Zarię Ellington trzy lata temu spotkała tragedia. Dziewczyna nie umie sobie z tym poradzić i za namową rodziców przeprowadza się do babci.
Wyjazd do stanu Indiana ma sprawić, że jej życie, wypełnione nawracającymi atakami paniki i koszmarami sennymi, stanie się łatwiejsze do zniesienia.
Jace Porter to jedyny fachowiec w okolicy, gburowaty i niezwykle pomocny. Prawdziwe oblicze pokazuje jedynie przy Penelope – swojej czteroletniej córce.
Gdy Zaria i Jace spotykają się na corocznym Festynie Radości, od razu wybucha między nimi konflikt. Po ostrej wymianie zdań oboje mają nadzieję, że ich drogi już nigdy więcej się nie przetną.
Los ma jednak inne plany, skoro Zaria potrzebuje specjalisty od remontów, a Penelope ciągle wspomina o kobiecie, która skradła jej serce...
nigdy nie zrozumiem krytyki książek, tylko dlatego, że są tam dorośli bohaterowie- PRZECIEŻ TO JEST NAJLEPSZE CO MOŻE BYĆ!!! - uwielbiam bohaterów - ryczałam jak głupia w pewnym momencie - bardzo dobrze poruszone tematy ataków paniki i traum - single dad my beloved - uwielbiam całym sercem
Słodka i przepełniona emocjami, jak porządne, prawdziwe jagodzianki, pełne nadzienia, a nie jakieś podrabiane - taka właśnie jest debiutancka powieść Martyny Nowak, "Wszystko, co skrywa twoje serce", którą objęłam patronatem medialnym. To uczuciowa bomba z rodzinnymi niesnaskami w tle, podczas której gwarantowane są chwile wzruszenia oraz chichotanie. Nie będę ukrywać, że moje serce należy do Penelope, rezolutnej dziewczynki, która jest prawdziwą maniaczką disneyowskich księżniczek!
"Wszystko, co skrywa twoje serce" jest bardzo dobrze napisanym debiutem. Fabuła jest wartka, ciągle coś się dzieje - nawet w pozornie spokojniejszych, stateczniejszych fragmentach autorka nadrabia to humorem. I właśnie tu zacznę swoje peany nad Penelope. Dziewczynka kradła absolutnie każdą scenę, w której się pojawiła. Była prawdziwym promyczkiem tej powieści, przełamaniem trudów i ukojeniem nerwów. Uwielbiam tego szkraba i wierzę, że zauroczy swoją osobowością wielu czytelników.
Martyna Nowak nie oszczędzała swoich bohaterów. Zarówno Zaria, jak i Jace, mają burzliwą i bolesną przeszłość. Czy dwa złamane serca odnajdą w końcu zasłużone szczęście? To jedna z tych powieści, w których od razu wiadomo, że pewne rzeczy po prostu się wydarzą, ale moim zdaniem właśnie w tym tkwi jej urok. Pozornie przewidywalna, ale jednak wzbudza ciekawość i angażuje czytelnika. Autorka dogłębnie analizuje problemy bohaterów, dodając do tej słodkiej powieści nuty goryczy i rozpaczy. Traumatyczne wydarzenia sprzed lat często hamują Zarię i Jace'a, ale chyba nadeszła już ta chwila, gdy trzeba iść do przodu, nie zatracać się w bólu. I właśnie takim stymulatorem do zmiany jest czteroletnia Penelope, córka mężczyzny. Czy wspomniałam już, że uwielbiam tego szkraba?
Poza dobrze wykreowanymi postaciami głównymi, powieść "Wszystko, co skrywa twoje serce" wyróżnia się także pełnymi życia i barwnymi bohaterami drugoplanowymi. Babcia Zarii to osoba, której nie sposób nie polubić – pełna energii, ciepła i mądrości, jest prawdziwym fundamentem wsparcia dla swojej wnuczki. Jej interakcje z Zarią dostarczają nie tylko emocjonalnej głębi, ale także humoru i cennych lekcji życiowych. Relacja babci i wnuczki jest jednym z najjaśniejszych punktów tej książki (tuż obok scen z Penelope!), ukazując, jak ważne jest wsparcie rodziny w trudnych chwilach.
Martyna Nowak udowadnia, że potrafi doskonale balansować między momentami wzruszeń a chwilami, które wywołują uśmiech na twarzy - gwarantuję! Przez całą powieść przewija się subtelna nuta humoru, która sprawia, że nawet najcięższe tematy stają się lżejsze do przyswojenia. Styl autorki jest lekki, ale jednocześnie pełen emocji, co sprawia, że książkę czytało się z prawdziwą przyjemnością i nie mogłam się od niej oderwać. "Wszystko, co skrywa twoje serce" to powieść, która daje do myślenia i zostawia w sercu takie porządne ciepełko. Gorąco zachęcam do przeczytania!
powiem tyle ta książka to istna arcydzieło 💕 brak mi słów na tą książkę tak bardzo ona mi się spodobała,lecz na pozcztqku miałam lekkie zawahanie jednak ono szybko zostało zmienione przez słodką penny 🥹 Kocham ta dziewczynkę-główna bohaterka była cudowna ,nie taka sztuczna ona była tak bardzo dobra kobietą. a Jace to jest prawdziwy green flag -🙏🏽😩 ,,pszczółko "🤚🏼🩷 przeczytałam ta książkę w zaledwie jeden dzień a ta historia wypełniła moje całe serce.
Ta książka to Wasz must have i must read. Objęłam ją patronatem, bo już od pierwszej strony mnie oczarowała, a z każdą kolejną przesuwaną kartką w pdf’ie pochłaniała bez reszty.
Piękna i jednocześnie tak trudna…
Jest oznaczona 16+ ze względu na poruszane w niej tematy takie jak: śmi3rć, ataki paniki, bezpłodność, żałoba. I to rzeczywiście ma miejsce i rozrywa serce czytelnika na kawałki.
Ale z pozytywów - totalnie pokochałam i przywiązałam się do cudownych bohaterów.
Jace jest typem chłopaka, którego każda z nas nazwie książkowym mężem. I ideałem. Na początku pokazuje się jako trochę grumpy, ale to szybko się zmienia.
