Uczucia wcale nie tak oczywiste Związek wcale nie tak nieskomplikowany Przyszłość wcale niemalująca się w różowych barwach
Kłopoty wydają się specjalnością Olivera Princetona. Najpierw wywołał skandal roku i według wielu przyczynił się do śmierci swojej byłej dziewczyny. Teraz jego słowa rozpętały burzę, która postawiła na nogi cały Londyn. Naczelny dowódca brytyjskiej armii i ojciec Celeste Martin jest wściekły. Ona cieszy się, że nadchodzą święta, które pozwolą jej się ukryć przed wścibskimi dziennikarzami i uniknąć konieczności odniesienia się do słów Olivera. Dziewczyna musi dbać o swoją reputację.
Święta mijają, świat zdaje się wracać do normalności, a panna Martin z radością myśli o spotkaniu z Oliverem. Nim jednak do tego dochodzi, Celeste poznaje pewne szczegóły dotyczące jego poprzedniego związku z Renesme, tą, która rzekomo popełniła przez niego samobójstwo. To, co słyszy, nie świadczy najlepiej o Princetonie.
Tymczasem Celeste zostaje wciągnięta w sam środek niebezpiecznej gry, jaką Oliver prowadził z nadawcą tajemniczych listów.
Pomimo tego, że nie jestem największą fanką pierwszego tomu, byłam naprawdę ciekawa, jak potoczy się dalej historia Olivera i Celeste.
Pierwszy tom zostawił po sobie masę znaków zapytania i niedokończonych wątków, więc liczyłam na to, że ta część zainteresuje mnie nieco bardziej.
Niestety i ten tom wywołał u mnie niemałe znużenie, a wręcz zmęczenie światem przedstawionym i fabułą.
Do pozytywnych aspektów na pewno mogę zaliczyć relację głównych bohaterów. Jest oryginalna i niecukierkowa, a bohaterowie wyraźnie dojrzeli na przestrzeni tego tomu, nadal zachowując przy tym swój charakter.
Polubiłam również bohaterów pobocznych, w tym najbardziej Isaaca Actona🫶
Jeśli chodzi o negatywną część tej książki, to na pewno jest nią dla mnie słabo rozwinięty wątek polityczny, którym promowana jest ta seria i nadal za mało przyszłości w przyszłości.
Niestety tak, jak w poprzednim tomie, w ogóle nie odczułam, że czytam książkę, której akcja dzieje się w 2219 i 2220 roku. A szkoda, bo myślę, że ten motyw, wykorzystany w ten sposób, to spore zmarnowanie potencjału.
Sama fabuła często mi się dłużyła. Wiele scen było dla mnie niepotrzebnymi zapychaczami + przy samym odbiorze tej historii nie pomagały dość długie rozdziały.
Samo zakończenie uważam za interesujące i zachęcające do sięgnięcia po kolejne, jeszcze niewydane części, ale nie wydaje mi się, żeby było to wystarczające, bym mogła z czystym sumieniem polecić tę serię.
4,75/5⭐️ Pierwsza część bardzo mi się podobała, ale nie miałam pojęcia, że ta będzie jeszcze lepsza. Jak na mnie bardzo szybko mi się czytało tę książkę i naprawdę mocno się wciągnęłam. Nie spodziewałam się, że aż tyle emocji będzie mi towarzyszyło przy tej historii, a że nawet wywoła u mnie łzy. Naprawdę uwielbiam tych bohaterów i zostaną w moim sercu na długo❤️
~ BRUISES OF THE MIND - JULIA ŚWITKIEWICZ ~ (współpraca reklamowa)
Muszę przyznać, że długo się zastanawiałam czy chce dać szansę i przeczytać tą książkę. Gdyż do pierwszego tomu miałam dość wysokie wymagania, a skończyłam go nieco zawiedziona i nieco znudzona przez ogrom opisów. Jednak po ochłonięciu stwierdziłam, że po takim zakończeniu jakie zaserwowała autorka w pierwszej części wiedziałam, że muszę i chcę poznać co było dalej. I muszę przyznać, że nie żałuję! Ten tom zdecydowanie przystępniej i przyjemniej mi się czytało. Akcja nabrała tempa, jak i relacja między bohaterami wreszcie poczułam tą chemię między nimi, czego mi zabrakło we wcześniejszej pozycji. Nadal twierdzę to co podczas zaczynania tej serii, że pomysł na fabułę jest niezwykle niespotykany i wyjątkowy, mówię tu chociażby o czasie akcji, która rozgrywa się w przyszłości. Wątek polityki też bardzo mnie zaciekawił już od niemal początku, uważam, że autorka bardzo dobrze poprowadziła cały ten zabieg, który dla mnie był intrygujący. Jest jednak coś co przeszkadzało mi w pierwszym tomie jak i przeszkadzało w tym tomie, a mówię tu o głównym bohaterze - Oliverze. Mam z nim dosłownie relacje z rodem jak z motywu hate love. Raz go nienawidzę, a w kolejnym rozdziale go kocham. Jak na swój wiek zachowywał się niezwykle dziecięco z tymi swoimi co chwilę zmiennymi zdaniami. Naprawdę starałam się jakoś zrozumieć jego zachowanie, ale czasami wydawało mi się po prostu nielogiczne i bez sensu. A w Celeste irytowało mnie to, że czasami naprawdę za szybko mu wybaczyła, rzeczy jakie jej wyrządził czy powiedział w których czuła się smutna. Ale tak jak wspomniałam były też te pozytywne aspekty jego zachowania. Realnie żałował swojego zachowania i mimo wszystko małymi kroczkami starał się zmienić dla Celeste i po prostu sprawić uśmiech na jej ustach, a nie rozmazany tusz. Pozytywnym wątkiem dla mnie okazała się również paczka przyjaciół głównych bohaterów, której było dość sporo na przestrzeni całej historii, ale polubiłam się z każdą z różnorakich osobowości bo razem tworzyły ze sobą niezłe i zdecydowanie zabawne kombo. To co również według mnie wyróżnia tą serię na tle innych książek to specyficzny styl pisania, nazwałabym go nawet poetyckim w tym piękne słownictwo i dobrze skonstruowane dialogi. Podsumowując jeśli zraziliście się po pierwszym tomie to polecam wam sięgnąć i dać szansę “Bruises of the mind” które jak dla mnie zdecydowanie lepiej wypadło na tle pierwszego tomu. Tutaj wreszcie akcja ruszyła, której mi zabrakło przy BOTH, pojawiły się tajemnice i szczerze poczułam przyjemność z czytania. Czekam z niecierpliwością na kolejny tom z serii. Coś czuję, że może okazać jeszcze lepszy od dwóch poprzednich tomów.
