Jak długie mogą być cienie dawnych grzechów, pozornie zapomnianych, lecz nigdy nieodpokutowanych?
We Wrocławiu rozpoczyna się wyjątkowo upalne lato. Miasto i jego mieszkańcy prażą się w promieniach słońca. Są jednak miejsca, do których światło nie dociera, a w ciemnościach budzi się zło.
Nieuchwytny zabójca od trzech lat terroryzuje miasto, grając na nosie policji. Dwoje warszawskich funkcjonariuszy - inspektor Daniel Bednarz i komisarz Kalina Jadecka - przyjeżdża do stolicy Dolnego Śląska, aby zbadać niejasności w prowadzonym śledztwie. Każde z nich przywozi własne tajemnice i grzechy, każde chce osiągnąć inny cel. Kiedy zaczynają ze sobą współpracować, tworzą niebezpieczną mieszankę wybuchową. Tragedii nie da się już powstrzymać, bo zabójca czuwa i obserwuje.
Czy odważysz się wysłuchać spowiedzi mordercy?
Dwaj mistrzowie kryminału, Mieczysław Gorzka i Michał Śmielak, łączą siły w mrocznej opowieści o skutkach traumy, koszmarze przeszłości, zemście i rodzącym się szaleństwie.
We Wrocławiu grasuje seryjny morderca o pseudonimie Kanalarz. Początkowo sprawą zajmuje się komisarz Roman Biskupski wraz z partnerem podkomisarzem Markiem Kozubem. Splot pewnych tragicznych wydarzeń sprawia, że w sprawę zostają zaangażowani komisarz z biura spraw wewnętrznych Kalina Jadecka "Jędza" oraz inspektor z wydziału kryminalnego komendy stołecznej Daniel Bednarz.
Po tej powieści spodziewałam się bardzo wiele, gdyż powstała wskutek połączenia sił dwóch doświadczonych pisarzy kryminałów/thrillerów. Czuję się rozczarowana, ale nie przez samą historię, którą oceniam na mocne 8, a przez nieścisłości i braki fabularne. Wybaczyłabym to, gdyby powieść napisał debiutant. Obaj autorzy jawili mi się, jako twórcy dokładni, którzy poprzedzają spisanie historii researchem i skrupulatnie trzymają się realiów. Może jako czytelnik za rzadko przyjmowałam to za pewnik? Podczas czytania tej książki powiedziałam "sprawdzam". Pisarze pomieszali kilka zaburzeń psychicznych. Dysocjacja różni się od psychoz, a tu mamy osobę z postawioną diagnozą - "psychoza dysocjacyjna". Zaburzenie dodatkowo jest wytłumaczone jako PTSD, czyli zespół stresu pourazowego. Psychika bohaterów jest tak samo spójna, jak ich choroby. Kompletnie niejasna była dla mnie burza mózgów, którą urządzili sobie Jędza z Bednarzem w rozdziale 5, podrozdziale 4. Stawiają w nim hipotezy, kto jest Kanalarzem i jakie były możliwe przebiegi wydarzeń. Zostaje im znaleźć dowody na poparcie teorii, po czym wyciągają nielogiczny wniosek, że to nie może być ten sprawca. Po skończeniu powieści cofnęłam się do tej dyskusji. Bogatsza o znajomość przebiegu wydarzeń, finału i po kilkukrotnym przeczytaniu fragmentu w końcu zrozumiałam, co pisarze mieli na myśli. Ale czy tak to powinno wyglądać? Czy dwaj pisarze nie powinni pokazać historii w bardziej przejrzysty sposób? Oczekiwałam, że autorzy będą się uzupełniać, a mam wrażenie, że sobie przeszkadzali.
Jako słuchowisko - dobrze zrealizowane (choć główni bohaterowie mogli być trochę głośniejsi), ale to zakończenie. Mam wrażenie, że autorom tak bardzo zabrakło pomysłu.
