Jakub Tyszkiewicz nie chciał tam jechać. Nadkomisarz wolałby spędzić wolny czas z ukochaną żoną, ale dał się namówić na imprezę na Kasprowym Wierchu.
Kiedy wściekłe porywy wiatru odetną szczyt od reszty świata, miejsce zabawy zamienia się w pułapkę. Ktoś atakuje Tosię, jedną z imprezowiczek. W budynku wysiada prąd, a w stronę Kasprowego zmierza ciskany wichrem wagonik kolejki linowej.
Kto jest na tyle zdeterminowany, aby podjąć się samobójczej podróży kolejką? Kto pośród uczestników przyjęcia odpowiada za tajemnicze ataki? Jak uciec z pułapki bez wyjścia?
Marcin Ciszewski jest absolwentem Instytutu Historii Uniwersytetu Warszawskiego, ze specjalizacją historia najnowsza. Od lat, choć nie uprawia historii zawodowo, pasjonuje się przebiegiem II wojny światowej, ze szczególnym uwzględnieniem kampanii wrześniowej. Przed pisarskim debiutem w 2008 roku pracował jako muzyk, dziennikarz muzyczny Programu III Polskiego Radia, a także specjalista od nieruchomości. Trenował taekwondo, boks tajski i narciarstwo alpejskie.
Lektura troche jak woda przez żwir - przesiąka przez czytelnika, ale niewiele z niej zostaje. Plusem na pewno jest akcja i szybka narracja. Ale co do logiki i wiarygodności fabuły można mieć już dużo zażaleń. Uwaga lekki spoiler - wyszkolony elitarny oddział kmandosów nie może poradzić sobie z gromadką podpitych zabawowiczów? Deus ex machina w postaci wyjątkowo sprzyjających zbiegów okoliczności spieszy na ratunek zbyt czesto. Niesmak po mało wiarygodnym ciągu wydarzeń jednak pozostaje.
Niestety moje znajomości języka polskiego nie są wystarczająco rozwinięte aby napisać recenzję po polsku dlatego reszta po angielsku.
This was surprisingly good book if not easy to follow (told from multiple POVs). Before I started I wasn't sure what to expect since all books in this series center around extreme weather conditions and those are even a vital part of the plot. The title Wiatr means wind and here that was one of the 'characters or even enemies' - hurican cat. 5 strength combined with strong snow fall in the high regions of mountains during a night. (The other books in series are called: mróz=frost, upał=heat wave, mgła=fog or mist and the most current deszcz=rain)
Most of the characters were very diverse and mosty well crafted and I liked their development as well as the fact I wasn't completely sure until the very end if the 'traitor' was the bad guy or those sent after him (though my inner conviction was spot on). Additionally there was a lot of action and the style itself very suspensful. A huge bonus for me was how much I learned about a part of Poland I wasn't familar with as well as some areas of Polish law enforcement, military special forces I have even less idea about (I wasn't really interested in this area before we left Poland, most of it was not made public back then and after the fall of the Communism very much changed anyway).
I didn't like the ending (which was way too realistic) and my personal pet peeve the author uses many anglicism and germanism as well as insider abbreviations and technical terms that made understanding unnecessary difficult (partially not even the many web dictionaries or search engines I use were able to help). I liked the fact that most of the book is set during Silvester and New Year's Day which is rather difficult to find if you need it for a challenge (the very short prologue is in the evening before Silvester and the rather lengthy epilogue three days later).
Now I'm looking forward to read the next book in series and hope it will be as good. I'm following the chronological series order called Meteo instead of the publicaton order named after the main character Jakub Tyszkiewcz.
„Wiatr”to pierwsza książka spod ręki Marcina Ciszewskiego jaką miałam okazję przeczytać.
🏔️Sylwester w schronisku na szczycie Kasprowego Wierchu miał być wspaniałym przeżyciem i powitaniem Nowego Roku przez grupkę osób, w tym nadkomisarza Tyszkiewicza, jego żonę i przyjaciela. Niestety jedna z uczestniczek ulega wypadkowi, do którego wg policjantów mógł się przyczynić umyślnie ktoś postronny. Ranna jest na tyle w poważnym stanie, że konieczne jest zejście na dół, aby udzielona została fachowa pomoc w szpitalu. Ze względu na złe warunki pogodowe zjechanie kolejką jest niemożliwe i jedyną opcją jest zejście z umieszczoną na saniach poszkodowaną.
