Prawdziwe cuda natury w naszych domach, ogrodach i lasach
Nurkowanie na rafie koralowej, safari w Kenii, w ostateczności egzotyczne filmy przyrodnicze Davida Attenborougha – to nasze przyrodnicze fascynacje. Tymczasem o obłędnych sekretach zwierząt żyjących tuż obok nas nie wiemy nic.
Tykające tykotki i kołaczące kołatki, które ze starych mebli zawędrowały do poematów Adama Mickiewicza. Złocistozielone chrząszcze z naszych lasów, z których sporządzano śmiertelnie niebezpieczny afrodyzjak. Kruki tak mądre jak małpy człekokształtne, potrafiące zrozumieć cudze intencje i odmienny punkt widzenia.
Rozejrzyj się! to bogato ilustrowana książka o zabawnych, czasami przerażających niczym kryminał, ale zawsze pasjonujących obliczach polskiej przyrody, wzbogacona o intrygujący kontekst kulturowy. Po tej lekturze już nigdy nie spojrzysz na otaczający Cię świat tak samo.
Leśnik z wykształcenia i życiowej pasji. Olbrzymią popularność zyskał dzięki zamieszczonym na Twitterze (X) ciekawostkom o polskich zwierzętach, prowadzi też – na Kanale Zero – audycje przyrodnicze, zbierające entuzjastyczne recenzje.
To aż niesamowite, jak tak nerdowski, nie pokrywający się z moimi zainteresowaniami temat, został opisany i przedstawiony przez autora w tak wciągający i ciekawy sposób, że nie mogłem oderwać się od tej książki! Czytałem o sprytnych zaleszczotkach, mickiewiczowskich kołatkach czy wampirzych biedronkach z zainteresowaniem równym 100 procent. Oczywiście wpływ na to miała forma graficzna książki, podział na miejsca występowania osobników (bardzo praktyczny swoją drogą), piękne ilustracje, ułożenie tekstu, podziały na krótkie podrozdzialiki, humorystyczna warstwa upraszczająca merytoryczny przekaz oraz sprytnie wyselekcjonowane informacje, skupiające się na praktycznej i ciekawej stronie danego gatunku. To wszystko składa się na książkę prawie że idealną w swoim gatunku literatury faktu, popularno-naukowych publikacji. Polecam każdemu (serio!) niezależnie od wieku!
Zachęcam do zobaczenia paru filmików na moim tiktoku - KULTura wysOKA- ze środka tej książki.
Niepopularna opinia: ta książka to dziwny skok na kasę. Contentu tyle co kot napłakał, jest wprawdzie dość ciekawy, ale nie na ksiazke takiej objętości. Są za to: - Ogromne obrazki odrysowanych ze zdjęć konturów zwierząt. Czy po to by nie płacić za zdjęcia? - Slabej jakosci papier, za to gruby - zeby napchac objętość. - Definicje pojęć wyjaśnionych juz w tekście na pomarańczowym tle, nie wnoszące nic nowego, zapychające tylko miejsce - Wydrukowane zdjęcia, na których prawie nic nie widać (że względu na jakość papieru, a pewnie i tuszu) To wszystko za cenę okładkowa 80 złotych. Wtf
Książka dla wszystkich osób ciekawych świata! Z tej książki wylewa się czysta pasja, a autor w szalenie interesujący sposób zdradza nam tajemnice mikro świata. Przepiękne wydanie i wciągająca treść. No świetnie to wyszło!
Książka piękna i kształcąca. Pięknie wydana, pięknie zilustrowana. Do tego pełna atrakcyjnie, przystępnie opisanych dziwactw, przebiegłości i podstępów wykorzystywanych przez przedstawicieli polskiej przyrody. Lektura rekomendowana dla pisarzy sf szukających pomysłów na fabuły.
Nie wiem, czy Powergraph będzie wydawał więcej non-fiction, ale zaczęli z wysokiego C.