Jeżeli nie potraficie przekonać się do typowych odczytów prozy głosem jednego lektora, monotonnego głosu syntezatora mowy, przedstawiam Wam dzisiaj fenomenalną produkcję na miarę tych filmowych! Myślę, że samo wykonanie słuchowiska w tym wypadku wypada na początkową wzmiankę, gdyż produkcja została dopieszczona w każdym calu. Proponuję słuchanie na obu słuchawkach, nawet po cichu, bo wówczas doświadczymy tego wszystkiego w pełni. Pomijając podział na role, czytanie historii przez kilku aktorów, dźwiękowcy stworzyli naturalnie brzmiące odgłosy świata zewnętrznego, które towarzyszą naszym bohaterom na przestrzeni rozwoju historii. Wchodząc do podmiejskich kanałów słychać echo, kapiącą wodę. kroki, a wystrzałom towarzyszy huk. Oddaje to niesamowity klimat, muzyka buduje suspens, oraz wprowadza w odpowiedni do okoliczności nastrój. Jadąc samochodem słychać dźwięk silnika, klaksony i przejeżdżające pojazdy. Coś niebywałego. Choć pewnie słuchowisk, jako takich jest multum, w świecie literatury, którą czytam - to dopiero moje pierwsze spotkanie z tego typu produkcją.
Przechodząc już do samej opowieści, którą zaserwował nam duet o dość obfitym mrocznym portfolio - "Cienie dawnych grzechów" Mieczysława Gorzki i Michała Śmielaka, to rasowa powieść kryminalna stawiająca w centralnym punkcie warstwę psychologiczną i toczące się dochodzenie.
Od kilku lat we Wrocławiu grasuje nieuchwytny zabójca siejąc postrach wśród mieszkańców. Podczas badania nowych poszlak zaangażowano dwoje warszawskich funkcjonariuszy - Daniela i Kalinę, którzy zdają się skrywać głęboko skrywane krzywdy i niezabliźnione rany na swojej psychice. Obserwowani przez złoczyńcę będą podążać jego śladem, nie zdając sobie sprawy z tego, dokąd ich zaprowadzi to śledztwo. Jak bardzo będzie osobiste i uwalniające mroczne cienie skrywające w ich wnętrzach. Nakręcające spiralę kłębiącego się szaleństwa. Nawarstwiające koszmary jawiące się w świecie rzeczywistym. Przywołujące przeszłość noszącą traumatyczny wydźwięk.
Autorzy stworzyli wciągającą opowieść o mrocznych tajemnicach, bolesnej przeszłości i ich silnym wpływie na obecne życie bohaterów. Ciekawa kreacja postaci będących ludźmi posiadającymi liczne słabości okazała się największą zaletą powieści. Wydarzenia towarzyszące dochodzeniu i osobiste wyznania funkcjonariuszy nadają fabule pędu, a zbudowany suspens eksploduje w punkcie kulminacyjnym skutkując niespodziewaną ekspozycją.
Dzisiejsza recenzja dotyczy książki, przy której współpracowali jedni z moich ulubionych pisarzy, a mowa o Mieczysławie Gorzka i Michale Śmielak. Książka „Cienie dawnych grzechów” to historia, która może momentami przerazić, zszokować, zdenerwować, ale przede wszystkim mega zainteresować. Dla miłośników elektronicznej wersji książki to na Legimi dostępny jest e-book oraz audiobook z cudownymi lektorami, a efekty, jakie tam usłyszysz spowodują, że w pewnym momencie odczujesz na sobie ból, smutek, radość, ekscytacje któregoś z bohaterów. Uwielbiam słuchać i słyszeć jak jedzie auto, śpiewa ptak w parku, czyli wszystko to, co nas otacza. Szkoda, że inni wydawcy nie nagrywają w ten sposób, no ale ile ludzi tyle zdań, opinii. Opisów książki jest sporo, więc zachęcam do przeczytania. Historia, która w dużej mierze skupia się na traumach, przeżyciach, strefie psychicznej bohaterów, a tym bardziej mordercy.