Zaria jest trochę typem dziewczyny jak ja - bardzo wrażliwa i jak na pewno można opisać nas obie - clumsy. Wielokrotnie czytając czułam, co ona czuje (mam nadzieję, że rozumiecie hahaha)
I chyba moja mała faworytka - Penelope, czyli córka Jace’a, która totalnie dostarczyła tej historii najpiękniejszych barw. Kocham każdą napisaną z nią scenę i każde jej słowo.
Jest przesłodko, ale to też historia o walce z własnymi demonami z przeszłości. Jednak można w tym wszystkim znaleźć balans i to połączyć i ta książka tego dowodzi.
I uwielbiam relację naszej dwójki, którą między sobą budują. To jak ona rozkwita i się przed sobą coraz bardziej otwierają.
+ mają totalnie mój humor!!!
Zarię Ellington trzy lata temu spotkała tragedia. Dziewczyna nie umie sobie z tym poradzić i za namową rodziców wyjeżdża się do babci. Wyjazd ma sprawić, że jej życie, wypełnione nawracającymi atakami paniki i koszmarami sennymi, stanie się łatwiejsze. A Jace Porter to jedyny fachowiec w okolicy, trochę gburowaty, ale od razu poznajemy i jego drugie oblicze, które pokazuje jedynie przy Penelope – swojej czteroletniej córce. Gdy Zaria i Jace spotykają się na Festynie, od razu wybucha między nimi konflikt, po którym mają nadzieję, że ich drogi już nigdy więcej się nie przetną. Los ma jednak inne plany. Penelope też. A skoro Zaria potrzebuje specjalisty od remontów, a dziewczynka ciągle wspomina o kobiecie, która skradła jej serce...
I LOOOVE IT ❤️❤️❤️ Współpraca patronacka z @wydawnictwojaguar dziękuję!
Co tu dużo pisać, to było wspaniałe!!🥹 Totalnie taka komfortowa książka. Urocza ale jednak wzruszająca. W dalszym ciągu zachwycam się wspominkami o zaplątanych, głównym bohaterem i jego córeczką, no po prostu praktycznie wszystko mi się podobało🤞✨
pomimo niektórych rzeczy, które trochę mi przeszkadzały (np. za szybko dziejącą się akcja w niektórych momentach) to bardzo dobrze się bawiłam. brakowało mi takiej przepełnionej słodyczą historii, która wywoływała ciepło w sercu i motylki w brzuchu💕
- Fabuła była cudowna -pierwsza moja książka z motywem single dad i naprawde bardzo fajne doswiadczenie i bardzo fajnie opisane to było - cudowne było to, że bohaterowie byli dorosli. problemy i ich rozwiazywania byly troche inne niz u nastolatkow i to bylo super! -plakalam kilka razy, ale mimo wszystko spodziewalam sie wiekszych emocji:( -styl pisania byl mega przyjemny, ale momentami bylo troche za chaotycznie i nie moglam sie polapac co sie dzieje
ale jedno jest pewne: jesli, tak jak ja, kochacie zaplatanych TO, TO JEST WASZ MUST HAVE NA TO LATO!!!
O tej książce usłyszałam już za czasów, gdy była na Wattpadzie. Z ciekawości zaczęłam czytać i spodobało mi się. Niesamowitym przeżyciem było wrócić do tej historii już w papierze.
Bawiłam się na tej książce naprawdę dobrze. Styl pisania autorki jest bardzo przyjemny i lekki. Cały zamysł na fabułę bardzo mi się spodobał. Tą pozycję czytało się bardzo szybko. Długość rozdziałów była idealna.
Zaria jest bohaterką, którą trzy lata temu spotkała ogromna tragedia. Która sprawiła, że dziewczyna nie umie sobie z tym poradzić i nadal mocno ta sytuacja w niej siedzi. Za namową rodziców wyjeżdża do babci. Ten wyjazd ma pomóc dziewczynie uporać się z traumą i pozwolić jej na rozpoczęcie nowego życia bez zapominania o wydarzeniach, które ją bolą. Jednak nie wszystko idzie tak jak mogłoby się wydawać. Bo nie zawsze da się o pewnych sytuacjach zapomnieć. Zmaga się z atakami paniki i koszmarami sennymi. To wcale nie pomaga. Jednak ma nadzieję, że wyjazd jej w tym pomoże. Bardzo ją polubiłam. Jest to osoba mimo, że skrzywdzona z sercem na dłoni i nie straciła w sobie tej iskierki dobroci.
Jace jest jedynym fachowcem w okolicy. Jest również ojcem małej dziewczynki a mianowicie Penelope. Jest on gburowaty, ale niezwykle pomocny. Dla swojej córki jest w stanie zrobić naprawdę wiele. I jej szczęście i bezpieczeństwo jest dla niego priorytetem.
Ich relacja bardzo mnie rozczuliła. Cudownie było czytać jak ją kocha i jak jest w stanie dać jej gwiazdkę z nieba gdyby tego chciała.
Jeśli mówimy o relacji naszych głównych bohaterów to nie należało ono do najbardziej udanych. Było widać ich wzajemną niechęć do samych siebie. Jednak na przestrzeni całej książki było widać jak ich relacja ulegała zmianie. Jak powoli się otwierali na siebie. Jak spędzali ze sobą coraz więcej czasu. Jak rozmawiali na wiele tematów. Rozczuliło mnie również relacja Zarii i Penelope. Roztapiało to moje serce. Ich wspólne spędzanie czasu było po prostu cudowne. I tak naturalne, że nie raz miałam łzy w oczach ze wzruszenia.
Podobało mi się to jak Jace starał się by Zaria czuła się w jego towarzystwie komfortowo i bezpiecznie. Jak starał się zdobyć jej zaufanie i pokazać jej, że pomimo tragedii, która ją spotkała. Ma prawo do szczęścia i proszenie o pomoc nie jest niczym złym. Oraz, że mówienie o swoich uczuciach i emocjach nie jest niczym złym.
Jednak jeśli myślicie że wszystko było kolorowe. To niestety tak nie było. Pewne wydarzenia wszystko skomplikowały. I to co wydawało się trwałe wcale takie nie było. I nie zawsze mamy w sobie tyle siły by wszystkie przeszkody przeskoczyć. I czasem po prostu najprościej jest po prostu odpuścić.
