Polski świadek koronny numer jeden przerywa milczenie!
Kim były matki, żony i kochanki polskich gangsterów? Wstrząsająca opowieść o kobietach w cieniu wielkich mafiosów. Co porabia piękna i bezwzględna Inka, która wystawiła ministra Dębskiego? Poznaj Monikę Z, żonę Słowika, damę z zamiłowaniem do ogromnego luksusu i potencjałem mafijnego bossa. Agnieszka R., konkubina Świni. Git-falbana, czyli prawdziwa kobieta mafii. Niewiarygodna historia pięknej Polki, która trzęsła kalabryjską mafią! Szaleńczo zakochane? Żądne sławy i luksusu? A może z ambicjami, by wpływać na decyzje polskiej mafii?
Wiele osób odradzało pisanie tej książki. Ci, o których napiszecie, wciąż są groźni! – ten argument padał najczęściej. Inny był taki, że podstarzałym gangsterom należy dać już spokój, bo przecież odpokutowali swoje winy, a jeśli nawet nie odpokutowali, to po co wywlekać stare sprawy? W tej książce znajdują się rzeczy niewygodne dla wielu – i dla gangsterów, i dla biznesmenów, i dla polityków, a nawet dla celebrytów. Także dla samego Masy, który nie wybiela siebie, ale też nie oszczędza dawnych kompanów. Intencja była jasna: cała prawda i tylko prawda. Nawet jeśli nie wszyscy w nią uwierzą.
Mało to było o kobietach. Raczej o ekscesach bandziorów, a kobiety były jedynie tłem i to bardzo niewyraźnym. Dodatkowo brakowało ładu i składu. Trochę o tym, trochę o tamtym, wszystko po łebkach, nijak to się w całość nie łączyło. Miałam wrażenie, że autor zupełnie tematu nie przemyślał albo zabrakło mu pomysłu, a jedynym celem napisania tej książki była wysoka sprzedaż, bazująca na taniej sensacji oraz znanym imieniu Masy. Cel został osiągnięty, ale szkoda, bo mogło to być coś zdecydowanie bardziej ciekawego. Tymczasem powstało coś, co tylko w niewielkim stopniu przewyższa poziom brukowców. Jedyne, co mnie intryguje po lekturze tej książki, to kim jest Kasia, której Masa dedykuje książkę.
Wiele hałasu o nic. Połowa książki to tak naprawdę przechwałki Masy - ile zarobił, z kim się kumplował, ile kobiet przeleciał na boku. Co się robiło ciekawiej, to padały słowa "oszczędzę szczegółów". Z książki najlepiej zapamiętam hasło "podawanie loda", uciekające przed gwałtem tancerki go-go i wybory Miss Polski, Miss Polonia, ogólnie cały Missland, bo to co się tam działo jest dla mnie nie do pomyślenia. O tym, co z kobietami robili "koledzy" Masy już wolę zapomnieć. Miała być książka o kobietach, tymczasem stricte o kobietach było może 30% - reszta o zaliczaniu i różnych dziwnych interesach. Ogólnie - książka na jeden, dwa wieczory i do zapomnienia.
Spodziewałam się więcej po licznych “ochach” i “achach” znajomych blogerów, a otrzymałam krótką opowiastkę o charakterze rozrywkowym, która może i jest jakąś ciekawostką, ale niczym więcej. W dodatku w wersji audio wypada niesamowicie sztucznie.
Mafia pruszkowska - generalnie jestem zielona w takiej tematyce, ale skoro nic nie wiem to stwierdziłam, że się dowiem i poczytam cokolwiek. Z tego co widziałam to ta część jest pierwsza chronologicznie dlatego machnęłam ręką i niech będzie o kobietach.
Na początku wyglądało to całkiem dobrze. Przedstawiony został Masa, pokrótce geneza mafii, upadek, nastroje oraz charaktery konkretnych członków. Wszystko jak na pierwszy tom jest na miejscu. Potem wchodząc do części właściwej te tryby przestały pracować jak trzeba.
