Kontynuacja pełnej akcji i tajemnic powieści, która zdobyła serca czytelników na platformie Wattpad i została wyróżniona drugim miejscem w konkursie literackim Splątane Nici w kategorii fantasy.
Świat zmierza ku upadkowi. Tennaer prowadzi armię na najkrwawszą od stuleci wojnę. Cienie pod wodzą tajemniczych upiorów sieją spustoszenie. Odkąd ochronne bariery zostały przełamane, nigdzie nie jest już bezpiecznie. Rhyan i jego towarzysze ruszają po pomoc na południe, nie zdając sobie sprawy, że wchodzą prosto w szpony wrogów. Nici losów Rhyana i piromantki Ren splatają się, stawiając ich po przeciwnych stronach konfliktu. Cienie nieustannie rosną w siłę. Grozę budzi fakt, że wydają się inne niż kiedyś. Rozumieją, czują... A może to tylko kolejny podstęp? Świat pogrąża się w chaosie. Kto pociąga za sznurki, a kto jest marionetką? Czy Rhyan i Ren są gotowi na odkrycie i przyjęcie prawdy?
To czas na decyzje. Ziarno zostało zasiane, a kto sieje wiatr, będzie zbierać burzę.
🌑🌑 Wyobraźcie sobie życie pozbawione promieni słońca. Wieczny mrok jest dla was codziennością. Jak sobie z tym poradzić? Czy można czuć się bezpiecznie? W pewien sposób nawet tak, jeżeli posiadacie magiczne kamienie, które jako jedyne umieją go rozproszyć. Jeżeli już samo to nie wydaje się wam wystarczającym utrudnieniem pomyślcie o tym że w mroku chowa się ktoś gotowy zabić was przy byle okazji - śmiercionośne cienie są wiecznie głodne i nie odpuszczą okazji, gdy ofiara sama wejdzie w ich szpony. Jak więc żyć w takiej rzeczywistości? Da się! Dlatego że istnieją cieniobójcy, o których w tej ciekawej dylogii opowiedział i mi i wam Mateusz Żuchowski.
🌑🌑 Debiut Mateusza zyskał już sobie całkiem spore rzesze fanów. Wszak Cieniobójcy, zanim zawitali na papier byli hitem wattpada. Dacie wiarę?! Taka książka chowała się w morzu innych przeważnie dużo gorszych jakościowo tekstów. Na szczęście potencjał w tekście zauważył wydawca i dzięki temu mamy możliwość czytać tę historię w pięknym papierowym wydaniu w dwóch pokrywających się stylistycznie okładkach.
🌑🌑 Pierwszy tom o podtytule Ziarno jest bardzo dobrze utkanym wprowadzeniem do świata i większej linii fabularnej. Nad spokojem ludzi otoczonych wiecznym mrokiem czuwają Cieniobójcy. Ludzie, których dzień za dniem przemijają na traktach gdzie wyszkoleni zabójcy dla większego dobra chronią miezkańców przed cieniami próbującym wedrzeć się do bezpiecznej strefy. Jednym z nich jest Rhyan. Młody i dumny siebie dowódca oddziału, którego głównym wyzwaniem będzie zbudowanie go od zera.. Na innej linii fabularnej spotkacie Ren - dziewczyne, która odkrywa w sobie dar, który ją samą przeraża. To dlatego dziewczyna decyduje się na ucieczkę z rodzinnego miasta. Dokąd ją to zaprowadzi? Innym wartym uwagi bohaterem będzie Król Tennaer — dziedzic który za wszelką cenę próbuje naprawić błędy swego ojca. Mężczyzna za wszelką cenę pragnie jedynie ocalić swoje królestwo przed upadkiem. Jak więc widzicie macie tu trzy bardzo różne perspektywy, które w pewnym momencie się przetną-czym to zaowocuje?
🌑🌑 Ziarno zasiane w pierwszym tomie zbiera swoje konsekwencje w drugim tomie o podtytule Żniwa. Jest to płynna kontynuacja poprzedniego tomu więc uważajcie proszę bo w tym momencie może się pojawić nieco spoilerów. Król Tennaer ma cel - cel, o jakim nie słyszała jeszcze historia. Wygrać najcięższą od stuleci wojnę. Bowiem cienie, które w poprzednim tomie działały jeszczenieco chaotycznie teraz są pod butem niesamowitych upirów. A te wydają się bardziej rozumne niżeli ktokolwiek by tego chciał.. Bariery, które w pierwszym tomie jeszcze się trzymały tutaj są już przełamane.. Wszak wniosek z tego wszystkiego może być jeden — nikt już nie może czuć się bezpieczenie. W tym wszystkim nadal tkwią Ryan i Ren — ich losy raz za razem splatają się ze sobą coraz ciaśniej, mimo iż oboje stoją po przeciwnych stronach barykady. Jak to wszystko się skończy? Świat utonął w chaosie a kto z tego chaosu wyjdzie obronną ręką będzie dla was największym zaskoczeniem..
