What do you think?


Czwarte sikanie Bożenki Kowalskiej
Czwarte sikanie Bożenki Kowalskiej przerywało ciszę każdego poranka. Punktualnie o piątej. Latem, gdy personel domu spokojnej starości zostawiał na noc otwarte okna, czwarte sikanie Bożenki Kowalskiej słychać było w całej okolicy.
Tego dnia jednak Bożenka postanowiła zaskoczyć świat i… się nie obudzić.
Sabina, która zawsze wie najlepiej, co robić, czym prędzej popędziła donieść o śmierci współlokatorki. Ale zanim udało jej się ściągnąć do pokoju lekarza, ciało Bożenki zniknęło!
Seniorzy gubią się w domysłach i plotkach. Antoni – najbardziej podejrzliwy ze wszystkich – lansuje teorię o morderstwie. Ale Sabina za dużo już w życiu widziała, żeby wierzyć w bzdury wygadywane przez jakiegoś wariata: spiski, zabójstwa i czarnego demona grasującego po korytarzach w bezksiężycowe noce… Ale gdy odkrywa, że kolejną ofiarą mogłaby być właśnie ona… wpada w popłoch.
Czy to jednak nie dziwne, że Antoni tak dokładnie wszystko przewidział?
Tego dnia jednak Bożenka postanowiła zaskoczyć świat i… się nie obudzić.
Sabina, która zawsze wie najlepiej, co robić, czym prędzej popędziła donieść o śmierci współlokatorki. Ale zanim udało jej się ściągnąć do pokoju lekarza, ciało Bożenki zniknęło!
Seniorzy gubią się w domysłach i plotkach. Antoni – najbardziej podejrzliwy ze wszystkich – lansuje teorię o morderstwie. Ale Sabina za dużo już w życiu widziała, żeby wierzyć w bzdury wygadywane przez jakiegoś wariata: spiski, zabójstwa i czarnego demona grasującego po korytarzach w bezksiężycowe noce… Ale gdy odkrywa, że kolejną ofiarą mogłaby być właśnie ona… wpada w popłoch.
Czy to jednak nie dziwne, że Antoni tak dokładnie wszystko przewidział?
- GenresPolish LiteratureCrime
344 pages, Paperback
First published August 1, 2024
Ratings & Reviews
Friends & Following
Create a free account to discover what your friends think of this book!
Community Reviews
Displaying 1 - 28 of 28 reviews
April 12, 2025
Historia bardzo lekka! Bardzo zabawna, w pierwszej części książki ciągle się śmiałam z obrotu sytuacji. W drugiej połowie, straciła trochę żartu i stała się bardziej toporna. Zaczęłam się zastanawiać jak długo można ciągnąć te same żarty. Niby były inne, ale jednak. Możliwe,że jakby o jedna scenę czy dwie skrócić akcje byłoby mniej przesytu historia. A tak to bardzo ciekawie prowadzona narracja przez dwóch staruszków: pana i panią. I byli oni ujmujący, lekko stereotypowi, ale sięgali też do różnych popularnych aspektów, które są lekko prześmiewcze. Jednocześnie trzymała książka jakiś poziom, poniżej którego się nie zniżała. Była to lekka historia, która idealnie się wpasowała w moje obecne oczekiwania i zapewniała przyjemna komediowa rozrywkę. A i na koniec się okazało, że historia jednak jakoś się zakończy, bo w pewnym momencie czuło się przeciągający żart.
August 23, 2024
To kompletnie nie moje poczucie humoru, więc bardziej się męczyłam niż czerpałam przyjemność z lektury. Przeczytałam ją do końca by poznać rozwiązanie wątku kryminalnego. I to tyle.
August 18, 2024
"Czwarte sikanie Bożenki Kowalskiej" to najnowsza książka Jacka Galińskiego. Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością autora. Oczywiście na książkę skusiłam się przez to sikanie. I wiecie co ja chyba usłyszałam tylko raz jak Bożenka sika i tak sobie czekałam i czekałam na to kolejnie sikanie. I tak czekałam jak ci pensjonariusze domu spokojnej starości na telefon od rodziny, na jakieś wykwintne danie na obiad czy kolację, na chwilę radości. I tak jak w ich sytuacji na czekaniu się skończyło. Bo okazało się, że Bożenka odeszła. Jej współlokatorka twierdzi, że umarła, a małolata z recepcji twierdzi, że się wyprowadziła do rodziny. Prawda okaże się bolesna, a kłamstwo będzie w dobrej wieże. Ale zanim się o tym dowiemy to przeżyjemy z Sabiną i Antonim niezapomniane chwile, kiedy to będziemy szukać przyczyn dziwnych zniknięć pensjonariuszy. I nie raz podczas mrożących krew żyłach wydarzeniach wybuchniemy śmiechem, czasem chwycimy się za głowę, albo otrzymy łzę wzruszenia. Nawet Magda Gessler będzie miała swój udział w postępach prywatnego dochodzenia.
Mogłabym tutaj dalej streszczać fabułę, ale po co skoro książka jest warta przeczytania. Początkowo może się wydawać błaha i o niczym, ale kiedy zapomnimy, że klasyfikuje się ją jako komedię kryminalną to wyłoni nam się obraz książki mającej w sobie trochę kąśliwości i żartu, ale tez dużo tu starości i przemijania. Bo czy my mogący robić co chcemy i kiedy chcemy pomyślimy czasem o tych którzy znaleźli się w przedostatnim miejscu swojej ziemskiej drogi ?
Polecam.
Mogłabym tutaj dalej streszczać fabułę, ale po co skoro książka jest warta przeczytania. Początkowo może się wydawać błaha i o niczym, ale kiedy zapomnimy, że klasyfikuje się ją jako komedię kryminalną to wyłoni nam się obraz książki mającej w sobie trochę kąśliwości i żartu, ale tez dużo tu starości i przemijania. Bo czy my mogący robić co chcemy i kiedy chcemy pomyślimy czasem o tych którzy znaleźli się w przedostatnim miejscu swojej ziemskiej drogi ?
Polecam.
August 26, 2024
No co ja zrobię, uwielbiam tych antypatycznych geriatrycznych bohaterów 😂
May 5, 2026
3,5 ⭐️
September 9, 2024
poczucie humoru jakos bardzo do mnie nie trafilo (chociaz byly momenty w ktorych sie zasmialam) a watek kryminalny z nog mnie nie zwalil 👎👎 plus jest taki, ze pomimo wszystko bardzo szybko i przyjemnie mi sie ta ksiazke czytalo
August 20, 2024
Spoko było i tyle
February 10, 2025
Ocena 6/10
“Mężczyźni nie są źli, ale trzeba ich sobie rygorystycznie dawkować. Są jak słodzik, potrafią oszukać, udawać cukier, ale nie należy raczyć się nimi zbyt zachłannie, bo w zbyt dużej dawce wywołują efekt przeczyszczający.”