„bruises of the mind” to drugi tom serii blue blood tales, której pierwszy tom to „bruises of the heart”. pierwszy tom czytałam niedługo przed drugim i baaardzo mi się podobał i z drugim było tak samo, ale o tym zaraz.
w bruises poznajemy celeste martin, która jest wiceprzewodniczącą szkoły i olivera princetona, którego celese, co tu dużo mówić, zdecydowanie nie lubi. ich historia zaczyna się od pewnego zdarzenia w bibliotece, które mocno zbliża ich do siebie (nie żeby oni tego chcieli, ale przecież nigdy nie ma się wpływu na to, co zostało nam przeznaczone, co nie?). a dalej? tego musicie dowiedzieć się sami, ale powiem, że dzieje się dużo i zdecydowanie warto przeczytać obie te książki.
ogólnie oba tomy były naprawdę super, ale drugi chyba jednak był lepszy i dużo bardziej skradł moje serce. wiadomo - nie jest to książka idealna i ma swoje wady, ale w ogólnym rozrachunku wypada naprawdę super - styl autorki jest przyjemny, fabuła naprawdę ciekawa i mocno angażująca, są plot twisty i dobry wątek romantyczny, a zakończenie sprawia, że czekanie na kolejny tom jest katorgą (ale serio takie zakończenia powinny być karalne…).
4/5⭐️
baaardzo czekam na kolejny tom! (który będzie o nick’u i devon) 🫶🏻
jesli mam byc szczera to ta ksiazka jest napisana na niskim poziomie ALE TAK ZAJEBISCIE SIE PRZY NIEJ BAWIE naprawde przezywam to ze autorka wplatala w tlo jakies watki 3 wojny, tych lordow, praw kobiet etc etc bo to zostalo tak nieudolnie wplatane i tak sie wybija na tle fabuly jakby autorka chciala sie popisac swoja wiedza ale sama relacja oliviera i celeste oraz same watki z nimi itd przecudowne szkoda ze ta ksiazka nie zostalo osadzona po prostu na tle prywatnej szkoly dla bogatych dzieciakow bo to by zaoszczedzilo wiele cringu ale chociaz jest sie z czego posmiac a i tak wspominek o tej wojnie itd jest mniej niz w 1 tomeie po prostu dalo sie to lepiej ograc w mniej cringowy sposob
"Piękne i magiczne zakończenia są tylko w bajkach. A jak powszechnie wiadomo, moje życie było bajką tylko pozornie." Co tu się wydarzyło. Czytałam Epilog 4 razy. I jakby... 🤯 Ta książka ma swoje wzloty i upadki, ale napewno nie można jej zarzucić przewidywalności czy nudy. Tam się tyle dzieje! Ilość emocji jakie doświadczyłam jest nie do opisania. Od śmiechu po łzy. Ce-Ce i Oliver zmiotą was z planszy - to mogę obiecać.
za długie, przegadane, plot twisty spoko, ale ginęły w bełkocie niepotrzebnych, przynudzających scen celeste niezdecydowana, w sumie płaska, oliver lepiej zbudowany ale denerwujący za mało przyszłości w przyszłości
,,Wiedziałam, że w tamtym momencie na salony powracał wielki i groźny Oliver Princeton.
Nie sądziłam jednak, że będzie miało to aż tak ogromne skutki.”
Pierwszy tom serii "𝐁𝐥𝐮𝐞 𝐁𝐥𝐨𝐨𝐝 𝐓𝐚𝐥𝐞𝐬" wywarł na mnie bardzo pozytywne wrażenie, jednak wydarzenia zawarte w tej części przerosły wszelkie moje oczekiwania, podnosząc poprzeczkę jeszcze wyżej.
𝐒𝐭𝐲𝐥 𝐩𝐢𝐬𝐚𝐧𝐢𝐚 autorki jest wyjątkowo przystępny i przyjemny, co sprawia, że mimo znacznej długości rozdziałów lektura była prawdziwą przyjemnością. Każda strona wciągała mnie coraz bardziej, a płynność narracji sprawiała, że dosłownie przepłynęłam przez tę książkę. Autorka mistrzowsko 𝐛𝐮𝐝𝐮𝐣𝐞 𝐧𝐚𝐩𝐢𝐞̨𝐜𝐢𝐞 i wprowadza kolejne elementy fabuły, co sprawia, że opowieść ani na moment nie traci tempa.
𝐅𝐚𝐛𝐮ł𝐚 została skonstruowana z niezwykłą finezją i precyzją, przez co ani przez chwilę nie odczuwałam znużenia. Każdy zwrot akcji był logicznie uzasadniony i doskonale wkomponowany w całość opowieści, co świadczy o głębokim przemyśleniu każdego wątku. 𝐍𝐢𝐞𝐬𝐩𝐨𝐝𝐳𝐢𝐞𝐰𝐚𝐧𝐞 𝐳𝐰𝐫𝐨𝐭𝐲 𝐚𝐤𝐜𝐣𝐢 zaskakiwały, ale jednocześnie były na tyle spójne, że nie zaburzały integralności historii.
𝐊𝐥𝐢𝐦𝐚𝐭 tej książki okazał się dla mnie niezwykły, a wręcz 𝐂𝐔𝐃𝐎𝐖𝐍𝐘. Autorka zdołała stworzyć świat, który nie tylko wciąga, ale również zachwyca swoją złożonością i detalami. 𝐒𝐮𝐛𝐭𝐞𝐥����𝐞 𝐨𝐩𝐢𝐬𝐲 miejsc i postaci oraz umiejętne budowanie atmosfery sprawiają, że czytelnik czuje się, jakby sam uczestniczył w opisywanych wydarzeniach. 𝐉𝐮𝐥𝐤𝐚 potrafi umiejętnie balansować między różnymi emocjami, co sprawia, że każda scena ma swoje wyjątkowe znaczenie.
Przechodząc do zagadnienia 𝐤𝐫𝐞𝐚𝐜𝐣𝐢 𝐛𝐨𝐡𝐚𝐭𝐞𝐫𝐨́𝐰, muszę wyrazić swój podziw dla kunsztu autorki, która w sposób mistrzowski wykreowała postacie. Cała 𝐥𝐨𝐧𝐝𝐲𝐧́𝐬𝐤𝐚 𝐩𝐢𝐚̨𝐭𝐤𝐚 zyskała moją głęboką sympatię i przywiązanie, a ich losy śledziłam z nieustającym zainteresowaniem. Szczególnie relacja 𝐎𝐥𝐢'𝐞𝐠𝐨 𝐢 𝐂𝐞-𝐂𝐞 stanowiła dla mnie źródło nieustającej fascynacji. Obserwowanie, jak ich więź ewoluowała na przestrzeni fabuły, było doświadczeniem wręcz transcendentalnym. Subtelność i złożoność, z jaką Julia przedstawiła rozwój ich relacji, nadały tej książce niezwykłej głębi.
