Historyczny kryminał z rzetelnie odmalowanym tłem historycznym i bohaterami wyjętymi ze średniowiecznych kronik.
24 lutego 1243 roku rozpoczyna się pierwszy w Polsce turniej rycerski. Na zaproszenie księcia Bolesława Rogatki do Lwówka Śląskiego ściągają walecznicy z całej Polski, aby wziąć udział w trzydniowych igrzyskach. Tymczasem na zamku zostają odnalezione zwłoki bogatego dworzanina, a po mieście szybko roznosi się wieść, że nocą po ulicach grasuje sam Diabeł, który nadziewa grzeszników na rogi…
Łukasz Malinowski. Ur. w r. 1983 w Jastrzębiu Zdroju, dorastał w Myślenicach. Absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego (studiował również w Oslo), doktor nauk historycznych UJ (2010), specjalizujący się w dziejach średniowiecznej Skandynawii. Popularyzator wiedzy o tym okresie, znawca etosu wikińskiego. Publikował w czasopismach: „Wiedza i Życie”, „Focus Historia”, „Mówią Wieki” i w Nowej Fantastyce. Jako pisarz zadebiutował w roku 2013 powieścią fantastyczno-historyczną „Karmiciel kruków”, pierwszą z cyklu „Skald”, w której stworzył postać Ainara, oddającą ideał skandynawskiego wojownika i poety z X wieku. Zaplanowana na kilka tomów seria ukazuje zderzenie pogańskich tradycji wikingów z umysłowością i mentalnością mieszkańców różnych części ówczesnej Europy – od Irlandii po Ruś i Bizancjum. Narracja nie ogranicza się do świata ludzi, lecz w konwencji fantasy historycznej materializuje wyobrażenia bogów i demonów.
Autor zgrabnie odziera wszystkie ówczesne warstwy społeczne z obłudy. Mniszki będące po godzinach prostytutkami, ojcowie porzucający dzieci, rycerze kłamliwi i niehonorowi. Bogaty i stylizowany na średniowieczną epokę język dobrze przenosi czytelnika w ciemne wieki. Na duży plus zasługują rozdziały pisane z perspektywy diabła. Wątek detektywistyczny uznaję za udany, jedynym minusem dla mnie był wątek polityczny i dworski. Książka kupiona w biedronce za 10 zł i nie żałuję.
A mógł to być na prawdę dobry kryminał. Natomiast stanowi on tylko jeden z elementów książki. Głównie to opis zawodów za czasów Piastów na Śląsku i rozwiązłości w tym okresie. Zaskoczenie, to część pobocznych bohaterów ze Strzelina i za to jest dodatkowa gwiazdka. Autor za mocno chciał odwzorować epokę - opisami i językiem, przez co książka jest nudna i męcząca. Zupełnie zbędny element to narracja krogulca.
Rogata dusza to książka, ż którą kończę obecny rok. Historyczny kryminał rodem z Wieków Średnich, mógł okazać się lekturą trudną i wymagającą, tak przynajmniej myślałem po pierwszych 80 stronach, a to ze względu na stylizowany na epokę język, ale okazał się fantastyczną książką, gdy tylko się przywykło do tej staropolszczyzny i doceniło fakt, że tylko pomaga to książce i nam, byśmy poczuli się rzeczywiście, jakbyśmy byli na turnieju rycerskim w 1243 roku. Książka z niesamowitą trzeba przyznać okładką to przednia zabawa, z której można się niejednego o polskim Średniowieczu dowiedzieć, albo tylko dobrze bawić, w odkrywaniu kto stoi za zbrodniami, dokonywanymi w powieści. To udany mariaż powieści historycznej i detektywistycznej, a czyż od czasu Imienia Róży nie kochamy tego typu historii? Książce Łukasza Malinowskiego daleko do dzieła Umberto Eco, ale frajda z czytanie jest niewiele mniejsza. Bardzo spodobał mi się pomysł, by treść miała dwóch narratorów, z czego jeden to sam Czort, wiedzący trochę więcej niż jego towarzysz i dopowiadający swoje dzieje i jego wersję tych wydarzeń. Motywy diaboliczne to coś co bardzo lubię, a przecież diabeł pasuję do Średniowiecza najbardziej ze wszystkich minionych i obecnych czasów. Sama część śledztwa też zadowala i jest misternie skonstruowana tak, by czytelnik czerpał satysfakcję w miarę tego jak główny bohater wszystko sobie ułoży i odgadnie, kto jest winowajcą. Podsumowując autorowi wyszła spod pióra powieść bardzo oddająca realia epoki, śmiała i będąca popisem jego erudycji i wyobraźni. Mnie ta opowieść w formie i treści bardzo się spodobała. Bardzo dobra książka, polecam!!! Za książkę dziękuję @skarpawarszawska
Niestety DNF, ale może jeszcze kiedyś do tego wrócę i spróbuję ponownie. To są klimaty, które bardzo lubię, ale coś nie zagrało i kompletnie nie miałam ochoty kontynuować. Nie porzucam na zawsze.