“Czwarte sikanie Bożenki Kowalskiej” w dużej mierze przyciągnęło mnie za sprawą nietuzinkowego tytułu i krzykliwej czerwonej okładki, od której ciężko oderwać wzrok. Zazwyczaj nie czytam tego typu historii, lecz obok tej konkretnej nie potrafiłam przejść obojętnie. Książka ta to niesamowite połączenie kryminału i komedii, okraszone sporą dawką humoru, który idealnie wpasował się w mój gust. Wszystko to osadzone zostało w domu spokojnej starości, gdzie dziarscy pensjonariusze wcale nie są spokojni i niejednokrotnie potrafią zaskoczyć. Początkowo ciężko było mi się wkręcić w fabułę, ale im dalej poznawałam losy bohaterów i kolejne intrygi, tym trudniej było się oderwać. Krótkie rozdziały oraz prosty, obrazowy styl autora podszyty zabawnymi dialogami sprawia, że książkę czyta się zaskakująco szybko. Historia podzielona jest na perspektywy - Sabinę i Antoniego, dzięki czemu możemy przeżywać wydarzenia z odmiennych punktów widzenia, poznawać motywacje i pragnienia bohaterów. Mimo że perspektywy wzajemnie się dopełniają, często zaistniałe wydarzenia są widziane przez bohaterów w zupełnie inny sposób. Antoni to starszy pan, który uwielbia teorie spiskowe i wszędzie się ich doszukuje. Prawdopodobieństwo, że będzie miał przy sobie w kieszeni wycinek z gazety informujący o przestępstwie w domu starców, jest praktycznie stuprocentowe. Lekko flegmatyczny, cichy i wszędzie węszący intrygę staruszek jest idealnym kontrastem dla chaotycznej Sabiny, która kocha bardziej niż samą Magdę Gessler. Szczególnie bardzo urzekł mnie jego apartament z jedynym w swoim rodzaju widokiem na śmietnik oraz niechęć mężczyzny do starej i niezbyt ładnie pachnącej kanapy w jego pokoju. Sabina natomiast jest żywiołową staruszką, pełną wigoru i ducha walki. Zawsze wie najlepiej, co robić, gdyż wiele w swoim życiu przeszła, a także uwielbiająca mieć każdą sytuację pod kontrolą i wiedzieć, co się wokół niej dzieje. To charyzmatyczna, odrobinę hałaśliwa i czasem irytująca swoim zachowaniem kobieta, która nic sobie nie robi z zalotów Antoniego. Dowcipne dialogi pełne potyczek słownych i pyskówek wywołują wiele uśmiechu na twarzy. Rozmowy między bohaterami zawierają w sobie mnóstwo podtekstów, które często bywały opacznie zrozumiane przez drugą stronę. Oprócz zabawnych momentów nacechowanych czarnym humorem książka porusza tematy znane z codzienności i w zabawny sposób ukazuje wszelkie zagrożenia czekające na starsze osoby. Autor przedstawił również trudy życia w domu spokojnej starości, gdzie nawet najprostsze czynności sprawiają wiele trudu, personel nie reaguje na problemy pensjonariuszy, a inni mieszkańcy irytują swoimi przywarami. Ikoniczne sytuacje towarzyszą niemal przez całą lekturę - mamy zapierającą dech w piersiach ucieczkę i wymianę budyniów w zamian za możliwość obejrzenia seansu, a także epicką walkę o racuchy. Odrobinę brakowało mi tytułowej Bożenki i jej sikania, ale inne wydarzenia zdecydowanie zrekompensowały niedyspozycyjność Bożenki.
“Czwarte sikanie Bożenki Kowalskiej” to nietuzinkowa, niewymagająca i przede wszystkim zabawna i angażująca lektura idealna na chłodne wieczory z książką. Wartka akcja, zaskakujące zwroty akcji i nieoczywiste rozwiązania oraz pełni wigoru i szalonych pomysłów bohaterowie, to nie wszystko, co oferuje autor. Historia zachęca mnóstwem spisków, intryg i spekulacji, w której znajdzie się również miejsce dla czarnego demona przemierzającego korytarze domu starców i kucharki trucicielki. Chcecie dowiedzieć się, co robią pensjonariusze, gdy nikt nie patrzy albo ile budyniów warty jest wieczorny seans? Koniecznie sięgnijcie po tę historię, a poznacie odpowiedzi na te pytania!
“Mężczyźni nie są źli, ale trzeba ich sobie rygorystycznie dawkować. Są jak słodzik, potrafią oszukać, udawać cukier, ale nie należy raczyć się nimi zbyt zachłannie, bo w zbyt dużej dawce wywołują efekt przeczyszczający.”
“Czwarte sikanie Bożenki Kowalskiej” w dużej mierze przyciągnęło mnie za sprawą nietuzinkowego tytułu i krzykliwej czerwonej okładki, od której ciężko oderwać wzrok. Zazwyczaj nie czytam tego typu historii, lecz obok tej konkretnej nie potrafiłam przejść obojętnie. Książka ta to niesamowite połączenie kryminału i komedii, okraszone sporą dawką humoru, który idealnie wpasował się w mój gust. Wszystko to osadzone zostało w domu spokojnej starości, gdzie dziarscy pensjonariusze wcale nie są spokojni i niejednokrotnie potrafią zaskoczyć. Początkowo ciężko było mi się wkręcić w fabułę, ale im dalej poznawałam losy bohaterów i kolejne intrygi, tym trudniej było się oderwać. Krótkie rozdziały oraz prosty, obrazowy styl autora podszyty zabawnymi dialogami sprawia, że książkę czyta się zaskakująco szybko. Historia podzielona jest na perspektywy - Sabinę i Antoniego, dzięki czemu możemy przeżywać wydarzenia z odmiennych punktów widzenia, poznawać motywacje i pragnienia bohaterów. Mimo że perspektywy wzajemnie się dopełniają, często zaistniałe wydarzenia są widziane przez bohaterów w zupełnie inny sposób. Antoni to starszy pan, który uwielbia teorie spiskowe i wszędzie się ich doszukuje. Prawdopodobieństwo, że będzie miał przy sobie w kieszeni wycinek z gazety informujący o przestępstwie w domu starców, jest praktycznie stuprocentowe. Lekko flegmatyczny, cichy i wszędzie węszący intrygę staruszek jest idealnym kontrastem dla chaotycznej Sabiny, która kocha bardziej niż samą Magdę Gessler. Szczególnie bardzo urzekł mnie jego apartament z jedynym w swoim rodzaju widokiem na śmietnik oraz niechęć mężczyzny do starej i niezbyt ładnie pachnącej kanapy w jego pokoju. Sabina natomiast jest żywiołową staruszką, pełną wigoru i ducha walki. Zawsze wie najlepiej, co robić, gdyż wiele w swoim życiu przeszła, a także uwielbiająca mieć każdą sytuację pod kontrolą i wiedzieć, co się wokół niej dzieje. To charyzmatyczna, odrobinę hałaśliwa i czasem irytująca swoim zachowaniem kobieta, która nic sobie nie robi z zalotów Antoniego. Dowcipne dialogi pełne potyczek słownych i pyskówek wywołują wiele uśmiechu na twarzy. Rozmowy między bohaterami zawierają w sobie mnóstwo podtekstów, które często bywały opacznie zrozumiane przez drugą stronę. Oprócz zabawnych momentów nacechowanych czarnym humorem książka porusza tematy znane z codzienności i w zabawny sposób ukazuje wszelkie zagrożenia czekające na starsze osoby. Autor przedstawił również trudy życia w domu spokojnej starości, gdzie nawet najprostsze czynności sprawiają wiele trudu, personel nie reaguje na problemy pensjonariuszy, a inni mieszkańcy irytują swoimi przywarami. Ikoniczne sytuacje towarzyszą niemal przez całą lekturę - mamy zapierającą dech w piersiach ucieczkę i wymianę budyniów w zamian za możliwość obejrzenia seansu, a także epicką walkę o racuchy. Odrobinę brakowało mi tytułowej Bożenki i jej sikania, ale inne wydarzenia zdecydowanie zrekompensowały niedyspozycyjność Bożenki.
