Narrator -mąż chwilę temu nie może uwierzyć, że żona go zdradzała, a jak siedzi w barze i podchodzi jakaś babka to tekst : w sumie to wolę blondynki, ale mam ochotę na jej towarzystwo .. A dopiero co zaginęli jego żona i syn.
Podskórnie wyczuwa, że to okazja do zemsty. Jakże dorosłe . Idą do jej mieszkania i kiedy ona idzie do łazienki, to zdjęcie jej dziecka przypomina mu, jak to jego rodzina była super, ale jak wychodzi z łazienki w szlafroku, to znowu się tak podnieca, że zapomina o dziecku...
Koniec końców nie uprawiają seksu, bo jednak mu się przypomniało. Wszystko jej opowiada i na jej prośbę zostaje na noc na kanapie. Przypominam, poznali się godzinę temu
Na adwokata bierze swojego ojca, z którym oczywiście nie rozmawiał od lat. Na spotkaniu z kimś tam z jego biura zauważa, że ma na sobie sprana koszulkę a oni tacy eleganccy. Ale on nie ma teraz głowy do takich spraw, co innego do obcej baby...
Trzecia perspektywa - lekarka. Jest w ciąży, 4 tydzień a ona widzi "maleństwo" na USG...
Okazuje się, że to żona kochanka tej babki, co zaginęła. Mąż ją zdradza i ona się zastanawia, czy to nie przez to, że waży o 10 kg za dużo. Pierwsze, co przychodzi jej do głowy to nadwaga. Obiecuje sobie, że schudnie te 10 kg. Dopiero później przychodzi refleksja, że postara się o poprawę relacji z mężem. W ogóle nie obwinia męża o nic, tylko tą kobietę powtarzając o niej "suka" - jak suka nie da to pies nie weźmie - dosłownie tak mówi...
Potem relacja sąsiadki - przyjaciółki tej zaginionej kobiety. Opiekowała się synem przyjaciółki, kiedy ta spotykała się z kochankiem. Mnóstwo powtórzeń, jak to ona żałuje, ale w sumie z mężem są dobrymi ludźmi, postępują moralnie, tylko teraz sytuacja ich zmusiła do tego, żeby zakopać ciało synka przyjaciół, bo zmarł w wyniku nieszczęśliwego wypadku, jak był u nich w domu. Podczas słuchania tego w audio miałam wrażenie, jakby się słuchało w pętli. Było to co najmniej męczące. Ogólnie zachowanie jej i jej męża bardzo naciągane, w ogóle nie da się w to uwierzyć.
Generalnie dużo przewracania oczami.