Jump to ratings and reviews
Rate this book

Matka Polka sika w krzakach

Rate this book
O macierzyństwie w mieście, projektowaniu, o języku i ciele.

Czy da się przewinąć bobasa w pociągu?
Jak wysiedzieć z przedszkolakiem w kolejce?
Czy w upały można ochłodzić dziecko w fontannie?
Jak przejść z wózkiem przez zaśnieżone ulice?
Czy polskie miasta są przyjazne dzieciom?

Monika Pastuszko odkrywa miasto matek. Z wnikliwością, bystrością i cudownym poczuciem humoru opisuje swoje macierzyńskie przygody. Opowiada o świecie, który aż za dobrze znają rodzice i o którym cała reszta nie musi myśleć: o placach zabaw, urlopach dla ojców, przedszkolnych glutach. A także o sprawach, które dotyczą nas wszystkich: o smogu, braku ławek, za małych mieszkaniach. Autorka pisze, jak mogłoby wyglądać przyjazne miasto. Może sami możemy na to miasto wpływać i je zmieniać?

Matka Polka sika w krzakach ma w sobie coś z matczynego pamiętnika, poradnika zaprawionej w bojach miejskiej matki, coś z wywołującego gorącą dyskusję postu na Facebooku, coś z reportażu interwencyjnego, wreszcie coś z felietonu dla dobrego tygodnika opinii.

368 pages, Paperback

First published May 15, 2024

10 people are currently reading
271 people want to read

About the author

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
63 (31%)
4 stars
100 (49%)
3 stars
33 (16%)
2 stars
4 (1%)
1 star
2 (<1%)
Displaying 1 - 30 of 37 reviews
Profile Image for Basia.
6 reviews
December 21, 2024
„Od kiedy przywykliśmy, że świat domyślnie nie składa się z dzieci?”
Profile Image for Marta.
63 reviews1 follower
June 26, 2024
Solidne 3.5 gwiazdki. Zabrakło danych, liczb i porządnych badań, pozycja taka bardziej anegdotyczna.
12 reviews
June 29, 2024
Z jednej strony to dowcipnie napisana książka. Ale z drugiej strony - nie ma się z czego śmiać. Dobitnie widać, jak nasze miasta i społeczeństwa są często niedostosowane nie tylko do matek z małymi dziećmi, ale i innych nieuprzywilejowanych osób.
Profile Image for Antek.
157 reviews11 followers
December 16, 2025
No daję 2* czyli "it was ok", no bo it was ok. Nothing more, nothing less.

Ta książka to groch z kapustą. Tytuł sugeruje, że to reportaż o tym, jak się żyje z dzieckiem w przestrzeni publicznej. Natomiast w treści jest dużo pamiętnika "będąc młodą matką". Rozdziały o miejskiej infrastrukturze przeplatane są takimi, gdzie większość treści zajmują opisy chorób Henia. Nie bronię nikomu opisywania swojego macierzyństwa, no ale jeżeli zaczynamy tym, że nie ma gdzie sikać, że place zabaw są takie, że w pociągu brakuje przewijaka, że jak to robią za granicą, że czy w fontannie miejskiej można się pluskać a potem nagle jest cały rozdział o glucie malucha - no to nie jest na temat.