Kiedy większość z nas żyje w świecie, w którym słońce pada na naszą twarz inni znajdują się w miejscach, gdzie te promienie nigdy nie dotrą, a mowa o świecie pod ulicami miasta, w którym to kanalarz ma swoje miejsce. Co tam robi?, a może, z kim robi tego dowiecie się już sami, ale mi przypomniała się okładka, akcje, sceny z książki Stephena Kinga „To” z klaunem w roli głównej. Ciarki miałam jak czytałam. Jedynym minusem była postać kanalarza tak jakoś za mało go było i tutaj mam nadzieję, że będzie kontynuacja (chodź po zakończeniu nie wiem, czy tak będzie), ponieważ mam nadzieję, że naszego mordercy będzie więcej np. w dialogach itp. Od razu uprzedzam to wyłącznie moja opinia, która w niczym nie chce ujmować książce, bo książka jak wcześniej napisałam przyprawia o ciarki. Znajomi też są po tej lekturze i mają totalnie inne wrażenia, i to jest mega. Mocno ciekawiła mnie postać naszej komisarz Kalina Jadecka przez to, co jej się przytrafiło. Kibicowałam jej do ostatniej strony książki. Momentami przerażała, momentami rozbawiła. Kolejnym takim creepy momentem to była muzyka w tle, i to jest właśnie mega dla audiobook, ponieważ taki utwór naprawdę robi robotę i nadaje danym scenom atmosfery iście z horrorów.
Jeżeli chcecie wiedzieć, o jaką muzykę chodzi to posłuchajcie sobie utwór Mozarta – Lacrimosa. Brrr…. Najgorsze (albo i nie :p) jest to, że dodałam sobie ten utwór do play listy :D. Nie będę zdradzać fabuły, ale zdradzę, że książkę słucha, czyta się bardzo szybko i mam nadzieję, że jeszcze spotkam ten duet przy innych tytułach.
„Cienie dawnych grzechów” to efekt współpracy dwóch bestsellerowych autorów powieści kryminalnych. Mieczysław Gorzka i Michał Śmielak połączyli siły, tworząc mroczną opowieść, której nie mogłam sobie odmówić.
Jak długie mogą być cienie dawnych grzechów, pozornie zapomnianych, lecz nigdy nieodpokutowanych?
Z początkiem upalnego lata do stolicy Dolnego Śląska przyjeżdżają dwoje warszawskich funkcjonariuszy – komisarz Kalina Jadecka i inspektor Daniel Bednarz. Ich zadaniem jest zbadanie niejasności w śledztwie dotyczącym nieuchwytnego mordercy, który od trzech lat terroryzuje Wrocław.
Mieczysław Gorzka i Michał Śmielak to autorzy, których powieści czytam z prawdziwą przyjemnością i nigdy się nie zawiodłam. Gorzka ma niesamowity talent do tworzenia intrygujących kryminałów, natomiast Michał Śmielak doskonale włada czarnym humorem. Dlatego, sięgając po ich wspólne dzieło, byłam pewna, że nie zawiodę się i że również tym razem będę usatysfakcjonowana lekturą. Na wstępie zaznaczę, że mimo iż posiadam papierowy egzemplarz tej książki, zdecydowałam się na odsłuchanie jej w formie audio, co wielu recenzentów chwaliło. I muszę przyznać, że efekt był rewelacyjny. Już od pierwszych minut słuchowiska wciągnęłam się w tę mroczną i pełną napięcia historię stworzoną przez Gorzkę i Śmielaka. Słuchanie sprawiało mi ogromną przyjemność; miałam wrażenie, że wspólnie z bohaterami przemierzam wrocławskie uliczki, a efekty dźwiękowe potęgowały napięcie, które nie opuszczało mnie ani na chwilę. Ogromnym atutem słuchowiska jest podział na role, w które wcielili się między innymi Paulina Holtz, Jakub Sasak, Modest Ruciński i Wojciech Żołądkiewicz, a także muzyka, która dodatkowo nadaje powieści wyjątkowego klimatu. „Cienie dawnych grzechów” to znakomity kryminał, który zawiera wszystkie kluczowe elementy dobrze skonstruowanej powieści – wyraziści bohaterowie zmagający się z trudną przeszłością i traumami, intrygujące śledztwo, mnóstwo tajemnic i zaskakujących zwrotów akcji, niesamowity klimat oraz gęsta, duszna atmosfera pełna napięcia i emocji, a także wątek psychologiczny, który został przedstawiony w sposób bardzo realistyczny. Powieść wciąga od pierwszych stron i nie pozwala na chwilę znużenia; wręcz przeciwnie, kolejne wydarzenia, ukazane z różnych perspektyw, tylko podsycają naszą ciekawość i chęć poznania prawdy. Mieczysław Gorzka i Michał Śmielak stworzyli rewelacyjny kryminał, który spełni oczekiwania nawet najbardziej wymagających czytelników. Polecam!
