„Jedno zdarzenie, gest lub słowo może uwolnić siłę, determinację i odwagę, o jakiej nikt dotąd nie miał pojęcia. Wtedy następuje moment pęknięcia”.
Rodzina Oli zgłasza jej zaginięcie. Kiedy policjanci przybywają do jej domu, szybko orientują się, że bliscy kobiety niewiele o niej wiedzą. Mąż i syn nie wydają się przejmować jej zniknięciem, jednie córka okazuje zaniepokojenie niecodzienną sytuacją.
Z każdym dniem trwania śledztwa stróże prawa odkrywają zdumiewającą prawdę o życiu Oli. I zadają sobie istotne pytania. Czy kobieta popełniła samobójstwo? A może ktoś jej w tym pomógł?
W tym samym czasie Anna rozpoczyna nowy rozdział w życiu. Wreszcie może zacząć żyć tak, jak od dawna pragnęła.
Dostaje nową pracę, poznaje nowych przyjaciół, a na jej drodze pojawia się młodszy od niej mężczyzna – Igor.
Igor fascynuje, jest uosobieniem długo wyczekiwanej przez Annę wolności, swobody i niezależności. Dzięki niemu może lepiej zrozumieć własne emocje i pragnienia, a realizacja marzeń staje się osiągalna.
Jednego dnia życie Oli i Anny zmienia się diametralnie, gdyż postanowiły, że chcą żyć inaczej niż do tej pory.
Czy zawsze istnieje możliwość nowego startu? Czy los daje drugą szansę, gdy tego pragniemy?
Czasem tkwimy w toksycznych relacjach z przyzwyczajenia, strachu przed zmianą, czy tym, co ludzie powiedzą. Czasem brakuje siły, odwagi, nadziei, że za zakrętem może czekać coś lepszego niż znane, doświadczane codziennie zło odbierające całą radość życia. Najnowszy kryminał Kasi Magiery „Moment pęknięcia” jest w dużej mierze manifestem kobiet zepchniętych do roli służących we własnym domu, poniżanych i pozbawianych poczucia kobiecości i własnej wartości przez swoje rodziny. Kobiet, które chcą znaleźć w sobie siłę, by powiedzieć dość, by zawalczyć o siebie i swoje szczęście.
W codzienności kobiet, których życie poznajemy, każda z nas znajdzie choć część własnych spraw, problemów i emocji, dlatego tak łatwo utożsamić się z bohaterkami i wraz z nimi odczuwać. Naturalnie rodzą się refleksje nad nierówną pozycją kobiet i mężczyzn, uleganiem presji społecznej i ze strony rodziny, nad uginaniem się pod naporem oczekiwań i zatracaniem w tym wszystkim siebie. I w końcu nad krytyką kobiet, które odważyły się odciąć od toksycznego związku, odejść od rodziny i zacząć żyć inaczej.
Czy to na pewno kryminał, zapytacie? Oczywiście jest wątek kryminalny, ale przesłanie, które może wielu kobietom dać nie tylko impuls do zastanowienia się nad własnym życiem, ale i do działania, wybrzmiewa tu najsilniej i wzbudziło moje największe emocje. A sprawa kryminalna wiąże się oczywiście z poruszaną tematyką i dotyczy zniknięcia Oli, żony i matki nastolatków, której zaginięcie niezbyt porusza jej rodzinę. Prowadzący śledztwo policjanci sami ulegają emocjom widząc, jakiego piekła kobieta doświadczała ze strony najbliższych jej osób, a fasada kreowanej na zewnętrzny użytek szczęśliwej rodziny upada z hukiem. Czy odebranie sobie życia wydawało się zdesperowanej kobiecie jedyną drogą ucieczki, a może komuś zależało, żeby zniknęła?
Historia Oli, którą poznajemy z jej pamiętnika jest ogromnie bolesna, ale Autorka daje nam i wiele pozytywnych i budujących emocji za sprawą drugiej bohaterki Anki, która odcina się od przeszłości i zaczyna życie od nowa, w innym mieście, z nową pracą i nowymi relacjami. Tu na jej drodze staje przystojny młodszy mężczyzna, który, choć totalnie niedojrzały i arogancki, bardzo ją pociąga, stanowiąc powiew świeżości i wolności. Czy kobieta odnajdzie się w nowym życiu i jak potoczy się jej znajomość z Igorem?
