Skyler Kelly w ostatniej klasie liceum przeprowadza się wraz z mamą do domu jej nowego, bogatego faceta. Poznaje wtedy jego syna Noaha, ale jak się okazuje, oboje spotkali się już kilka tygodni wcześniej na jednej z domówek, po której wylądowali razem w łóżku.
To miała być tylko jednorazowa przygoda, a oni już nigdy więcej mieli się nie spotkać. Nie podali sobie prawdziwych imion; nie złożyli żadnych obietnic. Po wspólnym zamieszkaniu zdają się nie pałać do siebie nawzajem sympatią, lecz początkowa niechęć okazuje się tylko uśpionym w nich pożądaniem.
Czy zdrowy rozsądek zwycięży z palącym pragnieniem, a Skyler i Noah stworzą zgrane, przybrane rodzeństwo?
1,5 ⭐ Nie polecam nikomu, przez 3/4 książki czułam się zażenowana. Brak fabuły, zero żadnej akcji, laska w każdym rozdziale miała orgazm, relacja między bohaterami to jakiś żart. Bohaterka najpierw mówiła, że ona tak nie może, nie potrafi z przyszywanym bratem, a stronę dalej wysyłała mu swoje spicy selfie i właziła mu do łóżka (DOSŁOWNIE). Za to ten typ to jakiś zboczeniec. Niech dość, że ją podglądał na balkonie (dzielili go) to miałam wrażenie, że w pewnych momentach ją normalnie molestował. Oni nawet nie potrafili, że sobą porozmawiać tylko leciały same seksualne podteksty. Byłaby jedna gwiazdka, ale dodaję pół za koniec, oczywiście nie za epilog, bo on to też jakiś żart, na którym się, aż popłakałam ze śmiechu. Totalna strata czasu.
Miałam okazję poznać tą historię na wattpadzie i niesamowicie było do niej wrócić już na papierze🥹
Kocham styl pisania autorki. To jak szybko i przyjemnie czytało mi się tą książkę jest nie do opisania, bo po prostu przez nią płynęłam.
Sky i Noah spędzają ze sobą jedna niezobowiązującą noc na imprezie. Jednak gdy kilka tygodniu później okazuje się że będą ze mną sobą mieszkać i do tego mają zostać przybranym rodzeństwem ich relacja lekko się komplikuje...
Cały czas ich do siebie ciągnie co niesamowicie mocno czuć. Zaczynają swoją grę kuszenia siebie nawzajem. I choć książka jest naprawdę pikantna i scen zbliżeń w niej nie brakuje to znajdziemy też urocze i smutne momenty na których trochę łez u mnie poleciało.
Historia Sky i Noah jest wciągająca, zdecydowanie gorąca i wzruszająca. Epilog totalnie skradł moje serce🥹 Bawiłam się na niej wyśmienicie i na pewno będę wracać do niej w myślach.
Jeżeli szukacie czegoś przyjemnego, przy czym nie będziecie się nudzić to bardzo możliwe, że to jest książka której szukacie.
nie miałam żadnych oczekiwań wobec tej książki, a i tak okazała się być masakryczna, po prostu okropna... pierwszy raz czułam taką ilość żenady, bo inaczej nie da się tego określić
główna bohaterka jest jakaś bipolarna, bo inaczej nie da się tego określić. najpierw gada, że to była tylko jedna noc, a na 63 stronie czuje nieprzyjemne kucie w sercu, gdy bohater zgadza się, że to była jedna, nic nie znacząca noc. sama wysyła mu swoje zdjęcia, co jest dla mnie okropne i to przy stole, gdzie jedli z rodzicami. ciągłe jakieś zaczepki związane z jego małym przyrodzeniem, bez przerwy były jakieś podteksty seksualne, co robiło się już irytujące i nużące.
on to już w ogóle był beznadziejny w tej książce. podglądał ją z balkonu (mieszkają pod jednym dachem, bo ich rodzice mają się pobrać). to ten typ chłopaka, któremu jakby się napisało, że idzie się pod prysznic to odpisałby: szkoda, że nie mogę z tobą lub chciałbym dołączyć. był obrzydliwy, po prostu obrzydliwy. obrzydliwe teksty związane z przyjaciółką głównej bohaterki „– Chętnie się nią zaopiekuję.”
W tej książce padają takie teksty, jak: „– Jestem przekonany, że mój mały przyjaciel mógłby sobie świetnie poradzić z twoją mokrą napaloną cipką.”
Obrzydliwe nicki dla głównego bohatera, najpierw był: • Najmniejszy kutas w mieście A potem: • Dawca orgazmów
co robi główny bohater, gdy dowiaduje się, że jego ojciec jest chory? postanawia się przespać z główną bohaterką. no bardzo pomysłowe. a potem ucieka na kilkadziesiąt dni, brawo
zakończenie to nieśmieszny żart. podczas czytania tej książki nie wiedziałam czy się śmiać, czy płakać
ta książka mogłaby być dobra, gdyby nie było tyle scen erotycznych, gdyby bohaterowie byli mądrzejsi (rozumiem, że są młodzi, mają prawo podejmować czasami nieprzemyślane decyzje, ale no już bez przesady, młodzi ludzie też potrafią używać mózgu, a tu tego nie było widać). sceny, które miały wzruszać nie wzruszały, bo moim zdaniem zostały opisane płytko. zabrakło perspektywy głównego bohatera, tym bardziej w momencie, gdy jego ojciec zmarł
This entire review has been hidden because of spoilers.