Jednym z 𝐧𝐚𝐣𝐰𝐚𝐳̇𝐧𝐢𝐞𝐣𝐬𝐳𝐲𝐜𝐡 𝐚𝐭𝐮𝐭𝐨́𝐰 tej powieści są jak dla mnie piękne cytaty, listy i metafory, które nadają jej niepowtarzalnego uroku literackiego. Te perełki nie tylko wzbogaciły narrację, ale również sprawiły, że całkowicie oddałam swoje serce tej historii. 𝐀𝐮𝐭𝐨𝐫𝐤𝐚 z wielką wprawą posługuje się językiem, tworząc atmosferę pełną poezji i emocji, która wciąga czytelnika od pierwszych stron. 𝐽𝑒𝑗 𝑠𝑡𝑦𝑙 𝑝𝑖𝑠𝑎𝑛𝑖𝑎 𝑗𝑒𝑠𝑡 𝑛𝑖𝑐𝑧𝑦𝑚 𝑚𝑢𝑧𝑦𝑘𝑎, 𝑘𝑡𝑜́𝑟𝑎 𝑝𝑜𝑟𝑢𝑠𝑧𝑎 𝑛𝑎𝑗𝑔ł𝑒̨𝑏𝑠𝑧𝑒 𝑠𝑡𝑟𝑢𝑛𝑦 𝑑𝑢𝑠𝑧𝑦. 𝐷𝑙𝑎 𝑚𝑛𝑖𝑒 𝑗𝑒𝑠𝑡 𝑡𝑜 𝑠𝑧𝑡𝑢𝑘𝑎.
𝐄𝐦𝐨𝐜𝐣𝐞 wywołane przez tę książkę są trudne do opisania. Każda strona była źródłem nowych doznań, od śmiechu aż po łzy wzruszenia. Autorka zabiera nas na intensywną podróż emocjonalną, podczas której każdy moment jest przepełniony autentycznością i życiem. Jej umiejętność wprowadzania czytelnika w 𝐬𝐭𝐚𝐧 𝐠ł𝐞̨𝐛𝐨𝐤𝐢𝐞𝐠𝐨 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐳̇𝐲𝐰𝐚𝐧𝐢𝐚 wydarzeń sprawia, że książka ta staje się niezwykle osobistym doświadczeniem.
Z pełnym przekonaniem 𝐩𝐨𝐥𝐞𝐜𝐚𝐦 𝐤𝐬𝐢𝐚̨𝐳̇𝐤𝐢 z tej serii wszystkim miłośnikom literatury. Jestem pewna, że nikt nie poczuje się zawiedziony. Ta historia ma w sobie 𝐜𝐨𝐬́ 𝐦𝐚𝐠𝐢𝐜𝐳𝐧𝐞𝐠𝐨, co sprawia, że pozostaje w pamięci na długo po zakończeniu lektury. Jej literacka głębia, bogactwo emocjonalne oraz 𝐤𝐮𝐧𝐬𝐳𝐭 𝐚𝐮𝐭𝐨𝐫𝐤𝐢 czynią ją wyjątkową i niezapomnianą. Sięgając po te książki ten tom jak i pierwszy, zanurzycie się w świecie pełnym piękna, emocji i niezwykłych przeżyć, które na zawsze pozostaną w waszych sercach.
Akcja rozpoczyna się w tym samym momencie, gdzie zakończył się poprzedni tom, więc radzę czytać książki od razu po sobie lub przypomnieć ostatnie 2-3 rozdziały z pierwszej części, aby być zorientowanym w aktualnych wydarzeniach i postaciach.
Fabuła jest bardziej rozbudowana niż poprzednio. Pojawia się więcej zwrotów akcji czy większych, bardziej emocjonujących wydarzeń. Wątki są dobrze ze sobą połączone, a te zaczęte w poprzednim tomie w ciekawy sposób zostały wykorzystane, a ich zakończenia w wielu przypadkach dosyć intrygujące. Zwroty akcji nie zawsze są bardzo zaskakujące, ale potrafią narobić zamieszania i urozmaicić w ciekawy sposób historię.
Czyta się bardzo przyjemnie oraz nie trudno się wciągnąć w rozgrywające wydarzenia. W ogóle nie czułam czasu, który upływał ani nie sprawdzałam, ile stron zostało do końca rozdziałów. Z każdą kolejną stroną pragnęłam jeszcze więcej, a odłożenie książki na bok wcale nie sprawiało, że przestałam o niej myśleć. Styl pisania sprawił, że nawet tak bardzo nielubiana przeze mnie czcionka nie odebrała mi przyjemności z czytania. Zaznaczę jednak, że książka zawiera także trochę błędów, które nie zostały wyłapane przy korekcie jak literówki czy brakujące "się" po czasowniku.
W tej części pojawiają się również wypowiedzi czy przemyślenia, które nakreślają poglądy autorki na współczesny nam świat, a wiele z nich jest mocno feministycznych. Jeśli komuś z jakiegoś powodu w pierwszej części to przeszkadzało to i w tej może tak się stać. Osobiście nie miałam z tym problemu i sama w wielu kwestiach się z nią zgadzałam, ale rozumiem, że nie każdy lubi, gdy w książce pojawiają się wyraźnie zaznaczone poglądy autora.
W poprzedniej recenzji pisałam, że Oliver jest dla mnie zagadką i miałam nadzieję, że w kolejnym tomie uda mi się ją rozwiązać. Jednak po przeczytaniu tego drugiego tomu chłopak nadal jest dla mnie nie do końca odkryty. Oczywiście dowiadujemy się dużej ilości rzeczy nie tylko o nim, się również o jego rodzinie, co daje nam z pewnością lepszy ogląd na czyny chłopaka, jednak ja nadal czuję mały niedosyt. Oczywiście czekają nas kolejne tomy serii, gdzie będziemy mogli podglądać życie chłopaka i jego zachowania, co nie zmienia faktu, że jest mi za mało, ale może to tylko moja ogólna chęć kontynuowania historii Celeste i Olivera.
Natomiast jeśli chodzi o dziewczynę, to muszę przyznać, że ją uwielbiam. Przez pierwszą połowę książki była w moim uznaniu trochę zbyt nachalna z ciągłym powtarzaniem jak to ona nie kocha Olivera i wymagania od niego powiedzenia na głos "kocham cię", ale jestem w stanie jej to wybaczyć, bo w dalszej części książki sama przeszła autorefleksję na temat swojego postrzegania chłopaka. Jej przemyślenia oraz bardziej asertywna postawa w stosunku do narzeczonego szczególnie w drugiej połowie książki spowodowały, że pokochałam ją jeszcze bardziej niż wcześniej.
Relacje między poszczególnymi bohaterami zostały świetnie wykreowane, sprawiając, że czułam powstałą między nimi więź. W tak dużej grupie trudno jest zadbać o wytworzenie tak realnych więzi, nie pomijając nikogo i sprawiając, że wszelkie zachwiania w ich zażyłości będą oddziaływać na czytelnika, a Julce się to udało.
Ostatnie sto stron książki jest czymś genialnym. To ile straciłam tam nerwów, jest niepojęte. Dowiadujemy się tam ogromnej ilości rzeczy, a wszystkie wątki i pojedyncze słowa zaczynają łączyć się w spójną całość. Po zakończeniu książki nie da się przestać o niej myśleć, a chęć dalszego czytania, mimo że niemożliwa to bardzo kusząca.