Z jednej strony autorka pisze tak niby prosto i dla prostych ludzi (tylko że nie, ale chce mi się tego rozwijać, bo znowu bym musiał męczyć temat przypisów do słów slangowych), a z drugiej kiedy konduktor w pociągu proponuje puścić dziecku bajkę, żeby nie biegało po wagonie i nie łomotało rozkładanymi krzesełkami, to:
"Nie komentuję pomysłu, żeby usadzić go w miejscu za pomogą bajki. Gdybym chciała w to iść, bylibyśmy już na dnie ciemnej doliny pełnej przebodźcowania i protestów podłogowych." Ach, no tak, prymitywny kolejarz mówi o bajce, a my nawet nie powiemy nic w rodzaju "Nie chcę w tym wieku puszczać mu bajek, bo będzie przebodźcowany, rozdrażniony, uzależni się od ekranu, itp). Nie, tu od razu jakaś ciemna dolina (co?), potępiamy surowo pana konduktora (który przecież chce dobrze, nie wie jakie jest podejście do bajek autorki i nawet się nie dowie). Dalej fraza o lizaniu podłogi pokrytej odwiecznym brudem PKP, hm, no jakbym to przeczytał w książce z 1994 roku to bym się w pełni zgodził, ale jakoś tak w 2024 to naprawdę już archaizm, pociągi są czyste, przynajmniej przedziały i korytarze, o kiblach nie rozmawiajmy, ale to też nie ten syf co w XX wieku.
Jedziemy dalej, dziecko chce się bawić tramwajem, jeździ nim po pociągu i "tym razem nikt nie syczy, ale nikt nie jest też życzliwy. Nikogo nie śmieszy tramwaj jeżdżący po pociągu. Jesteśmy niewidzialni."
Naprawdę nie rozumiem w czym problem. Nikt nie krytykuje, dziecko się bawi, nikt nikomu nie przeszkadza. Nikt nie zwraca uwagi i się nie śmieje? What? Nikt nie jest życzliwy??? Ale na czym miałaby tu polegać życzliwość, to, że nikt nie przeszkadza w zabawie nie jest wystarczające? O co tu chodzi?
Przedziały dla opiekuna z dzieckiem to minigetta. Uhm. No comment.
Jedyna rzecz, z którą się stuprocentowo zgadzam w temacie pociągów, to brak możliwości wyłączenia głośnika, przez który są nadawane kolejowe komunikaty. To by się przydało i w przedziałach dla dzieci i w tak zwanej "Strefie ciszy" - co to za cisza, jak co kilkanaście minut dudni z głośników, że stacja taka owaka, prosimy o zabranie bagażu.. Taki komunikat spokojnie mógłby być wyświetlany na ekraniku, a nie hałasować. I jeszcze brak przewijaka, skoro przedział dla rodziców z dzieckiem, to brak przewijaka istotnie jest kuriozalny.
Dalej odśnieżanie chodników, ważne i potrzebne, tak, ale czemu hałda śniegu mówi do autorki "po co tu łazisz?". Nie wiem czy to ma być poetyckie czy tylko dodać dramatyzmu, zostaję z ciężkim westchnieniem i poczuciem niezrozumienia. Tak samo potem dziecko wdeptuje w psie gówno i co, to też jest wina nieodśnieżania chodników? Wdeptuję w psie gówno o każdej porze roku i w każdym miejscu - to nie ma nic wspólnego ze śniegiem, to wyłącznie wina buców niesprzątających po psach, ale to nie ma nic wspólnego z nieprzystosowaniem przestrzeni publicznej do dzieci, więc po co ten akcent na koniec rozdziału?
Rozdział o żłobku - nie wnosi nic do tematu "dziecko w przestrzeni publicznej". Odrobinę o tym co można zrobić z dzieckiem, jak się chce wrócić do pracy. Ale to też trochę obok tematu.

Albo opisy tatuaży mężczyzn na basenie i konkluzja, że autorka lubi patrzeć na "brzydkie tatuaże". Wtf, co to jest, czemu to jest, co to mnie jako czytelnika obchodzi? I co to za hipokryzja, nie ma opisów obwisłych cycków karmiących na placu zabaw matek, ale po facetach z wytatuowaną podobizną córeczki na ramieniu można jechać? To są doświadczenia matki polki? To jest w jakikolwiek sposób istotne dla wychowania dziecka?
Albo opis obiadu w knajpce w Wiedniu. Tak, właścicielka jest może nieprzyjemna reagując na stłuczenie przez dziecka sznura lampek. Ale autorka dodaje, w swojej głowie, że "Jak nie ma zabawek, to dziecko sięga po to, co wydaje mu się ciekawe.". A knajpka nie jest bynajmniej dostosowana do dzieci, nie ma nawet fotelika dziecięcego, więc dlaczego by miała mieć zabawki? To chyba jednak po stronie rodziców leży kwestia zapewnienia dziecku zabawy/przypilnowania żeby nic nie popsuło? Zresztą wg opisu co najmniej jeden z rodziców był cały czas z dzieckiem, jasne, nie ma ludzi idealnych, dzieci są szybkie, ale całość jest taka trochę w stylu "mam dziecko i mi się należy" i to dość przykre. Jeszcze właścicielka mówi, gdzie jest szansa odkupić takie lampki, a autorka myśli, że przecież to nie ma sensu, bo nie będą w Wiedniu za kilka dni, a ja robię oczy, bo przecież można takie lampki, eeeee, wysłać? Pocztą? Paczką? Mamy XXI wiek, nie XV? Nie mówię, że obowiązkiem rodzica było odkupienie wyposażenia lokalu, ale argument że nie, bo nie da się ich dostarczyć osobiście, jest z d... Tak samo jak snucie rozważań, że ta kobieta z Wiednia pewnie w nudne popołudnia mówi do personelu, że Ci Polacy, że mają innych ww dupie, że puszczają bachory luzem. Kilka stron dalej jeszcze przysrywka, że oni to teraz jedzą z termosów na kocu, dzięki czemu nie popsują nikomu unikatowych lampek. Jako czytelnik czuję się niezręcznie, czuję second hand embarassment, czuję się wrzucony w oglądanie czegoś, czego nie chcę oglądać. I co nie ma nic, ale to nic do tego, że w Polsce nie ma kibelka przy placu zabaw.