2⭐ Sam pomysł na fabułę był dobry ale ta książka nie. Fabuła opierała się tylko na jednym co było do przewidzenia, ale to było już too much. Zachowania i wypowiedzi głównych bohaterów dosyć często mnie cringowały. Sam język którym była napisana książka był taki meh. Miałam duże oczekiwania co do tej książki ale mocno się zawiodłam. Jedyny plus, że szybko sie ją czytało xdd
‼️Książka zawiera bardzo dużo scen erotycznych, przedstawiona historia jest wyłącznie fikcją‼️ Zadbaj o swój komfort!
Oznaczenie wiekowe: 17+
▶️Na początku książki poznajemy Skyler, która gdy się uczyła i ominęła imprezę, została tam zdradzona przez swojego chłopaka. Postanawia zrobić mu na złość i zapomnieć o jego istnieniu, dlatego wraz ze swoją przyjaciółką Amandą wybierają się na imprezę, gdzie tam Skyler spędza noc z nieznajomym chłopakiem. Dziewczyna w ostatniej klasie liceum przeprowadza się z mamą do domu swojego przyszłego ojczyma. Jednak okazuje się, że gdzieś już poznała syna chłopaka matki. Okazuje się, że Noah Wilson to nikt inny jak ten sam chłopak z imprezy, na której Skyler przespała się z nim. Po jakimś czasie okazuje się, że będą PRZYBRANYM RODZEŃSTWEM. Dziewczyna na początku nie jest zachwycona tym pomysłem i próbuje wybić sobie Noah z głowy. Po balu maturalnym rodzice Skyler i Noah mają wziąć ślub. Więc chłopak proponuje jej układ, gdzie do ślubu swoich rodziców będą się bawić i sypiać ze sobą, a gdy już staną się oficjalnie rodzeństwem skończą ten związek. Czy to ma szansę wypalić?
▶️Oh wow! Ta książka była wręcz idealna. Ciężko mi znaleść jakiekolwiek słowa by opisać tę fabułę! Poznajcie polską Penelope Douglas🥵PRZYSIĘGAM, nigdy wcześniej nie czytałam tak dobrej erotyki… ale ta książka nie była tylko zwykłym erotykiem🥹To było coś więcej niż zwykły romans. ❤️🔥
▶️Noah, po utracie swojej siostry i matki która odeszła od ich rodziny, ciężko się zbierał w sobie. Chłopak stale wracał wspomnieniami do swojej siostry i tego, że kiedyś byli idealną rodziną. Z biegiem fabuły dowiemy się, że Roger (tata Noah) jest chory śmiertelnie i musi poddać się operacji mózgu, by zapobiec śmierci. Lecz niestety mężczyzna ukrywa to przed synem, próbując go ochronić przed kolejnym rozczarowaniem.
▶️O relacji Noah i Skyler, nic nie muszę mówić. Od początku fabuły widać było to pożądanie pomiędzy nimi, widać było również jak na siebie patrzyli, jak ze sobą rozmawiali a autorka przepięknie opisywała sceny erotyczne, gdzie nie czułam totalnie żadnego skrępowania.
▶️Mama Skyler… No była naprawdę przekochaną i uroczą kobietą. Od początku wiedziała o chorobie mężczyzny a mimo tego nie poddała się i walczyła o jego zdrowie. Czy ten ślub się odbędzie i czy Roger się wyleczy?
▶️Momentami mi było przykro, bo widziałam, że bohaterowie się ze sobą zżyli i wykluczali możliwość bycia razem. Ale dlaczego? Skoro pomiędzy nimi nie było żadnego pokrewieństwa krwi…
▶️Ta historia nie opowiada tylko o erotycznych chwilach pomiędzy bohaterami, lecz pokazuje, że miłość i pożądanie to ciężki element życia codziennego. Pokazuje również, że nasze życie jest zbyt krótkie żeby zamartwiać się i nie korzystać z każdego dnia.
Ebook: Cóż, to było ciekawe doświadczenie to napewno. Jak zaczęłam czytać tą książke, to miałam troche vibe „Moja wina” bo tutaj bohaterka z mamą się przeprowadza do jej narzeczonego, który ma syna, ale to jedyne co było podobne, wszystko inne było poprowadzone totalnie inaczej. Ciekawy był też ten ich układ, gdzie do dnia ślubu swoich rodziców mieli się ze sobą bawić, a potem zachowywać się jak przykładne rodzeństwo. Coś tam po drodze nie wyszło, no tutaj gra w butelke i zadanie dla Dylana (tak poza tym dopóki mu nie odjebało po dragach to serio go lubiłam, więc nie ćpajcie bo potem takie dziwne rzeczy się dzieją) ale wracając po tej butelce wszystko sie posypało, potem wróciło na jakiś czas do normy, przyszedł dzień ślubu i jebła jedna wielka bomba, która rozjebała wszystko. Ale mimo wszystko zakończenie jest bardzo urocze i chętnie przeczytam ten spin-off, bo chce zobaczyć jak dalej radzą sobie Noah i Sky.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Książka nie ma sensu ani żadnej fabuły czy akcji. Czytałam kilka podobnych na Wattpadzie w gimnazjum, na podobnym poziomie. Brakuje jakichkolwiek rozmów między bohaterami, które nie miałyby podtekstów. Jedyną akcją jest ta łóżkowa, która i tak jest niezręczna i mało wciągająca. Dawno nie czytałam czegoś gorszego – nudne, niezręczne i nierealistyczne. Sytuacje są zupełnie oderwane od rzeczywistości, rodzice nie interesują się swoimi dziećmi, a te z kolei nie mają żadnych wartości moralnych. Dziwni znajomi głównych bohaterów tylko pogarszają sytuację. Trudno mi znaleźć jakiekolwiek pozytywy w tej książce. Elo
Jaka to była inspiracja książką Moja wina od Mercedes Ron to aż boli!... Nie... to nie była już tylko inspiracja 💔 Przeczytałam to na początku czerwca, mamy początek lipca a mi wkurzenie dalej nie przechodzi. Zrobilam dnf po 60%, bo chociażby nie wiem co było dalej to takie zerżniecie pewnych scen dostaje ode mnie od razu jedna gwiazdke. Nie! Nie! Nie!
