„Jeśli wygramy przetarg, będzie to jeden z najbardziej ekscytujących epizodów w mojej karierze.
Haczyk?
Jack Knight.
Po tym, co zrobił, wolałabym pracować dla szatana przy projektowaniu piekła.”
Już podczas naszego pierwszego spotkania Rosa Lucas urzekła mnie lekkością pióra, które zabarwione jest idealną dawką humoru i dozą pikanterii. „Potyczki z panem Knightem” to już trzecia wydana u nas powieść autorki i po raz kolejny absolutnie nie zawodzi! Co więcej, uważam, że każda jej kolejna książka jest lepsza niż poprzednia, a progres w jakości kreowanych historii jest niesamowicie dostrzegalny.
Głównymi bohaterami są Bonnie i Jack. Ona – świeżo po rozstaniu z narzeczonym, z którym wkrótce miała wziąć ślub, na dodatek nadal jest jej szefem. On – przez lata dorobił się reputacji aroganckiego playboya otaczającego się wianuszkiem kobiet. Do tego dochodzą sprawy z przeszłości, które wzbudzają w Bonnie niechęć względem Jacka oraz wizja nadchodzącej współpracy, która jest jej wyjątkowo nie w smak, ale jest też szansą na upragniony awans. Już od pierwszego spotkania dostrzegalne są między nimi iskry. Z jednej strony widzimy tę niechęć, ale podszytą niebywałym pożądaniem. To mieszanka idealna dla każdej fanki motywu „enemies to lovers”. Rosa Lucas wykreowała między nimi naprawdę przyjemną chemię, a ich perypetie wciągają od samego początku.
„Spogląda na mnie z takim żarem w oczach, że serce łomocze mi w piersi.
Zdenerwowanie. Tak właśnie się czuję. To zarówno błogosławieństwo, jak i przekleństwo.”
Autorka oprócz humoru i pikanterii stawia na emocje. W moim odczuciu ten tom serwuje ich najwięcej. Dzieje się tu sporo za sprawą rozstania Bonnie, ale też pogłębiającej się fascynacji między nią a Jackiem. Widzimy, że niełatwo jest się pozbyć przypiętej łatki, a budowanie zaufania na nowo bywa trudne. Jack pokazuje nam się od zupełnie nowej strony, która niesamowicie mnie urzekła. Choć przywykł do tego, iż kobiety padają mu do stóp, to jednak Bonnie jest tą, dla której pragnie się starać, a to uczucie towarzyszy mu od dawna. To było naprawdę urocze, ale też emocjonalne, bo musiał przy tym pokonać wiele barier. Nie tylko swoich, ale też tych, którymi otoczyła się Bonnie. Bardzo podobało mi się to, że Rosa Lucas postawiła na budowanie napięcia między nimi. Ten zabieg wyszedł rewelacyjnie, bo po drodze skutecznie „przeszkadzała” naszym bohaterom. Nic nie dzieje się między nimi zbyt szybko, a kiedy dochodzi do czegoś więcej, jest gorąco i zmysłowo. Czytelnik nie ma też problemu, by uwierzyć w rodzące się między nimi uczucie, bo oparte jest na więzi emocjonalnej i zaufaniu. Choć i tutaj pojawiają się schody.
Bardzo ciekawym wątkiem jest tu sprawa zabójstwa ojca Jacka. Wprowadza ona dozę tajemniczości, napięcia, niepewności, a nawet zaskoczenia. Budzi zaintrygowanie tym, jak się zakończy. Muszę przyznać, że tu autorce udało się naprawdę świetnie to poprowadzić, bo nie byłam pewna, jak uda się to rozwiązać.
Nie mogłabym nie wspomnieć o tym, jak na przestrzeni tych trzech książek z serii „London Mister” ewoluowało pióro Rosy Lucas. Widać, że autorka przykuwa większą uwagę do dopracowania, a także nie stawia na utarte schematy. Mimo iż każdy tom opiera się na motywach różnicy wieku oraz romansu w pracy, to jednak każdy jest na swój sposób wyjątkowy. I ja to uwielbiam!
„– Nie patrz na moje niedoskonałości.
– Wszelkie twoje »niedoskonałości« zamierzam zawrzeć w moim banku gorących widoków, chcę je zapamiętać na później.”
„Potyczki z panem Knightem” wraz z poprzednimi tomami serii „London Mister” to historie, które lekkością, gorącym romansem, brytyjskim humorem i emocjonalnością porywają od pierwszych stron. Rosa Lucas w każdej z tych powieści stworzyła wyrazistych, wyjątkowych i budzących sympatię bohaterów, których losy śledzi się z największą przyjemnością. Tę serię pokochałam właśnie za to, że swoim klimatem odrywa od rzeczywistości. Autorka swoimi opowieściami przenosi nas do klimatycznego Londynu, gdzie wraz z paczką przyjaciół po prostu czujemy się jak w domu. Polecam z całego serca i mam nie taką znowu cichą nadzieję, że wkrótce doczekamy się jej kolejnych książek.