Śmiertelnie niebezpieczna intryga, polskie służby specjalne i niespodziewana miłość. Ta historia, to dowód na to, że gra o władzę bywa odrażająca.
Rok 1989. W całym kraju wrze. Tuż przed wyborami Krystyna Swoboda, ceniona dziennikarka śledcza, wyjeżdża z Polski. Ma za zadanie przygotować przełomowy tekst o walczącej o wolność Europie. W niebezpieczną podróż wyrusza wraz z fotoreporterem Pawłem. To z nim przeżyje gorący romans i uwikła się w sprawy, które rzucą cień na kolejne pokolenia.
Rok 2023. Julia każdego dnia czuwa przy szpitalnym łóżku matki. Obie próbują uporać się ze stratą przyjaciela, w którego samobójstwo żadna z nich nie wierzy. Kobieta jest w stanie poświęcić wszystko, aby winni jego śmierci zostali ukarani. Nawet jeśli będzie to oznaczało prywatne śledztwo i wniknięcie w struktury mafii, tej brudnej, wpływowej i bezwzględnej. Nie spodziewa się jednak, że prawda zatrzęsie nie tylko jej życiem, ale całym krajem.
Mam nadzieję, że za wydanie książki w takim stanie, wstydzą się i autor, który dotychczas był w gronie moich ulubionych, jak i szanujące się wydawnictwo. Rzadko zdarzają się tak złe książki w gatunku kryminału /thrillera /sensacji. Zazwyczaj jest to przywara debiutów selfpublishing. Autor jest doświadczonym pisarzem, napisał kilkanaście książek, z których przeczytałam kilka. Historie były bardziej lub mniej wciągające, ale prezentowały jakiś poziom. Powieść wymaga przeredagowania, choć nie wiem, czy nawet najlepsza redakcja mogłaby reanimować to, co w niej się wydarzyło. Ciężko określić jeden gatunek, jaki prezentuje ta książka. Zaczęło się od pozorowanego samobójstwa, ale potem książka poszła w kierunku fantastyczno-sensacyjnego dramatu political fiction.
Julia Swoboda nie wierzy w samobójczą śmierć swojego byłego partnera, Wojtka Morawskiego. Jego ostatnie dziennikarskie śledztwo dotyczyło wydarzeń z czasów PRL-u. Julia zaczyna dociekać prawdy na własną rękę. Pomaga jej w tym policjant Tomek. Ich śledztwo otwiera bramy do wątku politycznego.
Według autora od lat żyjemy zaślepieni propagandą, a cały kraj jest pod ruskim szantażem. Gdy bohaterowie odkrywają rąbek tajemnicy, stają się celem bandytów z ABW. Ktoś tak bardzo boi się, że sekret sprzed ponad trzydziestu lat wyjdzie na jaw, że jest w stanie zabić, a potem ścigać tych, którzy szukają odpowiedzi. Wszyscy przedstawiciele prawa są zamieszani w zbrodnie polityczne, a wiarygodne informacje napływają z więzienia, od kiboli. Element fabuły z kibolami był tak irracjonalny i infantylny, że zrobiła się z tego farsa.
Akcja dzieje się w tak ekspresowym tempie, że dosłownie w jednym, dwóch zdaniach czytelnik dowiaduje się, że osoba, która miała być przyjacielem, stała się wrogiem, którego już nie ma. Stał, a po chwili już nie żył. Za to kolejną informacją było wahanie bohatera, czy z obficie krwawiącą raną postrzałową powinien wsiąść do zaledwie rocznego samochodu. Autor nie szczędził informacji, pod który konkretny szpital podjechali bohaterowie, na jakim konkretnym osiedlu szukali świadków, przez jakie skrzyżowanie przejeżdżali. Brzmiało to, jak filmowy scenariusz, a nie pełnowymiarowa powieść. Chaos. Filozofowanie zakrywa istotne dla historii informacje, a pojedyncze zdania fabuły sprawiają, że przyjaciele postaci stają się sprzymierzeńcami wroga, co łatwo czytelnikowi przeoczyć. W powieści dominują nieistotne opisy i dialogi, a ważne są niezaakcentowane, gdzieś przemykają między błahymi i znikają. Bohaterowie chodzą do restauracji, spacerują, uprawiają seks (opisywany: "On w nią wszedł. Ona mu pomogła."), prowadzą banalne dyskusje. Bohaterowie to kolejny słaby element. Płascy, płytcy, z atrofią uczuć. Ich życie zmienia się diametralnie, a na bohaterach nie robi to żadnego wrażenia. Główną cechą Julii miała być odporność psychiczna, a mnie się wydawała wyzuta z emocji. Informacje, które normalnie burzą dotychczasowe postrzeganie własnego jestestwa, zostały przyjęte przez Julię jak wiadomość o opóźnieniu autobusu miejskiego. Szeregowemu policjantowi Tomkowi przypadła w udziale rola superbohatera. Po postrzale działa jak gdyby nigdy nic. Przechodzi nad tym do porządku dziennego, podobnie jak po informacji, że są z Julią ścigani przez "bandytów z ABW" i "ruskich z GPU".