Książka pełna ciekawostek. Jedyne, do czego mogę się przyczepić, to ułożenie rozdziałów oraz to, że w niektórych rozdziałach o danym owadzie jest bardzo mało informacji o nim samym. Z tej książki zapamiętam wiele ciekawostek, nie tylko przyrodniczych, ale także kulturowych i historycznych.
Autor napisał, że nie wiemy, co dzieje się tuż obok nas. I powiem szczerze - po przeczytaniu tej książki stwierdzam, że czasami lepiej nie wiedzieć, bo świat przyrody bardzo często przypomina science fiction połączone z horrorem.
Mimo dość niepokojących opowieści książka jest bardzo ciekawa, a gwiazdkę odjęłam tylko dlatego, że pan Dariusz usilnie starał się przekonać czytelnika, że osy są spoko i cool...
Na polskim rynku jest już wiele pozycji, które traktują o naturze. Zazwyczaj jednak w mało przystępny sposób przedstawiają suche fakty. To, czego nam brakowało, to pokazanie najbliższej nam przyrody w sposób interesujący i niezobowiązujący. I tu z pomocą przychodzi Dariusz Dziektarz z książką “Rozejrzyj się”.
Autor zabiera nas w fascynujący świat polskiej przyrody i z pasją prezentuje ciekawostki, ale także ciemną stronę tego, co nas otacza. W książce znajdziemy informacje na temat os, mrówek czy motyli, ale także kretów, żab, dzięciołów, a nawet krów. I zapewniamy Was, przy tym tytule nie będziecie się nudzić! Dowiecie się czy karaluchy faktycznie przetrwają każdy armagedon, dlaczego rybiki odwiedzają w nocy nasze łazienki, jak podstępne modraszki wykorzystują mniejsze owady do własnych celów, a nawet podywagujemy sobie o ciąży urojonej wśród saren!
Co więcej, książka posiada niezliczoną ilość fenomenalnych zdjęć, rysunków poglądowych, a także ilustracji wykonanych akwarelą. Każdy rozdział to cudownie pokazana natura, z każdej strony i w najróżniejszym wydaniu, tym, które znamy na co dzień, ale też i tym, którego piękna czy też brutalności nie dostrzegamy.
Pierwsza książką non-fiction z Wydawnictwa Powergraph w 100% spełnia oczekiwania odbiorców. My bawiliśmy się przy tej książce świetnie, a na dodatek zgromadziliśmy tyle informacji, że zupełnie inaczej będziemy patrzeć na otaczający nas świat. Co więcej, jest to pozycja, do której na pewno będziemy wracać, żeby odświeżyć sobie ciekawostki ze świata przyrody.
Niesamowita książka. Ciekawa i interesująca. Niby temat z poza moich zainteresowań ale podany w tak przystępny sposób, że nie mogłam się oderwać. Polecam zarówno młodszym i starszym czytelnikom.
Jako dzieci duża część z nas bacznie przyglądała się przyrodzie. Jedni rozgrzebywali patykiem ziemię w poszukiwaniu dżdżownic, inni przysiadali na skraju mrowiska. Dostrzegaliśmy nie tylko motyle czy ważki, ale też skryte w trawie żuki i żaby. Z czasem jednak ta ciekawość otoczenia zaczyna się ulatniać. Zajmujemy się sprawami "dorosłymi", stawiamy na egzotykę i zwyczajnie brak nam czasu na zaglądanie pod każdy liść, tym bardziej że nie mamy wiedzy, by zrozumieć, co widzimy. A jednak czasem chcemy wiedzieć. Lub potrzebujemy bodźca, by rozbudzić w sobie tę dziecięcą ciekawość świata. I tu właśnie - cały na zielono - wkracza Dariusz Dziektarz ze swoją książką Rozejrzyj się! Fascynujący świat polskiej przyrody.
