Olga Soboń od pięciu lat zastanawia się, gdzie i dlaczego zniknął jej mąż. Gdy wszyscy wokół uważają go za potwora, ona wciąż chce wierzyć w jego niewinność. Czy Maurycy, jakiego znała, byłby zdolny do tego, żeby kogoś porwać? Okaleczyć? Zabić? Olga jest przekonana, że nie.
Nierozwiązane sprawy zaginięć sprzed lat, o które podejrzewa się Sobonia, ponownie trafiają do mediów. Znika kolejna kobieta, a żona jednej z poprzednich ofiar porywacza otrzymuje zwięzłą notkę: Wróciłem.
Prekursorka thrillera medycznego na polskim rynku. Jest autorką świetnie przyjętych thrillerów psychologicznych, w których po mistrzowsku łączy kryminalne intrygi z wiedzą medyczną. Od 2022 roku pisze także powieści obyczajowe.
Pochodzi z Podkarpacia i jest absolwentką biotechnologii. Mieszka w Londynie, gdzie tuż po studiach podjęła pracę naukową i zajmowała się nanotechnologią. Obecnie szczęśliwa żona i mama, która wieczorami daje upust swojej wyobraźni.
Książka jest dobrą rozrywką, ale zakończenie było grubymi nićmi szyte, trochę z rodzaju tych „sprawdźmy kogo nikt nie wytypuje i nagnijmy rzeczywistość tak, żeby pasowała do tej właśnie osoby”. W pewnym momencie czułam, ze to zwodzenie i ciągłe kluczenie bohaterki niezwykle mnie męczy. Brakowało tylko, żeby podejrzewała psa sąsiada. Z drugiej strony rozumiem to zagranie, bo chcąc naprawdę zszokować czytelnika, autor musi się w tych czasach mocno nagłówkować.
Zastanawiam się czy aby na pewno pani Muniak napisała tę książkę. Czytając Pod dachem z mordercą czułam się jakbym czytała książkę z wattpada. Takie było moje pierwsze odczucie.
Nie jest to rasowy thriller medyczny, nawet bym jej w tym gatunku nie ulokowała, bardziej to taki thriller z obyczajem i gdzieś tam coś trochę z medycyny.
Lektura oparta jest głównie na dialogach(🙈), które są infantylne, drewniane. 4 letnie dzieci lepiej budują dialogi. Językowo słabizna. Jakieś niepotrzebnie przedłużone opisy, które nie wnoszą nic.
Główna bohaterka i jej psiapsi to są chyba z choinki urwane, ich notoryczne pogawędki nie wnosiły nic. Mierna kreacja wszystkich bohaterów.
Nawet te „rozdziały” z psychopatą są takie sobie. Pomysł na fabułę bez żadnej rewelacji a samo zakończenie jak dla mnie jest z niczego. Brałam to pod uwagę, ale jako 3 opcję ale była ona najmniej sensowna.
Nie wiem czy panią Muniak czas gonił? Nie mam zielonego pojęcia co się zadziało, ale całościowo jestem na nie. Dla mnie jest to bardzo słaba pozycja. Czytałam inne książki autorki i były jak najbardziej okej.
Jest to druga książka autorki, którą czytałam. Tym razem było lepiej, ale nadal nie do końca trafiła w mój czytelniczy gust. Historia wzbudziła zainteresowanie, ale była obarczona opisami i dialogami, które nic nie wnosiły. Było nierówno, czasem ciekawie, czasem nudno. Zakończenie zdało mi się niescalone, jakby autorka najpierw wymyśliła finał, a dopiero później dopisała wcześniejsze wydarzenia. Gatunkowo to też miszmasz. Książce najbliżej do powieści obyczajowej o tematyce okołomedycznej, z wątkiem kryminalnym i psychologicznym.
„Pod dachem z mordercą” autorstwa Klaudii Muniak to thriller psychologiczny, który zręcznie balansuje na granicy między prawdą a fikcją, pozostawiając nas w stanie ciągłego napięcia. Muniak, z niezwykłą precyzją kreśli w nim portret kobiety pogrążonej w żałobie po zaginięciu męża, który zostaje oskarżony o serię makabrycznych zbrodni.
