Skoro tak bardzo go nienawidzi, czemu nie potrafi przestać o nim myśleć?
Kiedy Rosalie Spark dorastała, nigdy nie myślała, że jej relacje z rodzicami są złe. Wręcz przeciwnie: uważała, że w jej rodzinie panuje miłość i że może uznać swoje dzieciństwo i okres nastoletni za szczęśliwe.
Ale gdy rodzice oznajmiają jej, że wybrali dla niej męża, dziewczyna zaczyna rozumieć, jak bardzo była naiwna i ślepa. W dodatku to mężczyzna, którego Rosalie dobrze zna i od dawna nienawidzi.
Dziewczyna jednak nie może zaprzeczyć, że William Singh oprócz wydających się nie do zaakceptowania cech charakteru ma też w sobie coś, co bardzo ją pociąga.
Bardzo chciałaby wierzyć w to, że nienawiść do niego ochroni jej serce, ale czy może mieć taką pewność?
Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej osiemnastego roku życia.
Ma wszystkie cechy chujowych książek z Niezwykłego: - fatalny styl pisania, - drętwe dialogi, - mnóstwo niepotrzebnych wulgaryzmów, - bogactwo, - sława, - bohaterka "pick me" o IQ niższym niż kamień, - bad boy przystojny jak cholera ale głupi jak but, - toksyczni rodzice, - jakieś uzależnienie, - postrzelona przyjaciółka, - trójkąt miłosny, - okropna lektorka, - czytanie tekstów piosenek zamiast puszczenie fragmentów, - udawanie głosów postaci męskich wywołujące dreszcze żenady, - cytaty na początku rozdziałów rodem z rozprawek pisanych w gimnazjum (co ma sens biorąc pod uwagę wiek autorki), - bezpodstawni enemies, bezpodstawnie lovers, - przywoływanie non stop "Princessy" tylko po to by tytuł miał sens, - klasycznie: para w opałach, facet próbuje ratować sytuację a dziewczyna strzela tekstem "wolę z tobą zginąć niż przeżyć bez ciebie", a nie przyszło ci do głowy że gdybyś nie przeszkadzała to przeżylibyście oboje?
I mnóstwo innych chujowych cech oryginalnych typowo dla tej historii: - najlepszy przyjaciel (ale nie widziała i nie kontaktowała się z nim od dwóch miesięcy, po spotkaniach nigdy nie nawiązuje pierwsza kontaktu, w pewnym momencie stwierdza że tak wgl to nie chce go widywać i jej uczucia do niego się zmieniły po czym minutę później twierdzi że jednak to nadal najlepszy przyjaciel), - matka niby sławna ale nie ma żadnego backgroundu do tego, - laska podobno całe życie obywa się wśród paparazzi ale trudno jej uwierzyć że łażąc z jednym chłopakiem wiecznie na kawki i jedzenie oni podsycą plotki o zdradzie narzeczonego, - Rosali twierdzi że od dawna miała myśli samobójcze ale jakoś my tego nigdzie nie zauważyliśmy a ona sama wielokrotnie wspomina że przed aranżowanym małżeństwem wydawało jej się że ma idealne relacje z rodzicami i ogólnie życie, - pocałunek w NARZECZEŃSTWIE ❌️❌️❌️, ale obmacywanie się w kinie 👍👍👍, - cisza z Paulem raz była niezręczna a raz naturalna, - cała sytuacja z Finnem i Stacy beznadziejnie pełna zbiegów okoliczności, - rozumiem że na wieczór panieński Rosalii Stacy była ubrana w jeden komplet ubrań pasujący zarówno do klubu jak i na domowe SPA, - "czekali William i reszta gości" - to co, William też jest gościem na własnym ślubie, czy tu wgl była jakaś korekta?, - "w pewnej chwili na drodze pojawił się zakręt", jak kurwa pojawił? Zmaterializował się?,
Ta książka powinna zakończyć się wraz ze ślubem. Wtedy byłaby po prostu tragiczna. A po całej absurdalnej sytuacji z rejsem i "romansem" (klasyczna głupota o której się nie rozmawia) powinno się za jej napisanie wsadzać na dożywocie do szpitala psychiatrycznego.
Absurdów oczywiście jest więcej ale jak mawiał klasyk "szkoda strzępić ryja"...
Nie widzę logicznego uzasadnienia dla wątku przewodniego całej książki. Bohaterowie nie istnieja bez siebie - nie maja żadnych zainteresowań ani celów. Widać, ze jedyne do czego ta historia dąży to do ich miłości. Przez to często czytamy ze „panowała niezręczna cisza”, bo w moim odczuciu autorka nie miała pomysłu, czym te ciszę wypełnić, bo bohaterowie nie maja totalnie charakteru. Maja natomiast nagle niezrozumiałe wybuchy emocji typu płacz, gniew, które nie są wyjaśnione.