Oficjalnie mogę stwierdzić, że to była najgorsza książka, jaką czytałam w całym swoim życiu. Rzadko oceniam coś aż tak nisko, chyba zdarzyło mi się to po raz pierwszy. Już sam początek był ciężki, ale im dalej, tym bardziej miałam ochotę wydłubać sobie oczy. Zacznijmy od głównej bohaterki Skyler. Jedna z najbardziej irytujących postaci jakie istnieją. Jej główną cechą jest wkurzanie się bez żadnego powodu, prowokowanie kłótni z bratem. Nie rozumiem czemu ona się tak strasznie na niego złości, nie widzę żadnych podstaw, by chciała go tak traktować. Docinki docinkami, ale to było rzeczywiste wnerwianie się na (z początku) niewinnego typa. Obrzuca i gromi go spojrzeniami co 2 stronę, przeplatając to z pokazywaniem mu środkowego palca i rumienieniem się. "Nie interesuj się" "nie potrzebuje opiekunki" , każdy jej tekst przypomina mi rozmowę ze zbuntowaną 13 latką. Chłopak trochę sobie żartuje, a ona tylko się burzy, boczy jak jakaś obrażona dziewczynka. Jakby ktoś mi tak ciągle odpowiadał to w końcu dostałabym szału, ile można rozmawiać z przygłupem. Za każdym razem, gdy przypomina "nie jestem dzieckiem" wyobrażam ją sobie jako takiego bachora, który tupiąc nogą mówi mamie, że może sam przejść przez ulicę. I robienie Loda w ramach zemsty... Noah również nie jest lepszy. W pewnym momencie opanowuje go jakiś instynkt macierzyński, bo nagle stawia sobie za cel życiowy opiekowanie się przyrodnią siostrą. Już od pierwszego dnia mówi jej że ubiera się zbyt wyzywająco, a ubrała przecież MUNDUREK. Zwraca jej też na to uwagę, gdy następnego dnia idą na imprezę. Bardzo, ale to bardzo nie lubię tak zaborczych bohaterów szczególnie, gdy nie łączy ich związek. Tu nie chodzi o coś w stylu: "jak ją dotkniesz to cię zabije" "wydłubie im oczy jak będą na ciebie patrzeć", tylko "masz to zdjąć, bo wyglądasz jak jakaś prostytutka, a to ja tu mówię w co masz się ubierać i ustalam wszystkie zasady a ty zamknij się i słuchaj. Znajomych też ci wybiorę". Prawie dorosła laska, która wcześniej już chodziła po imprezach nie może nawet wypić spokojnie piwa w jego towarzystwie, bo chłop już stoi jej nad głową i gada. Scena, gdy Noah tłucze kolegę za próbę wręczenia jego siostrze narkotyków była tak odklejona, że nawet nie wiem jak to skomentować, Noah wpada w istny szał, jak jakiś psychol. Bo Skyler nie ma prawa do podejmowania własnych decyzji nawet takich, które ją sparzą. On ją ochroni. Kto normalny się zachowuje w podobny sposób? Można kogoś popchnąć, powiedzieć parę słów, ale żeby zaraz powalać na ziemię i tłuc jak jakiś agent antynarkotykowy? I dlaczego mimo, że Skyler wciąż i na każdym kroku się oburza na swojego brata, to gdy odwala taką porąbaną scenę, to grzecznie z nim idzie? Czy to najlogiczniejsza reakcja na jego zachowanie? Facet tłucze ci kolegów! Normalna dziewczyna albo wpadłaby w szał, albo posłuchała go tylko ze względu na strach przed tym człowiekiem. A potem ten sam zasrany hipokryta wraca do domu w stanie agonalnym. I dla mnie choroba i śmierć siostry nie tłumaczą tej chorej nadopiekuńczości. Jeszcze gdyby zmarła z powodu porwania, ktoś by ją skrzywdził -okej, jest to jakoś uzasadnione, ale białaczka? I tak właściwie, to dlaczego odwala mu na punkcie laski, która widział 2 razy? Oczywiście chciałabym też zwrócić uwagę, że wpakowanie się komuś pod prysznic nago i dotykanie go to nie jest napaść, tylko ZAKRAWA o napaść(ponieważ tak mówiła Skyler). I gdy Skyler wyraża swoje niezadowolenie z tego powodu otrzymuje moją ulubiona odpowiedz "sama mnie sprowokowałaś". Myślałam, że wyjdę z siebie jak to przeczytałam. Ale sporo tam było takich tekstów. :Już nie możesz się wycofać". I ja wiem, że to fikcja... Ale sprawiła, że przestałam jakkolwiek adorować Noah. Obrzydził mnie. Faceci, którzy, gdy tylko poczują się zazdrośni , mówią coś w stylu: to idź se do tej szanty niech cię ona odwiezie, a potem zapraszają inna łaskę na szybki numerek, żeby się zemścić są Boscy. Szantażowanie kolegi, żeby nie poszedł z jego siostra na bal - też jestem tego fanką. Zamknij ją najlepiej