[współpraca reklamowa z @wydawnictwoniezwykle]
Z początku starałam się utrzymać pozytywne nastawienie do Bleeding Heart. To minęło po około 100 stronach, gdy zdałam sobie sprawę, że... nie potrafię wiele powiedzieć o tej książce. Chociaż zbliżałam się do jej połowy, zaczynałam odczuwać nudę, a dalszą część tej powieści czytałam z niewielkim zainteresowaniem.
Fabuła książki nie do końca przypadła mi do gustu. Miałam wrażenie, że przez pierwszą połowę wszystko kręciło się głównie wokół imprez i wyjazdów, a moim zdaniem najciekawsze wydarzenia zostały w połowie jakby urwane, nie do końca rozwinięte, choć było pod to pole (np. bal, którego przebieg bardzo mnie ciekawił, a ostatecznie skończył się po zaledwie paru stronach). Sam wątek nielegalnych wyścigów samochodowych, choć ciekawy, został potraktowany dość powierzchownie i w tym tomie nie miał większego znaczenia. Ogromny potencjał miał motyw przyjaźni, lecz ostatecznie odczułam, że te zawiązane przez Ofelię relacje mimo wszystko były dość płytkie, brakowało mi szczerych rozmów, a przede wszystkim głębszego poznania bohaterów. Jedyne, co tak naprawdę przypadło mi do gustu pod względem fabuły, to motyw straty bliskiej osoby. Bardzo ciekawe były te fragmenty, które pokazywały, jak Ofelia radzi sobie z żałobą. Paula świetnie uchwyciła trudności, jakie bohaterka napotykała i myśli, z którymi się zmagała. Widać było, że mimo upływu lat, strata rodzica odcisnęła na dziewczynie piętno.
Jeśli chodzi o kreację bohaterów, myślę, że Ofelia została przedstawiona całkiem dobrze. Autorka ciekawie rozbudowała jej przeszłość, która zdążyła mnie zaintrygować. Tego samego nie mogę powiedzieć jednak o Alexie. Do połowy książki miałam wrażenie, że było go bardzo mało. Kiedy już pojawił się na dłużej, odczułam, że i tak czytelnik nie ma okazji go bliżej poznać. Z początku wydawało mi się, że może taka tajemniczość była zamierzona, jednak mimo poznania perspektywy Alexa, jego punkt widzenia dalej pozostał dla mnie niejasny. Mam nadzieję, że drugi tom serii pozwoli lepiej poznać tego bohatera, o którym na ten moment ciężko mi powiedzieć więcej. Jeśli chodzi o kreację pozostałych postaci, przyznam, że tutaj wkradł się lekki chaos. Paczka przyjaciół liczyła dość sporo osób, przez co na początku miałam problem z zapamiętaniem niektórych postaci, a ich charaktery nieco mi się ze sobą zlewały. Im dalej, tym było lepiej, lecz myślę, że gdyby książka była nieco dłuższa, bohaterowie drugoplanowi o wiele bardziej zapadliby mi w pamięć.
To, co chyba zawiodło mnie najbardziej, to relacja głównych bohaterów. Zdziwiło mnie to, że przez pierwsze 100 stron Alex i Ofelia mieli tak mało interakcji, zwłaszcza że książka liczy ich koło 270. Później wszystko wydało mi się dość chaotyczne, a uczucia między bohaterami pojawiły się nagle. Zabrakło mi dłuższych opisów spotkań Alexa i Ofelii; tego, jak lepiej się poznają i stopniowo budują swoją więź oraz wzajemne zaufanie. Niestety nie czułam większych emocji i nie potrafiłam zaangażować się w tę relację.
Styl pisania Pauli był prosty, dzięki czemu całkiem szybko przeczytałam tę książkę. Zdecydowanym minusem była jednak ilość opisów, które, moim zdaniem, nie miały zbyt dużego znaczenia, jeśli chodzi o fabułę. To, co również było bardzo fajne, to cytaty na początku każdego rozdziału i sama oprawa graficzna książki, która nadała jej klimatu!
Niestety Bleeding Heart to książka, która mnie zawiodła. Całkowicie nie odradzam jednak jej czytania, a zachęcam do wyrobienia sobie własnego zdania. Może komuś innemu historia Ofelii i Alexa bardziej przypadnie do gustu.