Pierwsza polska książka o najpopularniejszej współczesnej gwieździe pop na świecie.
Taylor Swift to fascynujące zjawisko, a nawet uniwersum popkultury. Czterokrotna zdobywczyni Grammy za album roku, rekordzistka list przebojów, człowiek roku magazynu „Time”, bilionerka i jedna z najbardziej rozpoznawalnych osób na świecie.
Jej historia nie jest prosta. Biografia Taylor Swift to opowieść o emancypacji, coming of age story, podróż bohaterki w czasach późnego kapitalizmu, kryzysów społecznych i poszukiwania autentyczności. Czy jest ich dzielną protagonistką czy może czarnym charakterem? Czy można „nosić róż i mieć opinie?” Czy można być wrażliwą piosenkarką i zarazem kierować multimedialnym, bilionowym imperium?
Era Taylor Swift to pasjonująca biografia i reportaż o jednej z ikon naszych czasów, a także książka o zmieniającym się rynku muzycznym, o bebechach showbiznesu, o fanach i hejterach. Lektura obowiązkowa zarówno dla swifties, jak i dla wszystkich pasjonatów świata muzyki i popkultury, którzy chcą zrozumieć fenomen tej unikatowej postaci.
Uznana pisarka i reporterka Karolina Sulej, kulturoznawczyni i zadeklarowana wielbicielka Taylor Swift, kreuje wielowymiarowy portret wokalistki i kompozytorki. O jej fenomenie rozmawia zarówno z fandomem, jak i z osobami ze świata muzyki, mediów i psychologii. Takiego portretu Taylor Swift jeszcze nie było.
2.5 Bardzo lubię Taylor, szanuję jej twórczość, słucham jej piosenek, dlatego byłam bardzo ciekawa tej pozycji.
Niestety w książce o Taylor za mało jest Taylor - bardziej skupiamy się na fenomenie artystki. Podobały mi się wątki związane z mizoginią, która dotknęła T., zainteresowały mnie też dialogi jakie artystka podejmuje w swojej twórczości np. z dziełami Sylvii Plath.
Ale rozdział o astrologii to nieporozumienie. Książka jest o szacunku wobec Taylor, po czym autorka niweczy całą swoją pracę, zamieszczając w niej segment o tym, z kim powinna, a nie powinna być Swift, oczywiście według osób zajmujących się astrologią.
Początek był bardzo ciekawy, trochę historii, trochę analizy tekstów. Jednak końcówka bardzo mnie zawiodła. Liczyłam na większą refleksję na temat tej postaci, też krytyczną. Sama lubię Taylor, ale warto zauważyć jej wady. Tutaj zostało to muśnięte. Rozdział poświęcony fanom to dobry pomysł, ale jednak wiele faktów z życia tych osób było po prostu zbędne. Wstawka astrologiczna na końcu… Eh.
Książka będzie dobra dla osób, które nie znają Taylor i chciałyby w łatwy sposób uporządkować sobie wiedzę na temat tego uniwersum, bo tak, zgadzam się z autorką, że to już jest coś więcej niż tylko artystka. Myślę, że głębsza analiza tego tematu byłaby świetna :)
✨Trudno się kłócić z tym, że żyjemy w erze Taylor Swift – to obecnie największa gwiazda pop, która pobija już wyłącznie własne rekordy muzyczne. Jednocześnie jej bezustanna obecność w mediach, a ostatnio – za sprawą trasy koncertowej – również w literaturze, może być irytująca dla osób, które nie są jej fanami. Karolina Sulej wychodzi temu naprzeciw i tłumaczy fenomen Taylor Swift w swojej książce.
✨Nie jest to oczywiście proste zadanie przy tak wielowymiarowej postaci. Taylor to nie tylko piosenkarka, to przede wszystkim songwriterka i temu autorka poświęca dużo miejsca. To moim zdaniem najlepszy rozdział w „Erze Taylor Swift”, wymagający sporego researchu i znajomości utworów artystki. Ludzie obruszają się na porównania do Boba Dylana czy Beatlesów, ale Sulej udowadnia, że są one bardzo zasadne (swoją drogą Paul McCartney jest fanem Taylor). Jeśli ktoś twierdzi, że Tay tworzy muzykę dla nastolatek to polecam ten rozdział książki – świetnie rozprawia się z tym powszechnym mitem.
