W niewielkim mieście Naperville, położonym na zachód od Chicago, od niepamiętnych czasów najciekawszym tematem rozmów jest rodzina Mitchellów. W całym hrabstwie DuPage nie ma ani jednego człowieka, który by nie znał tego nazwiska.
Dziewiętnastoletnia Victoria Clark nie może się doczekać momentu, kiedy zacznie studiować medycynę na prestiżowej uczelni w samym sercu Wietrznego Miasta. Pragnie wyjechać z rodzinnego Naperville i zostawić za sobą wszystko, czym dotychczas żyła, w tym niesławną znajomość z Nathanielem – najmłodszym z trzech synów głowy rodu Mitchellów i przyszłym spadkobiercą fortuny.
Victoria jest pewna, że już nigdy w życiu nie natknie się na kogoś, kto irytowałby ją równie mocno jak Nathaniel. Ich długoletni konflikt wzbudza zainteresowanie wśród żądnych plotek mieszkańców, a sprawie nie pomaga to, że rodziny Clarków i Mitchellów są ze sobą zaprzyjaźnione.
Sytuacja znacząco się komplikuje na przyjęciu urodzinowym Luke’a, przybranego brata Nathaniela. W efekcie Victoria jest zmuszona do podjęcia radykalnych działań, by naprawić wszystkie wyrządzone szkody. Dziewczyna ma plan, któremu przyświecają jej własne, ukryte idee. Od tej pory musi prezentować światu inną wersję siebie i przyoblec twarz w sztuczny uśmiech w miejsce zgorzkniałej miny.
Plan ma jedną wadę… Do jego realizacji niezbędny jest Nathaniel.
Co ja mam tu napisać żeby nic nie zaspojlerować? XD
O mamo… Przeszłam przez różne stadia z tą książką, najpierw kibicowałam Vic i byłam zdenerwowana na wszystkich innych, potem miałam ochotę strzelić w łeb Vic XD Myślę, że możecie nie polubić naszej dwójki, ale myślę też, że tak ma być. Będą was wkurzać, będziecie na nich przewracać oczami i modlić się o to żeby się ogarnęli bo te oszołomy będą się zaciekle kłócić. A po końcówce zaczniecie się zastanawiać nad wszystkim co przeczytaliście. Kursywa zawsze ma znaczenie.
Shey tancerz się pojawi 🕺🏼 Zaśmiałam się tyle razy przez próby porównania do Hell, mądra Vic, która na medycynę chce startować, ma więcej rodzeństwa, Nate który najmłodszym z rodzeństwa, Mia (zaśmiałam się potężnie w pewnym momencie), ALE JAK ZOBACZYŁAM IMIĘ BROOKLYNA XDDD Niesamowite uniwersum.
Nie nastawiajcie się na to, że imiona będą szły razem z zachowaniami z Hell, ich charaktery też są inne.
nie spodziewałam się, że po hell pokocham jakąś książkę kasi tak bardzo, ogólnie nie spodziewałam się, że jeszcze tak pokocham jakąś książkę, a tu niespodzianka, bitter staje obok hell pomimo tego, że to dopiero pierwszy tom, jestem zakochana w tej historii
nie wiem jakim cudem, ale wywołuje ona we mnie tyle komfortu i pozytywnych uczuć, że nie potrafię tego nawet opisać
pomimo tego, że victoria wydaje się z początku dość bardzo ciężką osobą do polubienia, z kilku stron widzę w niej siebie, tak samo jak w nathanielu
wydaje mi się, że odnalazłam siebie w nich w naprawdę wielu sprawach i szczerze? totalnie się tego z początku nie spodziewałam
bitter był genialny i najchętniej zaczęłabym go czytać od początku, żeby móc przeżyć wszystkie emocje na nowo
kocham duet cameron x victoria, może nie ma tutaj golden trio, ale zdecydowanie mamy golden duet, który kocham całym sercem
nie potrafię nawet znaleźć odpowiednich słów, żeby opisać wam teraz moją miłość do tej historii, ponieważ żadne słowa nie będą wystarczające
oddałam hell kawałek serca i duszy, a teraz również kawałek serca i duszy oddałam bitterowi
kasia ponownie stworzyła historię, która zamieszkała w moim sercu i utwierdziło mnie to w fakcie, że nie ważne co napisze, każda z jej książek będzie miała u mnie swoje specjalne miejsce, w sercu, w duszy, na biblioteczce oraz w umyśle❤️🩹