Czy ta historia ma szansę na szczęśliwe zakończenie?
Ta historia była naprawdę piękna i wzruszająca. Motyw małego miasteczka, samotnego ojca było czymś przepięknym. Cały klimat jest cudowny. Naprawdę dobrze się bawiłam na niej. Szybko mi się ją czytało i robiłam wszystko by czytać ją jak najdłużej.
Jeśli zastanawiacie się czy sięgnąć po tą historię to jak najbardziej polecam. Jest to naprawdę udany i warty uwagi debiut. Mam nadzieję, że będzie mi dane przeczytać więcej książek tej autorki w papierze.
Zarie Ellington trzy lata wcześniej spotkała wielka tragedia która odbiła się na jej zdrowiu psychicznym, dziewczyna za namową rodziców przyjeżdża do małego miasteczka w którym mieszka jej ukochana babcia aby pomóc jej w remoncie domu oraz aby odzyskać dawną siebie. Na corocznym festynie radości Zaria spotka Jace Portera, ojca uroczej Penelope z którym nie do końca łapie dobry kontakt. Oboje mają nadzieję że już nigdy nie będę musieli się spotkać jednak los ma inne plany ponieważ Jace jest jedynym fachowcem w okolicy i bohaterowie są zmuszeni do wspólnego remontu.
ᴡꜱᴢʏꜱᴛᴋᴏ, ᴄᴏ ꜱᴋʀʏᴡᴀ ᴛᴡᴏᴊᴇ ꜱᴇʀᴄᴇ to debiutancka książka Martyny Nowak która jest uroczy romans idelany na lato! Książka zawiera wiele motywów które kocham, czyli małe miasteczko i strangers to lovers.
Podczas czytania tej książki bawiłam się przecudownie! Styl autorki jest bardzo przyjemny i lekki, rozdziały miały idealna długość, co sprawiło że książkę czytało mi się naprawdę szybko i przyjemnie.
Relacja głównych bohaterów była cudowna! Na przestrzeni całej książki możemy zauważyć jak ona się zmienia, na początku książki widać tą niechęć do siebie między Zaria w Jackiem jednak im jestem dalej wiedziemy jak bohaterowie się przed sobą otwierają. Bardzo podobało mi się jak Jace starał się pomóc Zarii z jej traumą i wspierał ją. I dodatkowo postać małej Penelope dodawała tej książce słodkości!
Jednak pomimo tej słodkości książka porusza przykre i ważne wątki takie jak utratą bliskiej osoby oraz ataki paniki dlatego odradzam czytania tej pozycji osobom później 16 roku życia.
Bardzo przyjemne, ale mam kilka ale do głównej bohaterki
1. Laska jest dorosła, ma 20 pare lat i dosłownie nic nie robi w życiu, jest na utrzymaniu rodziców, nawet nie myśli o tym żeby się gdzieś zatrudnić i zacząć pracować 2. Chce otworzyć swój własny biznes, a nawet nie wie jaki? Nie ma żadnego doświadczenia, żadnej wiedzy?
Zachowywała się jak nastolatka, a nie dorosła kobieta, gdyby miała te 18-20 lat to jeszcze okej, ale ona jest grubo po 20?
"– Chcę wiedzieć, co się z tobą działo, przez co musiałaś przejść. Chcę wiedzieć o tobie wszystko. Wszystko, co skrywa twoje serce, pszczółko".
▪️Tytuł: Wszystko, co skrywa twoje serce ▪️Autor: Martyna Nowak ▪️Wydawnictwo: Jaguar ▪️Premiera: 10.07.2024 r.
Lubicie kiedy w historiach po które sięgacie występują dzieci? 🤔 My kiedyś nie zwracałyśmy na to większej uwagi, ale w ostatnim czasie, trafiamy na coraz więcej historii w których można się z nimi spotkać i wiecie co? Jesteśmy tym zachwycone 😁 i nie, nie dlatego, że włączają nam się instynkty macierzyńskie 🤣 ale dlatego, że w powieściach w których będą poruszane delikatne tematy te małe łobuzy w genialny sposób przełamywać będą powagę sytuacji, dzięki czemu lektura od razu zrobi się klimatycznie lżejsza, weselsza i z całą pewnością bardziej dynamiczna 😁 I otóż tak. Taką małą, bardzo rezolutną pchłę szachrajkę poznacie właśnie w znakomitym debiucie Martyny Nowak pt. "Wszystko co skrywa Twoje serce", który oczarował nas już od pierwszych stron 😍 mimo iż jest to pierwsza książka autorki, już teraz widać, że jej pióro reprezentuje naprawdę wysoki poziom. Idealnie zbudowana relacja, która rozwijała się i stopniowo ewoluowała a także bohaterowie z wyrazistymi charakterami to to czego zdecydowanie nam było potrzeba 🥰
Zaria Ellington to dziewczyna, która nie potrafi poradzić sobie z traumą po pewnym niezwykle bolesnym przeżyciu. Od trzech lat nieustannie jej życie wypełniają nawracające ataki paniki i koszmary senne. Jest raczej spokojna i bardziej zamknięta w sobie jednakże niech to Was nie zmyli. Kiedy trzeba potrafi tupnąć nogą i odpyskować o czym przekonał się... Jace Porter. Jest to mężczyzna, który potrafi być zarówno niezwykle gburowaty co i pomocny. Prawdziwe oblicze pokazuje jedynie przy Penelope – swojej czteroletniej córce. Gdy Zaria i Jace spotykają się na corocznym Festynie Radości, od razu wybucha między nimi konflikt a także dochodzi do wymiany zdań, po której mają nadzieję się więcej nie spotkać. No cóż... Jak sami dobrze wiecie, życie lubi pisać różne scenariusze i kolejne spotkanie wbrew pozorom może wcale nie być takie złe... 😎
Tak, tak i jeszcze raz tak ❤️ kończąc czytać tę książkę chciałybyśmy móc od razu zacząć czytać ją od początku i przeżywać wszystkie chwile z bohaterami jeszcze raz od nowa. Mimo iż czasami bolały nas serca i robiło się naprawdę przykro a wrażliwszym czytelnikom zapewne spadłaby nawet nie jedna łza to niekiedy roztapiałyśmy się przy bohaterach niczym pozostawione na słońcu masło 😍 chociaż opierali się, widać było, że lgną do siebie i z jednego spotkania na kolejne, choć zupełnie nie celowe, zaczyna łączyć ich coś więcej niż tylko bezinteresowna chęć pomocy... "Wszystko, co skrywa twoje serce" to książka w, której troska, budowane zaufanie, porozumienie oraz słodycz emanująca z czteroletniej Penelope przeplatać się będą z błędami i grzechami przeszłości, trudami samotnego rodzicielstwa, momentami nawet fizycznym a także i psychicznym znęcaniem się nad drugą osobą. Nie obawiajcie się jednak, wszystko jest idealnie wyważone, dzięki czemu smutniejsze chwile nie przytłoczą Was i nie wprawią w gorszy nastrój, jedynie pozwolą na chwilę refleksji i wyciągnięcie wniosków. Bo w końcu po burzy zawsze wychodzi słońce, prawda? 😉
Czytając powyższą książkę może momentami wydawać się Wam, że czytacie historię prawdziwych ludzi gdyż jest niesamowicie realistyczna za sprawą traum i problemów zwykłych ludzi. Pióro autorki jest bardzo przyjemne dla oka a do tego trzeba zaznaczyć, że nie jest ani odrobinę wulgarne w związku z czym osoby nie akceptujące przekleństw itp. z pewnością odetchną z ulgą.