✨Drugim ważnym obliczem Swift jest jej biznesowa odsłona – to po prostu genialna bizneswoman, będąca obecnie pierwszą miliarderką, która dorobiła się tego statusu wyłącznie na swojej muzyce. Każdą porażkę przekuwa w ogromny sukces PR-owy i marketingowy. Przy okazji omawiania tej wersji Taylor, Sulej nie pomija negatywnych aspektów jej pracy – wprost mówi o śladzie węglowym, który pozostawia latając prywatnym odrzutowcem czy o braku zaangażowania w ważne polityczne kwestie, jak choćby przemilczany przez Swift temat Gazy. Stara się zachować obiektywizm i równowagę, by przedstawić czytelnikowi jak najprawdziwszy obraz artystki.
✨To wreszcie amerykańska dziewczyna z sąsiedztwa – zaczynała od muzyki country, śpiewając o doświadczeniach bliskich każdej nastolatce. To jej wrażliwość i możliwość utożsamiania się z jej twórczością na każdym etapie życia, a także wyjątkowy kontakt z fanami pozwoliły jej zbudować prawdziwe fanowskie imperium. Nie ma Taylor Swift bez Swifties i o tym również pisze Sulej. Bycie w fandomie Swift to coś więcej niż wspólne słuchanie muzyki, a jej utwory mają realny wpływ na życie ludzi. Ten rozdział zawiera też kilka wewnętrznych żartów, które są często powtarzane przez osoby fanowskie (kto pamięta 5 holes in the fence?).
✨Książka Karoliny Sulej to spojrzenie na Taylor Swift z kilku perspektyw i możliwie jak najbardziej kompleksowo. Na końcu książki znajdują się też rozmowy z krytykiem muzycznym, piosenkarką Melą Koteluk, psychoterapeutką artystów, a nawet z astrolożką. Ten ostatni wywiad jednak jest dla mnie zaskakująco słabo przygotowany (pomijając jego zasadność), gdyż część analizy kosmogramu Taylor opiera się na przypuszczeniu, że jej ascendent – znak wznoszący – to koziorożec, podczas gdy wystarczy minuta w Google, by wiedzieć, że to jednak skorpion. Warto też wspomnieć, że w książce aż roi się od anglicyzmów, które nie są tłumaczone. Dla mnie to niekoniecznie wada, natomiast dla osób nieznających tego języka będzie to utrudnieniem w czytaniu.
✨Z pewnością jest to książka, która częściowo tłumaczy fenomen Taylor Swift i chętnie będę ją polecać osobom, które nie rozumieją skąd wzięła się jej popularność na taką skalę. Swfities oczywiście ciężko zaskoczyć, choć myślę, że i dla nas znajdzie się kilka nowych informacji, szczególnie przy analizie motywów i inspiracji w jej piosenkach lub w wywiadzie z psychoterapeutką gwiazd. Jest to jak dotąd najlepsza książka o tej artystce, którą miałam okazję czytać, najbardziej rzetelna i reporterska, choć również nie brakuje tu drobnych błędów korekcyjnych, wynikających pewnie z pośpiechu by wydać tę książkę jeszcze przed warszawską odsłoną The Eras Tour.