w piwnicy . A najlepszym lekarstwem na kłótnie z powodu chorobliwej zazdrości, kłamania, są... Tadaaaam. Kajdanki z futerkiem. Typ to chodząca red flaga a nawet 3. Wszystko w tej książce dzieje się bardzo szybko, ich rozmowy na początku polegają głównie na wyśmiewaniu przyrodzenia i dwuznacznych tekstach, bezsensownych przepychankach. Nic poza tym, dlatego jakoś ciężko kupić mi bajeczkę, że Noah ta dziewczyna się podoba od początku, bo niby czemu? Bo jest ładna? Dialogi między bohaterami są nienaturalne, bardzo sztywne, a rozmowy dziecinne. Chemia, uczucia między bohaterami, to praktycznie nie istnieje, a wszystko ogranicza się do pożądania. Etap, w którym przeskoczyli z relacji tylko seksualnej na uczucia został pominięty. Ta książka to praktycznie same dialogi, przez co czasem miałam trudności z wyobrażeniem sobie sytuacji, w jakiej znajdują się bohaterowie. Przykładem jest choćby początkowa scena scena, gdy zobaczył Skyler w łazience. Najpierw się wkurza, laska, z którą spał na imprezie jest u niego na chacie, po czym już po sekundzie mówi do niej siostro, a jakikolwiek opis tego, że fakt do niego dotarł jest pominięty. Czuję w tej książce wszechobecny chaos. Wszystko jest nudne, przewidywalne, dziecinne. Większość rozmów, scen, gestów, wszystko było żenujące i przesiąknięte sporą dawką cringu. Dwuznaczne żarty przy stole przy rodzicach o nauce anatomii są tak oczywiste, że normalny rodzic od razu by pomyślał, że coś jest nie tak. I to gadanie o tym że nie mogą być razem, skoro krew ich nie łączy. Ale tylko gadanie, bo i tak finalnie robią co chcą. To już druga książka wydawnictwa Black rose, która tak bardzo mnie zawodzi. Wydają te książki pięknie, starannie, ale czemu tylko tak słabe pozycje, które powinny pozostać w szufladzie? Nie rozumiem, czemu zostało wydane. I czemu one cieszą się taką falą popularności? Czy na prawdę, by zebrać takie grono fanów wystarczy trochę kontrowersji, wszyscy bohaterowie pisani na jedno kopyto i ogrom seksu albo nawiązań do niego? Od połowy książki nie ma tam nic poza seksem. Zero fabuły, albo fabułą jest spółkowanie. I były to najgorsze sceny jakie kiedykolwiek czytałam. Wstyd mi to cytować. Aha i wiecie jaka jest najlepsza recepta na rozwiązanie problemów bohaterów w książce? Zabić kogoś albo zrobić z niego kompletnego patusa i narkomana, żeby czytający go znienawidzili. No i oczywiście zwieńczenie cudownego romansu, czyli ogłoszenie ciąży. Nie przeszkadzałoby mi, gdyby nie było jak szmata, która wycierała już setki twarzy, jeszcze brakowało n koniec obrazu pięknej słodkiej rodzinki z uroczymi dziećmi, super grzecznymi i sielanka, jak to w życiu bywa. Może trochę przesadziłam z tym ostatnim, bo nie widzę normalnie w tym nic złego, ale tutaj mnie dobiło. Podsumowując. Nie polecam, jest wiele lepszych, ciekawszych pozycji nawet dla fanów mocniejszych romansów.
“Chyba właśnie teraz dotarło do nas, jak bardzo ryzykujemy, robiąc rzeczy, o których nie powinniśmy nawet myśleć”.
[ współpraca reklamowa: @wydawnictwo_blackrose ]
"The Secret We Hide" autorstwa Dagmary Jakubczak to powieść, która niestety nie spełniła moich oczekiwań, mimo, że jest to już druga książka tej autorki, którą miałam okazję przeczytać. Historia, choć zapowiadała się obiecująco, nie zdołała mnie w pełni zaangażować ani przekonać.
Skyler Kelly przeprowadza się z matką do domu jej bogatego partnera w ostatniej klasie liceum. Tam poznaje jego syna, Noaha, z którym wcześniej spędziła noc na domówce. Miała to być jednorazowa przygoda, bez zobowiązań i wymiany prawdziwych imion.
Teraz, zmuszeni do wspólnego mieszkania, ich początkowa niechęć maskuje głębsze uczucia i pożądanie. Czy Skyler i Noah będą w stanie przezwyciężyć pragnienie i stworzyć zgrane przybrane rodzeństwo?
Z jednej strony, fabuła została przedstawiona w interesujący sposób, a styl pisania Dagmary Jakubczak jest lekki i przyjemny. Autorka potrafi budować napięcie i jej opisy są świetne. Niestety, to nie wystarczyło, aby zatrzeć ogólną frustrację, jaką odczuwałam podczas lektury.