🌑🌑 Oba tomy czytało mi się niezwykle dobrze. Styl Mateusza jest świetny. Nie brak w jego historii przemyślanych twistów, mocnych scen akcyjnych i przemyśleń jego bohaterów. Wszystko to sprawia, że historia w obu tomach była bardzo płynna i przyjemna w odbiorze. Tak jak jeszcze jakiś czas temu plułam się w brodę, że nie przeczytam nic rodem z Wattpada tak teraz muszę nisko pochylić głowę. Mateusz! To było naprawdę niezłe! Oby tak dalej. Chętnie przeczytam kolejne twoje dzieła, jeżeli się pojawią.
"Myślę, że jest coś, o czym zapomnieliśmy. Coś, czego nie braliśmy pod uwagę. Jakieś spoiwo, które połączy to wszystko w całość".
Wracamy do świata mroku, gdzie wszystko wskazuje na to, że zagłada jest blisko. Król Teanner prowadzi armię na wojnę. Ryahan wraz z towarzyszami ruszają po pomoc, nie mając pojęcia, że idą wprost w ramiona wrogów. Ten staje przed trudnymi wyborami życiowymi, na każdej właściwie płaszczyźnie. A losy jej i Rhyana splatają się, kiedy stają po przeciwnych stronach barykady.
Najgorsze jednak są cienie, które rosną siłę i wydają się jakby zmieniać. Jakby rozumiały, czuły.... Definitywnie ktoś im przewodzi. A może to też jest podstęp? Mrok wydaje się jakby ciemniejszy a nadzieja z każdą podjętą decyzją maleje. Ktoś ewidentnie pociąga za sznurki, tylko do czego doprowadzi to resztę? Upadek jest bliski.....
Czekałam na ten tom, ale tego co Autor tutaj zgotował,mto się zupełnie nie spodziewałam.... Wróciłam do świata mroku i cieni. Gdzie każdy dzień, to walka o przetrwanie. Gdzie coś, czego nie rozumiemy, przejmuje kontrolę. Ale jak zawsze najbardziej bolesna okazuje się prawda.
Kiedy Ryahan i Ren ją odkrywają, całe spojrzenie na życie się zmienia. Czy wrogowie naprawdę są wrogami? Kto zabawił się ludzkim życiem? I czy w ogóle jest jeszcze szansa, żeby ujrzeć światło? Jak decyzje kogoś w przeszłości wpłynęły na to, że mrok panuje na ziemi? A może to bogowie?
Powiem Wam, że Mateusz potrafi tak poprowadzić w mroku, że nie można odłożyć książki. Każdy element, który się pojawia jest istotny. Fakty, które wychodzą na jaw, są coraz bardziej zaskakujące. Śmierć, wydaje się kompletnie bezsensowna. A jednak każde wydarzenie, ma swoją wartość. A każda śmierć nie idzie na marne.
Płynęłam przez tą historię. Świat mroku i cieni mnie wciągnął i omamił. Przerażał i czarował. Ale takiego zakończenia, to ja się zupełnie nie spodziewałam 🙈 I teraz pytanie do Autora, czy to było konieczne? Poważnie?🙈 Przyznam, że z niecierpliwością będę czekała na kontynuację. Zdarzenia z ostatnich rozdziałów zdecydowanie podniosły mój apetyt na więcej.
Jeśli masz chęć wejść w mrok z Ryahanem, Ren I całą wyjątkową resztą bohaterów, to nawet się nie zastanawiaj.