[współpraca recenzencka] Na samym początku chciałabym zaznaczyć, że książka zawiera: problemy rodzinne, agresywne zachowania, toksyczne relację, problemy psychiczne, używki, niecenzuralne słownictwo oraz sceny 18+ dlatego przed sięgnięciem po tą lekturę zapoznajcie się dobrze z ostrzeżeniem i miejcie na uwadze swoje zdrowie psychiczne. Jestem świeżo po skończeniu tej książki i nadal nie mogę wyjść z podziwu jak autorka wspaniale wykreowała ten świat i wszystko zostało idealnie dopracowane. Jestem strasznie ciekawa kolejnych części tej serii bo czuję, że będą jeszcze mocniejsze. "Bruises Of The Mind" jest kontynuacją zawrotnej historii Olivera Princetona, Celeste Martin oraz ich przyjaciół. Kiedy już wszyscy myślą, że to koniec i wszystko będzie teraz szło gładko, szybko przekonują się, że tak naprawdę gra dopiero się zaczęła a to co na nich czeka jest istnym koszmarem. Czy uda się wszystkim wyjść z tego cało? To się jeszcze okaże. Książkę czytałam krótko jak na to, iż miałam zastój. Wciągnęłam się bardzo w fabułę i trudno było mi się oderwać od tej powieści. Historia pełna niespodziewanych momentów oraz plot twistów. Autorka nie jeden raz zaskoczy was w tej książce a sama lektura zostawi po sobie ślad w waszym życiu. Podczas czytania jej czułam bardzo dużą ilością różnych emocji. Były momenty, które doprowadzały mnie do uśmiechu, do płaczu ale też do dreszczy i strachu, który niekoniecznie szybko znikał... Każda strona tak naprawdę pokazywała nam jak bardzo niepewne jest życie postaci. Teraz trochę o bohaterach. Uwielbiam w książkach gdy występują grupki przyjaciół, jest to dla mnie zawsze ogromny plus do lektury i chętniej ją czytam. Dlatego bardzo się cieszę, że w obu częściach właśnie taka grupka znajomych występuję. Celeste Martin - główna bohaterka. Bardzo mi przypadła do gustu i zgarnęła moją sympatię. Czasami lekko irytowało mnie jej zachowanie jednak nie zmienia to faktu, że ją polubiłam. W drugim tomie nasza główna bohaterka przechodzi przemianę i widzimy już ją jako tą bardziej silniejszą i iconiczną postać. Serce mi się krajało, gdy czytałam o tym wszystkim co przeszła. Oliver Princeton - główny bohater. W tym tomie poznajemy historię małego Olivera, co również łamie nam serca. To co musiał przejść jest straszne. Jednak nie mogę zapomnieć o tym, że stał się jeszcze bardziej toksyczny i niektóre jego wypowiedzi w stronę Celeste po prostu mnie denerwowały. Jego postać jest dla mnie ciężkim przypadkiem i nawet jeśli go kocham w tym tomie się na nim trochę zawiodłam. Styl pisania autorki kocham całym sercem. Jest on przyjemny i przez książki Julii się płynie. Wiem, że gdybym miała wybrać książkę do przeczytania w ciemno to na pewno byłaby to jakaś powieść od tej autorki! Nie mogę się doczekać kolejnych dzieł Julii🤍 Teraz trochę o wyglądzie, który zachywca i zachęca do sięgnięcia po tą lekturę! Okładka drugiego tomu jest jeszcze piękniejsza od pierwszego. Sam środek jest równie piękny. Wspaniała wklejka, zdobienia rozdziałów są cudowne! Pozycja ta jest piękna z wyglądu jak i treści! Podsumowując książkę oceniam na 5/5⭐ Jest ona wspaniała, ubóstwiam ją i ogromnie wam ją polecam. Na pewno nie będziecie się nudzić podczas czytania tej powieści. Danse Macabre.
„ - Los mógł sobie z nas zakpić. - Wzruszył ramionami, a jego dłoń szybko odnalazła moją. - Romeo i Julia to podobno powieść ponadczasowa. - Oby nam się udało zmienić zakończenie.”
autor: Julia Świtkiewicz wydawnictwo: wydawnictwo beya
★★★★★/5
[współpraca reklamowa]
Romeo i Julia, historia z dawnych lat jednak wciąż zachwyca nowych czytelników. Celeste i Oliver z pozoru jak bohaterowie tej oto książki Szekspira, jednak ich historia okazała się nieco bardziej skomplikowana.
To co się działo w tym tomie przerosło moje wszelkie oczekiwania, był jeszcze lepszy niż poprzedni a myślałam, że Julka już niczym mnie nie zaskoczy.
Kolejny raz zostałam wciągnięta w historię dziewczyny i chłopaka, którzy tylko z pozoru byli Romeem i Julią. Za każdym razem gdy bohaterowie wspominali w którym roku dzieje się akcja moją głowę zalewała falą przemyśleń co będzie kiedyś a dla mnie jako osoby, która KOCHA rozmawiać o przyszłości i wszystkim co z nią związane ta książka jest idealna.
Oliver Princeton i Celeste Martin moje dwa słoneczka. On zniszczony przez życie bojący się miłości. Ona idealna, wiedząca jakim uczuciem jest miłość i chcąca dzielić się nią z innymi. Uwielbiam ich razem, po prostu to jak wzajemnie się dopełniają za każdym łapie mnie za serce.
Muszę, po prostu muszę tu wspomnieć o najlepszym możliwym bohaterze jaki istnieje. Isaac Acton moje słoneczko kocham go z całej grupy przyjaciół ze świętej Margaret najbardziej i czytając ostatnie rozdziały dostałam prawie zawału.
Isaac Acton to po prostu istny Green flag, serio to jakie wsparcie okazuje wszystkim i że jest w stanie poświęcić dla Cece wszystko dosłownie wszystko. Zawsze marzyłam żeby mieć takiego przyjaciela a gdy czytam o tym jaką mają relacje to uśmiech nie schodzi mi z twarzy.
Styl pisania Julki uwielbiam serio, dzięki niemu bardzo łatwo i szybko przeczytałam ten tom.
Teraz jak pisze tę recenzję to zdałam sobie sprawę, że to koniec histori Celeste i Olivera wiem, że będą się przewijać jeszcze w innych książkach Julki ale i tak mam świadomość że to ostatnia książka o nich.