Jednym z największych problemów, jakie miałam z "The Secret We Hide", był humor zawarty w książce. Choć kilka żartów rzeczywiście mnie rozbawiło, większość wprowadzała mnie w zmieszanie i pozostawiała gorzki posmak. Często czułam się wręcz zdegustowana, co utrudniało mi czerpanie przyjemności z czytania. Szczególnie irytowały mnie dwuznaczne żarty rzucane przy rodzicach. Na przykład, nauka anatomii? Było to tak oczywiste, że aż dziwił mnie brak reakcji ze strony rodziców.
Noah okazał się dla mnie postacią niezwykle irytującą. Mimo że miał momenty, w których zyskiwał moją sympatię, znacznie częściej budził frustrację. Jego zachowanie często było niezrozumiałe i trudno było mi znieść jego osobę. Skyler również była denerwująca i często zachowywała się bardzo dziecinnie. Prowokowała kłótnie między nią a Noahem, obrażając się o byle co i stale go prowokując. Jej dziecinne reakcje i brak dojrzałości emocjonalnej sprawiały, że relacje między bohaterami były jeszcze bardziej męczące i trudne do zrozumienia.
Relacja między głównymi bohaterami, Skyler i Noahem, była dla mnie trudna do zrozumienia. Choć między nimi iskrzyło pożądanie, nie mogłam pojąć, w jaki sposób udało im się zbudować romantyczną więź. Intymność fizyczna może zbliżać, ale brakowało mi momentów, w których bohaterowie faktycznie poznawali się nawzajem i budowali emocjonalne więzi. Brakowało tej naturalnej, codziennej interakcji, która tworzy głębsze zrozumienie i uczucie.
Na przykład, w jednej z początkowych scen, gdy Skyler już była w nowym domu, dziewczyna przebywała w łazience, a Noah wszedł tam, prezentując absolutne dno. Nie okazał żadnej refleksji ani zainteresowania tym, że w domu pojawiła się nowa kobieta jego ojca i jej córka. Zamiast tego, od razu przeszedł do agresji i złości, a chwilę później zaczął nazywać ją „siostrą”. Nie wiem co on w tamtym momencie myślał, ale na pewno przypadkowa dziewczyna z którą spędził noc ot tak włamała się do jego łazienki. Tego było po prostu za wiele.
Zakończenie książki było dla mnie zbyt dramatyczne i nieco przesadzone. Choć niespodziewane zwroty akcji mogą być ekscytujące, tutaj miałam wrażenie, że dramat gonił dramat, co sprawiało, że całość wydawała się nierealistyczna i przesadzona. Kulminacja wydarzeń, które miały wprowadzać element niepokoju, były dla mnie zbyt intensywne i pozostawiły mnie z mieszanymi uczuciami.
Podsumowując, "The Secret We Hide" Dagmary Jakubczak to książka, która ma swoje mocne strony, takie jak przyjemny styl pisania i ciekawy pomysł na fabułę, jednak ogólne wrażenie jest niestety negatywne. Humor, relacje między bohaterami oraz zakończenie nie zdołały mnie przekonać, co sprawia, że trudno mi polecić tę pozycję.
Słyszałam wiele przeróżnych opinii na temat tej książki. Jedni ją kochają, a drudzy nienawidzą. Ja mogę śmiało stwierdzić, że zaliczam się tutaj do osób pomiędzy, którzy dobrze się bawili czytając tę książkę, ale nie zostanie w ich pamięci na długo.
Do „The secret we hide" miałam spore oczekiwania, ze względu na to, że poprzednie książki autorki bardzo mi się podobały. Niestety mocno się na niej zawiodłam. Momentami musiałam strasznie zmuszać się do czytania tej książki przez liczne sceny seksu, których moim zdaniem było tutaj aż za dużo. Miałam wrażenie, że fabuła opiera się głównie na ich pociągu seksualnym do siebie. Są książki, w których kompletnie mi to nie przeszkadza, ale tutaj liczyłam na dobrą fabułę ze względu na wątek, który ja bardzo lubię, czyli przybrane rodzeństwo. Niestety uważam, że oprócz scen erotycznych nie dowiemy się niczego z tej książki.
Główni bohaterowie strasznie irytujący, choć mogę stwierdzić, że Noah był mniej infantylny od Skyler, która swoim dziecinnym zachowaniem doprowadzała mnie do szału. Bezsensownie prowokowała kłótnie między nią, a chłopakiem co było dla mnie tak denerwujące, że zamykałam książkę i obiecywałam sobie, że do niej nie wrócę. Jej dziecinny tok myślenia sprawiły, że ciężko było tej dwójce się dogadać przez co ich relacja była strasznie męcząca i trudna do zrozumienia. Brakowało mi tutaj przedstawienia naturalnej więzi między nimi co wywołało we mnie dziwne emocje. Gdybym mogła zapisać tę dwójkę do jakiegoś reality-show, z pewnością wysłałabym ich do "Too hot to handle", żeby ugasic ich pragnienie seksualne, a nakierować ich na tworzenie wspólnej więzi.
Jedynym plusem tak naprawdę jest styl pisania autorki, który według mnie jest fenomenalny i bardzo przyjemny. Reszta była dla mnie zdecydowanie mocno średnia i tak jak wspomniałam wcześniej - uwielbiam pozostałe książki Dagmary, jednak ta kompletnie nie przypadła mi do gustu. Zakończenie według mnie było dramatyczne, a plot twisty w ogóle nie sprawiały, że byłam w szoku.
