Opowiadania są bardzo specyficzne i nie każdemu przypadną do gustu. Są dziwne, pełne niedopowiedzeń i niełatwe do interpretacji. Musiałam poczytać inne recenzje, żeby poukładać sobie wszystko w głowie. Bardzo podobał mi się wstęp tłumacza, przekazał wiele interesujących informacji i naświetlił wiele kwestii, które przydały się podczas czytania. Autor odrzuca schematy powieści kryminalnej, nie ma tu żadnej logiki ani zakończenia wyjaśniającego zagadkę, po prostu śledzimy odczucia opętanego szaleństwem umysłu. Nie wiemy, co jest prawdą a co fikcją.
Pierwsze opowiadanie to monolog chorego psychicznie człowieka przebywającego w szpitalu. Wciągnęłam się w snutą przez niego opowieść - dużo się działo, żywa, barwna narracja sprawiła, że czułam się, jakbym była częścią tej historii, a wszystko rozgrywało się przed moimi oczami. Podobał mi się motyw niewiarygodnego narratora, a zakończenie było satysfakcjonujące.
„Dziwne sny” to sześć bardzo krótkich historii– każdy tekst była inny, ale wydaje mi się, że wszystkie miały motyw przewodni – spojrzenie na samego siebie. Bohater spotyka samego siebie w różnej formie – jako sobowtóra, swoje ja z przeszłości, lustrzane odbicie, zwizualizowanie swoich wyrzutów sumienia, postać ojca, do którego się upodobnił. Bardzo podobały mi się - W Przestworzach, Ulica i Szklany Świat.
Ostatnie, tytułowe opowiadanie to tak naprawdę trzy listy znalezione w butelkach po piwie. Bardzo ciekawa forma, ale podobało mi się najmniej.
Czy polecam, nie wiem, osobiście lubię takie pokręcone i nieoczywiste historie, nad którymi muszę się zastanowić, ale zdecydowanie nie jest to książka dla każdego.
Dodając na sam koniec, ponieważ ciągle się zastanawiam nad tym zbiorem, w nawiązaniu do powieści kryminalnych : pierwsze opowiadanie – zbrodnia, której nie było (wytwór wyobraźni), drugie – zbrodnia na samym sobie, trzecie – zbrodnia, która nie została pokazana (jest tylko podejrzeniem).