Nad Zalewem Czorsztyńskim górują dwa zamki, jednak to nie one rzucają cień na taflę jeziora. Stara osada na półwyspie Stylchyn skrywa tajemnice okolicznych mieszkańców. Gdy w jednym z budynków policja odnajduje ciało Magdaleny Zachary, odżywają dawne lęki.
Wydaje się, że pożar osady, który wydarzył się dziesięć lat temu, pochłonął znacznie więcej ofiar, niż początkowo sądzono. Co z tym wszystkim mają wspólnego czaszki ukryte na strychu jednego z domów?
Czy Igor Schutt, który dopiero osiedlił się w Czorsztynie, rozwikła zagadkę seryjnego zabójcy?
Igor Schutt opuszcza mury więzienia. Doświadczając brutalnego świata, potrafił odbić to na łamach powieści. Już jako znany pisarz zamierza osiedlić się w Czorsztynie. Jego przyjaciel, Paweł Biernacki, pobudował dla niego dom w urokliwej, malowniczej miejscowości, która jednak skrywa makabryczne tajemnice sprzed lat. Tuż po przybyciu do Czorsztyna Igor znajduje zmasakrowane zwłoki młodej dziewczyny.
Akcja książki dzieje się w dwóch płaszczyznach czasowych, ukazując w teraźniejszości śledztwo dotyczące brutalnych morderstw młodych kobiet oraz w przeszłości tajemnicę, która doprowadziła do bieżących wydarzeń.
W powieści jest duża liczebność postaci, które mają nadane indywidualne osobowości. W moim odczuciu najbardziej wyraziste są policjantka Anna Zdrojewska oraz Igor, który ewokuje obrazy z przeszłości. Reszta postaci nie zapadła w mojej pamięci.
Opisy przyrody i krajobrazu były bardzo plastyczne, doskonale oddające klimat i mentalność mieszkańców małej miejscowości.
Sama koncepcja na fabułę była oklepana, ale ukazana w ciekawy sposób, choć wkradały się momenty zbyt rozwleczone. Jednak to pierwsza powieść autorki napisana w innym gatunku niż obyczajowa, dlatego na dłużyzny przymykam oko.
W powieści znalazła się też nieścisłość — dwie ofiary jednego sprawcy nie czynią go jeszcze seryjnym mordercą.
Reasumując, powieść mi się podobała, ale daleko jej do ideału.
Sięgnęłam po Osadę gdyż miejscem akcji są moje pobliskie rejony.
Klimat jest okej, pomysł też ale jakoś tak całościowo niby okej, ale tak nie do końca. Autora zrobiła dobry research. Bohaterowie są spoko. Gdyby ta akcja była nieco bardziej dynamiczna i autorka szybciej przedstawiała fakty byłoby lepiej.
Zbyt duża ilość bohaterów sprawiała, że się gubiłam a jeszcze są dwie płaszczyzny czasowe. Motyw mordercy do przyjęcia, ale mam „ale”.
Domyśliłam się już na starcie kto za wszystkim stoi zarówno w przeszłości jak i w teraźniejszości. Jest jeden dość plot twist.
Nie jest to zła książka, może gdyby była nieco bardziej dopracowana to wyszedłby przyzwoity kryminał, mimo tego lektura jest niczego sobie, i bywały momenty że wciągnęłam się dość mocno.
Opis mnie zainteresował, okładka bardzo przypadła do gustu, ale całość mnie nie zachwyciła. Mimo tego, jest w tej serii jakiś potencjał. Druga część za jakiś czas wleci na słuchawki.
Historia dla fanów zamkniętych wiejskich społeczności, w których każdy skrywa własną tajemnicę, klimatu ruin i lasów, inspirowana znaleziskiem w osadzie Czorsztyn. Intryga ciekawa, postaci dobre, choć kliszowe (a ja nie znam wielu kryminalnych historii), klimat jest - myślę, że to niezły debiut w powieści kryminalnej.
“Osada” to porywający thriller psychologiczny, który od samego początku trzyma w napięciu i niepewności. Splot dziwnych zdarzeń w momencie pojawienia się Igora Schutta w osadzie, nakręca wyobraźnię. Pisarz w tajemniczych okolicznościach trafia do Osady, pełnej niepokojącej atmosfery społeczności, gdzie obowiązują rygorystyczne zasady i surowa hierarchia. Tu zaczyna dalszy etap życia. Mieszkańcy tego miejsca żyją pod kontrolą, a ich życie jest pełne sekretów i tajemnic, co rodzi pytania o ich wolność i manipulację.