nie wiem czy kiedykolwiek tak dobrze bawiłam się podczas czytania. nigdy nie byłam bardziej usatysfakcjonowana tą nienawiścią pomiędzy bohaterami. tutaj to było widać i czuć bez przerwy. dostałam dużo mojego luke’a wiec jest superXD kaska jest przegenialna ja przysiegam ukłony jej stawiam teraz, może wam się wydawać, że te same imiona coś zepsują ale ludziska… czytać te same imiona w totalnie innych ciałach to coś dlaczego ja teraz żyje fr ta ksiazka chociaz jest tylko wstepem to wow ani razu sie nie nudziłam dzieki victorii mojej (ona to juz w ogole hit przebiegła s*ka kocham ją) i jej intrygom👀 a pewien wątek sprawi że fani hell to chyba z lozka spadną z szoku a po koncowce to nawet nie zdazycie jeszcze z tej podlogi wstac a znow na niej wylądujecie KOCHAM BITTERA POZDRO
kto pozwolił kaśce napisać prolog na 500 stron?? w tej książce absolutnie nic się nie działo, dialogi są infantylne, a sheya zmieniła w jakieś pośmiewisko xd. jedyny dobry fragment tego prologu to ostatnie dwie strony, gdzie Katarzyna nagle rozkręciła akcje. saf dało się przemęczyć, ponieważ każdy znał cały bieg historii. dziwi mnie powtarzanie błędu. żałosny jest fakt, że takie coś zostało wydane.
jaka to była dobra książka. przeczytałam ją na dwa razy i jedyna przerwa to była na spanie, bo jak już zaczęłam to nie mogłam przestać czytać. mega wciągająca. victoria to taka suka, ale uwielbiam jej postać, do nate'a mam jeszcze mieszane uczucia, bo trochę ciężko przyzwyczaić mi się do takiej wersji jego... ALE TO ZAKOŃCZENIE????? HALO JA POTTZBEUJE 2 TOM NA JUZ
Jakieś 3/4 przemęczyłam. Dopiero końcówka była w miarę. Jest to na prawdę niedorzeczne. Ta książka jest niedorzeczna i bezsensowna. Całe clou sprawy to jej bilet na festiwal XD. Dosłownie fabuła to tylko i wyłącznie jak go zdobyć z powrotem Na plus jednak są ostatnie 2 strony książki. Tutaj przyznam że miałam mindfucka
Sięgając po “Bitter. Idea” zupełnie nie widziałam czego mogę się spodziewać. Sama Autorka również niewiele zdradziła na temat fabuły tej historii, więc była to dla mnie naprawdę wielka niewiadoma. Bardzo intrygująca niewiadoma. A to, co znalazłam w środku książki zupełnie mnie zaskoczyło.
Jeśli oczekujecie w Bitter podobieństw do Hell, tutaj ich nie znajdziecie. Jedyne, co łączy nową trylogię Kasi z jej debiutem to imiona bohaterów. Nie ukrywam, że zabawnie było porównywać charaktery nowych postaci do tych z drugiego uniwersum, ale były to jedynie “smaczki” dla osób znających dotychczasową twórczość Autorki. “Idea” można więc spokojnie czytać bez znajomości trylogii Hell - są to dwie zupełnie różne historie.
Pierwszy tom Bitter odebrałam bardziej jako wprowadzenie do świata licealistów z Naperville i myślę, że dopiero w kolejnych tomach otrzymamy prawdziwą akcję. “Idea” to raczej książka, która ma za zadanie przedstawić czytelnikowi elitę tego niewielkiego miasta i każdego z bogatych nastolatków (czuć odrobinę klimat “Plotkary”) oraz ich relacje. Wśród nich znajduje się znajomość, która jest szczególnie burzliwa i sprawia, że wszystko płonie (dosłownie!).
Mam na myśli oczywiście Victorię Clark oraz Nathaniela Sheya, którzy są głównymi bohaterami książki, a to, co ich przede wszystkim łączy to nienawiść do siebie nawzajem. I mam tu na myśli naprawdę wielką nienawiść, którą aż ciężko jest sobie wyobrazić. Szukacie książki z motywem prawdziwych wrogów? Lepszego tytułu od tego nie znajdziecie. W “Bitter. Idea” nie ma mowy o przekształceniu się nienawiści w miłość. Tutaj negatywne uczucia grają pierwsze skrzypce i jedynie rosną w siłę. Nawet nie potrafię dobrze opisać relacji Victorii i Nate’a, bo w tym tomie czytelnik po prostu marzy, żeby oboje trzymali się od siebie jak najdalej, a najlepiej przebywali na dwóch różnych kontynentach.