Redakcja zawiodła. Dużo głupotek popisanych typu przeklejenie pierścionka na klej ✨super glue✨, albo to ze zdążyła pokazać przyjacielowi cały dom zanim się zorientowana, że ma wielkiego siniaka na twarzy.
Męczyły mnie tez te nagle złote myśli na początku każdego rozdziału. Prawdziwa przyjaźń oznacza coś tam albo czym tak naprawdę jest miłość
Słabiutko, ale widać pasję do pisania, więc chętnie przeczytam coś od tej autorki za 5 lat. Myśle, ze potencjał jest, tylko trzeba go podszlifować i kiedyś będzie pięknie
1.5⭐️ - ale tylko dlatego zakończenia i nic więcej. czytałam lepsze historie jak na czyiś debiut. 1. enemies to lovers lepiej dzieci sie zachowują 2. co chwila powtarza jak typa nienawidzi i chce uprzykrzyć mu zycie jakby laska wez ogarnij dupe, ile można. 3. zmuszone małżeństwo? bo co bo rodzice bogaci a rosalie nie umie sie postawić i wybrać swoje zycie? 4. serio? matka przykleiła jej na super glue pierścionek zaręczynowy?😂😂😂 kto to widział. ja mam dosc. 5. jedyne co było spoko to czasem perspektywa williama 6. wyjebac do kosza ich rodziców!!!! CO TO ZA LUDZIE ZERO CHARAKTERU BŁAGAM WYJDŹCIE 7. dla zakończenia moge dac te pol gwiazdki
This entire review has been hidden because of spoilers.
Po prologu tej książki jestem w stanie stwierdzić, że autorka nie wie jak poprawnie ułożyć szyk zdania. Książka jest fatalnie napisana, a jej bohaterowie są bardzo płytcy. Zastanawia mnie kiedy ona niby poznała Williama. W 1 rozdziale jest napisane, że "wymyślił to przezwisko podczas ich kłótni". Jakiej kłótni? Kiedy to było? O co się kłócili? Ciekawe czy sama autorka zna odpowiedź na to pytanie🤔 "Na ich twarzach nie widziałam żadnej emocje. "Każdy z nich miała założoną maskę, ja również, bo w naszym świecie było to bardzo ważne." Gdy wkurzona biegłas do swojego pokoju, wyzywalas Williama i krzyczałas na jego rodziców to też ją na sobie miałaś? Czy nagle magicznie zniknęła, choć to w takich sytuacjach powinnaś ją zakładać? Laska jest cholernie bogata, ale zamiast zamówić taksówkę idzie z buta do domu xD W drodze do domu spotyka uwaga uwaga WILLIAMA, no kto by się spodziewał, dodatkowe zaczyna go wyzywać bo po prostu sobie szedł... Myślę, że "wielokrotnie odgrzewany kotlet" to idealne podsumowanie tej książki. Mnóstwo cringowych momentów "Jedziesz ze mną!!!" ( Może jeszcze warknal gardłowo co), princessa...
Dwie na zachętę niech was nie zmylą, Marcelina musisz jeszcze tak kilka lat urosnąć bo zabierasz się za tematy o których nic nie wiesz i wszystko wychodzi strasznie pobłażliwie PS zuzanno masz podkreślenie prawie na każdej stronie enjoy
Na początku zaznaczę że nie dokończyłam książki dlatego nie daję oceny
Chciałam tylko powiedzieć że jestem zwyczajnie zła, ale nie na autorkę, tylko na wydawnictwo, ponieważ mam wrażenie, że książka nie przeszła ŻADNEJ korekty. Zdania są bezsensowne, jest wiele powtórzeń, bohaterowie mają po dwie cechy, jakiekolwiek „głębokie” przemyślenia są na poziomie moich rozprawek w 6 klasie - to się naprawdę ciężko czyta. Nie winię autorki, bo ma ona 15 lat, ale wydawnictwo, które uznało że wspaniałym pomysłem będzie wydanie tego dzieła.