"Wszystko, co skrywa twoje serce" to taka słodko gorzka historia w której czytelnik potrafi zatracić się bez opamiętania. My spędziłyśmy z nią fantastycznie czas i mamy nadzieje, że uda się to również i Wam 😊 polecamy! 😍
Zaria po tragedii, która spotkała ją trzy lata temu, wyjeżdża na pewien czas do babci. Zmiana klimatu na małe miasteczka ma sprawić, że jej życie będzie do zniesienia. Na corocznym festynie spotyka Jace- gburowatego faceta, najlepszego fachowca w okolicy i samotnego ojca. Ich spotkanie nie jest przyjemne, choć z czasem ich relacja się pogłębia i zmienia...
Czytałam tę powieść na wattpadzie po raz pierwszy, więc znałam jej zarys, lecz nie odebrało mi to dobrej zabawy, a wręcz było nawet lepiej, gdyż mogłam przeczytać ją w formie papierowej, co dużo oddało. Są pewne elementy, które zostały przedstawione inaczej niż zapamiętałam, (brakuje też Jagodzianki), lecz styl pisania jest lekki i spójny i choć z początku rozdziałów brakowało mi kogo punkt wiedzenia mamy przed oczami, reszta komponowała się naprawdę dobrze.
Jestem największą fanką Penelope, ta dziewczynka od pierwszych stron skradła mi serce. Od małego owinęła sobie wokół palca dorosłych, była treściwa, stanowcza. Było mi bardzo smutno, gdy pojawiały się momenty, gdzie padała ofiarom innych dzieci, które źle ją traktowały dlatego, że nie miała mamy. Była przesłodka, a więź, która wytworzyła się pomiędzy nią a Zarią wydawała się wręcz magiczna.
Było tutaj mnóstwo uroczych momentów, lecz autorka nie pominęła, tych trudniejszych. Ari przez całą książkę próbuje przepracować wydarzenie, którego była uczestnikiem. Podobała mi się jej walka, jej trauma nie zniknęła od tak, małymi kroczkami, pomocą bliskich i terapeutki wszystko stopniowo zaczęła w sobie przetwarzać, a jej przełamanie się związane z autami sprawiło, że pękałam wręcz z dumy.
Zawsze, gdy czytam książkę z motywem samotnego rodzica obawiam się, że bohater cały czas będzie żył relacją z tą poprzednią osobą i ciężko będzie mu z otworzeniem się na następną relację, tutaj tego na szczęście nie było i choć poprzednia mama dziewczynki jest wspominana z szacunkiem nie zakłóca powstaniu uczuć pomiędzy Jace'm i Arią. Ich relacja zaczyna się od wzajemnej niechęci, lecz z czasem i wspólną pracą nad remontem domu babci, a wraz z tym ingerencją Penny stają się sobie bliżsi. Wspierają się, a sam stopniowy rozwój ich wzajemnych uczuć wydaje się być autentyczny i niewymuszony.
Książka zawiera w sobie klimat małego miasteczka, który czuć przez całą powieść, ludzie służą sobie pomocą, obdarzają się uczuciami, i choć powieść jest dość schematyczna, potrafi roztopić serce i zapewnić uśmiech na twarzy. Z całego serca polecam, jeśli szukacie przyjamenej i ciepłej lektury. [Współpraca @wydawnictwojaguar]
🐝 𝐙𝐚𝐫𝐢𝐚 przeszła wiele. Z samego opisu możemy się już dowiedzieć, że stało się coś strasznego, przez co już nie jest taka sama. Osobiście uważam, że jest strasznie silną główną bohaterką. Po przyjeździe do babci jest nieco sceptycznie nastawiona do przebywania poza domem. Jednak, gdy udała się na festyn, poznała tam pewną dziewczynkę, która odmieniła jej życie. Polubiłam Zarię, chociaż z początku mogłam jej odrobinę nie rozumieć. Jednak z czasem, gdy poznałam jej historię, odnalazłam tam cząstkę siebie. Miałam niesamowity ból serca, jak czytałam, co ta kobieta przeżywała, ale strasznie trzymałam za nią kciuki, by wyszła na prostą. Mam wiele ulubionych scen, w których się pojawia np. wszystkie te, które spędzała z babcią. Jednak najlepsza to ta, gdzie widziała jak inne dzieci dokuczają Penelope, a ta stanęła w jej obronie. To była, tak cudowna scena, że nie potrafiłam powstrzymać uśmiechu za to jak im nagadała.