Nie sięgałam po nią by zrozumieć fenomen, nie mam potrzeby tego rozumieć tak jak nie obchodzi mnie czy ktoś rozumie fenomen Spice Girls, na których punkcie miałam takiego fioła jak dziś swifties na Taylor, z tą różnicą, że pod koniec lat 90-tych można było jedynie marzyć o byciu na koncercie swoich idolek. Więc dlaczego chciałam ją przeczytać? Po pierwsze ze względu na autorkę, Karolinę Sulej, którą bardzo cenię i byłam ciekawa jej spojrzenia, a po drugie miałam nadzieję na wnikliwe socjologczne spojrzenie na piosenkarkę i jej twórczość. Pierwsza połowa książki dała mi nadzieję, że moja potrzeba zostanie spełniona. Dowiedziałam się co nieco o etapach jej kariery czy o inspiracjach do tekstów jej piosenek, a inspirowała się między innymi wybitnymi pisarkami i ich twórczością takimi jak Sylvia Plath czy Daphne du Maurier. Ale… tego co interesowało mnie najbardziej było bardzo (naprawdę bardzo) niewiele :( A w drugiej połowie książki, gdzie pojawiają się rozmowy z fanami Taylor czy rozmowa o jej kosmogramie - no nie, niestety nie tego oczekiwałam. I przymknęłam oko na pomylenie amerykańskiego biliona z polskim bilionem, bo myli to mnóstwo ludzi, czy na widoczne powtórzenia, ale nie mogłam przymknąć na to, że zabrakło mi tu wartościowych dla mnie treści i wnikliwości. Plus jest taki, że okazało się, że nadajemy z Taylor w wielu aspektach na podobnych falach, czego się nie spodziewałam. Tak samo jak mnie fascynuje ją związek Elizabeth Taylor i Richarda Burtona. Ogromne znaczenie ma dla niej feminizm, kocha książki, jest samotniczką, trochę neurotyczką no i wybiera nieodpowiednich typów (jesteś za dobry? nuda!). Więc tak, dzięki książce dowiedziałam się, że wiele mnie z nią łączy (poza stosunkiem do ekologii…) i mogłabym się z Taylor zakumplować. Ale to właściwie tyle :( Szkoda, bo miałam ogromne (może zbyt wygórowane) oczekiwania i kto jak kto, ale Karolina Sulej, świetna reportażystka i swifties wydaje się idealną autorką takiego tytułu.
Nie powiedziałabym, że to książka dla swifties. Raczej dla osób nie interesujących się Taylor lub dla nowych fanów. Liczyłam zdecydowanie na więcej analizy tekstów, niż na wywiad z fanami czy jakieś totalnie głupoty astronomiczne na koniec. 💀
Dałabym 3 gwiazdki, ale jedną odejmuję za bezsensowny, bzdurny wywiad o horoskopie(!!!)Taylor Swift, a drugą za to, że autorka nie wie, że angielskie 'billion' to po polsku miliard. Gdzie była redakcja???
pierwsza połowa- całkiem interesująca, ale druga to jedno wielkie nieporozumienie, na tak wielu poziomach, że nie jestem w stanie myśleć o tej książce w jakimkolwiek stopniu pozytywnie
Zacznijmy może od tego, że nie nastawiałem się za bardzo na nic. Nie jestem fanką, można uzyskać dostęp do innych utworów z całego fandomu piosenkarki. Historia na początku była ciekawa, nie powiem. Wiem, że to dziwne, ale czuję, że tak ta książka jest o niczym, dlatego mam jakiś nie taki smak.
Następny rozdział, który mnie zainteresował, był o tekstach piosenkarza, że analizując je - myślę, każda osoba co kocha Taylor, by była zachwycona. przeszliśmy przez moment, gdy są wywiady z fanami - no tutaj... Średnio. Nie zrozumcie mnie źle, ale słuchając to, myślałem, że słucham odpowiedzi o opowieściach sekty. Ja, wiem, że to głupie, ale tak mi się kojarzyło z cały czas.
Ostatni rozdział, zdecydowanie zły. Rozmawianie o horoskopach, astrologii, przykładowo Taylor może być z tym, a nie z tym.. Oh my God Jestem typem osoby, która nie wierzy w horoskopy, nie mam nic do tego, jednakże to było za wiele jak na mnie. Gdybym była fanką to z mojej perspektywy nie ucieszyłabym się, gdybym zamiast dowiadywać się ciekawostek o swoim idolu, słuchała o jego horoskopach. Gdybym miała fioła na tym punkcie to może wtedy, ale każdy racjonalnie do tego podchodzący raczej się ze mną zgodzi.
