Jakoś tak niespodziewanie natchnęło mnie aby sięgnąć po książkę Ericha Kästnera "35 Maja". Kilka lat temu słuchałem słuchowisko w języku niemieckim oparte na tej książce, tym razem postanowiłem przesłuchać audiobooka w języku polskim w wykonaniu lektorskim Piotra Fronczewskiego. Przyznam, że Piotr Fronczewski to świetny lektor i dobrze słucha się słucha książek w jego wykonaniu. W tym przypadku również tak było, nie był to pierwszy audiobook w jego wykonaniu którego przesłuchałem.
Erich Kästner to wybitny pisarz, jeśli chodzi o literaturę dziecięcą i młodzieżową na pewno należy do najlepszych. Jego książki nie tylko pobudzają fantazję i kreatywność, ale również są bardzo dydaktyczne, ciepłe, pozytywne, optymistyczne. Wpływają dobrze na rozwój psychiczny i emocjonalny dziecka. W przypadku osoby dorosłej, przynajmniej w moim przypadku pozwalają się zrelaksować, odbyć podróż w świat który jest pewnym odbiciem lustrzanym naszego świata, czasem to odbicie lustrzane pochodzi z krzywego zwierciadła.
Jak sam tytuł wskazuje "35 Maja" dotyczy jakiejś abstrakcyjnej rzeczywistości, świata który istnieje tylko w naszej wyobraźni. Głównym bohaterem opowieści jest chłopiec imieniem Konrad oraz jego wujek. Wyruszają oni pewnego dnia w podróż do mórz południowych. Po drodze spotykają bezrobotnego, opuszczonego konia potrafiącego mówić ludzkim głosem oraz jeżdżącego na wrotkach. Ponieważ koń również zainteresowany jest dotarciem do południowego morza oferuje że zabierze Konrada oraz jego wujka na własnym grzbiecie w dalszą podróż.
Po drodze do południowego morza odwiedzają oni różne krainy. Krainę pasibrzuchów, krainę w której rządzą dzieci. Trochę mi to przypomniało opowieśc "o dwóch takich co ukradli księżyc" Kornela Makuszyńskiego. W swojej podróży też odwiedzali różne światy. Chociaż opowieść Kästnera jest bardzie umiarkowana i z założenia chłpiec który jest głównym bohaterem nie jest leniuchem jak Jacek i Placek i nie wymaga nauczki życiowej podczas podróży aby "byli z niego ludzie". Konrad z "35 maja" od samego początku jest porządnym, miłym, pozytywnie i radośnie nastawionym do życia chłopcem.
Ciekawostką jest, że książka została napisana na początku lat 30tych, niewiele później niż "Emil i detektywi". Zresztą na początku "Emila i detektywów" autor wspomina iż zamierza napisać książkę o podróży do mórz południowych. W końcu mu się to udało. Film na podstawie tej książki na pewno były świetny i biorąc pod uwagę możliwości efektów specjalnych jakie mamy dzisiaj na pewno mógłby też obrazować niesamowity świat. Chciałbym naprawdę kiedyś gadającego konia jeżdżącego na wrotkach.