Demony znów gromadzą siły. Walka jeszcze się nie rozstrzygnęła.
Świat oczekuje, że Olive stanie na czele armii, wszak jako córka Jardira jest przeznaczona do roli przywódczyni i zbawicielki.
Rój to miejsce mocy Alagai Ka. Dzieło jego życia. Tam odbędzie się prawdziwa walka, nie w Kryjówce. I tam właśnie musiałam się udać nawet jeśli oznaczało to, że moi przyjaciele i może nawet matka, nigdy mi tego nie wybaczą.
Darin Bales wydaje się być jedynym, który ma największe szanse przedostać się do Kryjówki. Jego nienaturalnie wyostrzone zmysły może nie dają się łatwo okiełznać, ale stanowią potężną broń. Odważy się na wszystko, aby zorganizować ratunek dla najbliższych, zanim nowa Królowa przyjdzie na świat.
Olive i Darin choć własnymi ścieżkami, muszą podążyć w kierunku, którego sami by nie wybrali. I zmierzyć się z otchłanią, dla której nie byli przeznaczeni.
Jeśli im się nie uda, ludzkość może nie przetrwać.
Peter V. Brett is the internationally bestselling author of the Demon Cycle series, which has sold over four million copies in 27 languages worldwide. Novels include The Warded Man, The Desert Spear, The Daylight War, The Skull Throne, and The Core. Other works include the Red Sonja: Unchained graphic novel and the Demon Cycle novellas The Great Bazaar, Brayan's Gold, Messenger's Legacy, and Barren. The Desert Prince, the first installment of his Nightfall Saga, published in August 2021. The sequel, The Hidden Queen, is due early 2024. He lives in Brooklyn.
Gdzieś uciekła ta świeżość pierwszych dwóch tomów Cyklu Zmierzchu i wydarzenia za bardzo przypominają te z ostatnich tomów Cyklu Demonicznego. Wręcz odniosłem wrażenie że czytam to samo. No i ten motyw że runy są rozwiązaniem na wszystko(runy chroniące od brudu-naprawdę?). No i jakże nielubiany przez mnie zabieg autorów: złoczyńca zamiast rozprawić się z przeciwnikami zostawia ich przy życiu by mogli mu na koniec zaszkodzić. Niby jest to uzasadnione ale mnie nie przekonuje. Więc czemu 4 gwiazdki? Bo nadal dobrze mi się czyta książki z tego Uniwersum, nadal lubie bohaterów i czekam na więcej.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Cykl Demoniczny to jedna z moich ulubionych serii i doceniam każdą możliwość powrotu do tego świata, szczególnie w takim stylu. A przyznać trzeba, że Ukryta Królowa to WSPANIAŁA kontynuacja Pustynnego Księcia!
Ten tom zaczyna się nieco wolniej, a stawka wzrasta wraz z rozwojem fabuły. Historia wciąż opisywana jest w podwójnej narracji Olive i Darina, którzy wyłaniają się z cienia rodziców, by stawić czoła problemom. Ukryta Królowa świetnie pokazuje zmiany, które zaczęły zachodzić w bohaterach jeszcze w poprzednim tomie. Muszą zmierzyć się nie tylko z demonami na zewnątrz, które ponownie stanowią zagrożenie dla porządku świata, ale i z tymi wewnątrz, które wcale nie są mniej przerażające.
Peter Brett ma coś takiego w swoim piórze, że wierzę, że przeczytałbym instrukcję lodówki, którą by napisał i byłbym nie mniej zaangażowany niż w dobrą, fantastyczną historię. Czytam książki autora od momentu, gdy w Polsce po raz pierwszy ukazał się Malowany Człowiek i przez lata moja sympatia do tej serii tylko wzrosła.
W Cyklu Zmroku autor pracuje na podstawie z poprzednich książek, ale robi to w sposób, który bardzo podobał mi się w Ostatnim Imperium Sandersona, co szczególnie widać w tym tomie. Za sprawą upływu czasu można dostrzec zmiany, które zaszły w świecie bohaterów, zarówno w nich samych, jak i w architekturze, czy polityce. Dzięki temu fani Demonicznego Cyklu znajdą w całej historii dodatkowe smaczki.
Co tu dużo pisać – totalnie polecam, więc CZYTAJCIE BRETTA, bo dla mnie książki autora to gwarancja dobrze spędzonego czasu, ciekawie skonstruowanej fabuły i bohaterów, których losy chcę śledzić.
Z książki na książkę mam wrażenie, że autor jest coraz odważniejszy i nie boi się wykorzystywać brutalności świata, który sam stworzył. Olive i Darin żyją z wielkim obciążeniem, muszą sprostać trudnej codzienności. Podobnie jak w “Pustynnym księciu”, “Ukryta królowa” dość mocno skupia się na naszych głównych bohaterach, zarówno ich wewnętrznych przemyśleniach, jak i w żargonie walki. Mogę powiedzieć, że Olive i Rojvah dołączają do grupy moich ulubionych bohaterów, obok Leeshy, Amanvah, Inevery, no i oczywiście, Elony, co potwierdza to, że Brett potrafi kreować postaci kobiece (zostawiam mały znak zapytania ?).