Olga Soboń, główna bohaterka, jest postacią, która nieustannie walczy z własnymi demonami i społecznym piętnem. Jej mąż, Maurycy, jest postacią równie zagadkową, co fascynującą. Jego niewyjaśnione zniknięcie i podejrzenia o najgorsze czyny stanowią oś fabuły, która wciąga od pierwszej do ostatniej strony.
Muniak z niezwykłą precyzją oddaje emocje bohaterów, ich wewnętrzne konflikty i dylematy moralne. Każdy rozdział to kolejny krok w mrocznej podróży Olgi, która próbuje odkryć prawdę o swoim mężu, jednocześnie starając się ochronić własną psychikę przed destrukcyjnym wpływem otaczających ją wydarzeń.
Autorka w mistrzowski sposób operuje napięciem i niepewnością prowadząc nas przez labirynt ludzkich emocji, fałszywych ścieżek i nieoczekiwanych zwrotów akcji. Podobnie jak Olga, jesteśmy zmuszeni do ciągłego przewartościowywania swoich przekonań, co sprawia, że lektura staje się niezwykle angażująca. To, co wydaje się oczywiste, szybko ulega dekonstrukcji, a prawda jest bardziej skomplikowana, niż mogłoby się nam wydawać.
Narracja prowadzona jest dwóch perspektyw, głównej bohaterki i antagonisty, ta druga pozwala nam na zanurzenie się w umyśle postaci, która może być zarówno ofiarą, jak i oprawcą. Rozdziały z perspektywy antagonisty są jak puzzle, które układamy w poszukiwaniu odpowiedzi. To intrygujący zabieg, który pozwala nam na głębsze zrozumienie motywacji postaci i jednocześnie utrzymując tempo akcji. Zaskakujący jest również wątek medyczny, który wzbogaca i nadaje głębi fabule. Autorka nie stroni również od trudnych tematów, takich jak dysfunkcyjne rodziny czy trauma, co czyni jej powieść nie tylko emocjonującą, ale i refleksyjną.
“Pod dachem z mordercą” to książka, która zmusza do refleksji nad naturą zła i pokazuje, jak cienka jest linia dzieląca niewinność od winy. Klaudia Muniak udowadnia, że potrafi zaskoczyć nawet najbardziej wymagających czytelników, dostarczając im historię pełną narastającego napięcia i emocji aż do ostatniej strony 🔥.
Dziękuję za zaufanie i egzemplarz do recenzji od wydawnictwa @czwartastronakryminalu, a Autorce za wyśmienitą lekturę (współpraca reklamowa) 🩷.
Lubicie thrillery medyczne? Klaudia Muniak jest dla mnie niekwestionowaną mistrzynią tego gatunku. Każda jej kolejna książka jest wyjątkowa: wciągająca, pasjonująca, poparta wiedzą. A przede wszystkim jej historie są autentyczne. Podobnie jest z najnowszą książką Autorki. To powieść, której nie sposób odłożyć choćby na chwilę.
Intrygująca fabuła, rewelacyjnie skonstruowane postaci i napięcie sięgające zenitu – to w skrócie można napisać o tym thrillerze psychologicznym. Klaudia Muniak kolejny raz zaskoczyła mnie niepowtarzalną historią, która toczy się w środowisku medycznym, choć główna bohaterka do niego nie należy. Dzięki niej balansujemy na cienkiej granicy pomiędzy rzeczywistością a szaleństwem, próbując rozwikłać zagadkę tajemniczych zaginięć.
Klaudia Muniak doskonale manipuluje naszymi odczuciami. Wprowadza czytelnika w stan niepokoju: każdy kolejny rozdział przynosi nowe pytania o bohaterów – czy któryś z nich jest winny? Jakie są ich motywacje? Sytuacja z każdą stroną staje się coraz bardziej skomplikowana do tego stopnia, że w pewnym momencie nie wiadomo już, komu zaufać.
Czytając ten thriller warto zwracać uwagę na szczegóły. Klaudia Muniak nie wzbrania się od subtelnych wskazówek, a one prowadzą do zaskakującego finału. I nie dajcie się zwieść – wydawało mi się, że wszystko wiem od samego początku, ale (całe szczęście!) nie wiedziałam nic! Za to z wielką przyjemnością i ogromnym zaangażowaniem podążałam za tym, co Autorka przygotowała i w kapitalnym stylu opisała. Jest dynamicznie, emocjonalnie i niepokojąco.