Obie bohaterki łączy trudna przeszłość i nieszczęśliwy związek. Wiemy, jaką drogę wybrała Anka, a co przytrafiło się Oli? Czytajcie i chłońcie emocje, których doświadczycie tu wiele. I niech nie przeraża Was gabaryt książki, bo lekkie pióro Autorki i niesamowita umiejętność przelania na papier emocji bohaterów sprawia, że przy tej wciągającej historii kartki umykają jedna za drugą. Historii o ludzkich relacjach, tajemnicach i walce o siebie, w której wnikliwa analiza portretów psychologicznych bohaterów konkuruje z intrygującą zagadką kryminalną.
Pierwszy (chyba) nietypowy kryminał i szczerze zaciekawił mnie od samego początku gdzie na pierwszych stronach już akcja się zaczęła od zniknięcia „głowy rodziny” albo jak kto woli kury domowej organizującej wszystkim zcie i bez której jak możemy zauważyć wszystko wywraca się do góry nogami… ale o tym zaraz
… bo przypadkowo trafiłem na tą książkę i po wymianie kilku zdań z autorka przekonałem się, że warto sięgnąć po nią bo można powiedzieć że jest to taki eksperyment łączenia kryminału z nutką romansu i zaplecione to lianami z psychologii? Tak to można tu ująć i czy to zagrało - odpowiem tak… zaebiscie dobrze siadła ta książka. Czy już przymierzam się do sięgnięcia po kolejny tytuł - tak. A co do samej Kasi - przemiła i nietuzinkowa osobowość.
Wracając do książki. Z treści możemy od razu wywnioskować o czym jest i nie jest - poszlak kilka - porwanie, zabójstwo, ucieczka, każdą możliwość była brana pod uwagę i do samego końca nie byłem w stanie przewidzieć co i jak. Szacuneczek.
Co do pozostałych bohaterów, jak rodzina, (nie)rodzina czy służby mundurowe zostali dobrze wykreowani przez co czytelnik dostawał co chwilę nowy bodziec i napięcie w nim znów rosło, ale oni to nie wszystko, bo ważne było także to co mogliśmy wynieść z tej książki jak szacunek do bliskich czy ślepe dobieranie sobie bliskich osób co dawało różny skutek.
Więc takie przemyślenie dla was… zanim komuś zaufacie sprawdźcie ją i pomyślcie czy bliscy są dla was bliscy czy dalecy…
Powiedzieć, że kocham tą książkę to jak nic nie powiedzieć. Dla mnie to czysty majstersztyk, a jakby ocenzurować sceny erotyczne to ta książka powinna być wpisana w kanon lektur szkolnych. Historia jest bardzo realistyczna, opowiada o życiu dwóch kobiet.
Ola żona prezesa banku, żyje w dostatku, zajmuje się domem i dziećmi, wydaje się wieść idealne życie. Jednak kobieta jest psychicznie zniszczona przez męża i dzieci, dla których jest nikim. Gdy kobieta znika, a policja zaczyna śledztwo wychodzą rodzinne dramaty.
Druga kobieta to Ania, która przeprowadza się do nowego miasta żeby zacząć wszystko od początku. Obejmuje stanowisko w kancelarii adwokackiej, stara trzymać się z daleka od romansów a równocześnie pomaga innym odnaleźć swoją drogę.
Książka jest sporą cegiełką lecz czyta się ją nadzwyczaj dobrze i lekko, tajemnice zniknięcie Oli i tajemnicza przeszłość Anki powodują wymyślanie kolejnych teorii spiskowych.
Fabuła cały czas trzyma w napięciu, poszlaki, dowody i rozmowy cały czas mieszają, a jedna teoria obala drugą. Jedyne co mi się nie podobało to zmiana miejsca aukcji co rozdział, ale przywykłam.
Książka porusza bardzo ważny oraz ciężki temat traktowania kobiet, które chcąc być dobrymi matkami i żonami rezygnują z pracy i poświęcają się całkowicie życiu rodzinnemu.
Książka jest rewelacyjna i śledziłam wydarzenia z zapartym tchem, poświęciłam na nią niemal cały dzień i nie żałuję ani minuty.