Książka porażka, nudna jak flaki z olejem Opisy Oli 5/5- wszystko w punkt ZAŻALENIA: - Rosalie zdała maturę, a w nowym jorku nie ma czegoś takiego-niby takie nic, ale wkurza mnie, że autorka zrobiła absolutne zero researchu i nawet nie czuć w jakiej miejscowości jest akcja - Bohaterka ma 21 lat i nie może się wynieść od pojebanych rodziców bo odetną ją od kasy, halo praca???? Nieeeee przecież takie coś nie istnieje (ona nawet sama przyznaje ze pieniądze nie są dla niej tak ważne i mogłaby mieszkać w jakimś skromnym miejscu) - Najlepsze wytłumaczenie na nienawiść do kogoś: denerwuje mnie samą swoją obecnością - Jak się przeklina w duszy? (Chodzi o przeklinanie typu kurwa) - Jak można tyle razy powtarzać jedno słowo w zdaniach które są obok siebie - Ciągle pieniądze, ale to było drogie, o to kosztowało kurwa milion dolarów-okej spokojnie rozumiem, jesteście wszyscy bogaci - Autorka tak lubi stosować anafore i myśleć że to jest fajne co jedną stronę - ,,Rozmyślania” na wiele tematów na początku praktycznie każdego rozdziału brzmiały jak każdy wstęp do rozprawki na polskim, nic nie wnosiły, były absurdalnie proste, nikt nie potrzebował tego usłyszeć bo każdy to wie - Autorka nie umie składać zdań i jest to momentami nieczytelne, dodatkowo cała książka jest napisana baaardzo prostym językiem, za prostym - Jakby usunąć wszystkie zdania zapychacze to ta książka byłaby przynajmniej o połowę krótsza - Czemu pod koniec książki nagle z dupy bohaterka ma myśli samobójcze które podobno miała od dawana ale wcześniej nigdy nam o nich nie wspomniała, mówi też o jakiś sytuacjach w domu i w szkole ale też nie wspomina tak naprawdę co tam się działo, sory nie jestem jasnowidzem a nikt inny nie powiedział wcześniej o co chodzi - Na jakiej podstawie will i rosalie zmienili co do siebie zdanie i dlaczego tak naprawdę się nienawidzili, dlaczego oni wgl się pokochali, w sensie tam jest wiele razy powtarzane, że są dla siebie bezpiecznymi przystaniami (XD) ale no czemu, oni nic o sobie nie wiedzą, ja też nic o nich nie wiem, są nikim, nie mają żadnym zainteresowań, żadnego charakteru - W tej książce nic nie jest wytłumaczone i po prostu nie ma ona sensu, wątki zaczynają się z dupy i kończą też w jakiś randomowych momentach - Kompletnie zlekceważenie problemu jakim są myśli samobójcze, zostało to tak płytko przedstawione że aż ciężko było czytać-dziewczyna próbuje się zabić ale pomaga jej chłopak którego ona w sumie nienawidzi i od tamtej pory myśli samobójcze znikają a pojawia się jakaś wielka miłość, no błagam życie tak nie działa🫨🫨 - To było tak niesamowicie nudne, nawet jak autorka uznała że tak o pod koniec zrobi coś co mogłoby być ciekawe (will i rosie na morzu w sztormie) to i tak nie miało to żadnych emocji, nijakie - Czemu jest oznaczenie 18+ skoro ta książka nie miała w sobie aż takich elementów, widać że pisał to dzieciak i nie rozumiem dlaczego wydawnictwo samo sobie kopie dołek - Czemu zawsze Rozalie musi odpierdolic coś głupiego ale to i tak will będzie siebie o to obwiniał a ona totalnie nie zobaczy w tym swojej winy - Cały czas było czuć że autorka bardzo chce brać się za jakiś poważne wątki których kompletnie nie umie przedstawić w ciekawy, poważny? sposób i w sumie nie rozumiem czemu tak zrobiła bo serio mogła ominąć kilka rzeczy o których nie ma pojęcia i pozmieniać tak żeby nie było to aż tak infantylnie
Ogólnie jeśli chcecie coś czytać to nie czytajcie tej książki
ta książka jest tak głupia ze ja nie moge. kolejna dokladnie taka sama ksiazka kolejny odgrzewany kotlet no plis. Tych bohaterow mozna zamienic na kogokolwiek innego z niezwyklego i nie bedzie roznicy. wszystko sie dzieje tak szybko, ja nie wierze w to ze oni w te 4 miesiace od nienawidze cie jestes najgorszy itd przeszli do kocham cie. poza tym my nie wiemy w ogole skad oni sie znaja i dlaczego Rosaline go tak nie lubi. zostajemy wrzuceni w srodek opowiesci i elo. znaczy nie dziwie sie bo chlop jest agresorem ale ona sama lepsza nie jest. w ogole sie nie ucza na bledach byla zla na Williama ze jej nie dal wyjasnic sytuacji z tym jej przyjacielem i sobie poszedl a sama robi doslownie to samo na koncu ksiazki. ta ich relacja to w ogole z nikad jest wyciagnieta chyba.