Ta część właściwa to jest wywiad pana Artura z Masą, przeplatany wstawkami autora o różnych wydarzeniach z życia mafii. Problem w tym, że generalnie to w książce prawiącej o kobietach to mało jest tych kobiet. Płeć żeńska robi tutaj za tło niż coś konkretniejszego. Bardziej szukałam czegoś o tych żonach/stałych partnerkach, które są może nawet zaangażowane w jakiś sposób w tę szemraną działalność. Okazuje się, że dopiero końcówka książki (okolice rozdziału 9) dostarcza kilku na krzyż odpowiedzi. Cała reszta to jest: jakie najlepsze towary były brane, że tym towarom dosłownie ciekło po nogach na ich widok, jak uprawiają seks z niejedną miss piękności, przechwałki czego nie kupili, jakie kontakty mają z policją, łapówki, ile zarobili i ile pieniędzy przepuścili w kasynie. Masa też zaczął w pewnym momencie lawirować wokół gwałcenia - pół biedy, że otwarcie stwierdził, że oni to robili, ale niezmiernie wkurza mnie.. a zresztą zostawię tu cytat: "Zresztą powiedzieć, że ją zgwałcili, jest nieco nieprecyzyjne. Ona się broniła przed ich "zalotami", jak mogła więc po prostu.. dokonali penetracji wieszakiem". Nawet gdyby penetrowali ją gąbką do mycia naczyń, to nadal, jeśli nie ma zgody = to jest gwałt. Nazywajmy rzeczy po imieniu. O dziwo, mimo, że wstawki autora nie dotyczyły za bardzo tych poszukiwanych przeze mnie kobiet to były dosyć interesujące i z ciekawością je czytałam. Dodatkiem do tego wszystkiego są fotografie, losowo porozrzucane po książce oraz nieopisane, ale autor wyraźnie zastrzegł już na początku, że coś takiego będzie, więc tutaj nie krytykuję. Taki był zamysł i to przyjmuję.
Ogólnie książka mnie nie porwała, nie była też do końca na temat, ale miała pewne ciekawe smaczki i można było się czegoś dowiedzieć o tej mafii.
Dlaczego tylko 5, odpowiedź jest dość prosta, słuchałam nie raz wywiadów z Panem Górskim, jego styl wypowiedzi i doświadczenie poruszyły mnie do tego spodnia, że postanowiłam przeczytać jego książkę. Niestety jednak styl pisarski zostawia wiele do życzenia, bardzo prosty język, nieciekawe pytania, nieadekwatne do samego tytułu książki.
Jak sobie wyobrażałam fabułę o kobietach Polskiej mafii, zdecydowanie więcej faktów o żonach, konkubinach czy kochankach, które z imienia i nazwiska rzeczywiście wiele wniosły do tego świata przestępczego. Natomiast czytelnik dostaje całą „masę” niepotrzebnych i nie doz weryfikowania nazw kobiet, które łatwo i przyjemnie chciały za usługi seksualne dostać los na loterii do lepszego życia, lub które prowadziły życie prostytutek i tancerek go-go.
Dodatkowo mamy zdjęcia, które niczego nie wnoszą do historii, gdyż twarzy wszystkich osób są zasłonięte. Można tutaj wkleić dowolna twarz. 😆
A sam Masa, Jarosław Sokołowski, były przestępca i wpływowy gangster grupy pruszkowskiej cóż, może i ciężko uwierzyć w wszystkiego jego historie, jednak większość, jak uznała prokuratura, wydarzyły się naprawdę.
Przeczytałam ale nie porwała mnie na tyle, żebym chętnie sięgnęła po inne książki z tego cyklu. Dało się to opowiedzieć dużo ciekawiej, mniej przechwalania a więcej konkretnych imion i nazwisk, dzięki czemu Czytelnik byłby w stanie zrozumieć panujący wtedy system.
"Kobiety mafii to nie tylko żony, kochanki i przygodne cichodajki. To także - a czasami przede wszystkim - matki gangsterów. Kobiety, które wychowały ludzi skłóconych z prawem, a nierzadko - zwykłe potwory".
Książka w formie wywiadu. Przeczytałem ją w ciągu jednego dnia. Przyznam, że wyjątkowo mnie wciągnęła, chociaż nie brak w niej opisów upodlenia oraz przedmiotowego traktowania "kobiet", które otaczały gangsterów.
"Bycie gangsterem w jej środowisku stanowiło najwyższą formę rozwoju społecznego - można było zostać albo lumpem, albo wzbudzającym strach gościem z "miasta" ".
Polecam wszystkim, którzy chociaż trochę interesują się historią oraz układami w jednej z największych grup przestępczych w Polsce.
Pozycja, która z pewnością zaciekawi nie jedną osobę. Nie jest to w sumie trudne, w końcu porusza kwestię, które w dużej mierze owiane są tajemnicą. Czytało się dobrze, choć bardziej jak zlepek artykułów, a nie książkę. Jest odrobinę chaotycznie i zbyt powierzchownie. Jak tylko jakaś historia mnie zainteresowała, wątek się urywał... Niby to logiczne przy formie książki (wywiad), ale jakby nie było to książka - chciałoby się czegoś więcej, głębszego wejścia w temat. Z treści dało się wywnioskować, że prawdopodobnie pojawią się kolejne części dotyczące innych aspektów mafii pruszkowskiej. Czuję, że mogą być ciekawsze niż historia kobiet gangsterów..
