Do prowadzonego przez fanatycznego księdza zgromadzenia zgłasza się kolejna bogata starsza pani. Pragnie odnaleźć w klasztornych murach spokój i ukojenie w jesieni życia. Rzecz w tym, że cieszy się nimi nadzwyczaj krótko. Niespodziewany wypadek przerywa jej podróż po ziemskim padole. Wkrótce okazuje się, że tuż przed śmiercią zapisała klasztorowi cały majątek. Wielkie zaskoczenie przystojnego duchownego i jego szczera wdzięczność za tę hojność sprawiają, że nikt o nic nie pyta. Prócz inspektor Matyldy, która zupełnie przypadkiem znała zmarłą. Bystra ekspolicjantka szybko odkrywa, że nagłych zgonów w Rajskim Zakątku było więcej...
Matylda przebywa w uzdrowisku w Beskidach. W pokoju jest z emerytowaną milicjantką - Aliną. Wypoczynek przerywa telefon. Znajomy Matyldy prosi o pomoc. Zaginęła pewna kobieta. Matylda i Alina zaczynają węszyć. Wkrótce okazuje się, że pobliski klasztor skrywa pewne tajemnice, a wypoczynkowy rajski zakątek, do którego przyjeżdżają osoby chcące spokoju, wcale nie jest taki cudowny...
✨
Książka wciąga już od pierwszych stron. Zawiła oraz imponująco napięta atmosfera, jaką stworzył autor sprawia, że naprawdę się wykręciłam. Cieszę się, że było tyle zwrotów akcji nie do przewidzenia.
Bohaterowie zostało wykreowani w taki sposób, że ukazują ludzkie słabości. To bardzo ważne w książkach bo czytelnik lubi czuć się jak bohaterowie. Lubimy się utożsamiać w jakiś sposób z nimi, prawda? Dzięki temu możemy bardziej przeżywać daną książkę. Autorowi się ten zabieg udał. Bohaterowie zmagają się również z własnymi demonami, słabościami. Tak jak i my w codziennym życiu.
Klasztor. Miejsce, które kojarzy się raczej ze spokojem, wyciszeniem i kontemplacją. Tym razem okazuje się być miejscem pełnym tajemnic, zazdrości i skrywanych ambicji. Zamiast być miejscem zbliżającym do Boga, okazuje się być przepełnione chciwością.
Sporo tutaj śmiesznych sytuacji. Jednak były momenty napięcia emocjonalnego i zwroty akcji, których się nie spodziewałam. Nie powiem, żeby to była książka idealna dla zagorzałych fanów gatunku. Jednak dla osób zaczynających przygodę z kryminałem jak najbardziej. Zwłaszcza jeśli są antyklerykalni.
Nie będę ukrywał, że Ryszard Ćwirlej jest jednym z moich ulubionych pisarzy. Moje półki przyozdabiają wszystkie powieści jakie wyszły spod pióra autora i oczywiście każda kolejna, nowa pozycja trafia w moje ręce w niedługim czasie po premierze.
“Rajski zakątek” to trzeci tom serii o przygodach Marcina, Kamy oraz babci Matyldy. Kolejny raz jakoś tak się splatają w jedno dziwne losy, które zaganiają całą trójkę do Ustronia (tak, tego w górach, nie morskiego) gdzie dzieją się rzeczy dziwne i niespotykane. Nasza niezłomna ekipa musi wyjaśnić tajemnicze zaginięcie członka rodziny byłej dziewczyny głównego bohatera. Jak się domyślacie im dalej w las tym więcej sekretów wychodzi na jaw a dziwne i niecodzienne zdarzenia mają miejsce tak często, że przewracamy kolejne strony powieści z niekłamanym zainteresowaniem.
Książka pełna jest akcji, niespodziewanych zwrotów wydarzeń i humoru, momentami nawet dosyć absurdalnego (acz niepsującego odbioru całości). Świetna powieść, którą z czystym sumieniem mogę polecić wszystkim fanom ciekawych, lekkich aczkolwiek niebanalnych kryminałów.