★★★★★/5
[ᴡsᴘᴏ́ᴌᴘʀᴀᴄᴀ ʀᴇᴋʟᴀᴍᴏᴡᴀ ᴢ @wydawnictwoale]
❝ Podoba mi się to. Podoba mi się, że nie próbuje naśladować innych.
Za dużo rzeczy mi się w niej podoba. ❞
O Mój Boże. Jakie to było dobre?! Przysięgam, że sięgając po tę książkę nie spodziewałam się, że aż tak przypadnie mi ona do gustu. Choć po przeczytaniu opisu spodziewałam się, że będzie mi się ją przyjemnie czytało, to nie oczekiwałam, że wzbudzi we mnie tak wiele pozytywnych emocji.
Historia opowiada o Dani, którą w młodym wieku matka oddaje pod opiekę jej wujkowi. Jednak, gdy wujek dziewczyny, po latach wspólnego życia tylko we dwójkę, wiąże się z inną kobietą, której świat obraca się w luksusie i dobrobycie, ich dotychczasowe życie zmienia się o 180°. Wraz z przeprowadzką do domu kobiety, dziewczyna poznaje trzech kuzynów Silvestro, z czego jeden z nich - Micah - ma zostać jej przybranym bratem. Trójka chłopaków nie ułatwia Dani przystosowania się do życia w nowych warunkach i nowym, zupełnie obcym otoczeniu.
Micah, Conner i Gage stali się dla dziewczyny pewnego rodzaju wrogami. Zdawali się mieć władzę nad jej małym, skromnym światem, jednak w tym wszystkim popełnili błąd - nie docenili jej oraz umiejętności, jakie posiadała.
Dani jest bohaterką, o której bardzo przyjemnie mi się czytało. Podobała mi się jej charyzma oraz siła, jaką posiadała. Mimo wielu przykrych i krzywdzących sytuacji, dziewczyna z powrotem się podnosiła i nie pozwoliła, aby zaistniałe problemy pokrzyżowały jej życie.
No a Gage, który jest głównym bohaterem w tej części trylogii, skradł całe moje serce. Stał się jedną z moich ulubionych męskich postaci, a ilość zaznaczonych z nim fragmentów naprawdę ciężko mi zliczyć.
Gage cierpi na zaburzenia obsesyjno-kompulsywne, co nie ukrywam, że bardzo mnie w nim zaciekawiło. Właściwie nigdy nie spotkałam się z książką, w której bohater miałby właśnie to zaburzenie, przez co z jeszcze większym zaintrygowaniem sięgałam po tę książkę. Chłopak nie jest zbyt ufnym człowiekiem, przez co jedynymi osobami, którym powierza swoje sekrety, są jego kuzyni. Cała ich trójka jest ze sobą bardzo zżyta, a problemy w rodzinie jedynie jeszcze bardziej ich do siebie zbliżają. Wzajemna relacja kuzynów jest czymś cudownym i wprawiającym czytelnika (w tym i mnie) w przyjemny nastrój.
Relacja romantyczna Dani i Gage’a również została idealnie opisana. Ich dwójka nie raz sprawiała, że z mojej twarzy nie schodził szczery uśmiech. Rozpalili oni niewielki płomień w moim sercu, który nawet po skończeniu tej opowieści nie chce zgasnąć. Są oni definicją prawdziwej miłości, której choć początek ma miejsce w młodym, nastoletnim wieku, to przetrwa każdą, nawet największą burzę.
Taka też burza miała miejsce w ich życiu, gdy przez pewną sytuację Gage zmuszony jest zostawić swoich kuzynów oraz Dani bez słowa i wyjechać z miasta. Dla dziewczyny Gage stał się bratnią duszą, ale także i człowiekiem, który rozbił jej serce na milion małych kawałków.
Jego powrót do miasta, po ośmiu latach braku kontaktu z kimkolwiek, na kim mu najbardziej zależało, jest wstrząsający dla każdego. Choć ma on świadomość, co uczynił, stara się odbudować stracone relacje i bezpowrotne chwile.
Ta historia nie raz zasiała we mnie ziarenko ciekawości, które nie pozwalało mi na oderwanie się od lektury. Stała się ona dla mnie komfortem i z wielką przyjemnością wracam do zaznaczonych fragmentów. Z całego serca polecam wam “Znienawidzonego”, a ja niecierpliwie czekam na kolejne tomy, w których mam nadzieję, że zakocham się równie mocno. Micah, Conner… jestem pewna, że wasze historie będą równie piękne, jak Gage’a.