Tym samym łatwo się domyśleć, że w tej historii nie znajdziecie ujmującego wątku romantycznego. Przynajmniej nie w “Idea”. Victoria i Nate są od siebie tak różni, jak to tylko możliwe i w tym momencie nie wyobrażam sobie, żeby miała ich połączyć przyjaźń, a co dopiero miłość. Zwłaszcza, że to Vic jest osobą, dla której to pojęcie jest absolutnie obce. Główna bohaterka w Bitter kocha tylko i wyłącznie siebie, ufa tylko sobie, jest okropną manipulantką i egocentryczką - nie da się jej lubić. Jednocześnie jest tak przemyślaną postacią, że nie mogę się doczekać w jaki sposób Kasia zdecyduje się nią pokierować i jak bardzo jeszcze pozwoli jej namieszać w życiu osób z najbliższego otoczenia. Najbardziej współczuję Nathanielowi, który stał się ofiarą dziewczyny i jest zmuszony do reagowania na jej podłe zachowanie. Obserwowanie tego było dla mnie niesamowicie przerażające, ale i w jakimś stopniu eksyctujące, bo chłopak nie ma zamiaru poddawać się woli Clark.
Jeśli chodzi o plot twisty, nie ma ich tu zbyt wiele. Najbardziej zaskoczyła mnie sytuacja Sheya, która wymaga pomocy Victorii, ale myślę, że odebrałam ją po prostu jako dość absurdalną ze względu na moją znajomość trylogii Hell i teraz muszę po prostu oddzielić od siebie te dwie historie grubym murem. Natomiast największy plot twist do samo zakończenie, które zmienia dla mnie absolutnie WSZYSTKO. Straszne, że Kasia zostawiła czytelników z czymś TAKIM i teraz trzeba czekać na kontynuację nie wiadomo jak długo. Mimo wszystko bardzo cieszę się z tego obrotu spraw i czuję, że będzie naprawdę interesująco.
Jeśli lubicie książki, w których opisywane jest życie bogatych nastolatków pełne intryg, tajemniczych planów i dążenia do swoich celów po trupach to koniecznie musicie zaopatrzyć się w swój egzemplarz. Tym bardziej, że czasem potrafi być naprawdę zabawnie i nie jest to typ książki ciężkiej w odbiorze i wymagającej wielkiego skupienia. Ja bawiłam się wspaniale, potrzebuję więcej i liczę, że kolejny tom zwali mnie z nóg. 4,5/5⭐️
To nie powinno zostać wydane. Dużo bardziej wolałabym posłuchać historii o reanimacji szynszyli, niż ponownie spojrzeć na tą książkę. Bookclub challenge- cringowe young adult
Tęskniłam okropnie za twórczością Kasi i cieszę się, że wróciłam do czytania jej książek. Zbierałam się do przeczytania Bittera bardzo długo i przyznam, że żałuję, że tyle zwlekałam… Intrygi, tajemnice, wzajemna nienawiść Victorii i Nathaniela - to wszystko było genialne!!
Jedyne do czego mogłabym się przyczepić, to niektóre zachowania Victorii. Wierzę jednak, że dziewczyna nie jest taka oschła bez powodu. Zakończenie może nam dużo o tym powiedzieć…
Z kolejnych pozytywów - przyjaźń Camerona i Vic??? HALO ONI SĄ PRZECUDOWNI?😭 Kocham to, że Cameron pierwszego dnia w nowej szkole stwierdził, że główna bohaterka będzie jego nową przyjaciółką i tyle. Ona nie ma nic do powiedzenia hahahah
Kilka razy w trakcie czytania złapałam się na tym, że nie mogę pohamować śmiechu podczas niektórych przepychankach słownych bohaterów, więc zdecydowanie mogę uznać tę książkę za dobrze spędzony czas!!