Pierwsza część Masy to bardziej zapoznanie się z kryminalnym światem, podejściem gangsterów do swojego zycia i zarabianych pieniędzy. O kobietach w ponad połowie książki czytamy jak o przedmiotach zaspokajających żądze mafijnych bossów. Biorąc książkę do ręki spodziewałam się, długich historii o polskich żonach mafiosów trzęsących całym podziemiem. W zamian dostajemy 3/4 opowieści o seksie z tysiącami różnych kobiet. Jedynie ostatnie rozdziały spełniają moje początkowe oczekiwania. Niemniej jednak pozycję polecam, warto przeczytać chociażby dla wiedzy jak wyglądało zróżnicowanie społeczne w latach 90-tych w Polsce i do czego kobiety dążyły za wszelką cenę.
Nie lubię, gdy dzieje się tak, jak stało się w tej książce. Lektura miała dotyczyć kobiet, a one niemal zupełnie w niej zginęły. Jak na tak krótką i raczej niewymagającą zbyt dużego wysiłku intelektualnego książkę, musiałam poświęcić jej dość sporo czasu. Nie dałam rady przebrnąć przez nią w jeden wieczór tak, jak planowałam. Interesuje mnie ta tematyka, ale odkąd sięgnęłam po widoczną powyżej książkę, moje zainteresowanie polską mafią jak gdyby osłabło… Nie podobało mi się, koniec kropka.
Pod względem rozrywkowym dobra. O samych kobietach mniej niż się można było spodziewać, sporo dygresji. Książka szybka i łatwa jak laski, które spotykał na swojej drodze, ale jak widzę rozpiskę części i długość książek, to chyba lepiej byłoby podzielić to co najmniej przez dwa.
Zbiór przechwałek p. Masy. Anegdotki o jego wspaniałości z i względem kobiet, zebrane w chaotyczny zbiór, w którym prowadzący rozmowę komentuje sprawy w sposób niesamowicie naiwny momentami. Plus pierwszej części z cyklu - historie się jeszcze nie powtarzają.
Rozmowa Andrzeja Górskiego z "Masą" to opowieść o zupełnie innym Pruszkowie niż to, które znam. To też historia o kobietach, które przewijały się przez łoża mafii i o tych, które otaczały ich w ich własnych domach. To dość surowa i nieprzyjemna w odbiorze (wulgaryzmy, bardzo barwne i bezpośrednie opisy "przygód" łóżkowych mafiozów i ich preferencji seksualnych) opowieść, przepełniona zaskakującymi historiami o tym, jak nawet pruszkowska policja trzęsła portkami przez mafią.
"Masa" sprzedaje wszystkich jak leci, opowiada kto kogo zabił, zastraszał, oszukiwał i na czym przestępcy dorabiali się niebotycznych pieniędzy. Ba! Nie zostawia suchej nitki nawet na własnej matce.
Jeśli jesteście ciekawi tego "innego świata" pełnego przemocy, instrumentalnego traktowania kobiet i troglodytów, to ta książka Was zainteresuje.
Dla mnie jednak, mimo, iż byłam ciekawa mafijnego podziemia, jest to po prostu wulgarna historia o prostakach, którzy potrafili siać postrach jedynie przemocą, bo na nic innego nie było ich stać.
Skruszony gangster? Poczytajcie co zrobil wentzlichowi i wroblowi. Polowa to przechwalanie sie co on tam nie robil (w tym defacto logika ala lepper ze nie mozna zgwalcic prostytutki 0_o a dla kazdego rozgarnietego czlowieku to prostu ten sympatyczny pan jak okreslil Gorski przyznaje sie do wielokrotnych gwaltow) a druga polowa ze on to byl ten dobry honorowy a reszta to prawdziwy zlodzieje i mordercy...
Wstyd panie gorski takie cos promowac swoim nazwiskiem ale wiadomo - money money money najwazniejsze.
Książka całkiem całkiem. Moim zdaniem troche za krótka. Treści całkiem ciekawe. Książka napisana w formie mini wywiadu. W książce kilka ciekawych momentów. Przeczytałem ja w tydzień. Jeśli kogoś interesuje tematyka mafijna powinien ja przeczytać.
Połowa tej książki to przechwałki Masy typu "...było niezłe pykanie..., laski same pchały nam się do łóżka..." itp. Tak naprawdę ostatnie rozdziały, które rzeczywiście opowiadały "o kobietach polskiej mafii" uratowały tę książkę.
słaba. o kobietach mało, więcej jest przechwałek Masy i dygresyjnych opowiastek okołogangsterskich. a pan Górski to czasem zadaje tak głupie pytania, że człowieka aż żal ściska.