Po przeczytaniu „Księgi I. Ziarno. Cieniobójcy” Michała Żuchowskiego z niecierpliwością wyczekiwałam kolejnego tomu. Gdy tylko otrzymałam go do recenzji, od razu zabrałam się za lekturę. Czy autor sprostał wyzwaniu kontynuacji? Przekonajcie się sami. „Księga II. Żniwa. Cieniobójcy” napisana jest lekkim i przyjemnym stylem, co sprawia, że czyta się ją szybko i z zainteresowaniem. Fabuła płynnie rozwija wątki poruszone w pierwszym tomie, intryguje, a świat przedstawiony wciąga czytelnika w swoje sidła. Bohaterowie kontynuują podróż w poszukiwaniu remedium na Wszechnoc. Czy im się powiedzie? Czy wszyscy wyjdą z tego cało? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w książce, a zapewniam, że warto po nie sięgnąć. Autor zręcznie przeprowadza nas przez świat pogrążający się w chaosie, gdzie cienie i upiory stają się coraz śmielsze, a państwa toczą między sobą wojny. Do tego dochodzą strata, żałoba i odkrywanie prawdy o wydarzeniach z przeszłości. Klimat jest mroczny i gęsty. Magia i gemomanci nadal odgrywają istotną rolę w tej historii, a ja nie mogę wyjść z podziwu, jak dobrze autor przemyślał i wykorzystał ten motyw w książce. Magia zaklęta w kamieniach o ograniczonej wytrzymałości to świetny pomysł. Nie przepadam za historiami, gdzie czarowanie i inne magiczne zdolności nie mają żadnych ograniczeń ani konsekwencji. W książce znajdziemy różne perspektywy, które umiejętnie się przeplatają, pozwalając nam lepiej poznać historię oraz bohaterów. Akcja jest dynamiczna i trzyma w napięciu, przez co trudno się od niej oderwać. Zakończenie jest nie tylko doskonale przemyślane, ale również poruszające. Bohaterowie są bardzo dobrze wykreowani, wielowymiarowi i łatwo się z nimi utożsamić. Ich liczba nie wpływa negatywnie na jakość, a wydarzenia mają na nich realny wpływ. Moją ulubienicą jest Ren, silna i niezłomna młoda kobieta. Relacje między bohaterami są bardzo ciekawie nakreślone, widać ich lojalność, przyjaźń i dążenie do wspólnego celu. Bohaterowie zdają sobie sprawę, że sami niewiele mogą zdziałać, ale razem mają szansę przeciwstawić się wrogowi. Podsumowując, gorąco polecam tę dylogię. To powiew świeżości na polskim rynku literatury fantasy i jednocześnie bardzo dobrze napisana historia. Czytajcie, bo warto!
Hejka! Dziś przychodzę do Was z recenzją książki ,,𝐂𝐢𝐞𝐧𝐢𝐨𝐛ó𝐣𝐜𝐲. 𝐊𝐬𝐢ę𝐠𝐚 𝐈𝐈. Ż𝐧𝐢𝐰𝐚” - 𝐌𝐚𝐭𝐞𝐮𝐬𝐳 Ż𝐮𝐜𝐡𝐨𝐰𝐬𝐤𝐢 ⏳
Kontynuacja pełnej akcji i tajemnic powieści, która zdobyła serca czytelników na platformie Wattpad i została wyróżniona drugim miejscem w konkursie literackim Splątane Nici w kategorii fantasy. Świat zmierza ku upadkowi. Tennaer prowadzi armię na najkrwawszą od stuleci wojnę. Cienie pod wodzą tajemniczych upiorów sieją spustoszenie. Odkąd ochronne bariery zostały przełamane, nigdzie nie jest już bezpiecznie. Rhyan i jego towarzysze ruszają po pomoc na południe, nie zdając sobie sprawy, że wchodzą prosto w szpony wrogów. Nici losów Rhyana i piromantki Ren splatają się, stawiając ich po przeciwnych stronach konfliktu. Cienie nieustannie rosną w siłę. Grozę budzi fakt, że wydają się inne niż kiedyś. Rozumieją, czują... A może to tylko kolejny podstęp? Świat pogrąża się w chaosie. Kto pociąga za sznurki, a kto jest marionetką? Czy Rhyan i Ren są gotowi na odkrycie i przyjęcie prawdy? To czas na decyzje. Ziarno zostało zasiane, a kto sieje wiatr, będzie zbierać burzę.
Sięgając po tą kontynuację nie miałam żadnych oczekiwań, a książka była w porządku. W tym tomie bohaterowie stoją przed ciężkimi decyzjami i nie tylko, a sytuacja staje się cięższa niż sądzili. Fabuła ciągle jest ciekawa i wciąga czytelnika, a styl pisania pozostaje tak samo zrozumiały jak wcześniej. Jeśli spodobał Wam się pierwszy tom tej serii, warto sięgnąć po kontynuację! 😊
Drugi tom podobał mi się równie bardzo co pierwszy. Autor ciekawie kontynuował fabułę. W książce naprawdę bardzo dużo się dzieje, oprócz walk z cieniami znajdziemy tutaj również bardzo delikatny wątek miłosny i mnóstwo konspiracji politycznych.