"Cienie dawnych grzechów" to bardziej słuchowisko niż audiobook. Moje pierwsze spotkanie z tą formą przekazu mogę uznać za w miarę udane, choć były momenty, że efekty dźwiękowe zagłuszały lektora i psuły odbiór. Sama historia wymyślona przez Panów Gorzkę i Śmialaka jest pozytywnie zaskakująca, choć miałam chwilę zwątpienia. Początkowo wydawało mi się, że będziemy szukać wrocławskiego "kanalarza", mordującego kobiety i zostawiającego ich ciała w kanałach. Było tak do czasu, aż do akcji wkroczyła Kalina Jadecka, która swoją przeszłością, charakterem i ogólnym sposobem bycia przyćmiła resztę winnych i niewinnych. Bardzo wkurzająca babka i te jej rozmowy z mężem. Czasem miałam dosyć. Ale pod względem problemów życiowych ciekawa postać. Warto się trochę z nią przemęczyć. W końcu ma nas doprowadzić do mordercy kobiet. I doprowadzi, powiedzmy. Osobiście moim skromnym zdaniem dla zakończenia warto tą Kalinę znieść. Chociaż jej postać była według mnie trochę przekombinowana. Polecam tak na ¾.
Pierwszy raz słuchałam książki w takim formacie,i bylo to bardzo osobliwe doświadczenie 😁 ale podobało mi się, super się słuchało, natomaist fabuła książki, że tak powiem 3/4 bylo spoko wciągające, troche człowiek sie nagłówkował o co może chodzić, a natomaist końcówka książki trochę mnie rozczarowała, i to dla tego tylko 3 ⭐
Wow! Słychowisko - pierwszy raz coś takiego słuchałam! Wszystkie dzwięki w tle podkręcające całą historie…jak macie możliwość - koniecznie przesłuchajcie tą książkę! Choć były momenty, gdzie dzwięki efektów były głośniejsze niż szepty bohaterów i trzeba się bardzo skupić aby usłyszeć. Historia ciekawa…dużo psychologicznej walki w głowie - głównej bohaterki. Ale polecajka!
Takie 2,5, bez zaskoczeń. Przy okazji utwierdzam się, że nie przepadam za superprodukcjami. Momentami musiałam podgłaśniać, bo wszystkie szepty i niektóre „głosy” były za cicho w stosunku do reszty.
Pomysł na fabułę mega dobry, ale niestety nie został wykorzystany potencjał. Gdzieś ten początek jest okej, ale później już nie jest.
Postać Bednarza dość ciekawa, ale osoba głównej policjantki jest skrajnie wk.rwiająca(przepraszam, ale inaczej nie mogłam) po prostu bardzo źle została wykreowani myślę, że sporo osób się ze mną zgodzi. Za mało uwagi zostało poświęconej Kanalarzowi, płytkie przedstawienie portretu psychologicznego. Niedopracowana, za dużo gdybań.