Na koniec najbardziej irytujące słowa, które ciągnęły się za mną przez całą książkę : ,,najlepsza piosenkarka", ,,najlepsza teksciarka" itd.
Podsumowując, książka jest nie warta przeczytania, jeśli by ktoś miał taki zamiar to polecam jedynie 2 rozdziały : teksty i historie, opcjonalnie wywiady z fanami (jeżeli lubicie takowych słuchać).
This entire review has been hidden because of spoilers.
Odpaliłam na Empik go, by coś sobie podsłuchać w wolnej chwili. To moja druga książka o Taylor (gdyby nie nagły wysyp książek na jej temat, to pewnie w życiu po żadna bym nie sięgnęła, ale ostatnio półki się od nich uginają 😅) i ta zdecydowanie ma więcej treści (niż „Taylor Swift. Podróż przez wszystkie ery”, którą czytałam w maju). Można się więcej dowiedzieć o piosenkarce i poznać ciekawostki z jej życia. Fajna pozycja dla osób ciekawych początków Taylor oraz całej jej kariery, jak i dla osób, które interesują się ogółem przemysłem muzycznym i tym, jakie wiodą życie osoby posiadające miliony fanów.
Mieszane uczucia. Rozdział biograficzny całkiem ciekawy ale, dla ogromnego fana Taylor, dość oczywisty i miejscami chaotyczny. Część o nawiązaniach literackich, powiązaniach między życiem i twórczością Tay i Sylvii Plath ogromnie błyskotliwa i niesamowicie ciekawa szczególnie dla miłośników literatury i romantyzmu. Ciekawie przedstawiona różnorodność fandomu i jego siła sprawcza w dzisiejszym świecie. Opowieści o polskich swifties początkowo uważałem za mało znaczące i zbyt szczegółowe, lecz z czasem doceniłem różnorodność jaką ten rozdział przedstawia. Uważam, że połowa rozdziału z wywiadami jest niepotrzebna, a część o astrologii to jakieś nieporozumienie. Nie wnosi nic do postaci Taylor, a tylko spekuluje jaka może być i jaka powinna być.
to jest zlepek wszystkiego i niczego. zbyt mało taylor w biografii taylor. same podstawowe informacje o artystce. wywiady przeprowadzane z nikomu znanymi osobami. rozdział o astrologi ??? po co on się tam pojawiał ???
Jestem bardzo zawiedziona tą książką. Początek byl na prawdę dobry i uważam że wiele osob które nie znają świata Taylor mogą dużo się dowiedzieć, może nawet zmienić zdanie na temat paru aspektach. Pierwszy minus to jednak brak tłumaczenia tekstów piosenek. Co prawda ja je rozumiem więc mi to nie przeszkadzało, ale książka według mnie jest napisana tak jakby byla skierowana dla każdego, również dla tych co nie są fanami Taylor. Często mogą to byc osoby które nia znają dobrze angielskiego i połowy nawiązań nie zrozumieją. Kolejny denerwujący błąd to brak wiedzy autorki ze "bilion" to po polsku miliard. Mały błąd ale powtarzał sie bardzo duzo razy i powoduje dezinformację.
Co do drugiej polowy, bardzo podobał mi sie zamysł rozmów z różnymi swifties. Niestety moje zadowolenie skończyło sie na tym zamyśle. Za dużo informacji, ktorych po prostu nie potrzebujemy. Sięgam po książkę o Taylor Swift i chce wiedzieć co ci ludzi mi chcą powiedzieć o Taylor Swift, a nie o tym gdzie chodzili do szkoły, albo ze za 3 miesiące chcą sie gdzies tam wyprowadzić.
To samo w przypadku "kontekstów", za mało Taylor w książkę o Taylor. Z wielkim szacunkiem do tych osob, ale sięgając po książkę która ma tytuł "Era Taylor Swift" nie wybrałam jej aby czytać o życiu ludzi, ktorych nie znam. Książkę spokojnie mozna było by wyciąć o połowę.