Dialogi są nienaturalne i ordynarne. O ile nie mam problemu z wulgaryzmami w powieściach, tak w tej mnie radziły.
Słowami autora można zdefiniować całą powieść: "Sytuacja [...] zmieniła się dość szybko i znacząco. W największym skrócie [...], jak za dotknięciem magicznej różdżki, ze ściganych stali się zapraszanymi.".
Nie potrafię ocenić, czy pomysł na fabułę był dobry. Udało mi się namierzyć sprawcę już na samym początku, więc ukrycie go nie powiodło się autorowi. Z sentymentu daję gwiazdkę więcej.
Thrillery polityczne nie są moją mocną stroną. W ogóle zarówno w życiu, jak i w świecie książek, unikam polityki. Jednak najnowsza książka Igora Brejdyganta „Uwolniona” zaintrygowała mnie swoim opisem tak mocno, że postanowiłam zrobić wyjątek.
Historia, którą serwuje nam Igor Brejdygant rozgrywa się w dwóch przestrzeniach czasowych. Poznajemy Julię Swobodę, młodą dziewczynę, która każdą wolną chwilę spędza przy łóżku chorej matki. Pewnego dnia Julia dowiaduje się o śmierci ich wspólnego znajomego, któremu w ostatnim czasie Krystyna udzielała pewnych informacji. Policja stwierdziła, że chłopak popełnił samobójstwo, jednak obie kobiety nie wierzą w ustalenia śledczych. Julia postanawia rozpocząć własne śledztwo i dowieść prawdy o śmierci Wojtka. Wpada na trop, który prowadzi ją do czasów, kiedy jej matka, ceniona dziennikarka śledcza, wyjechała z kraju, by przygotować tekst o walczącej o wolność wschodniej Europie.
„Uwolniona” to moje kolejne udane spotkanie z twórczością Igora Brejdyganta. Poprzednie książki, które miałam przyjemność przeczytać, podobały mi się, ale nie aż tak, jak najnowsza powieść autora. Igor Brejdygant zadbał, by czytelnik, biorąc jego książkę do ręki, nawet przez moment nie odczuł znużenia. Historia, którą serwuje nam na kartach „Uwolnionej” wciąga od pierwszych stron, a tempo i dynamika akcji sprawiają, że trudno oprzeć się pokusie przewracania kolejnych kartek. Śledztwo prowadzone przez główną bohaterkę intryguje, a tajemnice, które wychodzą na jaw, tylko potęgują chęć jak najszybszego poznania zakończenia. Bardzo podobał mi się zabieg, w którym autor przenosi nas do dawnych czasów. Wątki dotyczące historii zarówno Polski, jak i krajów Europy nadały powieści oryginalności, a tym samym cała opowieść stała się bardziej realistyczna. „Uwolniona” to thriller nieszablonowy o dość oryginalnej fabule, w której nie brakuje napięcia, emocji i zaskakujących zwrotów akcji, niekiedy przypominających te z filmów sensacyjnych. Igor Brejdygant ma niesamowity styl, potrafi zaintrygować słowem pisanym, zaangażować w stworzoną przez siebie historię i sprawić, że nic nie jest w stanie oderwać nas od lektury. Zachęcam Was do sięgnięcia po „Uwolnioną”, bo jest to jedna z tych książek, które warto przeczytać. Polecam.
Od pierwszych stron „Uwolniona” wciąga czytelnika atmosferą napięcia i intrygi, prowadząc go przez mroczne zakamarki ludzkiej duszy, gdzie każda decyzja bohaterów niesie za sobą lawinę nieprzewidywalnych konsekwencji.
Igor Brejdygant oddaje w nasze ręce powieść, która porywa czytelnika od pierwszej strony i trzymającym napięciem nie puszcza, aż do ostatniego zdania. Autor umiejętnie splata losy dwóch kobiet, tworząc fascynującą historię, która ukazuje, jak przeszłość wpływa na teraźniejszość.