“Czwarte sikanie Bożenki Kowalskiej” to nietuzinkowa, niewymagająca i przede wszystkim zabawna i angażująca lektura idealna na chłodne wieczory z książką. Wartka akcja, zaskakujące zwroty akcji i nieoczywiste rozwiązania oraz pełni wigoru i szalonych pomysłów bohaterowie, to nie wszystko, co oferuje autor. Historia zachęca mnóstwem spisków, intryg i spekulacji, w której znajdzie się również miejsce dla czarnego demona przemierzającego korytarze domu starców i kucharki trucicielki. Chcecie dowiedzieć się, co robią pensjonariusze, gdy nikt nie patrzy albo ile budyniów warty jest wieczorny seans? Koniecznie sięgnijcie po tę historię, a poznacie odpowiedzi na te pytania!
January 20, 2025
/Współpraca recenzencka z wydawnictwem Znak JednymSłowem /
Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością autora. Na samym początku zaintrygował mnie tytuł tej książki, jest bardzo oryginalny i za bardzo nie można z niego nic wywnioskować. Książka to komedia kryminalna, której akcja rozgrywa się w domu spokojnej starości. Głównymi bohaterami tej książki są Sabina i Antoni, to właśnie z ich perspektyw poznajemy przebieg wydarzeń.
Sabina to kobieta, której wydaje się, że wie wszytko najlepiej. Gdy orientuje się, że jej współlokatorka nie żyje, pędzi powiadomić o tym w recepcji. Jednak zanim zdąży to zrobić ciało Bożenki znika, natomiast pojawia się informacja o wyprowadzce kobiety. Sabina jest zdezorientowana i pogubiona w sytuacji, przez co daje się wmanipulować innemu mieszkańcowi domu w śledztwo.
Antoni uznawany przez społeczność staruszków jako wariat, na każde pytanie potrafi odpowiedzieć wycinkiem z gazety, w jego głowie jest co najmniej tysiąc teorii spiskowych. Jest przekonany między innymi o tym, że pracownicy domu spokojnej starości czyhają na ich życie, majątek, a oni sami są przetrzymywani po to by zostać dawcami organów. Mężczyzna pomimo swoich dziwactw przekabaca na swoją stronę inną pensjonariuszkę, oboje biorą za cel zdemaskowanie niecnych celów pracowników domu.
Książka jest ciekawym połączeniem kryminału, komedii i obyczajówki. Poznajemy świat oczami sympatycznych staruszków, którzy z nudy zaczynają robić niezrozumiałe dla nas rzeczy. Autor w satyryczny sposób opisuje codzienność życia w domu starców. Poznajemy kilku mieszkańców, z których każdy jest inny, i ma swoje dziwactwa, których inni nie rozumieją. Wątek kryminalny jest szeroko rozbudowany bo zawiera w sobie tajemniczą śmierć Bożenki oraz śledztwo w sprawie nielegalnych praktyk pracowników z dyrektorem włącznie, a to wszytko doprowadza do wielu zwrotów akcji.
Jako komedia ta książka jest fantastyczna. Sporo tutaj sarkazmu, trochę czarnego humoru ale przede wszystkim bardzo dużo zabawnych sytuacji i dialogów, które pokazują, że starsze pokolenie jest równie zakręcone i szalone jak to młodsze. Ja osobiście nie raz wybuchałam śmiechem, a niektóre zachowania przypisywałam znanym mi osobom, co pokazuje, że ludzie tak bardzo się od siebie nie różnią.
Ogólnie książka jest fajną i lekką lekturą na zabicie czasu, można się przy niej dobrze bawić. Jednak mam wrażenie, że mamy tutaj wszystkiego odrobinę za dużo. Sporo teorii oderwanych od rzeczywistości, dzieje się dużo i szybko, przez co wydaje mi się ta historia bardzo chaotyczna i niespójna, trochę się pogubiłam zarówno w domysłach jak i w wydarzeniach. Najbardziej zaskoczyło mnie zakończenie, które zostawia wszytko w zawieszeniu.
Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością autora. Na samym początku zaintrygował mnie tytuł tej książki, jest bardzo oryginalny i za bardzo nie można z niego nic wywnioskować. Książka to komedia kryminalna, której akcja rozgrywa się w domu spokojnej starości. Głównymi bohaterami tej książki są Sabina i Antoni, to właśnie z ich perspektyw poznajemy przebieg wydarzeń.
Sabina to kobieta, której wydaje się, że wie wszytko najlepiej. Gdy orientuje się, że jej współlokatorka nie żyje, pędzi powiadomić o tym w recepcji. Jednak zanim zdąży to zrobić ciało Bożenki znika, natomiast pojawia się informacja o wyprowadzce kobiety. Sabina jest zdezorientowana i pogubiona w sytuacji, przez co daje się wmanipulować innemu mieszkańcowi domu w śledztwo.
Antoni uznawany przez społeczność staruszków jako wariat, na każde pytanie potrafi odpowiedzieć wycinkiem z gazety, w jego głowie jest co najmniej tysiąc teorii spiskowych. Jest przekonany między innymi o tym, że pracownicy domu spokojnej starości czyhają na ich życie, majątek, a oni sami są przetrzymywani po to by zostać dawcami organów. Mężczyzna pomimo swoich dziwactw przekabaca na swoją stronę inną pensjonariuszkę, oboje biorą za cel zdemaskowanie niecnych celów pracowników domu.
Książka jest ciekawym połączeniem kryminału, komedii i obyczajówki. Poznajemy świat oczami sympatycznych staruszków, którzy z nudy zaczynają robić niezrozumiałe dla nas rzeczy. Autor w satyryczny sposób opisuje codzienność życia w domu starców. Poznajemy kilku mieszkańców, z których każdy jest inny, i ma swoje dziwactwa, których inni nie rozumieją. Wątek kryminalny jest szeroko rozbudowany bo zawiera w sobie tajemniczą śmierć Bożenki oraz śledztwo w sprawie nielegalnych praktyk pracowników z dyrektorem włącznie, a to wszytko doprowadza do wielu zwrotów akcji.
Jako komedia ta książka jest fantastyczna. Sporo tutaj sarkazmu, trochę czarnego humoru ale przede wszystkim bardzo dużo zabawnych sytuacji i dialogów, które pokazują, że starsze pokolenie jest równie zakręcone i szalone jak to młodsze. Ja osobiście nie raz wybuchałam śmiechem, a niektóre zachowania przypisywałam znanym mi osobom, co pokazuje, że ludzie tak bardzo się od siebie nie różnią.
Ogólnie książka jest fajną i lekką lekturą na zabicie czasu, można się przy niej dobrze bawić. Jednak mam wrażenie, że mamy tutaj wszystkiego odrobinę za dużo. Sporo teorii oderwanych od rzeczywistości, dzieje się dużo i szybko, przez co wydaje mi się ta historia bardzo chaotyczna i niespójna, trochę się pogubiłam zarówno w domysłach jak i w wydarzeniach. Najbardziej zaskoczyło mnie zakończenie, które zostawia wszytko w zawieszeniu.
August 19, 2024
Po lekturze serii o Zofii Wilkońskiej, którą szczerze polubiłam, ale za żadne skarby nie chciałabym spotkać tej upiornej staruszki w realnym życiu, nie mogłam przejść obojętnie obok najnowszej powieści Jacka Galińskiego pod intrygującym tytułem "Czwarte sikanie Bożenki Kowalskiej". Ta książka otwiera nowy cykl powieściowy autora.
Narratorami w tej opowieści są Sabina Szymańska i Antoni Głasek, pensjonariusze domu spokojnej starości. Pewnego dnia, kiedy współlokatorka Sabiny, tytułowa Bożenka, nie wstała na swoje tradycyjne siku o piątej rano, Szymańska postanowiła jak najszybciej poinformować o tym smutnym fakcie recepcjonistkę. Zanim jednak udało jej się sprowadzić kobietę do pokoju, ciało Bożenki wyparowało. Sabina jest w szoku, po raz pierwszy nie do końca wie, co robić. Antoni natychmiast podrzuca teorię o morderstwie. Może personel domu truje bezbronnych staruszków? Kto jest winny? Kucharka? Pielęgniarz? Wiecznie wstawiona lekarka? A może dyrektor? Należy się przyjrzeć tej sprawie, bo przecież ktoś z pewnością będzie następny!