Rozdział o astronomii to katastrofa, ktory sprawił ze bylam blisko dac 2 gwiazdki. Autorka tym wywiadem umniejsza wszystko. Najpierw piszę o tym jak Taylor sama zbudowała swoją karierę, po czym daje nam caly rozdział, że Taylor osiągnęła sukces bo ma coś tam w czymś. Już nie mówię o fakcie oceniania związku Taylor na podstawie tego jak się układają ich księżyce (żenujące i niesamowicie irytujące). Jak można pisać że ktos nie jest bratnia duszą albo czyjś związek nie jestem tym jedynym bo ich planety się nie dopełniają. Taka samo ocena Taylor, jej zachowania i działań na podstawie tego co mowi astronomia. Chciałabym zapomnieć ten ostatni rozdział.
Normalnie z własnej woli nie przeczytałabym tego typu książki mając wyrobioną opinię o masowo wydawanych książkach o Taylor Swift w ostatnim czasie. Z racji jednak, że tę konkretną mogłam przeczytać za darmo to chciałam z ciekawości sprawdzić jej jakość.
Pomimo uprzedzeń podeszłam do książki w sposób wyrozumiały i obiektywny, nie osądzając jej z góry jako „skok na kasę”.
Na początku muszę przyznać, że z jednej strony doceniam research autorki, jej dokładność w liczbach lub kwotach, o których wspominała. Z drugiej jednak strony odnoszę wrażenie, że nie zawarła w tekście żadnych odkrywczych informacji. Fakt, o części szczegółów być może spora część ludzi nie zdawała sobie sprawy, ale myślę że większość informacji była raczej podstawową wiedzą osób, które siedzą w fandomie piosenkarki. Chociaż nie jestem pewna, czy akurat ten konkretny aspekt powinno się krytykować, bo sięgając po ten tytuł wyszłam z założenia, że będzie on ogólnym podsumowaniem kariery Taylor z jakimiś autorskimi dygresjami i bardzo się nie myliłam. O ile omawiane dygresje dotyczące świata muzyki, czy showbiznesu były w porządku, to mam wrażenie że w książce o Taylor Swift jest za mało Taylor Swift.
Za dużo tu wspominek o życiu romantycznym, trochę niezręcznie mi się ich słuchało (słuchałam w audio, wątpię że inaczej bym ją skończyła). Z niektórymi opiniami samej autorki, czy osób które wypowiadały się w książce w zupełności się nie zgadzam. Uważam, że przydałoby się więcej rozłożenia na części piosenek i ich tekstów w poszczególnych erach. Końcówka książki z fragmentem o astrologii była absolutnie zbędna i zniszczyła cały wydźwięk reportażu. Zupełnie nie rozumiem co ma ułożenie planet do racjonalnego przeglądu czyjejś kariery. Jeżeli już to taki wątek mógł zostać trochę inaczej przedstawiony, a nie pod kątem „który z partnerów jest dla niej lepszy astrologicznie i dlaczego”.
Podobały mi się wspominki o mizoginii dotykającej kobiet i feminizmie, który powoli z biegiem czasu coraz mocniej oddziaływał na piosenkarkę. Fajne były porównania do konkretnych pisarzy i inspiracji Taylor, na przykład do Sylvii Plath. Na tym jednak kończą się zalety tej książki.
Reportaż jest bardziej dla osób niezaznajomionych z twórczością Taylor Swift, które chcą się czegoś o niej dowiedzieć, niestety nie dla fanów.
Oceniłabym, tą książkę jako przeciętną dając jej trzy gwiazdki, ponieważ nie jest dla mnie niczym niezwykłym albo odkrywczym, ale końcowy fragment na tyle mnie zirytował, że muszę dać dwie.
Książka ważna i potrzebna, bo chyba jest to jedyna pozycja na rynku która podejmuje temat Taylor Swift kierowana dla dorosłego czytelnika, otwiera dyskusję na jej temat, odpowiada na tak często spotykany problem w społeczeństwie: "Czy ktoś może mi wytłumaczyć fenomen Taylor Swift?". Bardzo aktualna, wydana w tym roku (2024), u szczytu Eras Tour, u szczytu popularności Taylor na świecie, ale i w Polsce, niedługo przed historycznymi już trzema koncertami na Narodowym. Taylor Swift do tej pory często nie była traktowana poważnie zarówno przez słuchaczy muzyki, jak i dziennikarzy muzycznych, ale w tym momencie już ciężko ją zignorować. Pora zrewidować różne stereotypy na ten temat i uznać jej miejsce w kanonie muzyki pop. Brian Eno się wstydził, że słucha Abby, nawiasem mówiąc.