🏔️W tym samym czasie okazuje się, że pomimo panującej wichury komuś bardzo zależy, aby dostać się na szczyt i bynajmniej nie jest to ekipa serwisowa. Jak się okazuje jest to grupa służb specjalnych, która ma za zadanie dopaść jednego z gości, który do niedawna był ich kompanem.. Mają zadanie odebrać mu to co ukradł, a jego samego pozbyć się na dobre..
🏔️Książka jest wielowątkowa i tekst dość płynnie przechodzi do różnych bohaterów i miejsc akcji przez co początkowo się gubiłam w miarę dalszego czytania było to już naturalne. Odrobinę drażniły mnie dialogi, momentami były zbyt infantyle, kolesiowskie, trochę wymuszone.
🏔️Nigdy nie byłam w wysokich górach zimą, dlatego też czytanie o zmaganiach jakie doświadczali bohaterowie było dość ciekawe i odebrałam je na duży plus⛏️⛰️
📚Książka jest trzecim tomem z cyklu o nadkomisarzu Tyszkiewiczu i ogólnie lubię czytać chronologicznie, jednak jest to jedna z tych serii gdzie nie jest to konicznie potrzebne📚
Dzień dobry Kochani 😊 Dzisiejsza recenzja będzie dotyczyć książki pt. ,,Wiatr" @marcincisz. Książkę tą miałam przyjemność przeczytać dzięki #współpracabarterowa z wydawnictwem @skarpawarszawska.
Jakub Tyszkiewicz ze swoją żoną Heleną, przyjacielem Staszkiem oraz kilkoma innymi osobami mają zamiar spędzić Sylwestra w sposób spektakularny. Mianowicie wybierają się do schroniska na szczycie Kasprowego Wierchu. Impreza trwa w najlepsze gdy w pewnym momencie ktoś zaczyna głośno krzyczeć. Okazuje się że jedna z uczestniczek zabawy spadła że schodów i doznała dość poważnych obrażeń. Jednak Tyszkiewicz ze Staszkiem nie są do końca przekonani czy to był wypadek. Aby uratować życie kobiety muszą na piechotę zejść ze schroniska, co nie będzie łatwym zadaniem ze względu na warunki atmosferyczne panujące na zewnątrz. Jednak podejmują się tego zadania a wraz z nimi wyrusza Helena.
Czy uda im się uratować ranną kobietę? Co wydarzyło się w schronisku? Czy wśród świętujących nadejście nowego roku znajdzie się sprawca?
Początkowo ciężko mi szło czytanie tej książki. Podchodziłam do niej kilkukrotnie. Jednak cieszę się że nie poddałam się, gdyż jak już akcja zaczęła się rozwijać to ciężko było mi ją odłożyć. Ciekawość co Autor zaserwuje nam na kolejnych stronach była ogromna. Pan Marcin zabiera nas do świata polityki, tajemnic państwowych gdzie gra toczy się o duże pieniądze. A żadna ze stron niechce być tą przegraną i zrobi dosłownie wszystko aby tak się nie stało. Opisy były tak realistyczne że momentami miałam wrażenie że znajduje się obok bohaterów w otoczeniu tych przerażających gór i wiejącego wiartu. Mimo ciężkiego początku zdecydowanie polecam przeczytać tą książkę😉😊 Za egzemplarz do recenzji dziękuję bardzo wydawnictwu @skarpawarszawska 😘😘
W połowie marca w księgarniach pojawiła się najnowsza książka Marcina Ciszewskiego pod tytułem "Wiatr. Gra o najwyższą stawkę". Jest to trzecia (a chronologicznie pierwsza) część serii o Jakubie Tyszkiewiczu - policjancie z Komendy Stołecznej.
Jakub zdecydowanie nie chciał się wybierać na imprezę sylwestrową na szczycie Kasprowego Wierchu z ludźmi, których nigdy wcześniej nie widział. Gdyby wiedział co go tam czeka, to nawet obietnice jego żony Heleny czy towarzystwo jego przyjaciela i współpracownika Stanisława, nie zmusiłyby go do tej eskapady. Już jazda kolejką linową przy wietrze przekraczającym dopuszczalne normy utwierdziła go w przekonaniu, że nic dobrego nie może z tego wyjść.