Podczas rozważania przeróżnych możliwości rozwiązania tej makabrycznej zagadki poznajemy bliżej codzienne życie w domu spokojnej (chyba jednak nie do końca...) starości. Podejrzane zachowania kucharki, walka o posiłki, wiecznie pijana lekarka z wielką strzykawką, kary za niesubordynację to tylko wycinek życia staruszków. Sabina wprawdzie mieszka w domu od niedawna, ale szybko zdążyła załapać, jakie panują tu zasady i w jaki sposób możne je najprościej obejść. W końcu zawsze wie najlepiej, co zrobić.
Śledztwo dwójki staruszków pełne jest zabawnych sytuacji. Kolejne rozdziały pozwalają nam obserwować wydarzenia na zmianę z perspektywy Sabiny i Antoniego. Najbardziej ubawiłam się, śledząc ich podejście do siebie nawzajem. Autorowi świetnie udało się nakreślić sytuację, w której ludzie błędnie odczytują sygnały wysyłane przez inne osoby, szczególnie, kiedy te drugie żadnych sygnałów nie wysyłają :D
Co odkryje duet detektywów amatorów? Gdzie podziała się Bożenka? Co kryje tajemnicza szklarnia? I czym zajmuje się sadystyczny pielęgniarz? Na te i wiele innych pytań znajdziecie odpowiedź w tej właśnie książce. No, na prawie wszystkie ;-)
Jedyny minus tej książki jest taki, że zakończenie w zasadzie zawisło w powietrzu, a ja lubię mieć wyjaśnione wątki i spokojnie czekać na kolejny tom. Skoro jednak jest jak jest, poczekam i tak, chociaż mniej spokojnie :D Aha, no i chociaż Sabinka jest całkiem sympatyczna, to jednak Zofia nadal jest u mnie numerem jeden.
Narratorami w tej opowieści są Sabina Szymańska i Antoni Głasek, pensjonariusze domu spokojnej starości. Pewnego dnia, kiedy współlokatorka Sabiny, tytułowa Bożenka, nie wstała na swoje tradycyjne siku o piątej rano, Szymańska postanowiła jak najszybciej poinformować o tym smutnym fakcie recepcjonistkę. Zanim jednak udało jej się sprowadzić kobietę do pokoju, ciało Bożenki wyparowało. Sabina jest w szoku, po raz pierwszy nie do końca wie, co robić. Antoni natychmiast podrzuca teorię o morderstwie. Może personel domu truje bezbronnych staruszków? Kto jest winny? Kucharka? Pielęgniarz? Wiecznie wstawiona lekarka? A może dyrektor? Należy się przyjrzeć tej sprawie, bo przecież ktoś z pewnością będzie następny!
Podczas rozważania przeróżnych możliwości rozwiązania tej makabrycznej zagadki poznajemy bliżej codzienne życie w domu spokojnej (chyba jednak nie do końca...) starości. Podejrzane zachowania kucharki, walka o posiłki, wiecznie pijana lekarka z wielką strzykawką, kary za niesubordynację to tylko wycinek życia staruszków. Sabina wprawdzie mieszka w domu od niedawna, ale szybko zdążyła załapać, jakie panują tu zasady i w jaki sposób możne je najprościej obejść. W końcu zawsze wie najlepiej, co zrobić.
Śledztwo dwójki staruszków pełne jest zabawnych sytuacji. Kolejne rozdziały pozwalają nam obserwować wydarzenia na zmianę z perspektywy Sabiny i Antoniego. Najbardziej ubawiłam się, śledząc ich podejście do siebie nawzajem. Autorowi świetnie udało się nakreślić sytuację, w której ludzie błędnie odczytują sygnały wysyłane przez inne osoby, szczególnie, kiedy te drugie żadnych sygnałów nie wysyłają :D
Co odkryje duet detektywów amatorów? Gdzie podziała się Bożenka? Co kryje tajemnicza szklarnia? I czym zajmuje się sadystyczny pielęgniarz? Na te i wiele innych pytań znajdziecie odpowiedź w tej właśnie książce. No, na prawie wszystkie ;-)
Jedyny minus tej książki jest taki, że zakończenie w zasadzie zawisło w powietrzu, a ja lubię mieć wyjaśnione wątki i spokojnie czekać na kolejny tom. Skoro jednak jest jak jest, poczekam i tak, chociaż mniej spokojnie :D Aha, no i chociaż Sabinka jest całkiem sympatyczna, to jednak Zofia nadal jest u mnie numerem jeden.
August 29, 2024
Historia opowiada o mieszkańcach domu spokojnej starości, którzy sami do najspokojniejszych nie należą. To istne torpedy, naładowane kulami energii. Zwłaszcza Sabina, współlokatorka tytułowej Bożenki Kowalskiej. To ona najdotkliwiej odczuwa każdej nocy kilkukrotne wstawanie do toalety w wykonaniu swojej koleżanki z pokoju. To ona też jako pierwsza zauważa powód, dla którego jej uciążliwa współlokatorka tego dnia nie wstała na swoje czwarte sikanie. Sabina postanawia powiadomić personel ośrodka o śmi*rci Kowalskiej, jednak kiedy ta biega w poszukiwaniu lekarza, w tym czasie cało Bożenki znika. Sabina dostaje informację, że z jej byłą współlokatorką wszystko jest dobrze, została zabrana przez rodzinę do domu. W tę teorię nie wierzy ani Sabina, ani zakochany w niej po uszy, amator teorii spiskowych, Antoni. Wspólnie postanawiają rozwiązać zagadkę dziwnych śmie*ci, które zaczynają mieć miejsce w domu (nie)spokojnej starości.
Bardzo lubię komedie kryminalne, jednak rzadko sięgam po nie w formie książkowej, częściej wybieram jednak filmy. Dlaczego? Ze strachu. Boję się, że humor autora/ki nie będzie współgrał z moim i książka stanie się w moich oczach totalną klapą. Na szczęście w przypadku "Czwartego sikania Bożenki Kowalskiej" bawiłam się rewelacyjnie i uśmiałam jak szalona.
Zacznę od tego, od czego zaczyna się każda książka — tytułu. No sami spójrzcie, przecież już na tym etapie usta rozciągają się w szerokim uśmiechu. "Czwarte sikanie Bożenki Kowalskiej". Jest zabawny i bezpośredni, imię bohaterki zostało zinfantylizowane, a dodanie do tego wzmianki o potrzebie fizjologicznej nadało cech groteskowości. Nawet nie miałam potrzeby czytać opisu fabuły, tytuł kupił mnie z prędkością kota biegnącego do miski, w której sekundę wcześniej pojawiła się świeżutka karma z nowootwarej puszki.
Myślę, że amatorzy sarkastycznego i czarnego humoru będą zadowoleni z tego, co serwuje Jacek Galiński. A musicie wiedzieć, że autor jest świetnym obserwatorem rzeczywistości. Wielokrotnie śmiałam się w głos, wielokrotnie byłam zachwycona tym, jak swobodnie przeniósł na papier rzeczywistość nie tylko osób starszych, ale rzeczywistość w ogóle, wplatając w fabułę obecność znanych z telewizji postaci lub aplikacji, ekhm...randkowych. No było się z czego pośmiać, nie jest to książka, przy której można się nudzić.
