W 2022 roku Wojciech Górecki wyruszył w kolejną podróż po Kazachstanie. Nie była to droga krótka – dość powiedzieć, że z Polski do zachodniej kazachstańskiej granicy jest bliżej niż stamtąd do Ałmatów, dawnej stolicy kraju. Nie była to też wyprawa łatwa – od miasta do miasta, od wsi do wsi, od człowieka do człowieka. Po stepie, w dzień lub w nocy, tysiące kilometrów koleją, samolotem, marszrutką.
Ta książka to podróż po ścieżkach przeszłości – do poligonu atomowego w Semipałatyńsku, nad znikające Morze Aralskie, do dawnych łagrów oraz miejsc zesłań Polaków. To próba uchwycenia charakteru i zmieniającej się tożsamości mieszkających tu ludzi, stosunków społecznych, politycznych układów. To wreszcie poszukiwanie odpowiedzi na pytanie o przyszłość narodu, który usiłuje wydostać się z przygniatającego cienia wielkiego sąsiada, Rosji.
Wojciech Górecki, ur. w 1970 roku w Łodzi. Zadebiutował w 1986 roku na łamach "Sztandaru Młodych". Współpracował m.in. z "Gazetą Wyborczą", "Życiem Warszawy", "Rzeczpospolitą", "Więzią", "Res Publicą Nową" i "Tygodnikiem Powszechnym". Członek zespołu redakcyjnego "Tygla Kultury", stały współpracownik "Nowej Europy Wschodniej". Współautor filmu dokumentalnego Boskość Stalina w świetle najnowszych badań (TVP 1998). Autor książek: Łódź przeżyła katharsis (1998), Planeta Kaukaz (2002), La terra del vello d'oro. Viaggi in Georgia (2009) oraz Toast za przodków (2010). Tłumaczony na język włoski, uhonorowany Nagrodą Giuseppe Mazzottiego. W latach 2002–2007 pierwszy sekretarz, a następnie radca w Ambasadzie RP w Baku. Był ekspertem misji UE badającej okoliczności wojny w Gruzji w 2008 roku. Pracuje w Ośrodku Studiów Wschodnich im. Marka Karpia, członek zarządu Fundacji Solidarności Międzynarodowej. W 2011 roku był finalistą Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego oraz został nominowany do nagrody Nike 2011.
3,75 historia Kazachstanu >>>>>> opowieść o Kazachstanie reportaż sam w sobie jest dobry, ale to nie do końca jest to czego oczekuje od opowieści, w niektórych miejscach udało się do tego zbliżyć, jednak przeważała tam historia państwa
Podoba mi się. Klimatyczny reportaż, który - w moim przypadku przed pierwszą podróżą do Kazachstanu - pozwala „liznąć” klimat tego kraju. Zobaczę już niedługo, na ile wyobrażenie z książki będzie zbliżone do rzeczywistych odczuć zaznanych na miejscu.
Poza obsesjami Góreckiego na punkcie łagrów i polskich księży działających w Kazachstanie niewiele można wynieść z tej książki. Polityka analizowana na powierzchownym poziomie, opisy podróży z punktu A do B urozmaicone banalnymi refleksjami i rozmowy z lokalnymi działaczami/naukowcami.
Najbardziej Górecki się ośmiesza pisząc o architekturze Astany. Wie, że mu się nie podoba, ale nie rozumie dlaczego, więc odruchowo winy szuka u kawiorowych komunistów/modernistów (w architekturze lat 90/00!). Jeszcze z sobie znanych powodów włącza do tego grona Kishio Kurokawe
Całość jest ozdobiona zdaniami typu: "Choć będąc lekarzem, Alijew na pewno wiedział, jak odebrać sobie życie" - pisane o typie, który się powiesił.
Opowieść to słowo klucz, tak chyba trzeba tę książkę traktować.
Uwodzi bowiem klimatem. Zastanawiam się jedynie, czy swoim, czy samego miejsca. Jakkolwiek by nie było, autorowi udaje się go oddać. Nie jest to reportaż czysto źródłowy. Podróż i rozmowy z ludźmi stają się pretekstem do opowiedzenia większej historii. Czasami - niestety - chaotycznej, niezgrabnej i potraktowanej po łebkach (jak przyznaje sam autor, niektóre watki zasługują na rozwinięcie).
Wydaje się, że sama podróż autora, ze względu na sposób jej opowiedzenia, trwała miesiącami, i choć to połowicznie prawda (bo Górecki nie był w Kazachstanie raz jeden), to podróż właściwa trwała niedługo - szczególnie zważywszy na liczbę przebytych kilometrów.
Pomijając wszystkie ograniczenia, „Wieczne państwo” mnie urzekło. Wspomnianym, zazwyczaj niewytłumaczalnym, klimatem opowieści (choć nie brakuje momentów brutalnych). A może to ten step? Bo przecież on już niejedną osobę pociągnął, zachwycił.
