Książka poetycka Stanisława Kaliny Jaglarza – autora nominowanego do Nagrody im. Wisławy Szymborskiej i Wrocławskiej Nagrody Poetyckiej Silesius.
zajęczy żar to jednocześnie pieśń miłosna, pieśń pochwalna i tren. Akcja dzieje się w lesie, na łące, pod ziemią, a głównym bohaterem jest natura. Autor w unikatowy sposób snuje swoją opowieść, a jego fraza przypomina rozrastającą się w nieskończoność grzybnię. To także na wskroś cielesny tom – człowiek pochylony nad ziemią czy spleciony w miłosnym uścisku jest takim samym elementem krajobrazu, jak wysoka trawa czy krzew.
Poetycka fraza pokrywa tu wszystko – pestki, ptaki, błoto czy świerszcze – i zostaje w czytelniku na dobre. Autorowi udało się stworzyć język przyrody, w którym jest miejsce na życie, śmierć, piękno i brzydotę.
zajęczy żar to wersy dla roślin, ludzi i zwierząt.
Słowa Jaglarza raczej wibrują w progach nieświadomości i niczym muszki owocówki nie dają odgarnąć się z miejsca, które uznały za własne. A tym miejscem jest, cóż, świat. Po ludzku obcy i po zwierzęcu ciepły. Groźny i nieprzebrany, czuty po glebę, boski, uwewnętrzniony, sam o sobie. Wersyfikacyjne pułapki nie czynią go prostym do zmapowania, ale tym ciekawszym w wielokrotnej przeprawie. Niektóre metafory tak pulsują tu życiem, że można posądzić je o przekraczanie granic języka – a to bardzo orzeźwiające doświadczenie poetyckie.
Zastanawiało mnie, skąd tak podejrzanie niska ocena tego tomu poezji na Goodreads, a potem go przeczytałem i zauważyłem, że w części miłosnej autor opisuje swoje uczucia do drugiego mężczyzny i już mam pewne podejrzenia, skąd to się mogło wziąć. Lol
Kupowałem praktycznie na ślepo, nie zaznajomiwszy się wcześniej z twórczością autora, więc zawartość książki pozytywnie mnie zaskoczyła. Wydanie jest prześliczne, opatrzone naprawdę ładnymi ilustracjami, a same wiersze napisane są w sposób intrygujący i intensywny, w niezaprzeczalnie wyjątkowym stylu. Lubię poezję nawiązującą do natury, więc od razu wiadomo było, że ten tomik przypadnie mi do gustu, ale i tak jestem pod wrażeniem.