🐝 𝐉𝐚𝐜𝐞, to mężczyzna mający własną firmę oraz malutką córeczkę. On również skrywa w sobie smutną historię. Przez pierwszy początek książki, możemy zauważyć, że jest on gburowatym dupkiem, ale czy tak na pewno jest? Poznajemy go w takim samym tempie, co Zaria. Jeśli mam być szczera sama go nie lubiłam na początku, ale z czasem zaczęłam zauważać jego plusy. To jak troszczył się o Penelope, było urocze oraz czasem łamało mi to serce, gdy widział, jak jego córka cierpi przez brak matki. Jeśli chodzi o ten brak, tutaj też kryje się smutna historia, którą pragnęłam poznać. A gdy już się dowiedziałam, to strasznie było mi szkoda ich wszystkich, było przy tym smutku, że aż moje serce niemiłosiernie się ściskało. Potem naprawdę moją sympatia nieznacznie wzrosła, ale ten mężczyzna szczególnie zdobył moje serce, gdy opiekował się Penelope, wtedy widać było jego prawdziwe "ja", które jest czasem kruche, ale stara się być silny za siebie i swoją córkę.
🐝 𝐖𝐬𝐳𝐲𝐬𝐭𝐤𝐨 𝐜𝐨 𝐬𝐤𝐫𝐲𝐰𝐚 𝐭𝐰𝐨𝐣𝐞 𝐬𝐞𝐫𝐜𝐞, to jednocześnie spokojna historia, ale również pełna smutku. Relację Jace'a i Zarii można porównać do pogody. Przez jakiś czas jest spokojnie, czasem nawet wyjdzie słońce, ale to nie mogło długo potrwać, ponieważ następuje burza. Nasza para poznaje się na festynie, gdzie dochodzi do niemałej sprzeczki pomiędzy nimi. Jace oskarża Zarię o porwanie jej córki, a ona go o niezajmowanie się nią. Kłócą się, aż do momentu, gdy mężczyzna zakazuje jej zbliżania się do niego, a tym bardziej do jego córki. Powiem wam, że strasznie uwielbiam takie początki znajomości, gdzie z początku wywiązuje się kłótnia, a bohaterzy nienawidzą się od tamtego momentu. Uważam, że wtedy jest najwięcej nie tylko chemii pomiędzy bohaterami, ale też emocji. Wtedy mamy więcej etapów do pokonania w książce, w tej musieli na początku sobie zaufać i zaprzyjaźnić, by zaczęło się coś dziać. Lubię patrzeć strasznie na przemianę bohaterów, tutaj mamy ukazane we wspaniały sposób. Jace pomaga przy remoncie domu babci Zarii, tam dużo rzeczy się dzieje. Wiele scen przysporzyło mi uśmiech na twarzy, ale też czasem irytowałam się wraz z bohaterami. Przejdźmy do momentu, gdy pomiędzy nimi coś się zaczęło. Jednym z moich ulubionych momentów pomiędzy nimi jest scena z jeziora, ich pierwszy pocałunek, który był nie tylko uroczy, ale też pełen nadziei, bo nie mogłam się doczekać, co będzie dalej. To jak Jace wspierał Zarię podczas jej wszystkich lęków, pomagając wszystko przezwyciężyć. W tej historii, jak w każdej innej przychodzą czarne chmury, które nie zwiastują niczego dobrego. Jace okłamał w pewnej sprawie Zarię i to nie zabolało tylko ją, ale też mnie. Patrząc, jak żyją osobno, było naprawdę trudne. To było straszne, chciałam przyspieszyć czas, by to wszystko już odeszło w zapomnienie.
🐝 Reasumując, jeśli szukacie książki, która porusza ważne tematy, ale jednocześnie potrafi was rozczulić to właśnie "𝐖𝐬𝐳𝐲𝐬𝐭𝐤𝐨 𝐜𝐨 𝐬𝐤𝐫𝐲𝐰𝐚 𝐭𝐰𝐨𝐣𝐞 𝐬𝐞𝐫𝐜𝐞", będzie idealną pozycją 💜
Zaria Ellington trzy lata temu przeżyła tragiczną sytuację, która pozostawiła na jej psychice głębokie blizny. Dziewczyna na co dzień nie radzi sobie zbyt dobrze, przeżywa traumę, która przejawia się w postaci nawracających ataków paniki. Za namową rodziców decyduje się na przeprowadzkę do babci, mając nadzieję, że zmiana otoczenia pomoże jej uporać się z przeszłością i znaleźć trochę spokoju.
Na miejscu Zaria poznaje Jace’a Portera, lokalnego fachowca, który choć z pozoru gburowaty, okazuje się być niezwykle pomocny. Jace to samotny ojciec czteroletniej Penelope, która jest jego oczkiem w głowie i dla której zrobiłby wszystko. Ich pierwsze spotkanie na Festynie nie przebiega zbyt dobrze. Los jednak bywa przewrotny i okazuje się, że Zaria potrzebuje pomocy Jace’a przy remoncie domu babci.
Zaria i Jace są niezwykle autentyczni i łatwo można się z nimi utożsamiać. Ich traumy, zmagania z przeszłością oraz rozwijająca się relacja są przedstawione w sposób, który nie pozostawia czytelnika obojętnym. Szczególnie urzeka postać małej Penelope, która wprowadza do historii beztroskę i dziecięcą niewinność. Autorka w ciekawy sposób przedstawia proces radzenia sobie z traumą. Zaria zmaga się z nawracającymi atakami paniki i koszmarami, a jej droga do odzyskania równowagi jest trudna i pełna wyzwań. Autorka zwraca uwagę na potrzebę wsparcia specjalistów w takich sytuacjach, za co jestem jej bardzo wdzięczna.
Relacja Jace’a z jego córką Penelope jest tak urocza i ciepła, że jestem pod wrażeniem. Nie przepadam za takim wątkiem w książce, ale ten kupił mnie absolutnie. Jace, choć z pozoru surowy i gburowaty, w obecności Penelope pokazuje swoje miękkie i opiekuńcze oblicze. Akcja książki toczy się w małym miasteczku w stanie Indiana, co nadaje jej wyjątkowego uroku. Autorka świetnie oddaje klimat miejsca, gdzie wszyscy się znają i żyją w spokojnym tempie, wzajemnie się wspierając.
Mimo kilku wad, takich jak przewidywalność fabuły czy niewykorzystany w pełni motyw hate to love, historia Zarii i Jace’a wciąga i porusza. To idealna lektura na letnie dni, która dostarczy wam zarówno wzruszeń, jak i chwil radości. Jeśli szukacie ciepłej, pełnej emocji opowieści o miłości, rodzinie i radzeniu sobie z przeszłością, polecam z całego serca!