Ta książka porusza ważne i potrzebne tematy, ale niepotrzebnie jest oprószona w wielu miejscach takimi wtrętami. Byłoby łatwo to usunąć, gdyby tylko ktoś zrobił redakcję twardą ręką. Uważam, że warto przeczytać, ale ze świadomością, że to dość bałaganiarskie. Mimo to nie polecam, ale i nie odradzam.
13 reviews1 follower
June 2, 2025
Jedyny zarzut jaki miałabym do tej książki to jej tytuł. Choć jest chwytliwy to myślę, że wiele osób rezygnuje z czytania błędnie zakładając, że jest to zbiór jakiś zabawnych historyjek i anegdotek, o mamach i dla mam. A dla mnie jest to książka o urbanistyce, o projektowaniu przestrzeni miejskiej, o tym jak marginalizowane są potrzeby słabszych, nie tylko rodziców z dziećmi, ale i osób starszych, niepełnosprawnych. Książka, która otwiera oczy na to jak bardzo przestrzeń miejska przystosowana jest tylko dla pewnej grupy ludzi, ludzi w pełni sprawnych, pozbawionych atrybutów takich jak wózek czy kule, bez dziecka, bez ciężkich zakupów, bez potrzeb fizjologicznych.

Wciągająca, miejscami zabawna, miejscami smutna i zostawiająca w głowie pytanie „Jak to możliwe, że nikt o tym nie pomyślał?”
Profile Image for Matylda .
132 reviews1 follower
July 10, 2024
Ta Książka będzie mi się przypominać za każdym razem, gdy krzywo spojrzę na matkę z dzieckiem
93 reviews
October 19, 2024
Ja tą książkę POCHŁONĘŁAM.
Nie jest jednostronna - pokazuje mankamenty ale też ich rozwiązania. Na pierwszy plan wyciąga osoby marginalizowane.

Koniecznie do wypróbowania - nie tylko dla pań
Profile Image for Lizolds.
164 reviews2 followers
October 28, 2025
Podobała mi się, podkreśla z jakimi mankamentami musi radzić sobie matka e mieście (a tak naprawdę każda nie w stu procentach sprawna lub zdrowa osoba).
Pewne elementy ulegają dezaktualizacji (np. to że w końcu jest jakiś pomysł rządowy na pomoc w opiece dla dziecka w wieku 1-3lata), ale niestety większość nie.
Książka zwraca uwagę również na ojców, jak nie są traktowani na równi z matkami (zarówno przez bicie pokłonów gdy zajmują się swoim dzieckiem, jak i bulwersowaniem się gdy chcą to robić). Tym bardziej drażni mnie tytuł, bo sugeruje, że to pozycja dla matek. Te same problemy z wysokimi krawężnikami, czy jedzeniem w restauracji dotyczą ojców. Ba, uważam że ta książka może być doceniona również przez bezdzietnych, bo czasem ta maDka, naprawdę ma pod górkę i zamiast dokładać jej ciężaru można okazac empatię.
P.S. teraz naprawdę boję się chorób w żłobku.
13 reviews
December 31, 2025
3,5

Opis na okładce książki mówi:
"Matka Polka sika w krzakach ma w sobie coś z matczynego pamiętnika, poradnika zaprawionej w bojach miejskiej matki, coś z wywołującego gorącą dyskusję postu na Facebooku, coś z reportażu interwencyjnego, wreszcie coś z felietonu dla dobrego tygodnika opinii."