"Wieczne państwo. Opowieść o Kazachstanie" to naprawdę zajmujący reportaż. Autor - Wojciech Górecki jest reporterem, analitykiem i historykiem, który specjalizuje się w tematyce Kaukazu czy Azji Centralnej.
Książka jest świetnie napisana. Bardzo podobał mi się język i w jaki sposób autor opisywał różne wydarzenia. Czyta się ją szybko i przyjemnie, do tego jest przeciekawa.
Znajdziemy tutaj różne cytaty zarówno z klasyki jak "Dziady cz. III" czy też różnych badaczy i podróżników jak Kapuściński, ale również zesłańców. Znajdziemy tutaj również różne ciekawe odniesienia.
Jestem zauroczona zarówno tym jak książka została napisana, a więc językiem, jak również treścią tego tytułu. To błyskotliwa lektura.
W lekturze zostają poruszone różne tematy. Przeczytamy tutaj o podróży autora, jego wspomnienia z wizyty w tym kraju, ale jest to także podróż do przeszłości. Znajdziemy tutaj różne interesujące wydarzenia i miejsca historyczne. Ponadto dowiemy się trochę o kulturze i tożsamości tego narodu.
Książka jest wielowątkowa i po prostu jestem nią zachwycona. To pozycja, którą zdecydowanie warto przeczytać. Polecam!
Ciekawa książka, aczkolwiek wg mnie trochę za dużo przynudnawych opowieści o zsyłkach i łagrach oraz za dużo polskich księży jako rozmówców i bohaterów z ich katolickim poświeceniem. Zamiast tego autor mógłby trochę więcej opowiedzieć o kazachskiej kulturze, filozofii i przyrodzie (poza oczywiście opisem stepów wziętych od polskich zesłańców). Na przykład o piramidzie ze zdjęcia na okładce jest jedynie wzmianka, i to w kontekście masońskiej symboliki rzekomo masońskich architektów - a historia jej powstania wraz z filozofią tolerancji religijnej Nazarbajewa jest szalenie ciekawa i unikalna na skalę nie tylko regionu, a świata. Trochę szkoda, ale mam wrażenie, że autor postawił na nuty polskopatriotyczno-antykomunistyczno-kosciółkowe, które spodobają się Twojej babci, która źle wspomina PRL i ma na ścianie zdjęcie Jana Pawła II, zamiast wgłębić się trochę bardziej we współczesny młody Kazachstan. Niemniej i tak zasadniczo polecam.
Autor powinien chyba nieco się podszkolić ze sztuki snucia mniej lub bardziej fikcyjnych opowieści, bo fragment o napotkanym rosyjskim komuniście brzmi jak ta historia, która nie wydarzyła się najbardziej spośród wszystkich historii, jakie nigdy się nie wydarzyły :)
Ogółem jest to tylko jeden z wielu, niestety, kiepskich fragmentów tej publikacji. Wojciech Górecki snuje różne relacje ze swoich podróży, nietworzące jednak spójnej całości. Na dodatek jest to takie skakanie po łebkach, że człowiek nie widzący zbyt wiele o Kazachstanie po lekturze dalej nie będzie prawie nic wiedział.
Podobne rozczarowanie, jak w przypadku wydanej także przez Wydawnictwo Czarne książki "Nowy Uzbekistan" Agnieszki Pikulickiej-Wilczewskiej. Obie książki zawierają więcej nieciekawych przemyśleń autorów i zbędnych opisów od rzeczywiście wartościowej treści.
Czyta się dość dobrze, można się sporo dowiedzieć o najnowszych dziejach politycznych Kazachstanu, nieco o jego historii i nastrojach mieszkańców (autor podróżuje po kraju i rozmawia z przewodnikami, historykami, naukowcami itp.) Wiele tematów zostało pominiętych, co autor przyznaje pod koniec książki. Ponieważ za dużo o Kazachstanie nie wiedziałam, na pierwsze podejście mi to wystarczyło.
Jak na moją niewielką znajomość Kazachstanu przed zabraniem się za tą książkę, była ona wypełniona aż po brzegi historią i relacjami poszczególnych osób o tym kraju oraz jego kulturze. Minusem była jak dla mnie pewna niespójność czasowa. Początki państwa około wieku V przeplatane były znaleziskami z wykopalisk, sowieckim Kazachstanem i współczesnością.
Panie Wojciechu, przez Pana pojechałam do Uzbekistanu, do Kirgistanu i jestem za to ogromnie wdzięczna, pokochałam te strony. Teraz planujemy podróż do Kazachstanu, wspaniała lektura, kawał dobrej roboty, gratuluję.
3.75 Bardzo ciekawa książka, z której dużo się dowiedziałam. Czasem miałam wrażenie, że była lekko chaotyczna. Mimo wszystko była to bardzo dobra lektura.