Zachodnie postrzeganie Iki jest tak odległe, od tego, co tak naprawdę niesie ono ze sobą, że książka ta nie wyczerpuje tematu w całości, jednak stanowi piękne wprowadzenie i daje ogrom przyjemności czytelniczych. Iki to nie filozofia, to nie styl życia, ale to „coś”, to coś ulotnego, opartego na niuansach i złożonych elementach dnia codziennego. Według autora Iki można odnaleźć w sztuce, architekturze, w subtelnej kobiecości, w odcieniu szarości, w geometrycznym wzorze materiału i wielu innym aspektach otaczającego nas świata.
.
Bardzo liczyłam na szerokie poruszenie wątku o (nie)przekładalności języka i kultur, jednak było tego niewiele, lecz w żadnym razie nie ujmuje to tej wspaniałej pozycji, która, za sprawdza niezwykłego (!) przekładu pana Henryka Lipszyca, rozbudziła estetyczną cześć mojej duszy i sprawiła, że będę zwracać jeszcze większą uwagę na pewne drobne szczegóły.