Czy da się zakochać w kimś, kogo nigdy nie spotkało się w realu?
Eliza, Chira, Fearis i Nyle znają się tylko z Discorda i nigdy nie spotkali się na żywo. Teraz mają razem wyjechać do domku w górach. Najbardziej zależy na tym Elizie, która ma sekretny plan rozkochania w sobie Nyle’a. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że jej się uda… kiedy nagle okazuje się, że najpierw musi się pozbyć swojej dziwacznej kuzynki Sary, która staje na drodze jej planom.
Same dobre wróżby to pełna zabawnych intryg, miłosnych nieporozumień i zwrotów akcji opowieść o wychodzeniu z własnej strefy komfortu. Jak daleko mogą posunąć się introwertycy, aby zawalczyć o miłość w realu?
Ogólnie rzecz ujmując fabuła książki była dla mnie niestety troszkę nudnawa. Autorka za bardzo przykładała wagę do szczegółów takich jak opis spotkania rodzinnego czy dialogi, które w sumie nic nie wnosiły. Przydługie opisy wcześniej wspomnianego spotkania zamieniłabym na opis i zapoznanie nas ze znajomymi Elizy, pokazanie ich perspektywy, uczuć i wgłębiłabym się w ich charaktery.
Niektóre wątki w książce były niewyjaśnione np. dlaczego Sara chciała przespać się z Sewerynem oraz co było w jej liście do niego, o co chodzi z Elizą i jej relacją z jedzeniem - to były bardzo ciekawe wątki, a autorka niestety tylko o nich wspomniała, ale nie wytłumaczyła nam dlaczego sprawy mają się tak a nie inaczej - wielka szkoda. Było też kilka scen, które szczerze mnie cringowały: pomysł zakupu dildo, pisanie o “pindolach”, etc. (ale z drugiej strony rozumiem, że młodzież rządzi się swoimi prawami i bohaterów mogło to np. śmieszyć) Podsumowując tą część: akcja książki zaczyna nabierać tempa 100 stronach. A do tego czasu czytamy raczej o przyziemnych sprawach takich jak spotkania czy dialogi pomiędzy znajomymi.
Uważam, że książka ma predyspozycję do tego, żeby trafić w gusta młodszych czytelników (w końcu jest ona 15+). Autorka używa dość dużo slangu a do tego wykreowała postacie z którymi czytelnik może się identyfikować.
Sasza pokazuje nam w swojej opowieści, że pomimo problemów jakie mamy możemy sobie znaleźć “swoich ludzi”, którzy będą nas akceptować takimi jakimi jesteśmy i motywować do działania kiedy trzeba. Bardzo mi się tutaj spodobała relacja Chiry i Fearisa - Chira nie ocenia Fearisa za jego “dziwactwa” wręcz przeciwnie, akceptuje go, wspiera i tłumaczy innym jego sposób bycia - wątek mega na plus, można z tego wyciągnąć świetny morał. OGÓLNIE lektura tekstu jest bardzo przystępna, nie było błędów w druku, a sama książka jest idealnym wyborem gdy chcemy poczytać coś lekkiego, żeby się “odmóżdżyć”. Koniec końców mi się bardzo fajnie czytało perypetie tych nastolatków, aż sama zaczęłam wracać z nostalgią do czasów gdy ja miałam 15/16 lat i może przyznać, że niektóre ich zachowania powielał haha. Moja ogólna ocena to 3.5/5. Myślę że młodsi czytelnicy oraz fani YA pokochają tą książkę, zwłaszcza że zakończenie chwyta za serce ♥️
This entire review has been hidden because of spoilers.
Ile wolnego czasu przeznaczacie na przeglądanie Internetu, mediów społecznościowych czy granie w gry online❓️🤔 Wierzę, że wielu z nas z pewnością więcej, niżby tego w rzeczywistości chciało. 😟 Przed ekranem telefonu czy komputera czas płynie jakby 10 razy szybciej, a eksplorowanie sieci niebezpiecznie wciąga. 😵💫 Prawdziwy problem pojawia się jednak wtedy, gdy granica między rzeczywistością a światem wirtualnym zaczyna się zacierać. 🫣 Zjawisko to dotyczy niestety bardzo wielu współczesnych nastolatków, o czym, między innymi, opowiada w swojej książce "Same dobre wróżby" Sasza Hady. Wstęp zabrzmiał może nieco poważnie, ale sama powieść wcale aż taka nie jest, 😋 napisana została bowiem w łatwym i przystępnym stylu.