Styl autorki jest sugestywny i pełen szczegółów, które budują mroczny klimat. Autorka powoli odsłania tajemnice, co sprawia, że czytelnik jest stale zaintrygowany. Postacie, których losy są ściśle związane z osadą, zostały wykreowane z dbałością, co pozwala zrozumieć motywacje ich działań a jednak wywołuje skrajne emocje. Każda z osób ma za sobą trudne przeżycia, co wpływa na ich sposób radzenia sobie z rzeczywistością, która staje się coraz bardziej przerażająca. Zaciekawiony życiem Dobrochny i Janka, nowo przybyły pisarz zaczyna rozpytywać i staje się przeszkodą w działaniach i realizacji planu grupy miejscowych. Ktoś jednak stara się zmotywować Igora do działania i pozostawia mu jasne znaki, pojawiając się niewidzialnie w jego domu.
W książce wyłania się głęboka analiza psychiki człowieka postawionego w ekstremalnych warunkach. Wcześniejszy etap życia Schutta, który powoli poznaje czytelnik skłania do rozważań. Poniesiona przez niego kara, odcisnęła na nim ogromne piętno, które teraz w obliczu nowej sytuacji nie działa na jego korzyść. Wręcz przeciwnie, stawi go w kolejce potencjalnych ofiar i środkiem do celu. Książka zmusza do refleksji nad granicami ludzkiej wytrzymałości, istotą wolności i tego, co człowiek jest w stanie poświęcić, aby utrzymać zbrodnie w tajemnicy. To lektura pełna zaskoczeń, która zostaje z pamięci na długo po zakończeniu. Idealna dla fanów thrillerów i powieści eksplorujących mroczniejsze zakamarki ludzkiej natury. Polecam, idealna na listopadowe wieczory.
Ostatnio coraz częściej sięgam po twórczość polskich autorów. Głównie są to historie znanych i sprawdzonych autorów, ale z racji tego, że lubię poznawać nowych twórców, sięgam również po mniej znane nazwiska bądź też takie, których do tej pory nie było okazji poznać. Anna Olszewska ma w swoim dorobku kilka powieści, jednak przyznaję, że po raz pierwszy o autorce usłyszałam niedawno, przy okazji premiery książki „Osada”. Skusiłam się na nią, jakżeby inaczej, głównie dlatego, że jest to powieść z mojego ulubionego gatunku i po przeczytaniu opisu czułam, że to będzie dobra historia, a ostatnio moja intuicja mnie nie zawodzi. Czy tak też było i tym razem?
Po opuszczeniu więziennych murów Igor Schutt znany autor kryminałów postanawia osiedlić się w niewielkiej miejscowości na półwyspie Stylchyn, gdzie nikt nie zna jego przeszłości. Jednak kiedy policja znajduje ciało młodej kobiety, okazuje się, że osada u podnóża gór wcale nie jest taka bezpieczna. Jakie mroczne tajemnice mieszkańców odkryje Igor?
„Osada” to historia, jakie lubię – mroczna, pełna tajemnic, z ciekawym i zaskakującym zakończeniem. Tak mogłabym w skrócie opisać powieść Anny Olszewskiej. Ale czy to wystarczy, by zachęcić czytelnika do sięgnięcia po książkę? Anna Olszewska stworzyła niezwykle intrygującą historię, w której od pierwszych przeczytanych stron czytelnik dostaje gwarancję, że czas, jaki spędzi z książką, nie będzie stracony. Małomiasteczkowy klimat, tajemnice z przeszłości, śledztwo prowadzone zarówno przez policję, jak i głównego bohatera – to wszystko składa się na świetnie skrojony kryminał, który trzyma w napięciu do ostatniej strony. Autorka, opierając się na prawdziwych wydarzeniach, stworzyła niebanalną powieść kryminalną, którą czytałam z zapartym tchem. „Osada” okazała się nie tylko kryminałem, na którego kartach wspólnie z bohaterami wybrałam się na poszukiwania mordercy, ale również bardzo emocjonującą powieścią, w której tragiczna przeszłość odcisnęła ogromne piętno na mieszkańcach małej miejscowości. I to właśnie te tragiczne wydarzenia sprzed wielu lat dodają tej historii emocji i sprawiają, że z każdą przeczytaną stroną czytelnik coraz bardziej angażuje się w historie i pragnie jak najszybciej poznać jej zakończenie. „Osada” to bardzo dobra powieść kryminalna, w której oprócz ciekawego śledztwa dostajemy również namiastkę historii z regionu. Myślę, że „Osada” zadowoli zarówno miłośników mocnych historii, jak również tych, którzy skłaniają się bardziej w stronę powieści obyczajowych. Polecam.