Jeśli lubisz komedie — czytaj. Jeśli lubisz kryminały — czytaj. Jeśli lubisz połączenie tych dwóch gatunków — czytaj koniecznie. To przezabawna, lekka książka, przy której spędzisz czas z nieschodzącym z twarzy uśmiechem.
Bardzo lubię komedie kryminalne, jednak rzadko sięgam po nie w formie książkowej, częściej wybieram jednak filmy. Dlaczego? Ze strachu. Boję się, że humor autora/ki nie będzie współgrał z moim i książka stanie się w moich oczach totalną klapą. Na szczęście w przypadku "Czwartego sikania Bożenki Kowalskiej" bawiłam się rewelacyjnie i uśmiałam jak szalona.
Zacznę od tego, od czego zaczyna się każda książka — tytułu. No sami spójrzcie, przecież już na tym etapie usta rozciągają się w szerokim uśmiechu. "Czwarte sikanie Bożenki Kowalskiej". Jest zabawny i bezpośredni, imię bohaterki zostało zinfantylizowane, a dodanie do tego wzmianki o potrzebie fizjologicznej nadało cech groteskowości. Nawet nie miałam potrzeby czytać opisu fabuły, tytuł kupił mnie z prędkością kota biegnącego do miski, w której sekundę wcześniej pojawiła się świeżutka karma z nowootwarej puszki.
Myślę, że amatorzy sarkastycznego i czarnego humoru będą zadowoleni z tego, co serwuje Jacek Galiński. A musicie wiedzieć, że autor jest świetnym obserwatorem rzeczywistości. Wielokrotnie śmiałam się w głos, wielokrotnie byłam zachwycona tym, jak swobodnie przeniósł na papier rzeczywistość nie tylko osób starszych, ale rzeczywistość w ogóle, wplatając w fabułę obecność znanych z telewizji postaci lub aplikacji, ekhm...randkowych. No było się z czego pośmiać, nie jest to książka, przy której można się nudzić.
Jeśli lubisz komedie — czytaj. Jeśli lubisz kryminały — czytaj. Jeśli lubisz połączenie tych dwóch gatunków — czytaj koniecznie. To przezabawna, lekka książka, przy której spędzisz czas z nieschodzącym z twarzy uśmiechem.
September 10, 2024
" [...] Dom starców jest bardziej niebezpieczny niż pole minowe. Każdy może zabić. Rodzina, kucharz, lekarz, grabarz... nawet ogrodnik. [...]"
Jeżeli potrzebujecie książki, która poprawi wam humor, to koniecznie sięgnijcie po najnowsze dzieło Jacka Galińskiego pod tytułem "Czwarte sikanie Bożenki Kowalskiej". Jest to idealna historia, przy której będziecie pękali ze śmiechu. Niektóre fragmenty czytałam mojej córce i obie dosłownie płakałyśmy ze śmiechu.
Jacek Galiński jest dla mnie mistrzem komedii kryminalnej. Teksty, które wypowiadają na żywo lub we własnych myślach jego bohaterowie rozłożą na łopatki nawet zgryźliwego tetryka.
Akcja jego najnowszej powieści toczy się w domu spokojnej starości. Poznajemy w niej między innymi pensjonariuszy domu spokojnej starości. Głównymi bohaterami są wiekowi: Sabina Szymańska i Antoni Głasek. Uwielbiam tę dwójkę. Sabina wydaje się rozsądną kobietą, czy ulegnie namową Antoniego? Czy obydwoje będą tropić afery w domu spokojnej starości? Czy mamy tutaj do czynienia z teoriami spiskowymi?
Przyglądałam się temu domowi spokojnej starości i sama nie wiedziałam, komu mogę ufać. Kto tu mówi prawdę, a kto oszukuje? Faktem jest, że tutaj umierają ludzie. Kto będzie następny? Czy ktoś specjalnie poluje na staruszków? O tym oczywiście przekonacie się podczas czytania.
W skrócie powiem wam, że książka Jacka Galińskiego pod tytułem "Czwarte sikanie Bożenki Kowalskiej" ma genialną fabułę, ciekawych bohaterów i rewelacyjne zwroty akcji. Do tego dochodzą obłędne teksty i przemyślenia wszystkich postaci tutaj występujących.
Poczytajcie o akcji staruszek na Tinderze i snach jednego ze staruszków, o pewnej znanej osobistości z telewizji.
Z przyjemnością poznam dalsze losy naszych zabawnych staruszków, o ile autor ma w planach jeszcze o nich napisać.
Czy wy też uwielbiacie powieści, w których bohaterowie mają ponad siedemdziesiąt lat?
Jacek Galiński pisze językiem zrozumiałym dla każdego czytelnika. Jego historie powinny zostać zekranizowane.
Na waszą uwagę zasługuje również świetna okładka.
Polecam tę zwariowaną kryminalno — komediową historię każdemu czytelnikowi, który potrzebuje odrobinę humoru w swoim życiu.
Czy dacie się wciągnąć Sabinie i Antoniemu w detektywistyczne sprawy?
Jeżeli potrzebujecie książki, która poprawi wam humor, to koniecznie sięgnijcie po najnowsze dzieło Jacka Galińskiego pod tytułem "Czwarte sikanie Bożenki Kowalskiej". Jest to idealna historia, przy której będziecie pękali ze śmiechu. Niektóre fragmenty czytałam mojej córce i obie dosłownie płakałyśmy ze śmiechu.
Jacek Galiński jest dla mnie mistrzem komedii kryminalnej. Teksty, które wypowiadają na żywo lub we własnych myślach jego bohaterowie rozłożą na łopatki nawet zgryźliwego tetryka.
Akcja jego najnowszej powieści toczy się w domu spokojnej starości. Poznajemy w niej między innymi pensjonariuszy domu spokojnej starości. Głównymi bohaterami są wiekowi: Sabina Szymańska i Antoni Głasek. Uwielbiam tę dwójkę. Sabina wydaje się rozsądną kobietą, czy ulegnie namową Antoniego? Czy obydwoje będą tropić afery w domu spokojnej starości? Czy mamy tutaj do czynienia z teoriami spiskowymi?
Przyglądałam się temu domowi spokojnej starości i sama nie wiedziałam, komu mogę ufać. Kto tu mówi prawdę, a kto oszukuje? Faktem jest, że tutaj umierają ludzie. Kto będzie następny? Czy ktoś specjalnie poluje na staruszków? O tym oczywiście przekonacie się podczas czytania.
W skrócie powiem wam, że książka Jacka Galińskiego pod tytułem "Czwarte sikanie Bożenki Kowalskiej" ma genialną fabułę, ciekawych bohaterów i rewelacyjne zwroty akcji. Do tego dochodzą obłędne teksty i przemyślenia wszystkich postaci tutaj występujących.
Poczytajcie o akcji staruszek na Tinderze i snach jednego ze staruszków, o pewnej znanej osobistości z telewizji.
Z przyjemnością poznam dalsze losy naszych zabawnych staruszków, o ile autor ma w planach jeszcze o nich napisać.
Czy wy też uwielbiacie powieści, w których bohaterowie mają ponad siedemdziesiąt lat?
Jacek Galiński pisze językiem zrozumiałym dla każdego czytelnika. Jego historie powinny zostać zekranizowane.
Na waszą uwagę zasługuje również świetna okładka.
Polecam tę zwariowaną kryminalno — komediową historię każdemu czytelnikowi, który potrzebuje odrobinę humoru w swoim życiu.
Czy dacie się wciągnąć Sabinie i Antoniemu w detektywistyczne sprawy?
