I mean- what the fu-
Zajebista seria. Uwielbiam. Tyle plot twistow, które się tu pojawiały... po prostu hit. Mało z krzesła/łóżka, czy gdziekolwiek siedziałam, nie spadłam podczas czytania każdej z książek/mang. Polecam ogromnie, serio.
Zauważyłam jeszcze taką fajną rzecz, dopiero przy końcówce tego tomu, co mega mi się spodobało, a mianowicie to że na samym początku akcji (chodzi o pierwszy tom i kolejne) obrazki oraz fabuła była powolna, wprowadzała nas w ten świat itp. Natomiast im dalej tym bardziej było chaotycznie i dodawało to również takiej adrenaliny. Ciężko było się połapać o co chodzi, kto mówi, gdzie się znajdują i tak dalej. A przy samym końcu gdy już się uspokoiło i oczywiście jedna ze stron wygrała (niestety nie powiem która, ale dowiecie się czytając 😌) to i obrazki i dialogi stały się spokojniejsze, przez co dodaje to CZEGOŚ tym mangom. Bo nie ukrywam że wiele książek ma powielone schematy oraz fabuła nie dzieje się tak żywo jak tutaj. To jest ogromny plus bo nie nudziłam się i z niecierpliwością czekałam aż wydawnictwo wyda kolejne tomy, niestety to już ostatni i ta przygoda się kończy, ale to nie znaczy że nie przeczytam ich ponownie (z reguły nie czytam dwa razy tego samego chyba że tak naprawdę mi się spodoba). Jeszcze raz polecammm!!😍
Tak na sam koniec dodam jeszcze, że bardzo spodobały mi się strony, które były śliskie w tym tomie, i kolorowee. Zawsze jakieś to urozmaicenie, choć myślałam, że to może jakiś błąd, ale może jednak nie i taki był zabieg wydawnictwa?🤭