Dariusz Dziektarz to leśnik z wykształcenia i życiowej pasji. Olbrzymią popularność zyskał dzięki zamieszczanym na Twitterze (X) ciekawostkom o polskich zwierzętach, prowadzi też – na Kanale Zero – audycje przyrodnicze, zbierające entuzjastyczne recenzje. Powstanie książki było więc tak naprawdę tylko kwestią czasu.
Dawno nie wciągnęła mnie tak żadna historia "o robakach i nie tylko", jak roboczo nazwałam tę książkę. A urzeka już na poziomie jakości wykonania. Twarda oprawa, żółta kapitałka komponująca się z dominującą zielenią okładki, lekko żółtawy (najlepszy do czytania w pełnym słońcu w plenerze) grubszy papier oraz wmontowana tasiemka spełniająca się w roli zakładki (znów - przydatna podczas czytania w plenerze) to znaki, że książka jako produkt ma posłużyć nam do więcej niż jednorazowej lektury i aż zachęca, żeby zabierać ją z sobą na wycieczki po okolicy. Do tego ilustracje - akwarelowe rysunki przypominające trochę ryciny z dawnych ksiąg przyrodniczych, schematy, zdjęcia. I wyróżnienia tekstu, wydzielone ciekawostki... Słowem - rewelacja.
Ale liczy się przede wszystkim wnętrze, prawda? Czyli treść książki. A tę mogę tylko pochwalić. Oczywiście wiadomo, że nie jest to publikacja, która kompleksowo ma zaprezentować zasoby polskiej przyrody, ale koncepcja książki zakłada, że przyglądamy się fascynującym przypadkom w ramach czterech bloków tematycznych.
Na początek mamy najbliższy nam blok "Dom/mieszkanie", w którym autor opowiada o żyjących obok nas stworzeniach, które widujemy sporadycznie (oby! zwłaszcza gdy chodzi o karaluchy!) lub o których nawet nie słyszeliśmy (zaleszczotek). Potem przechodzimy do ogrodu/parku i dowiadujemy się mnóstwa interesujących rzeczy o owadach (ale nie tylko), które widujemy często, ale nie zawsze rozpoznajemy. Kolejny blok tematyczny dotyczy łąki/strumienia/stawu. I tu znów odkrywamy rzeczy, o których się nam nie śniło. Na koniec zaś kierujemy się ku lasowi, gromadząc kolejne odkrycia.
Książka jest fascynująca nie tylko z nazwy. Dziektarz rzeczywiście z ogromną pieczołowitością odkrywa przed czytelnikiem sekrety otaczającego nas życia. I robi to tak wciągająco, że uczyć od niego mogliby się pisarze thrillerów. Posługuje się żywym, barwnym językiem, a jednocześnie przekaz pozostaje przystępny i atrakcyjny. To idealna książka do czytania w całości i na wyrywki, do wyjścia na zewnątrz i rozglądania się wokół siebie. Z każdego rozdziału przebijają pasja, ale też wiedza i przygotowanie, oraz takie opracowanie tematu, by zawrzeć w nich skondensowaną wiedzę w najważniejszych kwestiach i pokazać czytelnikowi najbardziej fascynujące aspekty przyrody.
Bardzo podoba mi się, z jakim szacunkiem autor podchodzi do przyrody, starając się dostrzec wartości tam, gdzie większość krzywi się z odrazą. W ten sposób choćby próbuje odrobinę zrehabilitować w naszych oczach osy czy cieszące się złą sławą "szczypawice", a także spojrzeć z zainteresowaniem na niesamowite przystosowania do życia przeróżnych pasożytów.
To książka bardzo uniwersalna, jeśli chodzi o odbiorcę, bo z powodzeniem czytać ją mogą dorośli, młodzież, ale też starsze dzieciaki. Daje nam pretekst i odpowiednie narzędzia do bacznego obserwowania najbliższego otoczenia, pobudza intelektualnie, wznieca ciekawość świata. A przede wszystkim w sposób lekki, łatwy i przyjemny wzbogaca każdego odbiorcę w wiedzę, w informacje, których samodzielnie może by nie szukał, ale teraz pragnie więcej i więcej. Można tę książkę czytać całą rodziną i całą rodziną przyglądać się temu, co nas otacza. Z Dariuszem Dziektarzem okazuje się to bardzo proste.
