Zuzannę, Paulę i Bartka wiążą wspomnienia i wspólnie spędzona młodość. Połączyła ich burzliwa relacja, która potem przerodziła się w coś więcej. Byli nierozłączni. Do czasu… Ścieżki ich życia zaplotły się i rozeszły w skomplikowany sposób.
Po ponad dwudziestu latach Paula powraca do rodzinnego Grudziądza, gdzie wszystko wydaje się inne, niż zapamiętała. Małżeństwo Zuzanny i Bartka też nie wygląda tak, jak to sobie wyobrażała. Zwłaszcza że pojawia się ktoś jeszcze. Ta druga.
Tomaszowi Betcherowi towarzyszę w literackiej podróży od jego debiutu „Tam gdzie jesteś” w 2019 roku. Ujął mnie wtedy ogromną empatią i wrażliwością na ludzkie emocje i problemy społeczne. Najnowsza powieść „Ta druga”, która tym razem wyszła pod sztandarem Wydawnictwa Mięta to historia o trudnych wyborach, stracie, przyjaźni i miłości, przy której popłynie niejedna łza. Mnie poruszyła do głębi.
Autor, rozpoczynając opowieść od niełatwej rozmowy przyjaciółek, która jednoznacznie sugeruje, że w małżeństwie Zuzy pojawiła się "ta druga" kieruje nasz wzrok w jedną stronę. Ciąg dalszy opowieści dzielony na dwie linie czasowe pokazuje jednak, jak łatwo ocenić i wydać wyrok, gdy nie widzimy szerszej perspektywy. I jak trudno zrozumieć wybory innych patrząc z boku i nie znając kontekstu.
Autor nie osładza życia swoim bohaterom. Los często rzuca im kłody pod nogi, a jego chichot rozbrzmiewa nawet po wielu latach. Opowieść o Zuzie, Pauli i Bartku jest inna niż mógłby to sugerować tytuł i opis, a wyziera z niej ogrom przyjaźni, poświęcenia i wzajemnego oddania. Każda kolejna strona przybliżająca czytelnikowi przeszłość i teraźniejszość bohaterów odsłania kolejne fragmenty obrazu, który niemal fizycznie boli, ale też pozytywnie wzrusza.
Ta życiowa historia trojga przyjaciół wciągnęła mnie od pierwszego rozdziału i dostarczyła pełnej gamy emocji. Znając prozę Autora wiedziałam, że właśnie tego mogę oczekiwać, ale ta powieść stała się również moją ulubioną w jego twórczości. Przynajmniej do następnej, którą wyda, bo oczywiście sięgnę po nią z przyjemnością.
Paulę i Zuzę łączy silna relacja. Ich przyjaźń przetrwała największe burze, ale prośba Zuzy wystawia je na największą próbę.
O książkach Tomasza Betchera czytałam do tej pory wiele pozytywnych opinii. I rzeczywiście: "Ta druga" okazała się powieścią jednocześnie bliską, dojrzałą, jak i emocjonującą.
Sięgając po powieści obyczajowe polskich autorów właśnie tego oczekuję. Lubię spotykać bohaterki, które są mi bliskie – pod względem emocjonalnym, sytuacji zawodowej i życiowej. Dzięki temu fabuła staje się dla mnie autentyczna i bardziej angażująca. I tutaj tak się zadziało.
Tomasz Betcher wciąga w świat dwóch przyjaciółek: Zuzy i Pauli, które odkąd się poznały w szkole, były jak siostry. Autor pozwala nam poznać je z różnych perspektyw: jako dziewczynki i dojrzałe kobiety. Dzięki temu odbierałam je jako autentyczne: pełne zarówno wad, jak i zalet, niejednoznaczne. Obserwujemy ich rozwój, ewolucję ich relacji oraz mierzenie się z życiowymi wyzwaniami. Przy czym Tomasz Betcher nie naraża Pauli i Zuzy na niespotykane rewolucje: pokazuje życie takim, jakie jest.
Mamy tu więc problemy wychowawcze, poczucie samotności, zawodowe wyzwania. Wszystko to, co może być czytelnikom bliskie. Przy tym Autor pisze językiem prostym, ale i nasyconym emocjami. W ten sposób historię kobiet można przeżywać całym sobą, co czyni lekturę nie tylko wciągającą, ale również poruszającą i refleksyjną.
Przyznam szczerze, że z tyłu głowy czułam, dokąd zmierza fabuła powieści Ta druga, chociaż trzeba Autorowi oddać, że nie przygotował mnie na taki ciężar emocji. W tym momencie nawet tytuł nabrał innego znaczenia, a i refleksji na temat życia, rodziny i trwałości relacji pojawiło się o wiele więcej.