Marcin Ciszewski po raz kolejny udowodnił, że jest dobrym pisarzem w nurcie powieści sensacyjnej. Po "Mrozie" i "Upale" przedstawia historię z początku kariery Tyszkiewicza w policji. Taki zabieg może być nieco dezorientujący dla czytelników, którzy nieco później zapoznają się z serią. Jednak sama lektura jest zdecydowanym zadośćuczynieniem za to małe zamieszanie. Powieść trzyma w napięciu od pierwszej strony, choć w pewnym momencie następuje takie lekkie znużenie. Akcja na stoku góry stanowi jej pierwszy plan i trwa przez większą część książki, ale ta część jest nieco za długa. Warto jednak poznać przyczyny tych wydarzeń - różne pojmowanie interesu państwa i lojalności wobec swojego kraju połączone z dużymi pieniędzmi i władzą dają szerokie pole do nadużyć i interpretacji według własnego widzimisię. Bohaterowie, zarówno ci dobrzy, jak i ci źli są dobrze scharakteryzowani - każdy ma swoje indywidualne cechy i zachowania. Styl powieści jest przyjemny w odbiorze, choć niektóre opisy są nieco za długie. Podsumowując - dobrze poprowadzona narracja, ciekawa akcja i zakulisowa intryga to niewątpliwe atuty książki. Fanów twórczości Marcina Ciszewskiego zachęcać nie muszę, dla innych będzie to okazja do poznania interesującej polskiej literatury sensacyjnej.
Marcin Ciszewski w swojej powieści sensacyjnej „Wiatr” przenosi nas na sam szczyt Kasprowego Wierchu, gdzie grupa ludzi przygotowuje się do powitania Nowego Roku. Wśród nich znajdują się dobrze nam znani, z poprzednich części, bohaterowie: Jakub Tyszkiewicz, jego żona Helena oraz przyjaciel Staszek. Niestety atmosfera świętowania szybko zmienia się w dramat, gdy jedna z uczestniczek imprezy ulega poważnemu wypadkowi. To, co z pozoru, na początku, wydaje się być nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności, dla Jakuba i Staszak staje się podejrzeniem o próbę zabójstwa.
Ciszewski z wprawą kreśli postacie, które są wiarygodne i pełnokrwiste, a ich działania - konsekwentne i przemyślane. Dodanie gwary podhalańskiej dodaje powieści autentyczności i pozwala się nam głębiej zanurzyć w klimat górskiego schroniska. Jednak, początkowe wykorzystanie gwary może być dla niektórych czytelników barierą, która będzie wymagać przystosowania się do rytmu narracji.
W „Wietrze” akcja toczy się wartko, z licznymi zwrotami akcji, które nie pozwalają na chwilę zatrzymania czy wytchnienia. Autor odchodzi od wielowątkowych spisków znanych nam z poprzednich części, skupiając się na bardziej bezpośrednim i dynamicznym rozwoju wydarzeń. Jest to powiew świeżości, który pozwala na nowo spojrzeć, na dobrze już nam znane postacie. Autor utrzymuje wysoki poziom narracji, jednocześnie wprowadzając nowe elementy, które wzbogacają opowieść i serię. Umiejscowienie akcji w Polsce, w przeciwieństwie do typowych powieści sensacyjnych, nadaje serii wyjątkowego charakteru i pozwala na inny rodzaj identyfikacji z bohaterami.
"Wiatr" to książka, która z pewnością przypadnie do gustu fanom serii, jak i nowym czytelnikom poszukującym książek sensacyjnych z akcją osadzoną w polskich realiach.
Dziękuję za zaufanie i egzemplarz do recenzji od @skarpawarszawska (współpraca recenzencka)🩷.
