ostatniej strony. Jak daleko jest w stanie posunąć się człowiek w swoich działaniach? Czy może poświęcić wszystko w imię władzy? Czym jest człowieczeństwo i co odróżnia człowieka nie tylko od zwierząt ale również od tworów, które stworzył? Czy dobro można przekuć w zło? Czy inność to coś złego i dlatego nie potrafimy zaakceptować odmienności? Czy... Tych pytań jest naprawę dużo, ale w książce nie znajdziecie odpowiedzi. Akcja jest tak poprowadzona, że każdy sam musi znaleźć odpowiedzi.
"Piękni lśniący ludzie" to jedna z tych książek, które z przyjemnością przeczytałam, a tekst który czytacie pisze z wielką łatwością. I mogłabym pisać tak jeszcze długo, ale wiem że wystarczyłoby jedno nieopatrzne słowo, żeby zabrać radość lektury i odkrywania jej sekretów. Jest to jednocześnie książka, do której wrócę wcześniej czy później, bo czuję, że jeszcze wiele mogę z niej wyciągnąć.
Really disliked this book. I found the writing juvenile and was taken out of the story at some pretty important scenes. The pacing was distracting and the first 2/3 of the story really crawled. But, the last bit of the story was really compelling and I’m disappointed that I didn’t have the same experience while ready the rest of the book.
And maybe my disappointment comes more from the description hinting at more than I actually got. It presented John and Neotnia’s secrets as equally important to the story, but they definitely were not.
The book’s protagonist being a 17 year old insecure genius does a disservice to the message it presents, which would have been much more meaningful if written in a more compelling way.
Nieoczywista historia, która przez większą część książki nie wiadomo dokąd zmierza. To taka lektura, po której dużo się myśli, gdyż stawia zasadnicze pytania. Bardzo odkrywcze połączenie gatunkowe!
It’s not often that a book leaves such a profound impact that I must pause and reflect on it.
Beautiful Shining People is an example of such a book.
This story is set in a near future Japan. The times are uneasy; a cold, digital war is raging between the US and China.
John is a 17-year old American teenager, a ‘boy genius’ of quantum coding, who recently arrived in Tokyo to sign a deal with Sony.
He is jet lagged, cannot sleep. He wanders around the city streets where he stumbles upon a Mr. Happy Café, whose owner is a beast of a man, the largest man John has ever seen.
The man (who is an ex-sumo wrestler) is holding a dog, a Bichon Frise, with the strangest haircut ever, making its head appear spherical. There is also a pretty waitress and John is enchanted by her.
This meeting will change John’s life forever…
I don’t wish to say anymore of the plot as I don’t want to spoil it for people.
This book is a must read for 2023.
There are lots of themes covered in this story: relationships, belonging, loneliness, finding the meaning of life, but also there is a darker side to it all. The future described by Grothaus is frankly terrifying – the media are riddled with deepfakes (which can ruin one’s life in an instant) and people can’t believe what they see anymore. It’s almost like technology has outsmarted us, its creators.
The ending just left me shocked. I felt such sadness for Neotnia, she was the one I felt sorry for the most.
Overall, it’s a stunning book and I definitely recommend it.
Jeśli kogoś interesuje to, jak ludzkie mogą być androidy - bardzo proszę, zagrajcie sobie w "Detroit: Become Human", a dopiero później oceniajcie fabułę tej książki.
"Ludzkość" naprawdę nie sprowadza się do kobiecego układu rozrodczego.
This entire review has been hidden because of spoilers.