Z niecierpliwością wyczekuję kolejnych tomów serii „Blue blood tales”
Już na początku tej recenzji jestem zmuszony zaznaczyć, że często spotykana klątwa drugiego tomu w żadnym stopniu nie sięgnęła do tej pozycji. „Bruises of the mind” przebiło swoją poprzedniczke w każdym możliwym aspekcie, pomimo faktu, że ta również była nieskazitelna. Relacja Celeste i Oliviera staje się głęboka. Między kochankami powstaje naprawdę silne uczucie, które nikt nie jest s stanie przezwyciężyć. Można rzec, że to ona kieruje wszelkimi zachowaniami bohaterów, co sprawiało, że z przyjemnością czytało mi się dalsze losy. Wydarzenia, które miały miejsce w tej książce doprowadzały mnie do każdej możliwej emocji. Począwszy od radości, ekscytacji, mrożącego krew w żyłach napięcia, a w szczególności ogromnego szoku, spowodowanego nagłymi z,iana,k akcji. Nie mogę zaprzeczyć, że bawiłem się świetnie, jeszcze lepiej, niż przy jedynce. Wypowiedzi paczki ze Szkoły Świętej Małgorzaty niejednokrotnie doprowadzały mnie do uśmiechu. Cięte riposty były podstawą niejednokrotnych dialogów między przyjaciółmi, co momentami dawało pewnego rodzaju odskocznie od poważnego tonu, który panował. Skoro zaznaczyłem już temat znajomych, chciałbym podkreślić, że fakt, jak siebie wzajemnie traktują, jest godne podziwu. Każdy powinien określić ich jako wzór każdej relacji, która występuje w naszym życiu. Niejednokrotnie mówiłem to Julce, więc zaznaczę to po raz kolejny. Miliony przemyśleń, które zostały wplecione między wierszami sprawiały, że dogłębnie rozważałem pewne sytuacje w moim życiu. Tak, wiem jak to zabrzmi, ale wiele razy zamykałem książkę, odstawiałem ją na bok i dumałem nad poruszoną tezą. Kocham to. Miłuję również klimat, który panuje. Biblioteka, wiersze, czy listy to tylko nieliczne rzeczy, dzięki którym mogłem odpłynąć. Troszkę za bardzo się rozpędziłem z tą recenzją, dlatego jako podsumowanie przyznaję, że musicie przeczytać historię Oliviera i Celeste.
3,75/5⭐️ Nie było źle, ale nie było też tak dobrze jak myślałam, że będzie. Specjalnie też przeczytałam moją opinie o poprzednim tomie, który szczególnie mnie urzekł, bo dałam mu 5 gwiazdek by porównać te części.
Pierwsza rzecz jakiej mi brakowało to relacja Celeste i Olivera, która była jednym z najlepszych elementów poprzedniej książki. Po ich zaręczynach zauważyłam, że wszystko zwolniło i nie było już tej chemi między nimi, której niesamowicie mi brakowało.
Oliver stał się również niesamowitym toxiciem. Jak w pierwszym tomie był małą czerwoną flagą to teraz było taką ogromną która do ciebie macha i widać ją z kilometra. To ile rzeczy ważnych zatajał przed główną boahterką to aż się prosi o zerwanie z nim, więc to, że Celeste cały czas mu wybaczała to była kwestia jej dużej naiwności, która doprowadziła do wielu złych rzeczy.
Jeśli chodzi o politykę, która jest wykreowana przez autorke to jest jej moim zdaniem troche mało i nie odgrywa jakiejś znaczącej roli jakby się to mogło wydawać. Przyznam, że jest mi to dość obojętne, bo nie zwracałam na nią jakoś szczególnej uwagi, ale ktoś kto oczekuje świetnie wykreowanej polityki może być lekko zwiedziony.
Przechodząc do bardziej pozytywnych aspektów, to napewno był nim Isaac, który jak zawsze nie zawodził swoim humorem, ale o dziwo Devon też. Wydaje mi się, że miało nas to wprowadzić do kolejngo tomu który jest właśnie o niej i zachęcić do jej osoby, bo ja po pierwszej części miałam takie mieszane odczucia co do niej.
(może mały spoiler)Bardzo podobało mi się zakończenie, ale liczyłam na większy rozlew krwi (XD). Ogólnie poczułam się strollowana przez autorke i prawie zeszłam na zawał podczas czytania ostatniej strony, więc nie ukrywam, że to się jej udało.
Podsumowując, liczyłam na dorównanie do poprzedniego tomu, ale cóż niestety się to nie wydarzyło. Mimo to sięgne z ciekawości po kolejne tomy tej serii.
Jeszcze raz bardzo dziękuję wydawnictwu @WydawnictwoBeYA za możliwość zrecenzowania tej cudownej książki.❤️
W drugim tomie nasza główna bohaterka przechodzi przemianę i widzimy już ją jako tą bardziej silniejszą, odważniejsza i mniej wstydliwą osobę .Gdy czytałam o tym wszystkim co przeszła bohaterka moje serce rozpadało się na milion kawałków . Olivier jest głównym bohater drugiego tomu.W tym tomie poznamy historię Olivera, co również złamie wam serca. To co musiał przejść jest straszne oraz okrutne . Jednak nie mogę zapomnieć o tym, że stał się jeszcze bardziej bezduszny i taki obojętny niektóre z jego wypowiedzi względem Celeste po prostu mnie irytowały. Książka sama w sobie jest bardzo przyjemna szybko się ją czyta ta ja by płynęło się łódką po spokojnym morzu. Na początku książka mnie troszkę nudziła ale jak się już rozkręciła to nie mogłam się od niej oderwać. Nic innego oprócz tej książki się dla mnie nie liczyło. Wiem, że gdybym miała wybrać książkę do przeczytania w ciemno to na pewno byłaby to jakaś książka od autorki! Nie mogę się doczekać kolejnych książek od Julii.
Teraz trochę o wyglądzie książki który zachęca do przeczytania tej książki. ! Okładka drugiego tomu jest przepiękna tak jak okładka pierwszego tomu. Wkleja w środku jest taka cudowna że zapiera dech w piersiach, zdobienia rozdziałów są cudowne! Z wkelejki drugiego tomu byłby przepiękny tatuaż. Fabuła jest świetnie poprowadzona i naprawdę polubiłam te wszystkie motywy które do tych czas nie za bardzo były w moimi guście czytelniczym i klimaty tej książki
This entire review has been hidden because of spoilers.
𝐓𝐚 pozycja zapowiadała się jako interesująca opowieść o 𝐦𝐢𝐞𝐬𝐳𝐚𝐧𝐢𝐧𝐢𝐞 emocji, skomplikowanych relacji i mrocznych tajemnicach. 𝐍𝐢𝐞𝐬𝐭𝐞𝐭𝐲, mimo obiecującego początku fabuły, lektura okazała się rozczarowująca pod względem 𝐫𝐞𝐚𝐥𝐢𝐳𝐚𝐜𝐣𝐢.
𝐆𝐥𝐨́𝐰𝐧𝐚 bohaterka, Celeste Martin, stara się utrzymać 𝐫𝐞𝐩𝐮𝐭𝐚𝐜𝐣𝐞̨ po dużym skandalu, ale jej postać wydaje się być nieco niewyraźna i niezdecydowana. 𝐍𝐢𝐞𝐬𝐭𝐞𝐭𝐲, ale brakuje jej głębi, co sprawia, że trudno jest się z nią 𝐮𝐭𝐨𝐳̇𝐬𝐚𝐦𝐢𝐜́.
𝐒𝐚𝐦 Oliver, choć lepiej przedstawiony jako postać niż Celeste, momentami sprawia wrażenie irytującego. Jego zagadkowa przeszłość i sekrety miały dostarczyć napięcia fabularnego, jednak są one często 𝐳𝐚𝐠𝐮𝐛𝐢𝐨𝐧𝐞 w zbędnych i nudnych 𝐬𝐜𝐞𝐧𝐚𝐜𝐡.