Ciężko mi ocenić tę książkę. Miałam z nią naprawdę duży problem i w momencie, kiedy myślałam, że już naprawdę mi się spodoba, główna bohaterka sprawiała, że miałam ochotę rzucać książką. Czy mogę polecić „The secret we hide"? Jeśli chcecie książkę, która ocieka samym pożądaniem, to śmiało możecie przeczytać tę pozycję. Z mojej strony jednak uważam, że autorka ma inne świetne książki, które zdecydowanie bardziej przypadną wam do gustu niż ta.
Skyler Kelly po tym jak została zdradzona przez swojego chłopaka spędza najlepszą noc z przypadkowo poznanym na imprezie facetem. Nastolatka nie przypuszcza, że kilka tygodni później, kiedy wraz z mamą przeprowadzą się do faceta starszej kobiety spotka tam chłopaka z niezapomnianej imprezy. A Noah okaże się synem wybranka jej mamy.
I choć Skyler miała nigdy więcej nie spotkać Noah teraz będą mieszkać pod jednym dachem, a noc sprzed kilku tygodni nie da im o sobie zapomnieć. Choć oboje wiedzą, że nie powinni myśleć o sobie, jak o ukochanych, z dnia na dzień coraz mocniej pragną czegoś więcej. A z tej relacji nie może wyniknąć nic dobrego...
"The secret we hide" to historia dwójki młodych bohaterów, którzy dopiero wchodzą w dorosłość. Zarówno Skyler, jak i Noah wychowywali się w niepełnych rodzinach. Teraz mają tworzyć wspólny dom, lecz czują względem siebie tak duże przyciąganie, że do czasu aż oficjalnie nie są rodziną postanawiają wejść w układ. Ich relacja jest pełna zwrotów akcji, napięcia i wielu emocji.
Bardzo polubiłam tych bohaterów, są to młode osoby, które mają prawo do pewnych błędów, a przez wzgląd na swoje wychowanie tym bardziej nie dziwię się ich postępowaniu.
Teraz kilka rzeczy, które podobały mi się trochę mniej. Przede wszystkim, w tej książce jest bardzo dużo spicy scen. Mam wrażenie, że zwłaszcza w pierwszej połowie książki jest ich zbyt wiele, a bohaterowie zbyt mało ze sobą rozmawiają. Jednak plusem jest to, że sceny te są napisane dobrze. Nie podobało mi się również podkreślanie pokrewieństwa głównych bohaterów, słów "brat" czy "siostra" było dla mnie zbyt wiele.
Jednak książka mi się podobała. Ogromny plus za poruszony wątek straty. Polecam przeczytać. Czekam na spin-off, który czytałam na #wattpad. Na pewno będę czytać 🔥
Secret skończyłam, w kilka godzin, przyznam że nie jest to książka która wciąga bez reszty, ale też nie czuję się potrzeby odpoczynku od niej, myślę też że gdybym czytała ją w wieku 19-24 lat to o wiele bardziej by mi się spodobała.
🤫 Sky to uczennica ostatniej klasy liceum, ponad imprezowanie przedkłada naukę i być może przez to jak sobie wyrzuca, jej chłopak ją zdradził. Sky chcąc się na nim odegrać idzie na imprezę gdzie wpada na chłopaka, któremu proponuje zbliżenie bez zobowiązań, bez imion. Tylko jedna noc, a później już się nie spotkają.
🤫 Noah jest studentem, któregoś dnia na imprezie z dala od domu, pewna bezczelna smarkula prowokuje go do pójścia z nią do łóżka. Tylko jedna noc, taki był plan i kilka miesięcy później nic nie wskazywało na to aby Noah miał spotkać tamtą dziewczynę z imprezy jeszcze raz, a już na pewno nie owinięta w sam ręcznik i wychodzącą z JEGO łazienki w JEGO domu!
🤫 Tata Noah i mam Sky, zaręczyli się co teoretycznie przybliża tych dwoje do stania się przybranym rodzeństwem. Sky walczy z chemią, która iskrzy między nimi przedstawiając moralne argumenty, ale jak długo jeszcze wytrzyma? Noah nie ma tego problemu i różnymi sposobami próbuje skusić swoją „siostrzyczkę” aby znów wskoczyła do jego łóżka.
Nie wiem czy dla kogoś ta historia może być gorszącą, bo tak na prawdę ani Noah ani Sky nie są spokrewnieni. Bohaterowie nie są całkiem płaskie ale brakowało mi też trochę więcej do opisów ich postaci. Gdzieś w 3/4 książki atmosfera się zmienia i następuje plot twist, dzięki czemu historia zyskuje w moich oczach bo dzieje się coś więcej niż tylko zbliżenia między głównymi bohaterami. Książka jest ok, ale myślę że tak szybko jak ją przeczytałam tak szybko o niej zapomnę.
▪️Tytuł: The secret we hide ▪️Autor: Dagmara Jakubczak ▪️Wydawnictwo: Black Rose ▪️Premiera: 03.06.2024 r.
