Lubię myśleć o sobie, że jestem raczej osobą oczytaną, orientującą się, chociaż powierzchownie w tym, co się dzieje na świecie. Ale "Granica" uświadomiła mi, że nie wiem nic o tematach wychodzących z mojego "podwórka", dziedziny zainteresowań czy pracy.
Miałam okazję przeczytań "Granicę" dzięki uprzejmości Wydawnictwa Relacja w ramach współpracy barterowej.
"Granica" jest zbiorem historii migracji z afrykańskich krajów do (głównie) Włoch. Tragiczne historie podróży, niesprawiedliwości, przemocy, biedy, przeprawy przez granice (czym są granice?) i morze. Najbardziej doceniam opisanie przyczyn migracji z Erytrei, bo muszę z bólem przyznać, że wcześniej po prostu o tym kraju, a co więcej obecnej sytuacji politycznej, nie słyszałam. Dopiero zrozumienie powodów migracji i ucieczki, dały mi pełny obraz tego, dlaczego wiele osób jest w stanie poświęcić dosłownie wszystko, aby uciec i przeżyć. Więc przynajmniej pod tym kątem, nadrobiłam braki wiedzy, które gdzieś na drodze mojego bardziej ścisłego wykształcenia nie zostały uzupełnione.
Niemniej nic nie byłoby w stanie przygotować mnie na dokładne poznanie wszystkich okrutnych elementów przeprawy do Włoch. Tu znowu zwracam uwagę na wątek, przez który mam nadzieję, mnie instagram nie zbanuje: a chodzi o h*ndel org*n*mi. To dosłownie jeden z wielu, naprawdę wielu, okropnie trudnych wątków w tej książce, ale gdzieś w mojej podświadomości przez lata wypierałam ideę, że takie coś dzieje się na świecie.
Jeżeli chodzi już o bardziej techniczne aspekty tej książki, myślę, że warto zwrócić uwagę na to, że "Granica" głównie dotyczy włoskiego spojrzenia na kryzys migracyjny. Chociaż jest też jeden rozdział o Grecji — faszyzmie i nacjonalizmie, Złotym Świcie — z którego znowu się wiele dowiedziałam i myślę, że był jednym z lepszych. Sam styl autora jest po prostu okej, ale to bardziej same wydarzenia zwracały moją uwagę.
Nie powiem, że jest to książka, którą każdy musi przeczytać, bo po prostu jest tematycznie trudna, niewygodna, nikt raczej nie chce czytać o tym w wolnym czasie. Ale patrząc na ostatnie wydarzenia w Polsce w ostatnim czasie, myślę, że czas wyjść ze swojej strefy komfortu. "Granica" otworzyła moje oczy na tematy i aspekty, mam nadzieję, że dzięki temu będę bardziej świadomym czytelnikiem i człowiekiem.