✿.。.:* Strach nie jest czymś, czego nie możesz pokonać, pszczółko.
Po prostu uwierz w siebie. *.:。✿
∞//⭐️⭐️⭐️⭐️⭐️
✿.。.:* Zarię Ellington po tragedii, która miała miejsce trzy lata temu, za namową rodziców wyjeżdża do babci. Traumatyczne wydarzenie zmieniło dziewczynę nie do poznania tak jak jej całe życie. Zmiana otoczenia ma sprawić , że z każdym dniem będzie coraz lepiej a ataki paniki i koszmary staną się łatwiejsze do zniesienia. Na corocznym festynie radości spotyka Jace. Gburowatego mężczyznę, z którym od razu wdała się w konflikt, a ich rozmowa nie należała do najmilszych. Oboje mają nadzieję , że już się nie spotkają. Jednak los ma inne plany, gdyż Aria potrzebuje pomocy przy remoncie, a Jace jest najlepszym specjalistą w mieście. Nie ułatwia im także fakt ,że Penelopy ciągle mówi o kobiecie, która skradła jej serce.
⸻ ⸻ ⸻ ⸻ ⸻ ⸻ ⸻
✿.。.:* Szczerze? Nawet nie wiem jak ubrac w słowa, jak bardzo spodobała mi się ta książka. Jestem wdzięczna,że zostałam recenzentką, bo pewnie w najbliższym czasie bym jej nie zakupiła. A teraz wiem, że bym żałowała. Historia Arii i Jack pochłonęła mnie tak bardzo, że przeczytałam ją w cztery dni. Pierwszy raz też czytałam książkę, gdzie główny bohater jest samotnym ojcem. A ta słodzinka Penny… o jacie jaką ona była urocza! Nie wyobrażam sobie tego, co przechodziła główna bohaterka przez ostatnie trzy lata. Pomimo tragedii się nie poddała i a było ciężko. A po poznaniu mężczyzny było coraz łatwiej. Ta książka ma w sobie cos czarującego, a przywiązanie do postaci przychodzi bardzo łatwo. Są wzloty i upadki a po buzy zawsze wychodzi słońce czyż nie ? Tym razem również tak było a zakończenie, jakie dostali bohaterowie … cóż jestem pewna ,że wiele ludzi o takim marzy. Z czystym sercem mogę powiedzieć, że ta powieść ma specjalne miejsce w moim sercu. Jest także zaadnotowana najbardziej z wszystkich moich książek, a to się nie zdąża. Jeśli kiedykolwiek dostanę jeszcze raz możliwość recenzowania, jakiejkolwiek książki od Martyny zgodzę sie od razu. Wydaje mi się też ,że jeśli dostała bym propozycję patronowania jednej z jej książek to równie szybko bym się zgodziła.
❀ ,,𝑾𝒔𝒛𝒚𝒔𝒕𝒌𝒐, 𝒄𝒐 𝒔𝒌𝒓𝒚𝒘𝒂 𝒕𝒘𝒐𝒋𝒆 𝒔𝒆𝒓𝒄𝒆" to debiut literacki autorki, Martyny Nowak. Ta powieść, to małomiasteczkowy, a przede wszystkim uroczy i przesłodki romans, który ma bardzo wakacyjny vibe 🐝 Autorka porusza tutaj także ciężkie tematy, tj. śmierć bliskiej osoby, ataki paniki, koszmary senne, bezpłodność. Są one ukazane w cudowny sposób, a do tego świetnie opisane 🥹🩷
❀ W książce znajdziecie takie motywy, jak: samotny tata, small town, grumpy x sunshine, przeciwieństwa się przyciągają, życie w cieniu traumy, rezolutna czterolatka, he fell first. Jeśli lubicie te klimaty i wątki, ta książka z pewnością przypadnie wam do gustu! 🩷💐
❀ Styl pisania autorki jest niezwykle przyjemny i lekki. Muszę przyznać, że bardzo przypadł mi do gustu. Czyta się dość szybko, a długość rozdziałów jest idealna. Pomimo tego, książka jest trochę nudna. Już po kilku stronach bardzo się wynudziłam i nie chciało mi się dalej czytać. Jednak należy pamiętać, że to tylko moje własne wrażenie.