Na koniec dodam, że książka dostępna jest w formie audiobooka i bardzo przyjemnie słucha się jej w czasie wyprawy w plener, ale tak wydanej książki pełnej ilustracji po prostu żal nie mieć w kolekcji.
Znów przyszłam pokazać książkę, po którą sięgnęłam z powodu niespełnionych marzeń o byciu biolożką. Co więcej, jest to już trzeci raz, kiedy mówię o tej niezwykłej publikacji. Dariusz Dziektarz opowiada w taki sposób, że każdy, kto sięgnie po „Rozejrzyj się! Fascynujący świat polskiej przyrody” (wyd. Powergraph), poczuje się specjalistą od ciekawostek biologicznych i będzie inaczej patrzeć na rybiki, szczypawki, biedronki, karaluchy i moją wielką miłość tego lata – ryjówki. Z tej książki dowiecie się, że karaluchy przetrwają wiele, biedronki to wampiry i na dodatek alkoholicy, rybiki są dobrymi ziomalami i trzeba im pozwolić na nielegalny wynajem, turkucie podjadki są wybitnymi muzykami, skorki i szczypawki wcale nie marzą o waszych uszach, a zaleszczotki bronią książek. Poczytacie również o kolcogłowach cystakantach, pijanych rusałkach pawikach, apokalipsie ciem, minusach mimikry, czyli ofiarach własnych sukcesów, czyli owadach podobnych do os. Dowiecie się, dlaczego nie należy zabijać grabarzy kapciem (bo zapewnimy sobie inwazję roztoczy, ich najemników) i że kruki dopóki nie znajdą stałych partnerów, bujają się w grupach z innymi nastolatkami i prowadzą hulaszczy tryb życia. Ta książka jest jak skarbiec. Ile tu pięknych nazw i olśnień?! Dopiero po przeczytaniu „Rozejrzyj się” dostrzegłam subtelną zabawę Radka Raka w trylogii „Agla”, który nadał głównej bohaterce i jej ojcu nazwisko Kluk. Dziektarz pisze o księdzu Kluku, osiemnastowiecznym polskim przyrodniku! Każdy rozdział to dla mnie nowe życie i zaproszenie do niekończącej się opowieści o cudach świata. Ta wspaniała książka wyszła z domu Powergraph, a ja mam słabość do całej ekipy tworzącej to wydawnictwo. Jest to pierwsza książka non-fiction w tym wydawnictwie, pierwsza i od razu piękna. Akwarelowe ilustracje stworzyła Aleksandra Stanglewicz, a za projekt wnętrza odpowiada Martyna Wyrzykowska, która połączyła tekst z informacjami zawartymi w ramkach i ilustracjami. Wydawnictwo stworzyło też merch dla takich fanów tej książki, jak ja. Mam zatem plakat ze zmierzchnicą trupią główką, naklejki z owadami i torbę z ryjówką i cytatem z książki, który utwierdza mnie w przekonaniu, że jestem ryjówką, a ryjówki, gdyby były ludźmi, miałyby ADHD. To oczywiście żart, ale ta książka uświadamia, że niewiele wiemy o tym, co dzieje się pod naszym nosem i mamy okazję, by to zmienić. Szybko. Autor opowiada o świecie polskiej przyrody tak intrygująco, że człowiek po spotkaniu z karaluchem chyli mu czoła, a na widok biedronki nigdy już nie zaśpiewa „biedroneczko leć do nieba, przynieś mi kawałek chleba”, bo to okrutne bestie, nikt już nie zabije grabarza w obawie przed atakiem jego armii, nie będzie bawić się pozyskiwaniem „hiszpańskiej muchy”, czyli afrodyzjaku z kantarydyny i zacznie z czułością patrzeć na to, co wlatuje mu do domu przez otwarte latem okno. W książce świat zwierząt, owadów i mikroorganizmów został wytłumaczony obrazowo, więc nawet laik zrozumie, że dobrze dobrano tytuł książki – to naprawdę fascynujący świat.