𝐍𝐚𝐣𝐰𝐢𝐞̨𝐤𝐬𝐳𝐲𝐦 minusem książki jest brak wyraźnej eksploracji wizji przyszłości. Pomimo obiecującego tematu 𝐚𝐤𝐜𝐣𝐢 w przyszłości, jego rozwinięcie pozostawia wiele do życzenia i sprawia, że całość traci na interesie czytelnika. 𝐅𝐚𝐬𝐜𝐲𝐧𝐮𝐣𝐚̨𝐜𝐞 elementy są jedynie pobieżnie zarysowane, a akcja skupia się głównie na przeszłości oraz wewnętrznych konfliktach 𝐛𝐨𝐡𝐚𝐭𝐞𝐫𝐨́𝐰.
𝐏𝐨𝐝𝐬𝐮𝐦𝐨𝐰𝐮𝐣𝐚̨𝐜, “Bruises of the Mind” pozostawia 𝐦𝐢𝐞𝐬𝐳𝐚𝐧𝐞 uczucia. Choć w pierwszy tom był obiecujący, to w drugim tomie historia traci swoje walory przez rozproszenie akcji oraz brak wyraźnego kierunku. 𝐏𝐨𝐬𝐭𝐚𝐜𝐢𝐞 w tej historii nie są zbyt przekonujące, a fabuła nie spełniła moich oczekiwań. To, co mogło być interesującą i pełną napięcia opowieścią, niestety gubi się w nadmiarze zbędnych 𝐝𝐞𝐭𝐚𝐥𝐢.
-Kochasz mnie przecież, nie wrzucisz mnie tam. -Jesteś pewna? -Że mnie tam nie wrzucisz czy że mnie kochasz? -Na twoim miejscu nie byłbym niczego pewien, jesteś nieznośna. -Ale mnie kochasz. Wtedy przewrócił oczami, a ja poczułam, że wpadam do wody.
💚 Pierwszy tom serii 𝐁𝐥𝐮𝐞 𝐛𝐥𝐨𝐨𝐝 𝐭𝐚𝐥𝐞𝐬 bardzo przypadł mi do gustu i praktycznie od razu wzięłam się za drugą część. Przez okropny zastój wolno szło mi czytanie, ale dalej uważam, że czas spędzony z lekturą był bardzo przyjemny!!
💚 W książce znajdziecie wiele zaskakujących plot twistów, świetny klimat i odrobinę poezji. Uwielbiam jak różne motywy się uzupełniają , a tutaj zdecydowanie mogłam tego doświadczyć.
💚 Bohaterowie są świetnie wykreowani, każdy ma inny charakter i swój unikalny sposób bycia. W tym tomie jeszcze bardziej związałam się z większością bohaterów i już nie mogę się doczekać historii Devon i Nicholasa czyli „Flame of the loyalty” na papierze🤭 (na watt możecie przeczytać do końca sierpnia!!)
💚 Fabuła jest dużo bardziej rozwinięta niż w Bruises of the heart, ale wszystko jest świetnie wymierzone, przez co w książce nie ma nudy i akcja dzieje się w odpowiednim tempie. Pod tym względem ta część podoba mi się nawet bardziej niż poprzednia😚
💚 Od samego początku jestem zakochana w obu tomach (obstawiam, że przy trzecim będzie tak samo) ,więc w tym przypadku ocena również nie może być inna niż 5/5, a was z całegos serca zachęcam do zapoznania się z twórczością Julki🫶🏻
Jeśli sądzicie, że poprzedni tom był ciekawy i wciągający to nieźle się jeszcze zaskoczycie. Tutaj akcja wręcz mknie, a na bohaterów ciągle czycha jakieś niebezpieczeństwo. Wszystko jest otoczone polityką co na młodzieżówkę nie jest dość powszechne.I tutaj trochę się powtórzę. Widać, że autorka mimo akcji wybiegającej 200 lat w przód potrafi pokazać sytuacje aktualnie dziejące się na świecie. Główna bohaterka i jej mama to poprostu tak świetny przykład walki o swoje!!! Relacja Celeste i Olivera jest toksyczna i nie będę tego ukrywać, chociaż zwróciłam na to większą uwagę dopiero w tej części. Jednak ten temat nie został pominięty, bo nawet Ce-Ce to zauważa i mówi o tym głośno. Z drugiej strony dowiadujemy się więcej o przeszłości Olivera i o tym co go ukształtowało oraz jak wcześniejsze zdarzenia mogą wpływać na niego obecnie. Okrywanie sekretów z główną bohaterką było ciekawe, a listy, które otrzymywała od Adamsa tylko zachęcały do dalszego czytania. Jeśli chodzi o wady to do nich należą niektóre rozdziały, które mi się dłużyły. Muszę napomnieć jeszcze o stylu wypowiedzi bohaterów, a w szczególności Olivera.
Dodawanie pewnych zdań po łacinie, metaforyczne listy i miłość przekazana w niebanalny sposób to coś co napewno tutaj znajdziecie. Zakończenie bardzo emocjonujące, czytałam je z zapartym tchem.
Trochę smutno żegnać się z bohaterami, bo w kolejnych tomach będę jedynie postaciami pobocznymi. Była to lekko pokręcona, ale wspaniała przygoda! Teraz pozostaje tylko czekać na kontynuację ❤️🔥
Ta część jest drugim tomem książki „Bruises of the mind” od Julii Świtkiewicz. Dopiero co skończyłam czytać pierwszą część, a już pochłonęłam kolejną. Po zakończeniu pierwszego tomu nie mogłam długo zwlekać, aby sięgnąć po kolejny i już w tym momencie czuję niedosyt. Z niecierpliwością czekam na kolejną część, bo z tomu na tom coraz bardziej się wciągam.
Poznajemy w tej historii Celeste Maartin, która ukazana została jako pogodną, delikatną oraz bardzo ambitną dziewczynę. Z drugiej strony mamy Oliviera Princetona. Arogancja, samolubność, zapatrzenie w siebie, to jest coś, co idealnie opisuje chłopaka.
W tej części poznajemy przeszłość bohaterów, która tak łamała mi serce, że do tej pory nie umieją wyobrazić sobie co ta dwójka musiała przechodzić. Przygotujcie sobie zapas chusteczek.
Relacja Oliviera i Celeste była bardzo burzliwa przez ich kłótnie czy sprzeczki, ale i tak ich uwielbiałam. Moje nastawienie do Oliviera jest bardzo mieszane, raz. go kocham, raz go nie trawię. Pokochałam również dzięki tym książkom styl pisania autorki. Niejednokrotnie mnie zaskoczyła w tej fabule. Idealnie wykreowała postacie, wydarzenia, czy nawet i dialogi. Ponadto, okładki całej serii są tak śliczne, że nie da się tego opisać.