August 5, 2025
55/52/2025
"Czwarte sikanie Bożenki Kowalskiej " Jacek Galiński @ZnakJednymSłowem
#recenzja #współpracabarterowa #współpracarecenzencka #czwartesikaniebożenkikowalskiej #komedia #domspokojnejstarości
Ach, ta starość... !
Jacek Galiński rozpoczął nowy cykl książką "Czwarte sikanie Bożenki Kowalskiej" i myślę, że był to dobry i pełen humoru, czasem czarnego i sarkastycznego, ale zawsze, początek.
Z czym Wam się kojarzy dom spokojnej starości? Mi z samotnością i odrzuceniem przez rodzinę. I tak czują się bohaterowie powieści pana Jacka. Mimo że autor chce humorystycznie podejść do opisu działania takiej placówki, to przez ten humor, przebija się właśnie smutek, żal i samotność.
Sabina jest współlokatorką Bożenki Kowalskiej, i gdy ta o piątej rano, zwłaszcza letnią porą, gdy okna w domu są otwarte, robi pobudkę swoją potrzebą skorzystania z toalety, doprowadza tym wszystkich do szewskiej pasji. Ale pewnego ranka Bożenka nie budzi się. Przerażona Sabina chce o śmierci koleżanki z pokoju powiadomić kogo trzeba, ale ciało Bożeny znika, a w całym domu rozpoczyna się snucie domysłów, cóż takiego mogło się jej przytrafić? Szczególnie aktywny w tym zakresie jest Antoni, uznawany w domu za wariata, który wszędzie widzi morderców i zabójstwa. Sabina i Antoni postanawiają połączyć siły i rozwiązać zagadkę tajemniczych "wyprowadzek" współmieszkańców domu. Co z tego wyniknie? Musicie sami przeczytać i się przekonać ! Mogę zapewnić, że uśmiechniecie bądź zaśmiejecie się nieraz, a lektura będzie czystą przyjemnością.
Ja bawiłam się doskonale i książkę przeczytałam raz dwa ! Czekam na dalszy ciąg przygód Sabiny i Antoniego i mam nadzieję, że kolejny tom mnie nie rozczaruje.
Przyznam, że trzeba lubić typ humoru jaki autor nam prezentuje w swoich książkach, tu nie raził mnie tak w oczy jak w ostatnim tomie o Zofii Wilkońskiej, i znowu mogłam dobrze bawić się z bohaterami książki pana Jacka.
Czy polecam? Jak najbardziej, można przyjemnie spędzić czas przy lekturze tej książki, uśmiechnąć się i zastanowić się czy życie w takim domu spokojnej starości wygląda tak jak opisuje to autor, czy, przynajmniej ja mam taką nadzieję, jest chociaż trochę lepsze od tego obrazu z powieści.
Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Znak Jednym Słowem.
"Czwarte sikanie Bożenki Kowalskiej " Jacek Galiński @ZnakJednymSłowem
#recenzja #współpracabarterowa #współpracarecenzencka #czwartesikaniebożenkikowalskiej #komedia #domspokojnejstarości
Ach, ta starość... !
Jacek Galiński rozpoczął nowy cykl książką "Czwarte sikanie Bożenki Kowalskiej" i myślę, że był to dobry i pełen humoru, czasem czarnego i sarkastycznego, ale zawsze, początek.
Z czym Wam się kojarzy dom spokojnej starości? Mi z samotnością i odrzuceniem przez rodzinę. I tak czują się bohaterowie powieści pana Jacka. Mimo że autor chce humorystycznie podejść do opisu działania takiej placówki, to przez ten humor, przebija się właśnie smutek, żal i samotność.
Sabina jest współlokatorką Bożenki Kowalskiej, i gdy ta o piątej rano, zwłaszcza letnią porą, gdy okna w domu są otwarte, robi pobudkę swoją potrzebą skorzystania z toalety, doprowadza tym wszystkich do szewskiej pasji. Ale pewnego ranka Bożenka nie budzi się. Przerażona Sabina chce o śmierci koleżanki z pokoju powiadomić kogo trzeba, ale ciało Bożeny znika, a w całym domu rozpoczyna się snucie domysłów, cóż takiego mogło się jej przytrafić? Szczególnie aktywny w tym zakresie jest Antoni, uznawany w domu za wariata, który wszędzie widzi morderców i zabójstwa. Sabina i Antoni postanawiają połączyć siły i rozwiązać zagadkę tajemniczych "wyprowadzek" współmieszkańców domu. Co z tego wyniknie? Musicie sami przeczytać i się przekonać ! Mogę zapewnić, że uśmiechniecie bądź zaśmiejecie się nieraz, a lektura będzie czystą przyjemnością.
Ja bawiłam się doskonale i książkę przeczytałam raz dwa ! Czekam na dalszy ciąg przygód Sabiny i Antoniego i mam nadzieję, że kolejny tom mnie nie rozczaruje.
Przyznam, że trzeba lubić typ humoru jaki autor nam prezentuje w swoich książkach, tu nie raził mnie tak w oczy jak w ostatnim tomie o Zofii Wilkońskiej, i znowu mogłam dobrze bawić się z bohaterami książki pana Jacka.
Czy polecam? Jak najbardziej, można przyjemnie spędzić czas przy lekturze tej książki, uśmiechnąć się i zastanowić się czy życie w takim domu spokojnej starości wygląda tak jak opisuje to autor, czy, przynajmniej ja mam taką nadzieję, jest chociaż trochę lepsze od tego obrazu z powieści.
Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Znak Jednym Słowem.
August 23, 2024
Komedia kryminalna to bardzo trudny gatunek literacki. No bo jak tu w zabawny sposób pisać o zbrodniach?
Jacek Galiński ma tę umiejętność tworzenia zabawnych, podszytych czarnych humorem komedii, w których zagadka kryminalna może nie jest bardzo skomplikowana, ale daje duże pole do snucia domysłów w poszukiwaniu winnego.
W najnowszej książce "Czwarte sikanie Bożenki Kowalskiej" autor przenosi nas do domu spokojnej starości, gdzie współlokatorów budzi codzienne tytułowa Bożenka oddając się fizjologicznej czynności.
Jednak pewnego dnia Bożenka jednak nie wstała. Nie żyła.
Sabina razem z Antonim, który wszędzie widzi teorie spiskowe, mają podejrzenie, że ktoś morduje staruszków, a wiadomo, że "Dom starców jest bardziej niebezpieczny niż pole minowe. Każdy może zabić. Rodzina, kucharz, lekarz, grabarz... nawet ogrodnik. Motywacje są najróżniejsze, ale przeważnie to pieniądze, mieszkanie, a nawet handel organami".
Rozpoczynają swoje prywatne śledztwo, które doprowadzi do zaskakujących odkryć, a po drodze nasza dwójka detektywów co chwilę będzie rozpraszała swoją uwagę od poszukiwania mordercy, bo jak tu nie podpatrzeć ogłoszeń na Tinderze 🤭
Autor bardzo kreatywnie połączył kryminał z komedią. Od pierwszych stron jest zabawnie, nie brakuje jednocześnie czarnego humoru ale także gorzkich obrazów z życia codziennego seniorów, którzy nie jednokrotnie muszą walczyć o posiłek, czy zostają poddani karom za łamanie zasad.
Sabina i Antoni to barwni bohaterowie pierwszoplanowi, chociaż nie stanowią najbardziej dobranej pary (Sabina lubi rządzić 🤭), co z kolei prowadzi do serii sytuacji wywołujących częsty śmiech u czytelnika.
Zabawna, jednocześnie pokazująca blaski i cienie życia seniorów, momentami absurdalna, ale przez to lekka, idealna na wakacyjny czas lektura.