Dało się odczuć, co mógł napisać pan Gorzka a co napisał drugi autor. Różnica jest widoczna i skłaniam się ku temu, że gdyby nie Pan Gorzka to książka byłaby diabelnie zła, taka tam mała uszczypliwość. 🙈🤭
Słuchałam w formie superprodukcji na Legimi. Ta produkcja to jedna wielka masakra. Na pewno nikt tego nie przesłuchał przed puszczeniem. Dlatego odejmuję jedną gwiazdkę. A co do samej książki to jak na owych "mistrzów kryminału" z opisu, jakoś nie zostałam powalona jakością. Sam pomysł bardzo ciekawy, ale moim zdaniem realizacja nie do końca się udała.
Jestem pewna, że niedługo nie będę pamiętać już o tej historii. Mam mieszane uczucia co do tych bohaterów. I wolałabym, żeby rozwiązanie tej książki zostały odkryte w nieco inny sposób. Dużo też wpłynęło na moje rozczarowanie, to, że byłam pewna, że to jednotomówka czemu zakończenie raczej zaprzecza...
A było tak dobrze… Słuchowisko było genialne, słuchanie go było czystą przyjemnością. Fabuła była bardzo ciekawa i oryginalna. Niestety, zakończenie było najgorsze jakie można dało się wymyśleć. Zero kreatywności i logiczność. Mimo to, dam tej książce 4/5 ⭐️
Słuchowisko genialne, jednak sama książka mocno średnia. Sam pomysł na fabułę był ciekawy, ale wykonanie mnie pokonało. Główna bohaterka miała uchodzić za niezrównoważoną psychicznie i tak też było, jednak momentami miałam wrażenie, że było to dosyć przesadnie przestawione. Podobały mi się plot twisty w tej historii, ale w pewnym momencie wszytsko zaczęło za szybko przeć naprzód. Zakończenie totalnie bez sensu i w żadnym stopniu do mnie nie przemawia. Zostawiło więcej pytań niż odpowiedzi, a ja jednak wolałabym wiedzieć jak to się skończyło.
„Cienie dawnych grzechów” autorstwa Mieczysława Gorzki i Michała Śmielaka to mroczny kryminał, który przenosi nas w samo serce upalnego Wrocławia, gdzie zło czai się w cieniach i opuszczonych zakamarkach. Gorzka i Śmielak, dwaj uznani twórcy polskiej literatury kryminalnej, po raz pierwszy łączą swoje siły, by zaserwować nam wciągającą opowieść pełną napięcia, tajemnic i niepokojącej atmosfery.
Główną osią fabuły są śledztwa prowadzone przez dwoje warszawskich funkcjonariuszy, inspektora Daniela Bednarza i komisarz Kalinę Jadecką. Przybywają oni specjalnie do Wrocławia, aby zbadać nierozwiązane zbrodnie i rozwikłać zagadkę nieuchwytnego zabójcy, który od trzech lat pozostaje poza zasięgiem miejscowej policji. W czasie tego śledztwa Bednarz i Jadecka nie tylko będą musieli zmierzyć się z trudnym i mrocznym dochodzeniem, ale również z własnym bagażem z przeszłości, który każdy z nich niesie, a który wpływa na ich działania i decyzje.
Czy Bendarz i Jadecka zdecydują się na wspólne prowadzenie śledztwa? Kim jest enigmatyczny Kanalarz?
Gorzka i Śmielak mistrzowsko kreują atmosferę upalnego miasta, w którym panuje niepokój i groza. Wrocław staje się tu nie tylko tłem wydarzeń, ale niemalże żywym organizmem, w którego zakamarkach kryją się cienie dawnych grzechów, które nieproszone przypominają o swoim istnieniu.