Czy wiedzieliście, że niepozorny Zakleszczotek jest superbohaterem w świecie książek i starych woluminów? Krety to trochę psychopaci, trzymający sparaliżowane, wciąż żywe ofiary w swoich podziemnych spiżarniach, a sarna może sama zdecydować kiedy na świat przyjdzie jej młode, lub zawiesić ciąże, jeśli warunki są niesprzyjające? Rozejrzyj się! To fascynujące kompendium wiedzy nietypowej. Autor wylicza dziesiątki gatunków owadów pasożytujących na larwach lub imaginis* swoich robalowych pobratymców. Opisuje motyle, podszywające się pod mrówki i pasożyty przenoszone drogą płciową. No bo na bogów chaosu, któż by się spodziewał, że biedronka może złapać chorobę weneryczną, albo że błonkówa, która potrafi zamienić uroczego Arlekina w niewolnika nazwana zostanie „Biedroń wiercioch”. To była prawdziwa uczta i jeżeli kiedyś pojawi się kolejny tom, to jako pierwsza ustawię się po niego w kolejce. Świat przedstawiony przez Dariusza Dziektarza mnie zafascynował i wciągnął w niezwykłą podróż po uniwersum, którego na co dzień nie dostrzegamy. Po wszechświecie pełnym dziwów, cudów i robali, które wcale nie zamierzają cię ugryźć. Choć nie jestem fanką owadów, to jednak po przeczytaniu tej książki zaczęłam patrzeć na nie nieco przyjaźniej. Przyjemny, nieco plotkarski ton, w którym utrzymana jest cała książka tylko potęguje pozytywne odczucia. Czytelnik ma wrażenie, jakby na chwilę przeniósł się do programu „z kamerą wśród wyjątkowych stworzeń” i dane mu było popodglądać życie tych cudaków wprost zza ich okien. Jedynym, co moim zdaniem w tej książce mogłoby zostać lepiej dopracowane to dobór ilustracji. Niekiedy mieliśmy zestawienia żyjątek jedno w formie zdjęcia, drugie rysunku i mnie osobiście ciężko było wyobrazić sobie właściwą skalę ich wielkości. Również dobór zdjęć niekiedy był zaskakujący. Ot czytamy sobie o bzygach a tu nagle obrazek gołębia. Co prawda jest on gdzieś tam wspominany w tekście, ale jednak jako bohater poboczny, który nie wnosi za wiele do opowieści o tych małych udajcach, które przez całe życie podszywają się pod inne owady i robią to doskonale. Rozejrzyj się! Dostaje ode mnie 9/10, jestem zachwycona tą książką i mam nadzieję, że pojawią się kolejne. Tę, szczerze polecam, nawet jeśli ktoś nie jest fanem przyrody, może tak jak ja gdy poznacie bliżej ten złożony mikroświat spojrzycie na niego nieco przychylniej.
*Tego też dowiedziałam się, dzięki tej książce. Forma dorosłą owada to imago, liczba mnoga tego słowa to imaginis.
Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Powergraph
W czasach, gdy przyroda kojarzy się głównie z egzotycznymi dokumentami Davida Attenborougha, Dariusz Dziektarz przypomina nam, że równie fascynujące cuda kryją się tuż za progiem – pod podłogą, w trawie i w zakamarkach biblioteczki. „Rozejrzyj się!” to nie tylko popularnonaukowa książka o owadach i małych stworzeniach, lecz pełnokrwista opowieść o współmieszkańcach naszego świata, którym zbyt rzadko przyglądamy się z ciekawością.