Jeżeli szukacie thrillera, który dostarczy niezapomnianych wrażeń, to "Pod dachem z mordercą" jest właśnie taką książką. Czytajcie!
Uwielbiam thrillery, ale te medyczne zawsze omijałam szerokim łukiem. Tak było do czasu, kiedy nie sięgnęłam po twórczość Klaudii Muniak. W momencie kiedy w moje ręce trafiła pierwsza książka autorki nie spodziewałam się, że na każdą kolejną powieść jej autorstwa będę czekała z niecierpliwością. Z każdą wydaną historią Klaudia udowadniała, że jest dobra w tym, co robi. Ale to najnowszy thriller, „Pod dachem z mordercą”, okazał się nie tylko kolejną dobrą i mocną powieścią, ale zdecydowanie najlepszą w dorobku autorki.
Przed pięciu laty w tajemniczych okolicznościach zaginęło kilka osób. Winą za ich zniknięcie obarczony został mąż Olgi Soboń. Policja i opinia publiczna oskarżyły go również o dokonanie zbrodni. Olga Soboń od tamtej pory żyje w strachu i niepewności. Nie wie, co stało się z jej mężem, który zniknął z dnia na dzień. Wierzy jednak, że plotki i oskarżenia skierowane w stronę Maurycego, które krążą po mieście, nie są prawdą. Dzisiaj sprawa dotycząca zaginięć powraca do mediów, a kobieta ponownie musi zmierzyć się z koszmarem sprzed lat i skierowaną w jej stronę nienawiścią.
„Pod dachem z mordercą” to historia, która spędzi Wam sen z powiek. Kolejny raz Klaudia Muniak utwierdziła mnie w przekonaniu, że ma niebywały talent do tworzenia historii przepełnionych niepokojem, wzbudzających strach, trzymających w napięciu i przede wszystkim zaskakujących finałem. Historia, którą oddała w nasze ręce Kaludia od pierwszych stron wzbudza w czytelniku niesamowite emocje. Jesteśmy świadkami niewyobrażalnych wydarzeń, które z każdą kolejną stroną potęgują naszą ciekawość. Sposób, w jaki autorka wodzi nas za nos sprawia, że kolejne rozdziały dokładają nam pytań, na które odpowiedzi otrzymamy dopiero na samym końcu. Chłonęłam każdą kolejną stronę powieści z ogromnym zaangażowaniem, wspólnie z bohaterką chciałam odkryć prawdę o tajemniczych zaginięciach, jednak Klaudia umiejętnie podrzucała mi mylne tropy, mieszała mi w głowie tak mocno, że w pewnym momencie dałam za wygraną. Nie wiedziałam już, co jest prawdą, a co kłamstwem.
Do tej pory uważałam, że ciężko będzie przebić „Dom obok”, który wywołał we mnie ogromne emocje. Jednak dzisiaj wiem, że ta historia musi ustąpić miejsca książce „Pod dachem z mordercą”. Faktem jest, że nie odczuwałam strachu, jakiego doświadczyłam, czytając „Dom obok”, jednak uważam, że pod względem psychologicznym jest to historia dużo bardziej wstrząsająca i poruszająca. Skłania do refleksji i zastanowienia się nad problem dotyczącym przemocy emocjonalnej, która nie tylko pozostawia po sobie piętno, ale niszczy psychikę tak mocno, że w dorosłym życiu traumy z dzieciństwa mogą doprowadzić do niewyobrażalnej tragedii. „Pod dachem z mordercą” to bez wątpienia jedna z najlepszych książek, które przeczytałam w ostatnim czasie i jestem przekonana, że zyska ona miano thrillera roku! Wciągająca od pierwszych stron, pełna zaskakujących zwrotów akcji historia sprawi, że nie oderwiecie się od lektury dopóki nie poznacie zakończenia. Gratuluję Klaudii kolejnej nietuzinkowej i trzymającej w napięciu historii, a Was z całego serca zachęcam do lektury!