Mamy tu krótką biografię Taylor, podsumowanie jej twórczości, analizę jej pisarstwa i inspiracji, coś o jej fandomie, sylwetki zasłużonych Swifties, oraz rozmowy. No i niestety tu leży problem tej książki: i tak jest bardzo krótka, a jeszcze okazuje się że część nawet nie jest poświęcona bezpośrednio niej. Potrzebujemy więcej! Niemniej z założenia jest to bardziej książka eseistyczna niż biografia, a to, co rzeczywiście dotyczy tu Taylor jest szalenie interesujące. Porównania do Sylvii Plath można znaleźć w internetowych artykułach o Taylor, ale po raz pierwszy widzę, żeby ktoś tezę, że Taylor Swift wielką artystką jest, poparł tak solidnymi dowodami. Polecam.
Dwie osoby prowadziły korektę, a nie potrafiły wyłapać niektórych oczywistych błędów. Raziło to w oczy.
To ma być biografia Taylor Swift. Nie rozumiem czemu ponad 30 stron jest poświęcone jakimś losowym fanom. Tym bardziej nie rozumiem czemu ukazane są w tej książce ich bardzo prywatne sprawy. Przepraszam, ale niezbyt mnie interesuje czyjaś historia rodzinna, kiedy sięgam po książkę o Taylor Swift.
Umieszczenie tutaj wywiadu z astrolożką i omawianie związku Taylor oraz jej relacji rodzinnych na podstawie znaków zodiaku jest dla mnie przesadą. Oczekiwałam dobrej i rzetelnej biografii, a nie nieprofesjonalnych spekulacji.
Plus, porównywanie ze sobą Taylor i Plath jest dla mnie czymś niewybaczalnym. Większość z cech, które niby miały je łączyć ze sobą, są dla mnie po prostu mocno naciągane.
Początkowo było fajne i nie rozumiałam recenzji, ale potem zaszłam dalej i zauważyłam jak autorka coraz mniej mówi o samej Taylor. Z jednej strony tytuł "ERA" usprawiedliwia przedstawienie osób związanych z Anią, ale jednak nie, no nie. Powiedzmy, że tak do połowy było spoko - bardzo podstawowa wiedza, ale to ciekawe informacje, potem już bardzo słabiutko i nudno.
3/4 książki to rzetelny i przede wszystkim ciekawy reportaż, natomiast rozmowa z Melą Koteluk była niepotrzebna, a znajdująca się na samym końcu astrologia to jakiś nieśmieszny żart. Brakowało mi także przypisów z tłumaczeniem fragmentów piosenek i przytaczanych fraz - nie każdy czytelnik będzie biegle posługiwał się językiem angielskim, a znaczenie wybranych wersów i wyrażeń jest istotne dla dalszej analizy tekstu.
Mam straszny problem z oceną tej książki. Bo kupiłam ją ze względu na nazwisko autorki. I gdyby napisał to ktoś inny to dałabym może 3 gwiazdki. Ale tutaj nie wiem czy nawet 2 to nie za dużo. Po pierwsze, to absolutnie nie jest książka dla Swifties. Bo one/oni to wszystko wiedzą. Po drugie w moim odczuciu ta książka jest ułożona w formie równi pochyłej- in dalej tym gorzej. Z wyjątkiem rozmowy z Kubą Abrożewskim. W moim odczuciu książka powinna składać się z pierwszego i 2 rozdziału oraz z wyżej wspomnianej rozmowy - wszystko w formie dużo bardziej rozbudowanej. Reszta to jakieś nieporozumienie. Omawianie jej kondycji psychicznej z psycholożką? Wtf? Astrolożka? Wtf? Części osób na pewno nie spodoba się, że wtrącenia angielskie nie są tłumaczone na język polski. Mi to akurat nie przeszkadza. W moim odczuciu ta książka nie powinna w ogóle być wydana. I nie broni się ona sposobem wydania do ceny.