Dzień dobry Kochani 😊Zapraszam Was na recenzję książki pt. Osada" autorstwa @anna_olszewska_autorka. Książkę tą miałam przyjemność przeczytać dzięki #współpracabarterowa z wydawnictwem @wydawnictwo_zwierciadlo.
Igor Schutt próbuje ułożyć sobie życie na nowo. Chcąc zostawić ciężką i traumatyczną przeszłość za sobą postanawia przeprowadzić się do Czorsztyna aby tam zaznać spokoju. Wydawałoby się że mała i spokojna miejscowość jest do tego idealna, jednak nic bardziej mylnego. Tuż po przyjeździe Igora w starym, spalonym zajeździe policja odnajduje zwłoki młodej kobiety. Została ona w bardzo brutalny sposób zamordowana. Na domiar złego po pewnym czasie odnalezione zostają kolejne zwłoki a Igor ze swoją przeszłością okazuje się dla policji pierwszym podejrzanym. Mężczyzna nie zamierza jednak bezczynnie przyglądać się sprawie i postanawia przeprowadzić własne śledztwo.
Czy uda mu się udowodnić własną niewinność? Kto stoi za morderstwami młodych kobiet? Czy głęboko skrywane tajemnice z przeszłości ujrzą światło dzienne?
,,Osada" jest to pierwsza książka autorki, którą miałam przyjemność przeczytać. I zdecydowanie zasługuje na miano naprawdę dobrego kryminału. Autorka zapewniła nam całą masę emocji oraz napięcia, które towarzyszy nam do ostatnich stron książki. Pokazuję nam życie i zasady jakie panują w małym miasteczku oraz jak społeczeństwo potrafi dbać o własne sekrety. Autorka ma bardzo przyjemny styl pisania dzięki czemu czyta się ją naprawdę szybko. Mam nadzieję że będę miała jeszcze przyjemność przeczytać o dalszych losach Igora😉 Za egzemplarz do recenzji dziękuję bardzo wydawnictwu @wydawnictwo_zwierciadlo😘😘
Czorsztyn to malownicza wieś z Jeziorem Czorsztyńskim, długą trasą rowerową, zamkiem i rewelacyjnymi widokami. To, co jest atrakcją dla turystów, dla mieszkańców jest kawałkiem historii – często bolesnej. Inspirując się celowym zalaniem wsi Maniowy i przeniesieniem jej mieszkańców, Anna Olszewska stworzyła niesamowicie klimatyczny kryminał.
Tworzy go małomiasteczkowa atmosfera z wyrazistymi mieszkańcami, tajemnicami z przeszłości i bolesną historią. Każdy z bohaterów wnosi w historię własne sekrety i swoje osobiste dramaty. Splatają się one z główną intrygą i tworzą gęstą sieć wzajemnych relacji.
W powieści Anny Olszewskiej to właśnie ten aspekt wychodzi na pierwszy plan, nieco odsuwając sprawę kryminalną. Prowadzone przez Igora prywatne śledztwo oraz te kontrolowane przez komendanta odsłania skomplikowane relacje i tajemnice z przeszłości. Autorce udało się w ten sposób przekształcić pozornie zwyczajną intrygę kryminalną w powieść pełną emocji, która z każdą stroną angażuje coraz bardziej i pozwala wniknąć w tę atmosferę.
To, co nieco mi przeszkadzało, to wielu bohaterów, których ta historia dotyczyła. To czasami utrudniało śledzenie fabuły, a w efekcie, niektóre wątki wydawały się mniej rozwinięte. Trzeba jednak zaznaczyć, że uzasadniało to zaskakujące rozwiązanie. Żeby wyjaśnić sprawę z przeszłości oraz jej złożoność Autorka była zmuszona zaangażować w historię wiele postaci, z których każda miała swoją rolę do odegrania.
"Osada" Anny Olszewskiej to książka, która przypadnie do gustu tym czytelnikom, którzy szukają w kryminałach nie tylko ciekawej intrygi, ale też ciekawego tła społeczno-historycznym. Ciekawi bohaterowie, postaci, skomplikowane relacje oraz tajemnice ukryte w małych społecznościach – trudno tych aspektów tu nie docenić. Liczę, że Autorka będzie kontynuowała opowieść o Igorze i mieszkańcach Czorsztyna. Polecam!
Największym minusem tej książki są bohaterowie. Ze żadną z postaci nie poczułam więzi, byli mi kompletnie obojętni. Ich decyzje momentami były iracjonalne, co byłabym w stanie zrozumieć, ponieważ ludzie potrafią naprawdę dochodzić do absurdów, ale tutaj to nie miało po prostu sensu! Zamiast efektu głębi powodowało raczej zażenowanie. Ich sekreciki szybko zaczęły irytować, zamiast zachęcać do dalszej lektury. Jakoś nie byłam w stanie uwierzyć w te charaktery – były zbyt bezpłciowe, ale za mało zwyczajne.