💀Lubicie thrillery psychologiczne w stylistyce domestic noir? Takie, z których zasłynęła m.in. B.A Paris? A co powiecie na nieodkładalną powieść z tego gatunku z naszego podwórka? Klaudia Muniak, prekursorka polskich thrillerów medycznych wkroczyła na rynek z prawdziwą petardą!🤯
W zeszłym roku wzięłam na jeden chaps jej "Dom obok", który zaskoczył dynamiką akcji i niespodziewanym zakończeniem. Tym razem miałam przyjemność przedpremierowo przeczytać i objąć patronatem medialnym "Pod dachem z mordercą", dać się przeczołgać w gąszczu tajemnic, sprytnie utkanych intryg i niemożliwych do odgadnięcia m0rderczych intencji. Autorka skutecznie wyprowadziła mnie w pole, sprawiła iż obwiniałam już dosłownie każdego łącznie z ludźmi, o których nawet nie wspominała, patrzyłam się krzywym okiem nawet na własnego starego 👀
Pomimo wciągającej historii, dynamicznych dialogów i ciekawie poprowadzonej, dwutorowej narracji Muniak zaserwowała NIESAMOWICIE INTRYGUJĄCY wątek medyczny. Jeżeli nie jesteś fanem thrillerów z tego gatunku - nic straconego, tutaj jest on mrocznym dodatkiem, aczkolwiek stanowi niezaprzeczalny atut powieści. W moim odczuciu zdradzenie Wam tego istotnego motywu stanowić będzie spory spoiler, dam Wam zatem otwartą furtkę, byście mogli dojść do tego etapu sami wraz z naszymi bohaterami i rozdziawić buzię z zaskoczenia.
Pokrótce o fabule? Proszę bardzo:
Olga wciąż wierzy w niewinność swego zaginionego przed laty męża. Choć spotkał go społeczny ostracyzm, oskarżono go o najgorsze, ona wciąż trwa przy tym, iż wróci i wszystko się poukłada. Przecież to nie mógł być jej ukochany, szanowany anestezjolog...
Niestety, wszystko dopiero ma nabrać rozpędu. Kolejne oskarżenia. Kolejne porwanie mające ścisły związek z jego miejscem pracy. Szum medialny nabiera pędu, wraca panika. Psychopata wrócił do gry.
"Sama spoglądam na biurko, na którym widzę ludzką kończynę: umięśnione ramię i kościstą dłoń zakończoną drobnymi paliczkami. - Co to, k^rwa, jest? - wymyka się z ust jednemu z policjantów. - Prace Maurycego - odpowiadam prawie szeptem."
jest to już trzecia ksiazka od tej autorki i na początku zapowiadało sie woow mega 4 czy nawet 5 gwiazdkowa ocena, ale potem, potem to już klapa. główna bohaterka tyle ludzi wytypowała na potencjalnego mordercę, że zaraz myślałam że wytypuje swojego psa XD.
3.5⭐️Początek historii zapowiadał się naprawdę bardzo ciekawie. Bardzo lubię takie wprowadzenie do fabuły, gdy od pierwszych stron jestem łapany za kark i sukcesywnie, rozdzial po rozdziale, napięcie rośnie aż do finału. W przypadku tej książki czułem duże zainteresowanie, ale im dalej w las, tym moja ciekawość malała.
Odniosłem wrażenie, że ta książka ma bardzo prostą konstrukcję. Niby porusza kilka tematów (dorastanie w domu dziecka, tajemnice z przeszłości, medyczne eksperymenty), ale tak naprawdę tylko jeden został rozwinięty. W efekcie, wyszło na to, że w książce jest jeden wątek, jedna intryga i tajemnica, którą trzeba rozwikłać. I to nie jest wada, ale dochodzenie do rozwiązania sprawy jest mało satysfakcjonujące. Cały czas autorka krąży wokół tego samego i choć książka jest bardzo, krótka w pewnym momencie tempo siada. Pojawiają się sceny, które nic nie wnoszą do fabuły, a z drugiej strony mają pchnąć ją dalej, przykałd: scena z psem.
Zakończenie, mimo że można je uznać za zaskakujące, mnie kompletnie nie usatysfakcjonowało i przyjąłem je bez żadnych emocji. Aha, to już koniec.
Podobało mi się natomiast wprowadznie perspektywy czarnego charakteru, bo mogłem wejść do głowy osoby zafascynowanej zagadkami medycyny, gotowej zaryzykować wszystko, byle dokonać największego naukowego przełomu. Ale jest to już kolejna książka jaką czytałem, w której zastosowano pewien trik, na który ja się zrobiłem bardzo mocno wyczulony, i już mnie tak mocno nie zaskakuje, jak za pierwszym razem.