Rok 1989. Krystyna Swoboda, doświadczona dziennikarka śledcza, stoi u progu jednej z najważniejszych misji w swojej karierze. W czasach politycznych zawirowań i walki o wolność, Krystyna wyrusza na niebezpieczną wyprawę z fotoreporterem Pawłem. Ich podróż pełna jest ryzyka, a na jej tle rozwija się płomienny romans, który na zawsze zmieni życie obojga. Brejdygant mistrzowsko oddaje atmosferę tamtych burzliwych czasów, wprowadzając czytelnika w świat pełen intryg, niebezpieczeństw i emocjonalnych napięć.
Przenosimy się do roku 2024, gdzie Julia Swoboda, córka Krystyny, czuwa przy szpitalnym łóżku swojej matki. Tajemnicza śmierć napędza Julię do odkrycia prawdy. Jej determinacja prowadzi ją na ścieżki prywatnego śledztwa, które odkrywa mroczne sekrety i wprowadza ją w brutalny świat mafii. Pan Igor Brejdygant z precyzją buduje napięcie, ukazując determinację Julii, która gotowa jest poświęcić wszystko, by sprawiedliwość zatriumfowała.
"Uwolniona" to książka, która porusza wiele wątków – od miłości, przez polityczne intrygi, aż po walkę o prawdę i sprawiedliwość. Brejdygant zręcznie kreśli portrety swoich bohaterów, nadając im głębię i autentyczność, co sprawia, że czytelnik mocno przeżywa ich emocje.
To powieść, która udowadnia, że walka o władzę bywa odrażająca, a przeszłość potrafi rzucić długi cień na przyszłość. "Uwolniona" to emocjonująca i wciągająca lektura, która nie tylko dostarcza rozrywki, ale także zmusza do refleksji nad naturą ludzkich relacji i wyborami, przed którymi stajemy w życiu.
Igor Brejdygant stworzył dzieło, które zapada w pamięć, trzyma w napięciu i wywołuje prawdziwe emocje. To książka, którą czyta się jednym tchem, śledząc rozwój wydarzeń i z niecierpliwością czekając na rozwiązanie intrygi. "Uwolniona" to bez wątpienia jedna z tych powieści, które warto mieć na swojej półce. To literacki smaczek, który z całą pewnością będzie doceniony, przez wytrawnych koneserów gatunku, kipi bowiem emocjami i nie pozwala oderwać się od lektury aż do ostatniej strony.
Igor Brejdygant w swoim najnowszym thrillerze „Uwolniona” zabiera nas na pełną napięcia podróż do Polski, gdzie echo schyłku komunizmu dalej rezonuje w społecznej przestrzeni.
1989 to rok przełomowy, w całej Polsce buzują emocje i napięcia. Krystyna Swoboda, ceniona dziennikarka śledcza, wyjeżdża na Węgry, aby napisać przełomowy artykuł o walczącej o wolność od komunizmu Europie Wschodniej. Podczas tego wyjazdu towarzyszy jej fotoreporter Paweł, z którym przeżywa burzliwy romans. Ich wspólna podróż staje się początkiem serii zdarzeń, które na zawsze zmienią życie bohaterów i przyszłych pokoleń.
Współcześnie poznajemy Julię Swobodę, córkę Krystyny, która spędza długie godziny przy łóżku chorej matki. Obie kobiety są zszokowane śmiercią przyjaciela, który podobno popełnił samobójstwo, i obie w to nie wierzą. Julia jest zdeterminowana by odkryć prawdę, dlatego rozpoczyna prywatne śledztwo, które prowadzi ją w sam środek mafijnych struktur i politycznych intryg…
Czy w skorumpowanym świecie, pełnym bezwzględnym i wpływowych ludzi, jest miejsce na prawdę?
„Uwolniona” to powieść, która umiejętnie łączy w sobie dwie linie czasowe, tworząc pełen napięcia thriller polityczny. Brejdygant doskonale oddaje klimat lat 80. i 90., przedstawiając realia walki o wolność w Polsce i Europie Wschodniej, a także współczesne zmagania z korupcją i wpływami mafii. Autor mistrzowsko prowadzi fabułę, nie pozwalając nam na chwilę wytchnienia, a liczne zwroty akcji trzymają nas w nieustannym napięciu. Postacie Krystyny i Julii są niezwykle wyraziste i dobrze wykreowane, a ich osobiste historie świetnie splatają się z wydarzeniami politycznymi, tworząc spójną i wciągającą opowieść.