Było to moje 28. spotkanie z książką Petera V. Bretta. Autor stworzył ponad dekadę temu świat wyjątkowy, precyzyjny, wszechstronny. Fascynuje mnie geniusz tego światotwórstwa, ponieważ 16 lat później Brett dalej może dodawać nowe elementy, które ze sobą działają, są spójne i mają sens!
Jak zwykle, przez historie tworzone przez pana Petera się płynie.
Mieliśmy tutaj okazję doświadczyć więcej interakcji pomiędzy bohaterami Cyklu zmroku i Cyklu demonicznego. Mam nadzieję, że w trzecim tomie dostaniemy kumulację tego i będziemy mogli zobaczyć pełna współpracę międzypokoleniową.
Pan Brett jak zwykle musiał coś odwalić w końcówce (I love it)
Może już jestem zmęczony tym światem ale w zasadzie dalej nic się w tej serii nie zmieniło dalej nie mamy finalnego rozwiązania więc woda leje się dalej ;)
Dzisiejsza recenzja dotyczy książki „Ukryta królowa. Cykl zmroku”, tom 2. To kontynuacja serii, która opowiada o dzieciach naszych głównych bohaterów z cyklu demonicznego. Nasza młodzież przeżywa niezwykłe przygody, aby uratować swoich rodziców oraz innych uwięzionych przez demony. Nasi bohaterowie przeszli szybką szkołę życia – w jednej chwili musieli pożegnać dzieciństwo, stawiając czoła własnym słabościom i wykorzystując swoje umiejętności. Moja radość jest taka, że tym razem mamy więcej walki z otchłańcami, poznania królowej demonów. W trakcie czytania lektury nie odczuwamy, że nasi bohaterowie to dzieci – są zdeterminowani, by odnaleźć kryjówkę Króla Demonów i zapobiec żerowania przez królową. Nie wiem, jakie jest Wasze zdanie, ale według mnie w tym tomie nie brakuje akcji, w której bohaterowie muszą podejmować szybkie i trafne decyzje, mogące zaważyć na życiu jednego z członków grupy lub przybliżyć ich do sukcesu. Autor sprawił, że pragnę więcej. Uważam, że ta seria jest lepsza niż „Wiedźmin” czy „Harry Potter”. Marzy mi się ekranizacja całej serii, zarówno cyklu demonicznego, jak i cyklu zmroku. Już wyobrażam sobie tłumy przed kinami w naszym kraju. Kolejnym plusem jest siła, jaką niosą kobiety – na równi z mężczyznami potrafią wiele. Każdy z bohaterów ma w sobie coś wyjątkowego, co sprawia, że wspólnie działają jak huragan, choć zmęczenie daje się we znaki. Czekam na kolejną część, i to… ech, sami przeczytacie lub odsłuchacie audiobooka np. w aplikacji Legimi i przekonacie się, o czym mowa, ale napisze, że Alagaj otaczają i nie dają wytchnąć naszej grupie. „…Królowa jest potężna jak perszeron, i to, jeżeli nie liczyć skrzydeł…” ten test Darina bardzo mnie rozbawił. W gnieździe trwa walka, a królowa żeruje. Czekam na kolejną część, a Was zachęcam do przeczytania drugiego tomu lub zapoznania się z całą historią o demonach i Arlenie w roli głównej.
Peter V. Brett przyzwyczaił mnie do spokojniejszej I księgi w swoich cyklach Demonicznym oraz Zmroku, by w księdze II sprezentować czytelnikom prawdziwy rollercoaster. Dla mnie ta przejażdżka trwała bardzo krótko, bo dwa dni, co przy prawie 500 stronach i moim braku czasu, jest dla mnie świetnym wynikiem.
Nie wiem, co jeszcze nowego można powiedzieć o książkach Bretta, wszystkie są bardzo wciągającą lekturą i nie inaczej jest w tym przypadku. Przez fabułę dosłownie mknie się niczym po falach magii. Pojawiają się jednak dwa problemy z fabułą. Pierwszy, to tak naprawdę brak realnego zagrożenia dla bohaterów. Choć co chwila, nasi ulubieńcy muszą mierzyć się z kolejnymi otchłańcami, to w rzeczywistości większość walk sprowadza się do naprawdę szybkiej konfrontacji, przez co niektóre z nich są jedynie wspomniane, bez dokładnych opisów. Dopiero pod koniec dzieje się więcej i tu pojawia się drugi problem. Widać, że autor chce, by prym w fabule wiodły główne postaci z tego cyklu, jednak co zrobić gdy pojawiają się niektórzy bohaterowie z poprzedniej serii? Z jednej strony, są oni o wiele potężniejsi niż dzieciaki z "Cyklu Zmroku", z drugiej Brett nie chce doprowadzić do sytuacji, że przyćmią oni Olive, Darina i pozostałych.