Na koniec to, na co zwróciłam szczególną uwagę – Grudziądz! Tomasz Betcher zabiera czytelników na kapitalną wyprawę po tym mieście i pisze o nim tak sugestywnie, że niemal możemy poczuć się, jakbyśmy tam byli.
Powieść polecam wszystkim miłośnikom niebanalnych, refleksyjnych powieści obyczajowych.
Książka absolutnie przeczy zdaniu, że "nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki" i podobnie podważa mimo wszystko możliwość istnienia damsko-męskiej przyjaźni. Paula i Zuza - dziewczyny z dwóch zupełnie różnych środowisk, które połączyła niezwykła przyjaźń, które są gotowe zrobić dla siebie wszystko. I w środku on - Bartek. W tle - dawne miłości, zauroczenia, które wciąż są bardzo żywe, które popychają do podejmowania trudnych decyzji. Przyznam, że nie chciało mi się tej książki odkładać, bo w gruncie rzeczy bardzo wciągnęły mnie losy bohaterów tej słodko-gorzkiej love story. I nabrałam wielkiej ochoty na to, by odwiedzić Grudziądz 🙂
Przeczytałam kilka pozytywnych opinii zanim sięgnęłam po ten tytuł. Niestety się rozczarowałam. Szybko można wpaść na to jak potoczy się historia. Końcówka bardzo emocjonalna, taka do wyciskania łez, co widać gdy się czyta. Na mnie nie podziałało. Odniosłam wrażenie, że jest to napisane na siłę, im bardziej emocjonalnie i wyciskające łzy tym lepiej. No nie.
Ocena: 3,5 Bardzo sympatyczna, dobrze napisana powieść z ciekawymi bohaterami i wciągającą historią. Na wakacyjną lekturę sprawdza się idealnie, bo mimo że jak życie, jest słodko-gorzka to ma w sobie piękno i ukojenie... Łezka może zakręcić się w oku.
Czytając takie książki, jak „Ta druga” Tomasza Betchera zastanawiam się, jak bardzo smutne byłoby moje życie bez literatury. Czytało mi się ją nad wyraz przyjemnie, a pod koniec nawet łezka zakręciła się w oku. 🥹 ♡ Przyjaźni, takiej jak ta Zuzy i Pauli można tylko pozazdrościć. Dziewczyny poznały się jeszcze w szkole i choć pochodziły z zupełnie różnych środowisk połączyła je szczególna więź. Były i wciąż są dla siebie nieocenionym wsparciem, choć był moment, gdy ich drogi na jakieś czas się rozeszły. Jest jeszcze Bartek, który dołączył do dziewczyn nieco później i sporo namieszał w ich życiu… ♡ W życiu każdego z nas w końcu przychodzi czas na podejmowanie trudnych decyzji. Decyzji, które są konieczne, choć czasem łamią serce. Zarówno Zuza, jak i Paula musiały dokonać pewnych wyborów, od których zależała, cała ich przyszłość. Ich i Bartka. ♡ To była bardzo pouczająca historia i myślę, że nie jednemu z was da sporo do myślenia. Akcja książki rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowych. Kiedyś – czyli czasy szkolne naszych bohaterów oraz teraz – opisujące obecne wydarzenia wzbudzające najwięcej emocji. Autor doskonale wykreował swoich bohaterów. Zuza, Paula i Bartek to niesamowicie realistyczne postacie. Nie są idealni. Popełniają błędy. Podejmują decyzje, wzbudzające wiele emocji, z którymi nie wszyscy muszą się zgadzać. Są, tacy jak ty czy ja, dlatego tak łatwo się z nimi zżyć. ♡ Najbardziej w tej książce podobało mi się chyba to, że autor nie ocenia żadnego ze swoich bohaterów. Nic nam nie sugeruje. Po prostu opowiada historię trójki przyjaciół, pozostawiając nam przestrzeń na własną analizę i wyciągnięcie wniosków. Po tej lekturze będziesz zastanawiać się, jak ty byś się zachował/a będąc w skórze Zuzy, Pauli czy też Bartka. Autor pokazuje, że nie zawsze to, co na wierzchu jest takie oczywiste. Uświadamia, że powinniśmy nauczyć się zaglądać głębiej. Patrzeć i słuchać uważniej i nie oceniać po pozorach. ♡ Zakończenie tej historii porusza. Czytając listy nie mogłam powstrzymać łez cisnących się do oczu. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jak potoczy się nasze życie… ♡
Paula wraca po ponad dwudziestu latach do Grudziądza, ma tu przyjaciół Zuzannę i Bartka, ta dwójka jest teraz małżeństwem, lecz nie układa im sie zbyt dobrze, a kobieta zdaje się coś ukrywać. Kiedyś to Paula i Bartek byli parą, jednak dziewczyna wyjechała i go porzuciła, po powrocie rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej niż sobie to wyobrażała.