Brejdygant swoim inteligentnym i angażującym stylem pisania potrafi przyciągnąć uwagę na długo, wymagając od nas skupienia i emocjonalnego zaangażowania. Dlatego jest too książka, która zadowoli zarówno fanów thrillerów politycznych, jak i tych, którzy cenią sobie dobrze opowiedziane, złożone historie pełne akcji i ze świetnych zwrotów.
„Uwolniona” to nie tylko doskonała lektura, ale jak dla mnie również gotowy materiał na film, który mógłby przyciągnąć miłośników bogatego tła historycznego i thrillerów w klimacie „House of cards”. Igor Brejdygant ponownie udowadnia, że jest mistrzem w swoim gatunku, dostarczając nam mocnych wrażeń i nieodkładanej lektury 🔥.
Dziękuję za zaufanie i egzemplarz do recenzji od wydawnictwa @znakcrime (współpraca reklamowa) 🩷.
•• ŚMIERTELNIE NIEBEZPIECZNA INTRYGA, POLSKIE SŁUŻBY SPECJALNE I NIESPODZIEWANA MIŁOŚĆ. TA HISTORIA TO DOWÓD NA TO, ŻE GRA O WŁADZĘ BYWA ODRAŻAJĄCA. ••
▪️𝗥𝗘𝗖𝗘𝗡𝗭𝗝𝗔 ▪️
Już dawno nie czytałam żadnego thrillera. I podczas lektury zaczęłam się zastanawiać czy akurat ten związany mocno z polityką przypadnie mi do gustu.
🖤 Rok 1989. W całym kraju wrze. Krystyna Swoboda, ceniona dziennikarka śledcza, wyjeżdża z Polski. Ma za zadanie przygotować przełomowy tekst o walczącej o wolność wschodniej Europie. Towarzyszy jej fotoreporter Paweł, z którym kobieta przeżyje płomienny romans. Rok 2024. Julia Swoboda każdego dnia czuwa przy szpitalnym łóżku matki, Krystyny. Obie próbują uporać się ze stratą przyjaciela, w którego samobójstwo żadna z nich nie wierzy. Kobieta jest w stanie poświęcić wszystko, aby winni jego śmierci zostali ukarani. Nawet jeśli będzie to oznaczało prywatne śledztwo i wniknięcie w struktury mafii… 🖤
Najnowszy thriller Igora Bredyganta to wymarzony scenariusz na film. Znajdziecie tu wszystko czego możecie szukać w sensacji : mafia, prywatne śledztwo, agenci, niebezpieczeństwo i klimat lat 80-tych, który daje taki vibe tej książce, że naprawdę sama bym taki film obejrzała, bo książka była świetna!
Muszę przyznać, że nie oczekiwałam za wiele od tej książki. Spodziewałam się czegoś przeciętnego, może przewidywalnego, ale na pewno nie przeczuwałam, że autor tak mnie zaskoczy akcją i całym pomysłem na rozegranie tej historii, że nie będę w stanie jej odłożyć, dopóki nie poznam zakończenia. Wraz z bohaterami podążamy tropem nietuzinkowej misji, która ma doprowadzić bohaterów do rozwiązania zagadki, która zmieni bieg wydarzeń. Nie jest to mocno podnoszący poziom adrenaliny thriller, który mrozi krew w żyłach. Akcja książki jest wartka, czyta się przyjemnie, ale leniwie, jednak ani trochę nie przeszkadza to w odbiorze książki. Wiele się dzieje, sporo nagłych zwrotów akcji, niespodziewanych odkryć i strać. Fabuła rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowy i autor świetnie zazębił całą historie tworząc z niej spójną całość.
„Uwolniona” Igora Brejdyganta to dla mnie odkrycie tego roku. Thriller polityczny na najwyższym poziomie! Wciągająca akcja, dreszczyk niepokoju i mnóstwo emocji to właśnie zapewnia lektura „Uwolnionej”. 🖤
Igor Brejdygant to człowiek-marka, który z każdą kolejną książką gwarantuje czytelnikom mocne wrażenia. Jego powieści to samo “mięsko” i tak właśnie było tym razem.
Wow! Czego tu nie znajdziecie! Służby, agenci, powiązania z mafią, prywatne śledztwo, końcówka lat 80-tych oraz ich klimat… "Uwolniona" to najnowszy thriller Igora Brejdyganta, który mógłby być gotowym scenariuszem na film. Promowany jako political fiction niekoniecznie kręci się tylko i wyłącznie wokół władzy oraz jej wpływu na życie człowieka. Autor postawił na akcję i tej jest tu naprawdę sporo.