I to chyba jest wszystko prawda, tylko ten miks nie do końca mi leży. Szczególnie, że nie przepadam za formą pamiętnikarską a tutaj jest tego bardzo dużo i wiele miejsca poświęconego jest anegdotycznym historiom autorki oraz jej koleżanek z życia czy internetu. Przydałoby się tutaj więcej danych, odniesień do badań - zamiast tego jest więcej pamiętnika czy właśnie "posta na Facebooku". Wciąż, temat jest bardzo ważny i za tą ważność daję gwiazdkę wyżej
Profile Image for Weronika Reroń.
59 reviews7 followers
dnf
December 25, 2025
Ja to jednak nie umiem empatyzować z tak zaangażowanymi emocjonalnie matkami. Książka o ważnych problemach, ale gryzie się z moim low effort rodzicielstwem.
Profile Image for Kkrzyszkowska.
106 reviews5 followers
July 7, 2024
Mam nadzieję, że 'matka' w tytule nie odstraszy mężczyzn, od przeczytania tej książki. Mnóstwo cennych spostrzeżeń, dużo pomysłów, samo życie ;)
Profile Image for Piotrek.
38 reviews
August 12, 2024
Kurczę jeżeli chodzi o zawartość to była wielka pigułka wiedzy, ale do jednego muszę się przyczepić. Mam wrażenie, że lepiej by mi się czytało gdyby wszystkie wydarzenia były ułożone chronologicznie, ciągłe skakanie w czasie rozbijało moją uwagę.
Profile Image for depciok.
166 reviews
December 23, 2024
świetny początek a później coraz bardziej się rozdrabnia, za mało danych, za dużo anegdot, za mało redakcji, która by czuwała nad tekstem
Profile Image for Karolina.
40 reviews
June 22, 2024

Ta książka to reportaż i pamiętnik w jednym. Autorka, @, opisuje swoje doświadczenia, dotyczące głównie infrastruktury, od momentu zajścia w ciążę, historie z pierwszych lat życia synka, przez adaptację w żłobku, wyjścia z dziećmi do restauracji czy karmienie piersią w przestrzeni publicznej. To tylko kilka z poruszonych w książce tematów.

Jakie problemy możemy napotkać na swojej drodze będąc mamami z maluchami?
Chociażby brak ławki, żeby nakarmić piersią. Brak toitoia obok placu zabaw. Wysokie krawężniki lub chodniki zastawione samochodami.
Tych przykładów, niestety, jest bardzo dużo. Autorka wspomina też, jak niektóre z wymienionych rzeczy funkcjonują w innych krajach.

Ta książka była mi potrzebna. Dała mi poczucie normalizacji - nie ja jedna tak odbieram pewne rzeczy i nie ja jedna mam przykre doświadczenia z miastem, jako mama. Dodała mi odwagi, by powalczyć o lepsze warunki. Pocieszyła, pokazała, że da się pewne rzeczy zmienić. Empatyczna i uwalniająca. Wciągająca książka, która powinna trafić do każdej kobiety, która staje się matką. Ale nie tylko! Bo Ci, co tworzą miasto również powinni poznać perspektywy różnych osób, w tym tych prowadzących wózki.

Nie raz czytając, wspominałam swoje doświadczenia. Często towarzyszył mi śmiech przez łzy.
Profile Image for martha  oldman.
9 reviews
September 29, 2025
4.5/5

Uważam, ze jest to pozycja potrzebna, zdecydowanie warta uwagi przed macierzyństwem. Masakra jak my mamy przejebane na absolutnie każdym poziomie i etapie życia. Jedyne co mi się trochę nie spodobało, to fragment, w którym autorka pisała o wmuszaniu w swoje dziecko leków podczas choroby, użyła mocnego słowa, bardzo rzuciło mi się to w oczy. Nie uważam, żeby takie porównanie było zasadne, ale nie będę umniejszać uczuć, jakie nią powodowały. Ogólnie mega polecam, jest też świetna końcówka,z której możemy się dowiedzieć, jak zacząć działać w naszych lokalnych społecznościach.