On miał być tylko przypadkowo spotkanym przystojniakiem z imprezy na jedną noc. Możecie sobie wyobrazić jakie było jej zdziwienie, gdy przeprowadzając się do innego miasta wraz z mamą okazuje się, że właśnie ten sam chłopak będzie teraz jej przyrodnim bratem. Jaki świat jest mały 😁 Chemia, chemia i jeszcze raz chemia! Relacja bohaterów jest nasycona niedopowiedzeniami, ciągłą grą w kotka i myszkę. Są jak odpowiednik przysłowia – „Kto się czubi, ten się lubi”. Nieustanne przepychanki i wystawianie siebie nawzajem na próbę tworzyła między nimi jeden wielki mur, który z każdym dniem coraz mocniej tracił na swojej stateczności. Młodzi, szaleni, i żądni dobrej zabawy udowadniają, że potrafią korzystać z życia, nawet czasem zachowując zdrowy rozsądek.
Przepadłyśmy w tej książce już od pierwszych stron. Wciąga niezaprzeczalnie, chociaż było kilka sytuacji, które wydawały się być odrobinę naciągane. Nie zmienia to faktu, że książkę połknęłyśmy niemalże w całości świetnie się przy niej bawiąc. Historia skupia się głównie na wątku romantycznym między Noah a Syler, ale mamy przyjemność poznać bohaterów pobocznych jak ich znajomi, którzy dodają trochę zazdrości i parę zabawnych sytuacji do tej historii. Natomiast wątek rodziców wycisnął z nas kilka łez co dla całej książki okazało się być bardzo znaczącym elementem całej układanki.
Bez zastanowienia polecamy, w szczególności dla fanów motywów zakazanych relacji, young adult, hate-love oraz dobrego humoru, gdzie bohaterowie uwielbiają sobie dogryzać.
Skyler zostaje zdradzona przez swojego chłopaka i razem z przyjaciółką wybierają się na imprezę żeby odreagować. On miał być tylko przypadkowo spotkanym przystojniakiem z imprezy na jedną noc, brak prawdziwych imion,brak wymieniania się numerami, po jednej nocy mieli o sobie zapomnieć.. Co mogło pójść nie tak ? A no wszystko. Skyler przeprowadza się razem z mamą do jej nowego chłopaka i jakie jest jej zdziwienie, gdy okazuję się, że syn nowego partnera matki to ON, chłopak z imprezy - Noah. Czy ta dwójka będzie w stanie zapomnieć o wspólnej nocy ? Czy ta dwójka będzie mieć tylko kontakty brat-siostra ? Czy będą w stanie nie ulec pożądaniu i trzymać rączki przy sobie ? Po przeprowadzce dziewczyny nie pałali do siebie sympatią, ba Noah na początku wziął ją za stalkerkę. Cały czas toczyła się wojna między pożądaniem a zdrowym rozsądkiem. Czy nie jest tak,że świat czasem lubi zaśmiać się w twarz i postawić na twojej drodze osobę, którą nie możesz mieć ? A może świat stawia na drodze dwie osoby żeby inne w ten sposób mogły się poznać ? Między nimi aż buchały iskry pożądania, czytając tę książkę było czuć chemię. Znam styl autorki, to nie jest pierwsza książka, którą czytałam od Dagmary i jak zwykle się nie zawiodłam.Autorka doskonale umie manipulować emocjami czytelnika, były łzy, wzruszenie ale uśmiech przy ciętych ripostach. W tę historię oprócz podtekstu seksualnego, wzajemnego przyciągania są również wplecione sekrety rodzinne, traumy, odrzucenie i śmierć bliskiej osoby. Książka zawiera wiele scen erotycznych - jeśli nie jesteś tego zwolennikiem to nie przypadnie ci ta pozycja do gustu ale jeśli lubisz to koniecznie musisz sięgnąć po The secret we hide !
Byłam bardzo ciekawa tej książki ze względu na fragmenty promujące ją na tiktoku i na Instagramie oraz ze względu na lekką kontrowersję, która wybuchła wokół jednego filmiku autorki na jej temat, co w sumie zachęciło mnie jeszcze bardziej...
Muszę przyznać, że miałam dość spore oczekiwania co do tej pozycji i mam trochę mieszane uczucia. Bardzo ciężko było mi wystawić jej ocenę w gwiazdkach i chyba sama do końca nie jestem pewna swojego wyboru, dlatego bardzo się cieszę, że mogę przelać moje wszystkie odczucia tutaj!
Co do spicy scen, wiedziałam, że będzie ich dużo, więc wiedziałam na co się piszę i faktycznie było ich dość sporo, ale uważam, że zostały dobrze napisane. Jednakże po czasie trochę już mnie zaczynały męczyć, czułam że było tego za dużo, niby wiedziałam że tak będzie, ale po prostu już mi się przejadły w pewnym momencie.
Jedna rzecz, która jest ogromnym plusem, to humor. Przysięgam, że śmiałam się tyle razy, że żałowałam, że nie użyłam znaczników do tej książki, aby wracać sobie potem do tych fragmentów, bo przy niektórych nie mogłam przestać się śmiać. Uwielbiam humor autorki i kocham to jak został wykorzystany w tej historii.
Co do bohaterów, to zostali super wykreowani, ale ich relacja czasami mnie irytowała, chociaż w sumie idealnie przez cały czas być nie mogło, tak to było chociaż więcej akcji. Również całkiem ich polubiłam.
Ogólnie zamysł na książkę był świetny i uważam, że wykonanie również było super. Bardzo dobrze się na niej bawiłam!