Eliza, Chira, Fearis i Nyle to młodzi ludzie, którzy znają się wyłącznie z internetowego komunikatora Discord. 💻 Pewnego dnia postanawiają wyjechać wspólnie do domku w górach, aby w końcu zobaczyć się i poznać "w realu". 🏡 Eliza ma szczególnie ambitny plan związany z tą wycieczką - pragnie zdobyć serce Nyle'a. 💘 Jednak, jak to często bywa w życiu, rzeczywistość okazuje się kompletnie inna niż oczekiwania, a konfrontacja ze światem offline prowadzi do serii zabawnych i nieprzewidywalnych wydarzeń. 😃
Przygody introwertycznych nastolatków obawiających się wyjść poza swoją strefę komfortu, na co dzień przyzwyczajonych do bezpiecznych interakcji online, 📱 którzy nagle muszą poradzić sobie w bezpośrednim kontakcie ze sobą, są źródłem nie tylko sytuacji komicznych, ale również skłaniających do przemyśleń. 🤔 Autorka serwuje nam opowieść o nastoletnich perypetiach, dorastaniu i pierwszych miłościach, 💕 w tle ukazując jednak problem w nawiązywaniu realnych relacji. Uważam, że świetnie zobrazowała młode pokolenie, którego wirtualny świat jest nieodłączną częścią codzienności, 👌 a wszystko to podała w lekkiej, przystępnej formie. Wprowadzając do historii nieoczekiwane zwroty akcji i elementy humoru doskonale zrównoważyła poważniejsze tematy poruszane w książce. 👍 Finalnie wyszła z tego naprawdę fajna historia. Czytajcie! Gorąco polecam❗️☺️
Eliza, Chira, Fearis i Nyle znają się tylko z Discorda i nigdy nie spotkali się na żywo. Teraz mają razem wyjechać do domku w górach. Najbardziej zależy na tym Elizie, która ma sekretny plan rozkochania w sobie Nyle’a. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że jej się uda… kiedy nagle okazuje się, że najpierw musi się pozbyć swojej dziwacznej kuzynki Sary, która staje na drodze jej planom.
Hokus pokus, czary mary będą dzisiaj same dobre czary. Dodajmy do tego osoby, które się nie widziały na żywo, a bohaterka ma plan rozkochać w sobie przyjaciela. Wszystko wydaje się być proste i łatwe. Jednak kuzynka może pokrzyżować jej plany.
Historia z pogranicza powieści młodzieżowej została napisana w taki sposób, że trafi do każdego czytelnika. Na każdej stronie czuć szczypnę magii, którą Autorka wprowadza poprzez swój plastyczny język. Komedia pomyłek, która zawiera w sobie smaczny humor. Nie boi się podejmować trudnego tematu, jakim są wirtualne znajomości oraz mocy internetu. W końcu wyjazd do domu ciotki z osobami, których nigdy nie poznała na żywo, może być przerażające. Każdy z bohaterów, ma swój indywidualny zbiór cech i nie zawsze to, co widzimy w sieci – jest tym, co zawiera prawdę.
Autorka w lekki i zabawny sposób pokazuje nam coś więcej, niż grupę osób, którzy się nie znają. Pokazuje jakim narzędziem jest internet i osoby, które są anonimowe w sieci, w prawdziwym życiu są całkowicie inne. Chce pokazać, że ludzie skrywają w sobie więcej niż to, co widzimy na jednym przypadkowym zdjęciu. Jak każdy z nas musi wychodzić ze strefy komfortu. Ile jest możliwości to znalezienia własnego miejsca na świecie.
Książka sama w sobie naprawdę super jako rozrywka, jednak początkowo była dla mnie dosyć wolna i długo się rozwijał ten ciekawszy wątek, być może to wyłącznie wina mojego gustu, również czasami wyczuwałem zbyt tużo mitów na temat młodzieży i czasami zdarzały się momenty kiedy te wypowiedzi były dosyć naciągane młodzieżowo, troszkę wywoływało cringe. Ostatecznie końcówka poprawiła mi pogląd na książkę, polecam jako rozrywkę:)
Nie wiem za bardzo co o niej myśleć... Z jednej strony była to przyjemna, luźna młodzieżówka. Ale z drugiej strony było parę momentów, które sprawiły, że miałam ochotę ją odłożyć...
Dobry start, ogromny ale zmarnowany potencjał. Książka mogła poruszać wiele problemów i wymiarów dorastającego nastolatka i z kartki na kartkę w mojej opini to zanikało a zakończenie było kiczowate
Książka podobała mi się. Była przyjemną odskocznią od popularnych teraz książek. Eliza wyjechała na wakacje do domku w górach ze znajomymi z Discorda. Nikogo z nich wcześniej nie spotkała na żywo.
-Książkę przyjemnie się czytało. Bardzo podobały mi się ozdobne rysunki przy rozdziałach.
-Polubiłam bohaterów każdy z nich miał swoją osobowość i był dobrze wykreowany.
-Motyw przyjaźni był tu bardzo fajnie pokazany. Dobrze, że autorka pokazała, że nie zawsze wszystko musi iść dobrze między grupka znajomych.
-Zakończenie mnie zaskoczyło. Nie spodziewałam się, że sprawy tak się obrócą.