Oj, nawet dla mnie, fanki Taylor i Karoliny Sulej, ta książka to było za dużo - na początku bardzo podobała mi się ta laurka, ale mniej więcej od połowy trudno już było nie przewracać oczami, a szkoda.
Książka bardzo ładnie wydana, świetny początek, ciekawe informacje. A potem, tak jakby komuś brakło materialu, dołożono na przykład rozmowy, nawiązujące do Taylor Swift, ale niektóre zupełnie nic nie wnoszące do tematu książki.
Era Taylor Swift, autorstwa Karoliny Sulej to interesująca i wnikliwa analiza fenomenu jednej z najbardziej wpływowych artystek współczesnej muzyki. Sulej z dużą precyzją przybliża nie tylko karierę Taylor Swift, ale również kontekst kulturowy, w którym funkcjonuje piosenkarka. Wątki biograficzne, analiza twórczości oraz omówienie ważnych wydarzeń z życia Swift stanowią mocne punkty tej publikacji. Pierwsza część książki dostarcza sporo ciekawych informacji, które mogą zainteresować zarówno zagorzałych fanów, jak i osoby mniej zaznajomione z artystką. Autorka zręcznie wyjaśnia, jak Taylor Swift stała się ikoną nie tylko muzyki, ale również mody, a nawet polityki. Różnorodne wątki są umiejętnie splecione, co sprawia, że lektura jest dynamiczna i wciągająca. Jednakże druga część książki, w której znajdują się wywiady z osobami niezwiązanymi bezpośrednio z Taylor Swift, może budzić mieszane uczucia. Chociaż niektóre z nich wnoszą dodatkowy kontekst i pogłębiają zrozumienie fenomenu Swift, ich nadmiar wydaje się odciągać uwagę od samej artystki. Wywiady zbyt często koncentrują się na innych ludziach i ich perspektywach, co nie zawsze pasuje do głównego tematu książki. Gdyby autorka wplotła tylko jeden lub dwa wywiady w narrację, mogłoby to wzbogacić całość, ale w obecnej formie można odnieść wrażenie, że jest ich po prostu zbyt dużo. To rozbija główną opowieść i odciąga od samej Taylor Swift.
Książka szumnie reklamowana jako „pierwsza polska książka o Taylor Swift”, więc siłą rzeczy, kiedyś w końcu musiałam po nią sięgnąć. Pierwsza połowa jest całkiem solidna, dość dobrze opisująca początki kariery i fenomen ‘nie rozumiem fenomenu Taylor Swift’ Taylor Swift. Nieźle omówione także poszczególne albumy. Gdyby autorka pozostała przy koncepcji pierwszej połowy, tylko jeszcze ją poszerzyła, z przyjemnością dałabym 4, a kto wie, czy i nie 5 gwiazdek. Niestety, druga połowa to już jest jeden wielki chaos. Wywiady z fanami etc. naprawdę były zbędne. Jeszcze gdyby stricte odnosiły się do samej Taylor, ale one były głównie o osobach przepytywanych. I nie twierdzę, że te osoby nie mają nic do powiedzenia, ale książka w teorii miała być o Taylor Swift. Szczególnie wywiad z Melą Koteluk, którą co prawda szanuję, ale wywiad z nią tutaj kompletnie nic nie wniósł do tematu. Książka do przeczytania okej, jest także pięknie wydania, ale niestety dość mocno się zawiodłam.
Duże rozczarowanie. Miałam nadzieję na więcej konkretów, przede wszystkim na szczegółową historię muzycznej podróży Taylor oraz na skupieniu się na tekstach piosenek, bo – Swift można lubić albo nie lubić, ale talentu tekściarskiego odmówić jej nie można (tym bardziej przy tylu inspiracjach literackich, do jakich się odwołuje).