Bohaterowie to świetnie wykreowane i niejednoznaczne postacie, którym nie wiadomo czy można ufać na słowo. Daniel Bednarz to karierowicz z Warszawy, który choć na pozór jest miły i elegancki, wykonuje na boku wątpliwe telefony. Natomiast Kalina Jadecka to kobieta po przejściach, której kręgosłup moralny przez lata bycia ofiarą i policjantką został dość mocno naruszony. Obie te postacie i ich charaktery dodają smaku całej historii, a ich poczynania podsycają atmosferę niepewności.
Fabuła rozwija się dynamicznie, a w miarę postępów śledztwa napięcie rośnie, wciągając nas w wir zdarzeń i układów, gdzie każda nowa informacja i poszlaka odkrywa przed nami kolejne warstwy tajemnic i mrocznych sekretów.
Kluczowy, i moim zdaniem niesamowicie intrygujący, jest w tej powieści motyw traumy, przeszłości i zemsty. Autorzy pokazują nam dzięki nim, głębię psychologiczną oraz to jak nieodpokutowane grzechy mogą kształtować teraźniejszość, prowadząc do szaleństwa i tragedii.
Porywający, zaskakujący i niepokojący z mroczną stroną Wrocławia w roli drugich skrzypiec 🔥
„Cienie dawnych grzechów” to doskonały kryminał ze wspaniałą Lacrimosą Mozarta w tle, który skłania do refleksji nad ludzką naturą i konsekwencjami naszych działań. Gorzka i Śmielak udowadniają w nim, że są mistrzami gatunku, potrafiącymi stworzyć klimatyczną opowieść, która trzyma w napięciu do ostatniej strony. To lektura obowiązkowa dla wszystkich miłośników mrocznych, wielowarstwowych kryminałów, którzy cenią sobie zarówno intrygującą fabułę, jak i głęboką analizę psychologiczną postaci. Polecam Wam go serdecznie! 🔥
❗️Książka jest dostępna na Legimi w dwóch formach: 🎧 audiobook oraz 📱ebook. Osobiście wybrałam i polecam audiobook, który jest superprodukcją. Słucha się go z dużą przyjemnością, a stworzona w nim atmosfera powoduje ciarki na skórze.
Dziękuję za zaufanie i egzemplarz do recenzji od wydawnictwa @wydawnictwo_labreto, a Autorom za doskonałą lekturę (współpraca reklamowa) 🩷.
🌃🌑 Wszystko na świecie rzuca cień. A czy uwierzylibyście, gdybym powiedział wam, że taką rzeczą jest również grzech? Kłamstwo – większe lub mniejsze. Przemoc, jakiej dopuściliśmy się wobec innych. Te wydarzenia dzieją się, wybrzmiewają, ale znikają tylko pozornie. W rzeczywistości na zawsze pozostają w naszych sercach, niczym mały cierń. Nie sposób się ich pozbyć. Nasze serce i uczucia obrastają wokół niego, ale nie są w stanie go wyprzeć. W ten sposób, mimo że bardzo chcemy, o krzywdach nigdy nie zapominamy – uczymy się po prostu z nimi żyć. Ale czy każdy grzech jest wart tego, aby go zaakceptować?
🌃🌑 Tłem dla naszych rozważań tym razem będzie Wrocław. Wyobraźcie sobie to miasto w trakcie upalnego i dusznego lata. Urocze uliczki, neony lśniące od promieni słońca – jest bezpiecznie i nostalgicznie, ale tylko pozornie. W rzeczywistości, pod cieniami neonów, przemyka seryjny morderca, który wziął to miasto pod but i bez wahania je terroryzuje. Nic więc dziwnego, że dosyć szybko rozpoczyna się śledztwo. Niestety, początkowo dzieje się ono tak nieporadnie, że do miasta muszą przybyć dwaj funkcjonariusze policji – Bendarz i Jadecka.
