𝐑 𝐄 𝐂 𝐄 𝐍 𝐙 𝐉 𝐀
🩸 𝐓𝐲𝐭𝐮ł: 𝐂𝐚𝐭𝐜𝐡 𝐦𝐞
🩸 𝐀𝐮𝐭𝐨𝐫: 𝐀𝐥𝐞𝐤𝐬𝐚𝐧𝐝𝐫𝐚 𝐑𝐮𝐝𝐚ś
🩸 𝐖𝐲𝐝𝐚𝐰𝐧𝐢𝐜𝐭𝐰𝐨: 𝐖𝐲𝐝𝐚𝐰𝐧𝐢𝐜𝐭𝐰𝐨 𝐍𝐢𝐞𝐙𝐰𝐲𝐤ł𝐞
🩸 𝐎𝐜𝐞𝐧𝐚: 𝟓/𝟓 ⭐
_______
[współpraca reklamowa z 𝐖𝐲𝐝𝐚𝐰𝐧𝐢𝐜𝐭𝐰𝐨 𝐍𝐢𝐞𝐙𝐰𝐲𝐤ł𝐞]
🩸 𝐍𝐚𝐨𝐦𝐢 po burzliwej sprawie z liceum kompletnie się od tego odcięła. Rozpoczęła nowe życie ze swoim chłopakiem. Jednak cztery lata później wraz z Nate’em wracają do rodzinnego miasta na święta. Wraz z ich przyjazdem machina ruszyła, a zabójca zaczął od nowa swoją grę. Jeśli chodzi o naszą główną bohaterkę, to powiem wam już na samym początku, że jestem z niej dumna. To, czego musiałam się naczytać o jej cierpieniu, łamało mi serce i jednocześnie sprawiało, że ja czułam to samo. Tak bardzo mi było wtedy jej szkoda, ale poza tym miała cudowny charakter. Wiele razy się pogubiła, ale starała się wracać na właściwy tor. W pewnym momencie bardzo wspierałam ją w jednej decyzji, chciałam by poszła za tym co czuje, a nie tego, co ktoś od niej oczekuje. Bardzo się z nią zżyłam i cieszę się, że mogłam poznać taką bohaterkę jak ona. Wiele mnie nauczyła. Naomi to typ osoby o silnym charakterze, ale który ma swoje granice.
🩸𝐋𝐮𝐤𝐞, po 4 latach wyszedł z więzienia, to co go tam spotkało, zmieniło go na zawsze. Musiał rozpocząć nowe życie, rodzice się od niego odwrócili. Wszystko szło dobrze, znalazł mieszkanie, pracę, ale wszystko zaczęło się psuć, gdy zaczął dostawać listy od zabójcy. Nie tylko on je dostawał, dlatego stara paczka z liceum znowu się zjednoczyła, by w końcu to zakończyć. 𝐋𝐮𝐤𝐞, to totalnie mój ulubieniec. W pierwszej części uwielbiałam jego charakter i tę zadziorność, a tutaj po zmianie jeszcze bardziej stałam się jego fanką. To jest chłopak, którego zawsze będę mieć w sercu i będę mieć do niego sentyment. Wiele razy udowodnił, że stał się dobrym człowiekiem. Pomagał innym w potrzebie, mimo że czasem on jej nie dostawał. Tak samo, jak 𝐍𝐚𝐨𝐦𝐢 jest silnym mężczyzną, który wiele przeszedł i się nie poddał, pomimo tego co się przytrafiło. Uwielbiam go i jestem z niego bardzo dumna, wiele złego go spotkało. Nauczył mnie też bardzo wiele i cieszę się, że poznałam takiego bohatera.
🩸 "𝐂𝐚𝐭𝐜𝐡 𝐦𝐞", to druga część "Heal me". Nie mogłam się doczekać, aż ją przeczytam. Strasznie stęskniłam się za bohaterami, za historią i ogólnie całokształtem. Ola zrobiła świetną robotę, totalnie jej druga książka przebiła tą pierwszą. Mamy tutaj więcej mroku i krwawych rzeczy. Sama czułam się, jakbym to ja była w środku historii. Strasznie się stresowałam, bałam się tak samo, jak Naomi, gdy dostawałam listy i wiadomości. Świetną rzeczą po prostu jest to, że zabójca nie tylko manipuluje bohaterami książki, ale też czytelnikami. Nagle wszystko idzie dobrze, panuje spokój, ale to tylko po to, żeby uśpić czujność wszystkich. Powrót ważnych ról z liceum było naprawdę super widokiem, jak wszyscy powoli się jednoczą i stają się rodziną. Pomimo powodu, dla którego się złączyli, miło było widzieć ich razem. Jedyne kto mnie lekko denerwował, był Nate. To chyba jedyny bohater, do którego nie łapie dużej sympatii. Co do relacji Luke'a i Naomi, można powiedzieć, że jest jeszcze bardziej burzliwa niż za czasów liceum. Na początku dziewczyna nie pałała do niego sympatią, ale później postanowili przynajmniej zachować się, jak dorośli i żyć w zgodzie. Gdy morderca zaczął grasować, a Luke odkrył, że Naomi jest również w to wszystko wplątana, postanowił, że ona również pomoże im odnaleźć morderca. Przez to bardziej do siebie zbliżyli, a Luke wspierał ją jak nikt inny. Tak bardzo ich uwielbiam razem, że większość czasu liczyłam na ich sceny podczas książki. Aż ciepło rozlewało się po moim sercu, gdy widziałam momenty pełne wsparcia, zrozumienia. Mieć taką relację w życiu, to naprawdę szczęście. Fabuła fabułuje, morderca się bawi i już pod koniec książki naprawdę myślałam, że wszystko zażegnane. Jednak nasza kochana autorka, nie pozwala zaznać czytelnikowi spokoju, dlatego na sam koniec książki wplotła coś, co rozerwało mi głowę.
🩸 Reasumując, "𝐂𝐚𝐭𝐜𝐡 𝐦𝐞", jeśli szukacie książki, gdzie czytanie to gra i wszystko nie jest tak prawdziwe, jak myślicie, to zdecydowanie ta część jest dla was.
𝐃𝐨 𝐧𝐚𝐬𝐭ę𝐩𝐧𝐞𝐠𝐨 💜