Nawet niespotykanie spokojny człowiek może zostać doprowadzony do obłędu i rozpaczy, do momentu kiedy powie dość, kiedy przysłowiowa kropla przepełni czarę goryczy. Pytanie tylko co wtedy zrobi.
Pewnego dnia znika Ola, żona wpływowego mężczyzny i matka dwójki nastoletnich dzieci. Kiedy jej nieobecność przedłuża się, i nikt nie może się z nią skontaktować, rodzina zgłasza na policję jej zaginięcie. Policyjne śledztwo przeplata się z historią Anki, którą poznajemy w momencie kiedy to właśnie rozpoczyna nową pracę. Coś się kończy, coś zaczyna. Czy będą to miłe złego początki ?
Wcześniej czytałam kilka książek autorki, w każdej dostrzegłam dobrze nakreślone postaci, w tej dodatkowo znalazłam dobrze oddany rys psychologiczny. Tak naprawdę jest to najważniejszy element w tej książce. Zagadka kryminalna stanowi tutaj bardziej tło niż główny wątek, natomiast na prowadzenie wysuwa się motyw obyczajowy, życie Oli, Anki, pewne podobieństwa i różnice.
Autorce udało się przykuć moją uwagę od pierwszych zdań, natomiast dość szybko rozgryzłam co i jak, co umówmy się nie było trudne, jednak nie odebrało mi to przyjemności z lektury, ciekawa byłam finału. Przy okazji zastanowiłam się nad własnym momentem pęknięcia, bo przecież jak każdy mam lepsze i gorsze dni. Mnie się książka podobała, polecam.
Niestety, ale ta książka nie była niczym odkrywczym. Miałam co do niej za duże oczekiwania, spodziewałam się, że będzie to thriller więc myślałam że będzie to coś zupełnie innego. Zacznę od fabuły. Uważam, że jest bardzo przewidywalna, nie ma w niej niczego odkrywczego, ani ciekawego. sam problem toksycznych związków jest dość powszechny w literaturze i to nie był najlepiej opisany przypadek. Bohaterowie byli bardzo zwykli. Czarni lub biali. Bardzo nie podobało mi się podkreślanie niektórych zachowań i takie charakteryzowanie ich jako dobre albo złe. W sytuacji niektórych działań np. Igora było wyraźnie podkreślone, że robi coś źle, ale później zrobił coś miłego i nagle było to wielkie wow, green flag i bardzo mocno było to zauważone jako coś niezwykle niesamowitego. Główna bohaterka i jej działania były dla mnie niezrozumiałe. Nie mogę niestety nakreślić o co dokładnie mi chodzi, bo będzie to spojler, ale dlaczego jest aż tak lekkomyślna... styl pisania to jest chyba najgorszy element tej książki. Tak bardzo mi się nie spodobał i ogromnie irytował. Jest to związane z tym co już powiedziałam apropo takiego idealizowania zachowań bohaterów. Mam wrażenie, że autorka chciała też co chwila "tłumaczyć" swoich bohaterów i ich działania. Nie uważam, żeby ta książka była nie wiadomo jak zła, ale nie była kompletne tym, czego oczekiwałam.
Ciekawa odmiana od pozostałych książek autorki. Tym razem zamiast tradycyjnego kryminału czy thrillera otrzymaliśmy powieść obyczajową z ich elementami. Przyjemnie mi się jej słuchało. Nie zmienia to faktu, że jest to druga książka autorki, która ma u mnie ogromny minus (jak to mówią, do trzech razy sztuka?). Ponownie kilkukrotnie wstawione zostały żenujące, pozbawione sensu dla całości opowieści sceny seksu. Seksu bardzo obrazowo opisanego. Czy naprawdę czytelnictwo w Polsce aż tak spada, że autorzy muszą łapać się tak żałosnych metod zachęcenia do swojego dzieła? Czy opowieść nie może się bronić sama bez zbędnych sensacji? Mam nadzieję, że p. Kasia Magiera się opamięta i wróci do swojego dawnego stylu pisania - lub ewentualnie zacznie uczciwie nazywać swoje książki erotykami, przez co po prostu przestanę po nie sięgać. Mimo wszystko czekam na kolejne dzieło autorki. Obym nie zawiódł się po raz trzeci.