🌃🌑To połączenie dwóch silnych, mocnych i różnych od siebie charakterów, dlatego od samego początku spięcia między nimi są na porządku dziennym. Każde z nich ma nieco inny pomysł na śledztwo. Ona stara się walczyć z nieudolnością wrocławskiej policji, on staje na głowie, aby złapać mordercę. Nic więc dziwnego, że ��� chcąc czy nie – od pewnego momentu muszą zacząć ze sobą współpracować. Pytanie tylko, czy będą w stanie odkryć, jak głęboko sięgają cienie dawnych grzechów?
🌃🌑 Cienie dawnych grzechów to historia, która utrzyma was w napięciu do ostatniej strony – oj, tak! Wszystko dzięki niezwykle mądrze rozłożonym zwrotom akcji na całej linii fabularnej. Duet autorski rozegrał te karty po mistrzowsku. Kilkukrotnie zagra wam na nosie, zanim pozwoli rozwiązać zagadkę mordercy – a wierzcie mi, to jest coś, czego się nie spodziewacie. Bohaterowie jak najbardziej mnie przekonują i ręczę, że ta opowieść da wam kilka przyjemnych dni z dreszczykiem, jeżeli tylko dacie jej szansę. Czy są tu czytelnicy, którzy – tak jak ja – kochają stare dobre Archiwum X? Jeżeli tak, kochani, to biegiem do czytania tego! Podziękujecie mi potem. To jest właśnie ten vibe, którego tak szukacie.
Nie jestem fanką powieści pisanych przez dwóch lub więcej autorów. Z mojego doświadczenia wynika, że zwykle tutaj się coś rozjeżdża i czuć, że historia była efektem kompromisów. Więc gdy usłyszałam, że w „Cieniach dawnych grzechów” tego nie widać, postanowiłam to sprawdzić.
Fakt – trzeba przyznać, że autorzy zgrali się ze sobą świetnie. Subtelne różnice można było wyczuć w stylistyce i pewnych sformułowaniach. Były to jednak detale. Stylistycznie i językowo absolutnie się więc do niczego nie przyczepię. Obaj Panowie mogą się pochwalić wyjątkowo dobrym warsztatem i za to chapeau bas!
Ale przejdźmy do warstwy fabularnej, bo tu już nie wszystko zagrało tak, jak oczekiwałam. A było to tym bardziej rozczarowujące, że na początku zostałam bezczelnie zaintrygowana i zaskoczona, więc zapowiadało się na naprawdę mocny, dobry kryminał z ciekawym seryjniakiem. Dostałam jednak niezgrabną historię, antypatyczną, wręcz karykaturalną główną bohaterkę i jej problemy psychiczne oraz akcję, która w dużej mierze opierała się na dialogach Kaliny z niezwykle irytującym głosem w jej głowie. I głównej bohaterce mam chyba najwięcej do zarzucenia. Z jednej strony kreowana była na inteligentną i silną kobietę, a z drugiej – okazywała się niestabilną emocjonalnie dziewczynką, żyjącą w cieniu swoich traum. Możliwe? Możliwe, ale zabrakło rzetelnego pogłębienia jej portretu psychologicznego. Za mało konkretów, za dużo gadania ze sobą…
W „Cieniach dawnych grzechów” ogólnie wszystkiego było za dużo. Autorzy stworzyli historię tak wielowątkową, zagmatwaną i pełną intryg, że całkowicie straciła na autentyczności. I choć pozornie wszystko zostało doprowadzone do końca, w tym zakończeniu paradoksalnie czegoś zabrakło. Może właśnie tej wiarygodności? Finał był nijaki, miałki i… oczywisty.
Dość szybko domyśliłam się zakończenia, choć autorzy bardzo starali się mnie zmylić. Może za bardzo? Seryjny morderca, nieporadne śledztwo, traumy i Kalina – niekompetentna śledcza, która skupiła na sobie całą uwagę, na dalszy plan spychając wątek kryminalny. Przynajmniej w moim odczuciu.