Z rytmu również wybijały mnie wspominki o mniejszych, czy większych piersiach. Po co? Rozumiałam te wzmianki, gdy np. Bohaterka szybciej oddychała pod wpływem strachu, a akurat punkt widzenia był ze strony jej nazwijmy to "kochanka". Okej, mógł zwrócić uwagę na rozmiar jej piersi. Ale w tej historii poznajemy rozmiary biustów większości kobiet, nawet tych, które później się już nie pojawiają, albo tych, u których to nie jest potrzebne. Ogólnie miałam problem do opisywania sylwetek w tekście, ale to już moje własne preferencje. Jakoś drażni mnie, gdy autor opisuje postacie jako małe. Niskie? Okej. Chude? Okej. Ale małe? Mam skojarzenia ze smerfami, a chyba nie o to chodziło, jednakże rozumiem, że to może być moje dziwactwo.
Klimatu również nie czuć. Szczerze? Już po 10 stronach zapomniałam, że akcja dzieje się w górach.
Zagadka zaś interesowała mnie na początku, ale im dalej w las, tym bardziej mój entuzjazm słabł. Może to właśnie przez tych bohaterów? Żadnemu nie kibicowałam, chciałam tylko, aby Piotra piorun strzelił. I w sumie takie zakończenie byłoby całkiem, całkiem.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Pytanie dzisiaj absolutnie nieprzypadkowe, ponieważ „Osada” opowiada właśnie o wydarzeniach mających miejsce w tamtych regionach. To nie było moje pierwsze spotkanie z tą autorką, chociaż wcześniej czytałam powieści obyczajowe spod jej pióra i chociaż wolę ją w tamtym wydaniu, to muszę przyznać, że ten kryminał miał absolutnie niewyobrażalnie mglisty i przerażający klimat zbudowany z niewiadomych. Z pewnością jest to ciekawy tytuł, w którym wydarzenia z przeszłości mają ogromne znaczenie w teraźniejszości. Autorka pragnęła zwrócić uwagę na to, że miejsca czy stare budynki mogą przemówić. Warto traktować z szacunkiem dawne cmentarze, zamczyska czy inne miejsca. Małomiasteczkowa zmowa, piętrzące się kłamstwa i sekrety, kilka trupów, ciemne zaułki i śledztwo, które trudno rozwiązać. Przeszłość woła i wzywa, prosi o szacunek, a tajemnica sprzed lat chce ujrzeć światło dzienne. Bardzo podobał mi się pomysł z klątwą, dzięki temu było jeszcze bardziej złowieszczo, mrocznie i tajemniczo. Autorka intryguje i całkiem sporo miesza, przeplata akcje wieloma wątkami pobocznymi, a bohaterowie złożeni są z niedopowiedzeń. Dwie linie czasu, kilka zwrotów akcji i momenty, w których poczujecie ciarki.
Policja odnajduje ciało młodej dziewczyny. Wszyscy wspominają pożar, który wydarzył się wiele lat temu i sugerują, że te dwie sprawy mogą być ze sobą powiązane. Do tego czaszki odkryte na strychu jednego z domów i pisarz, który planuje rozwiązać zagadkę sam posiada jednak mroczny sekret.
Zalew Czorsztyński i tajemnicza osada, to miejsce skrywa najbardziej mroczne sekrety mieszkańców. Pożar osady dekadę temu to temat tabu, co się tam wydarzyło, tę zagadkę będzie próbował rozwiązać pisarz Igor Schutt. Gdy trafia na ciało dziewczyny a tropy prowadzą do jego książki wie, że to nie przypadek i będzie musiał się z Tym mierzyć mimo swoich traum. Sekrety i tajemnice miejsce, które mówi prawie jednym głosem, dla wielu osób ujawnienie tego o czym milczy osada może się źle skończyć. Igor jest w tym miejscu obcy, nie zależy mu na dobrych relacjach z mieszkańcami, ale też wie, że ma.swoje grzechy z przeszłości i musi uważać żeby nie narobić sobie kłopotów. To pierwszy tom serii zbrodnie czorsztyńskie, jest to lekki kryminał z elementami obyczajowymi. Bohaterowie są ciekawi, każdy ma coś, co ukrywa. Dla mnie fascynującą postacią był sam Igor, przyciągał jak magnes. Całości dopełniają też opisane krajobrazy, nie jest tego za dużo, tak w sam raz. Ja od razu sięgam po drugi tom.