Nie daje 5/5 co dziwne, bo to moja ukochana Kasia Pizgacz, ale wiem, że Bitter Idea to dopiero początek serii i kolejne części będą jeszcze lepsze!! Can’t wait aż zabiorę się za Rozkwit🙂↕️
mega mi się podobało!!! potrzebowałam chwili aby się polubić z bohaterami ale podobało mi się to że żaden z nich jest jest bezbarwny, a ostatnio nie miałam szczęścia do książek które zaczynałam i dałam parę dnf’ów m.in. z powodu bohaterów więc Bitter nie potrzebował wiele aby mnie zachwycić. Książka sama w sobie była zabawna, fabularnie także była naprawdę interesująca, a plot twist 😧😧😧😧😧😧 nadal jestem w szoku. Napewno nie można po tej książce oczekiwać nie wiadomo czego - ponieważ jest to wstęp do historii, ale ja liczyłam jedynie w dobra zabawę, która jak najbardziej otrzymałam!! Nie mogę się drugiego tomu bo mam MASĘ pytań 🥲 Uwielbiam przyjaźń Camerona i Victorii, mam nadzieje, że dostaniemy jej dużo w kolejnych tomach 🥹🥹🥹🥹
przeczytalam na razc cudowna historia. chce i potrzebuje wiecej!! bardzo rozbudowani bohaterowie, a zakonczenie mnie rozwalilo, kasia tak sie nie robi!!! 4,5⭐️
Ale to nie jest dla mnie szczególne zaskoczenie...Gdybym mógł dać zero to bym dał i już względem giętkości tekstu i jego harmonii względem zarysowywania okoliczności, konstrukcji, kompozycji i względem też takiego jego obrobienia i odpowiedniego rozłożenia nacisku pewnych informacji czy też wszelkich bodźców na które trzeba zważyć i wszelkie ewentualności, które mogą zajść po drodze i też jeśli chodzi o taki ogólne oznajmianie nam różnorakich kwestii i ich trzonu względem powagi i realiów- TO JUŻ MÓJ DEZODORANT WYPADA PRZY TYM LEPIEJ
na poczatku irytowalo mnie to, ze postacie mialy imiona jak w hell, ale byly zupelnie innymi osobami w innym uniwersum. mniej wiecej w polowie dopiero sie przyzwyczailam i zaakceptowalam nowe charaktery. liczylam jednak na cos wiecej od tej ksiazki, patrzac na to jak kocham hell. fakt, calosc miala byc wstepem do docelowej historii i byla, ale dla mnie to bylo momentami zbyt nudne. niby dzialo sie duzo, ale z drugiej strony nic sie nie dzialo.
na plus zasluguje bardzo dobry styl pisania kasi i ten plot twist na samym koncu wooooow, tego sie nie spodziewalam🔥
czy czytalam to po nad miesiac? tak czy dopiero od polowy mi sie podobalo? tak czy przeczytam kolejne tomy? tak czy wszyscy ci sami bohaterowie co w hell mnie irytowali? kurwa oczywiście ze tak
Niesamowicie głupia i niepotrzebna książka. Zacznę od minusów bo jest ich zdecydowanie więcej;
- Imiona bohaterów z trylogii hell, Nie umiem tego zrozumieć. Gdyby bitter był glbb nie mialabym do tego żadnych zastrzeżeń, ale teraz? Niewypał, a postacie mogą wprowadzić czytelnika w duży błąd
- Bohaterowie, Przysięgam, że każdy z głównych bohaterów niemiłosiernie mnie denerwował. Nate był arogancki, toksyczny i fałszywy, a przede wszystkim nie potrafił przegrywać. Victoria przeszła sama siebie. Głupia, egoistyczna i choc ponad połowę jej zachowań rozumiem bo sama mam podobny tok myślenia, to w książce uważam to za nieakceptowalne. Theo na ogromny minus, Luke i Matt mocno przeciętni i bez charakteru a postać Jasmine mocno zbędna
- Fabuła, Najgorsza część całej historii - Zdecydowanie. Cała książka opierała się na bezmyślnych i w cholere dziecinnych zachowaniach Nate'a i Vic. Doprowadzała to do SZAŁU. Nie potrafię znieść ich relacji oraz wszystkiego co pojawiło się w książce. Beznadzieja.
Plusy
- Zakończenie choć do niego też mogę się przyczepić bo było totalnie z dupy wzięte. Nie uwierxe, że nikt o tym nie wiedział + relacja bohaterów wyraznia wskazywała na to, że kijem by się nie tknęli
Miałam wysokie oczekiwania wobec tej książki z jednej strony była bardzo dobra ,lecz z drugiej przez większość ksiazki szukałam jakiegoś powiązania z trylogią Hell ..... którego nie było .
Wolałam zdecydowanie starą złotą jedenastkę...
Pomimo tego fajnie było się znaleść w innym univerum ,gdzie Victoria lubiła się uczyć i była zawsze mózgiem operacji ,gdzie Cameron był zabawny i starchliwy itp. chociaż bardzo mi brakowało golden trio to relacja Cama i Vic była intrygująca 🤣.....