Igor Brejdygant nie pozwala na nudę. Ani nawet na chwilę oddechu! Akcji przez cały czas towarzyszy poczucie zagrożenia i osaczenia, a Autor doskonale utrzymuje wysokie napięcie przez całą lekturę. Nie oszczędza też swoich bohaterów – bez skrupułów skazuje ich na ciągłą ucieczkę i walkę o przetrwanie w imię dojścia do prawdy oraz ujawnienia jej na forum publicznym.
Mam jednak pewien problem z Julią – główną bohaterką. A w zasadzie miałam na początku lektury. Nie pasowała mi jej kreacja, pod pewnymi względami wydała się bohaterką typowo wymyśloną przez mężczyznę. Jednak z czasem każda cecha Julii wskakiwała na odpowiednie miejsce, a obserwowanie jej przemiany i odnalezienia celu było czystą przyjemnością.
A na koniec: styl Igora Brejdyganta. Mam wrażenie, że wszędzie bym mogła go rozpoznać. Inteligentny, wymagający skupienia, angażujący i umysł, i emocje. Jestem jego fanką!
"Uwolniona" to thriller, który polecam fanom nietuzinkowych historii, pełnych akcji, oryginalnej fabuły i ciekawych bohaterów. Klimat lat 80-tych stanie się pyszną wisienką na torcie!
Mamy rok 1989 i zbliżają się pierwsze wybory. Krystyna Swoboda jako dziennikarka wyjeżdża za granicę z fotoreporterem Pawłem by zrobić materiał na temat Europy Wschodniej, która walczy o wolność. Ale mamy też rok 2004, w którym to córka Krystyny - Julia, czuwa w szpitalu przy matce. Obie straciły przyjaciela, jednak nie wierzą w jego rzekome samobójstwo.
✨
Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością autora. Przyznam, że zaimponowało mi to, w jak nienachalny sposób przyciągnął mnie jako czytelnika. Fabuła została szczegółowo dopracowana. Wątki odpowiednio rozszerzone. Pan Igor niebanalnie operuje słowem, przez co moja dusza ucieszyła się nie na żarty. Ciekawym pomysłem było połączenie tego co działo się w latach '89 - '94 zarówno w Polsce jak i w Europie, a działo się sporo. To były trudne czasy, jak niektórzy z was wiedzą. Na tych 300-tu stronach dzieje się naprawdę wiele. Na uwagę zasługuje to, że cały czas akcja jest dynamiczna. Co chwilę dzieje się coś, co nie pozwala odłożyć książki na bok.
Jeśli chodzi o wątek polityczny, czy mafijny to nie są to elementy typu przepychanki pomiędzy politykami. Nieco inaczej zostało to poprowadzone i przyznam, że podobało mi się.
Mafia, tajne służby, nagłe zwroty akcji... To właśnie znajdziecie w tej książce. Dodatkowo cała historia jest przeplataniem się dwóch perspektyw w innych ramach czasowych. Nie macie pojęcia jak fajnie się to czytało, a dodam, że zwykle nie leżą mi takie przeskoki.
Jest to jedna z tych książek, które wymagają nieustannego skupienia inaczej można się lekko pogubić. Moim zdaniem całość wyszła świetnie. Napewno wielu czytelnikom się spodoba.
„Uwolniona” to najnowszy thriller kryminalny Igora Brejdyganta.
Trzydziestopięcioletni, przystojny, inteligentny i wykształcony dziennikarz śledczy Wojciech Morawski popełniła samobójstwo. W taką wersję wydarzeń nie wierzy jego przyjaciółka Julia Swoboda, która zrobi wszystko, by znaleźć winnych. Nie spodziewa się, jak niebezpiecznym ludziom wypowiedziała wojnę.
„Uwolniona” to angażująca historia z wartką akcją, mistrzowską intrygą i wielokrotnie zaskakującym śledztwem. Od początku towarzyszy nam nastrój niebezpieczeństwa, który wzmaga się z każdą stroną. Prym wiedzie tu duszna, mroczna i przygniatająca atmosfera. Autor doskonale stopniuje napięcie, trzymając nas w niepewności. Mamy dwie płaszczyzny czasowe i okazuje się, że przeszłość potrafi rzucać naprawdę długie cienie i nie pozostaje bez wpływu na to, co tu i teraz. Znalazłam tu kawał naprawdę potężnej historii w czasach spektakularnych przemian u schyłku PRL.
