Na samym południu Japonii leży tajemniczy archipelag o zdumiewającej historii, o kulturze kolorowej i oryginalnej. To Okinawa, jedna z tzw. blue zones, obszarów, gdzie żyje się dłużej niż w innych częściach świata, a wesołych stulatków spotyka się na każdym kroku. Dzięki spokojnym falom pieniącym się na białych plażach, kolczastym liściom pandanów i czerwonym kwiatom hibiskusa czuć tu niesamowity wyspiarski klimat. Trochę jak na Hawajach, trochę jak na Filipinach, tylko surferzy idą tutaj na sushi, a salarymen noszą kolorowe koszule w kwiaty. Nati Ishigaki snuje wciągającą opowieść o radościach i troskach codziennego życia na wyspie, oddając niejednokrotnie głos Uchinaanchu – Okinawiańczykom. Wspólnie opowiadają o lokalnych wierzeniach, fascynacji karate i tajemnicach długowieczności. Mimo wielu trudności i problemów uśmiech zdaje się nie schodzić z twarzy Uchinaanchu. Zawsze bowiem można liczyć na rodzinę, przyjaciół, a nawet na sąsiadów i obcych ludzi wokół. Społeczność i związki międzyludzkie sprawiają, że najskromniejsze życie jest znośne, a ludzie nie mają tu wielkich oczekiwań. Dzieci nie muszą mieć własnych pokojów, nikt nie martwi się o kupno najnowszego modelu samochodu, a na stole zawsze jest coś do zjedzenia. Być może pogoda też pomaga. Słońce i ciepło, kwitnące kwiaty przez cały rok i spokojny tryb życia sprawiają, że mimo kłopotów ludzie wciąż potrafią tu być szczęśliwi.
Książka jest ciekawa i lekko napisana. Dużo dowiedziałam się o Okinawie, dużo więcej niż z obserwowania autorki, bo na swoim Instagramie raczej skupia się na swoim życiu prywatnym. Historia tego regionu była przedstawiona w sposób przystępny i zachęca mnie do pogłębienia wiedzy. Zainteresowały mnie też historie i poglądy mieszkańców. Wielki minus tej pozycji to irytujące błędy - liczne literówki, anglicyzmy i POWTÓRZENIA. No, ale tu już wina leży po stronie redakcji.
Czytając tę książkę miałem wrażenie, że czytam bloga - dużo ciekawych tematów potraktowanych dość ogólnikowo. Ale nadal jest to fajne źródło wiedzy o regionie praktycznie w Polsce nieznanym. Plus za rozdziały historyczne- wzbudzają ochotę na głębsze poznanie tematu.
Last, but not least - miło przeczytać książkę napisana przez starą znajomą 😁
Och, jak pięknie wydana! Nie jest to klasyczny reportaż, bardziej blog plus. Bardzo podobała mi się różnorodność tematów, entuzjazm, piękne fotografie.
A tak z drugiej strony medalu - sporo literówek plus ciężko czasami rozróżnić co jest faktem, a co impresją.
Mimo to czytanie tej książki to czysta przyjemność. Idealna na rozbudzenie ekscytacji przed podróżą!
Miałam okazję już trochę przeczytać o Japonii. Od około 3 lat uczę się tego języka, więc zdecydowanie jestem zainteresowana kultura tego kraju, ale Okinawa to była akurat ta część tego kraju, o której nigdy wcześniej nie miałam okazji czytać.
Tymczasem sięgnęłam po właśnie tą książkę. Myślałam, że będzie tu dużo informacji o Japonii, o których już wiedziałam i tak, miałam częściowo rację, ale nie do końca..
Bo okazało się, że Okinawa to są wyspy, zupełnie inną kulturą, niż reszta Japonii. Nati Ishigaki opisuje ta wyspę dając głos Uchaanchu, do opowiedzenia o swojej kulturze, religii i zwyczajach. Autorka wyjaśnia nam również pokrótce tło historyczne Okinawy, dzięki czemu lepiej rozumiemy jej kulturę.
Ta książka odkryła dla mnie ta część Japonii, której wcześniej nie znałam. Znaczy wiedziałam o jej istnieniu, ale nie wdrazalam się głębiej w ten temat, a szczerze teraz aż mam ochotę pojechać na Okinawe i doświadczyć tego wyspowego życia na własnej skórze.
Jestem pewna, że książka nie przeszła żadnej redakcji. Liczne błędy, powtórzenia, niekiedy zdania napisane w taki sposób, że trzeba było domyślać się ich sensu. Brak jakiegokolwiek uporządkowania. Wstyd, że coś takiego jest w ogóle wydawane i sprzedawane ludziom za prawdziwe pieniądze jak za pełnowartościowy produkt.
Bardzo ciekawa pozycja. Autorka przybliza nam Okinawe, ktora pomimo przynaleznosci politycznej do Japoni niewiele ja z nia laczy. Mnostwo ciekawostek o kulturze, historii I zwyczajach. Bardzo mi sie podobala :)