Gorąco polecam każdemu tę serię, ale nie jest ona jednak przeznaczona dla każdego i radziłabym przeczytać opis oraz ostrzeżenia. Wysłano Napisz do:
•Zacznijmy od początku, standardowo jak w prawie każdą książkę nie mogę się wkręcić. I z tą też tak było. Na początku czytanie jej kompletnie mi nie szło. Jednak gdzieś w 1/4 tak się wciągnęłam, że czytałam ją i czytałam.
•Pierwszy tom bardzo mi się podobał i wiedziałam, że z tym będzie tak samo, jednak było jeszcze lepiej. To jak świetnie była „rozpisana” fabuła nie określa żadne słowa. Wszystkie plot twisty zawarte w książce po prostu rozwaliły mi mózg, jednak w dalszej części były tak wyjaśnione aby czytelnik dokładnie wiedział o co chodzi.
•Pióro 𝐉𝐮𝐥𝐢𝐢 jak już mówiłam jest świetne, bardzo przyjemne i lekkie.
•Jeśli chodzi o głównych bohaterów czyli Ce-𝐂𝐞 oraz 𝐎𝐥𝐢𝐯𝐞𝐫𝐚, to nie do końca dogadywałabym się z 𝐎𝐥𝐢𝐦… Nie do końca czułam z nim taką więź. W jego relacji z 𝐂𝐞𝐥𝐞𝐬𝐭𝐞̨ raz było świetnie a raz okropnie, co w sumie po przeczytaniu reszty książki trochę jest trochę „usprawiedliwione” ale też nie do końca.
•A jeśli chodzi o 𝐂𝐞𝐥𝐞𝐬𝐭𝐞 to nie mogę przeboleć tego jak szybko i łatwo po mimo wszystkich trudności wybaczała 𝐎𝐥𝐢𝐯𝐞𝐫𝐨𝐰𝐢. Wiem, że jest wykreowana na taką osobę jednak dalej nie mogę tego przeboleć haha.
•Niesamowicie wkręciłam się w całą książkę i czekam ze zniecierpliwieniem na kolejne tomy bo to o czym dowiedzieliśmy się na końcu totalnie się tego nie spodziewałam.
•𝐉𝐮𝐥𝐢𝐚 robisz świetną robotę i już nie mogę doczekać się kolejnych tomów oraz „𝐓𝐡𝐢𝐧𝐤 𝐋𝐢𝐤𝐞 𝐊𝐢𝐥𝐥𝐞𝐫”
Po skończeniu ,,Bruises of the heart" miałam ogromne oczekiwania wobec tej części. Poprzednia absolutnie zawładnęła moim sercem, więc po ,,Bruises of the heart" spodziewałam się czegoś równie fenomenalnego. Z uśmiechem na twarzy mogę przyznać, że zdecydowanie się nie zawiodłam.
Drugi tom historii Celeste i Olivera był jeszcze bardziej przepełniony akcją i niesamowitą fabułą. Trzyma ona czytelnika w napięciu nie pozwalając oderwać się od lektury. Nie zabrakło również kolejnych rozterek między głównymi bohaterami - w końcu nie mogłoby być za spokojnie, prawda?
Znalazł się tu także ogrom mojego ukochanego humoru i najwspanialszych bohaterów, którzy i tym razem wywołali uśmiech na mojej twarzy.
Doszukacie się również jeszcze większej dawki polityki i walki o prawa kobiet - tę wątki zostały poprowadzone naprawdę świetnie.
Nie byłabym sobą gdybym nie napomknęła o prześlicznej oprawie graficznej. Okładka, wyklejka, drobne ilustracje - całość prezentuje się naprawdę fantastycznie.
Wciąż nie mogę uwierzyć, że to już ostatnia część z Princetonem i Martin w roli głównej, zdecydowanie będę za nimi tęsknić. Jednak to nie koniec Blue Blood Tales, a ja już nie mogę doczekać się, aż w końcu przeczytam ,,Flame of loyalty".
Nie zostaje mi nic innego prócz polecenia wam tego tytułu i zapewnienia, że zakochacie się w ,,Bruises" od pierwszych stron.
𝐁𝐫𝐮𝐢𝐬𝐞𝐬 𝐨𝐟 𝐭𝐡𝐞 𝐦𝐢𝐧𝐝 to druga część serii 𝐁𝐥𝐮𝐞 𝐁𝐥𝐨𝐨𝐝 𝐓𝐚𝐥𝐞𝐬, a w tym końcówka historii Celeste i Olivera. Dalej poznamy losy ich przyjaciół, to co będzie dalej, jak pójdzie im przejęcie władzy? Od kiedy tylko zaczęłam ją czytać i ktoś pyta mnie jaka jest moja ulubiona książka odpowiadam, że 𝐁𝐫𝐮𝐢𝐬𝐞𝐬. Stała się dla mnie komfortowa i pełna fascynacji.
BOTM to historia, gdzie oprócz romansu 16+ znajdziecie motywy jak pisanie wierszy, wizja przyszłości czy listy. Dodatkowo ten tom jest zdecydowanie bardziej bolesny niż pierwszy. Są rozwiązania wątków, jednak pojawiają się też nowe niekoniecznie zakończone.
Uwielbiam patrzeć jak zmieniają się bohaterowie, a w szczególności moja ulubiona Celeste. Ona pod koniec książki w porównaniu do początków jest nie do poznania. Stała się pewniejsza, mądrzejsza i umie pokazywać siebie taka jaka jest.
Oliver za to także potrafi teraz okazywać siebie i nie jest aż tak zamknięty w sobie. Widać u niego dużą zmianę, jednak nie jest aż tak wyjątkowa jak w przypadku Celeste. To on stanie się waszym kolejnym książkowym ideałem, który będzie pisał dla was wiersze i robił małe gesty.
To co najbardziej podoba mi się w tej książce to idea przyjaźni. Jak jest cudownie opisana i pełna inspiracji. Mimo całego kolorowego świata w powieści poruszane są ważne i potrzebne tematy. Bunt, feminizm, odpowiedzialność czy psychika.
Bywały momenty, gdy uśmiechałam się sama do siebie, a są też momenty gdy tylko je czytam mam łzy w oczach. To jak przywiązałam się do bohaterów i samej lektury jest uwłaczające ale właśnie tak jest.
A zakończenie już zdecydowanie wywołuje u mnie wzruszenie. Pomijając to, że idealnie pasuję do fabuły to jeszcze na pierwszy rzut oka zaskakuje, by potem wszystko skończyło się spójnie.
Chyba nie muszę wam mówić, że uwielbiam styl pisania autorki. Obserwowałam jak zmienia się na przestrzeni lat i szczerze widzę tylko progres.
𝐁𝐫𝐮𝐢𝐬𝐞𝐬 𝐨𝐟 𝐭𝐡𝐞 𝐦𝐢𝐧𝐝 to historia dla każdego, kto tylko chce przeczytać coś niby znanego a niby nowego. Pełna zwrotów akcji, śmiesznych dialogów i poetyckich zwrotów.
Zacznijmy od podziwiania tych pięknych okładek, bo ja jestem w nich totalnie zakochana😩😩 A pod tymi boskimi okładkami kryje się równie cudowna historia!!