Jak ja lubię kiedy moje ulubione wattpadowe historie zostają wydane. Kolejna książka, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie, choć czuję lekki niedosyt przy zakończeniu. Książka z gatunku young adult.
Skyler w ostatniej klasie liceum przeprowadza się wraz z matką do domu jej bogatego faceta. Sky poznaje syna chłopaka mamy, który okazuje się chłopakiem, którego spotkała na jednej z imprez, i z którym poszła do łóżka. Ich sytuacja jest niezręczna, oboje zaczynają sobie dogryzać i okazywać niechęć.
Wspólne mieszkanie i szkoła powodują, że chcąc nie chcąc spędzają razem sporo czasu, ich relacja nabiera tempa gdy ich rodzice zaczynają co chwilę wyjeżdżać. Para zostawiona sama w domu, nie jest w stanie trzymać się z dala od siebie, wdaje się w gorący romans, który przynosi ze sobą rozwój kolejnych uczuć. Oboje zaczynają obawiać się swojej relacji ze względu na ich sytuację rodzinną.
Książka idealnie nadaje się do przeczytania na jeden raz. Czyta się ją bardzo dobrze i szybko. Historia jest wciągająca i wzruszająca. Mamy namiastkę zakazanego i trochę niemoralnego związku, choć Skyler i Noah nie są rodzeństwem, ale mieszkają razem i ich rodzice są w związku. W książce znajdziemy też trudny temat choroby i śmierci bliskiej osoby. Znajdziemy tu sporo scen erotycznych, dużo się uśmiejemy, ale i łza zakręci się w oku.
Historia budzi dużo emocji, ja nie jestem usatysfakcjonowana końcówką książki, gdzie pomiędzy ostatnim rozdziałem i epilogiem mamy przeskok czasowy, ubolewam że autorka jeszcze trochę nie rozwinęła tam kilku wątków.
Książka nie jest porywająca i wybitna, sama fabuła jest bardzo prosta. Zawiera bardzo dużo scen erotycznych. Jest natomiast super przerywnikiem między innymi pozycjami, dobrym szybkim wyborem na wyłączenie myśli, ponieważ czyta się ją za dosłownie jednym razem. Tak zwany przeze mnie „odmóżdżacz”, po które bardzo lubię sięgnąć, gdy chce się wyłączyć, nie kalkulować, nie rozwiązywać nic w umyśle. Lubię sięgnąć też czasem po tego typu historie dla uczucia nostalgii, która przywodzi na myśl lata nastoletnie, wattpad i tego typu podobne. Tego tytułu na pewno osobiście nie wrzucam do worka „tragedia” bo tak jak wyżej nie jest to coś robiącego wrażenie i fascynującego, ale ma swoje małe plusy i sądzę, że dużo zależy od tego czego człowiek szuka na dany moment, jeśli właśnie bardzo szybkiego tego wymienionego „odmóżdżenia” z dawka pikanterii, bez szczególnego skupiania myśli wtedy ta pozycja jest jak najbardziej w porządku. Pozdrawiam!
Nawet nie wiem od czego mam zaczać. Wreszcie skończyłam czytać tą książkę i obym nigdy więcej nie musiała do niej wracać. Jedna gwiazka jest za na prawdę ładne wykonanie książki a druga za krótkie rozdziały które sie szybko czytało. Fabuła tej książki jest tak płytka że momentami nie dało sie tego czytać. Momentami czułam się jakbym czytała scenariusz do naprawdę taniego porno. Główna bohaterka tempa i niewyrzyta a główny bohater jeszcze gorszy. Przez prawie całą książkę nie dzieje się nic obrucz brzykania się głównych bohaterów. Nie odbył się ślub rodziców? Super bo mogę się z tobą dłużej bzykać. No co to jest w ogóle za logika? Przyjaciółka głównej bohaterki jest na takim samym a momentami i gorszym poziomie co sama bohaterka. Fabuła monotonna a relacja romantyczna bohaterów nawet nie wiem kiedy się pojawiła. Dziękuję i za żadne skarby nie polecam tej książki nikomu.
Ta książka daje mi vibe opowiadań z wattpada z czasów gimnazjum. I w tym wypadku jest to coś dobrego, bo właśnie czegoś takiego potrzebowałam.
Przybrane rodzeństwo, zmuszone mieszać razem, a rodzice nie zwracają na nich uwagi. Było to przewidywalne i proste.
Coś co mi się nie podobało to totalne olanie całej reszty. Dosłownie całość kręci się wokół nich i tylko nich. Jakby nic innego się nie liczyło. Ciągle przepychanki i myśl tylko o jednym. I tak w kółko.
No i zakończenie które było totalnie z niczego ale cóż. Bawiłam się dobrze i właśnie tego oczekiwałam od tej książki .♥️
5⭐️/5⭐️ Tę książkę miałam zaplanowaną przeczytać na spokojnie w 3 dni. Oznajmiam, że było to awykonalne…Przeczytałam ją w pół doby. Rozdziały są krótkie, autorka nie owija w bawełnę, nie trzeba zawracać sobie głowy zbędnymi opisami czy metaforycznymi myślami bohaterki, przez co szybko i przyjemnie czyta się tę książkę💕 Miałam wysokie oczekiwania co do tej książki i zdecydowanie się nie zawiodłam❤️ Jest to wspaniały romans, w którym nie brakuje ciągłego napięcia pomiędzy bohaterami🔥