Patrząc na tą książkę i na moją opinię o "Domie obok" zastanawiam się, czy to mój gust czytelniczy się zmienił, czy może jednak pogorszyło się tworzenie treści przez autorkę. Obstawiam to pierwsze, ale nie zmienię mojej oceny o tamtej książce. Chce ją zapamiętać lepiej niż gorzej, a jeśli chodzi o "Pod dachem z mordercą" to nie było to złe, chociaż dialogi trochę płytkie. Nie jest to coś zaskakującego, bardziej takie dla rozrywki (tak totalnie) i na rozluźnienie. Trzyma w napięciu i podczas czytania czuć lekki niepokój. Podobało mi się, że główna bohaterka sama rozważała różne opcje, kto może być mordercą i do końca wierzyła w niewinność męża (ja też 🤭).
Choć autorka przez większość fabuły sugerowała, kto może być tytułowym mordercą, finalne rozwiązanie okazało się zupełnie inne, co mogło zaskoczyć. Jednak sposób prowadzenia tych sugestii sprawiał, że brakowało faktycznego mylenia tropów, a zamiast tego bardziej opierało się to na nagłym zwrocie akcji, który nie do końca wynikał z wcześniejszych wskazówek. Wybór osoby odpowiedzialnej za zbrodnie wydawał mi się nieco naciągany, a po ujawnieniu jej tożsamości nie doświadczyłam satysfakcji, która towarzyszy momentom, gdy wszystkie elementy układanki zaczynają do siebie pasować. Zamiast tego, brakowało mi logicznego spięcia niektórych wątków, które powinny prowadzić do bardziej przekonującego finału.
Warto jednak podkreślić ogromny plus za podjęcie wątku przemocy psychicznej, jakiej doświadczają dzieci od narcystycznych rodziców. Klaudia Muniak porusza ten temat z wyczuciem, ukazując, jak głębokie piętno takie doświadczenia odciskają na życiu bohaterów. Ten motyw dodaje książce emocjonalnej głębi i prowokuje do refleksji nad toksycznymi relacjami w rodzinie.
Jeśli dawno nie czytaliście thrillera, który wyprowadzi was w maliny i będziecie podejrzewać o zbrodnię już dosłownie każdego, to przedstawiam wam książkę, po której będziecie siedzieć z otwartymi ustami i patrzeć przed siebie nie dowierzając co się właśnie wydarzyło.
Byłam wodzona za nos do ostatniej strony. Byłam pewna kto oszukiwał i myślałam „przechytrzyłam autorkę” 🤣 a później im bliżej końca tym bardziej zbierałam szczękę z podłogi 😱 Czytajcie!!! Ostrzegam (wciąga tak, że nie odłożycie jej zanim nie poznacie całej prawdy)
Książka, która wylądowała w mojej topce tego roku!! 📚
Książka,która wciąga czytelnika .Tajemicze zaginięcia,zaskakujące zwroty akcji sprawiają,że nie można się od niej oderwać. Autorka tak lawiruje sytuacjami,że co chwilę typowałam innego sprawcę i zaskoczeniem było wraz zakończenie.
Nie spodziewałam się, że ta osoba może być sprawcą, słuchałam w audiobooku i sam lektor mnie zmylił co do płci, nie pomyślałam, że to może być nie oczywiste. To moja druga książka tej autorki i widzę ten sam styl prowadzenia fabuły, małe wskazówki i nie branie osoby pod świecznik jako sprawcy, czytelnik przez informacje sugerujące inne osoby, zapomina o tych mini informacjach, przez co udaje się zaskoczyć. Ta książka bardziej mi się podobała, dlatego daję gwiazdkę więcej
This entire review has been hidden because of spoilers.