Co dzieje się między Bartkiem i Zuzą, co ukrywa kobieta? Czemu Paula wyjechała 20 lat temu z Polski? Czy jej powrót namiesza w życiu przyjaciół?
To historia pełna skomplikowanych relacji między ludzkich, przepełniona emocjami, bólem, stratą i nadzieją. Bardzo współczułam dzieciństwa Zuzannie, chodź w pewnym momencie bardzo mnie irytowała, myślałam że postępuje bardzo egoistycznie, ona jednak poświęciła się tak wiele razy dla swoich najbliższych, nawet na końcu myślała o innych, nie tylko o swoim szczęściu. Relacje trójki bohaterów są skomplikowane a ich losy przeplatają się, raz łączą, innym razem rozdzielają, w pewnym momencie pojawia się ktoś jeszcze, ktoś kogo nikt nie chce, a wywraca i zmienia życie bohaterów na zawsze. Piękna, wzruszająca lektura, skłaniająca do refleksji, mi zdarzyło się uronić przy niej nie jedną łzę
Trójkąt miłosny to najbardziej emocjonujący wątek nie tyle w powieściach, ile w życiu. Kto nigdy nie przeżył tego wewnętrznego rozdarcia, ten nie wie, jak trudne jest podjęcie ostatecznej decyzji, momentami wydaje się to wręcz niemożliwe. A gdy do niej już dojdzie, z tyłu głowy pozostaje myśl: co by było, gdyby...
Troje bohaterów najnowszej powieści Tomasza Betchera „Ta druga” łączą wspomnienia wspólnie przeżytej młodości. Ich ścieżki przecinają się ponownie po dwudziestu latach, a troje to już tłum.
Uwielbiam powieści obyczajowe tego autora i uważam, że pisze On lepiej od niejednej z naszych rodzimych pisarek. Wydarzenia toczą się na kilku płaszczyznach czasowych, a poznajemy je dzięki trzecioosobowej narracji trójki głównych bohaterów. Wzruszyła mnie ta podróż w przeszłość, gdzie los splótł ich życiorysy. Z ogromną przyjemnością i ciekawością śledziłam ich poczynania oraz targające nimi emocje (opisy poronień wzruszą nawet największego twardziela). Autor świetnie wszystkich scharakteryzował, miałam wrażenie, że są postaciami z krwi i kości. Akcja ma miejsce w Grudziądzu, który został opisany w taki sposób, że zapragnęłam zobaczyć go na własne oczy.
Bardzo ckliwy wyciskacz łez. Wszystko co ma pobudzać było w tej książce ujęte, przyjaźń, zrozumienie i wyrozumiałość w wieku szkolnym, studenckim i dorosłym. Źli rodzice, dobra babcia, odpowiedzialny partner, niezrozumienie w małżeństwie i wybaczanie. Ubiory, miejsca, muzyka wszystko bardzo skumulowane aby trzymać w stanie ochów i achów. Plus tej książki jest taki, że ciekawa jestem Grudziądza, nie byłam i chciałabym odwiedzić to miasto.
Ciekawe żonglowanie perspektywami i czasami, poza tym przewidywalna (może poza zakończeniem, ale ono też było jakieś płaskie) i stylistycznie mało porywająca. Zbyt banalnie tragiczna.
Tomasz Betcher jest jednym z autorów, po których książki sięgam w ciemno, wiedząc, że to będzie coś dla mnie. Wiem, że w jego powieściach znajdę historie pełne emocji, zaskakujących rozwiązań i z dopracowaną fabułą. Tak samo było przy ”Tej drugiej”.
Sam opis książki może sugerować, że będzie ona opowiadać o jakimś trójkącie miłosnym, albo o zdradzie... Nie każdy lubi te tematy, prawda? Ale spokojnie - czytając książkę będziecie zaskoczeni. W tej powieści nic nie jest takie, jakim się wydaje. Nie będę Wam spojlerować, bez obaw. Napiszę tylko, że byłam całkowicie zaskoczona drogą, w jaką rozwinęła się fabuła. Poznajemy ją z perspektywy trójki bohaterów: Pauli, Bartka i Zuzanny. Pochodzą z różnych rodzin, niektórzy z całkowicie sobie przeciwstawnych. Ale znaleźli w młodości w sobie nawzajem wsparcie, utworzyli więzi, które przetrwały lata.
Piękna jest ta książka, co tu dużo mówić. Piękna, zaskakująca, smutna... Ale i pełna nadziei. Myślę, że wyciśnie z Waszych oczu co najmniej parę łez. U mnie tak było. I chociaż nadal moimi ulubieńcami od autora jest trylogia „Po tamtej stronie...” i „Żołnierskie serce”, to jestem pewna, że „Ta druga” dla wielu osób ma szansę stać się numerem jeden. Dajcie się zaskoczyć, warto!