Zakończenie zapowiada dalsze przygody seniorów i przyznam szczerze, że będę czekać z niecierpliwością na kolejną dawkę humoru.
Jacek Galiński ma tę umiejętność tworzenia zabawnych, podszytych czarnych humorem komedii, w których zagadka kryminalna może nie jest bardzo skomplikowana, ale daje duże pole do snucia domysłów w poszukiwaniu winnego.
W najnowszej książce "Czwarte sikanie Bożenki Kowalskiej" autor przenosi nas do domu spokojnej starości, gdzie współlokatorów budzi codzienne tytułowa Bożenka oddając się fizjologicznej czynności.
Jednak pewnego dnia Bożenka jednak nie wstała. Nie żyła.
Sabina razem z Antonim, który wszędzie widzi teorie spiskowe, mają podejrzenie, że ktoś morduje staruszków, a wiadomo, że "Dom starców jest bardziej niebezpieczny niż pole minowe. Każdy może zabić. Rodzina, kucharz, lekarz, grabarz... nawet ogrodnik. Motywacje są najróżniejsze, ale przeważnie to pieniądze, mieszkanie, a nawet handel organami".
Rozpoczynają swoje prywatne śledztwo, które doprowadzi do zaskakujących odkryć, a po drodze nasza dwójka detektywów co chwilę będzie rozpraszała swoją uwagę od poszukiwania mordercy, bo jak tu nie podpatrzeć ogłoszeń na Tinderze 🤭
Autor bardzo kreatywnie połączył kryminał z komedią. Od pierwszych stron jest zabawnie, nie brakuje jednocześnie czarnego humoru ale także gorzkich obrazów z życia codziennego seniorów, którzy nie jednokrotnie muszą walczyć o posiłek, czy zostają poddani karom za łamanie zasad.
Sabina i Antoni to barwni bohaterowie pierwszoplanowi, chociaż nie stanowią najbardziej dobranej pary (Sabina lubi rządzić 🤭), co z kolei prowadzi do serii sytuacji wywołujących częsty śmiech u czytelnika.
Zabawna, jednocześnie pokazująca blaski i cienie życia seniorów, momentami absurdalna, ale przez to lekka, idealna na wakacyjny czas lektura.
Zakończenie zapowiada dalsze przygody seniorów i przyznam szczerze, że będę czekać z niecierpliwością na kolejną dawkę humoru.
August 19, 2024
Sabina była już przygotowana że tego ranka, tak samo jak w poprzednie, jej współlokatorka obudzi ja swoim sikaniem o piątej rano, tym razem jednak nic takiego się nie stało, pani Kowalska zaskoczyła wszystkich i już się nie obudziła. Pani Sabina biegnie po pomoc, ale zanim wróciła ciała koleżanki już nie było i została poinformowana że Kowalska już się wyprowadziła i zostawiła po sobie list. Seniorzy plotkują o czarnym demonie i spiskach ludzi czyhających na ich życia o majątki, przoduje im w tym Antoni, kobieta nie wierzy im, do czasu aż podejrzewa że sama może być kolejna ofiarą.
Czy Sabina z pomocą Antoniego rozwiążą zagadkę tajemniczych wymeldowań? Czy to nie podejrzane że Antoni wszystko wie na temat tych zbrodni?
Przezabawna historia o seniorach i zbrodni, już sama okładka mnie zaintrygowała, a gdy przeczytałam opis byłam pewna że chce ja przeczytać i nie zawiodłam się. To idealna książka na gorszy nastrój, pełna poszlak, mylnych tropów, przezabawnych dialogów i sytuacji, do tego postacie bohaterów, w tym pani Sabiny i Antoniego, ich opisy i przerysowane nieraz zachowania. Świetnie się bawiłam czytając o tym jak to para seniorów szuka mordercy wpadając w coraz większe kłopoty, z których zawsze udaje im się jakoś wydostać i z niecierpliwością czekam na kolejny tom, muszę się dowiedzieć czy w końcu dopięli swego.
Czy Sabina z pomocą Antoniego rozwiążą zagadkę tajemniczych wymeldowań? Czy to nie podejrzane że Antoni wszystko wie na temat tych zbrodni?
Przezabawna historia o seniorach i zbrodni, już sama okładka mnie zaintrygowała, a gdy przeczytałam opis byłam pewna że chce ja przeczytać i nie zawiodłam się. To idealna książka na gorszy nastrój, pełna poszlak, mylnych tropów, przezabawnych dialogów i sytuacji, do tego postacie bohaterów, w tym pani Sabiny i Antoniego, ich opisy i przerysowane nieraz zachowania. Świetnie się bawiłam czytając o tym jak to para seniorów szuka mordercy wpadając w coraz większe kłopoty, z których zawsze udaje im się jakoś wydostać i z niecierpliwością czekam na kolejny tom, muszę się dowiedzieć czy w końcu dopięli swego.
August 26, 2024
Jaki macie ulubiony nawyk?
Czwarte sikanie Bożenki Kowalskiej przerywało ciszę każdego poranka. Punktualnie o piątej. Latem, gdy personel domu spokojnej starości zostawiał na noc otwarte okna, czwarte sikanie Bożenki Kowalskiej słychać było w całej okolicy. Tego dnia jednak Bożenka postanowiła zaskoczyć świat i… się nie obudzić. Sabina, która zawsze wie najlepiej, co robić, czym prędzej popędziła donieść o śmierci współlokatorki. Ale zanim udało jej się ściągnąć do pokoju lekarza, ciało Bożenki zniknęło!
Dom spokojnej starości zazwyczaj kojarzy się z osobami, które nie mają sił na zabawę. Spokój, cisza. Nic bardziej mylnego!
Autor zabiera nas do domu spokojnej starości, aby rozwiązać zagadkę tajemniczych zniknięć. Bohaterowie są wyraziści, pełni zapału. Nawet jeśli trochę boli ich biodro lub nie mają okularów. To im nie przeszkadza w dotarciu do prawdy. Czy za tajemniczymi zniknięciami odpowiedzialny jest personel? I co w tym wszystkim robi Magda Gessler? Akcja jest szybka, ale łączy idealnie każdy element układanki. Słowo nuda tu nie pasuje.
Z całej historii, najbardziej przypadła mi historia z Tinderem. Sposób pokazania w jaki starsze kobiety jej używały, był niezwykle zabawny. Nie dały się nabrać na wyłudzanie pieniędzy, choć początkowo tak myślałam. Bohaterowie są pełni życia i zabawy. Nic ich nie powstrzyma przed korzystaniem z życia!
Czwarte sikanie Bożenki Kowalskiej przerywało ciszę każdego poranka. Punktualnie o piątej. Latem, gdy personel domu spokojnej starości zostawiał na noc otwarte okna, czwarte sikanie Bożenki Kowalskiej słychać było w całej okolicy. Tego dnia jednak Bożenka postanowiła zaskoczyć świat i… się nie obudzić. Sabina, która zawsze wie najlepiej, co robić, czym prędzej popędziła donieść o śmierci współlokatorki. Ale zanim udało jej się ściągnąć do pokoju lekarza, ciało Bożenki zniknęło!
Dom spokojnej starości zazwyczaj kojarzy się z osobami, które nie mają sił na zabawę. Spokój, cisza. Nic bardziej mylnego!
Autor zabiera nas do domu spokojnej starości, aby rozwiązać zagadkę tajemniczych zniknięć. Bohaterowie są wyraziści, pełni zapału. Nawet jeśli trochę boli ich biodro lub nie mają okularów. To im nie przeszkadza w dotarciu do prawdy. Czy za tajemniczymi zniknięciami odpowiedzialny jest personel? I co w tym wszystkim robi Magda Gessler? Akcja jest szybka, ale łączy idealnie każdy element układanki. Słowo nuda tu nie pasuje.