❀ Jak dla mnie, ta książka jest trochę za bardzo przesłodzona. Pełno tu słodkich dialogów, które moim zdaniem były dość przesadzone. Jednak jeśli lubicie takie klimaty, ta książka pewnie wam się spodoba 🩷 Bohaterowie są świetnie wykreowani, naprawdę nie mam się tu do czego przyczepić. Jace jest cudownym tatą, a jego relacja z córką ogromnie mnie rozczuliła 🥹 Penelope to straszny słodziak (AWWW 🫠❤️🩹)! Natomiast Zaria to cudownie napisana postać, jej charakter jest świetnie przedstawiony, bardzo ją polubiłam 💐
❀ Nie będę ukrywać, że książka ma swoje minusy, ale i też plusy. Muszę przyznać, że książka średnio mi się podobała. Nie jestem przekonana, czy aby napewno mogę wam ją polecić. Myślę jednak, że wielu osobom może się ona spodobać, więc warto wyrobić sobie własne zdanie na temat tej historii 🩷😘
Hej, cześć i dzień dobry! 💐 Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją cudownej książki, do której mam duży sentyment i którą mam przyjemność dla Was recenzować! 🥹 Mowa tutaj o mojej najukochańszej na świecie książce „Wszystko, co skrywa twoje serce” ✨
Zapytacie pewnie, dlaczego mam do tej książki taki sentyment? Już odpowiadam! Zaczęło się od tego, że czytałam tę powieść już na Wattpadzie i całkowicie przepadłam. Z niecierpliwością wyczekiwałam kolejnych rozdziałów. Więc gdy tylko dowiedziałam się, że książka zostanie wydana, możecie sobie wyobrazić mój pisk radości i wzruszenia. Możecie sobie wyobrazić też ten sam, dwa razy mocniejszy pisk, gdy dowiedziałam się, że będę mogła ją recenzować! 🥹 Dosłownie najcudowniejsze uczucie ever ❤️🩹
No dobrze, może teraz trochę o samej fabule 🌸 Książka opowiada o Zarii, która trzy lata wcześniej przeżyła tragedię. Teraz wprowadza się do swojej babci, żeby pomóc jej w remoncie domu. Sądzi, że nie ma dla niej ratunku, ale na jej drodze pojawia się Jace, jedyny fachowiec w mieście. Chcąc nie chcąc, ich drogi się krzyżują, a mała Penelope — córeczka Jace’a — dodaje nutkę słońca w tej burzy 🤭
Jejku! Czuję, że mogłabym mówić i mówić o tej książce, ale nie wiem, od czego zacząć 😂 Dobra! Fabuła, jak już zdążyliście przeczytać, jest świetna, ale to dopiero początek! Akcja w książce jest szybka, dynamiczna i praktycznie ciągle coś się dzieje 💐 Bohaterowie są niezwykle dobrze wykreowani, każdy z nich ma swój charakter i osobną historię, którą poznajemy „małymi kroczkami” w trakcie czytania. Właśnie to lubię w tej historii najbardziej. Nie poznajemy wszystkiego od razu, ale dopiero z biegiem czasu albo nawet pod koniec, co sprawia, że jest dużo zaskakujących plot twistów 🫢
Vibe i klimat! BOŻE, JESTEM ZAKOCHANA 🥹💐 Małe miasteczko, samotny ojciec, dziewczyna w żółtej sukience nazywana „Pszczółką”, ale także trudna przeszłość i wiele innych ciężkich tematów 🥺 Czyż to nie brzmi cudownie? Dla mnie absolutnie tak! Szczerze chciałabym przeczytać tę historię jeszcze raz, nie znając jej zakończenia ❤️🩹
Autorka swoim stylem pisania pięknie opisała całą tę historię i sprawiła, że czytelnik bez problemu może się w niej zanurzyć oraz poczuć jak bohaterowie powieści. Umieściła w niej mnóstwo pięknych cytatów i dialogów, dzięki czemu książka zyskała dodatkowe punkty do doskonałości. Wszystkie trudne wątki zostały bardzo dobrze poprowadzone i wyjaśnione. Nic nie zostało zbagatelizowane ani nierozwiązane, wręcz przeciwnie!
Jedyne, co mi pozostaje powiedzieć, to że absolutnie polecam Wam zapoznać się z historią Zarii, Jace’a oraz malutkiej Penelope! 🥹 PS „WCSTS” idealnie sprawdzi się na wakacje, więc koniecznie kupujcie i nadrabiajcie 🤭
📚 Sięgając po tę książkę nie spodziewałam się, że aż tak przypadnie mi ona do gustu. Opis zachęcił mnie między innymi dlatego, że bardzo lubię czytać romanse, w których jedno z głównych bohaterów samotnie wychowuje dziecko. Ten motyw zazwyczaj mnie nie zawodzi - tak było również i tym razem.
Uroku całej historii dodaje akcja osadzona w małym miasteczku. Główna bohaterka - Zaria - przyjeżdża do swojej babci pomóc jej przy remoncie domu, a przynajmniej taka jest oficjalna wersja. W pracach remontowych pomaga jej Jace - jedyny fachowiec w okolicy. Ta dwójka już od samego początku podchodzi do siebie z ogromnym dystansem. Starają się za wszelką cenę unikać swojego towarzystwa, nie przewidują jednak, że córeczka Jace’a - Penelope - od pierwszych chwil będzie zapatrzona w Zarię, jak w obrazek.
Piękna historia dwojga ludzi walczących z demonami przeszłości. Każde z nich dźwiga swój bagaż doświadczeń i głęboko skrywa trudne tajemnice. Z czasem okazuje się, że być może więcej ich ze sobą łączy, niż dzieli.
Nie mogę tu nie wspomnieć o mojej ulubionej postaci - babcia Harrison - najukochańsza kobieta, która gdyby tylko mogła, przychyliłaby swojej wnuczce nieba. Jej zachowanie jest jak cudowny plaster na wszelkie rany duszy. Największa shiperka, która wspierała relację rozwijającą się między Zarią i Jace’em, niemal na równi z małą Penelope.
Książkę przeczytałam bardzo szybko. Przy niektórych fragmentach zdarzyło mi się zaśmiać na głos. Były też takie, gdy gardło ściskało mi się ze wzruszenia i współczucia wobec losu niektórych postaci. Na szczęście książka zalicza się do kategorii tych z pozytywnym zakończeniem.
“WCSTS” to idealny wybór dla czytelników, którzy lubią wątki enemies to lovers i samotny rodzic. Małomiasteczkowy romans, który porusza trudne tematy i jednocześnie potrafi nieźle rozczulić.
Jestem oczarowana. ᴡꜱᴢʏꜱᴛᴋᴏ, ᴄᴏ ꜱᴋʀʏᴡᴀ ᴛᴡᴏᴊᴇ ꜱᴇʀᴄᴇ to historia o rodzinnej miłości, o traumach i zagojonych niepoprawnie bliznach. Nie zabraknie również przelotnych spojrzeń czy wspólnie spędzonych chwil przy zachodzie słońca. To słodko-gorzka młodzieżówka, która niesie za sobą nie tylko ból, ale nadzieję na lepsze jutro.
Zaria Ellington przyjeżdża do babci, aby odzyskać dawną siebie - dziewczynę przed trzema laty. Nie umie sobie poradzić z tragedią, która spotkała nie tylko ją, ale najbliższe jej osoby. Babcia postanawia jej pomóc i zapisuje ją na terapię. A może gburowaty fachowiec z tego samego małego miasteczka wniesie do jej życia światło, o którym nie śniła nawet marzyć?
Jace Porter oprócz wszelkiej chęci do pomocy posiada również czteroletnią córkę, która skradła moje serce od początku tej książki. Jej ciepło rozczulało mnie na maksa. Penny od zawsze wychowuje się tylko z ojcem, a jej pierwsza mama mieszka z aniołami.
Na początku nasi główni bohaterowie nie przepadają za sobą, ale gdy przychodzi chwila remontu wszystko się zmienia. A może zmieniło już wcześniej? Gdy mała Penny poznała dziewczynę na corocznym Festynie Radości? I nie może przestać o niej mówić.