Książka genialna! Totalnie przepadałam dla tej historii. Wczułam się w nią bardzo. Przeżywałam wszystkie emocje wraz z główną bohaterką Olgą. A było ich trochę! Bo dużo się u niej działo. Czułam jej lęk. Czułam jej strach. Czułam jej niepokój. Obie nie miałyśmy pojęcia, kto tak naprawdę jest "diabłem w owczej skórze" i naprawdę popadłam wraz z nią w fobię. Zaczęłyśmy podejrzewać każdego. Fabuła z jednej strony była prosta, a drugiej bardzo nieprzewidywalna i dynamiczna. Pochłaniałam tę historię w ogromnym napięciu! Od początku mamy nakreślone, kto stoi za porwaniami sprzed 5 lat. Nie mogłam doczekać się zakończenia. Chciałam jak najszybciej wiedzieć kto, jak i dlaczego. Bo przecież nie wierzyłam, że tak od razu autorka podała nam to wszystko na tacy. I gdy już przyszedł ten moment czytałam z ogromnym zdziwieniem! Przeczytałam w życiu bardzo dużo kryminałów i mogę określić się jako starego wyjadacza i wydawało mi się, że naprawdę ciężko mnie zaskoczyć. Ale tu nie spodziewałam się takiego zakończenia. Rozwiązanie tej zagadki z pozoru wydawało się łatwe, jednak mylne tropy podsuwane przez autorkę sprowadziły moje myśli na manowce. Tu diabeł tkwi w szczegółach.
ciekawa i angażująca historia z interesującym wątkiem medycznym. nigdy się z takim wątkiem w thrillerze nie spotkałam, a tutaj był on naprawdę przemyślany i super wpleciony.
rozwiązania zupełnie się nie spodziewałam, a osoby, która okazała się być mordercą nawet przez chwilę nie podejrzewałam👀
sporo uwagi tutaj też autorka poświęciła kwestii dorastania i tego, jak dzieciństwo kształtuje człowieka, co było ważnym elementem i dobrze wpasowało się w ten thriller.
uważam, że zakończenie zostało zrobione trochę na szybko i można by było więcej kwestii wyjaśnić.
i jest coś, co na początku trochę mi przeszkadzało, choć zwykle nie mam z tym problemu, mianowicie- polskie imiona i umiejscowienie akcji w naszym kraju. zwłaszcza jakoś kłuły mnie w oczy zdrobnienia imion typu Daga albo Kaśka🙈 no ale to taki szczegół
poza tym podczas czytania bawiłam się świetnie, a sama historia rzeczywiście mnie zaangażowała
Daje dwie gwiazdki, bo pomysł był ciekawy ale wykonanie… 🥴 może napiszę coś bardziej koherentnego później, ale na ten moment zupełnie nie wiem jak to skomentować.
Edit: w sumie to nie. Daje jedną gwiazdkę, dlatego że mimo ciekawego pomysłu, ta książka nie wniosła nic nowego. Wykonanie było co najwyżej mierne, kreacja bohaterów i relacji miedzy nimi - bezbarwna, a zarówno początek jak i koniec książki były napisanie jakby w pośpiechu. Ja tam nie czułam żadnego suspensu, o którym mowa w niektórych opiniach (zarówno tutaj jak i na Legimi). Bardzo słaba pozycja.
„Pod jednym dachem z mordercą” niestety nie spełniła moich oczekiwań. Choć sam pomysł na fabułę zapowiadał się obiecująco, książka okazała się nudna i pozbawiona dynamiki. Akcja snuje się leniwie, a bohaterowie nie wzbudzają sympatii ani większego zainteresowania. Brakuje elementów zaskoczenia, napięcia, które mogłyby przyciągnąć czytelnika. Styl pisania, choć poprawny, wydaje się zbyt monotonny, aby utrzymać uwagę na dłużej. Szkoda, ponieważ potencjał historii był naprawdę duży.
Zaczęło się tak dobrze, ale im dalej w las, tym bardziej płytko i sztywnie. Konstrukcja opiera się głównie na dialogach – infantylnych i absolutnie nieautentycznych. Językowo to jest naprawdę słabe. Akcja wcale nie nadrabia braków... Nudnawo. Odniosłam wrażenie, że autorka bardzo się spieszyła, pisząc tę książkę. A szkoda, bo zapowiadało się naprawdę ciekawie.
2 ⭐️ Co ja mogę tu powiedzieć... Nie porwała mnie. Była taka zwykła, pospolita, nawet nie czułam żadnego napięcia i nie przejmowałam się bohaterami 🫤 Po prostu się wynudziłam. Ta książka według mnie jest bardzo płaska, bohaterowie również. Zakończenie trochę na siłę, by "zaskoczyć". Tak jakby autorka próbowała napisać historię do "szokującego" zakończenia.
okropnie przewidywalne i jak na cos co mialo na celu zwrocenie uwagi w strone przemocy i traum z dziecinstwa to mocno splaszczone przedstawienie problemu