Z całej historii, najbardziej przypadła mi historia z Tinderem. Sposób pokazania w jaki starsze kobiety jej używały, był niezwykle zabawny. Nie dały się nabrać na wyłudzanie pieniędzy, choć początkowo tak myślałam. Bohaterowie są pełni życia i zabawy. Nic ich nie powstrzyma przed korzystaniem z życia!
August 19, 2024
Książka Jacka Galińskiego to druga książka z gatunku komedii kryminalnych, po którą sięgnęłam w swojej karierze czytelniczej. Przede wszystkim oczekiwałam świetnej zabawy i ciekawego wątku kryminalnego. Bo tytuł pozbawił mnie kapci.
Dostałam to wszystko czego oczekiwałam, a nawet więcej. Świetnie napisana powieść - język prosty, lekki i zabawny, do tego bohaterowie (z którymi w domu spokojnej starości na pewno bym się zaprzyjaźniała) i genialna narracja. Ale ta książka to nie tylko humor i żarty, to też słodko-gorzka prawda o osobach starszych, które trafiają do takich ośrodków. O tym jak im się tam żyje, jak radzą sobie w takiej społeczności, o tym jak wyglądają tam finanse i inne bardzo przyziemne rzeczy. A to wszystko okraszone dużą dozą humoru, bo w takich sytuacjach w sumie nic innego nam nie pozostało.
Najbardziej w tej książce podobały mi się dialogi - pchały całą akcję do przodu z prędkością światła. A zakończenie jakim było zaskokiem! Nie można się było przy niej nudzić. Samą książkę przeczytałam w dwa dni, a to coś znaczy 😅 Była po prostu świetna. Widziałam że autor napisał wiele komedii kryminalnych, w których główną bohaterką jest starsza pani - myślę że w okresach zastojów czytelniczych tego typu literatura będzie dla mnie idealna. Polecam!
Dostałam to wszystko czego oczekiwałam, a nawet więcej. Świetnie napisana powieść - język prosty, lekki i zabawny, do tego bohaterowie (z którymi w domu spokojnej starości na pewno bym się zaprzyjaźniała) i genialna narracja. Ale ta książka to nie tylko humor i żarty, to też słodko-gorzka prawda o osobach starszych, które trafiają do takich ośrodków. O tym jak im się tam żyje, jak radzą sobie w takiej społeczności, o tym jak wyglądają tam finanse i inne bardzo przyziemne rzeczy. A to wszystko okraszone dużą dozą humoru, bo w takich sytuacjach w sumie nic innego nam nie pozostało.
Najbardziej w tej książce podobały mi się dialogi - pchały całą akcję do przodu z prędkością światła. A zakończenie jakim było zaskokiem! Nie można się było przy niej nudzić. Samą książkę przeczytałam w dwa dni, a to coś znaczy 😅 Była po prostu świetna. Widziałam że autor napisał wiele komedii kryminalnych, w których główną bohaterką jest starsza pani - myślę że w okresach zastojów czytelniczych tego typu literatura będzie dla mnie idealna. Polecam!
August 27, 2024
Lubie komedie kryminalne jednak zawsze spełniony być musi jeden warunek - musi trafić do mnie humor autor. W tym wypadku tak niestety nie było - zupełnie nie przemówiły do mnie żarty i różne z pozoru śmieszne sytuacje jakie zdarzały się podopiecznym domu starców czyli Sabinie i Antoniemu. Ze smutkiem przyznaje, że zaśmiałam się chyba jedynie raz, pod sam koniec ale to zapewne kwestia totalnie odmiennego od mojego poczucia humoru.
Zaciekawił mnie wątek kryminalny w tej historii i bardzo bujna wyobraźnia pana Antoniego, wszystko inne jednak raczej mnie nieco smuciło. To jak swój los częściowo postrzegali ludzie tam przebywający, przepychanki do stołówki, dystans i zwracanie się nawzajem do siebie na pan/pani czy karne prace w warzywniku. To wszystko w moich oczach składało się na smutny bardzo obraz pensjonariuszy i zaczęłam sie wręcz zastanawiać czy ludzie tam mieszkający nie są po prostu już smutni i pogodzeni z losem. Częściowo to się pokrywało z teoriami jakie snuł pan Antoni, jednak i tu prawda okazała się gorzka.
Czy polecam? Tak, to że do mnie nie trafił żart nie oznacza, że nie spodoba się innym. Dzieje się dużo, pojawia się nawet Magda Gessler, może być śmiesznie i można spędzić przy lekturze miło czas.
August 28, 2024
Uwielbiam komediowe pisanie Galińskiego! Naprawdę każda książka to super zabawa, a tutaj znów wracamy do starszych osób, których perypetie są znakomicie opowiedziane. Dom starców, detektywistyczna zagadka, naprawdę bardzo się ucieszyłam tymi nowymi przygodami. Świetnie napisana, naprawdę szczerze polecam!!!
December 31, 2024
Przy tej lekturze bawiłam się dobrze, bo Pan Galiński pisze naprawdę dobre komedie kryminalne. Fabuła, tempo, pomysł - w porządku. Ale mam niedosyt. Ta historia jest wyraźnie słabsza od przygód Pani Zofii - seria „kółko się pani urwało” kładzie ten cykl na łopatki.
August 20, 2024
Takie 3.5, fajnie lekko napisane, styl humorystyczny myślę że sięgnę po 2 część. Jednak jakiś taki niedosyt szczególnie w porównaniu do poprzedniej serii autora
October 2, 2024
Raczej 2 niż 3 ale gwiazdka ekstra przez sentyment do autora.
April 5, 2025
Ok, bawiłam się świetnie przy tym.
Did Not Finish
June 22, 2025DNF na razie, może jeszcze do tego wrócę
March 9, 2026
2.5
wybitnie nie było, średnio śmiesznie. czytało się szybko. dla odmóżdżenia i zrelaksowania ideolo.
wybitnie nie było, średnio śmiesznie. czytało się szybko. dla odmóżdżenia i zrelaksowania ideolo.
August 11, 2024
3.5
Miłe, zabawne, ale w niektórych momentach przesadzone
Miłe, zabawne, ale w niektórych momentach przesadzone
December 11, 2025
Przezabawna historia z pomieszaniem i poplątaniem. Po udanej serii książek o Zofii Wilkońskiej, Jacek Galiński pozostaje w realiach emeryckich i serwuje nam kolejny duet doświadczonych przez czas detektywów. Śledziłem całość opowieści z zapartym tchem, przerywając skupienie tylko po to, żeby wybuchnąć gromkim śmiechem.
Główni bohaterowie historii są cudowni. To tacy stereotypowi emeryci z domu starców, którzy winią cały świat za całe zło - tylko nie siebie. Ubawiły mnie najbardziej motywy relacji bohaterki z jedzeniem. W szczególności zakończenie doprowadza do łez w tym zakresie.
Polecam gorąco fanom gatunku, a w szczególności tym, którzy znają perypetie wspomnianej już Zofii Wilkońskiej.
Główni bohaterowie historii są cudowni. To tacy stereotypowi emeryci z domu starców, którzy winią cały świat za całe zło - tylko nie siebie. Ubawiły mnie najbardziej motywy relacji bohaterki z jedzeniem. W szczególności zakończenie doprowadza do łez w tym zakresie.
Polecam gorąco fanom gatunku, a w szczególności tym, którzy znają perypetie wspomnianej już Zofii Wilkońskiej.
Displaying 1 - 28 of 28 reviews