Niech ojcowie i matki czytają takie pozycje, może to pokolenie rodziców będzie bardziej świadome.
Profile Image for Bartek Andrzejczak.
50 reviews8 followers
July 21, 2024
Zostanie rodzicem jest doświadczeniem transformacyjnym. Nie da się dobrze opisać komuś, kto dzieci nie posiada, jak wyglądało jego życie po urodzeniu się dziecka. Nie uważam, że książka Moniki Pastuszko jest w stanie tego dokonać, ale doskonale dokumentuje ona wszystkie te zmiany które jesteśmy w stanie zaobserwować w świecie jako nowi rodzice. Przeczytajcie ją, żeby razem z Moniką podenerwować się na co jest w przestrzeni publiczne wrogie rodzicom i cieszyć się z tych małych kroków naprzód za które możemy dziękować aktywistkom i aktywistom.
336 reviews8 followers
Read
January 4, 2025
Chciałam tę książkę przeczytać już jakiś czas temu, ale... Zapomniałam o jej istnieniu 🙈 Przypomniała mi Natalia S. podczas szkolenia dając nam do czytania rozdział nawiązujący do tytułu (bardzo wciągający!) i zamaczając, że ta książka ma w sobie wiele więcej i... Miała rację! To książka o szerokopojetym rodzicielstwie (głównie w mieście). O mieszkalnictwie, "urlopie" rodzicielskim, placach zabawach, pociągach i wielu wielu innych. Polecam (nie/rodzicom, aktywist(k)om, polity(cz)ka, osobom pracujących w urzędach i wszystkim zainteresowanym miastami i doświadczeniami rodziców).
Profile Image for Justyna.
66 reviews1 follower
July 27, 2024
Myślę, że to książka, którą powinien przeczytać każdy: bez względu na to, czy już ma, planuje, czy nigdy nie będzie mieć dzieci. Poszerza horyzonty, skłania do spojrzenia na pewne kwestie z innej perspektywy. Forma pamiętnika przeplatanego danymi i rozszerzanego o doświadczenia osób z otoczenia autorki moim zdaniem świetnie się sprawdziła. Czy książka zachęca czy odstrasza od macierzyństwa, to lepiej już ocenić samemu xd ale przeczytać warto!
Profile Image for Paulina.
16 reviews
December 21, 2025
Świetnie napisana książka, przybliża ważne tematy w bardzo przystępny sposób i dowcipnym języku. Dzięki temu czytanie o poruszanych problemach nie wywołuje w czytelniczce jedynie wstrętu i poczucia niesprawiedliwości, jest łagodzone lekkim piórem autorki i często wywołuje uśmiech. Książka jest napisana oczyma autorki, ale dla osób których temat zainteresuje wspomniane są znacznie bardziej zriserczowane pozycje, co sprawia, że jest absolutnie fantastyczną książką! Polecam!
Profile Image for magdalena&#x1f338;.
16 reviews
October 22, 2024
Bardzo ciekawe spojrzenie na wiele kwestii, które dla osób bezdzietnych, bez ograniczeń zdrowotnych etc wydają się zupełnie nieistotne. Spojrzenie na miasto z zupełnie innej perspektywy, oprócz tego lekko i przyjemnie się czyta. Dobrze opisany kontrast między społecznie postrzeganą rolą i traktowaniem ojca i matki.

Miejscami jednak mam wrażenie trochę na wyrost, chociaż kto wie, dzieci nie mam
Profile Image for Ola Dziurkowska.
19 reviews1 follower
August 24, 2025
Bardzo fas je spojrzenie na macierzystwo w mieście. Realne, niedramatyzowane życie każdego dnia z w mieście z małym dzieckiem. Powinien obowiązkowo przeczytać każdy, żeby móc spojrzeć na kobietę z dzieckiem z empatią i nie parkować na chodniku “tylko na chwileczkę” albo zwyczajnie pomóc wtarabanić się do autobusu z gondolą.
Profile Image for anna.malitowska.
114 reviews
September 12, 2025
Na początku byłam poruszona tematyką i faktem, jak my jako społeczeństwo traktujemy matki i jak bardzo są one życiowo wykluczone, lecz z czasem zaczęłam się wkurzać. Ile można narzekać? Autorka hejtuje dosłownie wszystko (przy czym z niektórymi problemami borykają się wszyscy ludzie, nie tylko świeżo upieczone matki).
69 reviews
September 14, 2025
fantastyczna pozycja, poruszająca wiele współczesnych (polskich) społecznych problemów. Nawet jeśli nie jest się matką - działa na wyobraźnię i wzbudzą empatie do grup społecznych, z którymi na codzień się nieidentyfikujemy. Czuje, że ta książka będzie we mnie długo pracować. polecam wszystkim nie tylko matkom, przede wszystkim nie matkom.
19 reviews
August 15, 2025
A very good book. It continues the theme from Invisible Women by Caroline Criado Perez, but focuses on mothers of young children in large Polish cities.
We need more books like this! So everyone knows what is needed to make the world better!
Profile Image for Gosia Kowalska-Kiszka.
80 reviews16 followers
October 25, 2025
Porusza wiele ważnych kwestii, jest wrażliwa nie tylko na problemy matek, ale też innych grup społecznych. Jednakże nie mogę się oprzeć wrażeniu, że autorka czepia się już za wielu rzeczy i wyciąga czasem bardzo kontrowersyjne anegdoty, nie obrazujacych prawdziwego stanu rzeczy.
Profile Image for Natalia.
17 reviews
October 28, 2025
WSPANIAŁA! poruszająca wiele problemów społecznych i przestrzeni publicznej (o których przyznaję nie miałam pojęcia).

polecam wszystkim a przede wszystkim tym bezdzietnym

PS autorka skradła moje serduszko tą jazdą na rowerze do porodu ❤️
Displaying 1 - 30 of 37 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.