Ale ścierwo, zachowania bohaterów są na poziomie trzynastolatków a zakończenie jest totalnie nielogiczne XDDDD To co tam się wydarzyło było po pierwsze irracjonalne a całkowite zakończenie zbyt przewidywalne i łatwe do zrealizowania. A wystarczyło ze te debile by ze sobą pogadały
Bardzo przepraszam wiem, że napisanie książki kosztuje wiele czasu, nerwów i poświęcenia, ale ja poprostu chce być szczera w swoich recenzjach co nie oznacza, że wam ta pozycja również nie przypadnie do gustu tak jak mi. Ta książka jest tak irracjonalna, banalna że aż za. W całokształcie książki panuje istny chaos i większość wątków, które się pojawiają nie są rozwinięte na żadnym poziomie fabuły. Rzekomy plot twist na końcu to moim zdaniem przeciągnięcie fabuły żeby coś się porostu działo (nudne, przewidywalne i za bardzo wyidealizowana całość życia przedstawionego w książce). Kolejny aspekt wiele rzeczy według mnie powtórzone z różnych popularnych książek, ale dobra nie czepiam się może tak poprostu autorka wymyśliła. Kolejna rzecz Rosalie i William niby od początku się nienawidzą, ale do końca książki wsm nie wiadomo dlaczego ona go tak bardzo nienawidzi. Dodatkowo ona ma problemy, ale też wsm nie wiemy dlaczego je ma czemu się tak czuję i co nią kieruje. Większość sytuacji jest aż nad to banalna że to aż boli takie niby afery i dramy bez żadnego pokrycia. Bardzo mnie także irytowało to, że główna bohaterka i bohater w którymś momencie książki tak naprawdę nie wiem w którym tak szybko się to wydarzyło dosłownie zakochali się w sobie w ułamku sekundy i później są już dla siebie wszystkim swoją ucieczka i bezpieczną przystanią. Niestety nie ma za bardzo nic dobrego do powiedzenia. Przeczytałam tą książkę z czystej ciekawości z otwartą głową bez żadnego nastawienia ale nie dziwię się dlaczego są takie oceny bo tak mnie irytowała ta książka, że tylko czekałam aż ją skończę. Bo nie robię DNF. Przykro mi ja osobiście jej nie polecam:( ale trzymam kciuki za autorkę mam nadzieję, że nie podda się i będzie pracować nad kolejnymi książkami a jej warsztat będzie się tylko podnosił.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Książka napisana bez ładu i składu. Błędy językowe ciągle się pojawiają, akcja jest szybsza niż Verstappen, a sami bohaterowie są głupi i płascy. Pomysł na książkę jakiś tam był, wykonanie całkowicie leży. Nie mogłam uwierzyć w relację tych ludzi. Nienawidzą się całe życie, główna bohaterka (już zapomniałam jak ma na imię) gotuje się na samo imię Williama, a nagle jedno spojrzenie i jest git. Poziom wattpadowy, nie mam pojęcia co w Niezwykłym musiało zajść, żeby to wydali. Postacie robią rzeczy bez sensu. Paul nagle jest wielce zakochany w głównej bohaterce, a potem jest zrobiony na siłę jako ten zły. Po co? Chyba po jajco, tyle mogę z tego wywnioskować. Ta przyjaciółka też w ogóle jest tam, żeby coś mamrotało w tle. Jej ciąża jest po nic. Naprawdę, nie wiem czy kogokolwiek zainteresował ten ledwo istniejący wątek. Jeszcze fakt że przez chwile się w Paulu zakochała? Po co? Główna bohaterka jest. Główny bohater - też jest. Tyle mogę o nich powiedzieć. A, jeszcze dziewczyna jest głupia jak but, a jej rodzice jeszcze bardziej. Fabuła ma BARDZO DUŻO błędów logicznych i dziur. Rodzice zorganizowali bankiet zaręczynowy, a potem jak w gazecie jest napisane o tym, że para leży na plaży i się przytula to jest afera. ?????????????? Pierścionek przyklejony na kropelkę ????????????? Bohaterka zachowuje się jakby był do niej przyspawany i przez parę rozdziałów jest u niej na palcu. Autorka chyba nie wie jak działa kropelka, bo przecież można bez problemu zmyć ją zmywaczem do paznokci, albo nawet ciepłą wodą. No chyba że bohaterka się nie myje, też w sumie tak może być. Książka jest niby enemies to lovers ( NAWET PRZYJACIÓŁKA TO MÓWI, CHŁOPAKI ONA TO MÓWI NAWIĄZANIE ROZUMIECIE, METAWRITING), ale tu nie ma ani enemies, ani lovers. Jedynym plusem, jest to, że szybko się słucha (lektorka nie jest jakaś zła, ale nie musiała robić tak dziwnych głosów męskim bohaterom) mogłam to skończyć i pośmiać się z absurdu tej książki. I dlaczego w każdej książce Niezwykłego w playliście muszą być Arctic Monkeys?
This entire review has been hidden because of spoilers.