Po dłuższej przerwie postanowiłem znów powrócić do książki Marcina Cieszewskiego. Drugi tom serii o Jakubie Tyszkiewiczu "Upał" przesłuchałem w 2014, aż wierzyć mi się nie chce, że to było już tak dawno. Jednak nadal miałem w pamięci książki Cieszewskiego i stąd pojawiła się myśl, aby powrócić do twórczości tego pisarza. Na Kasprowym Wierchy jeszcze nigdy nie byłem i słabo znam wysokie Tatry. W Zakopanem byłem kilka razy, byłem na Giewoncie, na Gubałówce, pod wielką krokwią, na Krupówkach, ale na tym kończą się miejsca które odwiedziłem w stolicy polskich Tatr. Akcja książki "wiatr" toczy się w wysokich Tatrach, głównie na Kasprowym Wierchy oraz na zboczach tej góry. Cieszę się że dzięki tej książce miałem możliwość bliższego poznania tej góry. Główny temat książki to intryga związana z projektem badawczym prowadzonym przez polskie konsorcjum zbrojeniowe. Rzekomo pojawia się zdrajca, który chce wykraść patent opracowany w ramach projektu badawczego. Służba wywiadu wojskowego próbuje temu zapobiec. W to wszystko zostaje wplątany Jakub Tyszkiewicz, który przez przypadek znajduje się w centrum całej intrygi. Może trochę w książce zbyt dużo strzelaniny i akcje wywiadu wojskowego wydaje się być mało realna. Tak samo wydaje się być mało realne, iż nagle przypadkowy uczestnik wyprawy na Kasprowy Wierch, Anglik okazuje się być byłym żołnierzem brytyjskiej specjalnej jednostki SAS. Mimo to, dobrze oceniam tą książkę. Oddaje też duch naszych czasów, intrygi w świecie polityki oraz niejasne interesy firm działających w przemyśle zbrojeniowym.
„Wiatr”, podobnie jak inne książki Marcina Ciszewskiego, jest dobrze napisany, a audiobook bezbłędnie i z wyczuciem interpretowany przez Krzysztofa Banaszyka. Ale...
O tym, kto kogo gonił i zabijał, i dlaczego, dowiadujemy się z ostatniego rozdziału. Niewiele więcej można więc na ten temat napisać, może poza tym, że racje uczestników sylwestrowej zakopiańskiej makabry są podzielone, a decyzje funkcjonariuszy służb wszelakich, na czele z wywiadem wojskowym, trudne i zależne także od międzynarodowych uwikłań i zależności, o pojmowaniu nadrzędnych interesów państwa nawet nie wspominając.
Natomiast dziesięć godzin słuchania o przebiegu tej upiornej nocy na stokach Kasprowego nieźle mnie wymęczyło. Pogoda jest straszna. jakubowi Tyszkiewiczowi przede wszystkim zależy na uchronieniu od złego losu żony Heleny, jego kumplowi Stanisławowi Krzeptowskiemu na jak najszybszym dotarciu do szpitala z ranną dziewczyną. Przeszkadzają nie tylko strzelający do nich nieproszeni przybysze, także różni mniej lub bardziej niewydarzeni narciarze, z którymi mieli spędzić na szczycie miły sylwestrowy wieczór.
Z ubolewaniem muszę przyznać, że chyba nie należę do targetu tej powieści. Ale miłośnikom górskich szaleństw w ekstremalnych warunkach zapewne bardziej przypadnie ona do gustu.
W związku z premierą piątego tomu serii z Jakubem Tyszkiewiczem "Deszcz", postanowiłem nadrobić zaległości i przeczytać "Wiatr". Wyczytałem, że wedle chronologii jest to pierwsza powieść w cyklu i od niej powinno się zaczynać czytanie. Poprzednie tomy czytałem prawie dwa lata temu, więc zupełnie mi to nie przeszkadzało, gdyż ledwo pamiętałem wydarzenia z tamtych części. Co do książki, to dobra sensacja, ale nic poza tym. Dwie poprzednie części wywarły na mnie lepsze wrażenie. Czyta się wartko i nie nuży. Lektura na 2-3 dni. Do przeczytania i zapomnienia.
Pierwsza połowa ciągnęła sie niemiłosiernie, myślałam juz, ze porzucę tą książkę. Ale przemoglam sie. Choć w książce dział sie chaos. Druga połowa juz lepsza, w końcu zaczęłam sie łapać kto jest kim i o co w ogóle w tym sszystkim chodzi. Tutaj juz bawiłam sie bardzo dobrze. Zakończenie trochę z dupy, no bajka jak nie wiem co. Nie wrócę do niej raczej.
Naprawdę szkoda czasu... Opisy przeciągnięte maksymalnie, jakby autor na siłę musiał wyrobić ilość słów, żeby książka poszła do druku.Akcja niby jest ale taki poziom, że nie wiesz "czy się cieszyć czy płakać" nad jej treścią ://