"Mama zabiła mi psa" to komiks o byciu niezrozumianą i strachu przed odrzuceniem. O nieodpowiedzialnych rodzicach, stracie, ale i o tym, że prawdziwa miłość może przetrwać wszystko. Nawet śmierć.
To "zaledwie" suplement do "Zamaskowanej", której jeszcze nie czytałem, ale chyba nie chciałbym, by traktowano tę pozycję, jako coś mniej zobowiązującego. "Mama zabiła mi psa" jest poskładany z epizodów, ale stanowiących bardzo spójną całość. To relacja z trudnych, często traumatycznych przeżyć, które forma komiksu eksponuje przez minimalistyczną kreskę i grafiki, o których można napisać, że wyglądają jak stworzone zgodnie ze sztuką projektowania. Muszę przyznać, że zarówno warstwa graficzna, jak i ten rodzaj mówienia o emocjach, bardzo do mnie trafiają.