Podsumowując, chwytam i czytam wszystko, co nosi znamiona kryminału, ale za wielką polityką i mafią nie przepadam.
"Uwolniona" jest kryminałem politycznym. Było to moje pierwsze spotkanie z takim gatunkiem i podchodziłam dosyć sceptycznie, bo co jak co ale temat polityki omijam wielkim łukiem. Jakże wielkie było moje zdziwienie, że ta historia była taka dobra🔥 . julia wiedzie beztroskie, ale nudne życie a po śmierci przyjaciela zostaje wciągnięta (a raczej sama się wciąga) w wielką zawiłą siatkę polityczno-przestępczą. Za wszelką cenę pragnie odkryć prawdę, dlaczego jej przyjaciel zginął. Co wiedział i od kogo. Prowadzi prywatne śledztwo, ale jest ścigana przez wszelakie służby które próbują jej utrudnić zadanie, a ostatecznie próbują zabi$. . Czy pozna prawdę? A kim jest Malarz? Co wie/wiedział? Jakie wpływy mają Rosjanie? A po zakończeniu lektury: czy przypadkiem w tym wszystkim nie ma, choć ziarna prawdy? . Polecam 🔥
Powiem Wam zupełnie szczerze, że jeśli chodzi o thrillery polityczne, to kiedyś zdecydowanie powiedziałabym, że tylko zagraniczne są godne jakiejkolwiek uwagi, że "House of cards" to mistrzostwo świata, a u nas nie ma nic ciekawego. No i wiecie, później zaczęły się u nas pojawiać nieśmiało tego typu książki i trzeba było sprawdzić czy warto je czytać, polecać, podawać dalej i zwyczajnie o nich dużo mówić.
Z Igorem Brejdygantem to nie moje pierwsze rodeo i bywało tak, że z wrażenia wypadałam z siodła, ale też zdarzyło mi się w nim po prostu zasnąć, bo było tak mozolnie, powoli, bez galopu i polotu. Co również wpłynęło na to, że zdecydowanie każdą kolejną jego powieść biorę w ciemno, bo co ma być, to się wydarzy i czy będzie pozytywnie, czy negatywnie, to po prostu wiedzieć muszę.
Jak to mówią: przekonaj się na własnej skórze, ale jeśli masz wątpliwości, to za moment je rozwieję!
Dwa momenty w czasie, kiedy dla Polski działo się coś ważnego. Rok 1989 gdzie toczyły się walki o to, by kraj w końcu mógł być wolny, czekano na wybory, a w tym samym czasie jedna z bohaterem ma jechać wraz z fotografem na Węgry. Krystyna jest dziennikarką śledczą, ale oprócz tego, że to wyjazd w zasadzie służbowy, to staje się on także nieco bardziej prywatny, bowiem dwoje bohaterów zatapia się w gorący romans.
Rok 2023 i Julia czuwająca przy łóżku matki w szpitalu. Ich przyjaciel popełnia samobójstwo, w co obie nie chcą uwierzyć więc kobieta postanawia wejść w bagno polityczne i dowiedzieć się co się właściwie wydarzyło. Do tego okazuje się, że będzie musiała także stawić czoło mafii, a to, co odkryje będzie wstrząsem nie tylko dla niej.
Dwa różne momenty w życiu Krystyny, dwie bohaterki, dwa śledztwa, które mogą być ze sobą powiązane, a w tym wszystkim umoczone ABW, polityka, mafia i niewiadomo kto jeszcze. To wszystko łączy się zgrabnie w całość i choć momentami można podejrzewać jak to się zakończy i gdzie są powiązane ze sobą wątki, to jednak Brejdygant trochę kręci w kółko czytelnikiem i nie pozwala myśli dokończyć toku, bo ponownie przerywa gdybania.
Bardzo interesująco zostały przedstawione wydarzenia z dwóch różnych czasów i przede wszystkim każde intryguje, powoduje, że chciałoby się zagłębić w historię nieco bardziej by poczuć to, co wtedy ludziom grało w sercach i umysłach. Tego typu thrillery często odchodzą zbyt mocno od polityki, ale tutaj faktycznie można dostrzec bezwzględną walkę o władzę, a o to przecież chodzi.
Pokrętna, wciągająca fabuła, jaką stworzył Igor Brejdygant tym razem będzie się mocno wyróżniała na tle innych nowości czerwcowych, a premiera już 5 czerwca!
Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Znak Crime.