Pierwszy tom całkowicie skradł moje serce i był po prostu genialny, więc nie mogłam się doczekać aż wreszcie sięgnę po drugi, który zaskoczył mnie bardzo pozytywnie, gdyż okazał się równie dobry, jak nie nawet trochę lepszy🔥
Tutaj również dostajemy mnóstwo akcji i dobrego humoru, a fabuła wciąga na całego i dosłownie nie mogłam oderwać się od tej książki, a plot twisty były genialne!
Z pewnością mogę powiedzieć, że przy czytaniu tej historii towarzyszyło mi bardzo dużo emocji, a to jak autorka poprowadziła akcję było genialne i jestem pod ogromnym wrażeniem!
Porozmawiajmy też o bohaterach, którzy zostali świetnie wykreowani i możemy zauważyć lekkie zmiany w ich charakterach, ale uważam, że były to zmiany na dobre. Polubiłam ich, ale nie są też moimi faworytami, gdyż czasami wciąż byli trochę irytujący, tak jak w pierwszym tomie:/
Jeśli się zastanawiacie czy sięgać po drugi tom, to ja uważam, że jest on lepszy od pierwszego, chociaż pierwszy również był świetny! Dodatkowo piękna oprawa graficzna, listy i dużo cytatów✨
Dodatkowo są tutaj poruszane tematy polityki, a akcja dzieje się w przyszłości, więc myślę, że jest to coś nowego i wartego przeczytania, a ja uważam, że autorka bardzo dobrze napisała te motywy!
➷ .•* Tego roku poznałam pierwszą część tej cudownej historii, czyli „Bruises of the heart”. Już po przeczytaniu nie mogłam się doczekać kolejnego tomu. Miałam ogromne nadzieje, że będzie równie dobry co pierwszy, a okazał się jeszcze lepszy.
Powrót do historii Celeste i Olivera był cudownym uczuciem. Nie tylko do nich, ale też do całej reszty paczki i klimatu, który stworzyła Julia, bo jest on po prostu niepowtarzalny i za każdym razem jak wracam myślami do tej historii to na mojej twarzy od razu pojawia się uśmiech. Pierwszy tom czytałam w marcu tego roku i pamiętałam, że ogromnie mi się podobał, a jak zaczęłam drugi to przypomniałam sobie te wszystkie uczucia, które mi towarzyszyły i za co ją tak pokochałam.
W tej części dzieje się jeszcze więcej. Jak dla mnie nie ma tu nudnych momentów, a ze strony na strony jesteśmy coraz bardziej zaciekawieni i chcemy wiedzieć co dalej, ale też nie chcemy kończyć tej książki. Kocham czytać o tym jak rozwija się relacja naszych głównych bohaterów - Celeste Martin i Olivera Princetona. Podoba mi się też to, że akcja dzieje się około 100 lat później i są nawiązania do różnych dziejów historii oraz dzieł wybitnych twórców.
Nie mogę się już doczekać, aż przeczytam kolejny tom z serii „Blue Blood Tales”, czyli „Flame of the loyalty” - historia Devon i Nicholasa.
Styl pisania był bardzo przyjemny i zrozumiały. Wykreowani bohaterowie byli idealnie przedstawieni. Każdy z nich miał w sobie daną cechę charakteru, która go przedstawiała. Inne czasy, vibe takiej „ciemności” tej książki bardzo mi się podobał. Jedynym dużym minusem, były niesamowicie długie rozdziały. Wciągałam się w fabułę i fajnie mi się płynęło przez tę historię, jednak długie rozdziały co jakiś czas mnie wstrzymywały od dalszego czytania co czyniło, że troszeczkę musiałam się zmuszać do dalszego zagłębienia się w historię.
Relacja Celeste i Olivera była magiczna. Postać Olivera była tajemnicza, pełna mroku i niesamowicie intrygująca. Widać było jego determinację i żywe uczucie do dziewczyny. Celeste nie ukrywała tego co czuję do chłopaka i chciała być ciągle przy nim i pokazywać mu, że jej zależy. Wspaniałe czytało mi się o rozwijaniu ich relacji. Wszystkie momenty były po coś w ich relacji co czyni ją wyjątkową i magiczną.
Relacja innych bohaterów tak samo mnie urzekła i nie mogę się doczekać, żeby poznać ich dalsze losy, a najbardziej na rozwinięcie dalszej historii Devon i Nicholasa.
𝐁𝐫𝐮𝐢𝐬𝐞𝐬 𝐨𝐟 𝐭𝐡𝐞 𝐦𝐢𝐧𝐝 - Julia Świtkiewicz 𝓜𝓸𝓽𝔂𝔀𝔂: Romeo i Julia, found family, dark akademia, prześladowca, polityka, sekrety rodzinne 𝓚𝓪𝓽𝓮𝓰𝓸𝓻𝓲𝓪 𝔀𝓲𝓮𝓴𝓸𝔀𝓪: 16+ 𝓞𝓬𝓮𝓷𝓪: 🐍🐍🐍🐍🐍/5
[współpraca recenzencka]
hejka miśki, dzisiaj przychodzę do was z recenzją książki autorstwa Julki Świtkiewicz pt. „Bruises of the mind”. Miałam wobec tej pozycji naprawdę spore oczekiwania, ponieważ zakochałam się w pierwszym tomie i byłam bardzo ciekawa, jak rozwinie się relacja g��ównych bohaterów.
Powiem szczerze, drugi tom naprawdę bardzo, ale to bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Przede wszystkim, cieszę się, że Oliver oraz Celeste zmienili swoje podejście do życia, dziewczyna stała się bardziej dojrzała, a chłopak przestał być aż tak toksycznym dla Cece.
Także warto zauważyć, że wszystkie akcje zawarte w książce, zarówno jak i wątki poboczne, zostały bardzo dokładnie przemyślane oraz idealnie opisane, co też jest ogromnym plusem dla Julki.
Ze swojej strony mogę dodać tylko, że już nie mogę się doczekać kolejnych tomów tej historii oraz mega polecam wam się z nią zapoznać, ponieważ jest ona naprawdę warta przeczytania.
Mam nadzieję, że moja recenzja będzie dla was przydatna 💗
Druga część również mi się spodobało przeczytałabym dosyć szybko, mimo długich rozdziałów przez które troszeczkę mi się ona dłużyła i czasem nudziłam się przez tą ilość stron.
Fabuła jest świetnie poprowadzona i naprawdę polubiłam te wszystkie motywy i klimat tej takiej powiedzmy polityki, królestwa serio uwielbiam to czytać!
Także można zauważyć jak autorka musiała dużo popracować nad tekstem, bo są piękne cytaty, listy, cudowny język naprawdę to jest jedna z książka, która jest przepięknie napisana!
W tym tomie widać przemianę bohaterki, która jest bardziej pewna siebie widać, że zmieniła się ij też bardziej słucha siebie i swoich przekonań.
Oliver też jest świetny, ponieważ pisał takie cudowne listy i naprawdę to jest po prostu plus bycia książkowym mężem!