Tak czy siak, jest to bardzo dobra powieść z cliffhangerem, który sprawia, że z niecierpliwością będę czekał na kontynuację. Więcej moich recenzji znajdziecie na Instagramie @chomiczkowe.recenzje, gdzie serdecznie zapraszam.
¾ tej części mógłbym określić jednym mianem – tu nic się nie dzieje. Ukłony w stronę Filipa Kosiora za uratowanie tej książki. Dzięki jego interpretacji zdołałem dotrwać do pozostałej ¼. I tu wielkie odkrycie! Autor nie zapomniał jak pisze się nie tylko dobrze, ale i interesująco! Nasuwa mi się tylko jedno pytanie, czy nie można było tak od razu?
W końcu autorowi skończyła się opcja streszczania kolejnym postaciom historii z I tomu. Autor przerobił wszelkie możliwe dywagacje Olive na temat jej/jego płci. Pozwolił Darrinowi na przezwyciężenie lęków. Poświęcił mniej czasu nastoletnim romansom. I w końcu przyszła czas na AKCJĘ!
I jak wreszcie zaczęło się dziać to… działo się. Pierwszy raz nie chciałem odrywać się od słuchania i byłem ciekaw, jak zakończy się ten tom. I nie zawiodłem się. Dlatego dam znowu autorowi szansę przy finalnym tomie tej trylogii. Po części także dlatego, że nadal gdzieś w głębi liczę na powrót Arlena…
W końcu wrócili bohaterowie z poprzedniego cyklu!! Od początku "Ukrytej Królowej" zmierzaliśmy w tę stronę i nie mogłam się już doczekać. Nadal chyba nie mogę się pogodzić ze śmiercią Renny, nie chce mi się wierzyć, że tak silną kobietę pokonała trucizna demona, nawet jeśli potężna. I ciągle gdzieś z tyłu głowy żywię nadzieję, że Arlen jakimś cudem wróci? Zaznaczy swoją obecność, może nawet z Renną u boku odwiedziliby syna? Albo syn dołączyłby do rodziców chcąc ratować świat...
Za dużo emocji, za dużo rozkminiania, a ja potrzebuję kolejnego tomu na wczoraj🥹
This entire review has been hidden because of spoilers.
Niezmiennie czyta się jednym tchem i z ogromną przyjemnością, jednakże mam wrażenie, że fabuła zrobiła się trochę przewidywalna i niespecjalnie ta część popchnąła ją do przodu. Autor przez całą serię zawiesił poprzeczkę najwyżej jak się da i chyba tym razem nie udało się do niej doskoczyć.
Działo się, chcę więcej. Jeden z lepszych światów fantasy. Rozbudowane uniwersum, ciekawi bohaterowie, którzy przechodzą przemiany, intrygi, otchłańce. Czekam na kolejną część, bo to jeszcze nie koniec przygody.
Gdyby można było dawać połówki, oceniłabym ją na 4,5 gwiazdki. Ta seria nie jest w moim odczuciu tak dobra jak pierwsza seria cyklu demonicznego, niemniej jest płynna, przyjemna w odbiorze i czuć, że Brett doskonale ją przemyślał
„Ukryta Królowa” Petera V. Bretta to jedna z książek na którą czekałam z niecierpliwością, jednak, jak się okazało, moje oczekiwania były zbyt duże.
Początek książki zapowiada się intrygująco, ale niestety tempo szybko zwalnia. Duża część fabuły to rozterki Olive, polityczne układy i wewnętrzne dylematy bohaterów, które mimo swojej ważności potrafią nużyć. Brakuje dynamiki, z której Brett wcześniej słynął – starcia z demonami są nieliczne (na szczęście, gdy już się pojawiają, są dobrze napisane), napięcie rozładowywane zbyt szybko, a momenty kulminacyjne nie zawsze zaskakują.
To, co nadal pozostaje mocną stroną Bretta, to konstrukcja świata. Rzeczywistość, w której ludzie boją się zapadającej nocy, a ochrona przed demonami zależy od starożytnych runów, wciąż ma swój urok. Widać też, że autor chce rozszerzyć swój świat – więcej jest polityki, nowych kultur i frakcji, ale nie zawsze przekłada się to na napięcie fabularne. Wątki poboczne są ciekawe, ale nierówno rozłożone – niektóre szybko się kończą, inne nie mają satysfakcjonującej kontynuacji.
Język i styl Bretta pozostał prosty i przystępny, co sprawia, że książkę czyta się łatwo mimo jej objętości.
„Ukryta Królowa” to bardziej przejście do jakiejś większej historii, jako most między tym, co było, a tym, co ma nadejść. Nie jest to najlepsza książka Bretta, ani najbardziej dynamiczna. Liczę na to, że kolejny tom będzie o wiele ciekawszy!