Bardzo podoba mi się styl pisania autora jest lekki przystępny i wciągający. Książka napisana jest ciekawie a wszystkie elementy opisane bardzo zrozumiale. Na świecie panuje wszechnoc więc klimat w książce jest bardzo mroczny i ciężki. Główny bohater musi radzić sobie z kolejnymi przeciwnościami losu. Cienie rosną w siłę, moc magicznych kamieni słabnie. Polityczne zagrywki nie pomagają w ujarzmieniu tego chaosu. Do tego dochodzą uczucia i troska o ukochaną. Przemiana głównego bohatera jego sposobu postępowania wobec innych i sam motyw przyjaźni był świetnym pomysłem. Autor w fabule nie boi się radykalnych rozwiązań przez co jest czasami naprawdę dramatycznie.
Całość prezentuje się na naprawdę bardzo wysokim poziomie. Ciekawa i oryginalna fabuła, bohaterowie z silnymi charakterami i czasami szara moralnością, wielowątkowość. Mogę polecić Cieniobojców na nadchodzącą jesień, myślę że ta książka klimatem będzie pasować idealnie. Mam nadzieję przeczytać coś jeszcze spod pióra autora, gratuluję wspaniałego debiutu i życzę powodzenia.
Kontynuacja pierwszego tomu Cieniobójców przypadła mi do gustu tak samo jak pierwsza część. W drugim tomie mamy jeszcze bardziej zbudowane napięcie i coraz to większe kłopoty w świecie wiecznego mroku. Splatające się ze sobą drogi Rhyana i Ren oraz coraz większe kłopoty wprowadzają nas w super fabułę, na ich drodze pojawiają się coraz większe kłopoty. Książka jest lekka czyta się równie szybko i pozwala czytelnikowi przenieść się do świata wyobraźni. ALE! Niestety, zakończenie mnie zabiło jestem niezadowolona i załamana, ale nie będę Wam go zdradzała musicie sami wziąć się za przeczytanie Cieniobójców jeżeli uwielbiacie fantastykę.
Mój największy problem? Skończyła się za szybko! Niestety nie w rozumieniu chce więcej, ale wątki zakończone po łebkach... Sam świat i pomysł absolutnie świetne i oczekiwałabym porządnego rozwinięcia kilku wątków. Tymczasem mam wrażenie, że ten drugi tom leciał na łeb na szyję do przodu, byle do końca. Były elementy, których kompletnie nie zrozumiałam i chciałabym obszernego rozwinięcia tematu, pewne rzeczy były trochę zbyt naiwne i ponownie za szybkie. Ogólnie mam wrażenie że poznałam wstęp i zakończenie historii, rozwinięcie się gdzieś zagubiło.
Myślałam, że żadne fantasy już mnie nie zaskoczy, ale jednak się myliłam. Bardzo ciekawy koncept i kreacja świata, drugi tom zdecydowanie bardziej mnie wciągnął, jest pełen zwrotów akcji. Z niecierpliwością czekam na kolejny tom! Polecam każdemu, a szczególnie fanom fantastyki typu sandersonowskiej 😛
"Żniwa" to druga część trylogii. I tak jak pierwsza część była typowym wprowadzeniem w ten fantastyczny świat to tym razem dostajemy o wiele wiele więcej walk, krwi i trupów - czyli zdecydowanie więcej akcji.
Była ona bardzo dynamiczna. Autor daje nam sporo nowych informacji i wątków, ale rozjaśnia nam się też sporo spraw z poprzedniego tomu.
Na początku musiałam się wkręcić w styl pisania autorka, całą narrację, na nowo zaangażować się w całą historię i przypomnieć sobie wszystkie postacie, bo jest ich tutaj naprawdę sporo, ale po paru rozdziałach gdy to już się stało to ze sporym zaciekawieniem czytałam o wszystkich przeżyciach bohaterów - a tych przeżyć było mnóstwo. Tworzyły się nowe układy, relacje, bohaterowie walczyli między sobą, ale też sami ze sobą.
Końcówka całkowicie mnie zaskoczyła. Totalnie nie spodziewałam się takiego zwrotu akcji i takich informacji, ale wyszło to zdecydowanie na plus tej historii.
Była to dla mnie książka momentami trudna do odbioru, zdążyło się że któryś fragment musiałam przeczytać dwa razy żeby ogarnąć co się wydarzyło, jednak sama fabuła i poprowadzenie wątków było ciekawe i zdecydowanie angażujące. Z przyjemnością sięgnę po kolejną część, bo jestem na maksa ciekawa jak to dalej się rozwinie i co jeszcze spotka bohaterów.