Autor, znany z programu Gatunek Zero, łączy warsztat biologa z talentem gawędziarza. Pisze językiem żywym, często żartobliwym, a przy tym precyzyjnym. Potrafi z równą pasją opisać „tańce godowe” zaleszczotków, co mrożące krew w żyłach zwyczaje motyliczki wątrobowej. Wprowadza czytelnika w kolejne kręgi natury – od domowych rybików i kołatek, przez ogrodowe biedronki i złotooki, aż po mieszkańców lasów i stawów. To mapa polskiej fauny napisana z czułością i szacunkiem, ale bez infantylnego tonu.
Dziektarz ma dar oswajania – nie tylko pająków i karaluchów, ale też samego czytelnika z myślą, że świat nie należy wyłącznie do nas. Czasem ociepla wizerunek swoich bohaterów aż za bardzo, co niektórym może wydać się zbędnym uczłowieczaniem, lecz trudno odmówić mu pedagogicznego sensu: po tej lekturze trudno patrzeć na owady jak na wrogów.
Na szczególne uznanie zasługuje szata graficzna – bogate ilustracje, przemyślany układ i podział tematyczny sprawiają, że książka jest nie tylko źródłem wiedzy, ale i przyjemnością estetyczną. To pozycja, do której się wraca – niekoniecznie w kolejności rozdziałów, raczej z ciekawością odkrywcy.
„Rozejrzyj się!” to hołd dla natury bliskiej i niedocenianej. Fascynująca, miejscami zabawna, czasem niepokojąca – taka właśnie jest przyroda i taka jest książka Dziektarza. Otwiera oczy na świat, który był tu zawsze, tylko my nie mieliśmy odwagi spojrzeć wystarczająco blisko.
Ta książka to nie jest nudny podręcznik do biologii. Zachęca, by rozejrzeć się dookoła i rozbudza ciekawość.
Okazuje się, że fascynująca przyroda jest tuż, na wyciągnięcie ręki. Dariusz Dziektarz zabiera nas na spacer po naszych mieszkaniach, do lasu i na łąkę.
Proszę Państwa, cóż tam się wyprawia? Z jakimi ekscentrykami mamy do czynienia? Jak bardzo nie doceniamy takiej Modraszki? Pewnie nie wiecie, tymczasem ona handluje trefnym towarem. A Motyliczki wątrobowe, kojarzycie? Te dopiero wiodą szalone wilkołacze życie. Nie wspomnę nawet o Kołatkach i ich budzących grozę zwyczajach godowych...
Poza tym w rolach głównych występują: - Biedronka pogromczyni wina i Biedronka zombie, - ćma z trupem na plecach, - biblioteczny skorpion (złapałam kiedyś gagatka! Napędził mi stracha!), - towarzyskie karaluchy, - Turkuć instrumentalista, - Mrówki higienistki, - bohater miejskich legend – Skorek, i inni.
Dowiecie się też kto kradnie miód, kto poluje na mszyce, poznacie leśnego inżyniera, a także zwyczaje świetlików, saren, karasi, kretów i trzmieli. Co nieco dowiecie się o chorobach wenerycznych (sic!),o grabarzach i o padlinożercach, a także o owadzich zwiastunach śmierci i nieszczęścia. Jest również wzmianka o rogaczach i o miłośnikach napojów wyskokowych.
Na zachętę zdradzę Wam sekret na temat koleżki, który na pewno z Wami mieszka. Mam na myśli Rybika cukrowego. To ten podłużny wąsaty lokator naszych łazienek. Zdradzę Wam już teraz, że Rybik, to prawdziwy obywatel świat. Nie piszą o nim na Pudelku, ale Rybik to bywalec, nie tylko salonów.
Książka wciągnęła mnie jak niejeden kryminał - serio zależności między zwierzakami opisane w książce, ich myślenie i to co robią to coś niesamowitego. Wspaniale jest wiedzieć jaki niemożliwy wręcz świat jest tuż pod naszym nosem!