MROCZNA OPOWIEŚĆ O TRAUMIE I WINIE- PTSD, zaburzenia osobowości. Mieczysław Gorzka i Michał Śmielak w swojej powieści "Cienie dawnych grzechów" zapraszają czytelnika w mroczny świat, gdzie przeszłość rzuca długie cienie na teraźniejszość. To thriller psychologiczny, który nie tylko trzyma w napięciu, ale także skłania do refleksji nad konsekwencjami naszych czynów i wpływem traumy na ludzką psychikę. Autorzy umiejętnie budują atmosferę niepokoju i tajemnicy. Akcja toczy się w upalnym Wrocławiu, gdzie za serię brutalnych morderstw odpowiada nieuchwytny zabójca. Główną bohaterką jest Kalina Jadecka, policjantka z trudną przeszłością i zmagająca się z chorobą psychiczną. Wraz z partnerem, Marcinem, zostaje wciągnięta w serię tajemniczych zdarzeń, które zdają się mieć związek z nierozwiązanymi sprawami sprzed lat. W miarę postępu śledztwa, na jaw wychodzą skrywane sekrety, a granica między ofiarą a oprawcą zaczyna się zacierać. Jednym z największych atutów powieści jest kompleksowa analiza postaci. Bohaterowie to ludzie z przeszłością, obarczeni własnymi demonami. Ich działania są motywowane głęboko skrywanymi emocjami, traumami z dzieciństwa i poczuciem winy. Gorzka i Śmielak nie unikają trudnych tematów, takich jak przemoc domowa, wykorzystywanie seksualne czy zaburzenia psychiczne. Dzięki temu powieść nabiera głębi i staje się bardziej wiarygodna. MNIE OSOBIŚCIE BARDZO PODOBAŁO SIĘ PODJĘCIE PRZEZ PISARZY ZABURZEŃ PSYCHICZNYCH TYPU PTSD, ZABURZENIA OSOBOWOŚCI W WYNIKU TRAUM. Dla mnie to bardzo intrygujący i ważny temat, bo większość z nas doświadczyła trudnych epizodów, ma traumy, lęki. Jak to wpływa na nasze życie? Tutaj jest to bardzo skrajnie opisane, ale chyba dzięki temu bardziej do nas przemawia. Mocny thriller psychologiczny z głęboką refleksją nad wpływem doświadczeń i dokonywanych wyborów.
"Cienie dawnych grzechów" to trzymający w napięciu kryminał, i szczerze mówiąc jeden z lepszych jakie ostatnio czytałam, z ciekawą i wielowątkową fabułą, oryginalnymi i bardzo dobrze wykreowanymi głównymi bohaterami i wieloma zwrotami akcji, co więcej klimat jest lekko psychodeliczny i w efekcie trudno zdecydować w co i komu można w tej układance wierzyć na słowo. Duet Gorzka – Śmielak stworzył jak dla mnie kryminał, w którym mimo seryjnego i całe toczącego się dochodzenia sam temat morderstw jest niejako w tle ustępując wielu innym poruszanym przez autorów wątkom. Jest to przede wszystkim książka o traumie, szaleństwie, zemście, wpływie jaki ma nasze dzieciństwo na późniejsze życie, gdzie obok intrygującej fabuły mamy również głęboką analizę psychologiczną postaci.
Ale, ale oprócz ebooka jest też coś dla fanów wersji audio! Przede wszystkim jest to bardziej słuchowisko niż klasyczny audiobook, a klimatu dodają mu muzyka i efekty dźwiękowe w tle przenoszące nas niejako w całą historię, trochę jakbyśmy oglądali film z tym, że bez wizji. Ja jestem zachwycona, świetnie mi się tego słuchało.
Reasumując uważam, że "Cienie dawnych grzechów" to must read każdego fana gatunku, jest to dla mnie kryminał totalny, z mrocznym klimatem przyprawiającym o ciarki, z Lacrimosą Mozarta i niepokojącymi głosami w tle, a zakończenie zostawia autorom furtkę do kontynuacji i jeżeli taka rzeczywiście jest w planie to mówię jej po stokroć TAK!!