Czytelnikom, którzy przeczytali trylogię o przygodach Henrika Petterssona ("[geim]", "[buzz]", "[bubble]") radośnie obwieszczam - to ten sam autor!
Anders de la Motte znów wpadł na świetny pomysł na fabułę. Tym razem śledzimy losy Davida Saraka - gościa, który w sztokholmskiej policji odpowiada za kontakty z informatorami. David może i nie jest bezgranicznie oddany etyce zawodowej, ale cechuje go wysoka skuteczność. Jako że w niektóre projekty zaangażowany jest indywidualnie, szybko staje się obiektem zainteresowania wszystkich badassów, którzy chcą dotrzeć do policyjnych sekretów. W zasadzie przed śmiercią chroni go tylko jedno - znajomość z Janusem, najbardziej istotnym w środowisku informatorem. David dziwnym trafem ulega wypadkowi, w wyniku którego dostaje udaru. Główny bohater przeżywa, ale częściowo traci pamięć. Twarze, zdarzenia, informacje - choć wydają się być znajome, przez długi czas nie chcą dać się oswoić. Kto jest prawdziwym przyjacielem? Komu można ufać? Przy kim David może czuć się bezpiecznie?
Chociaż sama historia może wydawać się banalna, autor pięknie ją rozwija. Wprawdzie nie udało mu się uniknąć drobnych podpadzioch, ale nie są to potężne potknięcia. Mamy np. scenę, w której bohater wychodzi przez okno, po czym dowiadujemy się, że jednak chował się w szafie. Można to wytłumaczyć niezbyt trafną narracją. Innym razem, podczas przeszukiwania domu ofiary, jedna z bohaterek odnajduje gadżety erotyczne. Narracja zostaje poprowadzona następująco: "Zdaje się, że Sophie Thorning lubiła się ostro bawić. Raczej nie opowiadała o tym tatusiowi.". Raczej nie. Ani mamusi, ani siostruni, ani nawet chomisiowi. ;) Pisarzowi zdarzają się takie groteskowe wtrącenia, ale naprawdę rzadko. Nie jest to strasznie upierdliwe, ale w niektórych fragmentach mniej (dopowiedzeń) znaczyłoby więcej (jakości).
Może nie jest to moja "książka roku", ale lektura nie była stratą czasu. Pełen szacunek dla autora za to, jak połączył kropki i jak panował nad dynamiką powieści. Druga część cyklu czeka już na półce. Raczej nie dam jej długo leżakować.