Książka może i odrobinę przewidywalna, ale nie na tyle, abym się nie wkręciła. Urzekł mnie ten tytuł niesamowicie - małe miasteczko i niezwykły klimat. Podczas sceny z okładki szczerzyłam się przez długi okres czasu. Zerwałam nockę, pośmiałam się i zauroczyłam, bo ta książka niesie za sobą coś co ciężko opisać. Dziękuję wydawnictwu za egzemplarz do recenzji. Za to, że mogłam poznać tą historię i uciec choć na chwilę do zupełnie innego świata.
Sięgając po tę książkę wiedziałam, że znajdują się w niej moje ulubione motywy. Nie spodziewałam się jednak tego, w jak szybkim tempie skradnie ona moje serce. 🐝 Jest to jedna z bardziej komfortowych historii jakie czytałam. Genialny klimat małego miasteczka gdzie główny bohater - Jace- to złota rączka i pomaga wszystkim mieszkańcom. Natomiast główna bohaterka - Zaria - to skromna dziewczyna która przyjechała tam, by uciec od codziennego życia, które jest dla niej trudne przez pewne bardzo traumatyczne zdarzenie w przeszłości. 🐝 Kiedy poznaje Jacea i jego czteroletnią córeczkę (która jest najsłodsza na świecie) znajduje w swoim życiu spokój i bezpieczeństwo. Powoli stają się dla niej codziennością i może w końcu poczuć, że ma rodzinę. 🐝 Książka jest pełna uroczych i słodkich momentów. Znajdziemy tam również bardziej smutne i dołujące momenty (warto zapoznać się z wszystkimi TW). Ta opowieść o dwójce, a w zasadzie trójce, totalnie zawróciła mi w głowie i za każdym razem kiedy o nich myślę robi mi się ciepło na sercu. 🐝 Bohaterowie z niechęci wobec siebie przechodzą do uczucia w stylu "proszę, nie zostawiaj mnie, potrzebuję cię". Przejście to jest tak płynne i dobrze napisane, że sama nie wiem kiedy Jace przestał dogryzać Zarii. 🐝 Penny to najsłodszy dzieciak ever. Bardzo ją polubiłam, była takim prawdziwym promyczkiem słońca dla Zarii. 🐝 Nie mogę nie wspomnieć o tym jak świetnie napisana jest ta książka. Nigdy nie powiedziałabym, że jest to debiut i to tak młodej autorki. Naprawdę wielkie gratulacje, z pewnością sięgnę po więcej historii z pod pióra Martyny.
Zaria trzy lata temu przeżyła okropny wypadek. Dziewczyna nie umie poradzić sobie z traumą i gdy rodzice proponują jej wyjazd do babci, niechętnie zgadza się na tę propozycję. Lecz, czy pomoże jej to w życiu, które jest wypełnione atakami paniki i koszmarami sennymi?
Jace to złota rączka w okolicy, gburowaty i niezwykle pomocny facet, lecz prawdziwe jego oblicze można zobaczyć tylko, gdy w pobliżu znajduje się jego czteroletnia córka Penelope.
Kiedy Zaria i Jack spotykają się pierwszy raz wybucha między nimi konflikt. Oboje mają nadzieję, że już nigdy się nie zobaczą.
Los, jednak ma inne plany i okazuje się, że są na siebie skazani.
🌻 Recenzja:
Cudownie było poznać bohaterów tej książki i razem z nimi przeżyć historię, która nie zawsze była kolorowa. Jednak to w takich książkach można odnaleźć siebie i swoje marzenia.
Moje serduszko skradła najmłodsza bohaterka Penelope, była tak urocza i kochana, że uśmiech nie schodził mi z twarzy. Mimo straty, którą musiała doświadczyć w tak młodym wieku, była rozpromienioną czterolatką.
Przepiękna historia o odnalezieniu swojego miejsca na świecie, pomimo wielu przeszkód i trudnych sytuacji życiowych Zaria w końcu poczuła się jak w domu. Jest to słodko gorzka opowieść, ponieważ mamy tutaj traumę, która przynosi różne skutki i miłość, która wisi w powietrzu. Umiliła mi pobyt na wakacjach i jest idealna na tę porę roku ♥️.
Zaria Ellington nie może pozbierać się po tragedii jakiej doświadczyła trzy lata temu. Za namową rodziców przeprowadza się do babci na wieś, wszyscy mają nadzieję, że uda jej się zwalczyć tam traumę.
Poznaje tam Jace’a Portera, który jest samotnym ojcem czterolatki. Kiedy jednak spotykają się pierwszy raz wybucha między nimi wielka kłótnia.
Jace okazuje się jednak najlepszym fachowcem w okolicy, będzie jej pomagał w remoncie u babci, a czterolatka za bardzo przywiązała się do Zarii.
Jak potoczy się historia Zarii? Czy uda jej się zwalczyć traumę?
Cała ta historia jest na swój sposób wyjątkowa, Martyna wprowadza nas w klimat wsi, a także pokazuje życie samotnego ojca i dziewczyny w traumie. W jakiś sposób los łączy ich ścieżki.
Relacja Jace’a i Zarii nie jest łatwa, pomimo tego, że z wierzchu tego nie widać - Jace również trzyma w sobie przeszłość. Czy będą w stanie sobie nawzajem pomóc?
Penelope to najsłodsza czterolatka jaką poznałam, za każdym razem kiedy się pojawiała miałam uśmiech na twarzy.
Jace okazuje się niesamowitym romantykiem, pomimo swojego gburowatego charakteru potrafi być pomocny i czuły. Uwielbiam go.
Czytając tę historię czułam mega rodzinny vibe i klimat. Babcia Zarii jest niesamowitym człowiekiem i to jak ona jej pomaga jest najlepszym co mogło jej się przytrafić. Przywiązałam się do bohaterów i razem z Penelope kminiłam jak zeswatać Zarię i jej tatę.
Książkę się szybko czytało, autorka ma przyjemne pióro. Czekam na kolejne jej książki, bo mają magiczny i rodzinny klimat.
A wam polecam poznać tę historię, bo pokochacie Jace’a.